Na niszowym portalu Rebelya pojawił się otaki tekst:

http://rebelya.pl/post/1757/cenckiewicz-krytycznie-o-nowym-pismie-ipn-czter

W czasopiśmie IPN czytamy więc, że gen. dyw. Franciszek Puchała (wymieniając oficerów LWP autor stosuje zawsze pełna tytulaturę) opublikował niedawno „niezwykle interesujące opracowanie o Sztabie Generalnym lWP w latach 1945-1990” (chodzi o fałszującą dzieje LWP książkę: Sekrety Sztabu Generalnego pojałtańskiej Polski, Warszawa 2011), w którym „podkreśla tę polską militarną samodzielność, którą udało się wypracować w końcu lat pięćdziesiątych”. Autor powinien wiedzieć, że Puchała tak pielęgnował „tę polską militarną samodzielność”, że pod koniec 1980 r. konsultował z Sowietami plan interwencji wojsk Układu Warszawskiego w Polsce: „Na polecenie ministra obrony Jaruzelskiego, gen. Hupałowski i płk Puchała zatwierdzili w siedzibie Sztabu Generalnego ZSRR plan wprowadzenia (pod pretekstem manewrów) oddziałów Armii Czerwonej, armii NRD i armii czechosłowackiej na terytorium Polski” (Zob. B. Weiser, Ryszard Kukliński. Życie ściśle tajne, Warszawa 2005, s. 197). Innym godnym zacytowania świadkiem „militarnej samodzielności” LWP jest w krytykowanym artykule gen. dyw. Wacław Szklarski, którego „relacja” o „maskującym” charakterze sowieckich planów użycia LWP w przyszłej wojnie autor uznał za „niezwykle ważką”.

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Nie tylko na niszowym portalu:

http://wpolityce.pl/artykuly/27612-wazne-slawomir-cenckiewicz-dla-wpolitycepl-o-pamieciprl-patriotach-z-lwp-i-nowym-rozdaniu-w-ipn-czterej-pancerni-wracaja

http://tiny.pl/hp472 - zasadnicza (miażdżąca, można też napisać) krytyka tekstu dra Cenckiewicza, (gdzieś od połowy strony)

Aleosochoźi?

Content invalid


Napisał/a: Marius_Magnushttp://tiny.pl/hp472 - zasadnicza (miażdżąca, można też napisać) krytyka tekstu dra Cenckiewicza, (gdzieś od połowy strony)

Uderz w stół... Miażdżąca???? Ci panowie nieźle się podłożyli :)) Cenckiewicz skrytykował podejście autora tekstu w pamięć.pl za pisanie w duchu PRL, za niedostrzeganie faktu, iż Wojsko Polskie nie było samodzielne. Że było zależne organizacyjnie i personalnie od Sowietów, że realizowało plany sowieckie, jak plan wojny z Zachodem. Itd. Krytycy Cenckiewicza oburzyli się, obśmiali go i podali kontrargumenty: że ...w Wojsku Polskim byli Rosjanie, i że w Wojsku Polskim opracowywano plany wojny z Zachodem.
:)))

Napisał/a: Marius_Magnushttp://tiny.pl/hp472 - zasadnicza (miażdżąca, można też napisać) krytyka tekstu dra Cenckiewicza, (gdzieś od połowy strony)

Jasne, miażdżąca. Pisana przez ludzi, którzy na siłę wpierają w siebie, że byli WP, a nie żadnym LWP i że służyli Ojczyźnie, a nie Sowietom.
Ciekawe, ile razy na dzień se powtarzacie do lusterka: "LWP nie istniało, LWP nie istniało, LWP nie istniało".

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Nie widziałem czasopisma więc trudno mi się wypowiadać.
Z racji drobiazgu, że na owe forum wpadają przedstawiciele wydawnictw (różnych) a w wydawnictwach często siedzą relikty PRLu to można postawić tezę, że paru zabłąkanych w świecie i przestrzeni polskiej piewców jedynie słusznej wizji historii również się znajdzie...
W zasadzie można by skończyć stwierdzeniem, że pisze się o sprawach, które się zna. O wszystkim i o niczym piszą inne stany :) Sposób prowadzenia polemiki raczej sugeruje osobiste uwarunkowania systemowe. A nick mocno żałosny.

blogmedia24.pl

http://www.rp.pl/artykul/153227,868828.html

autor: Krzysztof Skłodkowski
źródło: Fotorzepa
Siedziba Instytutu Pamięci Narodowej
+zobacz więcej zdjęć

Szef nowego biuletynu „Pamięć" chciał zakazać używania w publikacjach instytutu słowa „sowiecki"

Spór w Instytucie Pamięci Narodowej wybuchł podczas kolegium redakcyjnego. Andrzej Brzozowski, redaktor naczelny nowego biuletynu instytutu Pamięć.pl, zażądał, by w artykułach publikowanych w piśmie używano wyłącznie dozwolonej w PRL formy Związek Radziecki.

Argumentował, że określenie sowiecki ma negatywne konotacje i jest nieprzychylne wobec Rosji. Niektórzy członkowie zespołu sprzeciwili się naczelnemu. Jedną z tych osób była dr Barbara Polak. – Sowiecki to forma przyjęta po 1989 r. wymiennie z określeniem radziecki. Co ciekawe, była ona używana przed wojną również przez sowiecką ambasadę – tłumaczy "Rz" swój sprzeciw.

***

Prezes IPN dr Łukasz Kamiński o tym sporze w redakcji nie słyszał. – W instytucie na równych prawach używane są określenia zarówno radziecki, jak i sowiecki. Osobiście jestem zwolennikiem posługiwania się terminem sowiecki – mówi "Rz" Kamiński.

Zdjęcie Rzepa dała wymowne:

"Kolega swoich pieniędzy już i tak nie zobaczy. Teraz walka idzie to, kto je będzie wydawał i na co. "
gen. Mgła

Bar wzięty. Tyle w tym temacie.

ja ci dam niszowym!!!

Pojawił się też taki tekst (za Rzepą)

http://rebelya.pl/post/1775/zwiazek-radziecki-w-ipn

Zapraszamy na stronę główną, czyli www.rebelya.pl

Od dawna wzięty, nie wiem skąd zdziwienie.

Napisał/a: Pref de ZooCiekawe, ile razy na dzień se powtarzacie do lusterka: "LWP nie istniało, LWP nie istniało, LWP nie istniało".

Gwoli prawdwy to LWP naprawdę nie istniało. Nigdy taka nazwa formalnie nie została przyjęta. Było to po prostu - z przyjętego w komunie określenia - 'ludowe" Wojsko Poslkie. LWP tp proporce, naszywiki, publikacje, ale nie nazwa armii.

Poza tym Pref, jednoźródłowe opowieści należy weryfikować. Pewnie tak radzisz drugiej stronie. Ktoś ewidentnie zaczyna podsrywać IPN, ale nie tak jak myślisz. Ten koleś w biuletynie to ewidentny skandal i pomyłka. Ale robienie teraz z Kamińskiego człowieka złej woli i "sprzedawczyka" to kompletne nieporozumienie. Gdyby zachowywał się tak jak robił to śp. Kurtyka IPN-u już by nie było. Nie chodzi o machanie szabelką, gdy na nic to się nie zda. Zbastuj. Macie już w ręku młotek i gwozdek, wystarczy kilka razy przybić i dobijesz trumienne wieko które nałożyła "Paradowska, Żakower i Lis". Jak myślisz , ucieszy ich czy zmartwi to, że IPN zaczął być kopany przez swoich? Myślisz, ze to kiedykolwiek będzie instytucja ich satysfakcjonująca? Nigdy. Natomiast jak się przyłączysz do chóru krytyków to w praktyce ty właśnie będziesz z nimi, a nie dzisiejszy prezes. Karnowski w zasadzie na wpolityce grozi Kamińskiemu. Insynuuje, przypisuje mu złą wolę, prawdopodobnie na podstawie wiedzy pozyskanej od znajomych z jednego skrzydła IPN. To skrzydło tez nie jest jak lilija. A już koszmarnie niechętny ton w jaki o sprawie pisze „Nasz Dziennik” wskazuje na dziennikarskie szczucie. Niepotrzebny wiatr. IPN pracuje, pracuje inaczej, bo nie da się ciągle tylko o podziemiu niepodległościowym i podziemiu niepodległościowym... Ale PO? Chłopie, a co ty myślisz, że w IPN za Kurtyki to sama kościelna prawica siedziała?
Mnie tez się teraz nie wszystko podoba. Ale i wcześniej roiło się od przegięć, tyle, że były to przegięcia w drugą mańkę (nie ma się co oburzać, taka prawda). Jeśli zniszczycie IPN (pamiętaj, że Kamiński nie ma się gdzie podziać, bo nie ma siedziby dla centrali, czytelni, części roboczych archiwów itd., czy myślisz, że dostanie to na piękne oczy?) to rozwalicie instytucję naukową, która pracuje na rzecz polskiej historii jak nie robiła tego i nie będzie robić żadna inna. Ale trzeba skończyć z emocjonalnymi oczekiwaniami. Nie wszystko będzie się podobać, bo taka jest materia – historia – każdy jej fragment innym ludziom zawadza. To, że IPN się zmienia nie znaczy, że zdradza. Choć na pewno takie akcje jak z tym „redaktorem” podręcznika i nowego biuletynu są błędem. Ale robienie burzy w tej szklance rozpieprzy to szkło i będzie znowu... podziemie.

Napisał/a: TomekG

http://www.rp.pl/artykul/153227,868828.html


autor: Krzysztof Skłodkowski
źródło: Fotorzepa
Siedziba Instytutu Pamięci Narodowej
+zobacz więcej zdjęć


Szef nowego biuletynu „Pamięć" chciał zakazać używania w publikacjach instytutu słowa „sowiecki"


Spór w Instytucie Pamięci Narodowej wybuchł podczas kolegium redakcyjnego. Andrzej Brzozowski, redaktor naczelny nowego biuletynu instytutu Pamięć.pl, zażądał, by w artykułach publikowanych w piśmie używano wyłącznie dozwolonej w PRL formy Związek Radziecki.


Argumentował, że określenie sowiecki ma negatywne konotacje i jest nieprzychylne wobec Rosji. Niektórzy członkowie zespołu sprzeciwili się naczelnemu. Jedną z tych osób była dr Barbara Polak. – Sowiecki to forma przyjęta po 1989 r. wymiennie z określeniem radziecki. Co ciekawe, była ona używana przed wojną również przez sowiecką ambasadę – tłumaczy "Rz" swój sprzeciw.


***


Prezes IPN dr Łukasz Kamiński o tym sporze w redakcji nie słyszał. – W instytucie na równych prawach używane są określenia zarówno radziecki, jak i sowiecki. Osobiście jestem zwolennikiem posługiwania się terminem sowiecki – mówi "Rz" Kamiński.


Zdjęcie Rzepa dała wymowne:



Bugodrze nad Notecią | ☭=卐

A ty co, smyku, gówno wiesz, ale pojątrzyć jak zawsze - lubisz.


Napisał/a: Zoob A ty co, smyku, gówno wiesz, ale pojątrzyć jak zawsze - lubisz.

To do mnie czy do redakcji Rzepy?

"Kolega swoich pieniędzy już i tak nie zobaczy. Teraz walka idzie to, kto je będzie wydawał i na co. "
gen. Mgła

Napisał/a: Zoob Gwoli prawdwy to LWP naprawdę nie istniało. Nigdy taka nazwa formalnie nie została przyjęta. Było to po prostu - z przyjętego w komunie określenia - 'ludowe" Wojsko Poslkie. LWP tp proporce, naszywiki, publikacje, ale nie nazwa armii.

Nie wnikam w dalszą część Kulegi posta, gdyż nie wiem, co w głębi-piszczy. To, że IPN zrobił b. wiele, to fakt. To, że sowieciarze zorientowali się, że trzeba coś zrobić z tą instytucją, to też fakt. Pażywjom, uwidim.

Co do LWP: żyło-było w świadomości mas proletaryackich. A jego dzisiejsi emeryci szukają prawnych aspektów szerokim masom nieznanych, by se poprawić samopoczucie "służyłem Polsce, Ojczyźnie mej najdroższej, wprawdzie zwasalizowanej, ale takie możliwości, drugich niet". Wie Kulega, to tak, jakby się okazało, że formalnie PRL-u nie było, tylko Rzeczpospolita Polska, abstrahując.

A co do wywrotowej działalności śp. Kurtyki, to chętnie posłucham, gdyż w przypadku osób publicznych nie wyznaję zasady "de mortuis...".
Inna rzecz, że człowiek, niechcący dyskutując, może się wpasować akurat w jakąś kampanię ...ujów, jak to było z [...] [...] Sikorskim i PW.

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Napisał/a: Zoob Chłopie, a co ty myślisz, że w IPN za Kurtyki to sama kościelna prawica siedziała?

Dobrze mówisz Zoob. Sam Cenckiewicz (a może Gontarczyk?) opowiadał jak słyszał w IPN że ten czy tamten temat to nie, on jest nie do ruszenia no bo rozumiecie sami dlaczego. Nie rozumiecie? No to wasz problem. I nie liczcie że za jakiś czas będzie, lepiej uznajcie że tego tematu w ogóle nie ma.

A Cenckiewicz też nie zawsze zachowuje się zrozumiale, "Długie ramię Moskwy" jest książką dobrą ale aby ją skończyć odłożył pisanie biografii pułkownika Matuszewskiego. Tłumaczy to pokrętnie i w ogóle nieprzekonująco. Zamiast aktualną książkę o lustracji napisał nieaktualną, historyczną, o głupich szpiegach. Jest hierarchia ważności, jest timing jak mówią górale, czy nie? I co z tego że to dobra książka, mamy się cieszyć że ktoś z naszych napisał dobrą książkę?

Skończyłem, rozpoczynaj.

To, że sowieciarze się zorientowali, to jedno, ale to co się dzieje obecnie w IPN nie musi być wcale tego skutkiem (przejęcie), nie pomyśłał Kulega?
Śp. Kurtyka był "komendantem", "despotą oświeconym". Miał swoją wizję. Ale inni tez mieli swoją. Teraz mogą próbować sie przebić z innymi tematami, wcześniej nie mogli (takie są skutki trzymania za mordę). To nie musi mieć nic wspólnego z lewactwem, PO-wiactwiem, lemingozą itd. Choć oczywiście może, i ja swoje wiadomości z tych kregów mam doskonałe i wiem: dzieje sie różnie, ale jeśli kręcicie sznur na aktualnego prezesa, to znaczy, że nic nie wiecie, tawariszczy.

Nie pisałem o "wywrotowej działaności". Zerknij do książki Dudka, tam jest o jego wewnętrznej (tj. Kurtyki) działności powiedziane sporo, więcej na forum nie ma sensu pisać.

Temat skomplikowany; to co ma w nim do powiedzenia "główny nurt" jest żenująca głupotą, ale to co zaczyna z nim robić prawa strona to polowanie na czarownice.

(Acha, powtarzam, ten "redaktor" to sprawa rzeczywiście skandaliczna).

Napisał/a: Przemko Sam Cenckiewicz (a może Gontarczyk?) opowiadał jak słyszał w IPN że ten czy tamten temat to nie, on jest nie do ruszenia no bo rozumiecie sami dlaczego.

Interesujące, skąd się to bierze, tzn. ludzie, którzy ciągle mają w głowach "o tym wolno mówić, o tym nie wolno".

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Zły trop. To nie jest sprawa mania czegoś w głowie. To jest sprawa, że się tematu nie rusza bo będzie taki gnój, ze nikt już za Tobą nie stanie, nikt, za to wszyscy Ci wskoczą na plecy. I bohater i swołocz. Bardzo proste. Być może nawet partiota Pref wtedy napisze: a komu to kurteczka ma służyć??!!!

Odkopuję wątek, bo za oknem tramwaju mignął mi plakat reklamowy Biuletynu IPN. I faktycznie:

Napisał/a: Jarosław Szarek Biuletyn IPN” powraca po pięciu latach przerwy. Tym samym będziemy kontynuować wydawanie pisma, którego pierwszy numer ukazał się w lutym 2001 r. i które przez dekadę było najbardziej rozpoznawalną marką Instytutu Pamięci Narodowej. Będziemy spotykać się co miesiąc, chociaż czasem będą się ukazywać numery podwójne, jeśli temat przewodni będzie wymagał większej objętości.

Likwidacja „Biuletynu Instytutu Pamięci Narodowej” w grudniu 2011 r. – i zastąpienie go „Pamięcią.pl” – niefortunnie zbiegła się w czasie ze zmianami w oświacie, które w znacznym stopniu ograniczyły obecność historii w szkołach. Wiele instytucji państwowych bądź środowisk przez nie wspieranych odnosiło się wówczas z lekceważeniem do tradycji niepodległościowej, uznając ją za zbyteczny ciężar.

http://www.pamiec.pl/pa/biblioteka-cyfrowa/biuletyn-ipn/biuletyn-ipn-od-2017/16814,Biuletyn-IPN-1-22017.html

Pytanie do Kolegów Historyków: jak Koleżeństwo ocenia po paru latach funkcjonowanie Pamięci.pl? Chodzi mi mniej o kwestie ideologiczne, o których jest i ten wątek, i wypowiedź szefa IPN-u. Bardziej mnie ciekawi, czy Pamięć.pl faktycznie sprawdzała się, bo ja wiem, technicznie? Słowem, czy faktycznie (a.) popularyzowała historię najnowszą (b.) bez błędów i wypaczeń (poza wspomnianymi w tym wątku)? Bo taka, o ile pamiętam, była oficjalna motywacja zastąpienia BIPN.

-----------------------------
Na marginesie, krytyczny tekścik red. Warzechy o samym IPN. Ale jakiejś szczególnej wagi bym do niego nie przywiązywał. http://www.se.pl/wiadomosci/opinie/odzyskany-ipn-czyli-gora-urodzia-mysz_952464.html

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

"Pamięć.pl" była taka bardziej "lajtowa" niż "Biuletyn", jeśli chodzi o popularyzatorstwo to chyba nawet bardziej przystępna, choć oczywiście kosztem czego innego.

No, ale Kolega chciałby, żeby było bez ideologii, a tu moim zdaniem, właśnie o ideologię (czy raczej formę polityki historycznej) chodzi. Bo jedni by chcieli mocno, a drudzy delikatnie. Z kolei ci pierwsi mówią, że delikatnie już było przez ćwierć wieku i ta delikatność była zakłamana, a teraz trzeba wskazać i rozliczyć (i swoją rację mają). Generalnie do "Pamięci.pl" pod względem merytorycznym nie ma się za bardzo o co en masse przyczepić - słabsze czy dyskusyjne artykuły zdarzają się w każdym piśmie. A że była świadectwem pewnego "złagodzenia kursu" w sytuacji, kiedy po Smoleńsku PO wzięła całą władzę? No można było pójść w imię zasad na kurs kolizyjny (jak by pewnie zrobił Cenckiewicz, gdyby miał coś do powiedzenia) i wysadzić się w powietrze jak Ordon ze swoją redutą. Tylko, że oznaczałoby to rozpędzenie zespołu, parcelację akt pomiędzy różne archiwa i zniszczenie instytucji. Pamiętam klimat lat 2008-2010, kiedy w IPN leciały tony gówna ze strony zaplecza i działaczy PO - profesorowie, senatorowie bez żenady wypowiadali się o urzędnikach państwowych per "myszojady", "policja pamięci", "chuje" etc. Że Kamiński wycofał się na z góry upatrzone pozycje i obwarował, zaprzestając operacji zaczepnych wobec "cieciej erpe", było taktyką w tamtym momencie rozsądną.
Oczywiście popełnił przy tym błędy, być może poświecił jakieś rzeczy, których poświęcać nie musiał. Ale instytucja i zasób archiwalny przetrwały i teraz różni bardzo pryncypialni mają się o co żreć między sobą, zamiast musieć odbudowywać od zera.

Zresztą właśnie w PiS-ie trwa jakaś wewnętrzna wojenka o IPN - na razie zawieszona dymisja Szwagrzyka, coś się gotuje w Kolegium.

Edit: Przeczytałem felieton Warzechy po napisaniu postu. No jak nie lubię się z nim zgadzać, tak tym razem trochę racji ma. Nie wiem, czy znaczenia nie ma tu rozgrywanie jakiejś prywatnej wojny Terleckiego - ale za daleko jestem od tych spraw, żeby coś wiedzieć, to raczej przeczucie.

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Nie rozumiem, dlaczego to pismo nie jest dostępne w pdf. Pewnie za jakiś czas będzie, ale dlaczego nie jest dostępne od razu. Skoro chodzi o edukację, to skąd te ograniczenia? Nie każdy ma dostęp do empiku.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.