Vis, jedna z najlepszych konstrukcji w historii broni krótkiej wyprodukowanych KIEDYKOLWIEK i gdziekolwiek na świecie.

Polacy wyprodukowali w Radomiu w latach 1936-1939 w zależności od źródeł 18-50 tys sztuk (nie mam pojęcia skąd ten - nomen omen - rozstrzał) - a potem fabrykę a także dokumentację broni przejęli Niemcy. Wyprodukowali ponad 300 tysięcy sztuk naszej broni (310-385 tys) - ale jakość niemieckich VISów była NIŻSZA od Polskich (lemingom się to dziś nie mieści w głowach). Dziś na rynku kolekcjonerskim Polski VIS to rarytas - a niemiecki, to co najwyżej ciekawostka.

A oto to cudeńko:

Pozoooooor!!!
Przezacny magazyn "Strzał" zapodaje:

Napisał/a: "Strzał"

Fabryka Broni „Łucznik”-Radom ponownie uruchamia produkcję pistoletów wz. 35 – można rzec, że po 71 latach przerwy od ewakuacji Waffenfabrik Radom w sierpniu 1944 roku, jeśli nie liczyć 26 sztuk wykonanych metodami rzemieślniczymi w latach 90. Tym razem ma być już na poważnie, aczkolwiek pierwsza seria – nazwijmy ją „prototypowa” – będzie liczyć niezbyt oszałamiające 40 egzemplarzy. Wedle zapewnień władz spółki na tym się jednak nie skończy i produkcja Visów będzie kontynuowana. [...] Byliśmy tam i na własne oczy widzieliśmy maszyny CNC obrabiające szkielety, zaczepy kurkowe, stosy długich stalowych klocków z dziurką, z których powstaną zamki. Nie ma żadnej lipy – nowy Vis, którego główne części widać na naszej okładce i zdjęciach towarzyszących artykułowi, jest w 100% produktem radomskim, wykonywanym zgodnie z regułami sztuki. Tylko lufa ma odbiegać od konstrukcji oryginału – zamiast z jednego klocka powstanie z kutej na zimno części z przewodem, wciśniętej w wykonaną oddzielnie nasadę z ryglami i brodą. Pozwoli to skorzystać z większej żywotności luf kutych w porównaniu z klasycznie bruzdowanymi, uprościć produkcję i obniżyć koszty

Pełna wersja artykułu w magazynie Strzał 9/2015


Chwałcia!

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

Napisał/a: TuronPogoda dla bogaczy. Visy za jedyne 12 600 i 7600 PLN:
Czy nie posiadając pozwolenia na broń mogę broń nabyć (i umieścić w depozycie policyjnym)?

Kyrie eleison!!!
"Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?"
Wpis ten usunąłem

Z tego co wiem to można - tylko to kosztuje (podobno 5 zł za dzień).

Do tych, co mają tak za tak - nie za nie - Bez światło-cienia... Tęskno mi, Panie... http://oczamiduszy.pl/

I jeszcze raz "Strzał" (no niech mają), nowszy numer:

"Władze Fabryki i przekazały pierwszy egzemplarz odrodzonego Visa, o numerze K0001, panu prezydentowi RP Andrzejowi Dudzie. To bardzo ładny gest, godny zakładu sięgającego swymi korzeniami lat II Rzeczpospolitej – choć co prawda prezydent Mościcki zadowolił się zwykłym seryjnym Visem, nr 3646"

http://www.magnum-x.pl/artykul/kieleckie-impresje-po-raz-23

http://www.magnum-x.pl/files/2015/Strzal/10/_MSPO.JPG

Ja też chcę!!!

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

Ale CZAD:)))))

I to Polskiemu Prezydentowi, a nie jakiemuś szmaciarzowi z ruskiej budy... ech! Pięknie jest:)

A Turoniu, mam pytanko. Ty jesteś myśliwym, strzelcem sportowym czy kolekcjonerem? Albo insze opcje?

Napisał/a: LatarnikA Turoniu, mam pytanko. Ty jesteś myśliwym, strzelcem sportowym czy kolekcjonerem? Albo insze opcje?

Myśliwymi to byli mój dziadek, ojciec i wuj. Mnie to jakoś ominęło, żałuję, bo w dzieciństwie ojciec mnie na polowania brał i z jego flinty pykałem od 10. roku życia; podobały mi się te klimaty.
Sportowo-rekreacyjnie też przez parę lat się udzielałem, nawet vice-szefowałem jednej sekcji w moim sztetlu (pamiętam, jak z kumplem wieszaliśmy na tarczach podobizny komuchów, co by młodzież przysposabiać nie tylko sportowo, ale i wychowawczo).
Insze opcje też by się znalazły w mym biogramie. ;o)

Ale od dobrych kilku lat rdzewieję. Zawaliły mnie, jak się to mówi, obowiązki rodzinno-zawodowe, czasu ni-ma na nic. Znaczy zapraszają mnie stale tu i tam, ale jak postrzelam parę razy w roku, to niestety wszystko. Ostatni raz byłem na strzelnicy ponad miesiąc temu (na tapecie były: mosin, mag-98, colt .45).
Tym niemniej sentyment został.

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

25 października 2015 roku wybory wygrał PIS.

Ano, życie.
Ja się powoli przymierzam do jakiegoś kolekcjonerstwa, bo po namyśle (zbyt długim) stwierdziłem, że to jest to, co mnie interesi (głównie pistolety, ale i parę karabinków). A strzelnicę wizytuję zbyt rzadko bo obowiązki to raz, a dwa, że nie ma z kim. Znajomi jakoś pasji nie podzielają a jak nawet chcą, to raz na rok. Więc łażę najczęściej sam.

Napisał/a: Yaab25 października 2015 roku wybory wygrał PIS.

I mam nadzieję że w temacie dostępu do broni zrobią krok na przód i przegłosują ustawę o broni do ochrony miru domowego:)

Napisał/a: LatarnikJa się powoli przymierzam do jakiegoś kolekcjonerstwa, bo po namyśle (zbyt długim) stwierdziłem, że to jest to, co mnie interesi (głównie pistolety, ale i parę karabinków).

Kolekcjonerstwo, ale broni zdekowanej czy ostrej (bo zdaje się, że kupno ostrej tak też się dzisiaj uzasadnia)?

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

Ostrej, ostrej:)
Po co mi zdekowana:)

A odkopię se:)
Wczoraj zdałem egzamin kolekcjonerski. Juhu!

W sensie otrzymał na razie Kolega patent czy już pozwolenie na zakup broni dla celów kolekcjonerskich?

Zdałem egzamin (papiery jeszcze nie przyszły) na pozwolenie na broń do celów kolekcjonerskich:) Czyli nie patent, ale egzamin policyjny (z tego co mówią trudniejszy). Ale jako żem nie sportowiec a kolekcjoner, to mnie żadne starty w zawodach i tego typu nie obchodzą:)

Chwałcia!

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

Ty nie chwal, tylko poleć co kupić w pierwszej kolejności - żeby było nowe, pięknie i niezbyt drogie, a przy okazji dobre ;-)

A cóż ja mogę gadać o pięknie, w świetle znanych prawd dziejowych o gustibusach (vel degustibusach)?
Broń ma się podobać właścicielowi. Kropka. A ów może być miłośnikiem klasycznych kształtów (w rodzaju visa, browninga hp czy sig-sauera), ale też mogły zauroczyć go jakieś glockopochodne czy hecklerowate futuryzmy. Serce nie sługa.

Ech, jakbym ja był na kupnie jakiegoś grzmota, to zapewne pomyślałbym patriotycznie o magu (na te nowe visy bym trochu poczekał, jak się będą sprawowały w użytkowaniu; zaś wista może niepatriotycznie, ale obchodziłbym szerokim łukiem).

Ale tak na pierwszy rzut to bym se sprawił serbską cezetkę. Tak, serbską a nie czeską (choć do czeskich nic nie mam) - bo o Crvena Zastava mi idzie, nie o Ceską Zbrojowkę. Otóż bracia nasi Słowianie z Bałkanu wymyślili se (no, może "wymyślili" to za dużo powiedziane, bo cisną się w oczy podobieństwa do siga 226 i walthera p88) fajoskiego gnata, któren przeżywał rozmaite i intrygujące perturbacje dziejowe. W Polsce w ofercie nigdzie go nie widziałem, w Usiech pono sprzedawany jest w litościwej cenie 300 czy 400 baksów, w kilku wariantach.

Tu wersja CZ99, pełnowymiarowa:
https://www.youtube.com/watch?v=qcRZcSu1DxA

Tu CZ999 Skorpion w wersji kompakt, mój faworyt, wygląda poręcznie:
https://www.youtube.com/watch?v=cXlzPETqesY

Tu znowuż unowocześniony EZ9 (niemal równie cacaniutki, ino ta nowomodna szyna pod lufą psuje piękno linii):
https://www.youtube.com/watch?v=ueCYai5jxp8

Patrzę i wzrokiem pożeram, choć wiadomo, przed zakupem trzaby wziąć toto w łapy, czy dobrze w danej garści siedzi.

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

Napisał/a: TuronA cóż ja mogę gadać o pięknie, w świetle znanych prawd dziejowych o gustibusach (vel degustibusach)?

A widzisz - jak chcesz, to możesz:)

Fajna ta Zastava. Nawet nie słyszałem o tym wcześniej. Wiedziałem że teraz jakieś Chorwackie pistolety robią furrorę, ale że serbskie - nie.
Aż się ciśnie na usta - wszyscy k.. potrafią, tylko u nas się nie da.

Co do degustibusów - mnie się podobają beretty, sig sauery, hk mniej, ale ok generalnie. Glocki nie podobają mi się w ogóle, a walther p99 to jakiś koszmar jest .

Tylko ciekawym gdzie to kupić, jak z częściami itp.
Będą targi w Sosnowcu za 3 tygodnie, wybieram się - popytamy:)

Napisał/a: TuronPatrzę i wzrokiem pożeram, choć wiadomo, przed zakupem trzaby wziąć toto w łapy, czy dobrze w danej garści siedzi.

Ano właśnie. I jak strzela, czy schodzi z celu po strzale itp. Z tym jest problem jeśli nikt ze znajomych tego nie ma albo żadna strzelnica.

dubel

trzeci raz to samo...

Napisał/a: LatarnikFajna ta Zastava. Nawet nie słyszałem o tym wcześniej. Wiedziałem że teraz jakieś Chorwackie pistolety robią furrorę, ale że serbskie - nie.

Jak chorwackie to pewnikiem ichni HS vel springfield XD. Jest dostępny w Polsce, na ogół o parę stówek tańszy od glocka:
https://www.youtube.com/watch?v=eqGlkasE6q8

Napisał/a: LatarnikAż się ciśnie na usta - wszyscy k.. potrafią, tylko u nas się nie da.

Fakt, moglibyśmy założyć osobny wątek pt. „Słowiańska siła”. Wyrywkowo:
- rosyjsko-włoski Strike One:
https://www.youtube.com/watch?v=M8CDqNQJeNs

- rosyjski Viking:
https://www.youtube.com/watch?v=OPUo_UX2r74

- słowacki K100 Grand Power:
https://www.youtube.com/watch?v=4Pu0Kj5Vpvk

- czeskie Alfy, Combat i Defender:
https://www.youtube.com/watch?v=PtS8yiuEY5s

- i jeszcze ukraiński „traumatyczny” albo „niezabójczy” (non-lethal weapon) Fort:
https://www.youtube.com/watch?v=tW66DzPB-fY

O cezetkach już nawet nie wspominam.

Napisał/a: Latarnikmnie się podobają beretty, sig sauery, hk mniej, ale ok generalnie.

To mamy podobny gust. Choć z hecklerów podoba mi się tylko USP w wersji compact, inne mają jak dla mnie zbyt nowoczesną urodę.

No a rewolwery? Bo coby nie mówić, bębenkowce mają swój klimat. Mnie najbardziej widzi się SW 686 z lufą 3 lub 4 cale. Tyle że dość drogi jest.
I tutaj znowu głęboki ukłon w stronę Czechów, którzy potrafią u siebie robić takie cuda:
https://www.youtube.com/watch?v=1Y82DoBk-Hc
https://www.youtube.com/watch?v=3b1TBk1qNCA
Dla orientacji cenowej w Polsce nowy SW 686 kosztuje 4400 zł, czeska Alfa w kalibrze 357 mag około 1700.

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

Napisał/a: TuronTo mamy podobny gust.

hehehe:) Bardzo podobny:)
Mój ulubiony rewolwer (wizualnie) to.. sw 686 competitor:)

Filmów jeszcze nie widzialem, z pracy piszę, ale czuję że sobie pogadamy:)

Co do rewolwerów - to ja zasadniczo strzelałem z dwóch jak dotąd:) z Rugera i z czarnoprochowego Remingtona. O ile CP pięknie dziurawił tarczę tuż koło 10, o tyle z Rugera (pięciostrzałowego) trafiłem 2 w tarczę, resztę poza (15m). Kicha ten ruger, albo po prostu nie umiem z niego strzelać:)

Ale ta alfa w cenie dla normalnych ludzi... całkiem całkiem:)

Peem ta - Turoniu, tym strikiem one to żeś mi ćwieka zabił.
Dotąd myślałem że nie podobają mi się plastiki... ale ten pistol wygląda nader ciekawie.
Tzn nie tyle mi o wygląd chodzi - ot po prostu niewiele mniej brzydki od Glocka - ale o cechy pistoletu.
Będę się musiał bliżej przyjrzeć....
Dzięki wielkie :)

@Latarnik
Zazdroszczę, sam się przymierzam w przyszłości do pozwolenia na broń, albo do celów sportowych albo kolekcjonerskich. Na razie staram się chodzić tak co 2 tygodnie na strzelnicę, głównie cele finansowe stoją na przeszkodzie.

W sumie nie rozważałem dotychczas pozwolenia do celów kolekcjonerskich.

Kolega jest na świeżo, więc pewnie będzie wiedział. Przepis mówi:

"7. Właściwy organ Policji może w pozwoleniu na broń ograniczyć lub
wykluczyć możliwość jej noszenia, co potwierdza się w legitymacji posiadacza
broni.
8. Zabrania się noszenia broni posiadanej na podstawie pozwolenia do celów
kolekcjonerskich lub pamiątkowych bez zgody właściwego organu Policji.
9. W rozumieniu ustawy noszenie broni oznacza każdy sposób przemieszczania
załadowanej broni przez osobę posiadającą broń."

Czyli rozumiem, że taką broń posiadaną na podstawie pozwolenia do celów kolekcjonerskich można przenosić rozładowaną z domu na strzelnicę (i w drugą stronę) i na niej normalnie z niej strzelać, podobnie i przewozić rozładowaną dajmy na to kiedy się przeprowadzamy?

@banned - rozumiem doskonale, ja też mam ograniczenia finansowe. Powiem Ci, ze raz na 2 tygodnie to i tak nieźle - jeśli będziesz chodzić regularnie (jeśli nie co 2 to co 3, ale w miarę regularnie) to nauczysz się strzelać, a to przy egzaminie (gdzie nerwy, stresy, niesprzyjające warunki) jest kluczowe (reszty możesz nauczyć się za darmo). Chętnie powiem co i jak aby zminimalizować wysiłek i koszty a zmaksymalizować efekty:)

Co do kolekcjonerskiego - jest powód by to robić, bo przy sportowym musisz każdego roku odbębnić określoną ilość startów (co kosztuje) albo stracisz pozwolenie. Przy kolekcjonerskim masz spokój z tym do końca życia - masz i bawisz się kiedy chcesz:)

Co do pytania - oczywiście że broń do celów kolekcjonerskich możesz przenosić (czyli przemieszczać rozładowaną). Mało tego - możesz przenosić cały swój arsenał (rozładowany oczywiście).

To czego Ci nie wolno to nosić (czyli przenosić załadowanej) a także użyczać (nawet osobie co ma pozwolenie) - chyba że na strzelnicy, to możesz dać koledze postrzelać, nawet takiemu co pozwolenia nie ma.

To ma praktyczne zastosowanie, bo np po zabawie na strzelnicy nie wolno ci pić alkoholu. Sportowcy mogą, wystarczy że jeden zostanie trzeźwy a reszta mu "użyczy". Kolekcjonerzy tego nie mogą, bo nie mogą użyczać, toteż po zabawie na strzelnicy jak robimy sobie grilla to piwa nie ma:)

Owszem, jestem na bieżąco, dużo się uczyłem, śmiało pytaj jeśli chcesz:)

Dubel. Znaczy niewypał.

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

Napisał/a: Turoń

Pozoooooor!!!
Przezacny magazyn "Strzał" zapodaje:

Napisał/a: "Strzał"

Fabryka Broni „Łucznik”-Radom ponownie uruchamia produkcję pistoletów wz. 35 – można rzec, że po 71 latach przerwy od ewakuacji Waffenfabrik Radom w sierpniu 1944 roku, jeśli nie liczyć 26 sztuk wykonanych metodami rzemieślniczymi w latach 90. Tym razem ma być już na poważnie


Chybaś jednak radość była przedwczesna. Póki co, Łucznik wypuscił krótką serię visów. O normalnej sprzedaży, za normalną cenę, nie ma mowy. Zamiast tego w zeszłym miesiącu postanowili ogłosić aukcję na 20 sztuk. Cena wywoławcza wyniosła... 8000 zł (tajes, OSIEM TYSIĘCY ZŁOTYCH) za egzemplarz.
No cóż, zgłosiło się raptem 22 chętnych, a w każdym razie tyle nicków, bo aukcja była sieciowa. Jeden kupujący spodziewał się chyba jakiejś pierońskiej licytacji, bo wypalił z ofertą 10 tysiąców. Grubo przepłacił, bo następny egzemlaprz sięgnął ledwie 9 koła. Ostatecznie sprzedano wszystkie 20 sztuk, ale z tego aż jedenaście za wywoławcze 8 tysiąców, a pięć kolejnych za 8100 zł. Szczęśliwym nabywcom wypada pogratulować, zarówno visów jak i zasobności portfeli. My, strzelecka czerń, możemy se powzdychać.
Natomiast sens organizowania tej aukcji, w taki sposób, pozostaje dla mnie zagadką. Gdybyż jeszcze aukcja miała służyć jakiejś promocji visa - ale przecie rzecz była kiepsko nagłośniona.
Tia, róbta tak dalej! ;o/

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

"W cenie Tygrysa kupił ViSa"?

Kyrie eleison!!!
"Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?"
Wpis ten usunąłem

Kurde, właśnie patrzę sobie na różne oferty i widzę, że w mej ukochanej Ojczyźnie można sobie legalnie i bez pozwolenia kupić transporter opancerzony na chodzie:
http://allegro.pl/brdm-2-opancerzony-transporter-zarejestrowany-i6207885955.html

...albo całkowicie sprawną armatę:
http://allegro.pl/replika-armaty-i6232142008.html

...albo paleo-kulomiot, jak najbardziej strzelający:
http://allegro.pl/armata-wielolufowa-organki-bombarda-dzialo-strzela-i6205707490.html

Natomiast z nabyciem głupiego kabekaesu wciąż bywają problemy.
Ciekawy kraj...

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

Napisał/a: LatarnikTo ma praktyczne zastosowanie, bo np po zabawie na strzelnicy nie wolno ci pić alkoholu. Sportowcy mogą, wystarczy że jeden zostanie trzeźwy a reszta mu "użyczy". Kolekcjonerzy tego nie mogą, bo nie mogą użyczać, toteż po zabawie na strzelnicy jak robimy sobie grilla to piwa nie ma:)

Tego nie rozumiem. Po strzelnicy np. można pojechać do kolegi na działkę. Tam czytamy książki. Broń jest w samochodzie. Se śpimy. Na drugi dzień też czytamy książki, np. rękopisy. I co, i ta broń nie może se leżeć w samochodzie, bo wczoraj byliśmy na strzelnicy?

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Napisał/a: LatarnikFajna ta Zastava. Nawet nie słyszałem o tym wcześniej. Wiedziałem że teraz jakieś Chorwackie pistolety robią furrorę, ale że serbskie - nie.
Aż się ciśnie na usta - wszyscy k.. potrafią, tylko u nas się nie da.

Przypomniała mi się ta rozmowa, bom właśnie zajrzał do Jutuby, do kanału tego polonijnego rusznikarza, com go już cytował w tym wątku; tego co tak pięknie promował za Wielką Wodą naszego maga-98 i inne polskie produkty.
Facet jest rozgoryczony. Rynek amerykański jest wymagający, ale zarazem chłonny i spragniony ciekawostek. Tymczasem nasi decydenci po staremu zarzynają rodzące się możliwości. Chorwaci potrafią sprzedawać w USA po pół miliona pistoletów rocznie, zagroziwszy supremacji glocka, bo oferują produkty bardzo dobre jakościowo i atrakcyjne cenowo.
Zaś nasz Radom najwyraźniej uznał Amerykanów za durniów, usiłując wcisnąć im kałachopochodne Beryle-Archery po 1500 dolarów za sztukę, kiedy tamtejsi klienci mogą sobie nabyć oryginalne rosyjskie Awtamaty Kałasznikowa za 6 czy 7 stówek. Za te nowe MSBS nasi zaśpiewali sobie na początek kosmiczną cenę 2500 dolców, zapewne wzbudzając tym rozbawienie miejscowych.

https://www.youtube.com/watch?v=Lt0qWMkGZZk

I na podparcie powyższego - liczby, liczby, liczby... Po prostu masakra und rzeź niewiniątek:

https://www.youtube.com/watch?v=RCuSeu40SUg

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

Napisał/a: Latarnik

@banned - rozumiem doskonale, ja też mam ograniczenia finansowe. Powiem Ci, ze raz na 2 tygodnie to i tak nieźle - jeśli będziesz chodzić regularnie (jeśli nie co 2 to co 3, ale w miarę regularnie) to nauczysz się strzelać, a to przy egzaminie (gdzie nerwy, stresy, niesprzyjające warunki) jest kluczowe (reszty możesz nauczyć się za darmo). Chętnie powiem co i jak aby zminimalizować wysiłek i koszty a zmaksymalizować efekty:)

Co do kolekcjonerskiego - jest powód by to robić, bo przy sportowym musisz każdego roku odbębnić określoną ilość startów (co kosztuje) albo stracisz pozwolenie. Przy kolekcjonerskim masz spokój z tym do końca życia - masz i bawisz się kiedy chcesz:)

Co do pytania - oczywiście że broń do celów kolekcjonerskich możesz przenosić (czyli przemieszczać rozładowaną). Mało tego - możesz przenosić cały swój arsenał (rozładowany oczywiście).

To czego Ci nie wolno to nosić (czyli przenosić załadowanej) a także użyczać (nawet osobie co ma pozwolenie) - chyba że na strzelnicy, to możesz dać koledze postrzelać, nawet takiemu co pozwolenia nie ma.

To ma praktyczne zastosowanie, bo np po zabawie na strzelnicy nie wolno ci pić alkoholu. Sportowcy mogą, wystarczy że jeden zostanie trzeźwy a reszta mu "użyczy". Kolekcjonerzy tego nie mogą, bo nie mogą użyczać, toteż po zabawie na strzelnicy jak robimy sobie grilla to piwa nie ma:)

Owszem, jestem na bieżąco, dużo się uczyłem, śmiało pytaj jeśli chcesz:)

A przepraszam, że nie odpisałem, ale teraz dopiero to zobaczyłem. W sumie to po czasie też się skłaniam do tego, że to lepsza ścieżka, jedyny mankament to ten egzamin. Dla osób posiadających pełne kolekcjonerskie (a nie sportowe rozszerzone o kolekcjonerskie) istnieje podobno opcja zakupu broni automatycznej. Tzn. nie jest to taka prosta sprawa, trzeba się nastawić na sąd, ale jak ktoś ma czas i pieniądze to paru osobom się udało to załatwić. Opisywał to swego czasu Andrzej Turczyn z ROMB. W Kielcach podobno już nie robią problemów w tym zakresie. O ile na współczesnej automatycznej mi zbytnio nie zależy, tak mieć pepeszę czy MP-40 (tu jest dodatkowy problem, bo historycznie miał przecież opcję strzelania wyłącznie serią) tylko samopowtarzalną to trochę kiepsko (abstrahując od kastrowania broni zabytkowej).

Nie o visie tym razem, ale o naszym polskim stenie:

"W ubiegłym tygodniu do Dyrektora Muzeum PTTK zgłosił się 87-letni mieszkaniec Końskich, który chciał oddać do muzeum pamiątki związane z II Wojną Światową. Okazało się, że mężczyzna przez ponad 70 lat przechowywał dwie sztuki broni - pistolet maszynowy STEN oraz rakietnice.
Bogatą historie obydwu broni były żołnierz Armii Krajowej zapisał na podarowanych muzealnikowi kartach. Jak się okazało broń maszynową STEN otrzymał wraz z zaprzysiężeniem na gońca AK w 1943 roku. Według darczyńcy egzemplarz broni, którą posiadał wyprodukowany był w Suchedniowie, a ostatnią akcją w jakiej uczestniczył była bitwa w 1944 roku w okolicach Włoszczowy.
Natomiast rakietnica ostatni raz brała udział w odbiciu więźniów z kieleckiego aresztu w 1946 roku.
Obdarowany muzealnik zgłosił się do Komendy Powiatowej Policji w Końskich wraz z bronią. W tej sprawie trwają czynności wyjaśniające, a na temat samej broni wypowie się biegły rusznikarz."

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/swietokrzyskie/news-konskie-zolnierz-ak-zwrocil-bron-po-70-latach,nId,2267832#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome

==================================================

Ciekawe, co na to proroctwo? Zażądają 8 lat paki dla darczyńcy, za nielegalne posiadanie broni?

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

Napisał/a: TuronCiekawe, co na to proroctwo? Zażądają 8 lat paki dla darczyńcy, za nielegalne posiadanie broni?
Zastosują prawo z 1943. Jego pod mur, a wioskę spalą?

Kyrie eleison!!!
"Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?"
Wpis ten usunąłem

W wilię kolejnej rocznicy tej chwalebnej wspominki, pyknę se nowym kamyczkiem do ogródka pt. "Prawo a broń". Bo sprawa jest, jak się to mówi, symptomatyczna.

Owóż wedle prawa, obywatelom naszego Umęczonego Kraju wolno posiadać tłumiki dźwięku (huku) do broni palnej.
Wszelako sklepy sprzedające broń nie mogą takich gadżetów oferować, pod groźbą utraty koncesji.
Jednakowoż pani w kiosku z gazetami może rzeczoną "szeptaczkę" wystawić w witrynie do opylenia; no bo przecie koncesji na handel orężem nie posiada, to i jej nie wezmą.

Tekst p. A. Turczyna, sprzed ponad roku, ale pono nic się nie zmieniło:
http://trybun.org.pl/2015/11/10/obowiazuje-zakaz-sprzedazy-tlumikow-huku-ale-mozna-je-posiadac/

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

Upnę sobie bo rocznica była wczoraj, a wczoraj próbując upnąć napotkałem na tango down:)

@Turoniu, czyli mogę se w Czechach czy innych Niemcach takiż tłumik sprawić? Albo na innym alledrogo? To miło:)
Z kamizelkami kuloodpornymi podobnie?


Napisał/a: _banned: jedyny mankament to ten egzamin.

No ale co to za mankament? Ja zdałem to Ty nie zdasz?

Napisał/a: _banned: Dla osób posiadających pełne kolekcjonerskie (a nie sportowe rozszerzone o kolekcjonerskie) istnieje podobno opcja zakupu broni automatycznej. Tzn. nie jest to taka prosta sprawa, trzeba się nastawić na sąd, ale jak ktoś ma czas i pieniądze to paru osobom się udało to załatwić.

Ponoć obecnie można po wyroku WSA - pisał o tym Turczyn:
http://trybun.org.pl/2017/01/31/pistolety-maszynowe-i-karabinki-samoczynne-na-pozwolenie-kolekcjonerskie/

Napisał/a: vanitasastosują prawo z 1943. Jego pod mur, a wioskę spalą?

wprost przeciwnie:)
http://tiny.pl/gfx2r

Napisał/a: TuronFacet jest rozgoryczony. Rynek amerykański jest wymagający, ale zarazem chłonny i spragniony ciekawostek. Tymczasem nasi decydenci po staremu zarzynają rodzące się możliwości.

To prawda, on akurat chyba najlepiej wie co mówi.
Natomiast mniej więcej wtedy co pisałeś ten post mianowano nowego prezesa FB Radom, który planuje otwarcie na cywilny rynek broni.

Zobaczymy co z tego wyjdzie - na razie mamy mieć nową serię Radom Sportów (cywilnych Beryli) która właśnie się robi i na koniec lutego ma być (po 4150 PLN - czy to drogo czy tanio można dyskutować, oszpejowanie akms w szyny i kolbę wyjdzie podobnie, no i to kaliber 5,56 a nie 7,62, więc taniej można mieć co najwyżej wytłuczonego Galila, a nowy Radom Sport czy też "Beryl Archer" ma dobrą opinię).

I teraz ciekawostka. Trafiłem wczoraj w sieci na coś takiego:
https://loadoutroom.com/15075/abandon-ar-15-ak-47-debate-prepare/

Koleś (były żołnierz z dwudziestoletnim doświadczeniem z ARami) mówi że do obrony własnej woli kałacha. I teraz doczytajcie sobie co to za kałach:)

I jeszcze jedno co do cen. AK z WBP Rogów sprzedają w USA za około 1 tys dolców:
http://www.atlanticfirearms.com/component/virtuemart/shipping-rifles/atlantic-polish-wbp-rifle-detail.html?Itemid=0
"Archer" jako że opinie ma dobre, spokojnie by się sprzedał w podobnej cenie tylko, że trzeba go jeszcze produkować:)

Podobnie z MSBS, Ragunem i innymi wynalazkami. Ale FB Radom nie produkuje na dużą skalę, bo po prostu nie ma zdolności produkcyjnych - te co ma wystarczają dla wojska i to z trudem.

Planowana jest rozbudowa fabryki. Daj Boże aby jeszcze kupno kolejnej maszyny do odkuwania luf i segmentu stricte cywilnego. Wszystko się jeszcze da zrobić.

Może Ceską Zbrojovką nie będziemy, ale to co jest to jest nawet nie dramat, tylko wstyd - są klienci tylko zakład produkować nie może. Parodia kapitalizmu:)

Jeszcze jedno co znalazłem a propos linkowanych wyżej filmików pana Tomasza Jabłońskiego:

http://www.royaltigerimports.com/product-p/bronir02.htm

Fakt, jest napisane "typical Polish superior quality" (serce rośnie, prawda?) ale... 1700 dolarów??? Przecież to jest prawie 7 tysięcy złotych, kiedy nówki w Radomiu będą po ledwie ponad 4 tys. A mimo to - out of stock.

Broń dla VIPów:)

Napisał/a: Latarnik Napisał/a: _banned
: jedyny mankament to ten egzamin.

No ale co to za mankament? Ja zdałem to Ty nie zdasz?

Zacząłem się właśnie uczyć przepisów. Jakoś sportowe mi kompletnie nie leży, nie to żebym nie chciał czasem wziąć udziału w zawodach, ale różnie to w życiu bywa i nie chcę po roku stracić pozwolenia.

Jestem z Wrocławia, więc tu będę zdawał jakby co, czytałem jedną relację, że nie wyglądało to za ciekawie.

https://braterstwo.eu/praktyka-egzaminu-na-pozwolenie-kolekcjonerskie/

Jeszcze nigdy nie rozkładałem broni, a godzina zajęć z instruktorem kosztuje przykładowo na jednej strzelnicy 80 zł. Nie wiem czy godzina wystarczy na zaznajomienie się z jedną sztuką broni, a wypadałoby nauczyć się rozbierać i składać Glocka, Walthera P99, P-64, P-83 i w sumie nie wiem co jeszcze... teoretycznie to może być chyba wszystko.

_banned - co do rozkładania broni to jest to dziecinnie proste, szczególnie współczesne pistolety. Naprawdę da sie tego "nauczyć" z youtuba, potem wystarczy raz coś rozłożyć i po sprawie. Przykładowo - nigdy nie rozkładałem Glocka, ale wiem jak się go rozkłada, i założę się z każdym że zrobię to poprawnie. Zresztą nikt normalny kto wie co i jak nie będzie chciał się założyć, że mi się nie uda:)

Co do egzaminu - ja też różne rzeczy słyszałem. Zaglądaj na forum-bron.pl i śledź tematy na bieżąco jak sytuacja wygląda OBECNIE.

http://forum-bron.pl/viewtopic.php?f=124&t=149112

Masz tam m.in relację z egzaminu w październiku i informację ze z kilku pistoletów masz wybrać DOWOLNĄ broń, rozłożyć i nazwać częsci.

Przekleję Ci coś z grupy "broń palna" na fejsbuku -jeśli Cię tam nie ma to dołącz, kopalnia wiedzy:

Witam

Dziś, na prośbę Pawel Lukasik, chciałem opisać swój egzamin dopuszczający do posiadania broni w WPA Warszawa.
Opisuję to z dwóch powodów:
No.1 kolejny raz (po za małym przypadkiem w tej historii) pracownicy Stołecznego WPA zaskoczyli mnie mega pozytywnie.
No.2 żebyście zobaczyli jak to wszystko wygląda
Ale od początku. Jakiś czas temu ubzdurałem sobie ze zrobię dopuszczenie do pracy z bronią czy tam dopuszczenie do posiadania broni. Chęć wynikała z tego iż chciałem zrobić „pełną szkoleniową (czyt. samoczynna) plus mam koncesję na obrót bronią, wiec kolejna legitka się przyda. Zaznaczę, że mam już bron szkoleniowa, firmę a z bronią pracuje już wiele lat.
Tak wiec napisałem podanko, opłaciłem 10 zeta zaniosłem do WPA. Podanie było na centralny w różnych kalibrach (macie to w ustawie) oraz na samoczynna. Po jakimś czasie dostałem zawiadomienie o wszczęciu postępowania, a za jakiś czas potem zawiadomienie o egzaminie. I ten egzamin mnie zestresował jak nie wiem co, tym bardziej ze człowiek nasłuchał się w przeszłości różnych to opowieści, o tym jak to WPA ludzi (tak, będę używał takiego języka) upierdala. Egzamin jak wszyscy wiedzą składa się z dwóch części. Teoria i praktyka. Obie te części składowe wywoływały u mnie efekt obgryzania paznokci. Bo tak to w życiu bywa, że nawet jak robisz cos latami to prosty test może Cię „położyć”. Ustawę cos tam znam w zakresie który mnie obowiązuje, karne tez tak sobie. Przechowywanie, noszenie i magazyn całkiem nieźle, tym bardziej ze właśnie tematy magazynowania przechodziłem. Żeby nie skłamać, do egzaminu zacząłem przygotowywać się na około 5 dni przed, ale proszę nie brać tego jako wytyczna. Ja po prostu leniwy jestem. Do sprawy podszedłem najprościej jak mogłem. Na komórkę zaciągnąłem program z NTS z pytaniami, kodeksem itp. Kto widział ten wie. Moj przyjaciel Pawel Lukasik mówił ze tam jest wszystko, a skoro przyjaciel to jak mu nie wierzyć. Testy robiłem w pociągu po 2h dziennie.
Przyszedł dzień egzaminu. Pojechałem do WPA. Dla zasady, bo ja upierdliwy jestem wchodzę do jednego z "okienek", tego dla ochroniarzy, i pytam gdzie ten egzamin. Babka mówi ze z drugiej strony. Ok, polazłem tam, idę na recepcję, pytam, a babka wielkie oczy, jaki egzamin? Dzwoni pyta. Każe czekać, że niby ktoś po mnie przyjdzie. Siedzę sobie, w koło ani jednej osoby, myślę sobie co jest kurwa, indywidualny czy jak? Telefon do Łukasika, ten mówi ze z drugiej strony. Ja znów do babki w recepcji z pytaniem to gdzie? Ta znów za telefon i po chwili rozbrajająco że jednak od drugiej strony. Kurwa. Lecę biegiem, wpadam, czytają listę obecności. Uff. Przed wejściem na egzamin zdążyłem jeszcze opierdolić babkę w okienku, a tak na poprawę humoru.
Idziemy na egzamin. Niestety wycieczka po schodach i korytarzach długa. Jedna uwaga. Brak udogodnień dla niepełnosprawnych. Jeden pan właśnie zaliczał się do tej grupy. Wyobrażam sobie jego mękę jak o lasce musiał tę odległość pokonać z tymi wszystkimi schodami.
Wchodzę na egzamin, stres jak cholera. Wyczytywanie, usadzanie. Mały wstęp, trochę pisania na wniosku. Zaczyna się. Mam wylosować jedna z dwóch teczek z pytaniami. Biere pierwsza lepsza. Czas start. Otwieram pytania i czytam. Konsternacja. Prawie jak Jaś fasola na egzaminie, dmucham w kartkę, czy się nie skleiła. Oglądam się czy to nie ukryta kamera. Ludzie obok, przegryzając wargi rozwiązują test. No chyba jednak nie ukryta. Czytam jeszcze raz. No kurwa. To nie może być tak łatwe, myślę sobie. Szat prast, 7min i po teście. Wychodzę. Czekam, ludzie wychodzą. Po 15 min zaczyna się wywoływanie ludzi do sali. Okazało się ze zaliczyłem. Krótka pogadanka o praktycznym, że na Rembertowie i ze czwartek na 10 (dam sobie palec uciąć że padł zwrot „za tydzień). Kiwam głową. Jadę do domu. Jadąc myślę sobie: tydzień czasu, postrzelam sobie u siebie na strzelnicy będzie ok. TO był wtorek.
W czwartek(za 2 dni) siedzę w robocie. Dzwoni telefon 10:10.
Policjant - pan Mirek?
Ja. - Tak
P. - Rozumiem ze skoro pana nie ma to nie będzie pan na egzaminie?
Ja. - Jakim egzaminie, przecie to za tydzień
P. - Nie za tydzień. dziś
Ja. - Kurczę w robocie jestem, jechał będę z półtorej godziny teraz..
P. - Ok. Nic się nie stało. Przełożymy za miesiąc. Zadzwoni pan na ten nr po 14 podam maila i wyśle pan prośbę o przełożenie.

Hyh. Kurwa. Ja, który się nie spóźnia. Nienawidzi się spóźniać… nie pojechałem na egzamin. Co za bagno.
Ale włącza mi się kombinator. Dzwonie jeszcze raz:
Ja. -Tu ja. Czy jak będę za 40 min to będę mógł zdawać?
P. -Zapytam naczelnika... Naczelniku tu jeden za 40 by był. Może?. Może.
Ja. To jadę

Uber, instalacja w komórce. Zamówienie. Jadę 30 min
Wpadam na egzamin, macham ręka ze jestem.
P. -No to poczeka pan jak reszta skończy.
Ja. -No gapowe się płaci

Czekam. Obserwuje. W miedzy czasie jeden z instruktorów, może naczelnik zaczyna na stoliku klamki kłaść.
O kałaszek. Glocek..... kurwa chyba Margolin i jeszcze jakiś bok. Kurwa. Jak się rozkłada to gówno. U siebie na szkoleniową nie mam. Ja pierdole, ale jaja
Hmm. Telefonik. YouTube...jak rozłożyć margolina. Półtorej minuty potem level master osiągnięty.
Druga sprawa. Bok. Jak to kurwa rozłożyć, w ręku może ze dwa razy w życiu trzymałem, na szybko YouTube coś tam pokazał. Myślę sobie będę improwizował. Najwyżej udam że mdleje czy co.

Podszedł instruktor. Wskazuje akms-a, proszę pokazać ze zna się pan. No to pytanie gdzie bezpieczny kierunek itp. „Pan nie gada tylko nazywa istotne części”. Nazwałem. Potem glock, szybkie rozłożenie. Znów istotne części.. Finito. Potem obsrany margolin, na szczęście bez rozkładania tylko nazwy istotnych części. Na koniec bok. Rozkradać nie kazali. Magiczne słowo baskila uchroniła go od uderzeń o stolik celem rozłożenia.
W miedzy czasie zerkają we wniosek. O maszynowa ma pan. No mam. No to glauberyt jeszcze. Znów wskazać istotne części broni.
W miedzy czasie..
P. - Czemu pan we wniosku nie ma bocznego.
Ja. - A bo zapomniałem. Jak mogę to sobie teraz dopisze (Żartuję)
P. - To pisz pan

Zaskoczony wyrozumiałością, chwytam długopis, jedno zdanie do wniosku i jest pełen zakres.

Na koniec strzelanie. Najpierw AKMS, 10 strzałów 50 m—w sylwetkę weszło 8 na 10, ale w ciasnej grupie. Myślę sobie ktoś tam chyba na lufie usiadł. Potem kbks, 5 strzałów, 50m – 43 pkt
Następnie glock 15 metrów, 55 pkt, potem margolin (strzelałem chyba kiedyś na kursie instruktora) 25m o dziwo 47pkt. Potem bok, 3 strzały, 15m we francuza- nie ma szans nie trafić. Na koniec się przypomniało że jeszcze „maszynowa” PM, ale pojedynczym, 25m 10 strzałów. Chwytam broń, magazynek… dzwoni telefon… kurwa.. magazynek w śnieg poleciał. Myślę sobie : kurwa ale ze mnie instruktor. Szukanie magazynka, dmuchanie, suszenie. Strzelanie, francuz, wsio w kwadracie

I po egzaminie. Prosto, przyjemnie. W miłej atmosferze. Super postawa policjantów i instruktorów.
Nie ma się czego bać.. trzeba zdawać.
pozdr"

@_banned: ściągnij sobie ze sklepu play aplikację NTS Quiz - pytania na egzaminie:)

Amerykańska biografia VISa:
http://www.fn-browning.com/vis_radom_pistols_book.htm
piękna!

Napisał/a: Latarnik

Upnę sobie bo rocznica była wczoraj, a wczoraj próbując upnąć napotkałem na tango down:)

@Turoniu, czyli mogę se w Czechach czy innych Niemcach takiż tłumik sprawić? Albo na innym alledrogo? To miło:)
Z kamizelkami kuloodpornymi podobnie?

Chybaś tak. Choć w naszym Umiłowanym Kraju lepiej się zawczasu zaopatrzyć w jakiś Ważny Papiór. Z im większą ilością pieczątek, tym lepiej.

Tu przypomniało mi się, jak przed laty jeden mój znajomek wrzucił mi informację, że jego fumfel będzie kupował broń zdekowaną w Czechach, i czy czegoś nie chcę. Rzuciłem okiem na ofertę - ożesh... kałach ze składaną kolbą, taki sam jak miałem w wojsku, stał tam za 7 naszych stówek, podczas gdy w Priwislinju chodził wtedy po jakieś 1500. No ale ostatecznie wąż mi zasyczał w kieszeni, nic nie zamówiłem. Może i dobrze.
Bo tamtem człek coś se kupił, już nie pamiętam, karabin czy peem, coś długiego z II wojny. No i zgodnie z procedurami zgłosił się na policję, żeby toto zarejestrować. A te tępe pały uznały, że wprawdzie broń jest zdekowana, ale nie dość dostatecznie jak dla obywatela III RP, i jeszcze rozwiercili ją w jednym miejscu. Tak po chamsku, że broń przybrała wygląd... no, ostentacyjnie rozwiercony (bo Czesi potrafili to zrobić dyskretnie).

Albo przeboje z czarnym prochem. Toć gdy waadza uznała, że broń czarnoprochową można posiadać, to dosłownie nazajutrz jeden strzelacz z mojego terenu nabył se muszkiet. I wtedy dowiedział się od policji, że broń, owszem, wolno mu mieć, ale prochu to już nie kupi, bo tego w ustawie nie ma. Pewnie to było w trosce o bezpieczeństwo narodowe, żeby z rzeczonym muszkietem w dłoni nie zaczął uskuteczniać działalności terrorystycznej, albo zbójowania.

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

CP można kupować gdy się lufe czarnoprochową zarejestruje na kartę na komendzie
- zadajesię 150 złotych

bez tego można dostać - NIE KUPIĆ - proch od posiadacza takiej rejestracji - już przerabiane na 1000 sposobów - działa -

bez rejestracji w czechach można kupywać i wwozić do Polski bez żadnych nieprzyjemności

Najlepsza Przemoc - Przemoc Finansowa...

Tyz piknie. Ja, jak już pisałem wyżej, od lat nie jestem w strzeleckim obiegu, więc nie jestem na bieżąco. Ale jeśli dobrze pamiętam, to broń czarnoprochową zalegalizowoano bez zezwoleń bodajże w 2005 roku. Natomiast dopiero w 2010 Sąd Najwyższy potwierdził, że nie jest wymagane pozwolenie na posiadanie prochu czarnego.

Przez tych kilka lat entuzjaści strzelectwa odebrali swoją porcję szykan od funkcjonariuszy okupanta (bo tak ich, kurna, trzeba nazywać), nadinterpretujących przepisy prawa wedle własnego widzimisię. Przecież wspomniana decyzja sądu z 2010 zapadła po dwuletniej batalii w obronie mieszkańca Szczytna, którego prokuratura oskarżyła o nielegalne posiadanie amunicji - a konkretnie to właśnie czarnego prochu.

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

Napisał/a: Turonktórego prokuratura oskarżyła o nielegalne posiadanie amunicji - a konkretnie to właśnie czarnego prochu.

NA RAZIE to chlubna przeszłość -
można walić z nieziemskich armat z bananem na zębach -
w chmurach przepysznego dymu - a niektóre lufy zacneee

- takie .44 załadowane do pełna całkiem niezłe dzury w pustakach wywala -
a pogłoski o skomplikowanym ładowaniu grubo przesadzone -
- tutaj panowie na czas i celność - strzały co 30 sekund - nie karabin maszynowy
ale całkiem znośna szybkostrzelność, a i celność po podliczeniu też niezgorsza
- a gdyby strzelali ze sharpsa - to już całkiem współcześnie wygląda

https://www.youtube.com/watch?v=rrG9hjXKNnY

sharps
https://www.youtube.com/results?search_query=sharp+rifle

Najlepsza Przemoc - Przemoc Finansowa...

@Turoń - Prawda że władza rzucała i rzuca kłody pod nogi, ale co zrobić.

Obecnie Turczyn reklamował że sądy uznały, że kolekcjonerzy mają prawo nabywać samoczynną (bo w ustawie.. hm, na dwoje babka wróżyła. Jest w jednym miejscu ze mogą, w innym że nie moga "szczególnie niebezpiecznej" do której samoczynna się zalicza.

Ale w Kieleckim ponoć dali iluś osobom. Ja poczekam aż stanie się to nieco powszechniejsze:) Jak z czarnym prochem:)
BTW CP są do kupienia od 2004 roku dokładnie (nowelka do UoBiA).

I chwalebny przykład. Koleś kupił strzelającą armatę czarnoprochową - znaczy wierną replikę. Policja mu skonfiskowała, ale wywalczył swoje - czarnoprochowa? tak. Rodzielnego ładowania? tak. Replika broni sprzed 1885r? Tak. No to nigdzie w ustawie nie ma że nie wolno posiadać armat.

No i se gość ma legalną armatę. Nie jest aż tak źle:)

@Artur - z CP nie jest problem ani w celności (bo długie gwintowane lufy), ani w szybkości (bo można załadować zawczasu ileś bębnów a nowsze CP mają wymienne i to szybko, bębny.
Problem w tym że na krytej strzelnicy nie postrzelasz.

Proch jednak sie unosi, przesłania tarcze i przeszkadza innym strzelcom.
Jak będzie (daj Boże) dużo strzelnic - to będzie ok.

Ale ja i tak się cieszę że CP jest bez pozwoleń (mimo że nie posiadam). Trochę normalności, i do tego doskonały argument na twierdzenia typu "Polacy dostaną broń to się pozabijają".

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

Napisał/a: TuronPiękne znalezisko w Słupsku, całkiem niedawno:
http://www.gp24.pl/wiadomosci/slupsk/a/dwa-pistolety-z-czasow-ii-wojny-swiatowej-znaleziono-w-slupsku,11735302/
>

O rety, kto przykręcił odwrotnie te okładziny? Czy to w jakimś głębszym celu?

:-DD obawiam się że znalazca przykręcił okładzine bez pomyślunku - lewą na prawej stronie "żeby się nie zgubiła"

Trybunał zasiadłszy, prezydent zaintonował Veni Creator, a deputaci duchowni i niektórzy świeccy wtórowali, jako wielu z palestry i pacjentów, że po całym rynku słychać było głosy.

Etam. Przecie tak krzywo stercząca okładzina wygląda bojowo y groźnie. Wicie, tak bardziej kąbat. ;D

Swoją drogą, znalazcy to ja się bardzo dziwię, i nie chodzi mi o same okładziny. Choć może nie będę rozwijał tematu. ;o)

А с поpтpета бyдет yлыбаться нам Железный Феликс

Aber sehr geehrte Kollegen, jeśli popatrzycie na zdjęcia 11 i 12, to moim zdaniem widać, że VIS został znaleziony z tak przykręconym okładzinami - przy ich krawędziach są ślady po smarze. A na zdjęciu 12 dolna śruba jest podrdzewiała i nie nosi oznak świeżego przykręcania - przynajmniej tak mi się wydaje.

Oczywiście podzielam zdziwienie Kol. Turonia :->

Napisał/a: TuronOwóż wedle prawa, obywatelom naszego Umęczonego Kraju wolno posiadać tłumiki dźwięku (huku) do broni palnej.

To według najnowszych wyroków Boskich i sądowych - w Polsce posiadacz pozwolenia na broń kolekcjonerskiego MOŻE posiadać broń samoczynną (maszynową)...

Kyrie eleison!!!
"Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?"
Wpis ten usunąłem

@Turoń: "Swoją drogą, znalazcy to ja się bardzo dziwię, i nie chodzi mi o same okładziny. Choć może nie będę rozwijał tematu. ;o)"

Ależ dziw się, na to nie ma na razie paragrafu:)
Też się dziwię:)

@vanitas: "w Polsce posiadacz pozwolenia na broń kolekcjonerskiego MOŻE posiadać broń samoczynną (maszynową)..."

No, a nawet paru chłopakom udało się to wywalczyć, i to przed ww wyrokiem:)
Acz ja poczekam jak się praktyka rozwinie. Bo np w obecnej sytuacji kupowanie pm-a... hm.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.