PKN Orlen, Grupa Lotos, PZU, KGHM Polska Miedź S.A. - te firmy, według prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, powinny pozostać firmami państwowymi

Jak mówił, to "klejnoty w polskiej koronie", których "w żadnym wypadku nie możemy prywatyzować".

Kaczyński przekonywał na konferencji prasowej w Płocku, że te wielkie firmy "to jest coś, co stanowi wartość szczególną dla siły państwa, jego bezpieczeństwa i codziennego funkcjonowania".

Jak mówił, takie firmy jak PZU, Orlen, PZU, KGHM, Lotos "w polskich warunkach są i mogą być wyłącznie firmami państwowymi, albo z bardzo dużym udziałem kapitału państwowego".

- To są te klejnoty w polskiej koronie, to są te srebra rodowe, to są te firmy, których musimy strzec, których w żadnym wypadku nie możemy prywatyzować - oświadczył Kaczyński. Jak dodał, możemy myśleć natomiast o ich konsolidacji.

http://www.rp.pl/artykul/10,723285-Kaczynski-przeciwny-prywatyzacji-Orlenu--PZU--Lotosu-i-KGHM.html

ja tu tylko sprzątam

Napisał/a: tolep
Napisał/a: MartinusSorry, a dlaczego Skarb Panstwa ma być dyskryminowany właścicielsko w Polsce? Ukąszenie Korwinowskie boli.
Dlatego, że za zgnicie i zardzewienie Ursusa czy innej stoczni płacisz TY. Pół biedy, jeśli majątek rozkradną przed zgniciem i zardzewieniem - złodzieje albo zrobią z nim coś pożytecznego, albo sprzedadzą komuś kto będzie umiał zrobić z niego użytek. JASNE?

Mit. A kto zapłacił za zgnicie i upadek amerykańskich prywatnych banków?

Ausculta et parvenies.

Napisał/a: MartinusMit. A kto zapłacił za zgnicie i upadek amerykańskich prywatnych banków?

I co z tego, że prywatnych? W pełni korzystały z przywilejów zapewnianych przez państwo.

Konserwatyzm nie powinien być partią, lecz normalną postawą każdego człowieka honoru - Nicólás Gómez Dávila

Napisał/a: KrzysztofNRNo a przede wszystkim, argument z polskich realiów politycznych - czy naprawdę Kolega uważa, że ci złodzieje wydębią od prywatnego zagranicznego koncernu optymalne z punktu widzenia budżetu opłaty za kopaliny? Bo ja śmiem wątpić. Te kwestie chyba trzeba by poregulować w konstytucji, a i to może nie wystarczyć.

Chciałbym zauważyć, że jest to argument przeciw jakiejkolwiek prywatyzacji. A ustalenie (za łapówkę) nizszych opłat za wydobycie kopalin nie różni się w praktyce od ukradzenia tych pieniędzy z KGHM bezpośrednio albo z budżetu po pobraniu podatków od KGHM.

Prywatyzację złóż - jak zresztą niemal wszystkiego - można zrobić bardzo prosto.

Przetarg nr 23/2012.

1. Ogłasza się licytację prawa do eksploatacji złoża Fartowna Dziura (w załączeniu mapka) przez okres lat 10 (słownie dziesięciu).

2. Cena wywoławcza wynosi 1 (słownie jeden) grosz za tonę wydobytego węgla

3. Licytacja ustna odbędzie się dnia.......

(+ standardowe klauzule o wadium, odstąpieniu itp.)

(+ ewentualne, acz prawdopodobnie niekonieczne, wzmianki o indeksacji opłat związanej z ruchami cen światowych)

Warszawa, dn....

/*\|/*\|/*\|/*\ "Naród wspaniały, tylko ludzie nie chcą głosować na PiS" - Piłsudski o 6 rano \*/|\*/|\*/|\*/

Napisał/a: Martinus

Mit. A kto zapłacił za zgnicie i upadek amerykańskich prywatnych banków?

Państwo. Własną decyzją (złą). Państwo miało ochotę podarować banksterom parę blionów, to podarowało. Wydając państwowe pieniądze, co pokazuje, jak państwo potrafi gospodarzyć.

/*\|/*\|/*\|/*\ "Naród wspaniały, tylko ludzie nie chcą głosować na PiS" - Piłsudski o 6 rano \*/|\*/|\*/|\*/

romeck - ja swego czasu kupiłem sobie zajefajną kurteczkę przez allegro - szytą na miarę. I kosztowała mniej niż podobna w sklepie.

"Kolega swoich pieniędzy już i tak nie zobaczy. Teraz walka idzie to, kto je będzie wydawał i na co. "
gen. Mgła

Napisał/a: tolepPaństwo. Własną decyzją (złą). Państwo miało ochotę podarować banksterom parę blionów, to podarowało. Wydając państwowe pieniądze, co pokazuje, jak państwo potrafi gospodarzyć.
To jedna strona medalu. Druga to taka, że na przykład w Holandii te pieniądze wróciły do państwa z bardzo przyzwoitym zwrotem.

Co do zasady to nie byłbym przeciwny prowadzeniu działalności gospodarczej przez podmioty państwowe pod warunkiem, że udział państwa w geszefcie będzie ograniczony tylko do akcjonariatu a w żaden sposób nie będzie wpływać na konkurencyjność przedsiębiorstwa. Żadnych dotacji, żadnych forów przy przyznawaniu koncesji, żadnych preferencji etc.

りす いす れべるや!!!

DMC, KrzysztofNR, konduktor OK

Фашизм не пройдет - он на веки останется со мной

knuty z jedwabiu, przemysł, socyalizmy...
siedźcie dalej w swym salonie pluszowych kanap...
prowadząc ożywcze dysputy...
ekonomia polityczna to nie nauka ścisła...

P.S. Jan Paweł drugi też był socjalistą?

Gdy całun niewiary otula twe życia a mgła rozpusty opada na świat - ratunek przynosi atakując skrycie prastary asasyn co tysiąc ma lat: Moherowy Ninja...

Napisał/a: Husarz
P.S. Jan Paweł drugi też był socjalistą?

Papierz przedstawił cel a nie środki.

"Ateizm to wiara herosów błędu, herosów zaś jakichkolwiek mamy deficyt." By Rydygier

Napisał/a: TomekGromeck - ja swego czasu kupiłem sobie zajefajną kurteczkę przez allegro - szytą na miarę. I kosztowała mniej niż podobna w sklepie.

Cena kurtki/bluzki/spodni/etc w sklepie u żony [minus] 50%% podczas Sales/wyprzedaży [od tego minus] 40%% zniżki dla pracownika [równa się] wciąż kilk/naście %% marży!!!!!!!!!!
KA-PI-TA-LIZM

Napisał/a: LiktorPapierz przedstawił cel a nie środki.

jasne... środki przedstawia Korwin?

Gdy całun niewiary otula twe życia a mgła rozpusty opada na świat - ratunek przynosi atakując skrycie prastary asasyn co tysiąc ma lat: Moherowy Ninja...

Napisał/a: HusarzP.S. Jan Paweł drugi też był socjalistą?

Nie był:

Badacze zwracają uwagę, że Jan Paweł II, tworząc dzieła filozoficzne i poświęcone naukom społecznym, mógł inspirować się klasyczną literaturą libertariańską poświęconą ekonomii. Dość częste są komentarze podkreślające zbieżność antropologicznego studium “Osoba i czyn” (1969) z magnum opus wielkiego ekonomisty austriackiego Ludwika von Misesa “Ludzkie działanie” (1949). Wybitny filozof włoski Roch Buttiglione w tekście “Kilka uwag o sposobie czytania »Osoby i czynu«” podkreśla, że doszedł do wniosku, iż Papież istotnie studiował największych ekonomistów tzw. szkoły austriackiej takich jak Ludwik von Mises oraz Izrael Kirzner. Buttiglione podkreślił wspólną doniosłość metodologii indywidualistycznej oraz centralnego umiejscowienia osoby ludzkiej. W “Centesimus annus” można bez wątpienia znaleźć u Papieża wpływ szkoły austriackiej na jego myślenie o rynku, doniosłej roli wolnej aktywności jednostki i mechanizmów ekonomicznych. Przytoczony kilka akapitów wyżej cytat o rozroście państwa opiekuńczego jest niemal żywcem wyjęty z “Biurokracji” von Misesa.

Konserwatyzm nie powinien być partią, lecz normalną postawą każdego człowieka honoru - Nicólás Gómez Dávila

Napisał/a: Husarzjasne... środki przedstawia Korwin?

On przedstawił Ziemię Obiecaną. Na razie tylko na szpaltach "NCz"...

Christus Vincit

Napisał/a: ryzykfizykNie był:

tak samo jak nie jest straszny Kaczor...

Napisał/a: ryzykfizykBadacze zwracają uwagę, że Jan Paweł II, tworząc dzieła filozoficzne i poświęcone naukom społecznym, mógł inspirować się klasyczną literaturą libertariańską poświęconą ekonomii.

mógł, ale widocznie jednak nie chciał np. w "Laborem exercens"... wolał za to wspomnieć o związkach zawodowych jako o wykładniku walki o sprawiedliwość społeczną oraz dzielić pracodawców na bezpośrednich (prywatny przedsiębiorca) i pośrednich (państwo)... jak widać ortodoksyjny korwinista na JP II nie powinien się powoływać...

Gdy całun niewiary otula twe życia a mgła rozpusty opada na świat - ratunek przynosi atakując skrycie prastary asasyn co tysiąc ma lat: Moherowy Ninja...

Laborem exercens jest wcześniejsza niż Centesimus Annus. Po prostu JP2 mógł natrafić później na dzieła austriaków, które przekonały go, że potrzeba więcej rynku niż tyle ile proponował w Laborem Exercens. Podobieństwo między podejściem Misesa, a podejściem papieża jest oczywiste. Może się powoływać bez problemu. Oczywiście jeśli założymy, że ortodoksyjny korwinista zna dzieła austriaków i papieskie encykliki, co wydaje się być założeniem dość śmiałym, zważywsyz na to, że ortodoksyjny korwinista zna z reguły jedynie bloga JKM.

Konserwatyzm nie powinien być partią, lecz normalną postawą każdego człowieka honoru - Nicólás Gómez Dávila

Napisał/a: ryzykfizykPodobieństwo między podejściem Misesa, a podejściem papieża jest oczywiste.

i żeby byłą jasność... szkoła austriacka jest mi bliska... Papieżowi zapewne bliskie było jej idnywidualistyczne podejście do człowieka... protestuje jednak przeciw wrzucaniu do worka "socjalizm" kazdego, kto dopuszcza istnienie państwa jako włąściciela (w niewielkim stopniu) środków produkcji... to takie... hmmm korwinistyczne...

Gdy całun niewiary otula twe życia a mgła rozpusty opada na świat - ratunek przynosi atakując skrycie prastary asasyn co tysiąc ma lat: Moherowy Ninja...

nauczanie JP II w kwestii ekonomicznej najbliższe jest kierunkowi ordoliberalnemu, społecznej gospodarce rynkowej, a nie żadnym szkołom austriackim. wystarczy poczytać encykliki, zamiast polecać jakieś opracowania "badaczy" (swoją drogą za "Najwyższym czasem" żywcem kopiując :D), którzy raz próbują udowodnić, że papież popiera prezerwatywy, a zaraz potem zrobić z niego stronnika kapitalizmu.

posoborowie poszło bardzo daleko, ale aż tak daleko nigdy się nie posunęło i chyba już nie posunie.

śmieszy mnie korwinistyczny aksjomat, że wszystko co nieklorwinistyczne to socjalistyczne z definicji...

Gdy całun niewiary otula twe życia a mgła rozpusty opada na świat - ratunek przynosi atakując skrycie prastary asasyn co tysiąc ma lat: Moherowy Ninja...

Napisał/a: HusarzPapieżowi zapewne bliskie było jej idnywidualistyczne podejście do człowieka...



personalizm to nie indywidualizm, choć pozornie bliskie. nie bez kozery na każde wspomnienie o personalizmie libertarianie dostają szału.



"Personalizm podkreśla fakt, że indywidualizm jest największą barierą w rozwoju człowieka jako osoby, gdyż skupia jednostkę na samej sobie, prowadząc ją w ten sposób do izolacji, a nawet do agresji wobec innych osób. Indywidualizm traktuje jednostkę jak bożka, który ma nieograniczoną wolność i który walczy z innymi ludźmi po to, by osiągnąć swe egoistyczne cele. Indywidualizm nigdy nie prowadzi do budowania wspólnoty, lecz zachęca do życia kosztem innych ludzi. " http://www.opoka.org.pl/biblioteka/F/FE/mounier_pedagog.html

Napisał/a: KRZnauczanie JP II w kwestii ekonomicznej najbliższe jest kierunkowi ordoliberalnemu, społecznej gospodarce rynkowej, a nie żadnym szkołom austriackim. wystarczy poczytać encykliki, zamiast polecać jakieś opracowania "badaczy" (swoją drogą za "Najwyższym czasem" żywcem kopiując :D), którzy raz próbują udowodnić, że papież popiera prezerwatywy, a zaraz potem zrobić z niego stronnika kapitalizmu.

posoborowie poszło bardzo daleko, ale aż tak daleko nigdy się nie posunęło i chyba już nie posunie.

Mhm, a główny ekonomista ordoliberałów - Wilhelm Roepke to niby u kogo doktorat pisał? Podpowiadam, że u tego okropnego żyda Misesa. Nie kopiowałbym za NCz!, gdybym nie był przekonany, że nie jest to jakaś manipulacja (mam dużą rezerwę do tego pisma). Na temat związków myśli JP2 z Misesem m.in. powstała cała książka: "Dwaj ludzie z Galicji" autorstwa o. Jacka Gniadka SVD.

Napisał/a: KRZ"Personalizm podkreśla fakt, że indywidualizm jest największą barierą w rozwoju człowieka jako osoby, gdyż skupia jednostkę na samej sobie, prowadząc ją w ten sposób do izolacji, a nawet do agresji wobec innych osób. Indywidualizm traktuje jednostkę jak bożka, który ma nieograniczoną wolność i który walczy z innymi ludźmi po to, by osiągnąć swe egoistyczne cele. Indywidualizm nigdy nie prowadzi do budowania wspólnoty, lecz zachęca do życia kosztem innych ludzi. " http://www.opoka.org.pl/biblioteka/F/FE/mounier_pedagog.html
>

I dlaczego austriak nie mógłby być personalistą?

Konserwatyzm nie powinien być partią, lecz normalną postawą każdego człowieka honoru - Nicólás Gómez Dávila

Napisał/a: ryzykfizykMhm, a główny ekonomista ordoliberałów - Wilhelm Roepke to niby u kogo doktorat pisał? Podpowiadam, że u tego okropnego żyda Misesa. Nie kopiowałbym za NCz!, gdybym nie był przekonany, że nie jest to jakaś manipulacja (mam dużą rezerwę do tego pisma). Na temat związków myśli JP2 z Misesem m.in. powstała cała książka: "Dwaj ludzie z Galicji" autorstwa o. Jacka Gniadka SVD.



Roepke i cały ordoliberalizm to w gruncie rzeczy konserwatyzm, a nie liberalizm (uporządkowany liberalizm to oksymoron). wystarczy się zapoznać. wspominanej książki jeszcze nie czytałem, więc się nie wypowiadam.



Napisał/a: ryzykfizykI dlaczego austriak nie mógłby być personalistą?



trzeba wybrać: personalizm czy indywidualizm.

"Biznes polegający na drążeniu dziur w szybach kopalnianych nie różni się przecież niczym od biznesu polegającego na produkowaniu szyb okiennych."

============

Po prawdzie, to nie za bardzo sobie przypominam, by jakiekolwiek państwo stosowało w relacjach politycznych szantaż polegający na nałożeniu embargo na szyby okienne. Zdaje się też, że w konfliktach w Zatoce Perskiej nie chodzi o bogate źródła piasku, koniecznego do produkcji szyb.

画蛇添足

Po prawdzie, nie widzę związku. O ile mi wiadomo, embargo na żywność z Polski które nałozyła ostatnio (i nie jestem pewien czy zdjęła do końca) Rosja, nie ma żadnego związku z tym, czy jest to żywność od prywatnych rolników, czy z PGR.

A jak ma się do tematu ropa, której i tak nie mamy, tego też nie łapię.

/*\|/*\|/*\|/*\ "Naród wspaniały, tylko ludzie nie chcą głosować na PiS" - Piłsudski o 6 rano \*/|\*/|\*/|\*/

Ok, będzie prościej: otóż nic złego się nie stanie, jeśli producent szyb oznajmi "dopóki Polska nie przeprosi za bitwę pod Grunwaldem, nie będziemy sprzedawać szyb". Jeśli natomiast to samo powie producent ropy, gazu, czy dostawca energii elektrycznej - sprawa się robi trochę nieciekawa.

画蛇添足

Napisał/a: tolepPo prawdzie, nie widzę związku. O ile mi wiadomo, embargo na żywność z Polski które nałozyła ostatnio (i nie jestem pewien czy zdjęła do końca) Rosja, nie ma żadnego związku z tym, czy jest to żywność od prywatnych rolników, czy z PGR.

A jak ma się do tematu ropa, której i tak nie mamy, tego też nie łapię.

Prawdopodobnie myślenie sprawia ci ból

bolszewika goń

Domaganie się nagłej zmiany, liberalnej utopi od jutra to myślenie rewolucyjne i idealne. na gruncie moralnym odpowiada mu brawaryzm, który postuluje generalnie słuszne postulaty katastrofalnymi metodami. z drugiej strony popieranie socjalizmu dla jego niekatolickich zasad to jak publiczna gloryfikacja kur---wa.

"Lwice sa zakladniczkami gender, bo one poluja, a samiec leży." Rdr

Napisał/a: Husarz
Napisał/a: LiktorPapierz przedstawił cel a nie środki.
jasne... środki przedstawia Korwin?

Jaki Korwin? Gdzie o nim piszę?

"Ateizm to wiara herosów błędu, herosów zaś jakichkolwiek mamy deficyt." By Rydygier

Napisał/a: MakaranJeśli nie PiS to co? Kanapy z 1%% poparciem, które PiSowi wyrwą z 10%%?

To już nie jaja! To berety!

You shall not pass! I dżefka!

Napisał/a: Kryz
Napisał/a: MakaranJeśli nie PiS to co? Kanapy z 1%% poparciem, które PiSowi wyrwą z 10%%?
To już nie jaja! To berety!

Kanapy - liczba mnoga.
10 kanap x 1%% = 10%%

Napisał/a: makaran10 kanap x 1%% = 10%%

To jest zdecydowanie przeszacowany wynik

Christus Vincit

Napisał/a: otistardaOk, będzie prościej: otóż nic złego się nie stanie, jeśli producent szyb oznajmi "dopóki Polska nie przeprosi za bitwę pod Grunwaldem, nie będziemy sprzedawać szyb". Jeśli natomiast to samo powie producent ropy, gazu, czy dostawca energii elektrycznej - sprawa się robi trochę nieciekawa.
Bzidki Otis, socjalista, albo tfu- niewymowny na "F". wszak dogmatem jest, że kapitał nie ma narodowości i kieruje się li tylko maksymalizacją zysku, nigdy żadnymi przesądami jak narodowość, stosunek kontrahenta do ..., w szczególności, gdy kapitał jest własnością rzadu ościennego mocarstwa.

chmurne morze faluje przez ląd ulicami skroś tramwaje w poprzek

Napisał/a: KRZtrzeba wybrać: personalizm czy indywidualizm.

To tak samo jakby wybierać: schabowy albo koparka. Indywidualizm metodologiczny ASE nie twierdzi, jak niektórzy sądzą, że "istnieją tylko jednostki", bo tylko idiota zaprzeczałby istnieniu narodów, społeczeństw (i specyficznych więzów, które wytwarzają się wewnątrz nich). Metodologiczny indywidualizm to postulat, że tylko jednostki działają. Jeśli mówimy, że naród działa (np. naród wypowiada wojnę) to z punktu widzenia ASE pewne jednostki: żołnierze, dowódcy itd. działają w imieniu narodu. Nie wiem jak można zaprzeczać tak trywialnej obserwacji. Indywidualizm metodologiczny nie ma nic, poza nazwą, z indywidualizmem rozumianym jako doktryna filozofii społeczeństwa. O ile można i trzeba przeciwstawiać sobie filozofie indywidualizmu i personalizmu, to żadna z nich nie ma nic wspólnego z metodologicznym indywidualizmem ASE.

Konserwatyzm nie powinien być partią, lecz normalną postawą każdego człowieka honoru - Nicólás Gómez Dávila

Napisał/a: makaranKanapy - liczba mnoga. 10 kanap x 1%% = 10%%

W jakimś wątku sąsiednim wrzucony jest filmik ze spotkania młodego POwczyka z manifestacją kibiców. POwczyk idzie w znaną mantrę i pieprzy coś o tym, że Kaczyński zabił siebie i setkę pozostałych, bo zmusił pilotów do lądowania, że PiS to programowa nienawiść i tego typu bzdety. Chłopek z wypranym programowo mózgiem. Wzbudza na naszym forum słuszne oburzanko y politowanko, nieprawdaż? Prawdaż.

To ja się teraz pytam, cóż oznacza ten wpis Kolegi? Otóż we mnie wzbudza obużanko y politowanko, bo świadczy o tym, że Kulega zaposiada wyprany mózg, zdaje się chiba programowo. Bo:

a) jakie 10 kanap???

b) nawet jeśli założyć słuszność założenia tego 1%%, to jaki proces myślowy wyprowadził u Kulegi wniosek, że jak zabierzemy 10 partii "kanapowych", to te głosy automatycznie pójdą do PiS???

c) co to jest, qrva, kanapa???

Niech mi Kulega wytłumaczy, jak czterolatkowi, jak do nierządnicy biedy taki Korwin może zabrać głosy PiSowi???

Czy jest szansa dojść do tego wypranego tworu myśl, że Korwin to zabrać głosy owszem może, ale np. takiemu PO? I że to na rękę PiSowi? I że w przypadku jego braku rejestracji, głosy te zabiera Palikot? Co nie jest niestety na ręke PiSowi?

Obużanko y politowanko.

You shall not pass! I dżefka!

...tam pieprzenie wolny rynek, konkurencja. Musimy zadbać o interes Polski, czyli każdego z nas. A gospodarka, firmy, których nie możemy kontrolować nie dają nam gwarancji, że będą działały w naszym interesie. Młodzi wymanipulowani przez JKM w swoim młodzieńczym entuzjazmie i bezgranicznej ufności w pisane (bzdury) uważają, że to panaceum gospodarcze: wysprzedać wszystko, co posiadamy. Gówno prawda. Nikt nie zadba o nasze interesy oprócz nas samych. Prywatyzacja w takich warunkach równa się rozwalaniu państwowości - uzależnieniu - rozbiorowi bez militarnej agresji, jak to bywało drzewiej w poprzednich rozbiorach i po wojnie światowej II. Wiem, że te przekonania nie docierają do zbolszewizowanych głów, dla których myślenie narodowe od razu (na zasadzie odruchu Pawłowa) kojarzy się z nacjonalizmem, faszyzmem, przy czym żadne z tych określeń nie stało się naszą przywarą narodową, w przeciwieństwie do naszych sąsiadów. Tak więc młodzi gniewni bolszewicy, zanim sprzedacie resztkę tego, co nam pozostało zastanówcie się dobrze. Spotykam ciągle takich młodych, smagłych, z głowami nabitymi różnym gównem wyborczym, wcale nie Słowian, którzy ciągle przekonują o wyższości kultury niemieckiej nad polską. Więc przypominam im oczywiste perły niemieckiej kultury: na początek biorę architekturę i przykłady z Oświęcimiem i Majdankiem na czele, dalej oczywiście przemysł chemiczny: cyklon B. No i rozmowa przestaje się kleić. :)
A teraz zastanówcie się nad tym, co sprzedacie, głowy.

Amor Patrie Nostra Lex

Napisał/a: ZenMusimy zadbać o interes Polski, czyli każdego z nas.

a to kawalarz się znalazł

"Lwice sa zakladniczkami gender, bo one poluja, a samiec leży." Rdr

Napisał/a: Zen...tam pieprzenie wolny rynek, konkurencja. Musimy zadbać o interes Polski, czyli każdego z nas.

Brak konkurencji nie jest w moim interesie. Jest w interesie politykierów i dyrektorów koncernów.

Napisał/a: ZenA gospodarka, firmy, których nie możemy kontrolować nie dają nam gwarancji, że będą działały w naszym interesie.

Żeby kontrolować jakąś firmę to musiałby kolega nabyć pakiet kontrolny jej akcji. Państwo kontroluje firmy. Nie my.

Konserwatyzm nie powinien być partią, lecz normalną postawą każdego człowieka honoru - Nicólás Gómez Dávila

"Brak konkurencji nie jest w moim interesie. Jest w interesie politykierów i dyrektorów koncernów."
Konkurencja nie jest nadrzędnym celem rynku i nie powinna być. Nadrzędnym celem gospodarki jest spełnianie potrzeb społeczeństwa/państwa. Ale do tego trzeba dojść wyrosnąwszy z libertariańskich mrzonek.
.
Państwo kontroluje firmy. Nie my.
Czyli zabunkrowane ma kolega w głowie na sztywno, że państwo nigdy nie realizuje potrzeb podmiotu - społeczeństwa, tak jak to było w głębokim bolszewizmie PRLu?

Amor Patrie Nostra Lex

Napisał/a: Zen...tam pieprzenie

początek intrygujący, a dalej...

You shall not pass! I dżefka!

Napisał/a: ZenPaństwo kontroluje firmy. Nie my. Czyli zabunkrowane ma kolega w głowie na sztywno, że państwo nigdy nie realizuje potrzeb podmiotu - społeczeństwa, tak jak to było w głębokim bolszewizmie PRLu?

Dokładnie. Demokratyczne państwo nie działa w interesie dobra wspólnego, ponieważ jest wybierane przez ludzi niekompetentnych, kierujących się ładnym wyglądem kandydata albo obietnicą trzech milionów mieszkań. Zaś państwo realizujące zasady dobra wspólnego nie powinno się zbytnio wtryniać do gospodarki. Celem gospodarki jest dostarczanie dóbr, a w tym skuteczniejsza jest gospodarka bardziejwolnokonkurencyjna niż mniejwolnokonkurencyjna. Oczywiście jest to pogląd uogólniony, ideowy.

Napisał/a: Zen"Brak konkurencji nie jest w moim interesie. Jest w interesie politykierów i dyrektorów koncernów." Konkurencja nie jest nadrzędnym celem rynku i nie powinna być. Nadrzędnym celem gospodarki jest spełnianie potrzeb społeczeństwa/państwa.

Społeczeństwo to nie państwo. Konkurencja w ogóle nie jest celem jest środkiem. Nadrzednym celem gospodarki (w wymiarze ekonomicznym) jest dostarczanie dóbr ludziom.

Konserwatyzm nie powinien być partią, lecz normalną postawą każdego człowieka honoru - Nicólás Gómez Dávila

Napisał/a: ryzykfizyk
Napisał/a: ZenPaństwo kontroluje firmy. Nie my. Czyli zabunkrowane ma kolega w głowie na sztywno, że państwo nigdy nie realizuje potrzeb podmiotu - społeczeństwa, tak jak to było w głębokim bolszewizmie PRLu?
Dokładnie. Demokratyczne państwo nie działa w interesie dobra wspólnego, ponieważ jest wybierane przez ludzi niekompetentnych, kierujących się ładnym wyglądem kandydata albo obietnicą trzech milionów mieszkań. Zaś państwo realizujące dobro wspólne nie powinno się zbytnio wtryniać do gospodarki. Celem gospodarki jest dostarczanie dóbr, a w tym skuteczniejsza jest gospodarka bardziejwolnokonkurencyjna niż mniejwolnokonkurencyjna
Napisał/a: Zen"Brak konkurencji nie jest w moim interesie. Jest w interesie politykierów i dyrektorów koncernów." Konkurencja nie jest nadrzędnym celem rynku i nie powinna być. Nadrzędnym celem gospodarki jest spełnianie potrzeb społeczeństwa/państwa.
Społeczeństwo to nie państwo. Konkurencja w ogóle nie jest celem jest środkiem. Nadrzednym celem gospodarki (w wymiarze ekonomicznym) jest dostarczanie dóbr ludziom.

1. To przeciwstawiam tej to wypowiedzi politykę prowadzoną przez naszych sąsiadów, np. Niemców.
Że potrzeby społeczeństwa niemieckiego lepiej są zaspokojone nie będziemy się sprzeczać, prawda?
Że Niemcy aż takimi zwolennikami wolnego rynku, żeby wysprzedać wszystkie firmy państwowe nie są, też kolega się zgodzi?
2. Że konkurencja jest narzędziem zgadzam się, lecz odnośnie celu zastosowania narzędzia (jak w 1.) - nie. I dlaczego kolega zastrzega wymiar ekonomiczny? Czy to ma być ułatwienie myślowe? :)

Amor Patrie Nostra Lex

Napisał/a: ryzykfizyk
To tak samo jakby wybierać: schabowy albo koparka. Indywidualizm metodologiczny ASE nie twierdzi, jak niektórzy sądzą, że "istnieją tylko jednostki", bo tylko idiota zaprzeczałby istnieniu narodów, społeczeństw (i specyficznych więzów, które wytwarzają się wewnątrz nich). Metodologiczny indywidualizm to postulat, że tylko jednostki działają. Jeśli mówimy, że naród działa (np. naród wypowiada wojnę) to z punktu widzenia ASE pewne jednostki: żołnierze, dowódcy itd. działają w imieniu narodu. Nie wiem jak można zaprzeczać tak trywialnej obserwacji. Indywidualizm metodologiczny nie ma nic, poza nazwą, z indywidualizmem rozumianym jako doktryna filozofii społeczeństwa. O ile można i trzeba przeciwstawiać sobie filozofie indywidualizmu i personalizmu, to żadna z nich nie ma nic wspólnego z metodologicznym indywidualizmem ASE.

z całym szacunkiem, ale nie masz bladego pojęcia o czym piszesz. po pierwsze "indywidualizm metodologiczny" to nie żadne tajemne czary-mary, tylko dokładnie to samo co indywidualizm. po prostu opis rzeczywistości, zjawisk społecznych przez pryzmat jednostek. indywidualizm redukuje społeczeństwo do zbioru jednostek, wolnych atomów i zakłada nadrzędność tychże w stosunku do społeczeństwa. to właśnie, a nie nic innego, proponuje wspominana szkoła. nie można w tym wypadku serio mówić o społeczności państwowej, narodzie czy czymkolwiek innym, bowiem jeśli społeczeństwo jest tylko zbiorem jednostek, to takie społeczeństwo w zasadzie nie ma prawa bytu, nie ma własnych zadań i celów (takie mają tylko jednostki, którym np. społeczność poprzez państwo nie może siłą czegoś narzucić, co najwyżej wolność jednostki może zostać zniesiona w imię wolności innej, "moja wolność kończy się tam gdzie zaczyna twoja" i inne libertariańskie brednie w stylu aksjomatu o nieagresji). jakakolwiek realna zbiorowość, posiadająca byt w tym wypadku nie istnieje. jak można mówić o państwie czy narodzie, o interesie państwowym? ano nie można (do czego dążą w tym temacie liberałowie), bo jest tylko interes pojedyńczych wolnych atomów. wszystko to prowadzi do tego co widzimy w tej chwili, a więc do absolutnego rozpadu jakichkolwiek społeczności: narodowych, regionalnych czy państwowych (czego pragną właśnie libertarianie żądając likwidacji państwa, bo jest to po prostu logiczna konsekwencja całego tego debilnego stanowisko: jedna wielka anarchia - "róbta co chceta").

Tym, którzy nazywają PiS partią socjalistyczną, proponuję zaznajomienie się z ideologią Neue Linke w wydaniu Adorno Marcuse, Gramsci' ego

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

Napisał/a: tolep
Przetarg nr 23/2012.
1. Ogłasza się licytację prawa do eksploatacji złoża Fartowna Dziura (w załączeniu mapka) przez okres lat 10 (słownie dziesięciu).
2. Cena wywoławcza wynosi 1 (słownie jeden) grosz za tonę wydobytego węgla
3. Licytacja ustna odbędzie się dnia.......
(+ standardowe klauzule o wadium, odstąpieniu itp.)
(+ ewentualne, acz prawdopodobnie niekonieczne, wzmianki o indeksacji opłat związanej z ruchami cen światowych)
Warszawa, dn....

Nie ma gwarancji, że uzyska się tą drogą najwyższy dochód dla budżetu.

.

Napisał/a: KRZz całym szacunkiem, ale nie masz bladego pojęcia o czym piszesz. po pierwsze "indywidualizm metodologiczny" to nie żadne tajemne czary-mary, tylko dokładnie to samo co indywidualizm. po prostu opis rzeczywistości, zjawisk społecznych przez pryzmat jednostek. indywidualizm redukuje społeczeństwo do zbioru jednostek, wolnych atomów i zakłada nadrzędność tychże w stosunku do społeczeństwa. to właśnie, a nie nic innego, proponuje wspominana szkoła. nie można w tym wypadku serio mówić o społeczności państwowej, narodzie czy czymkolwiek innym, bowiem jeśli społeczeństwo jest tylko zbiorem jednostek, to takie społeczeństwo w zasadzie nie ma prawa bytu, nie ma własnych zadań i celów (takie mają tylko jednostki, którym np. społeczność poprzez państwo nie może siłą czegoś narzucić, co najwyżej wolność jednostki może zostać zniesiona w imię wolności innej, "moja wolność kończy się tam gdzie zaczyna twoja" i inne libertariańskie brednie w stylu aksjomatu o nieagresji). jakakolwiek realna zbiorowość, posiadająca byt w tym wypadku nie istnieje. jak można mówić o państwie czy narodzie, o interesie państwowym? ano nie można (do czego dążą w tym temacie liberałowie), bo jest tylko interes pojedyńczych wolnych atomów. wszystko to prowadzi do tego co widzimy w tej chwili, a więc do absolutnego rozpadu jakichkolwiek społeczności: narodowych, regionalnych czy państwowych (czego pragną właśnie libertarianie żądając likwidacji państwa, bo jest to po prostu logiczna konsekwencja całego tego debilnego stanowisko: jedna wielka anarchia - "róbta co chceta").

Metodologiczny indywidualizm nie zakłada żadnej wyższości. Metodologiczny indywidualizm stwierdza, że tylko jednostki działają, w swoim lub nie swoim imieniu. Że społeczeństwo jest tworzone przez jednostki (co nie jest żadnym sądem wartościującym, a jedynie obserwacją).

Dalsza część wypowiedzi traktuje nie o indywidualizmie metodologiczny, a o ideologii libertariańskiej, wiec to chyba nie do mnie.

Konserwatyzm nie powinien być partią, lecz normalną postawą każdego człowieka honoru - Nicólás Gómez Dávila

Napisał/a: ryzykfizyk
Metodologiczny indywidualizm nie zakłada żadnej wyższości. Metodologiczny indywidualizm stwierdza, że tylko jednostki działają, w swoim lub nie swoim imieniu. Że społeczeństwo jest tworzone przez jednostki (co nie jest żadnym sądem wartościującym, a jedynie obserwacją). Dalsza część wypowiedzi traktuje nie o indywidualizmie metodologiczny, a o ideologii libertariańskiej, wiec to chyba nie do mnie.

widzę bez sensu dyskusja...

dalsza część traktuje o indywidualizmie, który jest podstawą austriackiej szkoły oraz ideologii libertariańskiej :D ale możesz o tym nie widzieć, bo znajomość czegoś co rzekomo odzwierciedla Twoje poglądy mocno kuleje....

Napisał/a: KRZwidzę bez sensu dyskusja... dalsza część traktuje o indywidualizmie, który jest podstawą austriackiej szkoły oraz ideologii libertariańskiej :D

Podstawą ASE jest indywidualizm metodologiczny, którego kwestie już wyjaśniłem. Natomiast nie mam nic wspólnego z ideologią libertariańską. Indywidualizm, jako doktryna filozoficzna, nie ma nic wspólnego z ASE, ponieważ jest ona pozytywna, a nie normatywna. Niestety, nie rozumiesz o czym piszesz, a zarzucasz mi niewiedzę. Sprawdź sobie hasło: nauka wolna od wartościowań.

Konserwatyzm nie powinien być partią, lecz normalną postawą każdego człowieka honoru - Nicólás Gómez Dávila

przecież już to przerabialiśmy, a nędzne kwiki austriaków o rzekomej neutralności i wolności od wartościowań mogą budzić śmiech. ASE promuje zgniły liberalizm i indywidualizm. jeśli tego nie rozumiesz, to zapoznaj się wreszcie z fundamentalnymi dla tej szkoły dziełami, bo mam wrażenie, że znasz je tylko powierzchownie - z lektury textów w necie i artykułów w najwyżsyzm czasie.

bez odbioru, bo nie mam zamiaru dalej kopać się z koniem.

Gdy się nie ma za dużo merytorycznie do powiedzenia o budżecie, gospodarce i normalnym życiu, ma się zazwyczaj dużo do powiedzenia o indywidualizmach, egoizmach i altruizmach. Znamienne.

.

Napisał/a: KRZprzecież już to przerabialiśmy, a nędzne kwiki austriaków o rzekomej neutralności i wolności od wartościowań mogą budzić śmiech. ASE promuje zgniły liberalizm i indywidualizm. jeśli tego nie rozumiesz, to zapoznaj się wreszcie z fundamentalnymi dla tej szkoły dziełami, bo mam wrażenie, że znasz je tylko powierzchownie - z lektury textów w necie i artykułów w najwyżsyzm czasie.

To, że Rothbard czy Mises zawierają w swoich książkach swoje ideologiczne poglądy nie znaczy, że ASE ma jakiekolwiek poglądy ideologiczne. Ludzkie działanie czy Ekonomia wolnego rynku nie są dziełami stricte naukowymi. Oczywiście ty uważasz się za szpeca w dziedzinie ASE, bo przeczytałeś kawałki LD, może parę tekstów Rothbarda i krytykę ASE Danka (który tak jak reszta "rewolucyjnych konserwatystów" nie ma pojęcia czym jest ASE). Zapewne nie miałeś okazji zapoznać się z, chociażby, książką Huerta de Soto o cyklach albo z jakimkolwiek artykułem z Quarterly Journal of Austriac Economics. To są właśnie teksty naukowe, które wnoszą wkład w teorię ekonomii. LD czy EWR to raczej pozycje popularno-naukowe, które poza popularyzacją ASE proponują też konkretną ideologię. W dodatku u Rothbarda jest to ideologia inna, u Misesa inna, a u np. Hayeka jeszcze inna. Więc mógłbyś przestać zgrywać znawcę, skoro twoja wiedza o ASE ogranicza się do wiedzy przeciętnego korwinisty, których zresztą krytykujesz. Nie wiem czy w NCz! piszą cokolwiek o ASE, bo tego tygodnika nie czytam - raczej spodziewałbym się Friedmana i szkoły chicagowskiej.

Konserwatyzm nie powinien być partią, lecz normalną postawą każdego człowieka honoru - Nicólás Gómez Dávila

książka o. Jacka Gniadka: Dwaj ludzie z Galicji
- fragment:
http://www.teologiapolityczna.pl/assets/misesfragment.pdf

Nie lękajcie się!

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.