Ks. prof. Konstanty Michalski
Wychowanie celem małżeństwa
Data publikacji: 2013-03-20 10:00
Data aktualizacji: 2013-03-20 10:57:00
Wychowanie celem małżeństwa
Fot. © iStockphoto.com/A. Bryukhanova

W Kodeksie Prawa Kanonicznego, w encyklice Casti connubii i w całej filozofii chrześcijańskiej wychowanie występuje zawsze razem z rodzeniem potomstwa jako pierwszorzędny cel małżeństwa, bo też jednego od drugiego oddzielać nie można. Racja tej łączności już nam znana, bo jak Bóg utrzymuje świat przez to, że ciągle go stwarza, tak rodzice wychowują potomstwo, jakby ciągle je rodząc: "Educatio est continua generatio". Kto zrodził co do ciała, wziął na siebie obowiązek, że odtąd będzie rodził co do duszy.

Wiadomo, że według filozofii chrześcijańskiej rodzice dają dziecku tylko ciało, a duszę daje Bóg; wiadomo też z biologii, że rodzice w poczęciu życia mogą dać tylko to, co sami wzięli drogą dziedziczenia od swych przodków, mogą dać tylko swoje geny, swoje genotypy, a nie mogą przekazać cech indywidualnie nabytych, nie mogą przekazywać swych paratypów.

Jednak duch podnosi się także w tym wypadku ponad prawo przyrody. Gdzie jest duch, tam wychowanie jest rodzeniem. Rodzice nie mogą, jak Bóg, dać od razu wszystkiego, co dać mogą, więc dają kroplę po kropli przez wychowanie. Nie mogli dać ducha, nie mogli dać cech nabytych – przez pierwsze zrodzenie, więc dają je i dać powinni przez rodzenie dalsze i ciągłe, czyli przez wychowanie. Nie mogą dziecku dać duszy w jej substancji, ale mogą ją dać w jej treści i sprawnościach. Jako istoty społeczne żyją rodzice solidarnie z innymi ludźmi w jednej kulturze, jakby w jednej atmosferze duchowej czy biosferze, więc też kulturę przez wychowanie będą wprowadzali w duszę swego dziecka, dając w niej potrzebną dla ludzkiego życia treść. Wychowanie nie jest procesem jednostronnym, lecz dwustronnym, bo jak rodzą rodzice i rodzi się dziecko, tak w wychowaniu twórcza praca rodziców budzi twórczą pracę w duszy dziecięcej, by zdobywała dla siebie zespoły sprawności, czyli cnoty i charakter.
Wchodząc w ogólny proces życia, musi wychowanie działać celowo i selekcyjnie, by sił żywotnych nie rozpraszać, lecz skupiać i potęgować. O kierunku selekcyjnym rozstrzyga etyka, czyli hierarchia celów, o której była mowa poprzednio. Jak rodzice żyją społecznie, solidarnie, zależąc od społeczeństwa, tak i solidarnie wychowują. Przez akt zrodzenia wzięli rodzice na siebie obowiązek wychowania, a skoro tak, to obowiązkowi odpowiada prawo, którego im nikt odebrać nie może, jeżeli go nie nadużywają. Jednak rodzice żyją w grupach społecznych, więc też mają względem grup swe obowiązki tak, jak grupy mają swe prawa. Z innych względów ma prawo do solidarnej pracy wychowawczej Kościół, z innych państwo, a jedno i drugie łączy się w szkole.
Powiedzieliśmy, że rodzice dają duszę i duszy nie dają. Nie dają jej jako substancji, lecz dają i dać ją powinni w jej treści i sprawnościach. To dawanie i oddawanie duszy jest służbą dla dziecka, a przez dziecko służbą dla ojczyzny i ostatecznie dla Boga. Dawanie duszy dokonuje się kropla po kropli, ale ciągle, w codziennej ofierze z własnego istnienia. Kto jednak tutaj daje, ten w innej formie otrzymuje tak, iż sprawdzają się słowa Chrystusa Pana: kto duszę swoją traci, zyskuje ją (por. Mt 16, 25). Daje się przez wychowanie duszę swoją, ale ją się odzyskuje w rozwoju duszy dziecięcej. Taki już jest proces w wychowaniu, że się dzieje wszystko jak w Ewangelii. Rodziców, jak św. Jana Chrzciciela ubywa, by ktoś inny urastał, ale z drugiej strony, kto duszę swoją traci, zyskuje ją razem ze szczęściem.

Konstanty Michalski, Małżeństwo i rodzina, w: Nova et Vetera, Inst. Teolog. Ks. Misjonarzy, Kraków 1998

Read more: http://www.pch24.pl/wychowanie-celem-malzenstwa,13459,i.html#ixzz2lbD6SgYU

>To ile dzieci z królem Bolesławem miała wspomniana św. Kinga przez niecielesne współżycie lecz >doskonalsze duchowe?

A JAKIE to ma znaczenie ?!
JEZELI "jedynym sposobem poczynania jest wspolzycie i tak jest z Woli Bozej od Poczatku", TO Malzenstwa Biale sa CIEZKIM GRZECHEM, poniewaz uderzaja w to co jest w Malzenstwie najwazniejsze.
To pisalem !
Coz wiec ma do rzeczy, czy oni mieli dzieci, czy nie mieli ?
Czy to (czy mieli, czy nie mieli) obala PRAWDZIWOSC mojego twierdzenia (o tym, ze Biale Malzenstwo przy zalozeniu ze "wspolzycie jest tym jedynym sposobem od Boga" jest grzechem)?

Bo jezeli nie, to PO CO PYTASZ ?

Grzechem jest gdy:
Malzonkowie nie chca wspolzyc z powodu tego, ze nie chca miec dzieci.
Gdy chca wspolzyc dla przyjemnosci, ale dzieci nie chca plodzic przez wspolzycie.

Lecz NIE JEST grzechem jezeli Malzonkowie wyrzekaja sie wspolzycia, ale NIE wyrzekaja sie potomstwa !

Jezeli WIERZA, ze jezeli Bog da i pozwoli, to moga splodzic Niepokalane- to TO NIE JEST GRZECHEM, tylko NAJWYZSZA DOSKONALOSCIA.
Tak mialo byc od Poczatku.
>Czyżby brakowało jej wiary, że pocznie dziewiczo?

Byc moze?

Ale CO TO MA ZA ZNACZENIE do tego o czym ja pisze ?
Ja NIE NAPISALEM:
"Kazde Malzenstwo Biale pocznie Niepokalane".
A jezeli tak nie napisalem, to PO CO PYTASZ OD RZECZY ?
To jest po co pytasz o stan duszy i moc Wiary Swietej Kingi ?

Poczecie dziecka jest LASKA BOZA.
Tym bardziej POCZECIE NIEPOKALANEGO.

>Czy to jednak nieprzekraczalne skutki grzechu pierworodnego?

Jak mozna pisac takie BREDNIE o "nieprzekraczalnych skutkach grzechu pierworodnego"?

Czy Rodzice Niepokalanej poczynajac Niepokalana w sposob NIEPOKALANY przekroczyli (z Bozej Laski) te "nieprzekraczalne skutki grzechu pierworodnego"?
Czy nie przekroczyli ?

Kto bardziej wierzy w grzech pierworodny, ze jego skutki sa "nie do pokonania"- ten NIGDY NIE POCZNIE Niepokalanego !
Albowiem do tego aby poczac Niepokalane POTRZEBA WIARY !

Coz to zreszta za "nowosc", ze potrzeba Wiary?

Nie wiedziales tego, ze do kazdego Cudu Bozego trzeba NAJPIERW WIARY, trzeba UWIERZYC BEZ ZWATPIENIA ?

To Wiara czyni Cuda.

Na Mocy Zaslug Odkupiciela i WspolOdkupicielki grzech pierowordny i jego skutki MOGA BYC POKONANE.
Trzeba TYLKO UWIERZYC!
Trzeba tylko chciec!
Trzeba Wiary !

Takze uwierzyc w to, co ja napisalem.
Bo napisalem Prawde, tak jak JEST i jak mialo byc od Poczatku.
Tak napisalem, jak mialem napisac.

Lecz powiadam Ci:
Kto wierzy, ze "inaczej sie nie da" albo, ze "to poczecie POKALANE znane rodzajowi ludzkiemu jest tym czego Bog pragnal od Poczatku"- ten NIGDY nie pocznie Niepokalanego.

Czy wy nawet tego nie widzicie, ze pozadliwosc ciala jest POKALANIEM ?

Z pozadliwoscia ciala wiaza sie nierozerwalnie: LEK i nierozumny NIEPOKOJ.
To wszystko wiaze sie nierozerwalnie ze sfera tzw. "seksu" (ktory dzisiaj jest szczegolnym bozkiem).
Nierozumny niepokoj i lek mialyby pochodzic od Boga ?
?!
Jak mozna tak wierzyc ?

Nawet zwyklym rozumem, nie odwolujac sie do Wiary mozna pojac, ze "te rzeczy" NIE MOGA POCHODZIC OD BOGA, lecz pochodzic musza od ojca plomienia i niepokoju, ojca bezrozumnego zaslepienia, mistrza i nauczyciela nieczystosci- od weza starodawnego.

Kazda Dziewica gdy traci swoje Dziewictwo zna ten LEK.
I dobrze wie, ze dzieje sie cos NIEPOKOJACEGO.
Nawet jesli bedzie temu zaprzeczac.

Nawet wiec rozumem poznac mozna od kogo "te rzeczy" pochodza, od jakiego ducha.

Bog nie przezaczyl czlowieka do tego by tracil swoja Czystosc, Swoje Dziewictwo.
Lecz przeznaczyl ludzi, by trwali w Dziewiczej Czystosci.
To JEST Jego Pragnienie od Poczatku !
>Bo się już pogubiłem w wywodzie Kolegi.

Moj wywod jest PROSTY.
To rozmnazanie powszechnie znane czlowiekowi teraz NIE JEST i BYC NIE MOZE tym, ktorego Bog pragnal od Poczatku.
Bo gdyby mialo byc, to znaczyloby to, ze w Bogu sa sprzecznosci.
Co UDOWODNILEM, z Wiary i z rozumu.

Musicie OBALIC ten DOWOD, jezeli chcecie ROZUMNIE trwac w przeciwnym stanowisku.
Omijanie dowodu nie oznacza, ze "go nie ma".

>dodatkowo - jak powinien odbywać się poród? domyślam się, że nie w bólach rodzenia?

Tak:
W Cudownych Zachwyceniu.
Tak, jak odbywal sie Porod Syna Bozego, gdy rodzila Maryja ZAWSZE Dziewica.
O tym zas, jak rodzila wiemy z tego co Duch objawil Swietej Brygidzie szwedzkiej.
A takze i z tego co Duch objawil Blogoslawionej Annie Katarzynie Emmerich.

Jak WAZNE jest dla Boga Dziewictwo !

Oto bowiem Matka Boza POZOSTALA Dziewica nawet i po Porodzie !

Jak Pan wszedl do Wieczernika mimo drzwi zamknietych, tak samo Pan wyszedl z lona Swej Matki nie naruszajac Jej Dziewictwa .

Czy trzeba wiekszego dowodu czym jest Dziewictwo i JAK WAZNE JEST W OCZACH BOZYCH ?

Gdyby grzech nigdy nie byl popelniony tak samo rodzilyby wszystkie Matki- tak, jak Matka Zbawiciela.
W sposob CUDOWNY.
W Cudownych Zachwyceniu.
W Obecnosci Trojcy Swietej i Aniolow Bozych.

Dlaczego czlowiekowi tak ciezko jest pojac iz rzeczywistosc od Poczatku MIALA BYC INNA, niz ta ktorej doznaje teraz ?

Od Poczatku WSZYSTKO mialo byc CUDOWNE.
I Poczecie i Stan Blogoslawiony (to jest ciaza).
I Porod.

Wszystko mialo byc cudowne, a nie "tylko naturalne".

Diabel jest jednak BOZKIEM NATURALIZMU.
I sciagnal czlowieka w dol, ku ziemi, ku naturze.

Nie pozbawil go tego, co naturalne, ale tego co NADnaturalne.
Umniejszyl i skazil nature ludzka, pokalal te nature.
Nie odebral przyrodzonego, ale NADprzyrodzone.

Czy nie wiecie, ze teraz natura jest UPADLA ?

Jezeli wiecie i rozumiecie, to UWAZAJCIE, gdy argumentujecie w jakiejs rzeczy "z natury"!
[Np. gdy roztrzasacie przeznaczenie narzadow plciowych czlowieka].

Bo moze sie okazac, ze argumentujecie NIE Z TEGO co mialo byc na Poczatku, ale z tego, co UPADLE.

Napisał/a: a marilynist - monroeistczy w świetle Tradycji uporządkowany akt małżeński Kościół uznaje za ujmujące czegokolwiek "pokalanie się z niewiastą"??

Jezeli w czasie "uporzadkowanego aktu malzenskiego" poczyna sie POKALANE dziecko (bo poczyna sie W GRZEChU pierworodnym), to jak tenze akt moze byc DOSKONALE CZYSTYM AKTEM ?
Jezeli taki "uporzadkowany akt malzenski" nie jest pokalaniem, to w jaki sposob z NIEpokalanego mogloby sie poczynac POKALANE ?

Doskonale Czystym Aktem Poczecia JEST Niepokalane Poczecie.

Zaden "zwyczajny akt malzenski" NIE JEST I BYC NIE MOZE Aktem Doskonale Czystym.
Nigdy nie byl i nigdy nie bedzie aktem doskonale uporzadkowanym.

Albowiem kazde cielesne wspolzycie wiaze sie z pozadliwoscia ciala.
(Mniejsza lub wieksza, lecz zawsze jakas).
A kazda pozadliwosc JEST wewnetrznym NIEUPORZADKOWANIEM.

Tak wlasnie przenosi sie grzech pierworodny:
Przez cielesne wspolzycie, pozadliwosc ciala.
Dlatego cielesne obcowanie, nawet w Prawowitym Malzenstwie, nawet takie ktore teraz nazywaja "uporzadkowanym aktem"- jest zawsze pokalaniem natury ludzkiej.
Z takiego cielesnego aktu NIGDY nie pocznie sie Niepokalane.
Albowiem z pokalanego nie moze powstac Niepokalane.

Wpierw trzeba PRZEMIENIENIA duchowego, przemienienia aktu poczecia, to jest po prostu ZMIANY aktu poczecia- by moglo sie poczac Niepokalane.

>Kolega mj może sobie tam przeczytać: "Niezdolność dokonania stosunku małżeńskiego uprzednia i >trwała, czy to ze strony mężczyzny czy kobiety, czy to absolutna czy względna, czyni małżeństwo >nieważnym z samej jego natury"

JEZELI "niezdolnosc spolkowania" mialaby "czynic Malzenstwo niewaznym" to TYM BARdziej czyni je niewaznym NIECHEC do spolkowania i wyrzeczenie sie spolkowania.

Dlaczego wiec Swieta Kinga zostala Swieta ?
DLACZEGO nie widzicie SPRZECZNOSCI w tym na, co sami sie powolujecie?

Bo czy NIEZAWINIONA ulomnosc ciala ma byc wazniejsza, niz to co duchowe, akt woli ?!

JEZELI "spolkowanie jest tak wazne", ze "az czyni Malzenstwo niewaznym" (gdy brak zdolnosci "spolkowania"), to Biale Malzenstwa sa rzecza diabelska.
One bowiem (Biale Malzenstwa) AKTEM WLASNEJ WOLI wyrzekaja sie "tego co tak bardzo istotne (spolkowania)", ze "az czyniace Malzenstwo niewaznym" (przy braku tego).
Czy wiec SWIADOME wyrzeczenie sie tego co "tak bardzo wazne, ze az ISTOTNE dla Sakramentu" mialoby byc MNIEJSZA SKAZA, niz NIEZAWINIONA ulomnosc ciala (brak zdolnosci do "spolkowania") ?!
Czy duchowe znaczy mniej, niz cielesne ?
Kto ma rozum- ten zaprzeczy ostatnim dwom pytaniom.

Jezeli wiec to na co sie powolujesz jest Prawda, to Biale Malzenstwa sa rzecza diabelska.
Oczywistosc wynikajaca z rozumu.
[Podpisujesz sie pod tym wnioskiem?]

Czy wiec Biale Malzenstwo Maryji i Jozefa, ktorzy nie "skonsumowali, nie dopelnili Sakramentu" jest niewazne ?

Swiety Jozef i Maryja ZAWSZE Dziewica slubowali Dziewictwo (kazde z osobna) juz przed swoim Slubem.

[Mieli "fiksacje na punkcie Dziewictwa"? A inni Swieci Bozy, Swiete Dziewice- tez mieli "fiksacje"?]

To NIE "spolkowanie" jest istota Malzenstwa, ale to, co DUCHOWE !
Co Duch zlaczyl tego czlowiek nie moze rozdzielac.
Nawet z powodu ulomnosci ciala.
Sa rzeczy WAZNIEJSZE, niz cialo i jego akty.
Tylko ci, ktorzy z Ducha sie narodzili posiasc moga Krolestwo Niebieskie.
Ci, ktorzy rodza sie tylko z ciala i jego zadz- ci NIE MOGA.

Napisał: a marilynist - monroeist ale czy tak ten fragment rozumie Kościół?

czy w świetle Tradycji uporządkowany akt małżeński Kościół uznaje za ujmujące czegokolwiek "pokalanie się z niewiastą"??

Oczywiście, że nie. Pochwała dziewictwa nie oznacza nagany małżeństwa.

Vetus melius est / Jeśli na FR jakiś link nie działa, to należy go skopiować i wkleić do paska adresu przeglądarki

.

JEZELI "niezdolnosc spolkowania" mialaby "czynic Malzenstwo niewaznym" to TYM BARdziej czyni je niewaznym NIECHEC do spolkowania i wyrzeczenie sie spolkowania.
Dlaczego wiec Swieta Kinga zostala Swieta ?

Dlatego, że jej małżeństwo było przede wszystkim aktem politycznym i w tamtych czasach Kościół patrzył przez palce, na małżeństwa dynastyczne i związane z tym wariacje. Np. takie, że córkę z powołaniem zakonnym trzeba wydać za mąż by cementować sojusze. (Nota bene ot mała przewaga państw republikańskich, nie trzeba nadaremno używać sakramentów w celach politycznych.) I dlatego taka sytuacja była możliwa.

Ba, właściwie można by uznać, że sakramentu między Kingą a Bolesławem nie było.

Strzelając do katechonów przyspieszasz Paruzję!

>Musicie OBALIC ten DOWOD, jezeli chcecie ROZUMNIE trwac w przeciwnym stanowisku.
>został obalony, Kolega raczył nie zauważyć
Rzeczywiscie NIE zauwazylem.
W ktorym wiec miejscu i jak "zostal obalony"?
>>JEZELI "niezdolnosc spolkowania" mialaby "czynic Malzenstwo niewaznym" to TYM BARdziej >>czyni je niewaznym NIECHEC do spolkowania i wyrzeczenie sie spolkowania.
>>Dlaczego wiec Swieta Kinga zostala Swieta ?
>>DLACZEGO nie widzicie SPRZECZNOSCI w tym na, co sami sie powolujecie?

>>nie ma sprzeczności, jest tylko ahistoryczne patrzenie Kolegi na rozważane problemy
Prawda jest z zasady "ahistoryczna", bo JEST PONADCZASOWA, Wieczna.

To co dotyczy Istoty Malzenstwa dotyczy TEGO CO BYLO NA POCZATKU I OD POCZATKU w Bozym Planie.
Jest wiec z definicji "ahistoryczne".
>>określanie aktu małżeńskiego pogardliwym mianem "spółkowania" ociera się o bluźnierstwo >>wobec Sakramentu

Nie jest to okreslenie "pogardliwe", a tylko KROCEJ (jednym slowem) oddaje istote tego na co Ty sie powolales, powolujac sie na kodeks (tam gdzie mowa o zdolnosci "dokonania stosunku malzenskiego").
Bo w tej "zdolnosci dokonania stosunku" NIE chodzi przeciez o to, co DUCHOWE, ale o zwyczajna zdolnosc do spolkowania.
>istota aktu małżeńskiego JEST duchowa, przy całej tej "akrobacji cielesnej" co tak mierzi Kolegę

Lecz w tym na co sie powoles nie chodzilo o "zdolnosci duchowe" tylko ZWYCZAJNIE o zdolnosc do spolkowania.
Malo tego!
W tym na co sie powolales okazuje sie, ze te zdolnosci (do "dokonania stosunku malzenskiego" jesli Cie razi slowo "spolkowanie") sa "na tyle wazne, na tyle istotne, ze az czynia Malzenstwo niewaznym, gdy ich brak".

JAKZE wiec to na co sie powolales moze wyrazac Prawde Odwieczna ?
Dlaczego nie widzisz bledu w tym na co sie powolujesz?

"Kodeksy" zmieniaja sie.
Lecz Prawda JEST Niezmienna,
Ponadczasowa.
>akt ten ma być całkowitym oddaniem się wzajemnym Małżonków - i duchowym i cielesnym

Slusznie !
Lecz po pierwsze:
Zatem taki akt NIE MOZE byc tym aktem przy ktorym Ty sie upierasz (aktem zwiazanym z dokonywaniem stosunku malzenskiego" jesli razi Cie slowo "spolkowanie"),
Poniewaz ten akt (przy ktorym sie upierasz) jest ZAWSZE zwiazany z pozadliwoscia cielesna.
A pozadliwosc cielesna oddala ludzi i rozbija jednosc pomiedzy nimi.
Jest ZAWSZE zwiazana z egoizmem, mniejszym lub wiekszym.
Oraz po drugie:
W tym co napisales brakuje jeszcze tego:
W Czystym Akcie Malzenskim MUSi JESZCZE BYC doskonale ODDANIE SIE BOGU.
A nawet nie "jeszcze", tylko NAJPIERW, na poczatku !

To wiec co "po drugie" powinno byc "po pierwsze".

Ile wiec Malzenstw "dokonujacych stosunku malzenskiego" (jesli razi Cie "spolkowanie") wychwala Boga w czasie tego dokonywania, ile sie modli ile sie Mu wtedy oddaje w calosci ?!

To jest NIEDORZECZNOSC wierzyc, ze ten akt malzenski obecnie znany ludziom jest wlasnie tym czego Bog pragnal od Poczatku.
Wiara i rozum jasno tego dowodza.
"Golym okiem" widac, ze do tego aktu (obecnie znanego) pasuja raczej bezrozumny niepokoj i pozadliwosc, niz modlitwa i oddanie sie Bogu.

DLATEGO Malzonkowie NIE poczynaja Niepokalanego.
A tylko pokalane.

Jaki akt, takie i poczecie.

Ten akt (o ktorym Ty mowisz i piszesz, ten zwiazany z "dokonywaniem stosunku malzenskiego" jesli razi Cie slowo "spolkowanie") jest ZAWSZE w towarzystkie DIABLA lub wielu diablow.
Bo ZAWSZE odbywa sie on w towarzystkie demonow zmyslowego zaszczepienia, pozadliwosci, nierozumnego niepokoju i leku.

DLATEGO wlasnie szatan ma swoj UDZIAl w poczeciu czlowieka.
Ten udzial, ktory podstepem wywalczyl na drzewie wiedzy, w Raju, przy Poczatku.
Pouczajac pierwszych ludzi, jak maja "robic dzieci".

I DLATEGO wlasnie przenosi sie grzech pierworodny:
Bo i szatan ma udzial w poczeciu czlowieka !

Lecz tam gdzie Niepokalane Poczecie tam diabel NIE MA zadnego udzialu.
I tam grzech sie nie przenosi.

Taka jest GLUPOTA czlowieka cielesnego:
Ze patrzy on przede wszystkim na cialo.
Na przyklad w naszym czasie widac to najlepiej.
"Jakiez to wady wrodzone, wady genetyczne moze odziedziczyc dziecko po swoich rodzicach?"
Takie pytania dzisiaj zadaja i na tym sie skupiaja.
Na wadach CIALA.
Glupcy !

Zapominaja bowiem o tym, ze W CHWILI POCZECIA rodzicie przekazuja dziecku spadek O WIELE WAZNIEJSZY, niz spadek cielesny.
Ze przekazuja mu SPADEK DUCHOWY !

To JEST Prawda, to sobie wbij do rozumu:

Jaki stan dusz poczynajacych rodzicow, takie i dziedzictwo duchowe przekazane poczynanemu dziecku !!!

Gdy wiec rodzice poczynaja w pozadliwosci i niepokoju- dziecko dziedzicy diabla, ktory za te rzeczy odpowiada.

Jeszcze gorzej jest gdy rodzice poczynaja w grzechu ciezkim.
Na przyklad, gdy jedno z malzonkow w czasie aktu w ktorym "dokonuje sie stosunek malzenski" (jesli razi Cie slowo "spolkowanie") mysli o "innym partnerze" (innym, niz maz)- wtedy przekazany dziecku diabel (w spadku duchowym) jest jeszcze zlosliwszy lub liczba diablow jest wieksza.

A przeciez mozna poczynac w JESZCZE WIEKSZYM POKALANIU !!!

Bo nawet i w akcie pozamalzenskim, w nieprawosci zupelnej gdzie demony juz szaleja i wyja z diabelskiej rozkoszy.

Tak wiec przenosi sie grzech pierworodny:
Przez POKALANY akt cielesny.
Diabel lub diably towarzyszace temu aktowi- towarzysza potem i temu co sie z tego poczyna.

Taki "przywilej" wywalczyl sobie diabel podstepem w Raju, na drzewie wiedzy.

Dziecko poczete w wielkim pokalaniu musi sie wiec potem w swym zyciu borykac z WIELKIM DEMONEM lub z wieloma zlosliwymi diablami.

To sobie powtorz jeszcze raz, przemysl na spokojnie i wprowadz do rozumu, bo to JEST PRAWDA:

Jaki stan dusz poczynajacych rodzicow, taki sam jest i SPADEK DUCHOWY przekazany dziecku.
Spadek duchowy o wiele bardziej jest wazny, niz cechy cielesne odziedziczone po rodzicach.
Gdyby nawet poczynajacy rodzice pelni byli "genetycznych wad ciala", i gdyby byli "bardzo szpetni" z ludzkiego punktu widzenia, to JEZELI beda poczynac w Akcie Czystym to jest w Akcie Niepokalanego Poczecie- ich dziecko NIE ODZIEDZICZY ani zadnych wad ciala, ani zaden diabel nie pojdzie za poczetym w chwili poczynania.
Lecz przekaza dziecku Skarb Wielki, spadek DUCHOWy- Pierwsza Czystosc.
Te sama Czystosc, ktora mieli Adam i Ewa w Raju, na Poczatku zanim popadli w pozadliwosc.
I splodza (tacy po ludzku "brzydcy" rodzice) Dziecko Piekne, Dziecko Obietnicy!

Poniewaz Piekno Duchowe przewyzsza wszystko, co cielesne.
I czyni Cuda.
Wiec w Akcie Niepokalanego Poczecia Piekno Duchowe poczynajacych rodzicow OCZYSZCZA cialo tego co sie poczyna z tego Aktu.

W Akcie Niepokalanego Poczecia to co sie poczyna jest ZAWSZE DOSKONALE:
Bez ZADNYCH wad duchowych (bez grzechu pierworodnego).
I bez ZADNYCH wad ciala !

To JEST Prawda.

Gdy rodzaj ludzki uwierzy i zrozumie te Prawde- Tajemnice Rodzaju, Tajemnice Czystego Pomnazania sie z Bogiem i przez Boga- to wtedy dokona sie prawdziwy postep rodzaju ludzkiego w rozumieniu Spraw Bozych.

Pierwszy przelom dokonal sie gdy przyszedl Zbawiciel.
Gdy urodzil sie Kosciol.
Drugi dokona sie po wolaniu Niewiasty, ktora wola z Nieba , bo cierpi bole i meki rodzenia, bo jest brzemienna.
Dokona sie gdy Kosciol narodzi sie PO RAZ DRUGI.
Przy Pierwszym Zmartwychwstaniu.
Tak jak objawia Slowo.
Gdy Niewiasta porodzi Nowy Kosciol i Nowy Czas.
Wtedy rozpocznie sie Tysiacletnie Krolestwo, Nowe Sredniowiecze.
I narodzi sie Pokolenie Czyste, Pokolenie Niepokalane.

Musi sie bowiem wypelnic to, co zapowiada Slowo.
Drugi Przelom Duchowy opisany jest w Ksiedze Konca.
W Bozym Proroctwie.
A przekazany rodzajowi ludzkiemu przez Wielkiego Proroka, ktory byl porwany do Tronu Bozego.
I ujrzal to, co STAC SIE MUSI.

Sa dwie najwieksze Tajemnice naszej Wiary:
Tajemnica Odkupienia.
Oraz Tajemnica Niepokalanego Poczecia.
Czlowiek jeszcze nawet nie wkroczyl na droge poznania i zglebiania tej drugiej Tajemnicy.
Lecz to sie zmieni.
Juz sie zmienia !

To JEST Prawda, to co napisalem.
Tak bedzie.
Slowa, ktore napisalem potwierdza sie.
Juz niebawem.

KATECHIZM KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
1660 Przymierze małżeńskie, przez które mężczyzna i kobieta stanowią między sobą wewnętrzną wspólnotę życia i miłości, powstało z woli Stwórcy, który wyposażył je we własne prawa. Z natury jest ono nastawione na dobro współmałżonków, a także na zrodzenie i wychowanie potomstwa. Małżeństwo ochrzczonych zostało podniesione przez Chrystusa Pana do godności sakramentu175

Xiądz Profesor widać musi pokazać co niektórym, że Ameryka jest już dawno odkryta.

Napisał/a: mj Poczynaliby w sposob NIEPOKALANY, bez wspolzycia

Członek dziełem diabła. A już na pewno łechtaczka, czy sławny punkt g. ROTFL

Zachowaj Porządek, a Porządek zachowa Ciebie

>Członek dziełem diabła. A już na pewno łechtaczka, czy sławny punkt g. ROTFL

To nie ja tak napisalem, tylko Ty.

Jezyk jest Dzielem Bozym.
A przeciez mozna nim plesc glupstwa!
I wtedy staje sie narzedziem diabla.

I palec jest Dzielem Bozym.
A przeciez palca mozna uzyc do "wstukiwania w komputer" GLUPSTW, SZYDERSTW i karykatur cudzych slow.
Jak Ty uczyniles.

Cialo ludzkie jest Dzielem Bozym.
Lecz kazdy czlonek ciala moze stac sie narzedziem diabla i byc uzwanym do zlego i w zly sposob.

I tak stalo sie czlowiekowi na samym Poczatku.
Bo nie chcial czekac na Boze Pouczenie JAK ma sie mnozyc.
Nie wytrwal w Wierze i Wiernosci Bogu.
Wiec zostal pouczony przez diabla.

"Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego."

Pan Jezus.

Ktoz to porazil wam oczy, ze patrzycie, a nie widzicie?
Kto was ogluszyl, ze sluchacie, a nie slyszycie?
Albo kto zamknal wam rozum, ze tak niewiele rozumiecie ze Spraw Bozych ?
To JEST Prawda:

Gdy Pan Bog stworzyl Adama i Ewe, to byli oni jak dzieci.
Bo byli DOSLOWNIE Dziecmi Bozymi.
Niewinni, Czysci i Prosci.
I takimi mieli pozostac.
A dziecko NIE WIE, jak "robi sie dzieci".
I oni rowniez mieli NIE WIEDZIEC.
By nie "robili".
Lecz mogli poczynac razem z Bogiem i przez Boga- NIEPOKALANIE.
Tak mialo byc od Poczatku i ZAWSZE.
Bo NA TYM POLEGA Krolestwo Niebieskie: aby byc JAK DZIECKO.
Pan zaswiadczyl.

Lecz szatan pouczyl pierwszych ludzi i przekazal im te "wiedze", ktorej mieli sie NIE DOWIEDZIEC.
I stracili godnosc Dzieci Bozych.

DLACZEGO chronicie wlasne dzieci przed opowiesciami o tym i szczegolami tego jak odbywa sie "akt malzenski" (ten powszechnie znany)?
Przeciez jezeli w tym "nie ma nic pokalanego", to DLACZEGO chronicie przed ta "wiedza" male i niewinne dzieci ?

Otoz gdybyscie mieli rozum niezacmiony, to juz tylko po tym (ze chronicie niewinne dzieci przed "tymi rzeczami") poznalibyscie, ze w "tych rzeczach" jest POKALANIE, cos niewlasciwego, cos umniejszajacego nature ludzka.
I znalibyscie od jakiego ducha one musza pochodzic.

Bo to co jest cale dobre, a nawet szlachetne i wzniosle- to mozna opowiedziec nawet i niewinnemu dziecku.

.

.

Sobór Laterański IV

Nie tylko dziewice i żyjący w powściągliwości godni są osiągnięcia wiecznego szczęścia, lecz także małżonkowie, którzy podobają się Bogu dzięki prawej wierze i dobremu życiu.
Dokumenty Soborów Powszechnych (Tom drugi), Wyd. WAM, Kraków 2003, str. 224

"Naukowcy odkrywają to co jest, inżynierowie tworzą to, czego nigdy nie było."

>fałszywe jest podstawowe założenie o bezwględnej wyższości dziewictwa

Prawdy Wiary i dogmaty Kosciola mowia o tym co WIECZNE, NIEZMIENNE.
Wiec to Ty teraz (w zdaniu, ktore zacytowalem) wypowiadasz falsz.
To Ty jestes WYKLETY (twierdzac, ze "istnieja jakies wzgledy sprawiajace, ze lepiej jest nie trwac w Dziewictwie, ale wspolzyc"
"Gdyby ktoś mówił, że stan małżeński trzeba stawiać ponad stanem dziewictwa lub celibatu, i że nie jest lepiej i szczęśliwiej pozostać w dziewictwie lub w celibacie niż łączyć się małżeństwem - niech będzie wyklęty."

Swiety Sobor Trydencki.

W orzeczeniu tego Wielkiego Soboru NIE MA NIC o "czasowej wyzszosci Dziewictwa nad wspolzyciem".
Lecz jest ZWYCZAJNIE stwierdzone to, co jest ZAWSZE prawdziwe, od Poczatku.

Bo Prawdy Wiary i dogmaty Kosciola wyrazaja PRAWDE.
Ta zas JEST NIEZMIENNA.
Ta sama i taka sama od Poczatku.
Bo Bog JEST Prawda.
A On JEST Niezmienny.
I ZAWSZE naucza tego samego.

>powołałem się na Kościół, kogo powołujesz przeciwko Kościołowi? poza sobą samym?

Ja nie wystepuje przeciw Kosciolowi.
Lecz Ty, ktory nawet jestes WYKLETY.
Wierzac, ze "wyzszosc Dziewictwa jest wzgledna".

Ja sie na samego siebie nie powoluje.
Lecz Prawde pisze.
Bo tak mam napisac.
Ja sie wiec na siebie nie powoluje.
Lecz wywodze Prawde o Tajemnicy Poczecia z Prawd Wiary Kosciola.
Przy uzyciu rozumu.

Prawde z Prawdy wywodze!
JAKBY "nowa" Prawde z Prawdy "starej".
Nie mowie wiec NIC NOWEGO.
A tylko (najwyzej) JAKBY nowe.
Bo tylko to mowie, co wynika z Prawdy Objawionej.
A to co wynika z tego, co Bog objawil i podal do wierzenia NIE JEST NOWE.
Bo nie wynika "od teraz", od kiedy wypowiedziane (zapisane).
Ale wynika OD POCZATKU, OD ZAWSZE.

Prawda JEST bowiem Prawda od ZAWSZE.
A NIE "od tego momentu w ktorym ludzie Ja odkryli lub sobie uswiadomili Jej istnienie".
To co prawdziwie wynika- wynika OD POCZATKU, od ZAWSZE.
Nie zas od tego czasu, gdy ktos z ludzi pierwszy to oglosil.
>Sa dwie najwieksze Tajemnice naszej Wiary:
(..)
>czyjej Wiary?

Naszej, katolickiej, Wiary Swietej.
Z niej bowiem wywodze, z jej Prawd- Prawde o Niepokalanym Poczeciu.
Przy uzyciu rozumu.
>bo jeśli chodzi o Wiarę Katolicką to największą i centralną Tajemnicą było, jest i zawsze będzie >Wcielenie

Tajemnica Odkupienia jest nierozerwalnie zwiazana z Tajemnica Wcielenia.
MOZNA wiec napisac, ze Najwieksza Tajemnica JEST Tajemnica Odkupienia.
Bo Odkupienie stalo sie przez Wcielenie (jako poczatek Odkupienia).
A bez Wcielenia sie nie stalo.

Gdybym zas napisal "Tajemnica Wcielenia", to pominalbym Odkupienie.
Bo gdyby czlowiek nigdy byl nie zgrzeszyl- NIE BYLOBY Odkupienia.
Ale Wcielenie by bylo.
Bo bylo (Wcielenie) postanowione od ZAWSZE, od Poczatku.
I staloby sie tak, czy inaczej- czy by czlowiek zgrzeszyl, czy by nie zgrzeszyl- STALOBY SIE !
Bog przeprowadza to, co postanowil nieodwolalnie.
A NIKT Mu nie przeszkodzi !!!
Piszac jednak "Tajemnica Odkupienia" NIE popelniam bledu, bo NIE pomijam Tajemnicy Wcielenia.
Gdyz Odkupienie stalo sie przez Wcielenie (jako poczatek Odkupienia).
A bez Wcielenia sie nie stalo.

Ciekawostka co do rzekomo dziewiczego poczęcia Najśw. Maryi Panny:

"[...] święto [Poczęcia Maryi], jak wynika ze świadectwa Jana [bp. Eubei], nie było jeszcze szerzej znane i miało drugorzędne znaczenie w stosunku do istniejących już świąt maryjnych. Inspirowało się pismami apokryficznymi, tak zwaną Protoewangelią Jakuba z II wieku, przepracowaną w Ewangelii Narodzin Maryi z IV wieku. Jego celem było uczczenie końca niepłodności Anny. Otrzymała ona takie zwiastowanie od anioła. Takiego samego zwiastowania dostąpił Joachim, który oddalił się na pustynię. Zostało mu oznajmione: "Pan wysłuchał twoją modlitwę. Zejdź z góry. Oto poczęła twoja żona". Tekst został szeroko rozpowszechniony w starożytnym chrześcijaństwie, wywierając szczególny wpływ na liturgię - zawdzięczamy mu powstanie niektórych świąt maryjnych - oraz na średniowieczną ikonografię maryjną (np. prezbiterium katedry w Orvieto we Włoszech).
Anonimowy autor podkreśla wyjątkowe poczęcie Maryi, dokonane w sposób dziewiczy. Ta teoria, która dopuszczała poczęcie Maryi podobne do poczęcia Jezusa, chociaż była bardzo rozpowszechniona, została jednak odrzucona w kręgach o większej świadomości teologicznej, a w końcu została potępiona".

http://paschalis.cba.pl/gdm.htm

Czy może ktoś wie, o jakie to potępienie chodzi? (Kto, kiedy...)

Vetus melius est / Jeśli na FR jakiś link nie działa, to należy go skopiować i wkleić do paska adresu przeglądarki

Napisał/a: Painkiller

Sobór Laterański IV

Nie tylko dziewice i żyjący w powściągliwości godni są osiągnięcia wiecznego szczęścia, lecz także małżonkowie, którzy podobają się Bogu dzięki prawej wierze i dobremu życiu.
Dokumenty Soborów Powszechnych (Tom drugi), Wyd. WAM, Kraków 2003, str. 224


DLACZEGO tacy jak Ty nigdy nie potrafia zrozumiec DOKLADNIE ?!
Gdziez ja napisalem, ze "malzonkowie wiernie wspolzyjacy nie moga osiagnac Zbawienia"?

Dziewicze Malzentwo poczynajace Niepokalane jest Najwyzsza Doskonaloscia.
Bog WSZYSTKICH zacheca do doskonalosci.
Do heroizmu cnot.
Do Swietosci.
Z Milosierdzia Bozego moga jednak byc Zbawieni i ci, ktorzy nie potrafia sprostac takiej heroicznosci.
Bog JEST litosciwy, ma wzglad na upadek natury ludzkiej.
Podobnie jak za czasow Starego Przymierza mial wzglad nawet na zatwardzialosc serc ludzkich.
Czyz nie napisalem WPROST (gdzies wyzej), ze wspolzycie w Malzenstwie (przy zachowaniu warunkow) nie bedzie poczytywane za grzech do Konca swiata?
I ze bedzie DOPUSZCZALNE?

Bog wszystkich zacheca do doskonalosci, do Dziewictwa.
Lecz nawet i ci nie sa przekresleni, ktorzy nie sprostaja tej Zachecie, bo plona zmyslowym zaszczepieniem, ukaszeni przez weza starodawnego, ojca plomienia niepokoju.
I oni maja "wentyl bezpieczenstwa"- moga wspolzyc w Prawowitym Malzenstwie.
Bo lepiej jest wspolzyc w Malzenstwie, niz plonac.
NAJLEPIEJ jednak jest byc Dziewica!
Taki tez jest sens Nauki Pawlowej.
Tego tez nie rozumiecie?

Taki jest PRAWDZIWY STATUS WSPOLZYCIA MALZENSKIEGO !

Dlatego tez jakiekolwiek zrownywanie wspolzycia w Malzenstwie z Dziewictwem jest STRASZLIWA HEREZJA !
Status wspolzycia Malzenskiego jest taki:
"Wentyl bezpieczenstwa" dla tych SLABSZYCH, ktorzy plona, a nie moga sprostac Bozej Zachecie.
Bo nawet i oni moga byc Zbawieni.
Bog JEST Milosierny.

To zas JEST Najwyzsza Doskonalosc:
Dziewicze Malzenstwo poczynajace w sposob niepokalany.
Taki jest sens "mojej" nauki.

Lecz nie jest to "moja" nauka.
A tylko Prawda, ktora z Prawdy WYNIKA.
Bo wynika z tego, ze Dziewictwo jest Bogu najmilsze, jest najdoskonalsze i Bog wszystkich zacheca do Dziewictwa.
A to, ze wynika- udowodnilem.
Z Wiary i z rozumu.

Ja to mialem przede wszystkim napisac:
To co pozwolono mi poznac z Tajemnicy Rodzaju, Tajemnicy Niepokalanego Poczecia.

Za powoływanie się na apokryf już wyrażałem zdziwienie w tym wątku. Jednak znalazłem historię ze Złotą Bramą również w wizjach bł A.K.Emmerich. Mnie objawienia prywatne ani apokryfy nie ruszają, ale mimo wszystko ciekawe1.

Widziałam, że Joachim i Anna w zachwyceniu się ściskali. Niezliczone mnóstwo aniołów ich otaczało, którzy z lśniącą wieżą, jakby z obrazów litanii loretańskiej wziętą, nad nimi się unosili. Zniknęła wieża pomiędzy Joachimem a Anną, a obu otoczył blask i wielka chwała. Widziałam zarazem, że niebo się nad nimi otworzyło, widziałam też radość aniołów i Trójcy św. i związek tejże z poczęciem Maryi. Oboje byli w stanie nadprzyrodzonym. Gdy się ściskali i blask ich otaczał, dowiedziałam się, że to jest poczęciem Maryi, a zarazem, że Maryja została poczęta tak, jakby poczęcie się odbywało, gdyby nie było upadku pierwszych rodziców.

"Naukowcy odkrywają to co jest, inżynierowie tworzą to, czego nigdy nie było."

.

.

>jednak ani ja nie twierdzę, że "istnieja jakies wzgledy sprawiajace, ze lepiej jest nie trwac w >Dziewictwie, ale wspolzyc" - proszę łaskawie nie łgać

Nie lgam.
Bo tak twierdzisz.
To Ty bowiem napisales:
"fałszywe jest podstawowe założenie o bezwględnej wyższości dziewictwa".
JEZELI zas (wedle Twojego) Dziewictwo jest jedynie "wzglednie wyzsze", to znaczy ze jest takie z powodu jakichs WZGLEDOW, czyli ze "istnieja jakies wzgledy ...itd"

>ani z kanonu nie wynika bezwględna wyższość dziewictwa

Oczywiscie, ze wynika.
Gdyz kazdy dogmat stwierdza Prawde.
A Prawda JEST.
Od zawsze.
Bezwzgledna, ponadczasowa.
Dogmaty NIE PRZEMINA !

Prawdy Wiary i dogmaty mowia o tym, co jest ZAWSZE PRAWDZIWE.

Lecz zalozmy nawet wedlug Twojego bledu, ze "nie wynika"?
To pokaz mi, ze z tego kanonu wynika "po Twojemu"!
Pokaz mi GDZIE w tym kanonie jest mowa o "wzglednej wyzszosci Dziewictwa".

Na takich jak Ty (ktorzy widza jakies "wzgledy" do wyzszosci Dziewictwa, twierdzac ze "Dziewictwo i celibat nie sa bezwzglednie wyzsze") jest rzucona anatema!
Lecz Ty tego nie rozumiesz.
Podobnie jak i modernista nie rozumie (najczesciej), ze jest modernista.
Podobnie jak i dowolny inny heretyk (najczesciej) nie rozumie, ze jest heretykiem.

>po drugie, to nie ja wyszukuję w orzeczeniach i normach Kościoła "sprzeczności z prawdą" - >Kolega to czyni

Nie kazde orzeczenie Kosciola, nie wszystko co zostalo splodzone przez ludzi Kosciola jest Prawda.
Lecz TYLKO to co JEST Prawda.

Nie mozna odrzucic Prawd Wiary i dogmatow Kosciola.
(Np. tego, ze Dziewictwo jest po prostu wyzsze, niz wspolzycie malzenskie).
Lecz nawet i nauczanie papieskie czasem mozna odrzucic !
Chyba, ze nieomylne.

Pokaz mi anatema rzucone na to, co ja pisze!
Albo UDOWODNIJ mi BLAD.

Zreszta ja niczego nie "wyszukuje".
Lecz to Ty sam i inni podsuwacie mi to, co jest BLEDEM.

Napisał: Painkiller Gdy się ściskali i blask ich otaczał, dowiedziałam się, że to jest poczęciem Maryi, a zarazem, że Maryja została poczęta tak, jakby poczęcie się odbywało, gdyby nie było upadku pierwszych rodziców.

No to już wiadomo, skąd takie teorie. Tak to jest, jak ktoś bardziej wierzy w wątpliwe teologicznie dzieła literackie niż w naukę wyrażaną przez doktorów Kościoła.
Jest przecież rzeczą znaną, że Klemens Brentano, rzekomo tylko spisujący wizje bł. A.K. Emmerich, w rzeczywistości opierał się na licznych apokryfach.
http://rebelya.pl/forum/watek/67888/#post-2031404

Vetus melius est / Jeśli na FR jakiś link nie działa, to należy go skopiować i wkleić do paska adresu przeglądarki

Napisał/a: mj Dziewice beda rodzily Dzieci.
A mezowie nie znajacy wspolzycia beda stawali sie ojcami.
I urodza sie Dzieci bez grzechu pierworodnego.
Niepokalane- Dzieci Niepokalanej.
Pokolenie Niepokalane.

Brzmi mocno gnostycko i niczeańsko.

Napisał/a: mj I beda rodzili Dzieci Boze, Dzieci Obietnicy.
Niepokalane, bez grzechu pierworodnego.

"wiarą wyznawana nauka, według której Najświętsza Dziewica Maryja w pierwszej chwili swego Poczęcia, za szczególniejszą łaską i przywilejem Boga Wszechmogącego, przez wzgląd na przyszłe zasługi Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, zachowana była wolną od wszelkiej zmazy pierworodnej winy." (Bł. Pius IX, bulla Ineffabilis Deus)

Maryja poczęła się niepokalanie przez wzgląd na przyszłe zasługi Jezusa Chrystusa, a nie dzięki duchowemu charakterowi aktu rodzicielskiego Joachima i Anny.

.

>"wiarą wyznawana nauka, według której Najświętsza Dziewica Maryja w pierwszej chwili swego >Poczęcia, za szczególniejszą łaską i przywilejem Boga Wszechmogącego, przez wzgląd na przyszłe >zasługi Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego, zachowana była wolną od wszelkiej zmazy >pierworodnej winy." (Bł. Pius IX, bulla Ineffabilis Deus)

Tak Tak.

>Maryja poczęła się niepokalanie przez wzgląd na przyszłe zasługi Jezusa Chrystusa, a nie dzięki >duchowemu charakterowi aktu rodzicielskiego Joachima i Anny.

A to juz NIE JEST dogmatyczne orzeczenie Kosciola TYLKO Twoj BLAD !
To Ty napisales, a NIE Kosciol orzekl nieomylnie!

Twoj BLAD jest taki:
WYDAJE Ci sie, ze to, iz poczela sie z mocy przyszlych zaslug Zbawiciela "wyklucza duchowy charakter Aktu Rodzicow Niepokalanej".

Tymczasem JEST TAK, inaczej NIE JEST:

Dzieki przyszlym zaslugom Pana Jezusa Rodzice Matki Bozej otrzymali Laske Niepokalanego Poczecia, Laske doskonalego Aktu Milosci, Aktu Duchowego.

Jedno NIE WYKLUCZA drugiego!

A teraz Ty mi POKAZ potepienie tego, co ja napisalem !
Pokaz mi "anatema".
Pokaz mi, ze Kosciol orzekl definitywnie i nieomylnie, iz "wyklucza".

Wlasnie NA TYM polegala Laska, ktora otrzymali Rodzice Matki Bozej (z Mocy przyszlych zaslug ich Wnuka,), ze poczeli INACZEJ, niz "wszyscy poczynali".
Bo poczeli BEZ JAKIEGOKOLWIEK grzechu i BEZ jakiegokolwiek POKALANIA, to jest bez umniejszenia natury ludzkiej.
Lecz poczeli w sposob NADPRZYRODZONY.
Tak, jak od Poczatku mial sie poczynac kazdy czlowiek.
(Za wyjatkiem pierwszych ludzi- Adama i Ewy, ktorzy musieli sie poczac inaczej, niz wszyscy i za wyjatkiem Syna Bozego Jezusa Chrystusa, ktory takze musial sie poczac inaczej, niz wszyscy sie poczeli)

Przeciez gdyby poczeli w sposob "tylko przyrodzony"- jakze mogloby sie poczac to, co NADprzyrodzone, jak mogloby sie poczac Niepokalane ?
Jak z pokalanego mogloby powstac Niepokalane?

Wy jeszcze WIELU RZECZY NIE ROZUMIECIE.
Bo nie dano wam zrozumiec.

Na przyklad tego nie pojmujecie, choc to takze jest OCZYWISTOSCIA:
Ze poczecie czlowieka (jakiekolwiek) jest ZAWSZE aktem, ktory dotyczy Boga, poczynajacaego sie dziecka, ale TAKZE i rodzicow !
Poczecie jest ZAWSZE takze i aktem RODZICOW.
Nalezy wiec badac i to CO JEST MIEDZY RODZICAMI.
A nie tylko stan tego, co sie poczelo.

Dlatego wam powiedzialem:
Kosciol jeszcze na dobre nawet NIE ZACZAL odkrywac Tej Wielkiej Tajemnicy jaka JEST Niepokalane Poczecie!

"Kto jestes?"- zapytala Swieta Bernadetta.
A Matka Zbawiciela odpowiedziala:
"JESTEM Niepokalane Poczecie" !
Sluchajcie jak Duch mowi!
Podziwiajcie!

Matka Nasza Umilowana, Matka Przeczysta NIE powiedziala "jestem niepokalanie poczeta".
Lecz powiedziala 'JESTEM Niepokalane Poczecie".
Czemu wiec nie powiedziala "jestem niepokalanie poczeta"?
Czy nie jest niepokalanie poczeta ?
Przeciez JEST !
Czemu wiec nie powiedziala ?

Gdyz Duch MOWI DOKLADNIE !

Ona bowiem jest NIE TYLKO "niepokalanie poczeta", ale Ona WLASNIE JEST Niepokalanym Poczeciem !
Wlasnie TYM JEST: Niepokalanym Poczeciem.
Niepokalane Poczecie- to wlasnie JEST ONA.

Albowiem, gdy nadejdzie czas, gdy pocznie sie Pokolenie Niepokalane, to WIELU bedzie moglo powiedziec o sobie:
"jestem niepokalanie poczety, jestem niepokalanie poczeta".
Lecz ZADEN z tych wielu NIE BEDZIE MOGL powiedziec "JESTEM Niepokalane Poczecie".
Gdyz kazdy z tych WIELU jedynie OTRZYMAL Laske od Tej, Ktora JEST Niepokalanym Poczeciem.
Zaden zas z nich nie bedzie ta Laska.
Lecz Ta Laska, Laska Niepokalanego Poczecia JEST TYLKO Maryja ZAWSZE Dziewica.
Nasza Matka Najukochansza!

Podobnie gdy nadejdzie czas, Pierwsze Zmartwychwstanie, na poczatku Tysiacletniego Krolestwa, jak objawia Slowo, a Slowo JEST niezawodne- to zmartwychwstanie WIELU Swietych.
Tych, ktorzy nie oddali poklonu Bestii.
I WIELU bedzie moglo powiedziec: "jestesmy zmartwychwstali i jestesmy zywi".
Ale ZADEN z tych wielu NIE bedzie mogl powiedziec "jestesmy Zmartwychwstaniem i Zyciem".
Bo Zmartwychwstaniem i Zyciem JEST TYLKO On !
Pan Jezus !
Tylko On JEST Zmartrwychwstaniem i Zyciem.
Oni zas, ktorzy zmartwychwstana w Pierwszym Zmartwychwstaniu i ktorzy beda z Nieba zstepowac , by chodzic miedzy ludzmi i ktorzy beda do Nieba wstepowac, by laczyc Niebo z ziemia w tym czasie- oni NIE SA Zmartwychwstaniem i Zyciem.
Lecz Laske Zmartwychwstania i Zycia otrzymaja od Tego, Ktory JEST Zmartwychwstaniem i Zyciem.

Jak Pan Jezus JEST Zmartwychwstaniem i Zyciem i TYLKO ON, tak podobnie Jego Matka, a Nasza Matka Wspaniala JEST Niepokalanym Poczeciem i TYLKO ONA.

To JEST Prawda.

DLATEGO powiedziala:
"JESTEM Niepokalane Poczecie", a NIE powiedziala "jestem niepokalanie poczeta".
Gdyz to drugie byloby ZA MALO, byloby niedokladnie.
Lecz Duch MOWI DOKLADNIE, a Slowa nie marnuje.

Wsluchujcie sie w to, co Duch mowi!
Albowiem czas nadchodzi.
Juz bardzo blisko, juz tuz tuz.
Nadstawcie uszu i sluchajcie !
Otworzcie serca i rozum !

Kosciol ledwo, co zaczal odkrywac Tajemnice Niepokalanego Poczecia.
Ogloszenie dogmatu o Niepokalanym Poczeciu to jest DOPIERO POCZATEK.

Prawda o Niepokalanym Poczeciu bedzie podziwiana w wielkim zachwycie, ktory nalezy sie tej Wielkiej Tajemnicy dopiero w Nowym Sredniowieczu, ktore nadchodzi.
Gdy ukrzyzowany i wyniszczony Kosciol NARODZI SIE PO RAZ DRUGI.
To co napisalem JEST Prawda.
I NIGDY to nie bedzie obalone.
Bo Prawda nie moze byc obalona.
Nikt nie zdola Nia zachwiac.
Lecz bedzie przyjete i uroczyscie ogloszone przez Kosciol.
Gdy przyjdzie czas.

J>EZELI zas (wedle Twojego) Dziewictwo jest jedynie "wzglednie wyzsze", to znaczy ze jest takie z >powodu jakichs WZGLEDOW, czyli ze "istnieja jakies wzgledy ...itd"
>bo tak jest - ze względów o jakich pisał już św. Paweł

Czyli JAK JEST ?
Jak jest wedle Ciebie?
Ze "Dziewictwo jest lepsze ale jedynie w tym czasie, a nie zawsze, bo od Poczatku nie bylo lepsze"?
Jezeli tak wlasnie twierdzi, to UDOWODNIJ to.
"dobrze jest człowiekowi nie łączyć się z kobietą."

Sw. Pawel Apostol.
O jakim "nie-laczeniu" mowi Apostol?
?!
Czy nawoluje zeby "nie zawierac Malzenstw"?
Ale to byloby sprzeczne z Bozym Postanowieniem !
Bog bowiem NAKAZAL SIE ROZMNAZAC i to wlasnie w Malzenstwach !
O jakim wiec "nie laczeniu sie z kobieta" mowi Pawel ?

"Lecz jeśli ktoś, bez jakiegokolwiek przymusu, w pełni panując nad swoją wolą, postanowił sobie mocno w sercu zachować nietkniętą swoją dziewicę, dobrze czyni"

Sw. Pawel Apostol.
Czy trzeba wiekszego DOWODU na to, ze Biale Malzenstwo jest DOBRE ?

Dziewictwo jest ZAWSZE lepsze od wspolzycia malzenskiego.
I tak JEST od Poczatku.
I pozostanie na Wiecznosc.

Bo Prawda JEST po prostu NIEZMIENNA !
Slowo zas Boze i dogmaty Kosciola mowia o Prawdzie Odwiecznej.
O tym co JEST.

Z tego zas, ze Dziewctwo jest NAJLEPSZE- z tego wszystko wynika.
Z tego da sie UDOWODNIC, ze to mnozenie ktore teraz czlowiek zna i ktore uprawia NIE JEST i byc NIE MOGLO tym sposobem mnozenia sie, ktorego Bog pragnal od Poczatku.

Jakze Bog moglby od Poczatku pragnac by poczynali sie w sposob POKALANY ?

>każdy orzeczenie dogmatyczne potwierdza Twoją prawdę, a jeśli nie potwierdza to nie jest to >
>orzeczenie dogmatyczne?

Ktore orzeczenie DOGMATYCZNE zaprzecza temu, co ja napisalem ?!
DOGMATYCZNE !
Jakiemu dogmatowi Kosciola ja "zaprzeczam" w tym, co napisalem ?
>czyli miarą Prawdy jesteś Ty a nie Kościół?

>jesteś protestantem?

Nie ja, ale Ty !
To Ty nie rozumiesz ani Slowa Bozego, ani dogmatow Kosciola.
I sam sobie jestes wyrocznia.
A gdy Ci sie wskaze "anatema" rzucone na takich jak Ty, to Ty sie wykrecasz, ze "to Ciebie nie dotyczy, to nie o Tobie."

.

Napisał/a: mj Dlatego wam powiedzialem:
Kosciol jeszcze na dobre nawet NIE ZACZAL odkrywac Tej Wielkiej Tajemnicy jaka JEST Niepokalane Poczecie!

Nazywamy się chrześcijanami-katolikami dla­tego, że jesteśmy ochrzczeni i wierzymy w to wszystko, co Bóg objawił, a przez Kościół katolicki do wierzenia podaje.

Jeżeli tez Kolegi Kościół do wierzenia nie podaje - to dlaczego?

Czy Kolega może się wykazać prawem do stawiania się ponad Urząd Nauczycielski Kościoła?

>niech Kolega pisze do swojego biskupa, do Stolicy Apostolskiej, chętnie usłyszę o Koledze, >zobaczymy co Kościół orzeknie

NIE chcialbym aby ktokolwiek i kiedykolwiek mial "uslyszec o mnie"!
Oby Dobry Pan Bog nigdy do tego nie dopuscil !
(Chyba, ze dopiero tam, w Wiecznosci, gdy przeminie czas.)

Dlatego Twojego zalecenia (o "pisaniu do biskupa") NIE spelnie.

>a się trzymam tego co Kościół orzekł,

Gdybys sie tak trzymal, to NIE krzywilbys sie nad tym, ze Dziewictwo jest zawsze wyzsze, niz wspolzycie malzenskie.

.

>Jeżeli tez Kolegi Kościół do wierzenia nie podaje - to dlaczego?

W KTORYM wieku Kosciol podal do wierzenia dogmat o Niepokalanym Poczeciu?
A w ktorym dogmat o Wniebowzieciu Najswietszej Maryji Panny?

Gdyby ktos w drugim wieku naszej ery glosil Prawde o tych dwoch dogmatach, to czy glosilby cos co jest sprzeczne z Nauka Kosciola, bo glosilby cos czego (wtedy jeszcze) Kosciol nie wypowiadal WPROST jako dogmatu ?

Prawda JEST OD POCZATKU.
A NIE od momentu "ogloszenia dogmatu" !

Czyz wam nie napisalem, ze wszystko ma swoj czas?
Czas wyznaczony przez Boga !

"Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi. "

.
Czy kiedykolwiek tak bylo, aby "Kosciol oglosil wszystko naraz"?
Czy tez Kosciol oglaszal "nowe" dogmaty w duzych odstepach czasowych ?
Czy Kosciol POSTEPUJE w zrozumieniu Boga i Jego Prawdy ?
Czy tez tkwi okopany na swoich pozycjach i niczego nowego nie przyjmuje?
Czy raczej od czasu do czasu jednak oglasza "nowe" dogmaty ?

Ja jednak NICZEGO NOWEGO NIE GLOSZE.
A tylko to co JEST Prawda.
Co wynika z tego co "stare".

Albowiem to JEST PRAWDZIWY POSTEP w Kosciele:
Gdy to co "nowe" wyrasta z tego co "stare".
A NIE zaprzecza temu co "stare", lecz czyni "stare" jeszcze piekniejszym i jeszcze bardziej blyszczacym, bo postawione w Nowym Swietle.
Lecz to co "nowe" NIGDY nie jest nowe.
Lecz najwyzej JAKBY nowe.
Bo Prawda jest STARSZA, niz swiat.
JEST Pzedwieczna !

Kazdemu WSZYSTKO wolno glosic, nawet i to czego jeszcze nikt nie glosil.
JEZELI tylko to, co glosi jest Prawda Przedwieczna !
Bo Te Prawde wolno glosic kazdemu, w kazdym miejscu i w kazdym czasie.
W pore i nie w pore.
Przed ogloszeniem dogmatu i po jego ogloszeniu.

Prawde Przedwieczna wolno jest mowic ZAWSZE !

Udowodnij mi wiec, ze falsz mowie !
A jesli Prawde mowie, to czemu sie krzywisz?

Ja nie ukrywam tego co mowie, lecz jawnie wypowiadam, wypowiadam WPROST.
Udowodnij wiec falsz, jesli jest falszywe to, co napisalem !
Masz WPROST napisane.
Obal wiec to, co jest wprost napisane.
>Czy Kolega może się wykazać prawem do stawiania się ponad Urząd Nauczycielski Kościoła?

Gdzie i kiedy postawilem sie ponad Urzad Kosciola ?
Jakiemu dogmatowi i ktorej z Prawd Wiary ja "zaprzeczam"?

>to co tu robisz?

Pisze to co mam napisac.
Prawde.
>mącisz tylko zamiast poddać swoje wynurzenia ocenie Kościoła

Mace takim jak Ty!
Ktorzy maja zla wole i ktorym brakuje Wiary.
Sa jednak tacy, ktorym nie mace.
A ktorym otwieram oczy.
To ci, ktorzy maja dobra wole i ktorym nie brakuje Wiary.
>Gdybys sie tak trzymal, to NIE krzywilbys sie nad tym, ze Dziewictwo jest zawsze wyzsze, niz >wspolzycie malzenskie.
.

>nie jest wcale "wyższe" - "lepiej i szczęśliwiej pozostać w dziewictwie" nie oznacza "wyższości" - >"lepiej i szczęśliwiej" znaczy tylko, że PROŚCIEJ, ŁATWIEJ - dokładnie tak jak nauczał św. Paweł
DLACZEGO wiec sie dziwisz, gdy Ci pisze, ze na Ciebie jest rzucona anatema ?

"Gdyby ktoś mówił, że stan małżeński trzeba stawiać ponad stanem dziewictwa lub celibatu, i że nie jest lepiej i szczęśliwiej pozostać w dziewictwie lub w celibacie niż łączyć się małżeństwem - niech będzie wyklęty."

>znaczy tylko, że PROŚCIEJ, ŁATWIEJ

To co jest PROSTSZE jest WYZSZE.
Bo Bog, Ktory JEST Najwyzszy JEST Bytem Najprostszym, Doskonale Prostym.

DLACZEGO nie widzisz, ze zaprzeczasz dogmatowi Kosciola ?
I ze to na Ciebie rzucona jest anatema ?

>zamiast poddać swoje wynurzenia ocenie Kościoła

Znasz (juz) teraz moje "wynurzenia" !
Sam mozesz isc z nimi do biskupa, by poddano je ocenie Kosciola.
JEZELI rzeczywiscie zalezy Ci na Prawdzie- mozesz to uczynic.

Mnie bowiem nie polecono dobijac sie samemu o "swoje wynurzenia".
Ja TYLKO mam napisac to, co pozwolono mi poznac.
Mam napisac Prawde,
Tak jak JEST.

Napisał/a: mj >Jeżeli tez Kolegi Kościół do wierzenia nie podaje - to dlaczego?

W KTORYM wieku Kosciol podal do wierzenia dogmat o Niepokalanym Poczeciu?

Dlaczego Kolega nie odpowiada wprost, a stawia swoje pytanie?

Napisał/a: mj >Czy Kolega może się wykazać prawem do stawiania się ponad Urząd Nauczycielski Kościoła?

Gdzie i kiedy postawilem sie ponad Urzad Kosciola ?

Czyni to Kolega nauczając tego, czego Kościół nie naucza.
Na dodatek tłumaczy to wiernym, że "Kosciol jeszcze na dobre nawet NIE ZACZAL odkrywac Tej Wielkiej Tajemnicy jaka JEST Niepokalane Poczecie!".

Skąd u Kolegi wiedza, że Duch Święty dał Koledze tę łaskę, której poskąpił swojemu Kościołowi?

Ponawiam pytanie - czy Kolega może wykazać swoje prawo do stawiania się ponad Urząd Nauczycielski Kościoła?

Ponawiam kolejne

>Jeżeli tez Kolegi Kościół do wierzenia nie podaje - to dlaczego?
>W KTORYM wieku Kosciol podal do wierzenia dogmat o Niepokalanym Poczeciu?

>Dlaczego Kolega nie odpowiada wprost, a stawia swoje pytanie?

Bo te pytania sa odpowiedzia.

NIE kazda teza zostala w Kosciele postawiona WPROST przez Urzad Nauczycielski Kosciola oraz "od razu".
Lecz niektore musialy czekac nawet dwadziescia wiekow.

I to jest odpowiedz na Twoje wyjsciowe zarzuty.
Jesli chcesz dokladnie- wroc do postawionych przeze mnie pytan.

To, ze Kosciol JESZCZE nie glosi WPROST przez swoj Urzad jakichs "tez" NIE oznacza jeszcze, ze te tezy sa falszywe.

Bo Prawda JEST prawdziwa od ZAWSZE.
Nawet przed uroczystym i urzedowym ogloszeniem dogmatu, czyli "tezy".

.

>Skąd u Kolegi wiedza, że Duch Święty dał Koledze tę łaskę, której poskąpił swojemu Kościołowi?

.
A czy ja jestem POZA Kosciolem ?
Bo JEZELI ja jestem w Kosciele, to JAK MOZESZ mowic "Bog poskapil Swojemu Kosciolowi" ?
?!

Nie znasz z historii Kosciola ?
Nie wiesz, iz nie kazdy "nowy" dogmat "rodzil sie" w Urzedzie Kosciola ?
A przeciez KAZDY "zaczynal sie" W KOSCIELE !

Bo przez Kosciol Duch mowi.

>Ponawiam pytanie - czy Kolega może wykazać swoje prawo do stawiania się ponad Urząd >Nauczycielski Kościoła?

I ja ponawiam swoje:
Kiedy i gdzie "postawilem sie ponad Urzedem Kosciola" ?
Jakiej Prawdzie Wiary "zaprzeczylem" ?
Ktory z dogmatow "odrzucilem" ?
>Skąd u Kolegi wiedza, że Duch Święty dał Koledze tę łaskę

Jezeli to co pisze jest od zlego ducha, to jest w tym FALSZ.
Wtedy wykazcie mi BLAD!
Jezeli zas nie pochodzi od zlego, to musi pochodzic od Dobrego.
Czy ja sam o sobie mam zaswiadczac?
Ja pisze to, co pozwolono mi poznac Wiara i rozumem.

.

Napisał/a: mj To, ze Kosciol JESZCZE nie glosi WPROST przez swoj Urzad jakichs "tez" NIE oznacza jeszcze, ze te tezy sa falszywe.

Ale oznacza, że odnoszące się do prawd wiary tezy głoszone poza tym Urzędem powinny być traktowane przez wiernych jako potencjalnie bardzo niebezpieczne, być może nawet zagrażające wierze.

Napisał/a: mj A czy ja jestem POZA Kosciolem ?
Bo JEZELI ja jestem w Kosciele, to JAK MOZESZ mowic "Bog poskapil Swojemu Kosciolowi" ?

Ale Kolega powinien znać swoje miejsce - cząstki kościoła nauczanego, a nie nauczającego.

Jeśli Kolega wie coś, co powinien zbadać urząd nauczycielski, to powinien czym prędzej udać się do kompetentnej władzy kościelnej. Kościół zbada sprawę i zrobi z tego właściwy użytek.

Napisał/a: mj Nie wiesz, iz nie kazdy "nowy" dogmat "rodzil sie" w Urzedzie Kosciola ?

Ale większość herezji rodziła się właśnie z takiego poza-urzędowego nauczania, jakie Kolega uprawia.

>Ale oznacza, że odnoszące się do prawd wiary tezy głoszone poza tym Urzędem powinny być >traktowane przez wiernych jako potencjalnie bardzo niebezpieczne, być może nawet zagrażające >wierze.

Jak to, co prawdziwe moze zagrazac Wierze ?
Jezeli zas glosze cos falszywego, to mi UDOWODNIJ falsz !
>Ale Kolega powinien znać swoje miejsce - cząstki kościoła nauczanego, a nie nauczającego.
"Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu"

Nie jest moja wina, to ze mam napisac Prawde.
Nie jest takze i moja wina to, ze sol stracila swoj smak.
Ze nauczyciele Kosciola nauczaja dzisiaj herezji lub zatrzymali sie w polowie drogi.
I nie czynia postepow w Wierze.
Ale powoli traca Wiare.
>Jeśli Kolega wie coś, co powinien zbadać urząd nauczycielski, to powinien czym prędzej udać się >do kompetentnej władzy kościelnej. Kościół zbada sprawę i zrobi z tego właściwy użytek.
Tu nie chodzi o zadna "wiedze".
Od "wiedzy" jest "pan wiedzy", waz starodawny.
Tu chodzi o Wiare !
I rozum.

A DLACZEGO to niby ja "mialbym sie udawac do kompetentnej wladzy koscielnej"?
Ty tez mozesz sie udac.
Bo teraz Ty tez juz "wiesz".
Bo Ci wprost napisalem.

Mnie nie polecono dobijac sie o "swoje rojenia".
Znasz moje sumienie bys rozstrzygnal, czy mam sie udawac, czy nie mam ?

>nie do Kolegi należy osąd co wolno a czego nie wolno głosić

Do kazdego nalezy osad.
Bo KAZDY musi sie nauczyc poznawac Prawde, gdy Ona mowi.
I NIKT z tego nie moze byc "zwolnionym".
>jednak z drugiej strony doskonała dziewica naśladuje życie anielskie, natomiast doskonałe >małżeństwo - Boże

Czy wiec Bog- Czlowiek, Jezus Chrystus "wspolzyl", czy nie "wspolzyl"?
Jezeli wiec- JAK SAM NAPISALES- "doskonale malzenstwo ma nasladowac zycie Boze", to DLACZEGO nie rozumiesz, ze mowisz przeciw samemu sobie?
>sam Kolega oceni, która aspiracja "wyższa"

Co teraz sugerujesz?
Ze jednak Dziewictwo jest nizsze, niz wspolzyjace malzenstwo ?
Bo jezeli tak, to DLACZEGO sie dziwisz, ze podpadasz pod 'anatema'?
>a ponieważ człowiek jest z mocy Bożej cielesno-duchowy,

Nalezy pisac raczej DUCHOWO-cielesny.
Duchowe ma byc na pierwszym miejscu.
>tak i jedność/miłość małżeńska jest cielesno-duchowa i jako taka obejmuje także owe akrobacje >cielesne, które tak przestraszają Kolegę

Czy Pan Jezus, Bog- Czlowiek jest duchowo-cielesny?
A czy wspolzyl?
Czy Matka Boza i Swiety Jozef sa duchowo-cielesni?
A czy wspolzyli ?

DLACZEGO wiec uroiles sobie iz tego, ze czlowiek jest duchowo-cielesny ma wynikac "malzenskie wspolzycie"?

Duchowo-cielesna natura czlowieka od Poczatku miala sie przejawiac INACZEJ, niz teraz mysla.
Jak miala sie przejawiac?
A wlasnie tak, jak pokazuja Przyklady z Nieba!
Wlasnie TAK !
>Kolega zaś prezentuje pobożne rojenia wynikające z praktycznej nieznajomości rzeczy i fiksacji >psychicznej wskutek tego

Ale Swiety Jozef rowniez nie mial "praktycznej znajomosci rzeczy".
Czy wiec "praktyczna znajomosc tych rzeczy" czyni czlowieka "lepszym"?
A "nieznajomosc tych rzeczy" prowadzi do "fiksacji psychicznej"?
Czy Swiety Jozef i inni Swieci Bozy, ktorzy wybrali "praktyczna nieznajomosc tych rzeczy" rowniez "sfiksowali"?

Od Poczatku czlowiek mial wlasnie NIE POZNAC "tych rzeczy" !
Aby byc od nich WOLNYM i aby przez to byc szczesliwym.
A takze i po to aby mogl sie mnozyc w sposob Czysty.
Poniewaz "praktyczna znajomosc tych rzeczy" ani nie daje szczescia, ani nie czyni czlowieka lepszym.

Ponadto:
DLACZEGO starasz sie zglebic moja osobe (czy "mam znajomosc, czy nie mam, czy sfiksowalem, czy nie") ?
A DLACZEGO nie uderzasz raczej w SLOWO, ktore napisalem?

Coz zmienia to czy ja jestem "sfiksowany", czy tez "nie jestem"?

Czy to jest jakims argumentem, ktory obala DOWOD, ktory podalem ?

Ty masz ROZBIC SLOWO, ktore teraz "swieci Ci z ekranu komputera", jezeli chcesz ROZUMNIE trwac przy swoim stanowisku !

To zas jaki jest ten od kogo wyszlo to SLOWO- to NIE MA ZADNEGO ZNACZENIA !

Bo gdyby na scianie byla napisana Prawda- masz przyjac !
Gdyby na piasku byla napisana, patykiem- rowniez masz przyjac !
Nie wiedzac nawet kto pisal.
A gdyby i sam aniol z Nieba glosil falszywa Ewangelie, to MASZ ODRZUCIC, nie zwazajac na osobe wielkiego aniola !

Bo Prawde poznaje sie PO SLOWIE.
Prawda JEST Slowem.

Coz Ci wiec da to, ze zamiast na SLOWIE, ktore "swieci Ci z ekranu", a ktore masz ROZBIC, chcac trwac "przy swoim" Ty skupiasz sie na odgadywaniu osoby, ktora stoi za tym SLOWEM?

Jezeli Prawdy, ktora JAWNIE "swieci Ci z ekranu" nie umiesz poznawac, to jakze rozpoznasz wnetrze drugiego czlowieka?
Jesli tego, co odkryte nie poznajesz, jakze poznasz ukryte?

Argumentuj DO RZECZY.
Nie do osoby.

.

Napisał/a: mj Jezeli zas glosze cos falszywego, to mi UDOWODNIJ falsz !

Mój osąd nie jest istotny. Liczy się osąd Kościoła.

Napisał/a: mj mam napisac Prawde.

Kolega wciąż podsuwa sugestię, że wie coś więcej niż Kościół nauczający. Dopóki Kościół nie orzeknie, że ten, z czyjej woli "ma" Kolega się wypowiadać, nie jest złym duchem, dopóty należy uważać te wypowiedzi za niebezpieczne.

"Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą [od nas] otrzymaliście - niech będzie przeklęty! "

Jacyś ludzie, którzy sieją zamęt...

Napisał/a: mj Nie jest takze i moja wina to, ze sol stracila swoj smak.
Ze nauczyciele Kosciola nauczaja dzisiaj herezji lub zatrzymali sie w polowie drogi.

To już jawne wypowiedzenie posłuszeństwa nauczaniu Kościoła.

Napisał/a: mj Ty tez mozesz sie udac.
Bo teraz Ty tez juz "wiesz".
Bo Ci wprost napisalem.

Nie. Wiem tylko tyle, że Kolega zapewnia, że "wie".

Napisał/a: mj Znasz moje sumienie bys rozstrzygnal, czy mam sie udawac, czy nie mam ?

To nie kwestia Kolegi sumienia. To kwestia wypełnienia swojego obowiązku, posłuszeństwa Kościołowi.

>Kolega wciąż podsuwa sugestię, że wie coś więcej niż Kościół nauczający.

W Kosciele JEST Wiara, a nie "wiedza".
Juz Ci tlumaczylem.
Jest Depozyt WIARY, a nie "depozyt wiedzy".

Od "wiedzy" jest "pan wiedzy", ktorym jest diabel.

>Dopóki Kościół nie orzeknie, że ten, z czyjej woli "ma" Kolega się wypowiadać, nie jest złym >duchem, dopóty należy uważać te wypowiedzi za niebezpieczne.

A ja Ci powiadam:
Niebawem NIE BEDZIESZ MIAL KOSCIOLA.
Bo Kosciol bedzie ukrzyzowany.
I wtedy sam bedziesz musial poznawac.
Zreszta, juz TERAZ sam musisz.

Nikt i nigdy nie bedzie zwolniony z obowiazku rozpoznawania Prawdy.
Kto Prawdy nie poznaje, gdy Prawda mowi- nie moze byc Zbawionym.
Bo nie jest z Prawdy, nie jest z Jego Owczarni.
Kto jest z Boga, ten poznaje Prawde, gdy Ona mowi.
Lecz kto nie nalezy do Jego Owczarni, ten nie zna Jego Glosu.

>Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy

DLACZEGO wiec nie rozumiesz, ze SAM MUSISZ poznawac Prawde, ze Kosciol za Ciebie nie pozna?
Bo jezeli aniol z nieba moze byc falszywy, to tym bardziej i Ksiaze Kosciola, a nawet i sam Papiez.
Otoz ja Ci powiadam:
Niebawem SAM bedziesz musial rozstrzygnac KTORY PAPIEZ JEST PRAWDZIWY, A KTORY FALSZYWY.
A Kosciol tego za Ciebie nie rozstrzygnie.
Bo to Ty, najpierw SAM bedziesz musial rozstrzygnac GDZIE JEST KOSCIOL!
Bo zeby "Kosciol mogl rozstrzygnac za Ciebie", to WPIERW Ty SAM bedziesz musial rozstrzygnac gdzie jest Prawdziwy Kosciol, a gdzie jest Jego atrapa.
Juz musisz to czynic!
Bo juz nadchodzi, juz sie zaczelo.

Jakze jednak to zrobisz, jesli Ty Prawdy nie poznajesz, gdy Prawda mowi ?

>Jacyś ludzie, którzy sieją zamęt..

Ja zadnego zametu nie sieje.
A tylko Prawde pisze.

>Nie jest takze i moja wina to, ze sol stracila swoj smak.
>Ze nauczyciele Kosciola nauczaja dzisiaj herezji lub zatrzymali sie w polowie drogi.
>To już jawne wypowiedzenie posłuszeństwa nauczaniu Kościoła.

Nie nie.
Wypowiedzenie posluszenstwa na czym innym polega.
Nie moja to wina, ze tak jest jak napisalem.
Sol zwietrzala i stracila swoj smak.
A wilk w skorze baranka wdarl sie do Kosciola.
>Ty tez mozesz sie udac.
>Bo teraz Ty tez juz "wiesz".
>Bo Ci wprost napisalem.
>Nie. Wiem tylko tyle, że Kolega zapewnia, że "wie"

Alez "wiesz"!
Bo czytasz to, co ja napisalem, a nawet usilujesz mnie atakowac.
Nie interesuje Cie czy to co pisze jest Prawda, czy falszem?
Przeciez sam rozstrzygnac nie potrafisz.
Wiec to Ty wlasnie powinienes isc "do biskupa", aby Ci rozstrzygnal.
Bo sam rozstrzygnac nie umiesz.
To Ty, nie ja !
I wiesz z czym masz isc, bo czytasz i probujesz atakowac.
Jezeli wiec probujesz atakowac, to przeciez chyba "wiesz" w co usilujesz uderzac?!
Z tym wiec idz "do biskupa", aby Ci rozstrzygnal !
Z tym co usilujesz atakowac, ale nie wiesz czy prawdziwe, czy falszywe.
Ja bowiem Prawde pisze i nie mam watpliwosci, ze Prawde.
Nie musze wiec prosic kogos innego, by mi rozstrzygnal.
Poniewaz pozwolono mi poznac.
Prawde.

>Znasz moje sumienie bys rozstrzygnal, czy mam sie udawac, czy nie mam ?
>To nie kwestia Kolegi sumienia. To kwestia wypełnienia swojego obowiązku, posłuszeństwa >Kościołowi.

To TEZ kazdy rozstrzyga w sumieniu.

>Czy wiec Bog- Czlowiek, Jezus Chrystus "wspolzyl", czy nie "wspolzyl"?
>a co to ma do rzeczy?

To ma do rzeczy:

To, ze TO TY usilowales argumentowac (by udowodnic "wspolzycie malzenskie") iz "malzenstwo ma nasladowac zycie Boze".
I ze nie widzisz, ze w ten sposob argumentujesz PRZECIW SAMEMU SOBIE.
Bo, jezeli malzenstwo ma nasladowac Zycie Boze, to Bog-Czlowiek PRZECIEZ NIE WSPOLZYL.
Sam wiec mowisz przeciw samemu sobie.
I nawet tego nie zauwazasz.
>Czy Pan Jezus, Bog- Czlowiek jest duchowo-cielesny?
>A czy wspolzyl?
>Czy Matka Boza i Swiety Jozef sa duchowo-cielesni?
>A czy wspolzyli

>a co to ma do rzeczy?
To ma do rzeczy:
To TY, a NIE ja usilowales dowodzic, ze "z duchowo-cielesnej natury czlowieka wynika, ze malzenstwo ma wspolzyc".
Podalem Ci wiec Przyklady z Nieba, Przyklady Najswietszych, ktorzy takze sa duchowo-cielesni, ale NIE WSPOLZYLI.
To wiec ma do rzeczy:
Z tego ze czlowiek jest duchowo-cielesny NIE wynika to, ze "malzenstwa maja wspolzyc".
>A wlasnie tak, jak pokazuja Przyklady z Nieba!
>Wlasnie TAK !
>czyli jak?

Wlasnie TAK, jak Oni zyli.
Wlasnie TAK.
NIE tak, jak "zyje wiekszosc" i NIE to co "wszyscy robia".
Lecz tak jak zyli Najswietsi i to, co Oni robili.
>Czy wiec "praktyczna znajomosc tych rzeczy" czyni czlowieka "lepszym"?
>czyni go bardziej kompetentnym w temacie

Nie widzisz NEDZY swojej "logiki"?
No to patrz:
Aby byc "bardziej kompetentnym" w sprawach grzechu, to nalezy wpierw "samemu praktycznie poznac wszystkie grzechy".
Podpisujesz sie teraz pod swoja "logika" ?
?!
Czy juz rozumiesz, ze o grzechu najbardziej prawdziwie moga mowic WLASNIE CI, KTORZY GO NIE ZNAJA ?
Otoz Przyjacielu, podobnie jest i z POKALANIEM.
>Aby byc od nich WOLNYM i aby przez to byc szczesliwym.
>można być szczęśliwym z "tymi rzeczami"

Nie mozna (byc w pelni szczesliwym).
Poniewaz to jest POKALANIE.
W Niebie "tych rzeczy" nie beda juz robic.
Watpisz w to ?
I dlatego beda w pelni szczesliwi.
Tacy beda jakimi byli Adam i Ewa.
ZANIM zrobili "te rzeczy".
>DLACZEGO starasz sie zglebic moja osobe (czy "mam znajomosc, czy nie mam, czy sfiksowalem, czy nie") ?
>A DLACZEGO nie uderzasz raczej w SLOWO, ktore napisalem?
>to co Kolega pisze zdradza niekiedy niekompetencję wynikającą z praktycznej nieznajomości >tematu, z nieprzeżycia pewnych sytuacji

A jakie to ma znaczenie co ja "zdradzam", a czego "nie zdradzam"?
Zwyczajnie: OBAL moje SLOWO, moj DOWOD !
Zacznij argumentowac DO RZECZY, a nie do osoby.
Potrafisz tak?

"Ks. prof. Konstanty Michalski: Rodzenie potomstwa jest pierwszorzędnym celem małżeństwa".

Małżeństwo nie jest fermą rozrodową.

Zaraz się porzygam.
Możecie mnie nawet zbanować.

Związek kobiety i mężczyzny bywa dalece bardziej fascynujący niż się księdzu profesorowi wydaje.
Dzieci nie są przyczyną , są skutkiem.

Napisała: Emma Emma Małżeństwo nie jest fermą rozrodową.

Inaczej mówiąc: antykoncepcja jest dobra.

Vetus melius est / Jeśli na FR jakiś link nie działa, to należy go skopiować i wkleić do paska adresu przeglądarki

Napisał/a: mj W Kosciele JEST Wiara, a nie "wiedza".
Juz Ci tlumaczylem.
Jest Depozyt WIARY, a nie "depozyt wiedzy".

Napisał/a: mj A ja Ci powiadam:
Niebawem NIE BEDZIESZ MIAL KOSCIOLA.

Wolę ufać Pismu Świętemu:
"Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody (...) Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata".

Napisał/a: mj DLACZEGO wiec nie rozumiesz, ze SAM MUSISZ poznawac Prawde, ze Kosciol za Ciebie nie pozna?

Nazywam się chrześcijaninem-katolikiem dla­tego, że jestem ochrzczony i wierzę w to wszystko, co Bóg objawił, a przez Kościół katolicki do wierzenia podaje.
Gdybym mówił inaczej, byłbym poza Kościołem. A nadzieje na zbawienie poza nim byłyby próżne.

Podziwiam kolegów MM i EZ cierpliwość.

Strzelając do katechonów przyspieszasz Paruzję!

.

.

.

>Wolę ufać Pismu Świętemu:

To z Pisma Swietego WYNIKA to co napisalem.
Czyz nie napisalem WYRAZNIE ?
To (o poczeciu czlowieka) opiera sie na trzech Prawdach Wiary:
1. Bog nakazuje sie mnozyc.
2. W Bogu nie ma sprzecznosci.
3. Dziewictwo jest Bogu najmilsze od Poczatku i Bog wszystkich zacheca do Dziewictwa.

Ktoremu z tych trzech zaprzeczasz?

Bo jezeli zadnemu z tych trzech, to reszta (to co Cie tak szokuje i czego nie chcesz przyjac)- wynika z rozumu.
Tak jak Ci UDOWODNILEM.

Gdybys wiec w Pismo wierzyl, to POZNALBYS, ze to, co napisalem o poczeciu czlowieka JEST Prawda.
>"Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody (...) >Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, >aż do skończenia świata".

On jest z czlowiekiem, lecz czlowiek z Nim- NIE zawsze bedzie.
Jak Jego ukrzyzowali i odtracili, tak samo uczynia Jego Kosciolowi.
Juz NIEBAWEM.
Powiadam Ci jeszcze raz, a to JEST Prawda:
Przyjdzie czas, ze Kosciola NIE BEDZIE.
Bo bedzie ukrzyzowany, jak Pan byl i bedzie zlozony do grobu.
I wtedy ciemnosc zalegnie nad ziemia.
Bo NIGDZIE nie bedzie skladana Wieczna Ofiara.
Wtedy Kosciola NIE BEDZIE.

"A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata"

Lecz Pan mowil to DO TYCH, ktorzy Mu WIERZYLI.
Jezeli kto Mu wierzy, to On jest z nim, z tym ktory Mu wierzy.
Jezeli jednak kto UPARCIE Go odtraca, to On juz nie jest z nim, ale odchodzi.
I zostawia takiego czlowieka zatwardzialego w niewierze -samego ze soba.
I spelnia wszystkie jego pragnienia.
Aby poznal nedze swoich pragnien i to czym jest bez Boga.

Przyjdzie taki czas, juz niebawem, ze caly swiat odtraci Kosciol, ze Go ukrzyzuje i zlozy do grobu.
I wtedy Kosciola NIE BEDZIE.
Bo bedzie odrzucony przez swiat i NIGDZIE nie beda skladac Najswietszej Ofiary.
W tym czasie, czasie ciemnosci, czasie czasow.
W czasie Antychrysta.
A to, ze tak sie stanie - wynika z Pisma.
Wiec gdybys Pismu wierzyl, to poznalbys, ze tak sie stanie.

Bo to MUSI sie stac.

Swiat chce z diabelska zawzietoscia odrzucic Kosciol, chce Go zniszczyc.
I Pan pozwoli uczynic to swiatu.
Aby swiat poznal czym jest bez Kosciola.

>Aby byc "bardziej kompetentnym" w sprawach grzechu, to nalezy wpierw "samemu praktycznie >poznac wszystkie grzechy".Podpisujesz sie teraz pod swoja "logika" ?

>więc teraz już akt małżeński jest "grzechem" wg Kolegi?

Dla pierwszych ludzi byl grzechem (i pokalaniem).
Dla pokalanych (zrodzonych z pokalania)- jest POKALANIEM.
Tu trzeba rozumu !

Mam Ci to wytlumaczyc ?
Lecz jakze zrozumiesz jesli Wiary nie masz?
Nie majac Wiary, nie masz i rozumu.
Jakze wiec zrozumiesz?

Tak JEST, inaczej NIE MA:

Dla Niepokalanych- jest grzechem.
Dla pokalanych (zrodzonych z pokalania)- jest POKALANIEM.

Trzeba Wiary i rozumu.

>niech Kolega sprecyzuje proszę - czy "pokalanie" wg Kolegi to "pokalanie się z niewiastą" czy "narodzenie się z pokalanego obcowania"?

I jedno i drugie JEST pokalaniem.
Lecz pokalanie NIE JEST "TYLKO tym" (nie jest "tylko wspolzyciem")

Bo TU JEST PRAWDA:
Pokalanie to UMNIEJSZENIE NATURY LUDZKIEJ (przez zlo - od zlego pochodzace).
To UPADEK natury ludzkiej.

Kazde wspolzycie jest NIEROZERWALNIE zwiazane z pozadliwoscia cielesna (mniejsza, badz wieksza, lecz ZAWSZE jakas, chocby minimalna).
A kazda pozadliwosc UMNIEJSZA CZLOWIEKA.
Dlatego nawet wspolzycie w Prawowitym Malzenstwie jest POKALANIEM.
Adam i Ewa pokalali sie wiec wspolzyjac (i nie tylko dlatego).
(I zarazem zgrzeszyli)
A ich dzieci otrzymaly pokalanie- umniejszenie, upadek natury ludzkiej- W DUCHOWYM SPADKU, w grzechu pierworodnym.
Adam i Ewa byli wiec pokalani przez to, co sami uczynili.
Ich dzieci- przez to, co otrzymali, co odziedziczyli po rodzicach, jako duchowy spadek grzechu pierworodnego rodzicow.
Adam i Ewa- z uczynku.
Ich dzieci, dzieci upadlej natury- z dziedzictwa po rodzicach (ze spadku grzechu pierworodnego).
Lecz i jedni i drudzy stali sie pokalanej natury.
Pierwsi- z wlasnego wyboru, z uczynku.
Drudzy- bez wlasnego uczynku.
Dlatego grzech pierworodny nie jest grzechem uczynkowym, ale NIE dla Adama i Ewy.
Bo dla tych( pierwszych rodzicow)- jest grzechem uczynkowym.
To WLASNIE ONI, Adam i Ewa UCZYNILI grzech pierworodny.
Oni "powolali go do istnienia".
[Cudzyslow wynika tu z tego, ze jezeli chodzi o naprawde najglebsza przyczyne, o pierwsza przyczyne- to pierwsza przyczyna, zrodlem i poczatkiem KAZDEGO grzechu jest szatan, duch nieprawosci. KAZDY kto grzeszy czerpie z ducha nieprawosci. A samemu nic nie tworzy. Nawet grzechu czlowiek sam nie tworzy! Coz wiec powiedziec o tych, ktorzy "samym sobie przypisuja jakies zaslugi"? Otoz to trzeba im powiedziec: Nawet tego, co podle i zle sami nie tworzycie, lecz jedynie czerpiecie z diabla, ulegajac jego podszeptom, gdy jestescie zwiedzeni, idac za jego pomyslem!!! Tak, wlasnie TAK- wasze mozliwosci "tworcze" sa ZEROWE. Poniewaz sami z siebie NICZEGO NIE WYDOBYWACIE, nawet i tego, co podle i zle ! To diabel jest tworca grzechu. A nie ma takiego grzechu, ktorego Ksiaze Zatracenia nie znalby ZANIM zostal popelniony przez czlowieka. Szatana nie mozna "zadziwic zadnym grzechem". Gdyz on JEST POCZATKIEM KAZDEGO. Kto zas dobrze czyni- ten czerpie z Ducha Swietego. Lecz ROWNIEZ NIE "z samego siebie".]
Pokalanie NIE OZNACZA umniejszenia natury ludzkiej "tylko przez wspolzycie cielesne".
Albowiem tu znow trzeba rozumu!

Kazde Niepokalane Poczecie jest Poczeciem Nadnaturalnym, Nadprzyrodzonym (bez wspolzycia- tego teraz "powszechnie znanego", ale z Cudu Bozego).
Lecz NIE KAZDE Nadprzyrodzone Poczecie (bez wspolzycia, z Cudu Bozego) jest Niepokalanym Poczeciem !!!

Albowiem do Niepokalanego Poczecia potrzeba NIE TYLKO Mocy Bozej (ta jest ZAWSZE gotowa) lecz TAKZE i wspolpracy czlowieka.
Gdyz KAZDY Cud (ktory jest z udzialem czlowieka) jest NIE TYLKO Dzielem Bozym, ale TAKZE i dzielem czlowieka.
Tak tak !
Znow trzeba rozumu !
I Wiary.
JEZELI POMINIEMY Adama i Ewe stworzonych przez Boga oraz Pana Jezusa- Boga Wcielonego, TO:
Bylo wiecej takich , ktorzy poczeli sie w sposob Nadprzyrodzony (z Cudu Bozego), ale jak dotad TYLKO JEDNA, Ktora poczela sie w sposob NIEPOKALANY.
To jest bez zadnego umniejszenia, bez zadnego zla, zadnego grzechu.
Nadprzyrodzenie poczynaly sie Dzieci Obietnicy.
Dzieci Blogoslawienstwa Abrahamowego.
A szczytem tego Blogoslawienstwa (Cudownego, NADprzyrodzonego Poczynania) JEST Niepokalane Poczecie, to JEST Najswietsza Maryja Panna, nasza Matka Najmilsza.

Lecz przeciez wy tez czytacie Pisma!
Dlaczego wiec wasze oczy sa jakby na uwiezi, a rozum jakby zacmiony?

Czy nie czytaliscie, ze wielu z Linii Zbawienia mialo "problemy z plodnoscia"?
A niektorzy juz WYSCHLI.
Lecz JAKOS poczeli !
DLACZEGO wiec nie rozumiecie, DLACZEGO nie poznajecie?

A czy nie czytaliscie, ze Zachariaszowi odebrano mowe?
A DLACZEGO mu odebrano?
A DLATEGO: bo NIE UWIERZYL w Obietnice.
Dlatego to co sie poczelo, Jan Chrzciciel, najwiekszy sposrod zrodzonych z niewiasty (tego tez nie rozumiecie?! ) NIE moglo byc Niepokalane.
Bo juz na poczatku zostalo pokalane NIEWIARA Zachariasza.

A czyz nie czytaliscie jak zasmiala sie Sara, zona Abrahama, gdy przysluchiwala sie u wejscia namiotu, gdy Pan objawil Abrahamowi, naszemu umilowanemu Praojcowi:
"O tej porze za rok znów wrócę do ciebie, twoja zaś żona Sara będzie miała wtedy syna (...)Uśmiechnęła się więc do siebie i pomyślała: «Teraz, gdy przekwitłam, mam doznawać rozkoszy, i mój mąż starzec"
Lecz Pan NIE objawil "bedziesz zazywala rozkoszy".
Tylko tak:
"O tej porze , za rok bedziesz miala syna".

I oto ta, ktorej lono BYLO juz NATURALNIE WYSCHNIETE, bo byla juz w swojej starosci JAKOS jednak poczela !
Jezeli byla NATURALNIE wyschnieta i nieplodna, to JAK mogla poczac ?
"Tylko naturalnie"?
Jakze NATURALNIE WYSCHNIETE I naturalnie NIEPLODNE moze poczac "tylko naturalnie" ?
Czy naturalnie NIEplodne moze "samo i naturalnie stac sie plodne" ?

JAK wiec poczela zona naszego ukochanego PraOjca Abrahama ?!
JAK poczela Izaaka?
Czy "zazywajac rozkoszy w starosci, gdy wyschniete bylo jej starcze lono"?
Ale Pan NIE powiedzial "bedziesz zazywac rozkoszy w starosci swojej".
Pan tak powiedzial: "za rok bedziesz miala syna".
Czy nie wiecie, ze Boze Slowo czyni Cuda?
A kiedy Slowo mowi- staje sie tak jak Slowo mowi ?
DLACZEGO nie rozumiecie?
Czemu tak niewiele rozumiecie ze Spraw Bozych ?
Czemu uszy wasze sa jakby ogluszone, a wzrok jakby na uwiezi?
I czemu rozum wasz jest zacmiony ?

Przeciez Pismo dla wszystkich jest otwarte i kazdy moze Je czytac !
Czemu wiec albo nie czytacie albo czytajac nie rozumiecie ?

[Bo brak wam Wiary.
A zrozumienie RODZI SIE Z WIARY !
Taka jest droga poznania Prawdy: przez Wiare do zrozumienia.
A taka NIE JEST: przez zrozumienie do Wiary. Wpierw trzeba UWIERZYC, aby mozna zrozumiec.]

Zatem Izaak rowniez NIE mogl poczac sie niepokalnie, albowiem juz na poczatku jego poczecie POKALANE bylo NIEWIARA jego matki.

A pokalanie to umniejszenie natury ludzkiej przez zlo lub przez grzech (JAKIEKOLWIEK).
NIE TYLKO przez pozadliwosc ciala.

Dlatego dopiero Matka Nasza Najwspanialsza poczela sie NIEPOKALANIE, to JEST bez zadnego grzechu i zadnego pokalania.
Albowiem Laske nie popelnienia zadnego grzechu i Laske NIE-pokalania Aktu Poczecia otrzymali Rodzice Matki Bozej.
Z Mocy przyszlych Zaslug ich Wnuka.

To JEST Tajemnica Rodzaju.
Tajemnica Czystego Pomnazania sie w doskonalej lacznosci z Bogiem- z Boga i przez Boga.
Tajemnica Obietnicy, Blogoslawienstwa Abrahama.

Ktorzy uwierza w te Tajemnice- ci beda mogli poczac Niepokalane.
Z Laski Niepokalanego Poczecia.
>czy Kolega ma się za niepokalanego?

Nie nie.
Lecz znow powiem Ci Prawde:
NIKT nie zna Tajemnicy swojego POCZATKU.
Dopoki mu Bog nie objawi.
Temu tez bedziesz zaprzeczal?

Ani tez nikt nie pozna swojego IMIENIA dopoki mu Pan nie objawi.
>ma znaczenie, wskutek tego, że Kolega z braku pozytywnego doświadczenia ma fałszywy obraz >relacji małżeńskich,

Przyjacielu !
Ty nie rozumiesz nawet i tego co JAWNIE POWIEDZIANE, co ODKRYTE.
Jakze wiec Ty mozesz "znac moje doswiadczenia"?

Zreszta Przyjacielu.
Coz to ma za znaczenie ?
DLACZEGO tak uparcie nie mowisz DO RZECZY , tylko do osoby?
>dowód Kolegi sam się obala

?
Pokaz, jak "sam sie obala"!
>do tego dochodzi przesłanka o "duchowej wyższości dziewictwa"

Po raz kolejny mam Ci powtorzyc orzeczenie Soboru Trydenckiego WLASNIE O DUCHOWEJ WYZSZOSCI DZIEWICTWA?
DLACZEGO wiec sie dziwisz, ze to na Ciebie jest 'anatema'?
Nie widzisz swojego UPORU w zaprzeczaniu temu co JEST Prawda, a co na przyklad jasno i definitywnie orzekl i Sobor?

Jeżeli 2 jest mniejsze od 8 to Księżyc jest z sera. Jak sobie przyjmiemy błędne założenie, że grzech pierworodny miał charakter seksualny, to wyjdzie nam cokolwiek.

It takes a Iong time far a mouse to realize he's in a trap, but once he does, something inside him never stops trembling.

Napisał/a: a marilynist - monroeistKościół przemawia do nas przez Wieki i JEST ZAWSZE

No nie, jednak nie.
Był taki czas, kiedy Kościoła nie było.
Nie można więc powiedzieć, że jest zawsze.

A mj ma rację, jeśli chodzi o wyższość dziewictwa i naturę aktu małżeńskiego.
Jeśli nie ma - dlaczego sławimy Maryję Zawsze DZIEWICĘ??

.

.

>Kazde wspolzycie jest NIEROZERWALNIE zwiazane z pozadliwoscia cielesna (mniejsza, badz wieksza, >lecz ZAWSZE jakas, chocby minimalna).
>nie jest, miłość niweczy pożądliwość

Nieprawda.
Nie mozna "dokonac aktu malzenskiego" (tego "powszechnie znanego") bez ZADNEJ pozadliwosci.
Natura- na ktora lubisz sie powolywac- zaswiadcza o tym.
Musza sie zdarzyc takie NATURALNE "rzeczy" w ciele i z cialem, ktore sprawia, ze mozna dokonac tego aktu.
Te zas sa wywolywane PRZEZ POZADLIWOSC CIALA.
Nawet wlasnej zony trzeba pozadac, jej ciala- aby mozna bylo z nia dokonac tego aktu.
Jezeli mezczyzna W OGOLE nie pozada (ciala)- to NIE dokona tego aktu "powszechnie znanego".
Albowiem jest to akt CIALA ZAWSZE wynikajacy z pozadliwosci ciala.

DLACZEGO tak usilnie zaprzeczasz rzeczywistosci?
?!

[Bo masz zla wole i "swoje" chcesz postawic wyzej Prawdy. Chcesz postawic "na swoje" DLATEGO, ze jest "Twoje wlasne", a Prawda ZBURZYLA Ci Twoj swiat, w ktorym do tej pory zyles. Twoj ZLUDNY "spokoj", Twoje WRAZENIE, ze "miales wszystko poukladane". Ty zas bardziej kochasz "swoje", niz Prawde.)
Dokad Cie to doprowadzi, to zacietrzewienie- JEZELI nie porzucisz?
(do piekla)]

>czy Kolega ma się za niepokalanego?
>Nie nie.

>to skąd wie o czym mówi?

Juz wiele razy napisalem:
Z Wiary i z rozumu.

>tak, proszę, niech to będzie cytat, w którym będą słowa "duchowa wyższość" użyte wobec >dziewictwa/celibatu pozytywnie w stosunku do małżeństwa

"Gdyby ktoś mówił, (...), że nie jest lepiej i szczęśliwiej pozostać w dziewictwie lub w celibacie niż łączyć się małżeństwem - niech będzie wyklęty"

Zatem pozostac w Dziewictwie lub w celibacie JEST LEPIEJ.
[bo "nie jest lepiej"- jest potepione, wyklete]
To zas, co lepsze jest DUCHOWO WYZSZE.
Gdyz Najlepszy Bog JEST Najwyzszy.

Nierozumnie atakujesz DOWOD, ktory Ci podalem, probujac obalic Prawde Wiary o wyzszosci duchowej Dziewictwa.
Albowiem w zasadzie niczego innego juz nie mozesz zaatakowac.
Bo tak PROSTY jest ten DOWOD !

A wlasnie dlatego, ze jest tak prosty, to jest nie do obalenia.
Bo po tym poznaje sie Prawde:
JEST Prosta i Piekna i nie ma w Niej sprzecznosci.

Pokaz mi sprzecznosci w tym, co ja napisalem !
Czy bedziesz umial ?

.

>pytam wprost - ma Kolega doświadczenie współżycia małżeńskiego?

A DLACZEGO mialbym Ci odpowiadac na takie pytania ?

Powiadam Ci Przyjacielu, a to JEST Prawda:

Teraz bezczelni pytaja o wszystko.
A bezwstydni wszystko wywlekaja na widok publiczny.

Lecz NIE TAK bedzie w Tysiacletnim Krolestwie, ktore nadchodzi.

Bo Malzenstwo JEST Tajemnica.
Miedzy Bogiem, a Malzonkami.
I tak byc mialo OD POCZATKU.

Dlatego w Tysiacletnim Krolestwie tak bedzie, inaczej NIE BEDZIE:
Beda poczynac dzieci- w Malzenstwach i w Tajemnicy.
A NIKT (za wyjatkiem bezczelnych, idacych na zatracenie) nie bedzie sie smial wtedy zapytac:
"Czy twoja zona, matka twoich dzieci jest jeszcze Dziewica?"
Lecz uszanuja Tajemnice Malzenstwa.
Jak teraz NIE szanuja ,tak wtedy- beda szanowac.

Bo nastapi POSTEP DUCHOWY- ten, o ktorym mowie.

I beda poczynac w Tajemnicy.
Jedni w sposob NIEPOKALANY.
Bo najwieksze Cuda w cichosci sie dzieja, w ukryciu przed swiatem.
A inni w sposob zwyczajny, naturalny.
A Milosierny Pan wszystkim bedzie blogoslawil.
I jedni beda Niepokalanie Poczeci, a inni beda pokalani.
Lecz bedzie TAJEMNICA.
Malzonkowie znac beda swoje Tajemnice.
I Pan Bog i Jego Matka.
Lecz inni znac NIE BEDA.

A to takze (ze bedzie TAJEMNICA) stanie sie przyczyna upadku, przy Koncu.
W dniach dokladnie ostatnich.
Bo gdy sie skonczy tysiac lat diabel bedzie wypuszczony ze swego wiezienia.
By powstac na boj OSTATNI.
I namnoza sie ci, ktorzy Wiary nie maja.
Obludnicy.
I beda tacy, ktorzy poczeli (swe dzieci) w sposob pokalany, ale beda mowili, ze "poczeli niepokalanie".
Bo nie beda mowili Prawdy, lecz beda sie chcieli przypodobac swiatu i ludziom.
A wielkie ROBACTWO wyjdzie wtedy na powierzchnie ziemi:
Ci ktorzy namnozyli sie pod ziemia w WIELKIM SPLUGAWIENIU.
Potomstwo Goga i Magoga.
I beda glosili "wcale nie ma Niepokalanego Poczecia, tak sie nie da poczynac, to jest oszustwo i klamstwo".
Wtedy ci, ktorzy poczeli w sposob pokalany, ale ktorzy glosili ze "poczeli niepokalanie" przylacza sie do nich.
I tak powiedza: "oto teraz stajemy w Prawdzie i bijemy sie w piersi. Nie poczelismy w sposob niepokalany, ale tak tylko mowilismy, z obawy przed swiatem i przed zaklamaniem, ktore panuje na swiecie. Bo przeciez wcale nie ma Niepokalanego Poczecia, zwykly czlowiek tak poczynac nie moze "
Wtedy wielu zachwieje sie w Wierze.
I wielu przylaczy sie do dzieci diabelskich.
I otocza oboz Swietych, Miasto Boze, Miasto umilowane.
I beda bluznic przeciw Bogu i Swietym i przeciw Prawdzie.
Beda smiac sie i szydzic ze Swietych.
Z Niepokalanych, z Pokolenia Niepokalanego.
Z tych, ktorzy w swoich sercach zachowali swe Tajemnice, Tajemnice Malzenskie.
I ktorzy NAPRAWDE poczeli w sposob NIEPOKALANY i ktorzy sie poczeli NIEPOKALANIE.
A takze i z tych, ktorzy choc sami poczeli pokalanie lub poczeli sie pokalanie, to jednak UWIERZYLI w Niepokalane Poczecie.

Ostatni bunt diabla bedzie buntem przeciw Niepokalanemu Poczeciu.

.

Napisał/a: mj Pokaz mi sprzecznosci w tym, co ja napisalem !
Czy bedziesz umial ?

Kolega chce się dowartościować opinią nas, zwykłych świeckich?
A do czegóż ta nasza opinia Koledze potrzebna?
Czy Kolega myśli, że mamy prawo publicznie orzekać co jest nową prawdą wiary, a co nie?
Przecież istotna, miarodajna, wreszcie wiążąca jest opinia powołanej przez Kościół władzy. Niech Kolega podda swoje tezy pod osąd papieża, biskupów i teologów.

.

Napisał/a: a marilynist - monroeistskoro JUŻ jest to jest zawsze

Nie, a to z tego powodu, że "zawsze" dotyczy również przeszłości.

Napisał/a: a marilynist - monroeist? w czym konkretnie ma rację?

W tym, że:
1. lepiej jest trwać w dziewictwie, niż łączyć się małżeństwem,
2. akt seksualny, również małżeński, skażony jest zawsze pożądliwością.

Napisał/a: a marilynist - monroeistz powodu dziewictwa? nie wiedziałem, można prosić o źródełko jakieś?

Tak, RÓWNIEŻ z powodu dziewictwa.
Źródło?
Większość litanii i modlitw, w tym również brewiarzowe.

"Błogosławiona Maryjo,
Przyjmij w swe łono dziewicze
Słowo przez Ojca zrodzone,
Słowo naszego zbawienia.
(...)
Bramo Bożego przybytku,
Łaską wybrania zamknięta,
Tylko samemu Królowi
Święte podwoje otwarłaś".

lepiej jest trwać w dziewictwie, niż łączyć
się małżeństwem,

_---------------_

ciekawe123

It takes a Iong time far a mouse to realize he's in a trap, but once he does, something inside him never stops trembling.

.

It takes a Iong time far a mouse to realize he's in a trap, but once he does, something inside him never stops trembling.

Napisał/a: Honorio Bustos Domecqlepiej jest trwać w dziewictwie, niż łączyć
się małżeństwem,

_---------------_

ciekawe123


Pewnie, że ciekawe.
A nawet bardzo ciekawe:

Dokumenty Soboru Trydenckiego
I/B. Kanony o sakramencie małżeństwa

"10. Gdyby ktoś mówił, że stan małżeński trzeba stawiać ponad stanem dziewictwa lub celibatu, i że nie jest lepiej i szczęśliwiej pozostać w dziewictwie lub w celibacie niż łączyć się małżeństwem - niech będzie wyklęty".

.

Napisał/a: a marilynist - monroeistproszę wskazać konkretny fragment, z którego wynika, że jest czczona Z POWODU dziewictwa per se

Nie rozumiem...

Przecież jej tytułem jest Beata Virgo Maria - Najświętsza Maryja Panna.

Nie jest Jej tytułem Żona św. Józefa...

>akt seksualny, również małżeński, skażony jest zawsze pożądliwością.
>no nie wiem, może kobiety tak mają? mogłaby Koleżanka rozwinąć tę myśl?

DLACZEGO tak uparcie zaprzeczasz rzeczywistosci?

>Dokumenty Soboru Trydenckiego
>były dyskutowane wyżej, Koleżanka nadinterpretuje moim zdaniem czytając ten kanon poza >kontekstem

Tu nie ma nic do "interpretowania".
Ani nie ma tutaj zadnego "kontekstu".
Orzeczenie Soboru Trydenckiego jest KROTKIE, JASNE I JEDNOZNACZNE.
Dziewictwo i celibat wyzej stoja.

A gdyby ktos powiedzial Ci (w czyms) "tak", to czy tez musialbys "zinterpretowac" czy "przypadkiem nie znaczy 'nie' "?

.

.

Napisał/a: a marilynist - monroeistZ POWODU dziewictwa per se

Napisałam "RÓWNIEŻ z powodu dziewictwa"

Napisał/a: a marilynist - monroeistno nie wiem, może kobiety tak mają?

Czyżby kolega sugerował, że obcuje z kobietą jak anioł z aniołem?
Z tym trudno mi polemizować.

Napisał/a: a marilynist - monroeist czytając ten kanon poza kontekstem

Dogmaty nie mają "różnych kontekstów".
To prawda podana do wierzenia.
W każdym kontekście.

Napisał/a: a marilynist - monroeistjest czczona jako Dziewica Maryja, bo jest Dziewicą Maryją

Ale dlaczego JEST Dziewicą Maryją?
Przypadkiem tak wyszło?

Dlaczego Pan Bóg chciał, żeby Maryja pozostała Dziewicą?

>DLACZEGO tak uparcie zaprzeczasz rzeczywistosci?
>te twierdzenia są sprzeczne z moim osobistym doświadczeniem, a także wiedzą o - by tak rzec - >fenomenologii tego rodzaju relacji międzyludzkich

DLACZEGO teraz KLAMIESZ (" ...sprzeczne z moim osobistym doświadczeniem...") tylko po to, aby "postawic na swoim"?

Nie istnieje "niepozadliwy akt seksualny".
Conajmniej jedna ze stron musi trwac w pozadliwosci ciala (mniejszej lub wiekszej) by moglo dojsc do takiego aktu.
To dotyczy rowniez i Malzenstwa.

Doskonala Czystosc oznacza WOLNOSC od jakiejkolwiek pozadliwosci.
Wspolzycie, nawet w Prawowitym Malzenstwie jest dlatego nizsze, niz Dziewictwo, ze jest nierozerwalnie zwiazane z pozadliwoscia ciala, zmyslowym zaszczepieniem.
Gdyby dalo sie zupelnie oddzielic pozadliwosc od aktu wspolzycia, to nie byloby powodu dla ktorego Dziewictwo jest lepsze.
Ci, ktorzy wspolzycja NIGDY nie zyja w Doskonalej Czystosci.
Nawet, gdy w Prawowitym Malzenstwie.
Albowiem zawsze jest w nich jeszcze jakas (chocby mala) pozadliwosc ciala.
Zawsze sa CIELESNI.

Swieci Bozy w Niebie- NIE wspolzyja.
(Zaprzeczysz?)
I to jest Doskonala Czystosc- calkowita WOLNOSC od cielesnych pozadliwosci.
Swiete Dziewice i Swieci Dziewiczy Mezowie tutaj na ziemi, w doczesnosci osiagneli JUZ TUTAJ NA ZIEMI ten sam stan DUCHOWY, ktory jest PRZEZNACZENIEM WSZYSTKICH Swietych Bozych.
To co jest przeznaczeniem Swietych jest WYZSZE od tego, co tutaj, na ziemi, w doczesnosci czyni "wiekszosc mieszkancow ziemi".

Sprawy Boze poznaje sie badajac Przyklady z Nieba.
A NIE poznaje sie Spraw Bozych obserwujac to co "wiekszosc czyni tu w doczesnosci".
(Chyba, ze przez zaprzeczenie temu).

.

.

.

>Ale dlaczego JEST Dziewicą Maryją?
>Przypadkiem tak wyszło?
>poczęcie z Ducha św. i Narodzenie Pańskie nie naruszyły dziewictwa

I tak mialo byc od Poczatku!
Nadprzyrodzone Poczecie i Cudowny Porod nie naruszalyby Dziewictwa zadnej z kobiet.
Kazda Matka miala byc od Poczatku w Bozym Planie Matka Dziewicza i Nienaruszona.
Na doskonale podobienstwo do Doskonalej Matki, to jest do Maryji ZAWSZE Dziewicy.
Jakze Bog moglby od Poczatku chciec czegos innego, niz to, co jest doskonale podobne do Przykladow Niebieskich ?

Ze rodzaj ludzki poczyna sie tak jak znaja teraz powszechnie?
A to jest tylko POKALANIE!
Czyli umniejszenie, pobrudzenie natury ludzkiej.
To jest jedynie DOPUST BOZY.
Nie jest to zas Boze Pragnienie od Poczatku.

Wiara i rozum jasno tego dowodza.
Jak pokazalem.
Opierajac sie na tych trzech Prawdach Wiary (wyzszosc Dziewictwa, brak sprzecznosci w Bogu i nakaz rozmnazania sie) latwo to mozna udowodnic rozumem.

Nie rozumiem jak mozna sie rozumnie opierac przed tak prostym DOWODEM ?
Jak mozna nie przyjmowac tego, co UDOWODNIONE, co prawdziwe ?
Kto moze powiedziec "nie rozumiem tego DOWODU"?
Tylko ten kto ma zla wole: gdyz DOWOD jest tak prosty, ze niemozliwy do "nie-rozumienia".

DLACZEGOa wiec z radoscia nie przyjmujesz tego, co prawdziwe i UDOWODNIONE z Wiary i z rozumu?

Ja ci powiem dlaczego!
Otoz DLATEGO:
Z powodu zlej woli.
To jest BEZ ROZUMNEGO powodu.
Nienawidzisz Prawdy BEZ (rozumnego) POWODU.

"Ale to się stało, aby się wypełniło słowo napisane w ich Prawie: Nienawidzili Mnie bez powodu. "

Bo Prawdy mozna nienawidziec TYLKO bez (rozumnego) powodu !
To zas, co jest udowodnione z Wiary i z rozumu- to wlasnie JEST Prawda.

DLACZEGO wiec z radoscia nie przyjmujesz Prawdy o tym, co mialo byc od Poczatku ?
>Koleżanka sugeruje, że dlatego, że poznanie męża bruka kobietę?

To NIE "poznanie meza kala kobiete", ani NIE "poznanie zony kala mezczyzne".
Lecz dopiero POKALANIE kala.
Mozna bowiem poznac zone i meza i pozostac Czystym, Dziewiczym.
I mozna poczac NIEPOKALANIE.
Trzeba tylko UWIERZYC.

Wystarczy tylko UWIERZYC w to, co jest UDOWODNIONE z Wiary i z rozumu.
Tylko uwierzyc w to co JEST, w Prawde.
Czy jednak Syn Czlowieczy znajdzie Wiare na ziemi, gdy przyjdzie o wyznaczonej godzinie?

.

>Nie istnieje "niepozadliwy akt seksualny".
>skąd Kolega to wie?

Z Wiary i z rozumu.
>przecież doświadczenia własnego raczej nie ma, prawda?

Uparcie trwasz w BEZCZELNOSCI swojej!
Pytajac o to o, co NIE GODZI SIE PYTAC.
(Tak moze pytac tylko kaplan na Spowiedzi.)

Jakby moje "doswiadczenia" mialy jakikolwiek wplyw na SLOWO Prawdy!

To NIE przez doswiadczenie poznaje sie Prawde.
Tylko Wiara i rozumem.

Ktorzy trwaja w rozpuscie- ci maja najwiecej "doswiadczen".
I to z wieloma "partnerami".
Lecz przeciez sa NAJDALEJ od Prawdy.

Albowiem NIE "przez doswiadczenie" poznaje sie Prawde.
Lecz Wiara i rozumem.

Ty jako PROTESTANT (bo to jest blad protestancki- "empiryzm") uparcie czepiasz sie wlasnie "doswiadczenia".
Jakby "doswiadczenie upadku" moglo wywyzszac !
?!
Jakze "upadek moze wywyzszac"?

Prawda mieszka w Gorze.
Przez wznoszenie serca ku Gorze poznaje sie Prawde.
Nie przez umniejszanie (pokalanie) natury ludzkiej.
Pokalanie moze najwyzej ZASLEPIAC.
>Conajmniej jedna ze stron musi trwac w pozadliwosci ciala (mniejszej lub wiekszej) by moglo >dojsc do takiego aktu.
>acha - "co najmniej jedna"

Tak.
Conajmniej jedna.
Sytuacja mezczyzny jest zas szczegolna.
Bo:
JEZELI mezczyzna W OGOLE, to jest absolutnie nie pozada ciala kobiety, to akt wspolzycia nie bedzie mozliwym.
Natura na ktora lubisz sie powolywac zaswiadcza o tym.

.

>nonsens, nie ma nic nietaktowanego czy bezczelnego w zapytaniu czy jest Kolega żonaty

Nie klam BEZCZELNIE po raz kolejny.
Ty NIE pytasz " jestes zonaty?"
Tylko o COS INNEGO.
Albowiem w rozumie Twoim (zmaconym) wszystko zlalo Ci sie w jedno.
I Malzenstwo utozsamaisz ze "wspolzyciem".
Lecz czyz ja Ci juz nie napisalem wczesniej ?
W Tysiacletnim Krolestwie NIKT (poza bezczelnymi glupcami) nie zapyta:
"Czy twoja zona, matka twych dzieci jest jeszcze Dziewica?"

Albo czy nie wiesz tego z Wiary ?
To jest tego nie wiesz, ze:
Maryja i Jozef tez byli Malzenstwem, a NIE wspolzyli ?!

Ja wlasnie atakuje ten BLAD w rozumie czlowieczym, ktory jest zaszczepiony od pierwszego upadku przez "pana wiedzy", weza starodawnego, a ktory to blad UTOZSAMIA Malzenstwo ze "wspolzyciem" (tym powszechnie teraz znanym).
Ale Ty tak, jakbys tego nie zauwazal.

Otoz wiedz , powtorze Ci to po raz kolejny:
Od Poczatku TAK NIE BYLO, aby Malzenstwo mialo byc utozsamiane ze "wspolzyciem" (tym "powszechnie znanym").
Gdyz od Poczatku mieli poczynac BEZ WSPOLZYCIA (tego teraz znanego, pokalanego).
Mieli poczynac w sposob Cudowny, Niepokalany, Dziewiczy.

Co innego jest wiec pytac:
"Jestes zonaty?"
Bo i Swiety Jozef BYL.
A co innego jest pytac o to o, co Ty BEZCZELNIE pytasz !
Czy Swietego Jozefa tez bys zapytal?

Jakze Ty krecisz, jak sie wijesz wezowym ruchem!
A wszystko tylko po to by ZAPRZECZAC Prawdzie, Ktora JEST UDOWODNIONA z Wiary i rozumu- by "postawic na swoim"
>Kolega nie wie o czym mówi

Ja wiem o czym mowie.
Ty natomiast KLAMIESZ, krecisz i wijesz sie jak waz.

>i wciąż nie odpowiedział Kolega na pytania:

A Ty WCIAZ nie obaliles mojego DOWODU.
Obal, a bedziemy dalej rozmawiac!

[Zreszta Twojego pytania nie rozumiem. Lecz i tak nie bede Ci juz odpowiadal. Chyba, ze obalisz moj DOWOD]

.

Geoffrey Chaucer, Opowieści kanterberyjskie:
Opowieść damy z Bath

Czy kiedyś, w dawnych albo nowszych wiekach,
Pan Bóg przymuszał jakiegoś człowieka,
By nie miał żony? Odpowiedzcie na to!
Czy Bóg dziewictwo nakazywał światu?
I wiem ja dobrze, i wyście czytali,
Że gdy dziewictwo święty Paweł chwali,
Mówi, iż to nie Pańskie przykazanie,
Lecz radzi ludziom żyć w dziewiczym stanie.
Rada nierówna jednak nakazowi.
Bóg to zostawia naszemu sądowi,
Bo gdyby Pan Bóg nakazał panieństwo,
Musiałby każde potępić małżeństwo,
A wtedy pytam, jakoż bez nasienia
Może dziedzictwo wyrosnąć z plemienia?
A Paweł nigdy przeciw rozkazowi
Swojego Pana nic nie postanowił.
Czystość, jak oszczep, zatknięty u celu,
Chwyci go jeden, chociaż biegnie wielu.
Nie każdy tę naukę pojąć może,
Pojmą ci, którym dano z łaski Bożej.
Wiem, że apostoł dziewicą pozostał,
Chcąc, by mu każdy w onej cnocie sprostał,
Lecz mimo tego, kiedy je wysławia,
Nie rozkazuje, a jeno namawia.
Takoż zezwolił wedle mej ochoty
Poślubić męża, więc nie ma sromoty
W małżeństwie ze mną, skoro mąż mój w grobie
I dwóch małżonków nie trzymam przy sobie.
Gdy rzekł, iż dotknąć źle jest białogłowy,
O własnym łożu myślał tymi słowy,
Pakuły bowiem do ognia przyłożyć
Jest niebezpiecznie. Wiecie, jak wyłożyć
Myśl apostoła: otóż on panieństwo
Za doskonalsze miał niźli małżeństwo,
W którym z natury więcej ułomności,
Chyba że żyją mąż z żoną w czystości.
Lecz muszę przyznać, ta cnota nie dla mnie,
Choć wstrzemięźliwość przewyższa bigamię;
Komu to miłe, niech zachowa czyste
Duszę i ciało. Nie chwalę zaiste
Swojej kondycji, lecz u gospodarza
Nie samo złote naczynie się zdarza;
Są inne z drewna, bardzo dobre służki;
Do Boga wiodą rozmaite dróżki.
Każdemu człeku odmienne talenta,
Takie, owakie – moc przyznała święta.
Dziewictwo stopniem jest doskonałości
I wstrzemięźliwość równa pobożności,
Lecz Chryst, największa doskonałość, przecie
Nie nakazuje każdemu na świecie,
By całe mienie oddał biedaczynie
I naśladował Boga w każdym czynie.
On mówi do tych, co chcą żyć w świętości,
Lecz jam daleka od doskonałości,
Dla mnie najsłodsze z żywota delicji,
Miody i frukta małżeńskiej łożnicy.
Powiedzcie, po cóż by Boża moc święta
Nadała ludziom rodne instrumenta?
Po cóż ulepił Bóg ludzką istotę?
Czyż bezcelową wykonał robotę?
Mówcie, czy jeno dla takiej przyczyny,
By człowiek mógł się oczyścić z uryny,
Bóg te członeczki dał, czy dla różnicy,
Żeby rozpoznać samca od samicy?
Czy jeno takie dacie wyjaśnienie?
Lecz co innego mówi doświadczenie.
Żaden uczony bowiem nie zaprzeczy,
Iż dla dwóch przyczyn Bóg dał one rzeczy:
I dla użytku, i dla rozmnożenia,
Więc nie ma grzechu w czynności płodzenia.
I czemu w księgach one słowa stoją,
Iż żonie winien mąż powinność swoją?
[...]
Przeto do dziewic nie mam żadnej złości,
Niech one będą jako kołacz pszenny,
A my niewiasty jako chleb jęczmienny.
Jęczmiennym chlebem, jak Marek zaznaczył,
Pan Jezus ludzi tysiące uraczył.

Vetus melius est / Jeśli na FR jakiś link nie działa, to należy go skopiować i wkleić do paska adresu przeglądarki

.

>Mówi, iż to nie Pańskie przykazanie,
>Lecz radzi ludziom żyć w dziewiczym stanie.

Tak tak.

>Rada nierówna jednak nakazowi.

Tak tak.
Lecz to WYSTARCZA !
(Do UDOWODNIENIA, ze od Poczatku Bog pragnal by ludzie rozmnazali sie z ZACHOWANIEM Dziewictwa).
Albowiem Bog radzi (nie nakazuje) KAZDEMU i radzi tak od Poczatku i radzi tak ZAWSZE (bo On JEST niezmienny i taki sam od zawsze).
Bog radzi KAZDEMU!
Coz by wiec bylo gdyby KAZDY posluchal Jego DOBREJ Rady ?
Jakze wtedy mieliby wypelniac Bozy nakaz mnozenia sie (przy waszym,FALSZYWYM zalozeniu, ze "mozna tylko przez zniszczenie Dziewictwa")?
Lecz w Bogu NIE MA sprzecznosci.
Zatem jest NIEMOZLIWYM aby Pan Bog chcial od Poczatku takiego mnozenia sie jakie wy glosicie, jako "wybrane przez Boga od Poczatku".
Tak, jak UDOWODNILEM.
Z Wiary i z rozumu.

I wcale NIE potrzeba tutaj Bozego nakazu !
Juz ten fakt, ze jest to Boza Rada i ze ta Rada jest dobra i jest DLA KAZDEGO- wystarcza!
By UDOWODNIC- jak udowodnilem.
>Bo gdyby Pan Bóg nakazał panieństwo,
>Musiałby każde potępić małżeństwo,

Falszywy wniosek !
Opiera sie na FALSZYWYM zalozeniu, ze "mozna sie mnozyc tylko przez niszczenie Dziewictwa".
FALSZYWY wniosek !
Wynikajacy Z NIEWIARY w to, ze MOZNA INACZEJ !
Falszywy wniosek !
Udowadniajacy, ze ten kto go glosi albo zapomnial o tym, ze Wzor Malzenstwa (Maryja i Jozef) to Malzenstwo Dziewicze albo w to nie wierzy albo nie uswiadomil sobie tego.
Falszywy wniosek !
Pokazujacy NIEWIARE (tego kto mu sprzyja) w to, ze dla Boga wszystko jest mozliwe, a Wiara CZYNI CUDA.
Falszywy wniosek !
Pokazujacy NIEWIARE albo NIEZROZUMIENIE tego, ze od Poczatku czlowiek mial uczestniczyc w NADPRZYRODZONYM Zyciu Pana Boga. Nadprzyrodzonym czyli NADnaturalnym.
>A wtedy pytam, jakoż bez nasienia
>Może dziedzictwo wyrosnąć z plemienia?

GLUPIE PYTANIE !
Dlatego glupie:
Bo zawiera FALSZYWE zalozenie, ze "bez nasienia"!
Glupie i niedorzeczne pytanie !
Bo zawierajace FALSZYWE zalozenie, ze "nasienie moze byc przenoszone jedynie w taki sposob jak to sobie teraz wyobrazaja".
Nierozumne pytanie !
Bo oparte na BLEDZIE MYSLENIA.
Na bledzie rozumu, ktory nie pojmuje tego, ze od Poczatku mieli sie tak mnozyc, ze Bog bralby z mezczyzny i poczynal w kobiecie.

>Żaden uczony bowiem nie zaprzeczy,
>Iż dla dwóch przyczyn Bóg dał one rzeczy:
>I dla użytku, i dla rozmnożenia,

Lecz z tego NIE wynika, ze "tylko w taki sposob mozna uzywac tych narzadow, jak teraz to czynia".
Ale z Wiary i z rozumu wynika cos PRZECIWNEGO.
Jak udowodnilem.
Zapewne mnozyliby sie "z uzyciem tych narzadow".
Lecz NA PEWNO nie w taki sposob, jak teraz znaja.
Bo to co teraz znaja- to niszczy Dziewictwo.
I dlatego wlasnie tak, jak napisalem: Na PEWNO (nie tak, jak teraz).
Lecz mieli czekac na Boze Pouczenie (JAK).

>Więc nie ma grzechu w czynności płodzenia.

W "czynnosci plodzenia" (tej "powszechnie znanej") nie ma grzechu.
Lecz TYLKO dla POKALANYCH.
Niepokalani- grzesza, gdy to uczynia.
A uczyniwszy- OD RAZU staja sie POKALANI (przez pozadliwosc).
Pokalani to jest umniejszeni, POBRUDZENI.
Jak zgrzeszyli Adam i Ewa, ktorzy tez byli Niepokalani, dopoki sie nie pokalali.
Dla pokalanych nie z wlasnej winy nie ma zas grzechu (dodatkowo jeszcze pod innymi warunkami, o ktorych naucza Kosciol)- lecz NIE dlatego "iz tak mialo byc od Poczatku".
Tylko przez wzglad na UPADEK natury ludzkiej, wlasnie na POKALANIE.
Bo Dobry Pan Bog ma wzglad na nedze natury ludzkiej.
To jest na podobnej zasadzie wedlug ktorej w czasach Starego Przymierza mogl nie miec grzechu nawet i ten kto oddalal zone albo ktory mial dwie zony.
Taki (majacy dwie zony albo rozwodnik) mogl nie miec grzechu (pod innymi jeszcze warunkami) lecz rowniez NIE DLATEGO iz "od Poczatku Bog dopuszczal wielozenstwo czy wreczanie listu rozwodowego" ale TYLKO przez wzglad na NEDZE NATURY ludzkiej, na zatwardzialosc serc.

To jest wiec Prawdziwa Nauka o mnozeniu sie czlowieka.
To co UDOWODNILEM z Wiary i z rozumu.

To sa najwazniejsza Prawdy tej Nauki:
Od Poczatku Pan Bog pragnal by mnozyli sie w sposob NIEPOKALANY, Dziewiczy, Cudowny-NADPRZYRODZONY, NADnaturalny, a NIE "tylko naturalny".
Ten zas sposob mnozenia, ktory teraz powszechnie panuje NIE POCHODZI OD BOGA.
Lecz jest jedynie DOPUSTEM BOZYM.
A pochodzi z pouczenia weza starodawnego, mistrza i nauczyciela nieczystosci, ojca PLOMIENIA POZADLIWOSCI, zmyslowego zaszczepienia.
Ten sposob jest NADUZYCIEM.
Do Konca swiata NIE bedzie poczytywany za grzech, ale bedzie DOPUSZCZALNY (pod innymi jeszcze warunkami) w Prawowitym Malzenstwie.
Lecz nie bedzie poczytywany za grzech TYLKO tym UPADLEJ NATURY (pokalanym z urodzenia) i TYLKO z tego powodu, ze przez wzglad na ich NEDZE, na podlosc ich natury, to jest na ich POKALANIE, z tej przyczyny ze sa pokalanej, pobrudzonej natury nie z wlasnej winy.
NIE zas z tej przyczyny iz Bog tak chcial od Poczatku.
Gdyz od Poczatku TAK NIE BYLO, NIE TAK BYC MIALO.
>zwłaszcza, że mechanika ciał jamistych wcale nie ułatwia oczyszczania z uryny ;-p

Kto jest CIELESNY ten mysli o "mechanice ciala".
I bardziej wierzy takiej "mechanice".
Lecz kto Boga pokochal NIESKONCZENIE ten Mu wierzy bardziej niz cialu.
Bardziej Jego Slowu, niz "mechanice ciala"- i wznosi serce ku Gorze!
Wybor jest czlowieka!
Bog jednak KAZDEGO ZACHECA do tego by patrzyl ku Gorze i dazyl do nieskonczonej DOSKONALOSCI.

.

>ciała jamiste, stworzone przez Boga

Rozum TEZ!
DLACZEGO wiec nie chcesz sie nim poslugiwac?

To ROZUM (wychodzac z Wiary w Slowo Boze) DOWODZI, ze "ciala jamiste w Bozym Planie od Poczatku NIE mialy byc uzywane przez czlowieka w taki sposob w jaki sobie teraz czlowiek powszechnie wyobraza".

To Z ROZUMU wynika !

Tak, jak Ci POKAZALEM.

(CZY ci Swieci, ktorzy wyrzekli sie "takiego uzywania cial jamistych, o jakim Ty mowisz" wybierajac Dziewictwo lub celibat sa nierozumni? Czy tez sa w najwyzszym stopniu ROZUMNI ?!)

DLACZEGO nie wierzysz w to, co UDOWODNIONE (z Wiary w Slowo Boze i z rozumu)?
?!

[na marginesie: niektorzy twierdzili kiedys, ze "jesli cos jest udowodnione, to wiara jest wykluczona, bo nie mozna nie wierzyc w to, co udowodnione rozumowo". Ja zas tlumaczylem, ze WCALE NIE ! Dowod NIE wyklucza wiary !!! I oto Ty jestes naocznym przykladem prawdziwosci moich slow. Masz UDOWODNIONE, a nie wierzysz ! Dowod nie wyklucza wiary.]

Napisał/a: mj (CZY ci Swieci, ktorzy wyrzekli sie "takiego uzywania cial jamistych, o jakim Ty mowisz" wybierajac Dziewictwo lub celibat sa nierozumni? Czy tez sa w najwyzszym stopniu ROZUMNI ?!)
a jakie są owoce tego w ilości potomstwa tychże świętych ;)

"Gdyby pan się znał na kobietach, to pan by wiedział, że zawsze się troszeczkę gwałci!"

.

>jaki inny użytek dla ciał jamistych?

A jakie to ma znaczenie?!

Na pewno NIE TAKI (o jakim Ty myslisz) byl w Bozym Planie od Poczatku.
Bo to UDOWODNILEM z Wiary i z rozumu.
Obal DOWOD i bedzie po sprawie!

>Dla tych kilkunastu czy nawet więcej cm? Dla prostaty? Dla żołędzi? Dla orgazmu?

Nie wiem.
I co z tego ?
?!
Skoro TO WIEM, bo to wynika z Wiary i z rozumu: ze czlowiek od Poczatku mial sie mnozyc INACZEJ, niz przez wspolzycie (to teraz powszechnie znane).
>a jakie są owoce tego w ilości potomstwa tychże świętych ;)

Po pierwsze: BEZ ZNACZENIA.
Nie ilosc sie liczy w Bozym Planie.
To, ze cos dzieje sie powszechnie- zaden argument !
Na przyklad: ile domow wybudowali na tym swiecie od Poczatku swiata ludzie BEZGRZESZNI, a ile grzesznicy ? [dla ulatwienia: bezgrzeszni byli tylko Pan Jezus i Matka Boza, jak dotad]
Czy wiec z tego wynika, ze "grzesznicy sa lepsi, bo bardziej przyczynili sie do rozwoju swiata"?

Po drugie: Rodzice Matki Bozej poczeli bez wspolzycia, w sposob niepokalany bez grzechu.
Bez wspolzycia, poczal sie Izaak, syn nieplodnej i wyschnietej Sary
Bez wspolzycia poczal sie Jan Chrzciciel.
[Ci dwaj ostatni poczeli sie jednak w sposob POKALANY (w inny jednak sposob, niz przez pozadliwosc ciala) choc NADnaturalny, nadprzyrodzony]

Po trzecie: gdyby czlowiek nie zgrzeszyl nigdy, to wtedy poczynalby bez wspolzycia. I swiat ROWNIEZ bylby pelen ludzi. Ponadto: bylby pelen LEPSZYCH ludzi.
To wiec, ze "jest jakis sposob mnozenia" (znany teraz) NIE ZNACZY, ze nie ma innego, lepszego, szlachetniejszego.
To, ze jest jedna droga do celu NIE ZNACZY, ze jest "jedyna", a inna jest niemozliwa.

Muchy i robactwo rowniez szybciej sie mnoza, niz ludzie.
I coz z tego ?!
?!

Szybko mnozyli sie przed Potopem i w Sodomie.
A Pan ich WYTEPIL, jak plugawe robactwo !

Podobnie bedzie niebawem.
W czasie czasow, ktory nadchodzi.

Albowiem nie ilosc jest najwazniejsza dla Boga.
Pan Bog nie jest "statystykiem", lecz sadzi wedlug Prawdy- sadzi sprawiedliwie.

.

Napisał/a: mj Bo to UDOWODNILEM
Hłe hłe.

It takes a Iong time far a mouse to realize he's in a trap, but once he does, something inside him never stops trembling.

jakby Bóg chciał żebyśmy się rozmnażali przez pączkowanie to by nas nie zaopatrywał w te wszystkie rzeczy, a jak to ma być za karę to czemu jest takie przyjemne ;)

"Gdyby pan się znał na kobietach, to pan by wiedział, że zawsze się troszeczkę gwałci!"

>Kolega nie wie i to MA ZNACZENIE,

Nie.
Zadnego znaczenia to nie ma.
Nie musze wiedziec wszystkiego.
>Kolega sugeruje, że Pan Bóg tworzy rzeczy "dla hecy"

To NIE ja.
To Ty !
To Ty tak sugerujesz !
Tak!
To Ty !
Ja to twierdze:
1.Pan Bog od Poczatku chcial, by czlowiek mnozyl sie z zachowaniem Dziewictwa w sposob niepokalany- patrz DOWOD z Wiary i z rozumu.
2. Nie wiemy wszystkiego na temat przeznaczenia poszczegolnych narzadow ciala ludzkiego wedle zamyslu Bozego.
3. Z tego, ze "teraz wszyscy cos robia"- NIE wynika, ze tak Bog chcial od Poczatku.
[Teraz wszyscy grzesza. Czy z tego wynika, ze taki byl zamysl Bozy od Poczatku?!]

Patrz:
Niektorzy (glupcy)-nawet WIEKSZOSC- tak "argumentuja":
"Czego Bog chce ode mnie? Czy to moja wina, ze podobaja mi sie kobiety i wiele kobiet mnie podnieca?"
To jest TA SAMA ARGUMENTACJA, ktora Ty podajesz (odnosnie narzadow plciowych stworzonych "dla hecy").
Bo mozna zapytac:
Czy Pan Bog tak "dla hecy" stworzyl mezczyzn takimi, ze sa oni zdolni pozadac wielu kobiet?
A BLAD zawarty w takim pytaniu jest ten:
To NIE Pan Bog uczynil w mezczyznach "poped plciowy, pozadliwosc ciala kobiecego"!
To szatan (i wola czlowieka).

Analogicznie:
Czy Pan Bog "dla hecy" tak uczynil, ze ludzie uzywaja narzadow plciowych tak, jak teraz przewaznie uzywaja?
A blad jest taki:
To NIE z woli Pana Boga uzywaja tych narzadow tak, jak uzywaja, tylko z podszeptu weza.

Dlaczego nie rozumiesz wlasnych bledow?

>jakby Bóg chciał żebyśmy się rozmnażali przez pączkowanie to by nas nie zaopatrywał w te >wszystkie rzeczy,

Sensownosc tej "argumentacji" jest tyle samo warta (czyli NIC) co wartosc takiej "argumentacji", jakiej przyklad podalem wyzej,
Patrz:
"jakby Bog chcial by kobiety nie wzbudzaly w nas pozadania, to by nas nie stworzyl takimi, ze pozadamy kobiet"

I w pierwszej i w drugiej "argumentacji" jest TEN SAM BLAD, to jest taki:

"Wszystko to co dzieje sie z nami i w nas, wszystko co robimy -pochodzi od Boga."

>a jak to ma być za karę to czemu jest takie przyjemne ;)

KAZDY wystepek przeciw Bogu niesie ze soba jakas "przyjemnosc".
Przejsciowa.
Gdyby grzechy niosly od poczatku "tylko sam bol i cierpienie"- nikt by nie grzeszyl !
Gdyby grzechy nie mialy w sobie jakiejs przyjemnosci- nie byloby czegos takiego jak POKUSA grzechu.
Oczywistosc.
Ale oczywiotosc tylko dla majacych rozum !
Kto zas NIE MA ROZUMU- ten tak argumentuje:
Jezeli "cos jest przyjemne"=> "musi pochodzic od Boga".
[To Twoja argumentacja! Patrz !]
Otoz to (taka"argumentacja") to jest NEDZA ROZUMU.

Kazdy grzech jest "przejsciowo przyjemny" (dla tego kto go popelnia).
I WLASNIE DLATEGO jest zagrozeniem, bo WLASNIE DLATEGO moze kusic, moze UWODZIC !

Bo Prawda jest taka:
Grzech jest przejsciowo przyjemny, ale W OSTATECZNYM ROZRACHUNKU sprowadza WIELKIE CIERPIENIE.
Chocby tylko dlatego, ze odbiera WIEKSZA PRZYJEMNOSC, wieksza Radosc.
Chocby tylko dlatego !
[Najczesciej jednak NIE TYLKO dlatego.]

Juz tlumaczylem powyzej:
Ludzie sluchajac weza poszli za PROTEZA Rozkoszy Niebianskiej.
Bo rozkosz cielesna jest to tylko ATRAPA I PROTEZA Cudownego Zachwycenia jakie towarzyszyloby czlowiekowi gdyby poczynal tak, jak Bog tego pragnal od Poczatku.

>Bo to UDOWODNILEM
>Hłe hłe.

To OBAL moj DOWOD!
Znajdz w nim BLAD.
Bo "hle hle" JEST NICZYM.
Rozumiesz to?
[Ze 'hle hle" jest NICZYM.]

Wysmiac - potrafi BYLE GLUPIEC.
Jesli wiec jestes kims wiecej, niz BYLE GLUPCEM, to OBAL DOWOD!
Wskaz BLAD !
Potrafisz ?
Czy umiesz sie tylko smiac ("jak glupi do sera")?

.

>a do czego to wszystko mogłoby służyć??? STWORZONE PRZEZ BOGA

Po pierwsze: NIE WIEM (o wszystkich Planach Bozych odnosnie ciala ludzkiego).
Po drugie: o niektorych funkcjach tych narzadow INNYCH, niz "rozmnazanie wedle Twoich wyobrazen"- WIEMY.
Po trzecie: zapewne takze i do rozmnazania !
Tylze, ze:
Po czwarte: NIE w taki sposob, jak wedle Twoich wyobrazen.
Bo:
Po piate:
Gdyby mialo byc "w taki sposob, jak wedle Twych wyobrazen", to znaczyloby to, ze W BOGU SA SPRZECZNOSCI.
Co Ci juz tlumaczylem [gdyby owe "narzady mialy miec takie przeznaczenie, jak wedle Twoich NIEROZUMNYCH wyobrazen", to znaczyloby to, ze Bog zacheca do" tak i do nie w tym samym". Bo zacheca wszystkich do Dziewictwa, ktore jest Mu najmilsze, jest najdoskonalsze i JEDNOCZESNIE zacheca do niszczenia Dziewictwa- przez nakaz rozmnazania sie "takim sposobem", jaki towarzyszy wykorzystaniu "tych narzadow" wedle Twoich NIEROZUMNYCH wyobrazen]
Zatem:
Po szoste: OBAL moj DOWOD! A dopiero wtedy bedziesz mogl twierdzic, ze "takie mialo byc przeznaczenie owych narzadow" (jak to sobie wyobrazasz).
Oraz:
Po siodme: w glupocie swojej ZAPOMNIALEM o swoim postanowieniu: iz mam NIE ODPOWIADAC Ci na Twoje NIEROZUMNE argumenty dopoki NIE OBALISZ mojego DOWODU Z WIARY I Z ROZUMU.

DOWODU, ktory nie odwoluje sie do "czynnosci narzadow" TYLKO DO PRAWD WIARY I ROZUMU !
Co jest wazniejsze?
Wiara i rozum- Prawdy Wiary i rozum ?
Czy "doswiadczenie ludzkosci" pograzonej W UPADKU ?

.

Napisał: a marilynist - monroeist nie znamy innych funkcji

A przede wszystkim: nie znamy innego celu PŁCI oprócz rozmnażania. Jeśli już w raju były dwie płci i jeśli jeszcze przed grzechem pierworodnym był nakaz rozmnażania się, to wniosek jest jeden: miało się to dziać tak samo, jak obecnie. Inaczej musielibyśmy przyjąć, że narządy płciowe powstały po grzechu pierworodnym. Ale kto w takim razie je stworzył?

Napisał: a marilynist - monroeist zalety dziewictwa w OBECNYM stanie UPADKU nie oznaczają WCALE, że od początku tak miało być

Moim zdaniem pochwały dziewictwa nie są związane z tym, co było, a z tym, co będzie. To dopiero w niebie będziemy jak aniołowie.
Dziewictwo nie polega na powstrzymywaniu się od czegoś złego, grzesznego - wręcz przeciwnie: jest rezygnacją z czegoś dobrego na rzecz lepszego.

Vetus melius est / Jeśli na FR jakiś link nie działa, to należy go skopiować i wkleić do paska adresu przeglądarki

>zalety dziewictwa w OBECNYM stanie UPADKU nie oznaczają WCALE, że od początku tak miało być - >a dowód Kolegi opiera się na tym bezzasadnym założeniu

Bog- ZAWSZE Ten sam i TAKI SAM.
Podobnie Odwieczne Prawo Boze- Prawda.
ZAWSZE Ta sama i TAKA SAMA, Niezmienna.
Przedwieczna.
To co w Bogu- to jest OD ZAWSZE, jest Przedwieczne.
A Prawo Boze - ZAWSZE to same i takie samo.

NIE MA ZADNEJ "zmiennosci" w tym, co prawdziwe i co Dobre !
Pan Bog zawsze udziela tych samych i takich samych Rad.

To grzeszny czlowiek roi sobie o "zmiennosci tego, co Dobre, o zmiennosci Prawdy".
Lecz Prawda JEST.
Od ZAWSZE.
Pan Jezus zaswiadczyl.

NIE jest to wiec "bezzasadne zalozenie" a tylko kolejna Prawda Wiary.

Temu rowniez przeczysz, ze Prawo Odwieczne, to co Dobre NIE PODLEGA ZMIANIE ?
Ze Bog JEST Niezmienny ?

>to wg propozycji Kolegi w Bogu są sprzeczności
GDZIE I JAKIE ?!
Pokazuj natychmiast albo odszczekaj !
To co ja glosze wlasnie dlatego jest prawdziwe, ze w tym NIE MA ZADNYCH SPRZECZNOSCI.
>akt małżeński sam w sobie "zniszczeniem dziewictwa"???

Tak tak !
A co?
Twierdzisz, ze "zona ktora wspolzyla nadal jest Dziewica"?
?!
Odpowiadaj NATYCHMIAST !
(By okazalo sie kolejne Twoje poplatanie w rozumie.)
Ze ja Ci musze tlumaczyc czym jest Dziewictwo ?
Moj Boze, co za NEDZA w rozumieniu!

Otoz Przyjacielu najkrocej:
Dziewictwo- to JEST Maryja ZAWSZE Dziewica.
I NIE MA "innego Dziewictwa" jak tylko takie jak Maryja ZAWSZE Dziewica.
Ona JEST Niepokalanym Poczeciem
I Ona JEST Dziewictwem.
Ona JEST "definicja Dziewictwa".
Dziewictwo i wspolzycie- WYKLUCZAJA SIE.
Kto wspolzyl=> NIE JEST Dziewica.
Kto nigdy nie wspolzyl => ten JEST Dziewica.

Wierna zona, ktora wspolzyje z mezem NIE JEST Dziewica, ale TYLKO wierna zona.
Lecz Maryja ZAWSZE Dziewica JEST i Wierna Zona i Dziewica.
I takie mialy byc kobiety od Poczatku !
Wiara i rozum jsano tego dowodza.
Od Poczatku Pan Bog pragnal aby KAZDA Matka byla i Wierna Zona i Dziewica.
Kazda NIENARUSZona- - na doskonale podobienstwo do Matki Boga.
I takie bylyby WSZYSTKIE Matki, gdyby grzech NIGDY nie byl popelniony.

Jakze Ty masz poplatane w rozumie !
Te Twoje "trzy znaki zapytania" (na temat Dziewictwa) swiadcza o tym.
Nie tylko, ze podwazasz Prawde Wiary o wyzszosci Dziewictwa- przez co jestes WYKLETY, jestes POZA KOSCIOLEM Katolickim (patrz orzeczenie Soboru Trydenckiego).
Lecz nawet i nie rozumiesz tego czym jest Dziewictwo !
Nedza. nedza, wielka nedza rozumu !
Same sprzecznosci sa w Tobie.

I dlatego wlasnie zamiasta skupiac sie na Prawdach Wiary i na rozumie- Ty skupiasz sie NA CIELE i na narzadach tego ciala oraz ich "czynnosciach" ale wedlug WLASNEGO WYOBRAZENIA, a nie wedle tego co wynika z Wiary i z rozumu .
Dlatego nic nie rozumiesz:
Bo WIELKIE POPLATANIE jest w rozumie Twoim.
Bo BRAK CI WIARY w Slowo Boze.
Lecz bardziej wierzysz cialu i jego namietnosciom.
Bo jestes ukaszony przez weza starodawnego, mistrza i nauczyciela nieczystosci, ojca plomienia pozadliwosci i zmyslowego zaszczepienia.
Dlatego nie mozesz jasno i prosto myslec- ze jestes UKASZONY.
I masz rozum ZACMIONY przez namietnosci, zmyslowe zaszczepienie.

>Widzę, że Kolegi koncepcja dziewictwa jest bardziej fizjologiczna niż duchowa

Ja nie mam zadnej "koncepcji Dziewictwa" lecz TYLKO PRAWDE PISZE.
Tak JAK JEST- jak wynika z Wiary i z rozumu.
A tak wynika:
Definicja Dziewictwa JEST Maryja ZAWSZE Dziewica.
Nie ma "innego Dziewictwa", niz takie jak Ona.
Kto wspolzyl=> nie jest Dziewica.
Kto jest Dziewica => nie wspolzyl.
DZIEWICTWO I WSPOLZYCIE WYKLUCZAJA SIE.

Ktoremu z tych ostatnich pieciu zdan przeczysz ?
Jesli zadnemu, to PRZESTAN WRESZCIE BEZROZUMNIE UJADAC przeciw Prawdzie!
Tylko przyjmij TO CO WYNIKA Z WIARY I Z ROZUMU.
Przyjmij Prawde, Ktora do Ciebie mowi !

Dlaczego Prawdy nie przyjmujesz z radoscia?
Dlaczego majac UDOWODNIONE nie wierzysz w to, co UDOWODNIONE ?
Lecz dlaczego BEZROZUMNIE usilujesz obalic prawdziwy DOWOD ?

Podajze jakis rozumny argument !
Chocby jeden.
Potrafisz ?
Czy umiesz tylko podwazac kolejne Prawdy Wiary Katolickiej.
(Jak teraz uczyniles obnzajac swoje niezrozumienie tego, ze Bog JEST Niezmienny i swoje niezrozumienie czym jest Dziewictwo.)

To ca ja pisze- to wynika z Prawd Wiary Katolickiej i z rozumu.
I dlatego JEST Prawda.
A po tym takze mozna poznac, ze JEST Prawda:
Jest proste, piekne i nie ma w tym sprzecznosci.

W Twoim zas- az roi sie od sprzecznosci, od przeczenia Prawdom Wiary i rozumowi.

Obal DOWOD!
Rozumnie.
I przestan obnazac swoje niezrozumienie Spraw Bozych!
Potrafisz ?

>A przede wszystkim: nie znamy innego celu PŁCI oprócz rozmnażania.

Znamy.
To Bogu spodobalo sie stworzyc ludzi ROZNYMI: kobieta i mezczyzna.
Skoro roznymi- to MUSZA sie czyms roznic.

>Jeśli już w raju były dwie płci i jeśli jeszcze przed grzechem pierworodnym był nakaz rozmnażania >się, to wniosek jest jeden: miało się to dziać tak samo, jak obecnie.

Falszywy wniosek.

Dlaczego falszywy?
Najkrocej: BO "NIE ZNAMY" sposobu rozmnazania od Poczatku (PRZED GRZECHEM) a TYLKO znamy sposob rozmnazania PO GRZECHU.
Dlaczego cudzyslow przy slowach "nie znamy"?
Bo ZNAMY- z Wiary i z rozumu wynika, ze mieli sie mnozyc Dziewiczo i Niepokalanie.
Lecz "nie znamy"- w znaczeniu- wiekszosc nie zna "z doswiadczenia".
Lecz "z doswiadczenia "wiekszosc zna tylko sposob UPADLY, pokalany, sposob UMNIEJSZONY, NIESZLACHETNY.

Wasz wniosek jest wiec falszywy.
A ciagle popelniacie TEN SAM BLAD.
To znaczy "to czego teraz doswiadcza wiekszosc ludzi" to stawiacie WYZEJ niz Slowo Boze, Prawdy Wiary i to, co z Niego wynika.
> Inaczej musielibyśmy przyjąć, że narządy płciowe powstały po grzechu pierworodnym.
Kompletna NIEDORZECZNOSC !
Analogia:
Usta rowniez Pan Bog stworzyl.
Lecz OBZARSTWO, ktore wiaze sie z UZYWANIEM ust - NIE POCHODZI OD BOGA.
Narzady plciowe - Pan Bog stworzyl.
Lecz czy np. onanizm pochodzi od Boga ?
Kto twierdzi, ze nie pochodzi od Boga=> juz ma UDOWODNIONE, ze istnieje TAKA MOZLIWOSC, ze to, co Pan Bog stworzyl moze byc UZYWANE NIEZGODNIE Z BOZYM PRAGNIENIEM !

DLACZEGO wy tego zrozumiec nie mozecie, ze choc Bog stworzyl wiele narzadow ciala, to jednak DIABEL moze popchnac czlowieka do uzywania DOWOLNEGO narzadu stworzonego przez Boga NIEZGODNIE z Bozym Pragnieniem?
Czy to niemozliwe do pojecia?
Ale przeciez to JEST PROSTE !
Coz trudnego pojac?

Taka wiec JEST Prawda, a juz WIELE RAZY pisalem:
Narzady plciowe- Pan Bog stworzyl.
Lecz czlowiek MIAL CZEKAC na Boze Pouczenie !
Czyli (miedzy innymi) takze i na to JAK, w JAKI SPOSOB ma uzywac tych narzadow- JAK MA SIE MNOZYC.
A poniewaz NIE WYTRWAL- wiec diabel pouczyl czlowieka.
Pouczyl jak "robi sie dzieci"!
I odtad "robia dzieci"- poczynaja w sposob UMNIEJSZONY, pokalany, BO TYLKO NATURALNY.
A mieli od Poczatku poczynac w sposob NADnaturalny, NADprzyrodzony.
Rzaem z Bogie i przez Boga.
W pelnej lacznosci z Bogiem.
Zas wspolzycie malzenskie NIGDY nie moze byc w pelnej lacznosci z Bogiem.
Albowiem pozadliwosc, ktora mu towarzyszy- ZAWSZE prowadzi do rozbicia, do podzialu.
Czyz nie rozumiecie, ze POZADLIWOSC ODDALA od Boga (i ludzi od siebie samych)?

Od Poczatku czlowiek mial sie ROZMNAZAC PLCIOWO.
Bo z dwoch plci- z kobiety i z mezczyzny=> jeden czlowiek.
Plciowo (bo z dwoch plci) lecz NIE "seksualnie", nie pozadliwie !
Pozadliwosc ciala nie pochodzi bowiem od Boga, ale od weza.

NIE mogl czlowiek w Bozym Plani mnozyc sie przez akty, ktore WYKLUCZAJA Dziewictwo. albowiem Dziewictwo jest Bogu NAJMILSZE i Bog WSZYSTKICH oraz od Poczatku zacheca do Dziewictwa.

To jest oczywistosc !
JEZELI tylko kto chce uzywac Wiary (jej Prawd) i rozumu- od razu to pojmie!
Ktoz jednak zechce ?

DLACZEGO nie chcecie przyjac tego co wynika z Wiary i z rozumu ?
Ja wam powiem dlaczego!
Dlatego:
Bo brak wam Wiary, tak naprawde nie wierzycie w to, ze to, co udowodnione rozumem jest prawdziwe !
Macie DOWOD, ale uwierzyc nie mozecie, ze to jest dowod!

A ja wam powiadam:
NIE MA na tym swiecie nic pewniejszego, niz to co wynika z Wiary i z rozumu- nigdy nie bylo i nigdy nie bedzie !

Niebo i ziemia przemina, to co "wiekszosc czyni"- to PRZEMINIE.
Lecz Slowo Boze NIE PRZEMINIE.
I nie przeminie to, co ze Slowa WYNIKA !

Bo Prawda to NIE TYLKO to co w Slowie, ale TAKZE i to, co ze Slowa WYNIKA !

A to co ja napisalem o Tajemnicy Rodzaju- to ze Slowa Bozego wynika, z Prawd Wiary.
>Moim zdaniem pochwały dziewictwa nie są związane z tym, co było, a z tym, co będzie. To dopiero >w niebie będziemy jak aniołowie.

Twoje zdanie jest NIEZROZUMIENIEM.
Poniewaz od Poczatku mieli byc tacy.
I tacy byli NA POCZATKU.
Przed grzechem !
To jest rowniez Prawda Wiary.
Zanim zgrzeszyli- byli JAK DZIECI, byli Dziecmi Bozymi.
Niewinni, Czysci, jako Aniolowie.
A dziecko NIE WIE, "jak sie robi dzieci".
Lecz oni zapragneli sie dowiedziec.
Wiec waz ich pouczyl.
I stracili swa Czystosc, swa Niewinnosc !

Jak mozna takich PROSTYCH rzeczy nie rozumiec ?!

Gdyby sie nigdy nie dowiedzieli "jak robi sie dzieci"- to byliby zawsze jak dzieci.
I nie "robiliby dzieci".
Lecz poczynalby z Bogiem i przez Boga- w sposob Cudowny, Niepokalany, Dziewiczy.
Tak mialo byc Od Poczatku.
Tylko ten kto nie uzywa Wiary i rozumu- moze temu sie opierac.
A przeciez na Koncu i tak bedzie zawstydzony !

>Dziewictwo nie polega na powstrzymywaniu się od czegoś złego, grzesznego - wręcz przeciwnie: >jest rezygnacją z czegoś dobrego na rzecz lepszego.

JEZELI nawet, to co teraz napisales jest Prawda (choc nie jest), TO i tak - bez znaczenia !
Gdyz WYSTARCZA juz TYLKO TO, ze Bog WSZYSTKICH zacheca do Dziewictwa i ze zacheca od Poczatku.
Z tego jasno wynika, ze od Poczatku mieli sie mnozyc z zachowaniem Dziewictwa.
Jak UDOWODNILEM.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.