Przepraszam kuleżeństwo za spamkę, ale rozkręcam bloga literacko - muzycznego i byłbym wdzięczny za opinie.

http://ltura.blogspot.com/

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

To ciekawe1, ale w szale zabawy promującym album generatorem lóg powstało mi dziś cuś takiego

:DDD

To ja mówię Hammettowi: weź stary spadaj z tego Exodusa, podkradnij im kilka riffów i załóż największy zespół na świecie. Tako rzecze Bolatustra.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Zapraszam do przeczytania nowej recenzji. Tym razem semitys i antysemitys w natarciu.

http://ltura.blogspot.com/2016/11/dariusz-walusiak-winni-odtrutka-na.html

I zdarzało się przecież, jak wspomina autor, że przedwojenni narodowcy, niechętni wobec Żydów z powodów ekonomicznych czy politycznych, podczas wojny angażowali się w ich ratowanie. Znany jest przecież przypadek Zofii Kossak-Szczuckiej, która była główną organizatorką Żegoty. A co zrobił Czesław Miłosz, oskarżający lud Warszawy o zabawę na karuzeli postawionej bezpośrednio przy murach getta? Co więcej, przez myśl mu nie przeszło, aby wspomnieć w swoim oskarżycielskim wierszu („Campo di Fiori”), kto tę karuzelę stawiał, i że wcale nie byli to Polacy.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Dzisiaj nowa recenzja, tym razem muzyczna. Przed koleżeństwem czysty jak łza i szlachetny niczym wino heavy metal z USA, a tam gra się najlepszy heavy metal.

http://ltura.blogspot.com/2016/12/sumerlands-sumerlands-sia-epickiego.html

Tę dziwność słychać jeszcze w konstrukcji gitarowych riffów, czerpiących z dokonań brytyjskiego heavy metalu lat 80., ale i od grup amerykańskich jak Queensryche czy Omen. Słychać więc w tej muzyce i echa prostego, melodyjnego metalu i grania bardziej progresywnego, zwłaszcza jeśli chodzi o to, co dzieje się między wierszami. Nie jest to więc muzyka agresywna, ale dość stonowana, nie epatuje nadmiernym hałasem i zgiełkiem, jak czynią to niezgrabnie zespoły niemieckie. Brak tu również kwadratowych zagrywek i przesadnie cyfrowego brzmienia.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Dziś wrzucam starszy tekst, sprzed roku, którego w swoim czasie zapomniałem wrzucić na blog; pojawił się za to na wnas.pl.

http://ltura.blogspot.com/2016/12/filip-springer-13-pieter-mieszkaniowy.html

Reportaże zebrane w „13 piętrach” dotyczą wszelakich patologii związanych z naszym chorym rynkiem mieszkaniowym. Dotykają bulwersujących historii o czyścicielach kamienic, którzy uprzykrzając życie lokatorom, zmuszają ich do opuszczenia swoich mieszkań. Opowiadają historie małżeństw, które po rozwodach zostały razem, bo połączył ich kredyt, silniejszy niż wcześniejsza decyzja o byciu ze sobą do końca życia. Mówią o wynajmujących lokale, którzy borykają się z brudem, złymi warunkami oraz kłopotliwymi właścicielami. Nad wszystkim zaś unosi się widmo propagandy sukcesu, który został nam wmówiony przez liberalne media.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Co w tegorocznym thrash metalu piszczy? Otóż, Testament, który wydał nowy album. Udało się? To już przeczytacie w recenzji.

http://ltura.blogspot.com/2016/12/testament-brotherhood-of-snake-odwagi.html

Natomiast melodyjności nie można odmówić najłagodniejszemu na płycie, niezwykle rytmicznemu, nagranemu w średnich tempach „Born in a Rut”. O taki Testament walczyłem – powiedziałby bohater marszów KOD. Walczyłem również o taki Testament, jaki usłyszeć można w Neptune’s Spear” – bezdyskusyjnie najlepszym utworze na płycie, który iskrzy się od pomysłów, w tym gitarowych solówek, i radości grania. Natomiast do najbardziej dynamicznych kawałków należą rozpędzone niczym radziecki czołg „Centuries of Suffering” i ostatni na płycie „The Number Game”. Te numery śmiało pasowałyby na „The Gathering”.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Trochę doom metalu na koniec roku.
Zapraszam na blog do lektury nowej muzycznej recenzji.

http://ltura.blogspot.com/2016/12/khemmis-hunted-doommetalowa.html

Jak wspomniałem już we wstępie, zespół Khemmis gra doom metal. I słysząc doom metal, najczęściej podpowiadamy w myślach: Black Sabbath i Candlemass. Kapele inspirowane przez zespół Iommiego zwykle przemycają bluesowe nawiązania, a ich muzyka spowita jest narkotyczną atmosferą. Te zaś, które za swoich mistrzów obrali Szwedów z Candlemass, skupiają się z kolei na kreowaniu podniosłej atmosfery, natomiast ich utwory mają charakter minorowych pieśni. I tak w uproszczeniu trzeba by nakreślić dwa główne nurty tradycyjnego doom metalu. Khemmis zachwycił zaś faktem, że nie mieści się jednoznacznie po żadnej ze stron. Jak się okazuje, można zrobić na tyle duży rozkrok, aby połączyć rockową naturalność Black Sabbath z wystudiowaną elegancją Candlemass, przy czym nie brzmiąc jak inne grupy inspirujące się wyżej wymienionymi kapelami.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Kolej na klasyczny heavy metal! High Spirits, proszę Państwa.

http://ltura.blogspot.com/2016/12/high-spirits-motivator-yk-ozywczego.html

A dlaczego „Motivator” jest tak dobrym albumem? Z tych samych powodów co „Another Night” i „You Are Here” – poprzednie płyty kapeli. Każdy utwór zawarty na najnowszym krążku mógłby być przebojem, każdy jest bardzo melodyjny i chwytliwy, każdy również zaskakuje wykonawczym luzem i radością grania. Tu nie trzeba udowadniać swojej awangardowości, ani ścigać się w biegu po sławę i pieniądze, tu gra się płynący prosto z serca hard & heavy. Brzmi to wszystko naturalnie i szczerze, bo nie wpisuje się w żadną obowiązującą modę. Dźwięk na albumie jest żywy, pozbawiony komputerowego wspomagania, chociaż nie mam pojęcia, jakich zabawek użyto w studiu. Nawet gdyby nagrywano z użyciem elektroniki, fakt ten nie przeszkadza, bo w ogóle go nie słychać. Piosenki brzmią więc niezwykle energicznie, a krótki czas trwania albumu (niewiele ponad pół godziny) powoduje, że chętnie słucha się go kilka razy z rzędu.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Dziś zapraszam do lektury recenzji biografii Lou Reeda - niegrzecznego chłopca amerykańskiej kontrkultury.

http://ltura.blogspot.com/2016/12/howard-sounes-lou-reed-zapiski-z.html

Istnym cudem jest fakt, że artysta przeżył siedemdziesiąt lat ostrych ekscesów alkoholowych, narkotycznych i seksualnych. W każdym obszarze nadużywał i stąpał po krawędzi. Czytając opisy balang, w których uczestniczył, nie sposób nie poczuć niesmaku. To jednak nie wszystko. Reed w dodatku nie szanował ludzi, z którymi współpracował, był apodyktyczny i niesprawiedliwy w osądach. Znamienne są powtarzające się w książce opinie osób, które poczuły ulgę po zakończeniu współpracy z tak trudnym partnerem. Kolejnym negatywnym aspektem życia Lou Reeda, o którym wspomina autor, było jego nieuregulowane życie erotyczne, w tym biseksualizm.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Czas na podsumowanie. Lista 20 najciekawszych płyt wydanych w 2016 roku.

http://ltura.blogspot.com/2017/01/top-20-muzyczne-podsumowanie-roku-2016.html

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Czytał ktoś Sarmację Jacka Kowalskiego? Jeśli nie, polecam serdecznie, a najlepiej zacząć od recenzji!

http://ltura.blogspot.com/2017/01/jacek-kowalski-sarmacja-obalanie-mitow.html

Czy chciałbyś Czytelniku, aby w XXV wieku, czyli pięćset lat po naszej epoce, mówiono o nas, żeśmy słuchali zespołu Akcent, jeździli pijani nad morze i głosowali na Zbigniewa Stonogę? A tak samo mówi się o kulturze sarmackiej: że to twór pijanych warchołów, którzy tylko jeździli na polowania, czym doprowadzają dziś do płaczu Adama Wajraka i „obrońców” Puszczy Białowieskiej. Należy więc przyklasnąć Jackowi Kowalskiemu, który na staropolszczyźnie zna się jak mało kto, że wziął i napisał – do tego niezwykle przystępnym językiem – „Sarmację” i obalił kilkadziesiąt mitów, które pokutują nie tylko wśród gawiedzi, ale również ludzi mieniących się wykształconymi.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Dzisiaj polecajka muzyczna dla fanów Conana Barbarzyńcy.

http://ltura.blogspot.com/2017/01/eternal-champion-armor-of-ire-muzyka-ze.html

Eternal Champion mają do zaoferowania bardzo dużo: marszowe gitary, potężne bębny, mocne wokale i całe tony posępnego, wojowniczego nastroju. Ale to nie wszystko, bo da się usłyszeć na „The Armor of Ire” sporo oryginalności. Sam gatunek jest podobno wyeksploatowany do cna, ale co w takim razie zrobić z tą płytą? Zespół tak umiejętnie zaaranżował i skomponował te osiem utworów, że mimo wyraźnie słyszalnych wpływów album ten jest sam w sobie czymś nowym, podobnie jak już dwukrotnie wspomniany w tej recenzji debiut Sumerlands. Może więc hipsterzy zlecą się do niego jak muchy do lepu? Na zachętę powiem wam, brodaci przyjaciele, że Eternal Champion to zespół tak offowy, że ani razu nie zagrał na Offie.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Polecam rozmowy Błażeja Torańskiego o cenzurze w PRL.

http://ltura.blogspot.com/2017/01/bazej-toranski-knebel-cenzura-w-prl.html

Rozmowy te są w dodatku zapisem przeróżnych gier, które twórcy z cenzurą podejmowali. Co charakterystyczne, im bardziej chwiejna osobowość, tym większe zasługi sobie przypisuje. Okazuje się bowiem, że hołubiony przez PRL Andrzej Rosiewicz, śpiewający w Opolu, bez problemu wydający płyty w czasach, w których dostęp do rozrywki był reglamentowany, w swojej opinii był niezłomnym artystą wyklętym. Zaś jego umizgi do Michaiła Gorbaczowa były w jego opinii demonstracją postawy antykomunistycznej. Obnażają się niektórzy, nie ma co! Prawda jest przecież okrutna: wszyscy, którzy tworzyli w Polsce Ludowej, musieli iść na mniejsze lub większe kompromisy. Czyje więc w tym zwycięstwo? Twórców, którym nie pozwolono powiedzieć całej prawdy czy systemu, który niewygodne dla siebie treści zatrzymał? Nawet występ w Jarocinie był rodzajem kompromisu z systemem, a co dopiero regularne publikowanie książek, płyt, filmów czy artykułów prasowych w PRL.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Bardzo ciekawa biografia Kotańskiego. Bo i on sam był postacią niejednoznaczną.

http://ltura.blogspot.com/2017/02/przemysaw-bogusz-kotan-czy-mnie-kochasz.html

Patrząc na wczesne zdjęcia Kotańskiego z czasów licealnych, widzimy pewnego siebie młodzieńca, który pozuje z uniesioną głową niczym postać stojąca na pomniku. Miał więc Kotański potrzebę błyszczenia w towarzystwie; miało być o nim głośno. Dzisiaj z pewnością prowadziłby vloga, albo publikował tysiące „filmów” na snapczacie. Wówczas musiał zadowolić się analogową fotografią i kawałami robionymi w gronie kolegów. Bogusz staje się dowodzić, że ta narcystyczna osobowość Kotańskiego jest kluczem do zrozumienia powodzenia jego działań społecznych. Twórca Monaru zdawał się również rozumieć to, co dzisiaj w biznesie jest kwestią naturalną. Mianowicie, że promocja własnej osoby staje się promocją jej działań i bez pokazywania twarzy i odmiany nazwiska przez przypadki nie jest się w stanie rozpropagować nawet najbardziej szlachetnego przedsięwzięcia.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Recenzuję zeszłoroczny głośny zbiór reportaży Justyny Kopińskiej. Zasłużona sława czy wiele hałasu o nic?

http://ltura.blogspot.com/2017/02/justyna-kopinska-polska-odwraca-oczy.html

Najlepszym z nich jest „Beethoven z Murzasichla” – historia niezwykle uzdolnionego niepełnosprawnego chłopca, którego historia jest i bulwersująca, i dająca nadzieję. A zakończenie reportażu jest skomponowane według najlepszych filmowych prawideł: dopiero w samym finale poznajemy najważniejszy szczegół historii, dzięki któremu staje się ona w pełni zrozumiała. Reszta pod względem poetyki jest poprawna: Kopińska nie jest wcale pisarką genialną. Jedynie porusza mocną tematykę, poruszając się w sensacyjnych obszarach „Detektywa” i starego „Ekspresu Reporterów”. Czyta się więc dobrze to, co napisała, ale „Polska odwraca oczy” nie jest ani syntezą dotyczącą naszego kraju, ani nie przedstawia uniwersalnej prawdy o nim. Tytuł myli i wprowadza fałszywy ton, ale nie od dziś wiadomo, że są w Polsce gazety, które Polski nie lubią.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Zagłada Zamojszczyzny, porywanie dzieci przez Niemców w czasie wojny i ludzka pamięć. Zapraszam do lektury!

http://ltura.blogspot.com/2017/03/magorzata-karolina-piekarska-maciej.html

Na początku był reportaż jej ojca, Macieja Piekarskiego, który ukazał się w „Stolicy” – kiedyś ogólnopolskim magazynie ilustrowanym, dzisiaj – periodyku wychodzącym jedynie w Warszawie. Reportaż ten dotyczył człowieka, który z powodów wojennych perturbacji został oddany przez biologiczną matkę innej kobiecie, aby za jakiś czas przejść drogę powrotną. W tle, oczywiście, trwała wojna, a Zamojszczyzna powoli zamieniała się w przestrzeń życiową dla prawdziwych Aryjczyków. Nie od dziś bowiem wiadomo, że rasa panów upodobała sobie sielskie krajobrazy, pełne pięknych widoków i czystego powietrza. A tam nie było miejsca dla podludzi.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

All you need is love, Give peace a chance czy Imagine to hipisowskie hymny kolorowych ludzików. Na ile byli kolorowi, a na ile niebezpieczni? Zapraszam do lektury!

http://ltura.blogspot.com/2017/03/jerzy-jarniewicz-all-you-need-is-love.html

Autor pochwala antywietnamski pacyfizm, cieszą go anarchistyczne akcje sytuacjonistów i innych burzycieli porządku publicznego, zadowolony jest z tego, co kontrkultura swoimi działaniami osiągnęła. A jej osiągnięcia są rewolucyjne. Dzięki nim doprowadzono nie tylko do braku penalizacji homoseksualizmu, ale wmówiono całemu Zachodowi, że jest on naturalnym wariantem życia seksualnego. Dzięki nim, o czym Jarniewicz jednak nie pisze, społeczeństwa Europy i Ameryki Północnej przestały w zasadzie dyskutować nad aborcją, a przestają powoli nad eutanazją. Z tradycyjnego punktu widzenia kontrkultura dokonała więc spustoszenia moralnego i jest za nie odpowiedzialna. Autor, przyjmując lewicowo-liberalny punkt widzenia, zdaje się brać te skutki za dobrą monetę.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Nowa powieść SF Jarosława Grzędowicza. Polecam!

http://ltura.blogspot.com/2017/03/jarosaw-grzedowicz-hel-3-cienie.html

„Hel 3” jest, jak wspomniałem wyżej, klasyczną powieścią fantastycznonaukową, mamy w niej i eksplorację Księżyca, i technologiczne nowinki, i dystopijną wizję współczesnego świata. Ta wizja jest jedną z najbardziej interesujących warstw powieści. Grzędowicz udowodnił już w swoich opowiadaniach, że jako klasyczny fantasta patrzy na świat z realistycznym pesymizmem. Nie pozostawia nadziei, mówiąc: będzie gorzej, i nie ma powodów, aby mu nie wierzyć.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura


o!

Polecam parę lat już mającą powieść Żulczyka, chociażby jako przyczynek do dyskusji.
http://ltura.blogspot.com/2017/03/jakub-zulczyk-radio-armageddon-bunt-na.html

„Radio Armageddon” to proza inicjacyjna, poświęcona dojrzewaniu w trudnych czasach. Rodzice młodych bohaterów powieści zajmują się robieniem karier: prowadzą biznesy, są lekarzami i członkami klasy średniej. Żulczyk na szczęście jednak nie stawia prostej diagnozy i nie obarcza odpowiedzialnością za dzieci tylko zabieganych rodziców. To byłoby za proste i nie do końca sprawiedliwe. W tekście pojawia się zatem sporo innych tropów, ale mam także wrażenie, że nie opowiada on o tym, jak rodzi się patologia. Ta istnieje, niczym stała wartość, w opisywanym świecie, i nikt nie jest od niej wolny. Zarówno młodzi wolnomyśliciele, jak i członkowie rockowego zespołu chrześcijańskiego. I jedni, i drudzy chorują na młodzieńczą gorączkę, motywującą ryzykowne zachowania i brutalność.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Polecam nową płytę Zaciera, która jest wyjątkowo melancholijna.

http://ltura.blogspot.com/2017/03/zacier-podroze-w-czasie-czyli-park.html

Charakterystyczne piosenki Zaciera, którym blisko i do punka, i do progresywnego rocka, ale i do klasycznego songwritingu, zostały ożywione saksofonowymi solówkami i przygrywkami. Sax brzmi raz drapieżnie i dziko, raz melancholijnie, a nawet naiwnie radośnie. Słuchając, trudno nie zadać sobie pytania, jak to się stało, że ta fuzja nastąpiła dopiero teraz. Przecież ta czujna i jazzowa sekcja brzmi świetnie i w rytmach reggae („Overpowered by Polish Vodka”), i w bigbandowo-bluesowych klimatach („Na moim czerwonym Nordzie”).

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Jedno z ostatnich literackich rozczarowań z krajowego podwórka. Eustachy Rylski.

http://ltura.blogspot.com/2017/03/eustachy-rylski-obok-julii-nuda-i.html

Rylski pozwala swoim bohaterom mówić. Natomiast, mimo tak cennych przecież walorów językowych, reszta warstwy powieściowej, niestety, nie zachwyca. „Obok Julii” w zamyśle miała być ostrą męską powieścią, zadłużoną u Hłaski i Hemingwaya, niestroniącą od opisów zbrodni oraz awantur. Jest za to klasycznym „snujem”, w którym bohater bez tożsamości miota się na scenie własnego życia i czyni to w zasadzie bez powodu.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Piszę dzisiaj o sprawie dzikiej reprywatyzacji i o reportażu śledczym, który ujawnił to i owo z warszawskiego podwórka.

http://ltura.blogspot.com/2017/04/piotr-ciszewski-robert-nowak-wszystkich.html

Dodatkowo dowiadujemy się z książki, jak – i to już w tej dekadzie – polskie media reagowały na reprywatyzacyjne działania władz stolicy. Okazuje się, że dla gazety, której nie jest wszystko jedno, negatywnymi bohaterami tej opowieści byli… anarchiści malujący frontony kamienic oskarżycielskimi muralami. Jak wspominają twórcy reportażu, Wojciech Tymowski z tejże gazety pisał w tym kontekście o zdziczeniu obyczajów. Naturalnie, dzikimi nie byli ci, którzy wyrzucali lokatorów z ich mieszkań, ale ci, którzy te działania krytykowali. Skądinąd wiadomo, że nie ma wielu powodów, aby kochać anarchistów i antyfaszystów, ale w tej sprawie wykazali się większą przyzwoitością niż „wrażliwe społecznie” media codzienne.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Polecam nową książkę rebelyanta, Jacka Mateckiego. Znów o Rosji i znów znakomicie napisane!

http://ltura.blogspot.com/2017/04/jacek-matecki-dramat-numer-trzy-w.html

Autor przedstawił bowiem swoich bohaterów nie tyle jako Rosjan, co normalnych, bezpretensjonalnych uczestników życia. Niektórzy z nich chcieliby się wyrwać gdzieś dalej, ale większość nie marzy o dalekich podróżach i robi swoje. Robi to, co umie najlepiej. Aktorska profesja pokazana przez Jacka Mateckiego daleka jest od celebryckiej sławy. Ci artyści nie stają przy ściankach, nie brylują w mediach i nie stają się moralnymi autorytetami. W perspektywie Kamieńska Uralskiego granie w teatrze jest tylko graniem w teatrze, i to dla niespecjalnie dużej publiczności. Bo większość mieszkańców do przybytku Melpomeny nie chadza.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Mocno polecam ostatnią powieść Wojciecha Chmielewskiego. Autor pisze poza głównym nurtem polskiego realizmu, ale stoi twardo na ziemi.

http://ltura.blogspot.com/2017/04/wojciech-chmielewski-belweder-gryzie-w.html

I niby to kolejna polska powieść obyczajowa, w której bohaterowie szukają szczęścia, ale Chmielewski te znane wszem i wobec klocki poukładał jakoś inaczej. Przede wszystkim zrobił w książce nieco więcej przestrzeni dla optymizmu. Bo nie jest tak, że wszyscy ponoszą w niej klęskę, czemu przyglądać powinno się zbolałe zdjęcie autora. Wręcz przeciwnie, pisarz pokazuje, że kryzys to tylko moment przejściowy. Nie każe pławić się bohaterom w wymyślonym przez siebie piekle i nie epatuje nihilizmem. Zostawia nadzieję i nie jest to nadzieja płonna. Drugim ważnym elementem, który odróżnia pisarstwo Chmielewskiego od większości jego piszących o współczesności kolegów po piórze, są aspekty duchowe.

http://www.ltura.blogspot.com/ Blog kulturalny Litera Tura

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.