Innej nie toleruje mój organizm. Jak do kawobiegu dostaje się krew, to pędem parzę sobie małą czarną, która wcale taka mała z reguły nie jest. Co prawda najczęściej piję już mieloną (Jacobs zielony, Markus, czasem MK ) ale zdecydowanie bardziej mi pasuje taka, co się dopiero co ją zmieliło. Szukam właśnie kawy w ziarnkach i chciałbym by Rebelyanci podzielili się swymi gustami w tym tomacie.

Porządek jest rozmieszczeniem równych i nierównych rzeczy z wyznaczeniem odpowiedniego dla każdego z nich miejsca.

Lavazza, Dallmayr, alibo jakaś lepsiejsza we sklepie kawowym wywąchana na własny nos. Luvak najdroższy, ale jakoś świadomość procesu produkcji przeszkadza :)


A, no i mielone odpowiedniki powyższych się nie umywają.

... and nothing is but what is not ...

Napisał/a: EzraPA, no i mielone odpowiedniki powyższych się nie umywają.
Ta, to fakt. LaVazza Dalmayr, Wienner - to przerabiałem. Niezłe. Ale szukam czegoś nowego.

Porządek jest rozmieszczeniem równych i nierównych rzeczy z wyznaczeniem odpowiedniego dla każdego z nich miejsca.

Zielony Jacobs!? Dla mnie hardzior.

Skończyłem, rozpoczynaj.

Napisał/a: Ks.MarekAle szukam czegoś nowego.
Ostatnio krąży coś takiego w workach jutowych, moment, zerknę na półkę... o, mam: Supremo Colombiano. Kupiłem, bo niedrogie było, a okazało się całkiem-calkiem.

... and nothing is but what is not ...

Wiem że to trudne do wykonania...ale najlepiej włożyć dłoń do ziaren, jeżeli dłoń po wyjęciu będzie tłusta i pachniała kawą to brać na pewno będzie dobra.

"I mało było słów. Ale słowa były słowami i łatwo je zrozumieć mogłem i zawsze wiedziałem, że to nie słowa honoru, ani przysięgi, więc były pewne…"

Napisał/a: Kefa BabelsteinWiem że to trudne do wykonania.
Cenne! Dzięki!

Porządek jest rozmieszczeniem równych i nierównych rzeczy z wyznaczeniem odpowiedniego dla każdego z nich miejsca.

Na półkach sklepowych zawsze rozglądam się za kawą "mocną", ale nie "mocną w smaku", i "pobudzającą", ale nie "pobudzającą aromatem". Jeśli chodzi o kokretną odmianę, to szukam robusty, jak dotąd bezskutecznie, może jest jakimś innym mianem zakamuflowana.

„Jakich słów użyć, żeby Polacy zrozumieli grozę sytuacji?”

"po turecku"

no ładnie, ładnie dzisiaj kawa, a jutro krem Vichy...

bolszewika goń

Porządek jest rozmieszczeniem równych i nierównych rzeczy z wyznaczeniem odpowiedniego dla każdego z nich miejsca.

Nie pić tyle tej kawusi to po dłuższej przerwie każda będzie aromatyczna a i serce i żołądek odpocznie.
No to sobie pogadałem:)

Napisał/a: NieleninNie pić tyle tej kawusi to po dłuższej przerwie każda będzie aromatyczna a i serce żołądek odpocznie.

e tam, dobra kawa nie jest zła:)

Napisał/a: Lorkanine tam, dobra kawa nie jest zła:)

No ba! Wszystko dobre co dobre, ale w umiarze a tu czytam że ktoś na kawie funkcjonuje i proporcje krwi do kawy zmienia:) To co potem do badania okresowego pobrać? Już widzę te wyniki.

Napisał/a: NieleninJuż widzę te wyniki.
Nie, no spokojnie!
Średni piję 2 kubki dziennie, góry 3. Na kolędzie ewentualnie do 5 :)

Porządek jest rozmieszczeniem równych i nierównych rzeczy z wyznaczeniem odpowiedniego dla każdego z nich miejsca.

Napisał/a: Ks.MarekNa kolędzie ewentualnie do 5 :)

No tak, rozumiem, nie ma jak odmówić, nie wypada i w ogóle :)

No to ja nauczony tym przykładem Księdzu który do mnie przyjdzie kawy już nie za pro po nu ję.
Kompot śliwkowy albo herbatę do ciasta dostanie. A z kuchni jak zawsze dolatywać będzie zapach pysznej zupki. I jak on już się skusi na to czy owo i straci czujność to ja go wtedy zaatakuję takim oto pytaniem .. a ile to proszę Księdza Ksiądz dziennie kaw wypija, hę? Bo ja słyszałem na Rebely że na kolędzie ..
... jak to Ksiądz nie zna Rebely?

Napisał/a: NieleninKompot śliwkowy albo herbatę do ciasta dostanie.
Zdecydowanie pożądam o ile mam alternatywę: kawa - kompot :)

Porządek jest rozmieszczeniem równych i nierównych rzeczy z wyznaczeniem odpowiedniego dla każdego z nich miejsca.

Jeśli ma być najlepsza, to radzę zapomnieć o zleżałych na marketowej półce budżetowych Lavazzach i szukać czegoś świeżego. Choć z drugiej strony nie wiem czy różnica pod postacią "plujki" będzie mocno wyczuwalna ;)
Przykład:
http://blackcoffeeroasters.pl/

A w sprawach kawowych zdecydowanie:
http://www.caffeprego.pl/
http://www.caffeprego.pl/phpBB2/

Rebelya skończyła się na żyrandolu.

W tomacie :

1. Palona w palarni 'na Podgórzu' niestety bardzo szybko wietrzeje.
2. Lavazza w niebieskich opakowaniach kupowana z alledrogo- trzeba trafić w swój smak.
3. Jakby ktoś z Francyej mógł przywieść to 'Cafe Moulu Corsica' - bywa w zwykłych marketach
4. Woseba niebieska -ja mnie zaskoczy brak to w pobliskim sklepiku kupuję właśnie tę.

herbata czarna junan (posti, oscar) :)

lubię:
kawa illy - z czarną obwolutą na puszce (w Makro nie jest taka droga)

lubię również Sagafredo Expresso i Manaresi w złotym opakowaniu (jest w markecie Piotr i Paweł) ,

wg. mnie dobry stosunek jakość/cena ma kawa Douwe Egberts - czarna.

ceny kaw w polsce sa chore, dlatego polece naprawde niezla jak na swoja cene ziarnista esspresso monte santos z lidla.
(crema - NIE, jest duzo gorsza)

aha, aeropress naprawde daje rade. Legendy o tym wynalazku nie sa przesada.

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

La Brasiliana Marfisa

Agust Natura Equa i inne z tej palarni

Mokito Bianco

'Akceptacja wszystkiego to pozyteczne cwiczenie, zrozumienie wszystkiego - zbyteczny wysilek' G.K.Ch

Kawiarz ze mię nałogowy, ale zielonego Jacobsa bym nie tknął. Prawdopodobnie dlatego że jest po prostu kwaśny, mam po nim boleści żołądka niemal natychmiast. Coś okropnego, a nie kawa...

Raz powiedziałem - zawsze powiedziałem

wspierajmy bratni naród kolumbijski !

bo to wersja na polski smak, jak żółte Tschibo.

zielony Jacobs original , może być,

można się wybrać do pożegnania z Afryką, jedna z lepszych polskich franszyz

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

Napisał/a: KrygomskiJeśli chodzi o kokretną odmianę, to szukam robusty, jak dotąd bezskutecznie, może jest jakimś innym mianem zakamuflowana.

Ja mam dokładnie na odwrót. Robusty nie lubię. Musi być 100%% arabika.

Najlpulchrzejsza biżuteria sezonu: http://bit.ly/1kHMus6

Napisał/a: płk. Miles Quaritchwspierajmy bratni naród kolumbijski !

Arabika kolumbijska bardzo OK.

Najlpulchrzejsza biżuteria sezonu: http://bit.ly/1kHMus6

Najlepiej jest kupować w jakiejś małej palarni - ja osobiście preferuję albo jakieś kolumbijskie arabiki albo kawy z Etiopi: Sidamo albo Djimah - tyle, ze na "codzienne picie" to niestety drogo wychodzi....

Bardzo dobry stosunek jakości do ceny mają kawy Tchibo sprzedawane na wagę w "sklepikach tchibo" umieszczanych przy większości hipermarketów. Ja u nich kupuję zwykle "mieszankę wiedeńska"

tup.... tup.....tup...... próba stóp....

Napisał/a: christophmożna się wybrać do pożegnania z Afryką, jedna z lepszych polskich franszyz

I zdecydowanie najgorszy stosunek jakość/cena......

tup.... tup.....tup...... próba stóp....

Ponieważ córka mi młynek rozpirzyła, kupujemy od jakiegoś czasu kawę mieloną.

Jako alternatywę do Lavazzy polecam Carte Noire. Jest drobniej mielona, dzięki czemu kawa wychodzi mocniejsza i z gęstszą cremą. A do tego jest nieco tańsza.

Z tanich kaw na co dzień, polecam kawę z Lidla dostępną pod kryptonimem "Kenya Guatemala Columbia". 100%% arabika (mieszanka z tych krajów), bardzo zacna w smaku. Jak ją wprowadzili była średniawa, ale jakieś pół roku temu jakiś trybik im przeskoczył i się bardzo poprawiła, niewiele teraz ustępując droższym kawom.

Najlpulchrzejsza biżuteria sezonu: http://bit.ly/1kHMus6

1. Normalne kawy w ziarnach zaczynają się od ok. 60 zeta za kilo, tzn. nie śmierdzą stęchlizną.

2. Nigdy mielonych, żadnych.

3. Tutaj jest b. dobry wybór b. przyzwoitych kaw w tym właśnie przedziale:
http://sklep.sprawiedliwyhandel.pl/kategoria-51-21-ziarnista

4. Właśnie zaczęła się wiosna wątrobowa, a to znaczy, że wątrobie lepiej dać odpocząć i na najbliższe 70 dni przerzucić się na yerbę. :))))

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

dla ciekawskich i experimentatorów
http://www.kaffeezentrale.ch/d/shop/kaffee.cfm

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

Napisał/a: Tomek Torquemada
Napisał/a: KrygomskiJeśli chodzi o kokretną odmianę, to szukam robusty, jak dotąd bezskutecznie, może jest jakimś innym mianem zakamuflowana.
Ja mam dokładnie na odwrót. Robusty nie lubię. Musi być 100%% arabika.

Robusta w smaku jest paskudna. Ale mnie, nałogowcowi nie o smak chodzi.

„Jakich słów użyć, żeby Polacy zrozumieli grozę sytuacji?”

'Akceptacja wszystkiego to pozyteczne cwiczenie, zrozumienie wszystkiego - zbyteczny wysilek' G.K.Ch

Dobra kawa? Astra niskodrażniąca, ziarnista. Gotowana z przyprawami (kardamon, cynamon, imbir - po szczypcie) i posłodzona miodem. Pyszna i zdrowa (sic!)

Napisał/a: ŁucjaGotowana z przyprawami (kardamon, cynamon, imbir - po szczypcie) i posłodzona miodem. Pyszna i zdrowa (sic!)

Taką podają u Tatarów w Kruszynianach na przykład.

I cisza jest na wysokościach. I dymi mgłą smoleński las.

Taką przyprawę można kupić osobno w postaci słoiczka z młynkiem w nakrętce. Sympatyczny aromat, ale nie do częstego picia.

„Jakich słów użyć, żeby Polacy zrozumieli grozę sytuacji?”

Przyprawy, z dobrego żródła, dodajemy oddzielnie. Żadnych mixów vel "słoiczków"! Taka kawa jest jak najbardziej do codziennego picia, smaczna i doskonale wpływa na bebechy (rozgrzewa i reguluje przemianę materii). Na dwie filiżanki: na poł litra wrzątku sypiemy 2 do 4 łyżeczek świeżo i drobniutko zmielonej kawy, mieszamy, dodoajemy cynamon, kardamon, imbir - po 1/3 łyżeczki (imbiru może być więcej) gotujemy 2-3 minuty, odstawiamy z ognia, żeby opadły fusy, (najpredzej robią to na zimnym, kamiennym blacie), przecedzamy do fliżanki, łyżeczka miodu (lipowy best jako słodzik) i gotowe. Polecam :)

Napisał/a: NieleninNie pić tyle tej kawusi to po dłuższej przerwie każda będzie aromatyczna a i serce i żołądek odpocznie.
No to sobie pogadałem:)

ee tam, Shakira podobno pije 20 kaw dziennie.

Napisał/a: yeahyeah
Napisał/a: NieleninNie pić tyle tej kawusi to po dłuższej przerwie każda będzie aromatyczna a i serce i żołądek odpocznie. No to sobie pogadałem:)
ee tam, Shakira podobno pije 20 kaw dziennie.

"Kaw amerykańskich", czyli tzw. kaw. Kawą w europejskim stężeniu i w polskiej ilości (kubek 300 ml) by się otruła.

„Jakich słów użyć, żeby Polacy zrozumieli grozę sytuacji?”

Jacobsy Tchibo i inne korporacyjne szajsy smakują nie lepiej od kawy z LIdla. Poważnie. Marki nie pamiętam, ale tam raczej dużo marek nie ma:)

A jeżeli ktoś naprawdę chce się kawy napić to Segafredo ekspres, parzona w ciśnieniowym albo włoskim aluminiowym.

Zbożowa rządzi.

Napisał/a: ŁucjaDobra kawa? Astra niskodrażniąca, ziarnista. Gotowana z przyprawami (kardamon, cynamon, imbir - po szczypcie) i posłodzona miodem. Pyszna i zdrowa (sic!)

Muszę spróbować. Ja czasami parzę w ekspresie z odrobiną wanilii, albo cukru waniliowego.

Z ekspresu to tylko esspresso ;)

Kiedyś kolega po powrocie z Włoch rozprawiał z ożywieniem o rodzajach kawy i sposobach parzenia. Pomyślałem sobie o nim: ale snob! Od paru lat mam rozbudowaną opinię o rodzajach i smakach kawy oraz jeszcze bardziej rozbudowaną potrzebę mówienia o tym.

Jak ktoś ma ochotę na odrobinę egzotyki i kolorowe znaczki z Dominikany to polecam:
http://cgi.ebay.co.uk/CAFE-SANTO-DOMINGO-GROUND-COFFEE-1-2-LB-SPECIAL-OFFER-/200557897083?pt=LH_DefaultDomain_0&hash=item2eb22ea57b
Nie jest to najmocniejsza kawa, ale całkiem smaczna. Cena z przesyłką wychodzi ca 21 zł za pół funta kawy (funt =~ 452g). Kiedy dolar był tani to kupowałem całkiem sporo tego na ebaju

errata: best jako słodzik jest miód rzepakowy.

Napisał/a: Łucja(najpredzej robią to na zimnym, kamiennym blacie)

W celu posiadania takowego kupujemy 1. tańsza wersja: stary domek na przedmieściach z kamiennymi schodkami, 2. droższa wersja: meblujemy kuchnię w kamienne, marmurowe blaty.

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Napisał/a: Tomek Torquemada

Z tanich kaw na co dzień, polecam kawę z Lidla dostępną pod kryptonimem "Kenya Guatemala Columbia". 100%% arabika (mieszanka z tych krajów), bardzo zacna w smaku. Jak ją wprowadzili była średniawa, ale jakieś pół roku temu jakiś trybik im przeskoczył i się bardzo poprawiła, niewiele teraz ustępując droższym kawom.

Potwierdzam

Napisał/a: Łucjażeby opadły fusy, (najpredzej robią to na zimnym, kamiennym blacie)

To nielogiczne. Fusy mają się nasączyć gorącą wodą, aby potem oddały smak. Zimny blat ma zapewne na celu ochłodzenie wody na dnie garczka i zatrzymaniu konwekcji.

Swoją drogą, fusy najszybciej opadają, gdy je zamieszać.

Sam natomiast bawię się, rozsypując łyżeczkę cukru na fusowy korzuch. Fusy stygnące i suszące się na powierzchni zostają zepchnięte lekko pod wodę, gdzie mogą się w swoim tempie nasączać. Kawa ma najpełniejszy aromat, gdy już wszystkie fusy (no, zostaje parę pływających drobin niedobitków) znajdą się na dnie. Za młodych lat chętnie przyrządzałem kawę w szklance lub szklanym kubku i oglądałem opadające drobiny; kojące jak gapienie się na rybki w akwarium. :)

„Jakich słów użyć, żeby Polacy zrozumieli grozę sytuacji?”

Napisał/a: oscar38aeropress
Może coś więcej na ten temat.

Napisał/a: rasteJacobsy Tchibo i inne korporacyjne szajsy smakują nie lepiej od kawy z LIdla. Poważnie. Marki nie pamiętam, ale tam raczej dużo marek nie ma:)

A jeżeli ktoś naprawdę chce się kawy napić to Segafredo ekspres,


Akurat Segafredo i Lawazza (zwłaszcza ta druga) w ostatnich latach strasznie pojechały po jakości. Za mniejszą cenę można sobie w Krakowie kupić coś dużo lepszego w jakiejś małej palarni (np na Karmelickiej, czy przy hali Targowej).

Za to Tchibo w swoich "sklepikach" zaczęło sprzedawać kawy naprawdę dobrej jakości...

Napisał/a: rastealbo włoskim aluminiowym.

Ja osobiście nie rozumiem tago zamiłowania włochów do aluminiowych ekspresów. Jeżeli nie są eloksowane to kawa nabiera niemiłego posmaku - lepsza miedź albo nierdzewka.

No i nawet najlepszą kawę spaskudzić można parzeniem w złej wodzie (np moja kanówka się absolutnie nie nadaje)

tup.... tup.....tup...... próba stóp....

Napisał/a: AliumJeżeli nie są eloksowane to kawa nabiera niemiłego posmaku - lepsza miedź albo nierdzewka.

Bo ponoć kwestia leży w myciu urządzenia tylko wodą, a nie wodą z czemś kemicznym. Piłem w tym czymś kawę na południu - tak jak nada, widać, że było używane, i kawa była wspaniała. A jak kupiłem u nas, to zaraz kawa zaczęła jechać metalem. A szorowałem urządzenie z płynem.

@Krygomski: Kolega ma na myśli plujkę zalewajkę (wnoszę po akwarium;) ja natomiast od początku piszę o kawie GOTOWANEJ (na gazie, w emaliowanem rondelku) - każden takien napar musi się odstać. A od plujki zalewajki się odżegnywam stanowczo.

kenijska arabika lekko palona - polecam :)

Napisał/a: consumerA jak kupiłem u nas, to zaraz kawa zaczęła jechać metalem

Bo aluminium aluminiowi nierówne.....
łażąc po górach czesto gotowałem w aluminiowych naczyniach i specjalnie mi to nie przeszkadało. Ale jak będąc w SPRze zagotowałem dobej wody w wojskowej menażce to smak był po prostu obrzydliwy.....

tup.... tup.....tup...... próba stóp....

Rioba srebrno-niebieska (100%% arabica)

Napisał/a: consumerA jak kupiłem u nas, to zaraz kawa zaczęła jechać metalem. A szorowałem urządzenie z płynem.

Może być racja z płynem, a może być też gatunek aluminium - Włosi mi to tłumaczyli.

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Napisał/a: Łucja@Krygomski: Kolega ma na myśli plujkę zalewajkę (wnoszę po akwarium;) ja natomiast od początku piszę o kawie GOTOWANEJ (na gazie, w emaliowanem rondelku) - każden takien napar musi się odstać. A od plujki zalewajki się odżegnywam stanowczo.

Ale do kwestii opadania fusów nie wnosi to różnicy. :)

„Jakich słów użyć, żeby Polacy zrozumieli grozę sytuacji?”

Napisał/a: ckwadrat
Napisał/a: oscar38aeropress
Może coś więcej na ten temat.

to na poczatku wydaje sie geekowym wynalazkiem, ale naprawde dziala.

W zasadzie jest polaczeniem 3 metod, filtra, esspresso i i frenchpressu. Zrobienie kawy trwa minute, mycie urządzenia 10 sek.

http://www.youtube.com/watch?v=uad09dUncHo

okolo 130 zl na allegro.

Napisał/a: Alium
Napisał/a: rasteJacobsy Tchibo i inne korporacyjne szajsy smakują nie lepiej od kawy z LIdla. Poważnie. Marki nie pamiętam, ale tam raczej dużo marek nie ma:) A jeżeli ktoś naprawdę chce się kawy napić to Segafredo ekspres,
Akurat Segafredo i Lawazza (zwłaszcza ta druga) w ostatnich latach strasznie pojechały po jakości. Za mniejszą cenę można sobie w Krakowie kupić coś dużo lepszego w jakiejś małej palarni (np na Karmelickiej, czy przy hali Targowej).
Za to Tchibo w swoich "sklepikach" zaczęło sprzedawać kawy naprawdę dobrej jakości...
Napisał/a: rastealbo włoskim aluminiowym.
Ja osobiście nie rozumiem tago zamiłowania włochów do aluminiowych ekspresów. Jeżeli nie są eloksowane to kawa nabiera niemiłego posmaku - lepsza miedź albo nierdzewka.
No i nawet najlepszą kawę spaskudzić można parzeniem w złej wodzie (np moja kanówka się absolutnie nie nadaje)

W sumie ja też kupiłem sobie stalowy, bo mi coś dziwnie smakowało w aluminiowym. Po prostu lubię ekspres taki na kuchenkę. To się chyba kawiarka nazywa

Tylko kawa dla ludu pracujacego miast i wsi- Pedros!!! ;)

Gdybyśmy bowiem byli pokorni, raczej dziwilibyśmy się, żeśmy nie upadli niżej, zamiast zniechęcać się swoją niedoskonałością.

Napisał/a: damnedTylko kawa dla ludu pracujacego miast i wsi- Pedros!!! ;)

Tiaaa...straszny muł. Klaruje sze ta kawa z godzinę lub cztery.

'Akceptacja wszystkiego to pozyteczne cwiczenie, zrozumienie wszystkiego - zbyteczny wysilek' G.K.Ch

Napisał/a: consumer
Napisał/a: damnedTylko kawa dla ludu pracujacego miast i wsi- Pedros!!! ;)
Tiaaa...straszny muł. Klaruje sze ta kawa z godzinę lub cztery.

no jak sie zalewa woda z dystrybutora a nie wrzatkiem... :)

Gdybyśmy bowiem byli pokorni, raczej dziwilibyśmy się, żeśmy nie upadli niżej, zamiast zniechęcać się swoją niedoskonałością.

@Seven†h Son: A gdzie toto nabywasz?

Świeżutka Marfisa jest np. za 90 zł (z przesyłką) na alledrogo. Nie wiem czy można gdzieś dostać taniej - jeśli kto słyszał to poproszę o namiar.

Rebelya skończyła się na żyrandolu.

@elektryk
@amber
Jak już masz kupować, to tylko tu
http://www.sklep.cafesilesia.pl/kawa_LA_BRASILIANA-k6-0--default.html

Cena identicco, ale czasem maja obnizki jak data palenia starsza.

'Akceptacja wszystkiego to pozyteczne cwiczenie, zrozumienie wszystkiego - zbyteczny wysilek' G.K.Ch

@Preff de Zoo

można też nabyć marmurową deską do krojenia :) nie musi od razu być kamienny cały blat...

cloud of unknown

szem dziwiem ze nikt nie napisał o najlepszej kawie na swiecie, prostej i przyjemnej...:)
kawie po grecku :)
w skrócie: u nich, jak kiedyś u nas, stoją czasem w supersamach takie młynki do kawy. Mają własne marki kaw, ale istota polega na tym ze ją się mieli BARDZO drobno, niemal na cement. Tego zwykły młynek elektryczny nie zrobi, bo się kawa spali. (ew. mozna próbować podobno ręcznym)
potem się wsypuje kawę do niewielkiego tygielka, potem wlewa się ZIMNĄ wodę,
potem na niewielkim ogniu się ją PRAWIE zagotowuje, ale piana nie ma prawa podejść do góry, bo smak się złamie i straci delikatnosć. eksperci robią tak trzy razy.
potem pare minut rzeba poczekać, zeby muł kaowoy osiadł na dnie, BARDZO powoli nalewać,
koniecznie popijać wodą.

taką kawe pije sie max 2 razy dziennie, nie da się więcej, stawia na nogi każdego,
rozpromienia, i W OGÓLE nie szkodzi - nawet osobom z zakazem picia kawy.


a z braku czasu i laku polecam spróbowac astrę drobnomieloną niskodrażniącą (jako ostatnią deskę ratunku ją stosuję)

Illy

Asortyment Five o'clocka (szczególnie polecam Cubę) ma bardzo stabilną jakość
http://www.fiveoclock.eu/pl/katalog/33,1,Klasyczna.html

ostatecznie można popróbować gdyńską Palazzo
http://www.kawa-sklep.pl/

Napisał/a: xpostTego zwykły młynek elektryczny nie zrobi, bo się kawa spali. (ew. mozna próbować podobno ręcznym)

Takie cóś umie młynek żarnowy (tyż jest elektryczny).

a co by bylo gdyby nie bylo kawy ?

Napisał/a: jankowalski73: a co by bylo gdyby nie bylo kawy ?

Nic by nie było. Ja polecam http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/90144891 To jest mieszanka arabiki z robustą (chyba 9%% robusty)

Napisał/a: xpost: szem dziwiem ze nikt nie napisał o najlepszej kawie na swiecie, prostej i przyjemnej...:)
kawie po grecku :)

W tem tomacie kawę grecką można znaleźć w sieci Kuchnie Świata, to jest ta:

albo kupić u "turków":

http://www.samirashop.pl/index.php?US=7b4d7d63fec520bc0fda624fe8448c67

Ciamei.

A kiedy wilki wychodzą ze ścian - to już koniec

Napisał/a: xpostszem dziwiem ze nikt nie napisał o najlepszej kawie na swiecie, prostej i przyjemnej...:)
kawie po grecku :)
Myślę że dlatego, albowiem ponieważ w Grecji kawa nie rośnie ;)

Pipols, przestańta z tym luwakiem. To że kawa jest najdroższa, nie znaczy że jest najlepsza ;)

Napisał/a: notorycznaPipols, przestańta z tym luwakiem. To że kawa jest najdroższa, nie znaczy że jest najlepsza ;)

Dokładnie, przerzućcie się na blue mountain!

Napisał/a: notorycznaPipols, przestańta z tym luwakiem. To że kawa jest najdroższa, nie znaczy że jest najlepsza ;)

O, nie można się nie zgodzić. Taki Luwak to u mnie luzem w piwnicy na węglu leży.

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

A u mnie w domu ostatnio taka kawa - polecam. Bardzo smaczna, ale nie z tych tanich :(

http://www.sklep.consonni.pl/ConsonniProduct/112/nazwa/Espresso-Royal-1000g

Co tu dużo gadać. Naród nasz w ciągu ostatnich lat wszedł, sądząc m.in. po tym wątku, do segmentu glamour. Jeszcze 10 lat temu Polacy zamiast kawy spożywali drewno (wg opinii Krzysztofa Zanussiego). I niech ktoś powie, że źle jest w naszym kraju!

Napisał/a: Pref de ZooO, nie można się nie zgodzić. Taki Luwak to u mnie luzem w piwnicy na węglu leży.
Mmmm mmmm, bukiet poddymiany! 8-)

żeby Kolestwa nie oszukali na drogiej kawie
zestaw zrób to sam , drogi Samie

poczebne

4 krzaki kawowaca
1 kot marki luwak
karmić kota owocami tychże krzaków, poczekac na efekty uszlachetniania
obrać przesuszyć, upalić, zemleć, zaparzyć
wypić

smacznego!

może być tańsza wersja arabska jemenska
koza zamiast lupaka

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

Koza być nie może, bo wychodzi od razu zmielone.

Kawa ziarnista i co ważne by była świeża tzn świeżo palona. :) Co do gatunków to tyle ich co gustów, a o tym podobno sę nie dyskutuje. ;) Trzeba znaleźć swoje ziarenka. :)

Ważne też by kawa była mielona na bierząco przed zużyciem. Najłatwiejszy sposób i wg mnie najlepszy biorąc pod uwagę koszty a smak to użycie aeropres'u, naprawde warto - polecam :)

A jeśli ktoś chętny na kg kawy zapraszam do konkursu na fb'ka :)

http://www.facebook.com/pages/LateArt-Sztuka-zdobienia-kawy/155602941122538

pozdrawiam kawoszy! :)

Aha, bajka to jest z przechowywaniem ziarna w lodówce, że to trzymie właściwości. Nie trzymie. Trzymie w suchym, a w lodówce chłód powoduje osadzanie się wilgoci na ziarnach.

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

a rosspuszczalska nie jest robiona lodówkowo?
piłem włoską "liofolisato"
to chyba parzą, odparowują, lub mrożą, wodę out,a osad mielą i sprzedają jako neskę?

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

polecam oquendo, hiszpanska marka, osobiscie uwazam że wloska kawa jest przereklamowana :P a tak serio, kawa jest inna w smaku bo parz sie s posob torrefacto i to nadaje jej specyficzny smak. mam w domu w ziarnach mieszanke arabiki z robusta.

to ffszysko lekrama i marketing

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

http://mastroantonio.eu/palarnia-kawy/

sprawdzona - ceny nienajniższe - ale kawa palona najwyżej miesiąc do tyłu...
piłem już prawie wszystkie z tego sklepu - i zawsze są super!

a tu jeszcze kilka dobrych namiarów:

http://caffeprego.pl/phpBB3/viewforum.php?f=37&sid;=d6c79f25fd7f9e08c82082407fea7ca3

Najlepsza Przemoc - Przemoc Finansowa...

ja polecam Oquendo - rewelacyjna marka, jedna z najpopularniejszych na Zachodzie. U nas mało znana, ale idzie ku dobremu. Jest dobra i w przystępnej cenie :) http://www.oquendo.pl/

Napisał/a: christoph

to ffszysko lekrama i marketing



A szczególnie to co prezentuje Zosia/Iza.

Rebelya skończyła się na żyrandolu.

A polecam niesłodzoną kawę. Odkąd przestałem słodzić czuję wyraźne różnice miedzy markami/gatunkami/itd

ja też pijam jedynie ziarnistą, to zupełnie inny smak i aromat niż mielonej czy rozpuszczalnej. Obecnie moim faworytem smakowym jest kawa Cellini, taka
http://www.inspiracjekawowe.pl/sklep/cellini-crema-e-aroma-250g-ziarno,p,5,10,251,pr
myślę, że zostanę przy niej na długo, zwłaszcza, że nie w sobie toksyn jak większość kaw.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.