22.10.2011

Wrzesień był jak kogut... więcej

Warmiacy i Mazurzy. Tak bliscy sobie a zarazem tak odlegli. Jak kształtowała się świadomość i dlaczego historia potoczyła się tak a nie inaczej. więcej

21.10.2011

Niepoprawne Radio PL i Parafia Świętego Augustyna w Cork mają zaszczyt zaprosić wszystkich tych którym bliskie są problemy misji, na pokaz filmu Piotra Zarębskiego "Posłańcy Pana Boga". więcej

21.10.2011

- czyli porządki w krainie dyktatury matołów. więcej

21.10.2011

http://images01.bebzol.com/data/201110/34707-2c71a3b644c26697cd5d29d2110610c9.jpgi dlaczego bawi mnie to podobnie jak wyniki ostatnich wyborów. Nie będzie to dyskusja o tym czy Bóg istnieje. Raczej o tym jakich ma przeciwników. Krąży to ostatnio wśród innych, nasilających się ataków na Kościół w Polsce.Wywołuje uśmiech politowania. Ot jeden cyrkowiec przy pomocy półprawd, znając ograniczenia intelektualne swojej widowni, decyduje się na truizmotwórstwo. A gawiedź łyka te kluchy bezkrytycznie i się oblizuje. Zobaczcie w jakim kontekście ujęte jest słowo miłosierdzie. Ta Boża cecha, która nawet u Bułhakowa irytuje demiurga-szatana. Człowiek myślący logicznie zretrospekcjonowałby sobie ten występ i pozostał zdziwiony. Z czego tu kpimy? Z czego się śmiejemy. Tworząc nas na swój obraz zadał więcej trudu sobie niż nam. W swoim miłosierdziu Bóg wskazał nam drogę jak dobrze żyć na Ziemi i jak uniknąć kary po śmierci. W swoim miłosierdziu pozostawił na wolną wolę, swobodę decyzji. I co najważniejsze poprzez Swego Syna przekazał nam łaskę przebaczenia i możliwość odkupienia win. Bardzo prostą, czasem aż zbyt prostą możliwość. Więc gdzie jest tak groźba nieuchronnego piekła?Dużo ostatnio pojawia się w mediach ludzi, którzy popełnili błąd. I z tego błędu zrobili swój atrybut. Obnoszą się z nim wpierając radosnemu i przyzwyczajonemu do prowokacji tłumowi, że to nie śmierdzi, nie jest brzydkie, nie budzi odrazy, bo to ludzkie. Dobro też jest ludzkie, ale widocznie zbyt trudno się do tego dobra przyznać. Co robi tłum? W swoim konformizmie nagle "dorośleje". Wciska na twarz "dojrzałe" zrozumienie jak sześciolatek papierosa i twierdzi, jestem dorosły, myślę tak jak inni. Od dłuższego czasu forsuję swoją tezę, że nasze relacje z Bogiem to relacje dziecka z rodzicem. Dziecka które czasem powinno wykonać polecenie bez zrozumienia, bo do zrozumienia dlaczego musi dorosnąć. Rodzic stara się, żeby jego dziecko dorosło i zrozumiało, bo dla niego irytujące jest stałe ograniczanie mu wolnej woli. Niemożliwe jest wytłumaczenie bez przyswojenia przez dziecko pewnych pojęć. Tak samo jak matka, pozwala raz upartemu dziecku dotknąć gorącego garnka, aby uniknąć tragedii, tak samo Bóg pozostawia nam możliwość grzeszenia. Matka wie, że mały bąbelek na palcu i trochę płaczu to naprawdę mała cena za spokój i uniknięcie pilnowania dziecka na każdy kroku, co nie pozwala mu dorosnąć.Inaczej jest ze śmiercią. Małe dzieci, dodatkowo napasione bajkami, nie pojmują śmierci. Dla nich wypadek samochodowy to zdarzenie. Tutaj matka nie może zastosować ogniowej terapii. Musi tłumaczyć i liczyć na zrozumienie. Czy tłumaczy? Sądząc z widowni tego żałosnego pana, niewiele matek tłumaczy. Sądząc po zachowaniu ludzi na ulicach, niewiele matek tłumaczy. Skarżą się, ze tłumaczenie nie działa, jest nastolatkiem, prawie dorosłym, swój rozum ma.Na pewno dojrzał już na tyle, że może sam o wszystkim decydować, bez żadnych ram? Czy istnieje na świecie człowiek, który dojrzał na tyle? Według mnie nie istnieje. Więc dlaczego wmówiono ludziom, że kończąc osiemnaście lat z automatu mogą przestać się rozwijać bo dostali już całą mądrość tego świata?Matki się skarżą, że nie działa, więc co działa? "Pamiętasz jak dotknąłeś gorącego garnka? Wypadek boli jeszcze bardziej"Czy Bóg cię zniewala przykazaniami? Czy jak kradniesz, cudzołożysz, nie święcisz dnia świętego spotyka cię natychmiastowa kara? Może piorun strzela z nieba? Nie? Więc co? Jednak Bóg pozwala, masz wolną wolę? Ty gdybyś rządził, karałbyś natychmiast. Tak wygodniej. Szybciej się tresuje.Problem w tym że rodzic dziecka nie tresuje tylko wychowuje.A co jeśli nie ma Boga? Czy przykazania w jakimś stopniu cię ograniczają? Czy ci przeszkadzają?Skąd w ludziach się bierze ta nagła chęć deewangelizowania innych? Czy mają z tego jakąś korzyść.Uwaga, uderzam teraz nisko, poniżej pasa.Wojujący ateiści i agnostycy dzielą się na zdolnych głupców (tych jest mniejszość) i inteligentnych gnojków. Ci drudzy są tak naprawdę zbuntowanymi, ale wciąż wierzącymi ludźmi, którzy przyciągając do swoich wymysłów coraz więcej ludzi, rzucają Bogu wyzwanie: "I co? Skarzesz tych wszystkich ludzi, którzy dali się mi omotać na piekło? Przecież to ubodzy prostaczkowie, którzy ulegli moim słowom. A moje słowa pozwoliłeś mi wypowiedzieć bo mam wolną wolę. I co teraz, skoro ich do piekła nie weźmiesz, a moje czyny nie odbiegają od ich czynów, to ja piekła muszę uniknąć" Tak naprawdę występ tego clowna jest poleceniem. Macie robić to co ja chce. Nie macie wolnej woli. Mogę was dowolnie zmanipulować a wy będziecie myśleć tak jak ja chcę.Widzowie nie dostrzegają, że pozbawieni zostają wyboru. Prosty, chwytliwy tekst, którym można zabłysnąć przy piwie, został im wdrukowany. Tłumy łatwowiernych, prostych do sterowania kretynów rosną. A ich przeświadczenie o własnej inteligencji również. więcej

20.10.2011

Jako fundamentalista katolicki z pewną podejrzliwością czytałem najnowszy numer czasopisma polskich neopogan. Spodziewałem się bluźnierstw i demonicznych klimatów. Periodyk jednak zawiera w sobie wiele ciekawych artykułów o historii i ideach neopogan. więcej

20.10.2011

Niedawno na łamach "Rzeczpospolitej" ukazał się krótki wywiad z panią prof. Katarzyną Chałasińską-Macukow, Przewodniczącą Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Wywiad dotyczył obowiązku podpisywania przez uczelnie umów ze studentami. więcej

20.10.2011

Szanowni Państwo, z przyjemnością informujemy, iż dnia 22 października o godzinie 18.00 prezes UPR dr Bartosz Józwiak weźmie udział w debacie pt.: "Prawica po wyborach", którą organizują: redakcja portalu polacy-online.pl i Stowarzyszenie Koliber. więcej

20.10.2011

Posłużę się metaforą... więcej

19.10.2011

Kupiłem tę książkę dawno temu, długo przed wydaniem przez Znak kolejnej książki Grossa, zachęcony jakąś przeczytaną przy obiedzie prasową recenzją. Kilkanaście tygodni po zakupie Polska doświadczyła tego, co było punktem wyjścia dla akcji powieści, czyli lotniczej katastrofy z udziałem Prezydenta. Nie mogłem się jakoś do niej zabrać. więcej