26.10.2011

SZCZEGÓŁY AUDYCJI 261 więcej

25.10.2011

promocja książki Patryka Pleskota i Roberta Spałka "Pokolenie 82-90. Niezależne Zrzeszenie Studentów na Uniwersytecie Warszawskim we wspomnieniach (1982-1990)" więcej

25.10.2011

Kiedy Kluzikowa odchodziła obrażona z PiS pociągając za sobą świecznikowych liberałów, odniosłem wrażenie, że to genialne posunięcie Jarosława Kaczyńskiego. Niby pokłócić się z młodzieżą tak, żeby powstała partia zabrała głosy tym, którzy rozczarowali się PO a nie zagłosują na kaczora choćby benzyna była po 10 złotych. A potem zrobi się koalicję i będzie większość.Kto nie wierzy tu jest link.http://zestrony.pl/WordPress/?p=254Skończyło się jak się skończyło zmienna Joanna złożyła na ołtarzu mamony swoją wątpliwą cnotę, a PJN usadowił dupsko na kanapie dołączając do grupy ideowców, próbujących zmienić świat bez kontrrewolucji. Teraz siedzą razem i być może z gniewnej myśli o głupocie większości wyborców, wykluje się metoda jak naruszając swoje zasady zrobić krajowi dobrze. Oczywiście wbrew woli zmanipulowanych wyborców. Życzę powodzenia, ze swojej strony obiecuję, że jak odrobinę stanę na nogi, być może zasilę osobą swoją a już na pewno swoją radą strukturę najbliższą mi ideowo.Wracając do tezy.Niestety pomyliłem się. Grubo się pomyliłem, przeceniając napoleońskość Jarosława. Pomysł mój (a może nie?) wykorzystał za to cwaniak polityczny - Palikot.To znaczy jego samego nie podejrzewam o taką bystrość w naśladownictwie, ale jego mocodawców, którzy zdobywaniem informacji trudnią się zawodowo, jak najbardziej. Jest sprytny i utalentowany, ale do inteligentnej przebiegłości Urbana dużo mu brakuje.Tak więc Palikot urwał się PO, spektakularnie się pokłócił wywlekając przy okazji sprawy powszechnie wiadome i nie mogące nikomu zaszkodzić, za to mające wszelkie cechy skandalu dla miłośników seriali telewizyjnych. Stworzył jasną i prostą alternatywę dla tych co się drugi raz nie dadzą nabrać na obietnicę Tuska.Nie uderzają w kompletnych debili, bo za takich uważam Polaków głupich po szkodzie, ale w tych którym wydaje się że są cwani i mądrzy ( +100 do inteligencji jeżeli jesteś wojującym antyklerykałem, bo jak wiadomo wystarczy nie być ciemniakiem i jarać trawkę, żeby być inteligentnym).Teraz po fakcie, stan wyborców Palikota wskazuje na solidnego kaca. Świetnie się bawiliśmy, ale teraz będziemy tę żabę jeść przez cztery lata, bo przedsiębiorca okazał się lewakiem, w sejmie zasiądzie były komuch z obciętymi jajami, Kościół chce zlikwidować fundusz, o legalizacji maryśki nie ma mowy, a partia Palikota nawet jak nie wskoczy do koalicji to będzie popierała PO jakby była jego elementem.I co dalej droga młodzieży, że pozwolę sobie tak nazwać grupę niedorosłą do czynnego prawa wyborczego?Ano będziecie sobie wzajemnie kibicować, poklepywać się po pleckach i robić dobrą minę, jednocześnie zaklinając rzeczywistość, czyli racjonalizując.Objawy już są. Niewybredne ataki na katolicyzm na portalach, także tych humorystycznych, spotęgowane, powielane zaczynają nużyć, tym bardziej, że zaciekłym ateistom jakoś bogowie inni niż katolicki nie przeszkadzają. Autocenzorzy medialni poszli na zasłużony po wyborach urlop i gdzieniegdzie przeciśnie się felieton czy artykuł, z którego przemawiają liczby i fakty.Jest nadzieja w zmienności tego elektoratu i tą zmienność należy wykorzystać. Oczywiście te głupki dadzą się nabrać na ten sam chwyt ponownie, tak że jest szansa na podniesienie rangi PJN, oczywiście na moich warunkach, czyli po cichym dogadaniu się z Jarosławem Kaczyńskim. Natomiast oddzielenie się frakcji ziobrowskiej będzie przyjęte przez (pożal się Boże) wyborców jak bunt Miedwiediewa wobec Putina. Chyba najwyższy czas posłuchać Shorka i przestać się brzydzić metod komunistycznych. Nie myślmy o nich jak o celu, który uświęca środki, ani o źle tym mniejszym. Myślmy jaką krzywdę wyrządzimy ludziom, gdy tych środków nie zastosujemy. więcej

24.10.2011

Sąd Najwyższy w 1995 roku stwierdził, że prawda polityka nie obowiązuje, nawet gdy podanie nieprawdziwych informacji stanowi złamanie prawa. Brak społecznego sprzeciwu, brak gwałtowniejszych reakcji w tamtym czasie sprawił, że dziś zarzucanie politykom łamania obietnic przedwyborczych jest całkowicie pozbawione sensu. więcej

24.10.2011

Promocja;) W tekście link do LEGALNEGO downloadu DARMOWEJ (freeware) gry strategicznej o powstaniu węgierskim z 1848 roku! więcej

23.10.2011

Zapraszamy Państwa do słuchania! więcej

23.10.2011

autobiograficzny komiks "Marzi - Nie ma wolności bez solidarności" według scenariusza Marzeny Sowy więcej

22.10.2011

Najczęściej wszystkim nam głosowanie w okręgach jednomandatowych kojarzy się nam z wyborem jednego kandydata spośród zgłoszonych na listach. Mało kto zastanawia się jednak nad tym że istnieje kilka wariantów liczenia głosów i samego głosowania. Poniżej chciałbym pokrótce omówić niektóre z tych systemów. Z góry przepraszam za długość artykułu ale krócej się nie dało, życzę miłej lektury. Na początku przyjrzyjmy się różnym ordynacjom. Ordynacja proporcjonalna i większościowa Pierwsza odmiana ordynacji proporcjonalnej za pomocą zamkniętych list partyjnych została wymyślona przez belgijskich socjalistów pod koniec XIX wieku. W mniemaniu jej twórców miała lepiej oddawać preferencje wyborców (w okręgach wielomandatowych). Wielomandatową ordynacją proporcjonalną w której nie występuje system zamkniętych list partyjnych, a parlamentarzyści są bardziej niezależni od liderów partii i związani ze swoim regionem jest Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna (ang. British Proportional Representation), z której korzysta parlament irlandzki. Jest to najstarszy system ordynacji proporcjonalnej. Opracowany został w 1819 roku przez statystyka Thomasa Wrighta Hilla. Podobną do Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej jest australijska ordynacja proporcjonalnego głosu alternatywnego, z tą różnicą że w przypadku tego drugiego systemu wybór bezpośrednio proporcjonalny wobec preferencji wyborców (a nie pod kątem ilości mandatów rozdzielanych w stosunku do popularności zamkniętych list partyjnych) zachodzi w okręgach jednomandatowych. O proporcjonalności procedury wyborczej stanowi fakt czy wynik oddaje preferencje wszystkich głosujących, a nie tylko najliczniejszej grupy osób które skutecznie wzięły udział w głosowaniu (a więc nie zmarnowały głosu poprzez nieprawidłowe wypełnienie karty lub, w przypadku list partyjnych, nie oddały głosu na ugrupowanie nieprzekraczające progu wyborczego). Osiągnięta więc zostaje poprzez zastosowanie tzw. zamkniętych list partyjnych albo głosowanie indywidualne (na osobę) za pomocą skali rangowej w Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej oraz w australijskim proporcjonalnym głosie alternatywnym. W tym ostatnim typie procedury wyborczej proporcjonalność uzyskiwana jest zarówno w ramach stosunkowego rozdzielania rangowych głosów wobec kandydatów, jak i poprzez spełniony warunek wyrównanej liczby ludności jednomandatowych okręgów (aspekt równej liczby ludności oraz głosowania rangowego nie pojawia się we wszystkich krajach stosujących jednomandatową ordynację; społeczeństwa te zwykle wykorzystują westminsterską metodę 'pierwszy na mecie' co bywa źródłem przekonania jakoby jednomandatowość wykluczała proporcjonalność wyboru reprezentantów). Porównując system większościowy 'dwóch/trzech/czterech pierwszych na mecie' z systemem Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej łatwo zauważyć że jedyną różnicą między metodami wyborczymi, która decyduje o tym czy procedurę wyborczą należy uznać za proporcjonalną lub większościową jest występowanie lub też brak głosowania za pomocą skali rangowej z metodą redukcji najmniej istotnych obserwacji (najmniej pożądanych kandydatów). A zatem występowanie lub brak zastosowania "głosu przechodniego", który może występować zarówno w odmianie wielomandatowej (np. BRP) jak i w jednomandatowym wariancie (np. proporcjonalnym głosie alternatywnym), pozwala rozpoznać czy w typologii ordynacji wyborczych daną ordynację należy umieścić w kategorii ordynacji większościowych czy też proporcjonalnych. Wyjątkiem o którym należy pamiętać jest głosowanie na zamknięte listy partyjne z formułą D'hondta lub Sainte-Laguë'a, gdzie proporcjonalność wyniku wyborów wobec preferencji wyborców uzyskiwana jest poprzez przydział mandatów parlamentarnych w proporcji do głosów oddanych na daną listę partyjną. Można więc powiedzieć że system zamkniętych list partyjnych jest kolektywną wielomandatową ordynacją proporcjonalną. Indywidualistyczne ordynacje proporcjonalne i większościowe (takie jak Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna, jednomandatowe 'pierwszy na mecie' lub alternatywnego głosu proporcjonalnego, bądź wielomandatowe 'dwóch/trzech/czterech na podium') wydają się lepiej odzwierciedlać duch demokracji, w której najistotniejszą rolę odgrywają prawa jednostki. Pierwsza ordynacja proporcjonalna została opracowana w 1819 roku przez Thomasa Wrigthta Hilla (ordynacja pojedynczego głosu przechodniego czyli Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna). System zamkniętych list partyjnych po raz pierwszy zastosowano w Szwajcarii a następnie w Belgii około 1900 roku. Czysty system z zamkniętymi listami wyborczymi stosowany jest w większości małych krajów europejskich (do 10 mln mieszkańców). W celu rozdzielenia mandatów stosuje się różnego rodzaju przeliczenia liczby głosów biorąc pod uwagę przede wszystkim przynależność partyjną kandydatów. Zazwyczaj stosuje się metodę d'Hondta lub metodę Sainte-Laguë. W efekcie przeliczenia może uzyskać mandat wybrany kandydat, który uzyskał mniej głosów niż kandydat odrzucony. Proporcjonalny poprzez głosowanie na listę partyjną system wielomandatowy może prowadzić do paradoksów i nie odzwierciedlać proporcjonalnie woli wyborców gdy stosowane są progi wyborcze oraz arbitralnie konstruowane listy partyjne (dla przykładu: jako środek zaradczy wobec tej drugiej wady systemu zamkniętych list partyjnych, reforma wybrocza z 1998 roku na Słowacji wprowadziła zasadę relatywnych list partyjnych; zgodnie z nią arbitralne listy partyjne obowiązują tylko wobec tych kandydatów na liście którzy nie uzyskali więcej niż 3% głosów w obrębie własnej listy; po przekroczeniu tego progu kandydaci uszeregowani zostają zgodnie z popularnością na liście i liczbą głosów którą uzyskali; na Słowacji pozostał jednak problem kandydowania kolektywnego, a więc dostępu i rejestracji w ramach listy partyjnej; od 1998 roku obowiązuje jeden olbrzymi wielomandatowy okręg wyborczy co sprawia, że podobnie jak w innych krajach bloku post-sowieckiego, które po transformacji zastosowały system list partyjnych, do parlamentu dostają się kandydaci popularni w mediach, dysponujący wysokimi zasobami finansowymi partii, nie zaś lokalni działacze społeczni jak to ma miejsce w przypadku małych okręgów jednomandatowych np. dwuturowych we Francji lub jednoturowych okręgów większości względnej w Wielkiej Brytanii). Rozwiązaniem wiążącym proporcjonalność z indywidualnym głosowaniem osobowym jest wielomandatowy system Brytyjskiej Ordynacji Proporcjonalnej oraz jednomandatowa metoda proporcjonalnego głosu alternatywnego. W wielomandatowych ordynacjach proporcjonalnych zamkniętych list partyjnych (uwagi nie dotyczą więc australijskiego systemu jednomandatowego głosowania proporcjonalnego czy też wielomandatowego głosu przechodniego) cechą charakterystyczną jest oddawanie głosów na listę kandydatów - tzw. listę partyjną, a nie na pojedynczego kandydata (jak w większościowym systemie jednomandatowym, lub proporcjonalnym głosie alternatywnym bądź Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej). W większości krajów stosujących system zamkniętych list partyjnych wyborcy głosują na partie wskazując równocześnie na kandydata w ramach list wyborczych, np. w Polsce, co pozwala zwiększyć wpływ obywateli na osobę reprezentanta parlamentarnego, przez co z danej listy szansę dostania się do sejmu mają wyłącznie kandydaci, którzy skumulowali najwięcej poparcia w ramach swoich list. Charakter wyboru mandatu powoduje jednak, że osoba z listy popularnej partii, która uzyskała kilkakrotnie mniej głosów niż przeciwnik z innej partii, może mimo wszystko zdobyć dany mandat. Dochodzi także do rozmycia odpowiedzialności indywidualnej ponieważ miejsce na liście determinują grona kierownictwa partyjnego. W celu likwidacji tego zjawiska, zamiast zamkniętych list partyjnych można zastosować system Hare'a-Clarka lub jednomandatowy system proporcjonalnego głosu alternatywnego, bądź nieproporcjonalną, jednomandatową metodę 'pierwszy na mecie'. Podział ordynacji proporcjonalnych Ze względu na liczbę okręgów: o Jednookręgowe - nieliczne kraje, z reguły o względnie małej populacji, np. Holandia, Izrael, Namibia. o Wielookręgowe • Ze względu na liczbę mandatów: o Wielomandatowe o Jednomandatowe (australijski proporcjonalny głos alternatywny) • Ze względu na metodę obliczania przydziału mandatu: o Zamkniętych list partyjnych - najczęściej z zastosowaniem metody d'Hondta lub metody Sainte-Laguë; stosowana w większości małych krajów europejskich gdzie występują okręgi wielomandatowe, a także w Polsce w wyborach do sejmu. o Pojedynczy głos przechodni (tzw. Single Transferable Vote; znany też jako metoda proporcjonalna Hare'a-Clarka lub Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna) - np. Irlandia, Malta o Proporcjonalna metoda głosu alternatywnego (jednomandatowe okręgi wyborcze z proporcjonalnym wyborem reprezentanta; ang. Proportional Single Seat Constituency) - Australia o Mieszany system proporcjonalny (Mixed Member Proportional System) - Niemcy, Rosja, Nowa Zelandia, Węgry, Boliwia, Wenezuela System alternatywnego głosu (jednomandatowy z proporcjonalnym wyborem przedstawiciela okręgu) Pochodną Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej jest ordynacja proporcjonalnego głosu alternatywnego. Jest to szczególny rodzaj jednomandatowej procedury wyborczej. Stosuje się ją m.in. w Australii, a także wyborach prezydenckich w Irlandii oraz w wyborach samorządowych w Stanach Zjednoczonych). W tym systemie wyborca posługuje się skalą rangową. Dysponuje głosem rangowym, a zatem głosuje szeregując kandydatów na karcie według własnych preferencji (przeważnie numerycznie - 1, 2, 3, itp.). Po zamknięciu lokali wyborczych następuje pierwsze przeliczenie głosów w okręgu po którym wykluczony zostaje kandydat z najmniejszym poparciem, a jego głosy rozdziela się proporcjonalnie do preferencji wyborców (jego głosy trafiają do kandydata który otrzymał na tych kartach preferencję nr 2, następnie 3 itd.). Następuje więc kolejna runda przeliczania głosów po której znowu wykluczony zostaje najsłabszy kandydat. Głosy przeliczane są wielokrotnie, aż do momentu w którym poprzez eliminację najmniej popularnych kandydatów w bezpośredni, proporcjonalny do sympatii wyborczych sposób, wyłoniony zostaje najbardziej preferowany przez wszystkich głosujących obywateli w danym okręgu zwycięzca. Zatem, w tym jednomandatowym systemie proporcjonalny wybór następuje w jednej turze głosowania (ale kilku turach liczenia głosów) i lepiej oddawane są preferencje wyborcze obywateli niż w metodach większościowych (jak np. w odmianie westminsterskiej 'pierwszy na mecie' gdzie brakuje proporcjonalnego odzwierciedlenia opinii obywateli lub w jednomandatowym większościowym systemie francuskim gdzie zanika chęć udziału w wyborach wśród tych głosujących których kandydat nie przeszedł do kolejnej tury). Mieszany system proporcjonalny (z równoczesnym występowaniem okręgów wielo jak i jednomandatowych) Szczególną odmianą ordynacji proporcjonalnej jest mieszany system zamkniętych list partyjnych z jednomandatowymi okręgami (np. Rosja, Niemcy, Nowa Zelandia). W tym systemie obywatel posiada dwa głosy. Jeden oddaje na osobę wybieraną poprzez jednomandatowe okręgi wyborcze 'pierwszy na mecie'. Drugi głos oddawany jest na listę partyjną (bez możliwości głosowania na osobę w ramach listy jak w Niemczech lub z taką możliwością jak w Nowej Zelandii). Zwycięzcy w ramach jednomandatowych okręgów wyborczych automatycznie uzyskują miejsce. Reszta miejsc natomiast jest rozdzielana według specjalnych wzorów, tak aby część izby odzwierciedlała rozdział głosów oddanych na listy partyjne. W rezultacie tworzy się parlament z dwoma rodzajami mandatów, przy czym te uzyskane z mocy jednomandatowych okręgów wydają się mieć większą siłę gdyż parlamentarzyści ci są bardziej niezależni od gron partyjnych oraz cieszą się większą popularnością społeczną. Występują różne odmiany mieszanego systemu. Procedury mieszanego systemu różnią się w Niemczech, i w Rosji np. faktem, iż w tym drugim kraju obowiązują olbrzymie kaucje zaporowe wpłacane przez kandydatów chcących ubiegać się o mandat. Można więc wysnuć wniosek, że o jakości i demokratyczności systemu wyborczego stanowi łatwość kandydowania. Inne wariacje Racjonalną metodą proporcjonalną z wyższym stopniem proporcjonalności niż w przypadku zamkniętych list partyjnych z progami wyborczymi jest ordynacja głosu przechodniego (Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna). Stosowana jest w wyborach parlamentarnych w Irlandii, w wyborach samorządowych w Stanach Zjednoczonych oraz w wyborach senackich i samorządowych w Australii. Jeszcze inną odmianą ordynacji proporcjonalnej jest niezwykle rzadko spotykany jednookręgowy system (system jednego okręgu wyborczego). W rezultacie wszyscy kandydaci są przedstawiani obywatelom całego kraju, którzy głosują na poszczególne osoby. System ten pozwala na doskonałe odzwierciedlenie preferencji wyborczych obywateli i właściwie nie ma przypadkowych mandatów. W kraju o liczebnym parlamencie i ludności system ten jest nie do zaimplementowania (w polskich warunkach, gdyby 10 partii wystawiło po 460 kandydatów mielibyśmy 4600 kandydatów, a więc przeglądanie kart do głosowania byłoby niezwykle kosztowne w sensie energetycznym jak i czasochłonne). Ordynacja proporcjonalna (a zatem zarówno system zamkniętych list wyborczych, jak i Brytyjska Reprezentacja Proporcjonalna oraz Proporcjonalny Głos Alternatywny) w przeciwieństwie do większościowej ordynacji powoduje zrzeszanie się zbliżonych poglądowo grup po wyborach (a nie przed). Dzieje się to podczas tzw. "targów koalicyjnych" trwających zazwyczaj kilka dni lub tygodni (choć znane są przypadki, że trwały nawet rok). Zalety ordynacji proporcjonalnej • każdy wyborca zyskuje reprezentację (efekt ten występuje w największym stopniu w wielomandatowej ordynacji głosu przechodniego czyli Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej, oraz w jednomandatowym Proporcjonalnym Głosie Alternatywnym; pojawia się także w systemie zamkniętych list wyborczych; choć w tym ostatnim proporcjonalność reprezentacji wobec preferencji wyborczych jest zmniejszona ze względu na progi wyborcze) • lepsze odzwierciedlenie preferencji wyborców w parlamencie i umożliwienie szerszego uczestnictwa mniejszych partii w wyborach przez co zwiększone jest prawdopodobieństwo koalicyjności rządów (dzieje się to w największym stopniu przy zastosowaniu zasady przechodniości głosu w Brytyjskiej Ordynacji Proporcjonalnej, ale także w zamkniętych listach partyjnych jak i w jednomandatowym alternatywnym głosie proporcjonalnym); • w przypadku systemu zamkniętych list wyborczych występuje wysoka kolektywność wyborcza (brak możliwości głosowania na osobę). Dzięki temu zmniejsza się indywidualizm procedury wyborczej co sprzyja większej władzy liderów partyjnych wewnątrz partii oraz klaryfikacji ideologii; • proporcjonalność procedury wyborczej sprzyja szczerości głosu wyborczego (tzn. każdy głos jest wyrazem szczerej preferencji, nie zakłóconej obawą "głosu straconego" w Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej oraz w proporcjonalnym głosie alternatywnym; w przypadku zamkniętych list wyborczych występuje mniejsza szczerość procesu głosowania gdy stosowane są progi wyborcze ograniczające proporcjonalność tego systemu; w największym stopniu zjawisko "głosu straconego" czyli niskiej szczerości głosowania występuje w większościowej metodzie jednomandatowej 'pierwszy na mecie', gdzie często zdarza się, że zwolennicy mniej popularnych kandydatów w ostatniej chwili z obawy przed 'utratą głosu' rezygnują z głosowania na słabszych kandydatów); • listy kandydatów w systemie zamkniętych list partyjnych jasno reprezentują ideologię głoszoną przez lidera partyjnego • ordynacje proporcjonalne umożliwiają partiom mniejszościowym dostęp do reprezentacji parlamentarnej (w przypadku głosu przechodniego w okręgach wielo lub jednomandatowych zarówno jak i w systemie zamkniętych list bez progów wyborczych), dzięki czemu system spełnia się zasada inkluzji, która może być kluczowa dla wyższej efektywności polityki rządu w ugruntowanych demokracjach; • występują korzyści z konieczności częstszego wystepowania koalicji (zarówno w zamkniętych listach partyjnych jak i w wielo, a także jednomandatowym głosie przechodnim); • intensywne prowadzenie kampanii występuje we wszystkich okręgach (w podobnym stopniu w Brytyjskiej Reprezentacji Proporcjonalnej jak i w zamkniętych listach wyborczych). • dzięki ordynacjom proporcjonalnym umacnia się podział władzy między partiami i grupami interesu co sprzyja jawności decyzji. • W wielomandatowej odmianie systemu głosu przechodniego (czyli w tzw. Brytyjskiej Ordynacji Proporcjonalnej) jak i w jednomandatowym proporcjonalnym głosie alternatywnym, wybór kandydatów jest bardziej proporcjonalny ze względu na głosowanie rangowe oraz brak progów (które zwykle pojawiają się w systemie zamkniętych list partyjnych Dhondt'a), co też bardziej usamodzielnia reprezentantów w potencjalnej konfrontacji z kierownictwem partii. Wady wielomandatowej ordynacji proporcjonalnej • rozczłonkowanie parlamentu (w celu zapobieżenia temu, tam gdzie dotyczy stosuje się klauzulę zaporową); • w nieustabilizowanych demokracjach, gdzie powstaje rozdrobniony politycznie parlament, może być bardzo trudno zbudować trwałą koalicję, zdolną do powoływania rządu; • ułatwia zaistnienia partiom skrajnym, co może doprowadzić do ich włączenia do procesu demokratycznego; • możliwość 'zablokowania' prac parlamentu i rządu przez niekompatybilne koalicyjne i niekoherentne wizje polityczne pojedynczych partii trzymających większe partie w 'szachu'; • trudności w stworzeniu spójnego programu rządu, bazującego zazwyczaj na siłach politycznych reprezentujących różne opcje; • mniejsze partie mogą otrzymywać nieproporcjonalnie wyższy dostęp do władzy, niż wynikałoby z wyniku wyborczego, co wiąże się ich kluczowym znaczeniem dla uzyskania koalicyjnej większości parlamentarnej; • niemożność odsunięcia partii od władzy - zdarza się, że duża partia jest ciągle obecna w rządach koalicyjnych, zmieniają się tylko jej koalicjanci; • w większości ordynacji proporcjonalnych stosowanych na świecie nie wiadomo kto reprezentuje dany okręg (słaba więź między regionem a przedstawicielem regionu); • zasady podziału miejsc w parlamencie są często niezrozumiałe dla wyborców (najmniej zrozumiałe są wyniki z systemu głosu przechodniego) • w systemach z listami wyborczymi w dużym stopniu tracona jest cecha bezpośredniości wyborów • partie, które przekroczyły próg wyborczy mogą uzyskiwać liczbę mandatów nieproporcjonalną do oddanych na nie głosów; głosy oddane na partie, które nie przekroczyły progu są przenoszone na partie inne niż te, na które oddał głos wyborca Dlatego głosy mówiące, że system jednomandatowy do Senatu udowodnił że JOW-y nie mają sensu mija się z prawdą lub świadczy o braku wiedzy na ten temat. Zgadzam się że zastosowany przez PO system ordynacji większościowej czyli "pierwszy na mecie" jest parodią JOW-ów o których każdy z nas mówił i pisał przed wyborami AD 2011. Dla mnie osobiście najlepszą ordynacją jest ordynacja w okręgach jednomandatowych zgodnie z Proporcjonalnym Głosem Alternatywnym. Mam nadzieję że artykuł przynajmniej w części skomplikowaną materię systemów wyborczych na świecie. więcej