Przeglądając sieć w zasadzie widzę trzy kierunki.
1) Tanie krzesło biurowe, sto kilkadziesiąt złotych, model IKEA, Lidl czy inszy Kaufland.
2) Droższe krzesło biurowe - ale jak wybrać? Wszystkie są "ergonomiczne", "profilowane", co tam jeszcze.
3) Jakiś fotel, za ok. 300 - 500 złotych (znaczy się - pełne oparcie, raczej nie regulowane nachylenie, takietam), ale z kolei może się okazać, że kupiłem chińszczyznę, która po okresie gwarancji zmieni się w proch i pył - bo niby produkcja polska, ale np. skóra może być już importowana.

Ktoś ma jakieś doświadczenie? Porady?

画蛇添足

BTW: skłaniam się ku czemuś takiemu, gdyby ktoś miał jakieś doświadczenia z tym modelem/firmą/tego typu fotelami, to uprzejmie proszę o podzielenie się.

http://www.wyposazenie-szkol.com/index.php?products=product&prod_id=2063

画蛇添足

Na pewno trzeba sprawdzić, czy dolne kółka zmieszczą się pod biurko. I czy w ogóle krzesło "wjedzie".
Najważniejsza zasada przy tego typu krzesłach brzmi tak: im więcej puntów regulacyjnych, tym lepiej. Chodzi o to, żeby później móc dopasować fotel pod siebie.

W pracy jeździłem na krzesełkach z kółkami, dopóki nie zepsułem sobie kregosłupa. Póżniej skombinowałem zwykłe ciężkie i proste krzesło, mądry Polak po szkodzie, to w kwesti doświadczenia.

„Dios, Patria, Fueros, Rey”

na pewno kółka są bez sensu, kiedy podłoga jest śliska. jak jest wykładzina, to ok

Napisał/a: Furia del Ornitorrinco (Otis) BTW: skłaniam się ku czemuś takiemu, gdyby ktoś miał jakieś doświadczenia z tym modelem/firmą/tego typu fotelami, to uprzejmie proszę o podzielenie się.

Fajnie jest jeżeli możesz się w nim wygodnie odchylić do tyłu.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: Pantelej W pracy jeździłem na krzesełkach z kółkami, dopóki nie zepsułem sobie kregosłupa. Póżniej skombinowałem sobie zwykłe ciężkie i proste krzesło, mądry Polak po szkodzie, to w kwesti doświadczenia.

A co mają kółka do kręgosłupa?

Stoi Królowa po Twojej prawicy. A jest to Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod Jej stopami.

Napisał/a: Furia del Ornitorrinco (Otis)

BTW: skłaniam się ku czemuś takiemu, gdyby ktoś miał jakieś doświadczenia z tym modelem/firmą/tego typu fotelami, to uprzejmie proszę o podzielenie się.

jak to z tych tańszych, z tego co widzę to dwa już takie mi się złamały, co prawda przez pracowników używane, także jak narażone na mocne użytkowanie to raczej niedlugie, co chwila się rozkręcają itd. no ale to takie marketowe, chyba kupowane w makro

Skoro walnęło to i urwało

Właśnie, mi ostatnio rączka pękła... Także warto zwrócić uwagę czy fotel jest w miarę solidnej konstrukcji.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

No właśnie w tym sęk, że przy oglądaniu to raczej nijak nie wyjdzie, więc muszę polegać wyłącznie na opiniach sprzedawców i użytkowników, no i na renomie marki.

画蛇添足

A np. tego typu fotele?

画蛇添足

Napisał/a: museqA co mają kółka do kręgosłupa?

O to samo chciałem spytać:)
Ja dorzucę regulowane podłokietniki - w zależności od tego przy jakim biurku pracujesz, może się przydać.
A poza tym by było wygodnie - regulacja wysokości, fotel musi być obrotowy i się przesuwać (tak, kółka;), regulowany kąt pochylenia oparcia - takie podstawy.

Napisał/a: Furia del Ornitorrinco (Otis) A np. tego typu fotele?

Taki mam - polecam, bo wygodny, choć trochę go skatowałem przez 3 lata.

Żadnej sztucznej skóry, siatka jest najlepsza.

"Kolega swoich pieniędzy już i tak nie zobaczy. Teraz walka idzie to, kto je będzie wydawał i na co. "
gen. Mgła

Ja kazałam se kupic w pracy fotel obrotowy i nakółkach z oparciem na wysokości odcinaka krzyzowego. Służy mi już 3 lata i sam zachwyt. Kosztował ok 200 zł. Nie boli mnie nic. Kręgosłup odpoczywa, a fotel wygodny bo jeździ i sie obraca. Ikejski, ...jego mac ale dobry.

W ikei były fajne, tanie fotele, takie z siatką na oparciu. Młodociany ma i od jakiś 5-6 lat jeszcze nie zajeździł. Poza tym jest wygodne.
Skórzane "krzesło prezesa" jest spoko, pod warunkiem, że nie ma upałów. Ja się właśnie wklejam w moje...

Lepiej chadzać do kauzyperdy, niż konowała. Obaj złupią potrfel, pierwszy chociaż zdrowie zostawi.

Fajne problemy...

Raz powiedziałem - zawsze powiedziałem

Napisał/a: Phantom Fajne problemy...

Tu sie nie ma co śmiać, krzeslo to narzędzie pracy, jak będzie złe można sobie zrobić krzywdę.

"Kolega swoich pieniędzy już i tak nie zobaczy. Teraz walka idzie to, kto je będzie wydawał i na co. "
gen. Mgła

Napisał/a: TomekG Tu sie nie ma co śmiać, krzeslo to narzędzie pracy,

A... już nic lepiej nie powiem.

Raz powiedziałem - zawsze powiedziałem

Kiedyś zastanawiałam się w jakim fotelu siedzi mi się najwygodniej. Okazało się, że we fryzjerskim i to jest moja opcja przy zakupie następnego krzesła biurowego.

Oczywiście moje wyobrażenie może być najzupełniej błędne. Ale solidności tym meblom nie można odmówić.

Kocur, pracowac bez czterech liter się nie da, zwłaszcza jezeli jest to praca umysłowa. Nie zawiśniesz jak duszek w powietrzu. Siedzieć trzeba.

Napisał/a: mychusSiedzieć trzeba.

8 godzin dziennie.

"Kolega swoich pieniędzy już i tak nie zobaczy. Teraz walka idzie to, kto je będzie wydawał i na co. "
gen. Mgła

Napisał/a: Tadeusz Zakrzewski
Fajnie jest jeżeli możesz się w nim wygodnie odchylić do tyłu.

Fiknelam podczas takiego odchylania i z hukiem wylądowałam na podłodze. Trzeba uważać ;-). Krzesło się złamało choć nic tego nie zapowiadało, bo było w dobrym stanie, miało funkcję odchylania a ja dużo nie ważę. Od tego czasu jak chce się pobujac, to siedzę na piłce (takiej fitness, 90cm średnicy).

Poszukuje obecnie. Kolega mi polecal (choc uzywa krotko).

Cena - wiecej niz 500 (troche wiecej niz 600).

http://allegro.pl/show_item.php?item=3297484417

"diabelstwo , które walczy o władzę nad  Polską, raz już zadziałało - zabiło prezydenta Kaczyńskiego (tusk)" - znalezione w sieci

witam,
Przerabiałem podobne dylematy jakiś czas temu i wybrałem fotel sitag. Cena może być dla kolegi zaporowa bo 7 lat temu kosztował coś ponad 1200zł, ale wystarczyło usiąść, żeby wysupłać te 600zł więcej:) Od tamtej pory używam bez żadnych problemów a bonusowo przestał mnie boleć kręgosłup.
Mam taki model: http://www.sitag.pl/pl/produkty/serie/reality/reality_r_209042.html

W pracy siedziałem na tańszym i komfortu nie było - trzeba się przed kupnem przymierzyć.

W katalogach kartowych w BJ są fajne i wygodne

no pain no glory

Napisał/a: Furia del Ornitorrinco (Otis)

A np. tego typu fotele?

Mam takiego (180 PLN, Kaufland) i nie narzekam. Ale ja nie siedzę w nim po 8 godzin.

Nic otym nie wiem i nic o tym nie chcę wiedzieć, wystarczy że wiem co mam na ten temat myśleć.

Napisał/a: mychus

Kocur, pracowac bez czterech liter się nie da, zwłaszcza jezeli jest to praca umysłowa. Nie zawiśniesz jak duszek w powietrzu. Siedzieć trzeba.

Ja przy pracy stoję na nogach, a później leżę bez przytomności. Choć... był wypadek że leżałem i podczas pracy.
Ale to wyjątek - spadła mi gresowa płytka na głowę.
Pomijam przypadki kiedy już tak popiliśmy.... W sumie po co mi krzesło?

Raz powiedziałem - zawsze powiedziałem

Futurama- a gdzie kupowałaś ten magiczny dynks na krzesło na oparcie odcinka lędźwiowego?
Kocur- krzesło przy pracy biurowej to sprawa dość strategiczna. Przez ponad rok pracowałam w biurze, gdzie były tylko krzesła stołowe, bez regulowanej wysokości i kąta nachylenia oparcia. Skutki odczuwam czasami jeszcze dziś. Biurwa bez porządnego krzesła to trochę jak hutnik bez ubrania ochronnego. Niby się da, ale życie bez kręgosłupa nie jest zbyt klawe.

Lepiej chadzać do kauzyperdy, niż konowała. Obaj złupią potrfel, pierwszy chociaż zdrowie zostawi.

Lędźwie... Ja tego chyba nie mam.

Raz powiedziałem - zawsze powiedziałem

Napisał/a: Phantom W sumie po co mi krzesło?

Mój wuj też tak uważa

Zastanawiam sie nad czyms takim:

http://www.sklep.fajnemeble.pl/?p=productsMore&iProduct=1238&sName=fotel-biurowy-ergomax-flexi--plus-5-lat-gwarancji

Tansze 2x od Sitaga, ale chyba za dużo waży...

Napisał/a: Notoryczna Mój wuj też tak uważa

Czy stryj?
BTW dogadalibyśmy się.... ;D

Raz powiedziałem - zawsze powiedziałem

Coś mi uświadomiłaś Notto...
Ja już nikogo nie mam.
O tym niby się wie, ale jak sobie przypomnieć...

Raz powiedziałem - zawsze powiedziałem

Córkę masz, wnuczkę masz. I przyjaciół. Nie dziamgol.

Lepiej chadzać do kauzyperdy, niż konowała. Obaj złupią potrfel, pierwszy chociaż zdrowie zostawi.

Ja mam takie wysokie z Ikea, z siateczką na oparciu i podparciem głowy, pozwalajace wziąć laptoka na kolana, wyciągnąć nogi na biurku i przegladać fejsbuka, ale go zdecydowanie nie polecam! - Podparcie głowy ma znaczenie tylko w powyższej pozycji, podłokietniki były za wysokie i musiałam je wywalić, a najgorsze jest to, ze konstrukcja, w której są kółka ma taki 'spadek', ze nie da sie na niej oprzeć stóp. Skądal!

http://www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/40103100/

Za to zachwyciło mnie zieloniutkie krzesełko Khaty. Wyglada nieźle! I to 'dentystyczne' podparcie głowy, ummmmm.

Napisał/a: Phantom Ja już nikogo nie mam.

Bo sam się po o to latami starałeś w pocie czoła. I chwała Wielkiemu Cthulhu, bo dzięki temu twoje możliwości szkodzenia innym zostały dzięki temu znacznie zredukowane. Jesteś na śmietniku, czyli dokładnie tam, gdzie być powinieneś.

Acha, jak długo masz zamiar jeszcze żyć, tak poza tym? W każdym normalniejszym kraju byłbyś już ścierwem... tak, tak, misiu, ja już wiem, a teraz i ty wiesz, że ja wiem. Fajnie? Uszy do góry, to dopiero pocżatek. Miłego dnia!

... engine Lew 4.01 beta ... smell lithium now / smelling lithium now

O przepraszam. Phantom ma przecież kocią rodzinę w tapczanie. To nie jest nikt.
http://rebelya.pl/forum/watek/65483

Napisał/a: Lew Syjonu™ Bo sam się po o to latami starałeś w pocie czoła.

Czas zadbał.... Wszyscy umarli. Jaki w tym mój udział?
Córkę mam i wnuczkę. A Ty mądralo? Rękę w nocniku... Voila.

Raz powiedziałem - zawsze powiedziałem

I mi nie skacz bo córze dokładam do 3 pokojowego mieszkania. Spróbuj tyle mieć kozaczku... Baran.
Wiesz ile to kosztuje? Pewnie nie...
W Gdańsku prowincjuszu z jakiejś Wólki pod Pacanowem.
Szacun za Twoje opowieści z Albionu, za wiadome zmagania, ale mnie nie wkurzaj już lepiej.

Raz powiedziałem - zawsze powiedziałem

Napisał/a: Phantom ale mnie nie wkurzaj już lepiej.

Bo?

Czas zadbał, powiadasz. No proszę. Ładnie to sformułowałeś, wyrabiasz się.

Co do dokładania itp. to zdradź łaskawco, z czyich to pieniędzy dokładasz (o ile w istocie to robisz, bo wierzę ci jak własnej prawej ręce, czyli wcale) i jakim to wydarzeniom zawdzięczas swą obecną prosperity.

... engine Lew 4.01 beta ... smell lithium now / smelling lithium now

Prosperity? Tak bym tego nie nazwał.... Już ledwo dycham.
Ad rem - może zajumałem, dostałem, cokolwiek - jak to się mówi "Nie interesuj się bo kociej mordy dostaniesz"... Po co Ci to wiedzieć?

Raz powiedziałem - zawsze powiedziałem

Dostałeś w spadku. Gdyby nie to, nie miałbyś na papierosy, a co dopiero na dokładanie komukolwiek do czegokolwiek.

... engine Lew 4.01 beta ... smell lithium now / smelling lithium now

Jeden pies jak było. Istotne że mógłbym Cię kupić...
Bólu to kosztowało tak czy siak.

Raz powiedziałem - zawsze powiedziałem

Napisał/a: gacek - ksenofobiczny anonim w jego poetyce

Napisał/a: Furia del Ornitorrinco (Otis)

A np. tego typu fotele?

Mam takiego (180 PLN, Kaufland) i nie narzekam. Ale ja nie siedzę w nim po 8 godzin.


Taki jest na stanie mieszkania, gdzie od 3 miesiecy mieszkam, wszystko tu z Ikei, wiec myslalem ze i fotel tez. Generalnie do pracy bym takiego nie wzial, nigdy nie udaje mi sie wyregulowac tak jak bym chcial.

W pracy maja niektorzy koledzy takie z pompowanymi plecami no i zaglowkami, nie wiem czy to pomaga, ale szpan jest. No i biurka tez z elektrycznie regulowana wysokoscia, wiec niektorzy czesc dnia pracuja na stojaco a czesc na siedzaco :) :)

ƃǝɹƃʎʍɐlnʞ ƃǝɹƃʎʍɐlnʞƃǝɹƃʎʍɐlnʞƃǝɹƃʎʍɐlnʞƃǝɹƃʎʍɐlnʞƃǝɹƃʎʍɐlnʞƃǝɹƃʎʍɐlnʞƃǝɹƃ

Napisał/a: Odyniec1

witam,
Przerabiałem podobne dylematy jakiś czas temu i wybrałem fotel sitag. Cena może być dla kolegi zaporowa bo 7 lat temu kosztował coś ponad 1200zł, ale wystarczyło usiąść, żeby wysupłać te 600zł więcej:) Od tamtej pory używam bez żadnych problemów a bonusowo przestał mnie boleć kręgosłup.
Mam taki model: http://www.sitag.pl/pl/produkty/serie/reality/reality_r_209042.html

W pracy siedziałem na tańszym i komfortu nie było - trzeba się przed kupnem przymierzyć.

Siedziałem na takim "dwie prace temu". Szału nie było. Główna wada to brak regulacji pochylenia oparcia. Tak naprawdę to trudno jest ocenić krzesło w kilka minut, dopiero po spędzeniu w nim kilku godzin wiadomo czy jest wygodne.

Stoi Królowa po Twojej prawicy. A jest to Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod Jej stopami.

@Notto fajny pomysł z tymi fotelami fryzjerskimi, ale sprawdź czy mają podłokietniki dostosowane do wysokości blatu. A może stand-up desk?

Inne wygodne rozwiązanie to to:

Stoi Królowa po Twojej prawicy. A jest to Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod Jej stopami.

No jak już idziemy po całości to:

:P

A w ogóle fajny blożek: http://www.ergoblog.com/ergonomic_computer_chairsworkstations/

Pawlak miał takie cos w gabinecie.

りす いす れべるや!!!

raz do roku jedno takie (jak na pierwszym obrazku) łamię, to się nie wypowiem

"Ty się nie wymądrzaj. Ty się módl!"

Ogólnie warto zainwestować w dobre krzesło. Ja mam Steelcase'a. Kosztowało jakieś €750 ale naprawdę daje radę. Czasami można kupić używki (pozostałości z upadłości albo ex-leasing) w naprawdę dobrym stanie po €300-€400.

Herman Miller ma też niezłe ale to już tak €1000+

Amerykanskie to dobre.

りす いす れべるや!!!

Napisał/a: Lew Syjonu™ Jesteś na śmietniku, czyli dokładnie tam, gdzie być powinieneś.

Napisał/a: Lew Syjonu™ W każdym normalniejszym kraju byłbyś już ścierwem

O, warte odnotowania. Poniżanie innych to sposób na leczenie depresji czy próba zapomnienia o tym kim sam jesteś? Hę?
Odbanowali, poczuł się mocny i wyszło szydło z worka.

Napisał/a: Latarnik

Napisał/a: Lew Syjonu™ Jesteś na śmietniku, czyli dokładnie tam, gdzie być powinieneś.

Napisał/a: Lew Syjonu™ W każdym normalniejszym kraju byłbyś już ścierwem

O, warte odnotowania. Poniżanie innych to sposób na leczenie depresji czy próba zapomnienia o tym kim sam jesteś? Hę?
Odbanowali, poczuł się mocny i wyszło szydło z worka.

Widzę, że splonkowanie LS było nad wyraz dobrym posunięciem.

Stoi Królowa po Twojej prawicy. A jest to Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod Jej stopami.

Napisał/a: Lew Syjonu™ Jesteś na śmietniku, czyli dokładnie tam, gdzie być powinieneś.

Na śmietniku to i kwiaty rosną.
Ciulu.

"Ty się nie wymądrzaj. Ty się módl!"

Po prostu wyobraziłem sobie kol. Phantoma leczącego swoje dziecko z ADHD. Wiem o nim trochę wiecej niż średnia forumowa, mniejsza o to skąd, i troszeczkę mi się ulało. Także temu nie uważam go za romantycznego outsidera ani za ofiarę systemu/złych kobiet/etc. Ciach bajera, wszystko w temacie.

... engine Lew 4.01 beta ... smell lithium now / smelling lithium now

Napisał/a: Lew Syjonu™ Także temu nie uważam go za romantycznego outsidera ani za ofiarę systemu/złych kobiet/etc.

W ryj mu wygarnij, skoro masz powód, a nie dopierdalaj gdy leży.

Luz?

"Ty się nie wymądrzaj. Ty się módl!"

OK Lewie.
Co my tu będziemy etc... :)

Raz powiedziałem - zawsze powiedziałem

Napisał/a: córka_młynarza

Futurama- a gdzie kupowałaś ten magiczny dynks na krzesło na oparcie odcinka lędźwiowego?
Kocur- krzesło przy pracy biurowej to sprawa dość strategiczna. Przez ponad rok pracowałam w biurze, gdzie były tylko krzesła stołowe, bez regulowanej wysokości i kąta nachylenia oparcia. Skutki odczuwam czasami jeszcze dziś. Biurwa bez porządnego krzesła to trochę jak hutnik bez ubrania ochronnego. Niby się da, ale życie bez kręgosłupa nie jest zbyt klawe.


magiczny dynks kupiłam w sprzedaży bezpośredniej betterware ale widziałam podobne na hali w carfurze - sprawdza się całkiem nieźle, a jak wrzuciesz w gugiela hasło podkładka pod plecy na krzesło wyskoczy Ci całe mrowie stronek

no pain no glory

Napisał/a: museq

Napisał/a: Odyniec1

witam,
Przerabiałem podobne dylematy jakiś czas temu i wybrałem fotel sitag. Cena może być dla kolegi zaporowa bo 7 lat temu kosztował coś ponad 1200zł, ale wystarczyło usiąść, żeby wysupłać te 600zł więcej:) Od tamtej pory używam bez żadnych problemów a bonusowo przestał mnie boleć kręgosłup.
Mam taki model: http://www.sitag.pl/pl/produkty/serie/reality/reality_r_209042.html

W pracy siedziałem na tańszym i komfortu nie było - trzeba się przed kupnem przymierzyć.

Siedziałem na takim "dwie prace temu". Szału nie było. Główna wada to brak regulacji pochylenia oparcia. Tak naprawdę to trudno jest ocenić krzesło w kilka minut, dopiero po spędzeniu w nim kilku godzin wiadomo czy jest wygodne.

Regulacja jest (wajcha z lewej strony) ale skokowa a nie płynna. Modele sitaga są różne i jak pisałem w pracy miałem niezbyt wygodny (nie miał synchro).
Zawsze można iść do orendża i poprosić o posiedzenie:)

Podobno takie krzesło jest najzdrowsze. Czego to ludzie nie wymyślą!

http://weblog.infopraca.pl/2011/07/krzeslo-z-pilka-na-stres-i-zdrowy-kregoslup/

'Akceptacja wszystkiego to pozyteczne cwiczenie, zrozumienie wszystkiego - zbyteczny wysilek' G.K.Ch

Poręcze uniemożliwiają nasunięcie półki klawiatury na kolana. Niekiedy się przydają. Niestety, fotele z odchylanymi poręczami to ja widziałem tylko w punktach pobierania krwi.
Kółka? Raz miałem, nigdy więcej.
Oparcie z zagłówkiem? Raz miałem, nigdy więcej. Nie ma jak głowy odchylić i się odprężyć.
Oparcie odchylane? Owszem, ale jeśli wysokie, to bez sensu. Oparcie ma się dostosowywać do lędźwi. A więc...
Wyłącznie krzesła typu szkolnego, czyli z chybotliwym oparciem tylko na odcinek lędźwiowy — jedyne przystosowane do długotrwałego siedzenia. Można się pochylić, odchylić, a zawsze mieć oparcie. Głowa może się swobodnie odchylać i przechylać. Uda pod półką. Ręce wygodnie leżą na półce z klawiaturą. Poręcze nie są potrzebne.
Chyba że ktoś ma 190+...

„Jakich słów użyć, żeby Polacy zrozumieli grozę sytuacji?”

Treść wpisu usunięta przez moderatora.

Napisał/a: consumer

Tam sie dupa na czemś czymie?

Poszet na kursa limgistyczne. Nualesz nie skączeł.

Owszę, czymje się na śrupke.

Napisał/a: consumerOwszę, czymje się na śrupke.

Śrupka wew dupie? Czyszbysz Kulega tu jakomś dezorientacje pciowo lansoweł?

Poszet na kursa limgistyczne. Nualesz nie skączeł.

Nie na kółkach, chyba że masz blokadę i głęboki dywan, w którym nie będą odjeżdżały.
Najlepsze krzesło to proste, stołowe, tak ciut pod łopatki oparcie, bez poręczy, sztywne, 5% wychylenia oparcia. Dosuwasz raz do prawidłowej pozycji, nie odjeżdża, przez co w czasie pracy nie przechodzisz płynnie w pozycję "na gąsiora". Po kontuzji mięśni na karku :))) na siłowni to było jedyne wyjście i od tamtej pory, jakieś już 13 lat używam prostych krzeseł. I nie za wysokie siedzisko, żeby nie uciskało tętnicy udowej i w ogóle nie blokowało krążenia w kulasach.

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

a ja jednak mam na kółkach i myślę że bardziej istotne jest wyprofilowanie odpowiednie oparcia mam chyba jakiś jeden z podstawowych modeli mildis i dużo dłużej mogę pracować przy biurku niż wcześniej

A czy wie ktoś może co to za krzesło?

Miałem okazję na nim chwilę pracować i to chyba najwygodniejsze krzesło na jakim siedziałem. Niestety nie mam pojęcia jak je znaleźć. Na to zdjęcie natknąłem się przez przypadek i jest to niestety zdjęcie maty pod fotel, a fotel jest tam tylko przy okazji i niestety niewidoczny w całości. Ma bardzo nietypowy kształt. Zarówno siedzisko jak i oparcie jest zbliżone do kształtu krzyża. Ktoś może coś wie na ten temat?

Treść wpisu usunięta przez moderatora.

Treść wpisu usunięta przez moderatora.

To, że fotel jest miękki nie znaczy, że wygodny. Najważniejsze jest dobre podparcie pleców, zwłaszcza odcinka lędźwiowego, a także stabilne siedzisko.

Treść wpisu usunięta przez moderatora.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.