05.07.2012

Ileż to czytaliśmy, w "Uważam Rze" zwłaszcza o Jarosławie Gowinie, który stoi na czele frakcji konserwatywnej w PO, pomału staje się wręcz numerem dwa w tej partii, a, kto wie, może kiedyś zastąpi samego Tuska? Choć czytaliśmy też o facecie bez specjalnych talentów do walk frakcyjnych, co to nawet w rodzinnym Krakowie przegrał wszystkie partyjne gierki... więcej

03.07.2012

Po przymusowym EURO czekają nas przymusowe szczepienia, trochę zwolnień, trochę bankructw i kilka konfliktów rządu z grupami, które uważane są raczej za jego żelazny elektorat. Ustawa o zgromadzeniach nadchodzi w sama porę. więcej

30.05.2012

Czasami przychodzi mi do głowy napisanie czegoś, a zaraz potem pojawia się ostrzeżenie - daj spokój, histeryzujesz, tylko zrobisz z siebie wariata. Więc biorę to wszystko w nawias. Bo chciałbym, by było to histeryzowanie i chciałbym wyjść na wariata. Oby. więcej

19.05.2012

Jakże nieprzewidywalnym uczuciem jest wstyd. A jego siostra a zarazem przeciwieństwo - duma, w tym jednym też wykazuje całkowitą zbieżność charakteru. więcej

17.04.2012

W dwóch kolejnych numerach "Uważam Rze" ukazały się dwie publikacje na temat Lecha Wałęsy (jedna o samym Wałęsie, druga o opóźnieniu wiadomości o śmierci Breżniewa), które wywołały u mnie pewną refleksję. więcej

26.03.2012

Pani marszałek Kopacz w najlepszym razie się pogubiła, ale to najbardziej dla niej przychylne wytłumaczenie jej ostatniego zachowania. Stawiałbym raczej na, całkowicie zresztą, przynajmniej w krótkiej perspektywie uzasadnione, przekonanie, że po prostu można posunąć się jeszcze krok dalej. I tak dalej, i tak bez końca. Oto bowiem pani marszałek oburza się, że w kontekście nowych informacji o skandalicznym potraktowaniu ciał ofiar katastrofy smoleńskiej przez stronę rosyjską przywołano jej wypowiedzi. Twierdzi na swoim Twitterze, że słowa takie nigdy nie padły i odsyła do sfałszowanych stenogramów. Szczęśliwie w sieci ginie jednak niewiele rzeczy i każdy, kto chce, może prześledzić jak zmienia się historia bratniej wizyty minister Kopacz w Rosji, czy, jak mówi sama zainteresowana, w Związku Radzieckim. W pierwszej wersji sekcje zwłok ofiar były efektem wspólnej pracy patomorfologów polskich i rosyjskich, w kolejnych wersjach, które prześledzić można w załączonym filmie, udział tych pierwszych pomału się zmniejsza. Zmniejsza się również zakres prac badawczych na miejscu katastrofy. Przypomnijmy: "Najmniejszy skrawek, który został przebadany, najmniejszy szczątek, który został znaleziony na miejscu katastrofy - wtedy kiedy przekopywano z całą starannością ziemię na miejscu tego wypadku na głębokości ponad 1 metra i przesiewano ją w sposób szczególnie staranny - każdy znaleziony skrawek został przebadany genetycznie." wersja zarejestrowana podczas obraz sejmu RP "Gdy znaleziono najmniejszy szczątek na miejscu katastrofy, wtedy przekopywano z całą starannością ziemię na głębokości ponad 1 m i przesiewano ją w sposób szczególnie staranny." http://orka2.sejm.gov.pl/Debata6.nsf/main/2D87A9CA wersja ze stenogramów sejmowych Sprawę już we wrześniu 2010 odkrył i opisał na forum Rebelya.pl ~lorkanin, zaś głośniej zrobiło się o niej, gdy pojawiła się w programie Jana Pospieszalskiego, wówczas też wróciłem do niej na blogu. Głośniej, ale po raz kolejny bez żadnych konsekwencji. Nic więc dziwnego, ze dziś Kopacz odsyła do sfałszowanych stenogramów jako jedynej, obowiązującej wersji. Gdy czytam, że benzyna kosztuje już prawie 6 zł, mam wrażenie, że gdyby jutro Donald Tusk powiedział, że za rządów PiS kosztowała 7, po prostu zostałoby to przyjęte do wiadomości najpierw przez media, a później przez społeczeństwo. Minister Kopacz pozazdrościł prezydencki doradca, prof. Tomasz Nałęcz. Uprzejmy był on porównać relacje łączące Andrzeja Leppera i Jarosława Kaczyńskiego z zachowaniami rzymskiego cesarza Tyberiusza, wedle współczesnych mu świadectw ohydnego pedofila. Ohydnym pedofilem ma być oczywiście Jarosław Kaczyński, zaś pozwalającym się wykorzystywać nieświadomym dziecięciem - Andrzej Lepper. Oczywiście Nałęcz może pleść sobie takie opowieści zupełnie bezkarnie, bowiem zarówno wobec Kaczyńskiego, jak wobec Leppera dozwolone były zawsze wszystkie chwyty, drugi zaś dodatkowo i tak już nie żyje, więc nie przypomni sobie o swoim bokserskim hobby. Cóż - porównać nieżyjącego polityka do maskotki rzymskiego cesarza-pedofila - to jednak pewne osiągnięcie. Podobnie, jak wystąpienia minister, a później - w nagrodę - marszałek, zostanie zapamiętane. Panie Nałęcz. Zapewne jest pan pewien, ze włos panu z głowy nie spadnie i jeśli mówimy o III RP to pewnie ma pan racje. Kto zresztą będzie przejmował się gościem, który jeszcze w latach 90-tych stał się bohaterem graffiti "Lepiej ch... mieszać ciasto, niż z Nałęczem iść na miasto" (w oryginale niewykropkowane), a później zajmował się głównie uzasadnianiem tej radykalnej tezy. I zapewne wiele jeszcze ciekawych rzeczy i ciekawych historycznych analogii pan znajdzie. Ponieważ jednak pozostajemy w okresie Wielkiego Postu, chciałbym przypomnieć Panu Pana własną wypowiedź po którymś z kolejnych umorzeń sprawy zomowców z Wujka. Był pan wtedy uprzejmy pozytywnie zaskoczyć mnie i moich kolegów mówiąc, że jest jeszcze sąd ostateczny. I gdy kolejny raz najdzie pana ochota na równie plugawą wypowiedź, nieważne o kim, niech pan sobie przypomni, że bezkarność ma swoje granice, na które nie mamy żadnego wpływu Podobnej refleksji życzę również pani marszałek. http://www.youtube.com/watch?v=KUZlMa7gGLY&feature=player_embedded http://solidarni2010.pl/news.php?readmore=2394 więcej

18.03.2012

Politycy Platformy w tym roku nie odbędą corocznych rekolekcji. Ale czy bardziej szokujące nie jest to, że dotąd odbywali je co roku? Jakie nauki z nich wynieśli?Coroczne uczestnictwo w rekolekcjach jakoś specjalnie nie przeszkodziło PO w radosnym marszu w lewo, w sponsorowaniu kawiorowych totalniaków z Krytyki Politycznej i paru innych sprawach. Oczywiście nie wszyscy politycy PO brali udział w kolejnych "Dniach skupienia", ale minister Zdrojewski, "konserwatysta" szczególnie zasłużony dla krzewienia myśli naszych totalitarystów, bywał tam regularnie. Dlatego mimo wszystko cieszę się, że zniknie w naszego życia politycznego chociaż ten jeden objaw hipokryzji. PiS i jego wyborcy byli dobrym wrogiem społecznym na czas mobilizacji i walki o władzę. Ta jednak jest już definitywnie zdobyta, tymczasem po drodze skończyły się gdzieś pieniądze. Oczywiście dałoby się pewnie wmówić - jak wszystko inne - ogłupionemu społeczeństwu, że za "przejściowe trudności" odpowiadają wyborcy PiS, śpiący na zaoszczędzonych dobrach, potężnych kapitałach nieuczciwie ściągniętych z rynku. Ponieważ jednak każdy wie, że wyborcy PiS to ludzie biedni, niekumaci, ba - komputerów nie umiejący włączyć, a Kaczyński nie ma konta w banku!!! - byłoby to karkołomne jednak, nawet dla funkcjonariuszy wydziału propagandy z TVN24. Tymczasem "Kasy coraz mniej ręce opadają. Trzeba skroić tych którzy jeszcze mają" - jak śpiewał w swoim czasie Nagły Atak Spawacza. Kto ma? Wiadomo, księża. W katolickiej Polsce podskórny antyklerykalizm ma się całkiem nieźle, a w podtrzymywaniu go przy życiu dzielnie współpracują tak różne siły, jak postesbeckie media i całkiem spora, mało sympatyczna część kościoła. Zresztą - czy to na pewno tak dalekie od siebie nurty? Nie wiem, mogę tylko zgadywać. W każdym razie wróg się znalazł. Każdy populistyczny reżim do stałej mobilizacji swoich zwolenników potrzebuje mieć swojego wroga, swój negatywny punkt odniesienia. Dotąd był to pisowiec, ale ten się jednak trochę zużył, co więcej - o zgrozo! - dorasta nowe pokolenie, co to zbrodni Kaczyńskiego i Ziobry nie pamięta. I nawet na historii w szkole sobie nie przypomni, bo już tej historii w ogóle mieć nie będzie. A ksiądz - wiadomo. Rozbija się drogim autem, którym popisuje się przed młodszymi parafianami, pół biedy, jeśli płci żeńskiej. Znów - stary poczciwy ludowy antyklerykalizm, dokarmiony późniejszymi, przecież nie zawsze nie opartymi na niczym stereotypami. Kilku przecież zabłądziło, a że tacy są najciekawsi, to uda się zawsze pokazać ich jako większość. Zwłaszcza, że dla władzy ksiądz-pedofil jest mniej groźny, niż, dajmy na to, ksiądz-społecznik. Tacy najgorsi. I to w niego uderzą planowane reformy. A dorzućmy jeszcze planowane zmiany w finansowaniu choćby hospicjów. To też element jakiejś układanki... Biskupi trochę ponarzekają, a potem rozjadą się swoimi samochodami, o których - tak, to ciekawostka motoryzacyjna - dokładnie i z niebezinteresownym przecież podziwem napisze wiodący portal w dziale moto. Zaproszą też abp Peatza na obrady w sprawie pedofilii. Instynkt samozachowawczy jakby trochę stępiony, a może raczej błogie samozadowolenie niezagrożone. Premier powie coś o sprawiedliwości społecznej, a ktoś inny o tą sprawiedliwość upomni się, obrzucając kamieniami kościół i parafię w Łodzi. Zapewne to kolejny z serii happeningów artystycznych, z których jeden już Łódź - rozsławił. Do człowieka-motyla dołączył, jak widać, człowiek-kamień. A do tegorocznych procesji jeszcze sporo czasu. Swoją drogą z pierwszymi próbami zakłócenia naszej procesji spotkałem się już dwa lata temu, choć wtedy było to raczej elementem wesołej subkulturowej mody młodzieżowej, a nie ogólnego klimatu. Ten jednak cały czas się zmienia, walka klasowa zaostrza. Trudno dziś odnaleźć listę polityków Platformy, którzy uczestniczyli w Dniach Skupienia", które odbywały się w marcu 2010 roku. Może to i lepiej, gotów byłbym wyciągać za chwile jakieś krzywdzące, niegodne miłującego chrześcijanina wnioski. W tym roku jednak rekolekcje nie są już potrzebne, "musimy się skupiać na reformach, nie modlitwach" - mówi tygodnikowi Lisa anonimowy polityk. Czyżby raz jednak zabrakło bezczelności i przed ruszeniem na wojnę z kościołem partia nie zwróciła się do zaprzyjaźnionych księży o błogosławieństwo? No, no. To jednak chyba dobra wiadomość. http://m.lodz.gazeta.pl/lodz/1,106512,11360138,K... http://www.rp.pl/artykul/738665,840487.html więcej

14.03.2012

Wczoraj w Hybrydach odbyło się odbyło się od dawna zapowiadane na łamach Niepoprawnych spotkanie promocyjne z okazji wydania bestsellerowej książki Wojciecha Sumlińskiego w formie audiobooka. Mam nadzieję, że pojawi się jego pełny zapis, teraz zas kilka słów relacji. więcej

12.03.2012

Niby tacy materialiści, a jednak... Platforma Obywatelska kocha symbole. Bo czym innym, jak nie symbolem, jest przywrócenie Lenina stoczni, której już nie ma? więcej

07.03.2012

Pan Cezary Michalski, ufny w bezkarność pseudorewolucjonisty za rządową kasę, wzywa do zamordowania profesora Rybińskiego, powołując się przy tym na swoje młodzieńcze fascynacje grupą Baader Meinhof. więcej