13.10.2011

Tytułowe pytanie, które zadają sobie mężczyźni (mowa o prawdziwych mężczyznach, a nie o tych, którzy szukają żony wygodnej, usłużnej czy też żony nie szukają w ogóle) samo w sobie zawiera błąd albo też jest po prostu podchwytliwe. Dobrej żony nie trzeba szukać, a nawet jeśli trochę trzeba, to przede wszystkim należy samemu nieustannie przygotowywać się do tego, żeby być dobrym mężem dla tej, z którą się spotka i którą się wybierze. To jest podejście miłości czyli podejście przygotowywania siebie dla drugiego człowieka i dawania siebie drugiemu człowiekowi w przeciwieństwie do podejścia oczekiwania i brania od drugiego człowieka. Dopasowanie. Na poziomie systemu wartości w kwestii dopasowania dwóch osób do małżeństwa podobieństwa się bez wątpienia przyciągają, a nie odpychają. Dlatego formując się (będąc formowanym) przez lata w określonym systemie wartości mężczyzna sprawia, że kobieta, której formacja jest podobna, zauważy go, a on ją. Od razu należy zaznaczyć, iż im wyższa wspólnota wartości, tym większa szansa na to, iż związek będzie trwały i zdrowy. Spotkanie. Aby siebie zauważyć należy się spotkać. Aby spotkać osobę podobną sobie nie należy tracić czasu na przebywanie w środowiskach gdzie nie ma osób o systemie wartości podobnym do naszego, ale trzeba być tam, gdzie ludzie mają podobne do naszych ambicje, ideały, tradycje i zasady według których działają. Trzeba rozmawiać i działać, a nie milczeć i stać na uboczu. Bez tego także szansa na spotkanie się maleje, bo niby skąd mężczyzna może wiedzieć, że ta, to właśnie ta, jeśli z nią nie rozmawia i jej nie słucha. Formacja. Jeśli mężczyzna ma przygotowywać siebie dla swojej przyszłej żony, ma więc nieustannie dbać o formowanie siebie jako człowieka, przyszłego męża i ojca, patriotę itd. To jak siebie formować jest tematem-rzeką. Tutaj określić chcę tylko rzecz najważniejszą dla rozważań nad formacją, czyli jej cel. Wiele lat temu, kiedy dopiero zaczynałem się zastanawiać nad tym jaki powinien być prawdziwy mężczyzna - przyszły mąż i ojciec, koleżanka (która niedługo wcześniej poznała swojego jedynego - jak się później okazało) dała moim rozmyślaniom wielkiego rozjaśniającego kopa w postaci następującego wyznania: "Wiesz, ja dawniej kiedy sobie wyobrażałam swojego przyszłego męża i myślałam o tym jaki on ma być, to marzyłam sobie, że powinien być przystojny, wesoły, czarujący, szarmancki, oczytany, może bogaty i tak dalej. Teraz, kiedy się z nim spotykam, rozmawiam, widzę jak się zachowuje i jaki jest, to już wiem, że tamto wszystko jest mało ważne w porównaniu z tym, że mój mąż powinien być przede wszystkim dobry i mądry". Trafiła w sedno sprawy. Z tych dwóch cech wynikają wszystkie inne cechy, którymi powinien charakteryzować się dobry mąż i ojciec. Z mądrości wynikają skuteczność, konsekwencja czy zaangażowanie, a z dobroci opiekuńczość, wrażliwość, cierpliwość itp. Tematy dopasowania, spotkania oraz - w szczególności - formacji męskości są niezwykle obszerne i ciekawe, tak więc będę je poruszał jeszcze nie raz, zapewne o wiele dokładniej niż tutaj. A w najbliższej przyszłości - rozważania o milionach roninów, o pierwszym kroku, o naturze i kulturze oraz o wewnętrznej walce wojownika z gentlemanem. więcej

13.10.2011

Testowanie edytora blogowego więcej

12.10.2011

Już się obawiałem, że nie daj Boże Pan Premier pójdzie po rozum do głowy, porozmawia z kimś mądrym, stanie z boku i choć raz trzeźwo oceni sytuację, a w konsekwencji przemebluje natychmiast swój gabinet. więcej

12.10.2011

No i mamy prawdziwy obraz Polaków. On zawsze odbija się w wyniku wyborczym, jak w zwierciadle. Znów nastąpił tryumf nieudacznictwa, prostactwa, populizmu. Moim zdaniem dziś najlepszym sposobem na zdobycie głosów Polaków jest pospolite kłamanie, "picowanie", składanie obietnic bez pokrycia, no i najlepiej przyprawić to jeszcze solidną porcją chamstwa, cynizmu, arogancji i ordynarności. Ot i wszystko czego potrzeba. Najniższej wersji populizmu. więcej

12.10.2011

Pisząc, na chwilę przed ciszą wyborczą, na stronę www.rebelya.pl tekst, który był trochę taką zabawą z możliwymi alternatywami stanu powyborczego polskiej sceny politycznej, ale także w tekście "Quo vadis Platformo?", zamieszczonym na stronie www.konserwatyści.org , rozważałem częściowo emocje targające PO. więcej

12.10.2011

Czy nie uważacie, że przytoczona poniżej historia jest jaskrawym przykładem relatywizmu, nadużycia wiary dla uzasadnienia własnych potknięć? Nie chciałabym zatrzymywać się jednak na werbalnym linczu Luizy :) Pomyślałam, że wielu z nas mniej czy bardziej nieświadomie powtarza Jej błąd, tak dobitnie zamknięty stwierdzeniem: "Jezus nam dopinguje". Nawet zdarza się to Tradsom ;), nie tylko Kremówkowcom - choć tym ostatnim jakby częściej :) więcej

12.10.2011

Z wszelakich kajdan, czy? te są - Powrozowe, złote czy stalne?... - Przesiąkłymi najbardziej krwią i łzą.. . Niewidzialne!... więcej

11.10.2011

Nie tak dawno think-tank PO opublikował raport chwalący Wrocław za nawiązanie do niemieckiej tradycji. Dziś do najlepszych niemieckich tradycji nawiązał jego szef, dr Jacek Kucharczyk. więcej

11.10.2011

Fenomen wyborczyTegoroczne wybory objawiły nam ciekawe i niepokojące zjawisko socjopolityczne, które roboczo nazwę "Pokoleniem Janusza Palikota". więcej