Obejrzałem wszystkie 4 sezony Sons of Anarchy. Miszczostwo. Boardwalk Empire i Deadwood też obejrzane i podobały się. Możecie coś ciekawego polecić w podobnym klimacie?

Napisał/a: CaminoStranger Things. O tym serialu wszędzie powiedziano już wszystko. Polecam tego allegrowicza.

No nie wiem. Obejrzałem i tak: fajna rola Komendanta Policji, powiedzmy, że ciekawe posłuchać sobie wew filmie The Clash, Petera Gabriela czy Joy Division. Więcej plusów nie pamiętam.

Ps 127,3-5

Napisał/a: Camino

Mourą jaram się od Elitarnych. No i dobrze wiedzieć, że Kolumbia też miała swojego prof. Rzeplińskiego.

Obejrzałem do końca. Ostatnie 2-3 odcinki są genialne IMHO. W bardzo prosty sposób, bez dialogów i fajerwerków pokazują jak Escobar się rozkłada, niby chce walczyć ale widać że on już wie że przegrał. W sumie dość żałosna postać na koniec taka wzbudzająca politowanie ale nie litość.

りす いす れべるや!!!

Napisał/a: niewidzący
No nie wiem. Obejrzałem i tak: fajna rola Komendanta Policji, powiedzmy, że ciekawe posłuchać sobie wew filmie The Clash, Petera Gabriela czy Joy Division. Więcej plusów nie pamiętam.

Seriale są dzisiaj w większości przereklamowane. „Stranger Things” jest tego świetnym przykładem. Film co najwyżej niezły, bazujący na nostalgii, chociaż to nie jest doświadczenie pokoleniowe Polaków przecież, w całości opierający się na eksploatacji znanych motywów. Średnia ocena na IMDB czy Filmwebie wręcz niepoważna.

Panowie Pena i Murphy, ci prawdziwi, beda w Listopadzie w Kielcach na ComicConie :)))

りす いす れべるや!!!

Napisał/a: niewidzący No nie wiem. Obejrzałem i tak: fajna rola Komendanta Policji, powiedzmy, że ciekawe posłuchać sobie wew filmie The Clash, Petera Gabriela czy Joy Division. Więcej plusów nie pamiętam.

Napisał/a: Terror Antiquus (drzewiey Dedurion) Seriale są dzisiaj w większości przereklamowane. „Stranger Things” jest tego świetnym przykładem. Film co najwyżej niezły, bazujący na nostalgii, chociaż to nie jest doświadczenie pokoleniowe Polaków przecież, w całości opierający się na eksploatacji znanych motywów. Średnia ocena na IMDB czy Filmwebie wręcz niepoważna.

To jest właśnie cały plus i zasługa tego serialu. Oczywiście zgoda, że on się za grosz nie obroni np. za parę lat. I że każdy serial (a może i już druga seria tegoż) zrobiony na jego wzór będzie wtórny do bólu. Ale tu i teraz dokładnie o to chodziło - o nostalgię za latami 80. (w USA i podobnych) oraz przełomem 80/90. (w Polsce - jednak).

Napisał/a: Piankowy Panowie Pena i Murphy, ci prawdziwi, beda w Listopadzie w Kielcach na ComicConie :)))

Do kompletu organizatorzy powinni zaprosić

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

Jako Escobara? :D

りす いす れべるや!!!

Skoro są ludzie, którzy na poważnie wiążą nostalgię za latami 80. wyrażoną choćby przez Stranger Things z elekcją Donalda Trumpa, to wrócę do wspomnianego wcześniej Młodego papieża.

Nie poukładałem sobie jeszcze wszystkiego, ale urzeka mnie co najmniej fajna interpretacja komunikacji wizerunkowej "przedsoborowego" katolicyzmu na tle współczesnym. W ogóle mam wrażenie, że ten serial to momentami może być mokry sen tradsa, jak tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=yFMDVH4lqSU czy w rozmowie papieża z premierem Włoch. Najsłabiej wypadają te fragmenty, gdzie twórcy chcą coś powiedzieć o katolicyzmie jako takim, no ale ciężko było się spodziewać czegoś innego.

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

"Most nad Sundem" - naprawdę dobry kryminał, a w tle ukazane skandynawskie społeczeństwo.
Super rola pani Komisarz Sagi Norén - połączenie wybitnej intuicji z zaburzeniami osobowości.

https://www.youtube.com/watch?v=_qGK1ETb-38

"Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło" (Iz 9,1).

cześć,

ja oglądam belfra na canal plusie:)

Nikt jeszcze nie polecał?

καρδίαν καθαρὰν κτίσον ἐν ἐμοί ὁ θεός καὶ πνεῦμα εὐθὲς ἐγκαίνισον ἐν τοῖς ἐγκάτοις μου

Westworld. Do żadnego innego serialu chyba długo nie sięgnę, bo wiem, że nic tego nie pobije.

No właśnie, w zderzeniu z realiami długich, zimowych wieczorów próbuję obczaić, czy z uwagi na jakieś szczególnie wartościowe seriale lub filmy warto już skonsumować darmowy miesiąc na Netfliksie albo w ogóle zostać na dłużej?

Cymbał brzmiący

Coś dla legitymistów i antylegitymistów - "The Crown" z netflixa. Niby wszyscy znają tę historię, ale jakoś fajnie się ogląda.

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: Brat WilkCoś dla legitymistów i antylegitymistów - "The Crown" z netflixa. Niby wszyscy znają tę historię, ale jakoś fajnie się ogląda.

Ha, dodałem do ulubionych w zeszłym tygodniu, ale jeszcze nie miałem czasu zasiąść.

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

Wo gule ostatnio miałem okazję wypróbować trzy seriale, powiedzmy historyczne.

"Korona" - duży plus.

"Medyceusze - władcy Florencji" - d... nie urywa, ale da się obejrzeć. Gdyby nam udało się zrobić coś takiego o Jagiellonach to powiedziałbym, że tego przynajmniej Kura nie spieprzył. Najbardziej irytuje w serialu fakt, że akcja zasadza się w dużej mierze na retrospekcjach o 15 lat wstecz w stosunku do głównego wątku, a dla oszczędności aktorzy grający dwie główne postacie się nie zmieniają i wyglądają tak samo jako osiemnastolatkowie i trzydziestoparoletni mężczyźni.

"Koloseum" - odpadłem po pierwszym odcinku i nie dam mu drugiej szansy. Dłużyzny jak u Hoffmana i postacie z dykty skutecznie mnie odstraszyły.

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

„Westworld” – kolejna serialowa wydmuszka, na którą jest hype. Chciałoby się napisać, że seriale mają dzisiaj bardzo łatwo.

No ale po Nolanie można się było spodziewać przykrywania choćby i monstrualnych dziur logicznych fajerwerkami. Credo twórcze wyrażone zostało już w „Prestiżu” (i brata, i jego) – mamienie ludzi głębią, rzeczywistością wielopiętrową, której kolejne części hucpiarsko się przed widzem odkrywa (albo sugeruje, że istnieją), żeby zrobił "łał". I robi. I jeszcze wychodzi z poczuciem, że jakiś mądry czy dający do myślenia film obejrzał :D

"The Expanse". Ludzkość skolonizowała Układ Słoneczny, między Ziemią a Marsem trwa swoista zimna wojna, pas planetoid chce się wybić na niepodległość, a w to wszystko zaplątany jest policjant z Ceres i załoga statku zajmującego się zdobywaniem lodowych brył.

画蛇添足

Napisał/a: Terror Antiquus (drzewiey Dedurion)

„Westworld” – kolejna serialowa wydmuszka, na którą jest hype. Chciałoby się napisać, że seriale mają dzisiaj bardzo łatwo.

No ale po Nolanie można się było spodziewać przykrywania choćby i monstrualnych dziur logicznych fajerwerkami. Credo twórcze wyrażone zostało już w „Prestiżu” (i brata, i jego) – mamienie ludzi głębią, rzeczywistością wielopiętrową, której kolejne części hucpiarsko się przed widzem odkrywa (albo sugeruje, że istnieją), żeby zrobił "łał". I robi. I jeszcze wychodzi z poczuciem, że jakiś mądry czy dający do myślenia film obejrzał :D


No rozumiem, że każdy ma swoje gusta, ale jak już kol. zdecydował się na krytykę, to mogłaby ona być bardziej konkretna.

Napisał/a: Otis Tarda Ludzkość skolonizowała Układ Słoneczny

Podzienkoweł, sprobuje se te bajkie.
Aliści troche siem zastanawią, jag to opglondnońć nie siedzęcy...

dwie stopki

Napisał/a: BrunonBonifacy jag to opglondnońć nie siedzęcy...

Fsęsie?

画蛇添足

Napisał/a: Otis Tarda
Napisał/a: BrunonBonifacy jag to opglondnońć nie siedzęcy...
Fsęsie?

Ach, Kólega pszeoczeł taki wywłont...
http://rebelya.pl/forum/watek/85906/
;)

dwie stopki

Zacząłem darmowy obchód Netfliksa od doobejrzenia ostatnich sezonów rzeczy znanych a dobrych (House, Wikingowie). Potem spróbowałem kolejno:

Daredevil - ale gdzieś w drugiej połowie 1-go sezonu stwierdzam, że mimo lokalnych plusów to jednak fabularnie ziewogenny schemat ekranizacji komiksów (to ci niespodzianka) i chyba dalej mi się nie chce.

Marco Polo - gdzieś po kwadransie zaczęło mnie męczyć przeświadczenie, że to nie prowadzi do niczego ciekawego, a może się skończyć wręcz o zgrozo jakimś dworskim obyczajem, a że nie przykuł również jakąś ponadprzeciętną realizacją - zaprzestałem.

Kroniki Shannary - pierwsze odcinki miernie zrobione, fabuła kiepawo-wtórna, trąci młodzieżowym fantasy więc dalej nie oglądałem.

The 100 - fabuła albo przewidywalna albo nie porywająca a zwykle jedno i drugie. Po kilku odcinkach zupełnie mnie nie ciekawi, "co było dalej".

The Expanse - Pierwszy odcinek bardzo dobrze rokuje. Takie SF lubię. Traktujące się w miarę poważnie, ale w którym nie owo "SF" jest główną atrakcją. Zobaczymy, co dalej.

Cymbał brzmiący

Obejrzałem kilka odcinków hajpowanego ostatnio "Taboo". I trudno mi się zdobyć na jednoznaczny werdykt.

Plusy:
Niezłe aktorstwo, serial doskonale zrobiony wizualnie - zdjęcia, kostiumy, scenografia tworzą idealną i bardzo smakowitą całość. Czujemy po prostu brud, chłód i wilgoć Londynu z początku XIX wieku.

Akcja wartka, scenariusz sprawnie napisany choć sztampowy (bohater wraca do rodzinnego miasta z dalekiej podróży aby pomścić śmierć ojca, z którym łączyła go skomplikowana więź miłości/nienawiści, ma wiernego sługę i tworzy ekipę przeróżnych desperados).

Jednakowoż... Klimat bardzo mroczny, przesiąknięty złem - coś pomiędzy"Drogą do zatracenia", a "Akwarium" Suworowa. Niemal wszyscy bohaterowie serialu są w jakimś sensie negatywnymi postaciami, walczą o przetrwanie w sieci intryg wszelkimi dostępnymi sposobami.

Serial momentami próbuje szokować na siłę, żeby zasłużyć na swój tytuł - wątek kazirodczej relacji między głównym bohaterem a jego przyrodnią siostrą, przynajmniej jedna scena ocierająca się jak dla mnie o bluźnierstwo, motywy okultystyczne (bohater uważa się za kogoś w rodzaju czarownika).

W każdym razie na pewno nie dla foRumkowych wrażliwców, nie dla dzieci i młodszej młodzieży, ale jak ktoś chce spróbować ma własną odpowiedzialność, to "się ogląda".

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Treść wpisu usunięta przez moderatora.

Napisał/a: Janek Piwko

Treść wpisu usunięta przez moderatora.

Już się następny Joe Alex szykuje na bana. Rebelyatorowi niezmienna chwała za ostatnie dni.
------------------------
Na marginesie wątku: ciekawostka w sferze superbohaterskich podseriali i ich okolic. Arrowverse ostatnio (częściowo w ramach potrumpowej traumy) poszedł mocno w tematy progresywistyczne (homoseksualizm, dostęp do broni), podczas gdy Marvel (ogólnie, nie MCU) właśnie postanowił się z tego zacząć wyplątywać.
------------------------

Napisał/a: RydygierDaredevil - ale gdzieś w drugiej połowie 1-go sezonu stwierdzam, że mimo lokalnych plusów to jednak fabularnie ziewogenny schemat ekranizacji komiksów (to ci niespodzianka) i chyba dalej mi się nie chce.

Jeśli się Kolega celowo przemęczy do końca pierwszego sezonu, to wątek Franka Castle w drugim powinien to kontrastowo wynagrodzić.

Napisał/a: RydygierMarco Polo - gdzieś po kwadransie zaczęło mnie męczyć przeświadczenie, że to nie prowadzi do niczego ciekawego, a może się skończyć wręcz o zgrozo jakimś dworskim obyczajem, a że nie przykuł również jakąś ponadprzeciętną realizacją - zaprzestałem.

Serial prowadzi niemal dokładnie w to samo miejsce co Muszkieterowie. I nie jest to przyjemne miejsce. Ale muzyka!

Napisał/a: RydygierKroniki Shannary - pierwsze odcinki miernie zrobione, fabuła kiepawo-wtórna, trąci młodzieżowym fantasy więc dalej nie oglądałem.

Przerażająco słabe. Co gorsza, w miarę wiernie oddaje adaptowany cykl, więc możemy się spodziewać:

Original Shannara Trilogy
The Sword of Shannara (1977)
The Elfstones of Shannara (1982) - tu jesteśmy
The Wishsong of Shannara (1985)

Heritage of Shannara
The Scions of Shannara (1990)
The Druid of Shannara (1991)
The Elf Queen of Shannara (1992)
The Talismans of Shannara (1993)

Prequel to the Original Shannara Trilogy
First King of Shannara (1996)

Word & Void
Running with the Demon (1997)
A Knight of the Word (1998)
Angel Fire East (1999)

The Voyage of the Jerle Shannara
Ilse Witch (2000)
Antrax (2001)
Morgawr (2002)

High Druid of Shannara
Jarka Ruus (2003)
Tanequil (2004)
Straken (2005)

The Genesis of Shannara
Armageddon's Children (August, 2006)
The Elves of Cintra (August 28, 2007)
The Gypsy Morph (August 26, 2008)

Legends of Shannara
Bearers of the Black Staff (August 2010)
The Measure of the Magic (August 2011)

The Dark Legacy of Shannara
Wards of Faerie (August 2012)
Bloodfire Quest (March 2013)
Witch Wraith (July 2013)

The Defenders of Shannara
The High Druid's Blade (July 2014)
The Darkling Child (June 2015)
The Sorcerer's Daughter (May 2016)

The Fall of Shannara
The Black Elfstone (June 13, 2017)
i trzy inne

Paladins of Shannara
Allanon's Quest (July 2012)
The Weapon Master's Choice (January 2013)
The Black Irix (June 2013)

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.