No właśnie? Jak Szanowni uważają?
Oczywiście, że potrzebne jest kryterium odniesienia. Jakie by ono miało być?

Czy wystarczy uznać, że jeśli nie podejmuje się w Polsce wyborów opartych na wartościach stricte chrześcijańskich, to nie jest już nasz kraj chrześcijański, a w efekcie przeobraził się w neopogański?

Przypomnę fragment listu KEP na początek Adwentu

Chrzest Mieszka I położył stabilny fundament dla tworzonego przez niego państwa. Przede wszystkim jednak przyjęcie chrześcijaństwa spowodowało wielki zwrot w wymiarze religijnym. Polacy zaczęli odchodzić od bałwochwalstwa, odcinać się od barbarzyństwa i odrzucać wielożeństwo. Na płaszczyźnie państwowej wprowadzono normy prawa rzymskiego. Jakże ważna jest także kulturotwórcza rola Chrztu Polski, widoczna najbardziej w prowadzonych przez Kościół szkołach, znajdująca swój wyraz m.in. w sztuce, muzyce, literaturze i architekturze.
Źródło
Patrząc na powyższe, odnosząc to do teraźniejszości, raczej chyba nie trudno przyjąć, że nie bez powodu na te właśnie konkrety wskazano: odchodzenie od bałwochwalstwa, barbarzyństwa, wielożeństwa, konkretyzacji misji państwa.

Ale to moje osobiste zdanie, oparte na moim oglądzie rzeczywistości, w której uczestniczę.

Porządek jest rozmieszczeniem równych i nierównych rzeczy z wyznaczeniem odpowiedniego dla każdego z nich miejsca.

Jeśli dziecko ochrzcimy, to czy mu się to podoba czy nie, ochrzczone pozostanie.
Rodzice, tak jak język, którym się posługują, przekazują dziecku swoja wiarę.
A to, że młodzian szedł będzie krętymi ścieżkami, cóż.
Podwaliny dostał i zawsze ma do czego wracać.
Polska jest krajem chrześcijańskim bo chrzest otrzymała dawno temu.
Nie takie wywrotki miały miejsce tutaj i gdzie indziej i zawsze - koniec końców - opierała się Ojczyzna o swój chrzescijański kręgosłup.

Źle postawione pytanie. Prawidłowe powinno być: Czy Polska to już chrześcijanskie państwo?
Moja odpopwiedz: Jeszcze nie.

lepiej zapytać czy jeszcze katolickie państwo...

Christus Vincit, Christus Regnat, Christus Imperat!

była i będzie, księdza o lamenty nie podejrzewałem ;)

"Gdyby pan się znał na kobietach, to pan by wiedział, że zawsze się troszeczkę gwałci!"

Współczesna Polska jest państwem świeckim. Myślę że rozsądniej byłoby postawić pytanie czy Polacy są chrześcijańskim narodem.

Terlikowski o sondażu "Gazety Wyborczej": Polska nie jest już krajem w większości katolickim

http://wyborcza.pl/1,75478,15170266,Terlikowski_o_sondazu__Gazety___Polska_nie_jest_juz.html

W zmartwychwstanie wierzy 47%? Czy to moze byc wiarygodne?

Caveat ruinam

Napisał/a: Sopel Lodu

Współczesna Polska jest państwem świeckim.

powiedziałabym neopogańskim... zaparła się swoich korzeni...

Christus Vincit, Christus Regnat, Christus Imperat!

Jak caly swiat niestety sie poganizuje .

.

Nie. Ale nie prześladuje jeszcze chrześcijan na maksa.

http://www.youtube.com/watch?v=ulfvgaELpTs
Teraz jest etap, który śmiało można przyrównać do nastoletniości u człowieka.
Najpierw dziecko jest dobre, grzeczne, chodzi z rodzicami/dziadkami do kościoła a potem zrywa sie z łańcucha, chce smakować innego. Niechby gówna. Potem mu przechodzi i wraca do siebie. Do tego, od czego wyszło.
Dlaczego na Legii chłopcy "wywiesili Chrystusa"?
Tak, to państwo jest chrześcijańskie.

w 1990 było widać że dzieje się coś złego z ludźmi którzy przychodzą na Msze

Kto nie czuje się jak prostytutka, może wyjść.

Napisał/a: Franciszek

w 1990 było widać że dzieje się coś złego z ludźmi którzy przychodzą na Msze

??

りす いす れべるや!!!

Napisał/a: Franciszek

w 1990 było widać że dzieje się coś złego z ludźmi którzy przychodzą na Msze

też wtedy patrzyłem na Mazowieckiego i Michnika..... i coś mi nie pasowało

Co to znaczy chrześcijańskim? Czy chodzi o państwo katolickie?

Napisał/a: Boreykobyła i będzie, księdza o lamenty nie podejrzewałem ;)
Tu prosze Pana nie o lamenty idzie a o argumenty, które albo potwierdzą to, co ja zasugerowałem, albo to zdecydowanie zanegują.
Napisał/a: Sopel Lodu Myślę że rozsądniej byłoby postawić pytanie czy Polacy są chrześcijańskim narodem.
NO jasne. Polska na upartego to pola, łaki, lasy i śmieci. One nie podlegają prawu moralnemu :-)
Napisał/a: faustyna powiedziałabym neopogańskim... zaparła się swoich korzeni...
Może Pani jakieś konkretne argumenty przywołać?

Porządek jest rozmieszczeniem równych i nierównych rzeczy z wyznaczeniem odpowiedniego dla każdego z nich miejsca.

Nie.

Czasami upadam na duchu i marzę o tym, by w Polsce istniała autonomiczna katolicka wspólnota, finansowo, administracyjnie i ideowo oddzielona od reszty. Bo nawet Polacy o poglądach patriotycznych wymazują z tej wizji Kościół Święty i Wiarę Katolicką.

Светило солнышко и ночью, и днём, не бывает атеистов в окопах под огнём...

Czy ktoś z Szanownych zna sondaż podobny do tego, jaki ostatnio zrobiła Wyborcza, ale wykonany na zlecenie kogoś innego? Warto byłoby się z czymś takim zapoznać.

Napisał/a: Tomasz1985

Czy ktoś z Szanownych zna sondaż podobny do tego, jaki ostatnio zrobiła Wyborcza, ale wykonany na zlecenie kogoś innego? Warto byłoby się z czymś takim zapoznać.

Np. to http://cbos.pl/SPISKOM.POL/2009/K_034_09.PDF

Od strony 11

Mam z tym problem. Biorąc pod uwagę wybaczanie: na pewno. Ci, którzy mordowali Żołnierzy Wyklętych czy innych opozycjonistów mają się świetnie,w państwie niechrześcijańskim byłoby to niemożliwe. Nawiedzona przez Ducha Świętego panuje w Warszawie, ks. Sowa, Lemański czy Boniecki a nawet kardynałowie Nycz czy Kowalczyk brylują w mediach. Premier uznał za słuszne wziąć ślub kościelny tuż przed wyborami. Obraz trochę psuje Prezydent, ale to nie jego wina, że się w rodzinę żydowską wżenił i ponoć któraś z pociech nawet rabinem została. Ogólnie wiele rzeczy robi się tak, że liczymy na to że się uda, jak Pan Bóg pozwoli, bo w zsasadzie prawa fizyki by nie pozwoliły...

Lepiej mieć wrogów śmiertelnych, niż nieśmiertelnych...

77% wierzy, ze dobro zwycieza nad zlem - sytuacja w kraju potwierdza ich wiare

Poza tym sporo wierzacych jest na pokaz. Co oznacza, ze naprawde nie wierza, tzn. wieksza
role przypisuja sprytowi, znajomosciom, ciemnym sprawom. Wiara wymaga poswiecenia i heroizmu
a teraz najwazniejsza jest praca a pracuje dobrze nie ten kto sie poswieca ale kto efektywnie wykonuje polecenia i rozkazy. A do tego trzeba czuc sie dobrze. A zeby czuc sie dobrze nalezy byc wykorzystujacych wszystkich egoista.

Caveat ruinam

Chrzescijaństwo, to cywilizacja. Polska znajduje sie na etapie przedcywilizacyjnym. Stosunki miedzyludzkie opierają sie na pierwotnych instynktach, odzianych w lekką tkanine obyczajowosci.

Napisał/a: Anzelm

Chrzescijaństwo, to cywilizacja. Polska znajduje sie na etapie przedcywilizacyjnym. Stosunki miedzyludzkie opierają sie na pierwotnych instynktach, odzianych w lekką tkanine obyczajowosci.


... znaczy XVI, XVII czy XVIII w. to nie była cywilizacja chrześcijańska?
że juz o wcześniejszych wiekach na Zach. nie wspomnieć.

Napisał/a: Marcin Lipigorski

Napisał/a: Anzelm

Chrzescijaństwo, to cywilizacja. Polska znajduje sie na etapie przedcywilizacyjnym. Stosunki miedzyludzkie opierają sie na pierwotnych instynktach, odzianych w lekką tkanine obyczajowosci.


... znaczy XVI, XVII czy XVIII w. to nie była cywilizacja chrześcijańska?
że juz o wcześniejszych wiekach na Zach. nie wspomnieć.
Cywilizacje ulegają bastardyzacji i wracaja do etapu przedcywilizacyjnego.

no to kiedy było lepiej

"Gdyby pan się znał na kobietach, to pan by wiedział, że zawsze się troszeczkę gwałci!"

Napisał/a: Boreyko

no to kiedy było lepiej

Pytanie ksiedza nie ma charakteru aksjologicznego tylko epistemologiczny. Twoje pytanie jest od rzeczy.

Napisał/a: Anzelm

Napisał/a: Boreyko

no to kiedy było lepiej

Pytanie ksiedza nie ma charakteru aksjologicznego tylko epistemologiczny. Twoje pytanie jest od rzeczy.
Jak teraz nie jest to chciałbym kiedy była w oczach księdza i waszych. bo może nigdy nie była więc po co dyskutować

"Gdyby pan się znał na kobietach, to pan by wiedział, że zawsze się troszeczkę gwałci!"

Cywilizacja, to skorelowany system zależnosci różnych elementów, takich jak etyka, religia, prawo, systemy pokrewieństwa.... jeśli np. etyka chrzescijańska nie jest fundamentem prawa, a jest nim jakas inna etyka, to mamy doczynienia ze zbastardyzowanym systemem prawnym, który prowadzi do implozji w tym powiązanym systemie wzajemnych zależnosci i cywilizacja upada.

Chrześcijańskim państwem jako takim nie, ale na pewno o silnych wpływach.
A z perspektywy zachodniej to już w ogóle hardcor.

A Izrael starotestamentowy, świat cudów i proroków - był krajem wiernym Bożemu Objawieniu?...

Można bardzo łatwo zauważyć, że to społeczeństwo poganieje. Wzrasta bowiem przyzwolenie na zachowania, które wcześniej nie mieściły się porządnym ludziom w głowie, a obecnie wielu się nimi szczyci. Dla mnie symbolem spoganienia tego kraju jest obrona bluźniercy kopulującego z krucyfiksem i nazywanie tego sztuką.

Pytanie jest do doopy. Chrześcijańskim może i jest, ale nie wiadomo dokładnie co to znaczy.

Natomiast Katolickim na pewno nie.

Ireland is broader than Britain and has a much healthier and milder climate - St. Bede the Venerable

W mojej parafii ksiądz rekolekcjonista dziś o tym ładnie powiedział: że grzechy to są teraz takie jak i kiedyś, ale co się zmieniło to to, że teraz nie nazywa się zła złem, a dobra dobrem i mówi się, że nie ma grzechu, bo zawsze jakieś wytłumaczenie się znajdzie - kradzież się usprawiedliwia, bo wszyscy tak robią, więc trzeba być zaradnym, rozpustę - bo człowiek ma określone potrzeby, nieświętowanie niedzieli - bo przecież trzeba odpocząć, iść na zakupy itd...

"Odpowiadaj dobrem na zło, a zniszczysz w podłym człowieku zadowolenie ze zła." Lew Tołstoj

"nigdy w KK nie było lepiej" to jak?

Jak "bydełko" nie ma pasterzy to poganieje .... cóż się dziwić.

Aby postawic takie pytanie, nalezy najsampierw zastanowic sie, czy Polsce chrzescijaństwo wystepuje jako religia. Jak wiadomo, religie posiadają pewne skladniki, które je konstytuują, takie ciągi dziejowe. Są to; doktryna, kult, organizacja, obyczajowosc. Jesli jeden z tych składników, np. doktryna, ulega zgładzeniu, to religia trwa w swojej okaleczonej, kadłubowej wersji dalej, no ale o tym, to ks Marek moze wiecej powiedziec.

Napisał/a: Nihil Obstat A z perspektywy zachodniej to już w ogóle hardcor.

No właśnie. Z jednej strony mamy wiele słusznych zastrzeżeń, ale z drugiej - z perspektywy Zachodu to nieco inaczej wygląda - ja się już spotkałam z zazdrością (taką w pozytywnym znaczeniu tego słowa), że u nas są np. procesje Bożego Ciała i nikogo to nie dziwi albo że nie ma żadnego problemu ze spowiedzią, bo tam albo jej nie ma, albo się np. trzeba z księdzem na nią umawiać miesiąc przed...

"Odpowiadaj dobrem na zło, a zniszczysz w podłym człowieku zadowolenie ze zła." Lew Tołstoj

Napisał/a: Síodhachán Mac Seóirse

Pytanie jest do doopy. Chrześcijańskim może i jest, ale nie wiadomo dokładnie co to znaczy.

Natomiast Katolickim na pewno nie.

100% racji.

Napisał/a: Anika No właśnie. Z jednej strony mamy wiele słusznych zastrzeżeń, ale z drugiej - z perspektywy Zachodu to nieco inaczej wygląda - ja się już spotkałam z zazdrością (taką w pozytywnym znaczeniu tego słowa), że u nas są np. procesje Bożego Ciała i nikogo to nie dziwi albo że nie ma żadnego problemu ze spowiedzią, bo tam albo jej nie ma, albo się np. trzeba z księdzem na nią umawiać miesiąc przed...

Kwestia PIĘCIU - 10 lat - i znikną (za 5 zapewne z wielkich miast)
Biskupi podjęli dobrą decyzję. Jakieś 20 lat za późno.

Kyrie eleison!!!
"Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?"

"Czy wystarczy uznać, że jeśli nie podejmuje się w Polsce wyborów opartych na wartościach stricte chrześcijańskich, to nie jest już nasz kraj chrześcijański, a w efekcie przeobraził się w neopogański? "

Po pierwsze, należałoby zadać pytanie - co to znaczy dziś - chrześcijaństwo i czy katolicyzm mieści się jeszcze w jego ramach?

Jeśli bowiem w kraju, w którym rzekomo 95% społeczeństwa jest wyznania katolickiego - trzeba wprowadzić świecką, prawną ochronę zwierząt przed bestialstwem tegoż społeczeństwa, to należy się poważnie zastanowić - co to jest etyka chrześcijańska i jakie reprezentuje wartości?

No i druga wątpliwość, dotycząca wyrażania przez katolików jawnej i głęboko zakorzenionej niechęci (lub wręcz nienawiści) do judaizmu jako całości i do Żydów jako przedstawicieli tego wyznania, w kontekście żydowskiego pochodzenia Jezusa i całej jego rodziny, oraz oczywistego faktu, że chrześcijaństwo wzięło swoje początki z judaizmu przecież, o czym wie niewielu katolików.

Katolicyzm i chrześcijaństwo od swego początku nie jest wolne od bardzo wielu kontrowersji, sprzeczności i wątpliwości, których nikomu jak dotąd nie udało się wyjaśnić. Bowiem Ci co mieli odwagę (np. ks prof Węcławski, ks prof. Obirek) zostali uznani za heretyków i usunięci z Kościoła.
Tak się to robi obecnie w czasach cywilizowanych, bo dawniej prof. Obirek lub inni, nie mogliby jako heretycy liczyć na taką pobłażliwość i swój żywot (marny - a jakże) zakończyliby skwiercząc na stosie.

Napisał/a: Ante Bo nawet Polacy o poglądach patriotycznych wymazują z tej wizji Kościół Święty i Wiarę Katolicką.
O, właśnie! Nie ma zbyt wiele w patriotach odniesienia do wartości, jakie wyrosły na gruncie wiary w Chrystusa, przekazywanej z pokolenia na pokolenie w Kościele Katolickim.
Napisał/a: dobranockaCi, którzy mordowali Żołnierzy Wyklętych czy innych opozycjonistów mają się świetnie,w państwie niechrześcijańskim byłoby to niemożliwe. Nawiedzona przez Ducha Świętego panuje w Warszawie, ks. Sowa, Lemański czy Boniecki a nawet kardynałowie Nycz czy Kowalczyk brylują w mediach. Premier uznał za słuszne wziąć ślub kościelny tuż przed wyborami. Obraz trochę psuje Prezydent, ale to nie jego wina, że się w rodzinę żydowską wżenił i ponoć któraś z pociech nawet rabinem została. Ogólnie wiele rzeczy robi się tak, że liczymy na to że się uda, jak Pan Bóg pozwoli, bo w zsasadzie prawa fizyki by nie pozwoliły...
To jest właśnie to co pisałem na wstępie:

Czy wystarczy uznać, że jeśli nie podejmuje się w Polsce wyborów opartych na wartościach stricte chrześcijańskich, to nie jest już nasz kraj chrześcijański, a w efekcie przeobraził się w neopogański?

Na przestrzeni dziejów, choćby deklaratywnie, ale jednak w każdym niemal aspekcie odnoszona się do wartości wynikających z wiary w Boga: czas odliczano pacierzami, uchwały, dekrety królewskie odnosiły się do autorytetu Boga, mieli władcy poczucie, iż ich władza jest darem w służbie narodowi. Lepiej lub gorzej to funkcjonowała, ale jednak.

Porządek jest rozmieszczeniem równych i nierównych rzeczy z wyznaczeniem odpowiedniego dla każdego z nich miejsca.

Napisał/a: Ks. Marek RadomskiNa przestrzeni dziejów, choćby deklaratywnie, ale jednak w każdym niemal aspekcie odnoszona się do wartości wynikających z wiary w Boga: czas odliczano pacierzami, uchwały, dekrety królewskie odnosiły się do autorytetu Boga,

To prawda, do tego stopnia, że Galileusz i Kopernik musieli wyrzec się swojej herezji (teorii heliocentrycznej), bowiem stała ona w jawnej sprzeczności do opisu rzeczywistości wynikającej z wiary w Boga - czyli do centralnej roli Ziemi we wszechświecie - jako najdoskonalszego dzieła bożego.
Dokumenty z procesu w sprawie Galileusza zostały niedawno dopiero odtajnione i po bez mała 450 latach został przez najwyższe władze Kościoła zrehabilitowany :))
No cóż, lepiej późno niż wcale.

Panie Hubercie - Jak szanować religię współczesnych żydów która z mozaizmem niewiele ma wspólnego a do tego tak a nie inaczej nazywa Pana Jezusa i świętą Matkę Jego ?

Hubert Piskorski napisał:To prawda, do tego stopnia, że Galileusz i Kopernik musieli wyrzec się swojej herezji (teorii heliocentrycznej),

Nie przypominam sobie, by którykolwiek z nich wyrzekł się teorii heliocentrycznej. Galielusz prowadził badania naukowe i dysputy, mieszkając w willach i pałacach na koszt Kościoła.

Owszem, obaj mieli pewne problemy z głoszeniem swoich teorii, ale to normalne w przypadku różnych rewolucyjnych odkryc.

Hubert Piskorski napisał:po bez mała 450 latach został przez najwyższe władze Kościoła zrehabilitowany :))

A co to są te "najwyższe władze Koscioła"? ;-) Galileusza rehabilitował w 1992 roku Jan Paweł II. Tu wszyscy o tym wiedzą. Masz na tym foRum ludzi tak oblatanych w historii Kościoła, że nie zagniesz ich takimi tekstami. Zresztą fakt, że równo Galileuszowi jak i księdzu Kopernikowi włos z glowy nie spadl to, panie, wiedza powszechna. Tylko tłuki wierzą, że Galileo został spalony na stosie. ;-)))))

Napisał/a: Hubert Piskorski

Wniosek o bana nie przeszedł jednak?

Ireland is broader than Britain and has a much healthier and milder climate - St. Bede the Venerable

Napisał/a: Tomasz1985Nie przypominam sobie, by którykolwiek z nich wyrzekł się teorii heliocentrycznej. Galielusz prowadził badania naukowe i dysputy, mieszkając w willach i pałacach na koszt Kościoła.

No jasne, a Kościół płacił za jego badania - czyli był jego mecenasem :)))))
To się nazywa - RELATYWIZM. Minie kolejne 300 lat i ktoś napisze - że Galileusz był księdzem katolickim, który dokonał wiekopomnego odkrycia.

A tu podaję za źródłem - Centrum Myśli Jana Pawła II :

"Galileusz, włoski fizyk, astronom i filozof, za pomocą przygotowanej przez siebie lunety w 1609 roku rozpoczął obserwację nieba. Prowadzone przez niego badania skłoniły go do odrzucenia obowiązującego wówczas geocentrycznego opisu świata i propagowania teorii heliocentrycznej, opisanej przez Mikołaja Kopernika, co spotkało się z krytyką środowiska duchownego. W dodatku w tzw. Listach Kopernikańskich z 1615 roku dyskutował m.in. z dosłowną interpretacją Biblii i argumentował, że teoria heliocentryczna i jego odkrycia nie są sprzeczne z Pismem Świętym.

W 1633 roku odbył się proces inkwizycyjny, wskutek którego Galileusz został zmuszony do publicznego odrzucenia heliocentryzmu i skazany na dożywotni areszt domowy. Nakazano mu też odmawianie raz w tygodniu siedmiu psalmów pokutnych."

Napisał/a: Tomasz1985Owszem, obaj mieli pewne problemy z głoszeniem swoich teorii, ale to normalne w przypadku różnych rewolucyjnych odkryc.

Nie sądzę, aby areszt domowy był normalnym traktowaniem naukowców - choć wygląda na to, że wśród chrześcijan to normalka.

Napisał/a: Tomasz1985A co to są te "najwyższe władze Koscioła"? ;-) Galileusza rehabilitował w 1992 roku Jan Paweł II.

A papież to nie jest najwyższa władza w Kościele katolickim? Czy coś się ostatnio zmieniło?

Napisał/a: Tomasz1985Tu wszyscy o tym wiedzą. Masz na tym foRum ludzi tak oblatanych w historii Kościoła, że nie zagniesz ich takimi tekstami.

Widzę właśnie :)))), jak wszyscy oblatani.

Napisał/a: Anzelm

Napisał/a: Marcin Lipigorski

Napisał/a: Anzelm

Chrzescijaństwo, to cywilizacja. Polska znajduje sie na etapie przedcywilizacyjnym. Stosunki miedzyludzkie opierają sie na pierwotnych instynktach, odzianych w lekką tkanine obyczajowosci.


... znaczy XVI, XVII czy XVIII w. to nie była cywilizacja chrześcijańska?
że juz o wcześniejszych wiekach na Zach. nie wspomnieć.
Cywilizacje ulegają bastardyzacji i wracaja do etapu przedcywilizacyjnego.

karkołomne stwierdzenie w przypadku cywilizacji ... chrześcijańskiej.

Pańskie myślenie jest ahistoryczne, bo nie uwzględnia kontekstu. Galileusz nie działał w próżni. Istniało prawodstawstwo, którego elementem była inkwizycja, więc ten proces musiał się odbyć. Galileusz został skazany na areszt domowy i odmawianie pslamów pokutnych, ale nie jest tak, że nie miał swoich zwolenników również w Kościele. To był czas sporego fermentu intelektualnego, którego uczestnikami byli również duchowni, vide Kopernik.

Wyciąga pan areszt domowy, a zapomina o tym, że dzisiaj też nie istnieje wolność badań naukowych. Nie oceniam tego. Po prostu taki jest świat. Taki świat był i będzie zawsze, a pan i panu podobni próbujęcie nam wmawiać, że tylko "zły Kościół" hamował rozwój nauki.

Tak hamował, że mamy dzisiaj dzieła Kopernika i Galileusza.

Ta dyskusja jest dobrym dowodem na ześlizg cywilizacyjny. Jeśli ludzie z poziomu pojec schodzą do poziomu emocji, to znaczy, ze nie posiadają wspólnego jezyka, zdolnego te pojęcia opisac, mogą sie tylko licytowac poziomem egzaltacji. Ksiądz zadał precyzyjne pytanie dotyczące zasadniczo zgodnosci deklaracji ze stanem faktycznym, po arystetolejsku. W odpowiedzi, garsc zupełnie odjechanych argumentów bez związku z tematem. Freblówka, taki stan umysłu przedcywilizacyjny.

"karkołomne stwierdzenie w przypadku cywilizacji ... chrześcijańskiej" Co jest karkołomnego w moim twierdzeniu? Samo rzucenie bąmota mnie nie przekonuje.

Napisał/a: Tomasz1985Pańskie myślenie jest ahistoryczne, bo nie uwzględnia kontekstu. Galileusz nie działał w próżni. Istniało prawodstawstwo, którego elementem była inkwizycja, więc ten proces musiał się odbyć.

Tomaszu - przypomniałem ci jedynie to, czego sobie nie przypominałeś (..Nie przypominam sobie, by którykolwiek z nich wyrzekł się teorii heliocentrycznej.) - na podstawie faktów, których źródłem jest "Centrum Myśli JPII", które nie może być ahistoryczne z definicji - to po pierwsze.
Po drugie - ja nie neguję przecież, że w tamtych czasach państwa chrześcijańskie miały de facto prawodawstwo państwowe skopiowane z kościelnego - które doskonałe nie było.
I po trzecie - niczego nie "wyciągam" a tym bardziej aresztu domowego którym był "obdarzony" Galileusz - za karę, bo przecież nie w nagrodę. Stwierdzam jedynie fakt - poprawiając kolegę - twierdzącego - "Galielusz prowadził badania naukowe i dysputy, mieszkając w willach i pałacach na koszt Kościoła.", co w zestawieniu z faktami historycznymi jest nieprawdą.

Napisał/a: Tomasz1985Tak hamował, że mamy dzisiaj dzieła Kopernika i Galileusza.

To naprawdę postęp - że po 400 latach mamy te dzieła i Kościół ich nie neguje. To jest faktycznie duże osiągnięcie, przyznaję.

Napisał/a: Síodhachán Mac Seóirse

Pytanie jest do doopy. Chrześcijańskim może i jest, ale nie wiadomo dokładnie co to znaczy.

Natomiast Katolickim na pewno nie.

Pytanie zadane swiadomie, katolicyzm księdzu Markowi przez scisniete gardło nie przejdzie. Absurdalne też jest, bo jak mozna pytac czy Polska jest chrzescijańska, skoro państwo jest programowo swieckie. Jesli odrzuciło sie chrzescijański paradygmat jako model kształtowania stosunków społecznych czyli społeczne królowane Jezusa Chrystusa, to skad sie mają wziąc chrzescijanie? Chrzescijaństwo głownie istnieje w sferze obyczajowej; niedzielne wyjscie do koscioła, swiecenie pokarmów...

O ile mi wiadomo, w obu Amerykach i Azji nie bylo chrzescijanstwa ale "postep" jakos nie pedzil tam z kopyta...

Caveat ruinam

Ale przecież Galileusz nie dowiódł bezsprzecznie prawdziwości heliocentryzmu, więc niby czemu mamy go dziś na piedestał wynosić. Bo miał częściowo dobrą intuicję. Panie dzieju...

Po drugie - ja nie neguję przecież, że w tamtych czasach państwa chrześcijańskie miały de facto prawodawstwo państwowe skopiowane z kościelnego - które doskonałe nie było.

Ale to prawdodawstwo kościelne wprowadziło pierwsze z powrotem normy prawa rzymskiego, podczas gdy sądy cywilne długo jeszcze tkwiły w ordaliach.

Strzelając do katechonów przyspieszasz Paruzję!

Napisał/a: Nihil Obstat

A Izrael starotestamentowy, świat cudów i proroków - był krajem wiernym Bożemu Objawieniu?...

No właśnie ST w dużej mierze traktuje o tym, że nie był. A za królów, z nielicznymi wyjątkami, było już bardzo źle. Wygląda na to, że nie ma co pokładać specjalnych nadziei w polityce.

Napisał/a: Rdr

O ile mi wiadomo, w obu Amerykach i Azji nie bylo chrzescijanstwa ale "postep" jakos nie pedzil tam z kopyta...

Całe szczęście, że kolega (koleżanka) zaznaczył - "o ile mi wiadomo".
Radzę więc zapoznać się z tym co działo się na świecie przed naszą erą.

Napisał/a: Groza Estetyki Ale przecież Galileusz nie dowiódł bezsprzecznie prawdziwości heliocentryzmu, więc niby czemu mamy go dziś na piedestał wynosić. Bo miał częściowo dobrą intuicję. Panie dzieju...

To racja, na piedestał panie dzieju wynosić nie można - bo Galileusz był heretykiem uznanym przez papieża Urbana VIII, a jak wiadomo - każdy papież jest nieomylny, więc stałoby to w jaskrawej sprzeczności z doktryną.

Napisał/a: Groza Estetyki Ale to prawdodawstwo kościelne wprowadziło pierwsze z powrotem normy prawa rzymskiego, podczas gdy sądy cywilne długo jeszcze tkwiły w ordaliach.

"Sądy boże miały oprawę religijną. Duchowni poświęcali wodę i żelazo oraz odmawiali specjalną modlitwę. Sobór laterański IV (1215) zabronił kapłanom udziału w ordaliach. Zakaz nie był jednak ściśle przestrzegany ze względu na zainteresowanie kleru stosowaniem ordaliów w sądownictwie dominialnym dóbr kościelnych (np. opactwo kanoników regularnych w Czerwińsku posiadało, nadane mu przywilejem Konrada mazowieckiego z 1222 roku, prawo stosowania ordaliów w sądownictwie nad ludnością wsi Łomna), a także z powodu dochodów. Strony dowodzące za pomocą ordaliów dokonywały opłat na rzecz asystujących duchownych.
Ordalia można było zasadniczo stosować przed sądami państwowymi: książęcymi i kasztelańskimi. Jako przywilej, niektórzy możni świeccy i instytucje kościelne uzyskały możliwość stosowania ordaliów w sądownictwie dominialnym."
(...)
"W Polsce ordalia stosowano od XI wieku. W XIII wieku ich znaczenie zmniejszyło się, zwłaszcza próby zimnej wody. Ostatecznie Ordalia zanikają w Polsce na początku XIV wieku. Dłużej przetrwały w innych krajach Europy."
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ordalia

Zatem - gdzież to prawo rzymskie wprowadzone przez prawodawstwo kościelne?

Napisał/a: Groza Estetyki Ale przecież Galileusz nie dowiódł bezsprzecznie prawdziwości heliocentryzmu, więc niby czemu mamy go dziś na piedestał wynosić. Bo miał częściowo dobrą intuicję. Panie dzieju...

Kopernik tez nie dowiódł. Kościół chłodził zapędy uczonych i żądał dowodów _naukowych_, których nie było, bo wtedy jeszcze być nie mogło. Intuicja naukowca to jednak za mało.

Ireland is broader than Britain and has a much healthier and milder climate - St. Bede the Venerable

Napisał/a: Anzelm

"karkołomne stwierdzenie w przypadku cywilizacji ... chrześcijańskiej" Co jest karkołomnego w moim twierdzeniu? Samo rzucenie bąmota mnie nie przekonuje.


nie doszukuj się Kolego żadnych sensacyj w tym co napisałem, mnie jeno idzie o o formę.
pisać o bękartyzacji chrześcijaństwa, to tak jakby pisać o skurwieniu sie papieża.
pisząc o chrześcijaństwie nie sposób porównywać go do mezopotamii, egiptu czy innych "cywilizacyj".
to Droga dana człowiekowi przez Boga. mylę się?

Napisał/a: Marcin Lipigorski

Napisał/a: Anzelm

"karkołomne stwierdzenie w przypadku cywilizacji ... chrześcijańskiej" Co jest karkołomnego w moim twierdzeniu? Samo rzucenie bąmota mnie nie przekonuje.


nie doszukuj się Kolego żadnych sensacyj w tym co napisałem, mnie jeno idzie o o formę.
pisać o bękartyzacji chrześcijaństwa, to tak jakby pisać o skurwieniu sie papieża.
pisząc o chrześcijaństwie nie sposób porównywać go do mezopotamii, egiptu czy innych "cywilizacyj".
to Droga dana człowiekowi przez Boga. mylę się?
Oczywiscie, że kolega sie myli, jak zwykle. Kolega nie rozróżnia cywilizacji chrzescijańskiej, religii chrzescijańskiej i kultury chrzescijańskiej. Ja pisałem o cywilizacji, kolega pewnie ma na mysli religie albo jeszcze cuś innego. Upadek cywilizacji dotyczy równiez języka i edukacji. Ja np wyraznie pisze co mam na mysli, a kolega mysli, że rozumie.

.

.

Napisał/a: Síodhachán Mac Seóirse Kopernik tez nie dowiódł. Kościół chłodził zapędy uczonych i żądał dowodów _naukowych_, których nie było, bo wtedy jeszcze być nie mogło. Intuicja naukowca to jednak za mało.

Chciałbym nieśmiało zauważyć, że istnienia Boga, aniołów, tudzież Ducha Świętego również nikt nie dowiódł i dowodów nie ma po dzień dzisiejszy, co nie przeszkadza tym którzy chcą - w Boga wierzyć. Ergo - nikt nie zamyka wierzących w aresztach domowych - tylko dlatego aby chłodzić nieudowodnione zapędy wierzących. Okres w którym prześladowano chrześcijan (w pierwszych wiekach naszej ery) - jest słusznie nazywany okresem prześladowań, do czasu Konstantyna, który upaństwowił chrześcijaństwo. Od tego czasu role się odwróciły i to chrześcijanie prześladowali innych, głównie tych, którzy mieli odwagę przeciwstawiać się głoszonej doktrynie religijnej lub wierzyć w innego Boga.

Napisał/a: a marilynist - monroeisttym bardziej, że te "naukowe" teorie oparte na przekonaniach, a nie dowodach i co gorsza wykorzystywano przeciwko nauce Kościoła

Nie można mówić o "nauce Kościoła", bowiem jest to jedynie wiara w doktrynę opartą na nieudowodnionych przekazach historycznych.
Nauka opiera się na tezie - którą następnie trzeba udowodnić ponad wszelką wątpliwość, co w przypadku wiary - nie ma miejsca.

Napisał/a: a marilynist - monroeistdlaczego przed erą? mowa była o naszej erze

Najwięcej przełomowych wynalazków używanych przez ludzkość do dziś, powstało przed naszą erą.

Napisał/a: a marilynist - monroeistKolega jakoś osobiście skrzywdzony przez duchowieństwo?

Bynajmniej, stwierdzam jedynie fakty. Czy nieomylność papieża nie mieści się w zakresie faktów?

Napisał/a: a marilynist - monroeistpolecam google, internet nie kończy się na polskiej wikipedii ;-)

Faktycznie - internet nie kończy się na polskiej Wiki, co nie oznacza że informacje tam zawarte są nieprawdziwe.

Proszę Księdza Marka, pamiętam jako dziecko obchody tysiąclecia państwa Polskiego w 1966 roku, mam nawet zdjęcie, a dzisiaj ile wróżek to państwo Polskie zarejestrowało? Ilu bioenergoterapeutów?
Ostatnio w mojej parafii głosił rekolekcje misjonarz św. Rodziny, podał zatrważające dane ile osób korzysta z usług wróżek, on też na podstawie różnych danych stwierdził, ze jesteśmy państwem neopogańskim, przyjęliśmy chrzest a teraz zapieramy się tych korzeni

Christus Vincit, Christus Regnat, Christus Imperat!

Napisał/a: Hubert PiskorskiBynajmniej, stwierdzam jedynie fakty.

Tja. Akt oskarżenia Galileusza dotyczył: dowolnej egzegezy Pisma Św., przypisywania Bogu sensytywności i jedynie charakteru akcydensu - teologii nie nauki. A po wyroku wydał dzieło "Dialog na temat dwóch największych systemów świata, ptolemiejskiego i kopernikańskiego", które otrzymało imprimatur Kurii Rzymskiej.
Tomasz OK, Groza OK
Kolega potwierdza swoją ignorancję w tym temacie.

Napisał/a: Hubert Piskorski. Nakazano mu też odmawianie raz w tygodniu siedmiu psalmów pokutnych."

których i tak nie odmawiał.

Pytanie na fR czy Polska jest jeszcze chrześcijańska nie jest bez znaczenia. Jednak ważniejsze jest pytanie o to czy Polska to kraj w którym ludziom żyje się lepiej. I teraz można spróbować koniunkcji -czy chrześcijańska Polska jest warunkiem koniecznym do tego aby żyło się Polakom lepiej. Moja odpowiedzieć - nie, to nie jest koniecznie.

Napisał/a: DominicusTja. Akt oskarżenia Galileusza dotyczył: dowolnej egzegezy Pisma Św., przypisywania Bogu sensytywności i jedynie charakteru akcydensu - teologii nie nauki.

Zawsze z dużym rozbawieniem czytam teksty tych, którzy rzekomo wiedzą na pewno, a wiedzą to, czego nie wiedzą ci, którzy na badania poświęcili połowę swego żywota.
Zapytam więc krótko - można specyjalistę prosić o podanie wiarygodnego źródła?

Napisał/a: DominicusNapisał/a: Hubert Piskorski
. Nakazano mu też odmawianie raz w tygodniu siedmiu psalmów pokutnych."
których i tak nie odmawiał.

Tak jak wyżej - proszę podać wiarygodne źródło, które tak twierdzi.

Napisał/a: denverPytanie na fR czy Polska jest jeszcze chrześcijańska nie jest bez znaczenia. Jednak ważniejsze jest pytanie o to czy Polska to kraj w którym ludziom żyje się lepiej.

Życie doczesne i dobrobyt w doktrynie chrześcijańskiej nie ma większego znaczenia " Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego.".
Zatem pańskie pytanie z tej perspektywy również jest bez znaczenia, choć wniosek końcowy według mojej oceny jest prawidłowy, jak również pytanie jest sensowne.

Napisał/a: Hubert Piskorskiwiarygodnego źródła

Do obydwu: Roman Konik, W obronie Świętej Inkwizycji, Wyd. Wektory, Wrocław 2004, str. 123 - 124.
Być może u Tyszkiewicza też jest o tym. Nie mam pewności.
A od siebie dodam, że przy okazji dostało się hipotezie heliocentrycznej (autor nie przedstawił dowodów na nią; jak rozumiem jeżeli teraz ktoś wyskoczy z teorią dajmy, że ludzie pochodzą od surykatek, to Kolega będzie jej bronił jak niepodległości nawet jeżeli światek naukowy słusznie uzna to za bzdurę, bo autor nie przedstawi dowodów?), bo rzeczony autor bzdury okołoteologiczne włączył do traktatu. Natomiast to drugie dzieło, którego podałem miało Imprimatur Kurii Rzymskiej (literatura jak powyżej). A jaki był jej dalszy los? Pewnie w ęternetach nie pisali, więc Kolega nie potrafił odpowiedzieć, hłe hłe.

Napisał/a: Hubert PiskorskiZawsze z dużym rozbawieniem czytam teksty tych

A Kolega woli wymyślać bzdury nie mając zielonego pojęcia ani o tej sprawie, ani kontekście historycznym. Napisali w ęternetach, więc musi być prawdziwe?

Napisał/a: Hubert Piskorskidosłowną interpretacją Biblii

No ba, to o jednym z oskarżeń sam Kolega pisał. Czytał bez zrozumienia, co?

Hubertowi Piskorskiemu nie chodzi o prawdę. Wystarczy przyjrzeć co on produkuje na forum rebelya.

Kto nie czuje się jak prostytutka, może wyjść.

Napisał/a: Hubert PiskorskiChciałbym nieśmiało zauważyć, że istnienia Boga, aniołów, tudzież Ducha Świętego również nikt nie dowiódł i dowodów nie ma po dzień dzisiejszy, co nie przeszkadza tym którzy chcą - w Boga wierzyć. Ergo - nikt nie zamyka wierzących w aresztach domowych - tylko dlatego aby chłodzić nieudowodnione zapędy wierzących. Okres w którym prześladowano chrześcijan (w pierwszych wiekach naszej ery) - jest słusznie nazywany okresem prześladowań, do czasu Konstantyna, który upaństwowił chrześcijaństwo. Od tego czasu role się odwróciły i to chrześcijanie prześladowali innych, głównie tych, którzy mieli odwagę przeciwstawiać się głoszonej doktrynie religijnej lub wierzyć w innego Boga.

Zatem kolega raczy się określić: rozmawiamy o nauce, wierze, czy może szukamy kamieni?

Ireland is broader than Britain and has a much healthier and milder climate - St. Bede the Venerable

Napisał/a: denverchrześcijańska Polska jest warunkiem koniecznym do tego aby żyło się Polakom lepiej. Moja odpowiedzieć - nie, to nie jest koniecznie.

Chrześcijaństwo spełnia pożyteczną rolę kręgosłupa moralnego narodu i dlatego w interesie państwa polskiego powinna leżeć ochrona tej religii oraz pielęgnacja jej sytemu wartości.

Napisał/a: DominicusNapisał/a: Hubert Piskorski
wiarygodnego źródła
Do obydwu: Roman Konik, W obronie Świętej Inkwizycji, Wyd. Wektory, Wrocław 2004, str. 123

Czy ta pozycja jest pracą naukową, czy publicystyką?
Jeśli pracą naukową, to czy mogę poprosić o podanie przypisów i źródeł, z których czerpał autor, który przecież nie jest ani teologiem, ani historykiem specjalizującym się w tamtym okresie i tematyce. Również w skład jego dotychczasowej twórczości - nie wchodzi ani jedna pozycja z omawianego zakresu wiedzy historycznej.
Oczywiście - pisać o okresie Świętej (a jakże) Inkwizycji może każdy, widziałem gdzieś nawet opracowanie Rafała Ziemkiewicza :)))), ale takie "opracowania" nie mają z opracowaniem naukowym nic wspólnego, jest to co najwyżej subiektywna opinia autora.

Napisał/a: Dominicusjak rozumiem jeżeli teraz ktoś wyskoczy z teorią dajmy, że ludzie pochodzą od surykatek, to Kolega będzie jej bronił jak niepodległości nawet jeżeli światek naukowy słusznie uzna to za bzdurę, bo autor nie przedstawi dowodów?),

Tym się różni nauka od wiary, nauka musi udowodnić, wiara nie. Zaś różnica miedzy nami jest taka, że jak ktoś wyskoczy z teorią, że człowiek pochodzi od Adama i Ewy, to ja nie będę domagał się zamknięcia twierdzącego w odosobnieniu dlatego, że nie potrafi tego udowodnić, pomimo że nauka uzna to za bzdurę - a kolega wręcz odwrotnie.

Napisał/a: Dominicus A jaki był jego dalszy los? Pewnie w ęternetach nie pisali, więc Kolega nie potrafił odpowiedzieć, hłe hłe.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Galileusz

Zgadza się, czy kolega chciałby coś poprawić - hłe, hłe.

Napisał/a: DominicusA Kolega woli wymyślać bzdury nie mając zielonego pojęcia ani o tej sprawie, ani kontekście historycznym. Napisali w ęternetach, więc musi być prawdziwe?

Ale gdzież tam, jeśli w "ęternetach" a zwłaszcza w opracowaniach otwartych - jak choćby Wikipedia została opublikowana wiedza nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością, można w każdej chwili ową "nieprawdę" poprawić zamieszczając prawdę uzupełnioną o źródła historyczne. Jeśli więc wiedza która jest tam zawarta (o ukaraniu Galileusza) jest nieprawdziwa, to jaka przeszkoda powstrzymuje kolegę aby to poprawić przesyłając odpowiednie wiarygodne materiały? No i dlaczego jeszcze kolega tego nie uczynił w imię prawdy? Proszę podać te powody w punktach :))))).

Napisał/a: DominicusNapisał/a: Hubert Piskorski
dosłowną interpretacją Biblii
No ba, to o jednym z oskarżeń sam Kolega pisał. Czytał bez zrozumienia, co?

???

Napisał/a: Síodhachán Mac Seóirse Zatem kolega raczy się określić: rozmawiamy o nauce, wierze, czy może szukamy kamieni?

Można rozmawiać o wszystkim, tylko należy stosować takie same kryteria ocenne.
Jeśli kolega twierdzi - że podstawą do nałożenia na kogoś kary jest głoszenie domysłów, które nie mają odniesienia w empirii, to należy być konsekwentnym i karać wszystkich - czyli również tych, którzy wierzą w coś czego również na oczy nie widzieli i również nie potrafią tego udowodnić.
Bo jakaż to różnica między naukowcem nie potrafiącym udowodnić swojej naukowej tezy a księdzem czy biskupem, którzy również udowodnić istnienia Boga nie potrafią?

Zaprawdę, nie przestanie mnie dziwić sposób w jaki oponenci świętego Kościoła pojmują nieomylność papieską w kwestiach wiary i moralności. Ps. pana Dominicusa uprasza się o dalsze komentowanie w tym wątku.

Napisał/a: Sopel Lodu Chrześcijaństwo spełnia pożyteczną rolę kręgosłupa moralnego narodu

No właśnie, ale w jakim aspekcie życia można zaobserwować ten "chrześcijański kręgosłup moralny"?
Czy w Polsce jest mniej przestępstw, mniej zabijania, mniej nieprawości, mniej nienawiści - czy w końcu w jaki inny pozytywny sposób chrześcijanie odróżniają się od pozostałych nacji i grup religijnych lub od zupełnie niewierzących?
Dobrze by było, gdyby kolega podał choć kilka przykładów. Przydałby się choć jakiś niewielki pozytyw przed świętami :)))

Napisał/a: Hubert PiskorskiBo jakaż to różnica między naukowcem nie potrafiącym udowodnić swojej naukowej tezy a księdzem czy biskupem, którzy również udowodnić istnienia Boga nie potrafią?

To ciekawe, bo raptem dwa akapity wyżej doskonale kolega widzi tą różnicę:
Napisał/a: Hubert PiskorskiTym się różni nauka od wiary, nauka musi udowodnić, wiara nie

Ireland is broader than Britain and has a much healthier and milder climate - St. Bede the Venerable

Napisał/a: Síodhachán Mac Seóirse

Napisał/a: Hubert PiskorskiBo jakaż to różnica między naukowcem nie potrafiącym udowodnić swojej naukowej tezy a księdzem czy biskupem, którzy również udowodnić istnienia Boga nie potrafią?

To ciekawe, bo raptem dwa akapity wyżej doskonale kolega widzi tą różnicę:
Napisał/a: Hubert PiskorskiTym się różni nauka od wiary, nauka musi udowodnić, wiara nie
To troll.

Napisał/a: Alexander Zaprawdę, nie przestanie mnie dziwić sposób w jaki oponenci świętego Kościoła pojmują nieomylność papieską w kwestiach wiary i moralności.

A mnie nie przestanie dziwić - jak ludzie mieniący się katolikami i wiernymi synami Kościoła, nie mają zielonego pojęcia o jego sprawach.

"Dogmat o nieomylności papieża – dogmat katolicki, ogłoszony w roku 1870 na soborze watykańskim I w konstytucji dogmatycznej Pastor aeternus (Konstytucja o Kościele Chrystusowym). Dogmat ten odnosi się do tzw. nauczania ex cathedra. Nieomylność papieża należy rozumieć jako bezbłędność w sprawach wiary i obyczajów, nie zaś w sprawach codziennych."

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat_o_nieomylno%C5%9Bci_papie%C5%BCa

Oczywiście może się kolega z takim wyjaśnieniem nie zgodzić, oraz zakwestionować podane przypisy i bibliografię i czym prędzej dokonać korekty, aby tacy ignoranci jak ja, mogli w końcu poznać prawdę, która ciągle jest gdzieś w ukryciu, choć powinna łopotać dumnie na sztandarach.

Kolego Piskorski, nie kompromituj sie Pan i odejdz w pokoju. Twoje entuzjastyczne odkrycia i dylematy, to forum ma przetrawione bez resztek przemiany materii. Chcesz sie czegos dowiedziec, to poczytaj archiwum, a nie przynudzaj.

Napisał/a: Síodhachán Mac Seóirse
To ciekawe, bo raptem dwa akapity wyżej doskonale kolega widzi tą różnicę:

No, nie przypuszczałem, że takie oczywistości będę musiał tłumaczyć.
Otóż - faktycznie różnice miedzy nauką a wiarą są takie jakie podałem, co przecież nie oznacza a priori, że naukowca za brak dowodów trzeba wtrącić do więzienia.
Uważam, że od naukowca trzeba wymagać dowodów - ale nie karać go za ich brak, natomiast od biskupa należy wymagać realizacji głoszonych ideałów i pokazania na własnym przykładzie drogi do świętości ale również nie karania go za brak świętości w swoim postępowaniu.
Kolega zaś chętnie posadziłby naukowca, a biskupa oklaskiwał bez względu na okoliczności.
To jest właśnie podwójna moralność - ale to nie jedynie kolegi przypadłość.

Napisał/a: AnzelmTo troll.

No właśnie, o to pytałem. Czy tak właśnie wygląda ów "kręgosłup moralny chrześcijan"?
Lub, czy to jest ta sławna już etyka chrześcijańska, o której wiele się mówi ale której nikt nie widział?

Panie Hubercie - w którym momencie sprawy Galileusza orzeczono nieomylnie ex cathedra w sprawach wiary i obyczajów ?

Napisał/a: Hubert Piskorski

Zatem - gdzież to prawo rzymskie wprowadzone przez prawodawstwo kościelne?

Kościół łaciński pierwszy na Zachodzie odwołał się do zapomnianej rzymskiej tradycji prawnej i dokonał jej odnowienia, stając się w ten sposób pierwszą nowoczesną biurokracją w średniowiecznej Europie - to na nim wzorowały się biurokracje królewskie, które dały początki nowożytnym państwom, czyli światu, jaki dziś znamy.

Chrześcijaństwo dało też specyficzny kontekst dla postrzegania prawa jako takiego - to, że za fundament sprawiedliwości uznano Boga, a więc pewną zasadę metafizyczną niezależną od ludzkiej woli, spowodowało, że wykształciło się przekonanie, iż istnieje prawo ważniejsze od wszystkich spisanych kodeksów, zwyczajów etc.

Uznano, że prawo pozytywne może być oceniane rozumem z punktu widzenia objawionych reguł sprawiedliwości, i że gdy np. władza przeciw nim występuje, uprawniony jest opór.

To wyjaśnia, dlaczego to w zachodniej cywilizacji chrześcijańskiej (a nie chińskiej czy hinduskiej) narodziła się np. idea praw człowieka. To jest trwałe dziedzictwo chrześcijaństwa, choć dziś często odczytywane poza religijnym kontekstem.

Napisał/a: Alexander Panie Hubercie - w którym momencie sprawy Galileusza orzeczono nieomylnie ex cathedra w sprawach wiary i obyczajów ?

16 czerwca 1633 roku papież Urban VIII wydał instrukcję dla Kongregacji Urzędu Świętego o następującej treści:

"Sanctissimus rozporządził, że rzeczony Galileo ma być przesłuchany co do jego intencji, nawet z groźbą tortur, a jeśli ją podtrzyma, ma wyprzeć się podejrzewanej u niego herezji na plenarnym zgromadzeniu Kongregacji Urzędu Świętego, potem ma być skazany na uwięzienie według upodobania Świętej Kongregacji i należy mu rozkazać, aby nie rozprawiał nadal, w jakikolwiek sposób, ani w słowach ani w piśmie, o ruchomości Ziemi i stabilności Słońca, w przeciwnym wypadku narazi się na kary za recydywę. Książka zatytułowana Dialogo di Galileo Galilei Linceo ma być zakazana."

— G. de Santillana, The crime of Galileo. Time Inc., New York 1962, s. 317-318

Napisał/a: akcja bezpośrednia To jest trwałe dziedzictwo chrześcijaństwa, choć dziś często odczytywane poza religijnym kontekstem.

O, i to jest płaszczyzna wyjściowa do dyskusji. Choć stwierdzenie "Kościół łaciński pierwszy na Zachodzie odwołał się do zapomnianej rzymskiej tradycji prawnej i dokonał jej odnowienia," jest ujęciem zbyt szerokim, ze względu na zróżnicowanie w miejscach i czasie. To ciekawe zagadnienie, wymagające jednak bardziej precyzyjnych ustaleń co do wpływu chrześcijaństwa na ten (prawny) aspekt rozwoju cywilizacji europejskiej. Jednak jest to temat poboczny z uwagi na słabą korelację z tematem wątku.

Zboczyliscie z glownego tematu.

Caveat ruinam

Napisał/a: Hubert Piskorski"Sanctissimus rozporządził, że rzeczony Galileo ma być przesłuchany co do jego intencji, nawet z groźbą tortur, a jeśli ją podtrzyma, ma wyprzeć się podejrzewanej u niego herezji na plenarnym zgromadzeniu Kongregacji Urzędu Świętego, potem ma być skazany na uwięzienie według upodobania Świętej Kongregacji i należy mu rozkazać, aby nie rozprawiał nadal, w jakikolwiek sposób, ani w słowach ani w piśmie, o ruchomości Ziemi i stabilności Słońca, w przeciwnym wypadku narazi się na kary za recydywę. Książka zatytułowana Dialogo di Galileo Galilei Linceo ma być zakazana."

Paul Feyerabend, "Przeciw metodzie":
"Kościół w czasach Galileusza nie tylko stosował się do wskazań rozumu, tak jak określano go wówczas i, częściowo nawet obecnie, ale brał także pod uwagę etyczne oraz społeczne konsekwencje poglądów Galileusza. Oskarżenie wniesione przezeń przeciwko Galileuszowi było racjonalne i tylko oportunizm oraz brak spojrzenia z perspektywy czasowej mogą powodować żądanie rewizji wyroku. Proces Galileusza był jednym z wielu procesów sądowych. Nie wyróżniał się żadnymi szczególnymi właściwościami, być może z wyjątkiem tego, że Galileusza potraktowano dość łagodnie, pomimo kłamstw i prób oszustwa z jego strony"

Ireland is broader than Britain and has a much healthier and milder climate - St. Bede the Venerable

Napisał/a: Hubert Piskorskiinny pozytywny sposób chrześcijanie odróżniają się od pozostałych nacji i grup religijnych lub od zupełnie niewierzących?

Choćby tym że tolerują takich osobników jak Hubert Piskorski. Gdyby Kolega publicznie i w analogiczny sposób atakował np. Islam to raczej miałby mniej lub bardziej poważne problemy w większości krajów muzułmańskich. Starczy czy mam wymieniać dalej?
Napisał/a: Hubert PiskorskiPrzydałby się choć jakiś niewielki pozytyw przed świętami :)))

A co Kolega chce Świętować? Czy antyklerykałowie są aż tak mało kreatywni że nie mogą wymyślić jakiś własnych dni świątecznych? :-)

Napisał/a: Hubert PiskorskiCzy w Polsce jest mniej przestępstw, mniej zabijania, mniej nieprawości, mniej nienawiści

Czy naród Polski który w co najmniej 50% procentach składa się z ateistów, agnostyków i tzw. "wierzących niepraktykujących" można nazwać chrześcijańskim?

Zdaje sobie Pan sprawę z tego, że gdyby przytoczona przez Pana instrukcja była nieomylnym orzeczeniem ex cathedra, to JP2 nie mógłby Galileusza ,,rehabilitować" ?

Napisał/a: Hubert Piskorski czy mogę poprosić o podanie przypisów i źródeł

Roman Konik jest pracownikiem naukowym w Katedrze Estetyki Instytutu Filozofii Uniwersytetu Wrocławskiego. Łatwo można znaleźć mail uczelniany do Pana Doktora Konika. Niech Kolega do niego napisze i rozmyje swoje wątpliwości.

Napisał/a: Hubert PiskorskiTym się różni nauka od wiary, nauka musi udowodnić, wiara nie.

Wiara nie jest wiedzą.

Napisał/a: Hubert Piskorski No i dlaczego jeszcze kolega tego nie uczynił w imię prawdy? Proszę podać te powody w punktach :))))).

Co to Kolege obchodzi? Pozdrawiam po staropolsku.

Napisał/a: Hubert Piskorski???

Jedno z oskarżeń dotyczyło dowolnej egzegezy Pisma Św. Ówcześni teolodzy byli raczej za dosłowną interpretacją Księgi Rodzaju.

Napisał/a: Hubert Piskorski"Dogmat o nieomylności papieża – dogmat katolicki, ogłoszony w roku 1870 na soborze watykańskim I w konstytucji dogmatycznej Pastor aeternus (Konstytucja o Kościele Chrystusowym). Dogmat ten odnosi się do tzw. nauczania ex cathedra. Nieomylność papieża należy rozumieć jako bezbłędność w sprawach wiary i obyczajów, nie zaś w sprawach codziennych."

http://pl.wikipedia.org/wiki/Dogmat_o_nieomylno%C5%9Bci_papie%C5%BCa

Oczywiście może się kolega z takim wyjaśnieniem nie zgodzić, oraz zakwestionować podane przypisy i bibliografię i czym prędzej dokonać korekty, aby tacy ignoranci jak ja, mogli w końcu poznać prawdę, która ciągle jest gdzieś w ukryciu, choć powinna łopotać dumnie na sztandarach.

Dogmat o nieomylności papieskiej mówi, że papież jest nieomylny gdy równocześnie są spełnione warunki podane w definicji w Pastor aeternus. Chodzi o bezbłędność, gdy papież definiuje ostateczną naukę w sprawach wiary lub moralności jako Pasterz całego Kościoła, którą mają przyjąć wszyscy wierni.

.

Napisał/a: Sopel Lodu Napisał/a: Hubert Piskorskiinny pozytywny sposób chrześcijanie odróżniają się od pozostałych nacji i grup religijnych lub od zupełnie niewierzących?
Choćby tym że tolerują takich osobników

To akurat nie jest pozytywna cecha.

„Dios, Patria, Fueros, Rey”

Napisał/a: DominicusRoman Konik jest pracownikiem naukowym w Katedrze Estetyki Instytutu Filozofii Uniwersytetu Wrocławskiego. Łatwo można znaleźć mail uczelniany do Pana Doktora Konika. Niech Kolega do niego napisze i rozmyje swoje wątpliwości.

Byłem pewien, że kolega rozwieje moje wątpliwości podając po prostu bibliografię z książki. To takie trudne?

Napisał/a: DominicusWiara nie jest wiedzą.

To po cóż Pismo Święte? Po cóż ewangelie i przekazy? Do samej wiary, one nie są potrzebne.

Napisał/a: DominicusNapisał/a: Hubert Piskorski
No i dlaczego jeszcze kolega tego nie uczynił w imię prawdy? Proszę podać te powody w punktach :))))).
Co to Kolege obchodzi? Pozdrawiam po staropolsku.

No jak to - co mnie obchodzi? Przecież wyraźnie napisałem - leży mi na sercu dążenie do prawdy. A po postawie kolegi widzę - że mu na tym raczej nie zależy - co konstatuje ze smutkiem.

Napisał/a: Pantelej To akurat nie jest pozytywna cecha.

No i tym stwierdzeniem zburzył kolega spokój ducha przedmówcy, który był święcie przekonany, że nie ścinając głowy swemu oponentowi (tak jak czynią niekiedy islamiści) zaliczył dobry uczynek w niebie i na dodatek pokazał światu, na czym polega "etyka chrześcijańska".
Czy godzi się tak zasmucać bliźniego? :))

Napisał/a: Sopel Lodu A co Kolega chce Świętować? Czy antyklerykałowie są aż tak mało kreatywni że nie mogą wymyślić jakiś własnych dni świątecznych? :-)

Nie wiem jak kreatywni są antyklerykałowie, natomiast wiadomo, że nie ma pewnych danych potwierdzających datę 25 grudnia - jako dzień narodzenia Jezusa. Badania wskazują, że dzień 25 grudnia został wybrany, bo właśnie wtedy obchodzono święto Mitry, które w tamtym okresie w Rzymie było bardzo popularne, a chrześcijanom zależało na popularyzacji własnego święta. Wygląda na to, że to chrześcijanie poszli na skróty, ergo - okazali się mało kreatywni i nie wymyślili swojego święta.

Ale nawet mimo to, życzę miłych Świąt :)))

.

Ale i tu jest dość ciekawie:
http://www.romanum.historicus.pl/mitra.html
Cóż za uderzające podobieństwa.

Lub tu, bardzo rzetelny, nie naciągany i trzymający się faktów możliwych do ustalenia - opis:
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/kiedy_bn.html?akt_row=5&licznik=0

Cóż, ci co szukają prawdy mają w czym wybierać. Jedno jest raczej pewne - jak dotąd nie udało się ustalić daty urodzin.

Napisał/a: Hubert PiskorskiBadania wskazują, że dzień 25 grudnia został wybrany, bo właśnie wtedy obchodzono święto Mitry

Analiza tekstów imć Huberta Piskorskiego wskazuje że całą wiedzę nt. religii katolickiej opiera na wikipedii i onecie.

Napisał/a: Hubert PiskorskiNo i tym stwierdzeniem zburzył kolega spokój ducha przedmówcy

Kolejna wtopa Kolegi, tym razem na polu psychoanalizy. :-)

Napisał/a: Hubert PiskorskiNie wiem jak kreatywni są antyklerykałowie,

To zachęcam do uważnego zapoznania się z "dorobkiem" etycznym środowisk ideowo pokrewnych Koledze.

Napisał/a: Hubert Piskorski zaliczył dobry uczynek w niebie i na dodatek pokazał światu, na czym polega "etyka chrześcijańska".

Hej, do nieba jeszcze mi bardzo daleko. Nie jestem również wzorem człowieka żyjącego wg. etyki chrześcijańskiej, niech Kolega takowych poszuka lepiej na kartach księgi "Żywoty Świętych Pańskich". To w zasadzie tyle z mojej strony, na przyszłość radzę podszkolić nieco technikę trollingu bo póki co jest Kolega słaby w te kocki. :-)

"Analiza tekstów imć Huberta Piskorskiego wskazuje że całą wiedzę nt. religii katolickiej opiera na wikipedii i onecie."

Znaczy - z kolegi d.pa nie analityk:
http://www.romanum.historicus.pl/mitra.html
http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TB/kiedy_bn.html?akt_row=5&licznik=0

Napisał/a: Sopel Lodu Kolejna wtopa Kolegi, tym razem na polu psychoanalizy. :-)

Łoooo, to i nawet psychłoanal :))))

Napisał/a: Sopel Lodu To zachęcam do uważnego zapoznania się z "dorobkiem" etycznym środowisk ideowo pokrewnych Koledze.

???

Napisał/a: Sopel Lodu na przyszłość radzę podszkolić nieco technikę trollingu bo póki co jest Kolega słaby w te kocki. :-)

A, to widzę że kolega jest w trollingu ekspertem, to już chyba kolejna dziedzina wiedzy - po psychło i anal. Kolega to widzę wszechstronnie wykształcony - rzec by można - wykształciuch :)))

Napisał/a: a marilynist - monroeist

nie karmić trolla


troll Hubert sam ze sobą gada :)

Kto nie czuje się jak prostytutka, może wyjść.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.