1) Podpisano umowę na 2 dywizjon Nadbrzeżnego Dywizjonu Rakietowego
http://www.defence24.pl/news_umowa-na-drugi-nadbrzezny-dywizjon-rakietowy-podpisana
Bardzo dobra wiadomość.

2) Huta Stalowa Wola zakupiła licencje na podwozia koreańskich dział samobieżnych.
http://dziennikzbrojny.pl/aktualnosci/news,1,8484,aktualnosci-z-polski,krab-z-dodatkiem-morza-poludniowokoreanskiego
http://www.altair.com.pl/news/view?news_id=15181
http://www.defensenews.com/article/20141216/DEFREG01/312160022/South-Korea-Export-K-9-Howitzers-Poland
http://www.defence24.pl/analiza_15-lat-kraba-kryzys-zakonczy-grudniowa-decyzja-pgz

Podpisano umowę na miliard złotych (320mln $) - na dostawę 24 i licencję na 96 podwozi. I to jest wiadomośćtragiczna. Choć z jednej strony Wojsko Polskie dostanie wreszcie Kraby, z drugiej - oficjalnie uznano, że ZM Bumar Łabędy utraciło możliwość produkowania własnych podwozi gąsiennicowych. Co bardzo nieładnie świadczy o obecnym zarządzoe PHZ/Grupy Bumar (PO). Przypomnijmy:
- wskutek bezsensownych decyzji - utraciliśmy możliwość produkcji silników do czołgów rodziny T-72 i PT-91 (zaorana odlewnia)
- płyty pancerne krabów są zbyt uwodornione, przez to pękają.

Kyrie eleison!!!
"Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?"
Wpis ten usunąłem

Reżyseria: Peyo

Polska rozważa zakup 96 samolotów f-16 z zapasów USA (wersje A/B, niestety, do modernizacji). Lepszy rydz niż nic.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/polska-kupi-od-usa-uzywane-mysliwce-f-16/7hs8mrh

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: Brat WilkPolska rozważa zakup 96 samolotów f-16 z zapasów USA (wersje A/B, niestety, do modernizacji). Lepszy rydz niż nic.

Na rozważaniu się skończy.

Jak wiadomo nasze wojsko dysponuje min. czołgami Leo2A4, wozy trochę już leciwe, ale chwalone za swoje rozwiązania konstrukcyjne.

Do niedawna nikt jednak nie widział, jak sprawują się one w realnej walce. Dzięki uprzejmości bojowników Państwa Islamskiego niemieckie czołgi zostały w końcu przetestowane na bliskowschodnim teatrze działań wojennych:

https://goo.gl/AhkYJa

- nawet biorąc pod uwagę poprawkę na umiejętności tureckich wojskowych (które najwyraźniej nie są tak wysokie, jak się powszechnie uważało), to zapowiadana modernizacja naszych Leopardów wydaje się pilna.

Somewhere there must be a realm between, a realm akin to that ultimate realm where motion becomes rest and rest motion- Yukio Mishima

Wszystko zależy od sytuacji - żaden czołg nie wytrzyma trafienia nowoczesnym ppk w boczny pancerz jeśli osłaniająca go piechota dopuści do sytuacji, w której taki strzał będzie możliwy. Większym problemem naszych Leo jest brak efektywnej amunicji ppanc.

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Oczywiście, wiadomo, że czołgi nie są niezniszczalne, ale widok szeregu spalonych/zdobytych Leo to jednak absolutnie nowa rzecz.

Druga ciekawa sprawa jest taka, że taki łomot na praktycznie otwartej przestrzeni zebrała "druga armia NATO" (czy jakoś tak). I wysłano tam chyba najlepsze jednostki, z Leopardami i Sabrami, bo reszta tureckich wojsk to jakaś pancerna rupieciernia.

Być może siły zbrojne Turcji były przereklamowane, albo widzimy praktyczny efekt czystek przeprowadzonych przez prezydenta Erdogana.

Z życia codziennego polskiego wojska - gospodarska wizyta w 1. ORel:

https://goo.gl/dWen3f

Somewhere there must be a realm between, a realm akin to that ultimate realm where motion becomes rest and rest motion- Yukio Mishima

Napisał/a: Brat WilkWszystko zależy od sytuacji - żaden czołg nie wytrzyma trafienia nowoczesnym ppk w boczny pancerz jeśli osłaniająca go piechota dopuści do sytuacji, w której taki strzał będzie możliwy. Większym problemem naszych Leo jest brak efektywnej amunicji ppanc.

Zasięg PPK Kornet - to 5km. TOW2 - to 3,75km. W co musiała by być uzbrojona piechota, by "nie dopuścić do takiej sytuacji"?!?

Kyrie eleison!!!
"Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?"
Wpis ten usunąłem

Warto jednak zwrócić uwagę, że są to zasięgi na pustynię lub step szeroki. W naszych warunkach maleją one radykalnie.

Faktycznie Turcy taktycznie mocno dają ciała. Przede wszystkim używanie LEO jako stacjonarnych punktów wsparcia ogniowego to proszenie się o katastrofę.
Jeśli już wcześniej nie uważali na lekcjach z taktyki wojsk pancernych to przynajmniej doświadczenia ukraińskie powinny im coś niecoś uświadomić.

Ciekawy artykuł o systemie S-400, który jest w okręgu kaliningradzkim. Okazuje się, że wszyscy dali się nabrać Rosjanom http://www.defence24.pl/533952,rosyjska-prawda-o-systemie-s-400

Jakże się cieszę, że od czasu kiedy poinformowałem cię o istnieniu defence24, pogłębiasz swoją wiedzę militarną. Jak to mówią - "życie zaczyna się po habilitacji":-)

Acha, stocznia MW będzie miała siedzibę w Radomiu i oferta PGZ była jedyną. To tak żeby ci przypadkiem nie umknęło Szrajberku.

http://www.defence24.pl/539504,pgz-przejmuje-stocznie-marynarki-wojennej-syndyk-przyjal-oferte

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: Brat WilkJakże się cieszę, że od czasu kiedy poinformowałem cię o istnieniu defence24, pogłębiasz swoją wiedzę militarną.

:)
Podwyszkie może dadzo? Alibosz jako profensure?

dwie stopki

Napisał/a: BrunonBonifacy null

Bedo płacili pisarczykowi 80, a nie 70 gr. od posta?

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: Brat WilkBedo płacili pisarczykowi 80, a nie 70 gr. od posta?

Nie popandajmy w hurra, hurra, może tylko 72?

dwie stopki

Broń jądrowa - powrót zagadnienia i to najwyższym szczeblu.

@TomaszSakiewicz: "Kaczyński w wywiadzie dla Gazety Polskiej. Przystąpmy do amerykańskiego programu atomowego"
https://goo.gl/NUC1NH

Dość enigmatyczne. Miejmy nadzieje, że w wywiadzie wyjaśni się, czy znowu chodzi o kwestię B61, czy o dostęp do Minutemanów, czy też o rozwój energii atomowej dla celów niewojskowych.

Jarosław Kaczyński: "Przyjąłbym to z zadowoleniem [gdyby Europa miała stać się mocarstwem atomowym, w przypadku wycofania przez USA nuklearnego parasola znad Europy]. Europa stałaby się supermocarstwem. Nie wystarczy jednak jeden czy dwa atomowe okręty podwodne"
https://goo.gl/IpHui8

Nie jest jasne, jak by to miało wyglądać. Francja pewnie chętnie widziałaby, żeby ktoś dokładał się do utrzymania jej sił jądrowych (co pochłania jakieś 10% ich budżetu wojskowego, ale wiadomo: trzeba to też modernizować, więc koszty rosną), ale czy Francuzi zechcą się w zamian podzielić kontrolą nad tym arsenałem? I jak to by miałoby wyglądać: w czasie zagrożenia: zbiera się +20 państw UE na jakimś szczycie i decydują o użyciu broni A przez głosowanie?

Somewhere there must be a realm between, a realm akin to that ultimate realm where motion becomes rest and rest motion- Yukio Mishima

Napisał/a: akcja bezpośrednia Francja pewnie chętnie widziałaby, żeby ktoś dokładał się do utrzymania jej sił jądrowych (co pochłania jakieś 10% ich budżetu wojskowego, ale wiadomo: trzeba to też modernizować, więc koszty rosną), ale czy Francuzi zechcą się w zamian podzielić kontrolą nad tym arsenałem? I jak to by miałoby wyglądać: w czasie zagrożenia: zbiera się +20 państw UE na jakimś szczycie i decydują o użyciu broni A przez głosowanie?

A czy nie jest przypadkiem tak, że jeszcze Adenauer dorzucił się nieoficjalnie do francuskiej bomby, a w zamian za to Francja objęła nieformalnym parasolem RFN? Oficjalnie z kolei Francja jest bardzo dumna ze swojego statusu mocarstwa atomowego i wątpię by nawet najbardziej lewaccy lewacy u władzy nad Sekwaną z niego zrezygnowali w imię idei wspólnej Europy.

"Pamiętaj: inni mogą cię nienawidzieć, ale ci, którzy cię nienawidzą nie wygrają, chyba, że ty znienawidzisz ich."

Symbolem obecnego MON powinien być bumerang.

Tak, Edmund Janniger wrócił do ministerstwa:

https://goo.gl/RZlWwK

Somewhere there must be a realm between, a realm akin to that ultimate realm where motion becomes rest and rest motion- Yukio Mishima

Macierewicz (2017.02.08): "Wymiana Su-22 i MiG 29 jest konieczna i dlatego rozpatrujemy różne warianty jak to zrealizować. Ostatnio coraz realniejsza staje się możliwość zakupu sporej partii F-16 – i to wcale nie używanych samolotów. W grę wchodzą maszyny fabrycznie nowe. Nie muszę dodawać, że różnica w możliwościach maszyn nowej wersji, w porównaniu ze starszymi, które zamierzamy wymienić, jest ogromna."
http://www.tysol.pl/a4513-s5-Minister-Antoni-Macierewicz-dla-Tygodnika-Solidarnosc-Dbamy-o-bezpieczenstwo-CALEGO-Sojuszu

"spora partia nowych F -16" - i za to Antka lubię :))

A jak tam ta stocznia, której miało nie być w Radomiu? Nie pamiętasz kłamczuchu, prawda?

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

A jeśli uda się kupić na przykład kilkanaście maszyn, to byłaby to bardzo dobra wiadomość. Antek znowu na propsie.

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Zaś zła (choć spodziewana) wiadomość jest taka, że "Narew" zalicza opóźnienie...

http://www.defence24.pl/547176,narew-z-opoznieniem-mon-nie-zakonczono-analiz

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: Brat Wilk

A jak tam ta stocznia, której miało nie być w Radomiu? Nie pamiętasz kłamczuchu, prawda?

I nawet są dwie, licząc z tą w Białce Tatrzańskiej. Kurkumiarz musiał niezłego pierdolca dostać. Jak teraz Antek dodatkowo kupi F-16, Warthogi, to chłop przestanie siadać.

Content invalid

A kysz !
Po cholerę nam teraz Warthogi ?
Szesnastki mają sens ale A-10 żadnego.

Wszystko to jednak furda jeśli nie będzie obrony plot/prak :/

To ciekawe z tymi F-16, bo jesienią 2016r. pojawił się zmodyfikowany Plan Modernizacji Technicznej sięgający horyzontem czasowym gdzieś do 2022r., i tam o sporej partii nowych F-16 nikt nic nie wie.

Jeśli te plany szefa MON jednak się ziszczą, to być może uratujemy linie produkcyjne F-16 w USA, bo tam mają one zakończyć działalność do końca 2017r.

W najgorszym razie kupimy F-16 montowane w Indiach, jeśli LM zdoła uzyskać tam zamówienie i przenieść produkcje do tego kraju :

https://goo.gl/jW9RS7

Somewhere there must be a realm between, a realm akin to that ultimate realm where motion becomes rest and rest motion- Yukio Mishima

Przy Macierewiczu każdy PMT to fikcja. Zresztą obecny nie przypadkiem jest tajny.
Nic nie może ograniczać Aktu Woli Ministra.
Inna rzecz że za PO PMT też był fikcją choć z zupełnie innego powodu.

Napisał/a: banned132 Nie muszę dodawać, że różnica w możliwościach maszyn nowej wersji, w porównaniu ze starszymi, które zamierzamy wymienić, jest ogromna."
Kę? F-16C/D block 52 i block 60 to MINIMALNA różnica.

Kyrie eleison!!!
"Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?"
Wpis ten usunąłem

To chyba skrót myślowy (niezręczny jak to u Macierewicza). Miał na myśli chyba porównanie z Su-22 i MiG-29, które są do zastąpienia.

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

http://tinyurl.com/gvlj7mr

"Ufam, że wreszcie zdamy sobie sprawę, w jakiej d... jesteśmy"

"Jak ocenia pan kondycję Wojska Polskiego w tej chwili?
- Nic się nie zmieniło.
Słyszymy, że od listopada 2015 roku jesteśmy silni, zwarci i gotowi...
- Nic się nie zmieniło."

"Uważam, że środowiska niezależne winny zrobić czarną księgę tego, co w armii jest. Dać społeczeństwu wiedzę o jej rzeczywistym potencjale. Polacy muszą wiedzieć, że od 27 lat zmieniło się naprawdę niewiele."

"Zatem wysłanie Leopardów pod Warszawę jest jedynie działaniem pod publikę? Przekazem typu: "Patrzcie, robimy coś, by wschodnia ściana też była broniona"?
- Niczym więcej. Ale ma realne konsekwencje militarne."

"Jesteśmy więc skazani na siebie?
- I mamy kłopot. Zeszłoroczna gra wojenna z udziałem generała Breedlove’a (byłego dowódcy sił NATO w Europie - przyp. MO) pokazała, że w przypadku szybkiego i niespodziewanego uderzenia Rosjan, wojska NATO nie zdążą dotrzeć nawet do Odry."

"Ma tam działać kilka brygad obrony terytorialnej...
- Niech pan nie żartuje. Rosjanie w dwa dni wypędzą je z lasu.
Taki argument często towarzyszy idei budowania OT.
- Z wojskowego punktu widzenia to bzdura. Musimy mieć siły zdolne do działań obronno-opóźniających, które będą w stanie wytrzymać pierwszy impet uderzenia przeciwnika, stworzyć warunki do obrony w głębi kraju, na przykład na Wiśle, i tym samym umożliwić oddziałom NATO podejście do rejonu operacji. Ile powinny wytrzymać te nasze siły?
- Między 7 a 10 dni.
Co konkretnie do tego trzeba?
- W przypadku ataku, strategicznym celem armii rosyjskiej będzie jak najszybsze osiągnięcie linii Odry. Rosjanie będą zatem dążyli do tego, by w ciągu 2-3 dni rozbić główne siły Wojska Polskiego. Mając na wschodzie trzy średnie dywizje, uzbrojone w nowoczesne wozy bojowe i inne niezbędne środki walki, a do tego operacyjne przygotowanie terenu - fortyfikacje, przeszkody, przećwiczone niszczenia kluczowych obiektów - powinniśmy dać radę efektywnie opóźnić działanie przeciwnika.
Realnie patrząc tych dywizji nie ma, a co z drugą kwestią?
- Leży i kwiczy. Na szczęście - wbrew popularnej wojennej retoryce - nie widać, by Rosja szykowała się na wojnę z nami. Kreml wie, że go na nią nie stać. Ale całkowicie tego scenariusza wykluczyć się nie da, dlatego czas wyciągnąć rękę z nocnika i na poważnie wziąć się za budowanie naszych możliwości obronnych."

"- Ludzie, którzy zarządzają tym państwem, muszą sobie zdać sprawę, że ekspertów nie należy brać z ulicy, z nadania partyjnego. Póki będziemy stawiać na biernych, miernych, ale wiernych, póty będziemy słabym krajem."

Reżyseria: Peyo

Ehh, budowanie strategii na zasadzie "wytrwajmy, aż przyjdzie NATO z odsieczą" to jakiś rodzaj fantazji. Owszem, rozumiem, że propaganda itp, ale bez przesady.
Musimy mieć możliwość:
1. Takiego gryzienia, że choć nie wygramy - wróg może nie chcieć się zbytnio pokaleczyć.
2. Gryzienia jak już dojdzie do okupacji - czyli OT.

Mój system RPG Science Fiction www.glebiaprzestrzeni.pl

Interia: Strona o podanym adresie nie istnieje.

Albo skasowali, albo jest błąd w linku. Kolego Rydygierze, sprawdźcie, proszę.

Chyba przecinki. Teraz powinno być OK.

Reżyseria: Peyo

Napisał/a: Rydygier

Chyba przecinki. Teraz powinno być OK.

Dzięki. Przeczytałem całość. Rrrrrrrewelacja!

Napisał/a: Rydygier- Niech pan nie żartuje. Rosjanie w dwa dni wypędzą je z lasu.

Słabiaki w tej OT - rosjanie rozbiją ich w 2 dni...
Napisał/a: RydygierRosjanie będą zatem dążyli do tego, by w ciągu 2-3 dni rozbić główne siły Wojska Polskiego

Naszych zuchów z armii zawodowej rosjanie chcą rozbić w 2-3 dni...
Napisał/a: Rydygier- Z wojskowego punktu widzenia to bzdura. Musimy mieć siły zdolne do działań obronno-opóźniających, które będą w stanie wytrzymać pierwszy impet uderzenia przeciwnika, stworzyć warunki do obrony w głębi kraju, na przykład na Wiśle, i tym samym umożliwić oddziałom NATO podejście do rejonu operacji.

Hm. A to w ogóle wykonalne? Mówimy o ZASKAKUJĄCYM ataku.

Kyrie eleison!!!
"Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?"
Wpis ten usunąłem

No niestety Skrzypczak orłem nie jest, co parę razy w tym wywiadzie wyszło. Parę razy zwrócił uwagę na realne problemy.

Przekonanie że w wypadku pełnoskalowej rozpierduchy możemy mieć strategię na obronę bez sojuszników jest bardzo głupie po prostu. Chcemy czy nie chcemy potrzebujemy pomocy inaczej lepiej od razu negocjować warunki kapitulacji.

Pisałem już to, ale powtórzę - OT ma sens wyłącznie wtedy gdy działa na rzecz wojsk operacyjnych. Gdy te polegną jedynym istotnym zadaniem OT będzie rozbiegniecie się do domów możliwie bez strat własnych.

@Zgred:
Możemy mieć strategię na obronę bez sojuszników - przewidującą kapitulację po 7-12 dniach. Tyle, że w przypadku potencjałów Polski i Rosjii - dla Rosji nie był by to konflikt pełnoskalowy. Czyli prowadzony ograniczonymi siłami - co do których strona rosyjska może się pomylić...

OT w budowanej postaci ma sens jako:
- działanie ochronne w obszarach ogołoconych z sił regularnych. Operacyjnego WP starczy do heroicznej obrony Warszawy, albo przesmyku Suwalskiego (o ile zdążą dojechać), albo działań opóźniających przed Warszawą (ograniczonymi siłami)
- działania obronne na drugorzędnych kierunkach działań
- działania obronne wraz z komponentem operacyjnym na głównych kierunkach działań
- działania dywersyjne (i rozpoznawcze) za liniami frontu
oraz jako rezerwa kadrowa dla wojsk operacyjnych (wstępnie przeszkolona)

Kyrie eleison!!!
"Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?"
Wpis ten usunąłem

W kwestii OT pełna zgoda.
Chodziło mi o to by wybić ludziom z głowy partyzanckie smęty.

Macierewicz ma kłopot z przetargiem. Marynarka Wojenna jeszcze długo popływa na zabytkach

07.03.2017, godz. 15:30

Szef MON zapowiadał, że jeszcze w tym roku Polska podpisze kontrakt na dostawę nowych okrętów podwodnych. Za nami pierwszy tydzień marca i nawet nie ogłoszono przetargu. Słynny konkurs ofert na śmigłowce rozpisano 5 lat temu i wciąż nie wybrano dostawcy. - Syndrom salonu samochodowego ciągle pokutuje w umysłach polityków. Tymczasem uzbrojenia nie kupuje się w ten sposób - wskazuje Wojciech Łuczak ekspert ds. bezpieczeństwa i obronności.

Zdaniem ekspertów plany resortu obrony są całkowicie nierealne.

- W wariancie ekstremalnego tempa taki przetarg mógłby być rozstrzygnięty latem, ale moim zdaniem jego ogłoszenie w tym roku wydaje mi się bardzo mało prawdopodobne - mówi Mariusz Cielma, ekspert wojskowy i redaktor naczelny magazynu „Nowa Technika Wojskowa”.
Marynarka nie ma szczęścia

Poprzednicy PiS też ciągle przekładali program „Orka”, który ma dostarczyć polskiej armii trzy nowoczesne okręty podwodne. W „Programie rozwoju Sił Zbrojnych RP w latach 2009-2018” zapisano, że pierwsza nowa jednostka zostanie przekazana Marynarce Wojennej w 2017 r.

Potem w planach modernizacji Wojska Polskiego nastąpiła zmiana i pierwsze dwie nowe jednostki miały zacząć pływać pod polską banderą w 2022 r. Potem jeszcze poszerzono oczekiwania związane z tymi okrętami i termin przesunięto. W najnowszej wersji programu oczekujemy jednostek, z których będzie można wystrzeliwać pociski manewrujące dalekiego zasięgu.

- Jestem zbulwersowany faktem, że najdroższy i najbardziej skomplikowany przetarg jest przygotowywany przez wąska grupę ludzi w Inspektoracie Uzbrojenia. Co gorsza oni mają to zrobić najprawdopodobniej już do lata - mówi Wojciech Łuczak, ekspert ds. bezpieczeństwa i obronności..

W jego ocenie brakuje w tym przypadku poważnej analizy, za to dużo jest polityki. - Brakuje ciągłości. Nie ma u nas w zwyczaju wprowadzania opozycji w szczegóły najważniejszych programów zbrojeniowych, jak dzieje się to w państwach z dłuższą demokratyczną tradycją. Tam traktowane jest to jako wspólne dobro, a nie arena walki politycznej - wskazuje Łuczak.

Kiedy w połowie stycznia pytaliśmy o losy programu, MON odpowiedziało nam, że „pozyskanie okrętów podwodnych nowej generacji „Orka” jest obecnie w fazie analityczno-koncepcyjnej”. Na dzisiejsze pytanie o termin ogłoszenia przetargu z biura prasowego otrzymaliśmy łudząco podobną odpowiedź.

„Prowadzona jest faza analityczno-koncepcyjna dotycząca programu „Orka”. Wszczęcie postępowania na „Orkę” planowane jest w br.” W korespondencji w żaden sposób nie odniesiono się do faktu, że minister Macierewicz w styczniu zapowiadał podpisanie kontraktu, a nie ogłoszenie przetargu.
Pływające muzea nie odstraszą wrogów

- Nikt chyba nie wie, kiedy on wreszcie zostanie ogłoszony, choć wielokrotnie słyszałem ze strony MON, że wszystko jest już gotowe. W takich warunkach trudno mówić w ogóle o podpisaniu umowy. Niestety zmarnowaliśmy ostatnie lata - mówi WP money komandor rezerwy Maksymilian Dura, który przypomina też, że taki okręt buduje się co najmniej pięć lat, zatem nie ma szans, by szybko nowe jednostki weszły do służby.

Polska Marynarka, która wciąż przypomina muzeum, ma teraz do dyspozycji 39 okrętów bojowych ze średnią wieku ponad 33 lat. Najbardziej zawyżają ją jednostki podwodne.

Cztery małe jednostki dostaliśmy od Norwegów w prezencie. Wszystkie mają ponad 50 lat. Tylko jeden okręt podwodny „Orzeł” produkcji rosyjskiej jest w miarę nowoczesny, ale eksperci uważają, że wielkiego pożytku z tej jednostki i tak nie ma.

- Tak naprawdę nawet i on nie jest w pełni sprawny. Rzecz w tym, że nie ma w Europie, a myślę, że i na świecie, drugiej takiej zabytkowej Marynarki Wojennej. Dlatego nie możemy już dłużej czekać i potrzebne są zdecydowane działania - mówi Cielma.

Ekspert „Nowej Techniki Wojskowej” zgadza się z Łuczakiem, który wspomina o zbyt małym zespole pracującym nad tym zamówieniem. We francuskim odpowiedniku naszego Inspektoratu Uzbrojenia pracuje 10 tys. fachowców, u nas 400 osób.
Okręty prawie atomowe

- Tego się nie da przeskoczyć. Brakuje ekspertów, a na dodatek nie ma ich skąd wziąć. Trzeba lat, żeby ich wychować i wyposażyć w stosowną wiedzę i umiejętności. Dlatego o przyśpieszeniu w jakichkolwiek przetargach nie może być mowy. Szczególnie w tym wypadku, gdy jeden okręt kosztować może nawet 3 mld zł - mówi Cielma.

Braki kadrowe są od lat bolączką w Inspektoracie. Nie jest tajemnicą, że na jednego eksperta przypada tam kilka projektów. Nawet jeśli ktoś pracuje przy największych przetargach, to nie jest zwalniany z zajmowania się mniejszymi konkursami.

- Tymczasem wstępne oferty od jednego producenta na okręty nawodne miały tysiąc stron. W przypadku podwodnych będzie tego jeszcze więcej. Tego się nie da szybko opracować - wyjaśnia Cielma.

Wtóruje mu Wojciech Łuczak, który potwierdza, że jest to program dużo bardziej skomplikowany od śmigłowcowego. - Okręty mają mieć parametry zbliżone do tych o napędzie atomowym. W grę wchodzi system odpalania spod wody pocisków rakietowych i możliwość pozostawania pod wodą nawet do miesiąca czasu - wylicza Łuczak.

W jego ocenie wszystko to sprawia, że terminy podawane przez Macierewicza są kompletnie nierealne. Co zatem można zrobić, by marynarze dostali nowy sprzęt szybciej? W ocenie ekspertów jedyną dostępną opcją jest wypożyczenie okrętów od przyszłego dostawcy. Na szczęście wszyscy producenci, którzy starają się o kontrakt MON, proponują nam takie rozwiązania.

- Pływanie podwodne jest jak latanie. Jeśli odstawi się nawet na krótki czas trening, to traci się kompetentne kadry. Tymczasem mamy jeszcze ludzi, którzy potrafią pływać pod wodą, dlatego warto skorzystać z wypożyczenia - mówi Wojciech Łuczak. Pytanie od kogo i o ile podniesie to koszty kontraktu, pozostanie na razie bez odpowiedzi.
Trudny wybór

Wiadomo, że wśród potencjalnych oferentów jest szwedzki Saab, niemiecki ThyssenKrupp i francuska stocznia DCNS. Wybór między nimi nie będzie łatwy, bo każdy z nich ma swoje wady i zalety. Eksperci są jednak zgodni - kluczowa dla całego programu będzie decyzja dotycząca pocisku manewrującego.

Jak już pisaliśmy w WP money, niemieckie okręty nie są w nie wyposażone, za to Francuzi oferują pociski NCM bliźniaczo podobne do słynnych amerykańskich Tomahawków, dodatkowo gwarantując nam pełną swobodę w ich użyciu.

W przypadku wyboru Szwedów albo Niemców musielibyśmy kupować pociski od Amerykanów. Wtedy trzeba by z nimi każdorazowo uzgadniać wybór zarówno celu, jak i sam moment odpalenia.

- Dlatego najbardziej komplementarna jest oferta francuska, ale jest tu pewien problem. Jednostki, które nas interesują, nie są wykorzystywane w Europie. Francuska marynarka nie ma ich na wyposażeniu ani żadna z armii NATO. Służą za to w Malezji i Chile, a budowane są w Brazylii i w Indiach - wylicza Cielma.

Okręty niemieckie są bardzo popularne w armiach sojuszu i co nie jest bez znaczenia, projektowane są specjalnie do operowania na Bałtyku. Tu też zaledwie 150 kilometrów od granicy z Polską jest baza treningowa z nowoczesnym symulatorem. Moglibyśmy z niej korzystać.

Ponadto Niemcy mają na stanie kilka okrętów, do których brakuje im obsady i proponowali nam już ich wynajem. W przypadku Szwedów minusem jest to, że proponowany przez nich okręt A26 jeszcze nie został zbudowany, nie mówiąc o testach i doświadczeniach z użytkowaniem.
Problem z budżetem

Tu jednak pojawia się korzyść. Jako że na razie zmówione są dwie sztuki, Szwedzi szukają kogoś do kooperacji przy tym projekcie, co zmniejszyłoby koszty. - W tym przypadku są to najbardziej zaawansowane technologie. Dlatego na tym wyborze najprawdopodobniej nasz przemysł mógłby zyskać najwięcej. Najtrudniej tu jednak określić czas oczekiwania na wejście okrętów do służby - mówi Cielma.

Oczywiście o wyborze dostawcy zdecydują nie tylko wartości bojowe, ale wartość offsetu i poziom transferu technologii do naszej zbrojeniówki. Wszyscy oferenci przynajmniej na tym etapie proponują budowę jednostek w polskich stoczniach i co najmniej 50-proc. udział polskich zakładów w procesie produkcji.

Na szczegóły musimy poczekać do ogłoszenia przetargu i pierwszych propozycji producentów. Problem w tym, że nie wiadomo, jak długo to potrwa. Plan modernizacji armii zakłada do 2022 r. wydanie 13 mld zł na zakupy dla marynarki. Chyba, że i on ulegnie zmianie.

- Gołym okiem widać, że przed nami możliwe problemy budżetowe. Zadłużamy się coraz bardziej. Zatem pytanie, w jak sposób i czy w ogóle kasa państwa wytrzyma wydatek rzędu 10 mld zł zaczyna być coraz bardziej aktualne - przestrzega Wojciech Łuczak.
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/marynarka-wojenna-macierewicz-okrety-podwodne,122,0,2275450.html

Napisał/a: Karol Mucharski- Dlatego najbardziej komplementarna jest oferta francuska,

Pisał żołnierz czy rebelyant? (-;

Dzięki Unii wszystko rośnie w górę. Rozwijamy gospodarkę i kulturę.

Napisał/a: Kotoōshū Katsunori null

Pisał autor artykułu z money.peel. Nasz konfabulant Mucharski dostał parę razy po łapkach i teraz ogranicza się tylko do wklejania - tak będzie przez jakiś tydzień, dopóki natura nie okaże się silniejsza, a on wróci do starych nawyków i zarobi kolejnego bana:-)

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: SzajberNie ma u nas w zwyczaju wprowadzania opozycji w szczegóły najważniejszych programów zbrojeniowych, jak dzieje się to w państwach z dłuższą demokratyczną tradycją. Tam traktowane jest to jako wspólne dobro, a nie arena walki politycznej - wskazuje Łuczak.

No doprawdy! Szkoda, że tow. Łuczak nie robił takiej napinki przez dwie słynne, najlepsze od XVI w. kadencje.

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Napisał/a: Brat WilkPisał autor artykułu z money.peel. Nasz konfabulant Mucharski dostał parę razy po łapkach i teraz ogranicza się tylko do wklejania - tak będzie przez jakiś tydzień, dopóki natura nie okaże się silniejsza, a on wróci do starych nawyków i zarobi kolejnego bana:-)

Ja w tej chwili czekam cierpliwie na dementi MON na łgarski (na pewno!) materiał TVN24 z 3 marca 2017 r., w którym stwierdzono, że MON nie złożył 350 zawiadomień do prokuratury - jak mówił Macierewicz - a 6.

o proszę, nawet Maciej Miłosz twierdzi, że opóźnienie w dostarczeniu śmigłowców nie będzie wynosiło 60-70 dni, jak mówił AM, a będzie dużo większe. (na marginesie, dziś mija 68 dni od 1 stycznia, więc zostały jeszcze 2 dni do 70)

07 marca 2017
"Dziennik Gazeta Prawna"
Maciej Miłosz
Śmigłowce, czyli fakty Macierewicza

OBRONNOŚĆ Za tydzień mija termin składania wstępnych ofert na 16 śmigłowców dla wojska. Szanse na podpisanie umowy w tym roku są niewielkie. Na dostawę nie ma żadnych

W najbliższych dniach dowiemy się, czy wszyscy trzej oferenci, którzy brali udział w poprzednim postępowaniu (Airbus, PZL Mielec - Lockheed Martin i PZL-Świdnik - Leonardo), złożą wstępne oferty w kolejnym postępowaniu na śmigłowce. 20 lutego resort obrony przekazał zaproszenia do negocjacji, a minister Antoni Macierewicz zapowiedział, że termin składania ofert mija w poniedziałek 13 marca.

Kurcząca się flota i kilka znaków zapytania

Zagadką pozostaje to, czy zdecyduje się na to francuski Airbus, który został wybrany jako dostawca 50 śmigłowców dla wojska przez poprzedni rząd. Ostatecznie gabinet Beaty Szydło uznał, że oferta offsetowa przedstawiona przez koncern nie spełnia jego oczekiwań.

- Na tym etapie postępowania nie komentujemy sprawy - mówi w rozmowie z DGP prezes Airbus Polska Sebastian Magadzio. Brak oferty producenta caracali byłby sporym zaskoczeniem (ostatnio Francuzi zrezygnowali ze składania oferty na samoloty dla polskich VIP-ów).

Różnicą w stosunku do poprzedniego postępowania jest to, że już nie chodzi o 50 śmigłowców. Ale o osiem dla wojsk specjalnych i osiem morskich (być może rozbitych na dwie transze po cztery sztuki). Zaskakuje, że w pierwszej kolejności mają być kupione statki powietrzne dla specjalsów - ich sprzęt jest w stosunkowo dobrym stanie, a najszybciej resursy kończą się śmigłowcom morskim. To właśnie w ratownictwie morskim wojsko ma największe niedobory.

W poniedziałek, do godz. 10, producenci pragnący wziąć udział w postępowaniu złożą dokumenty rejestracyjne i bardzo ogólne oferty, w których nie będzie np. cen. Nieoficjalnie wiadomo, że dotychczas nie zmieniono wymagań technicznych dla śmigłowców - obowiązują te same, które były w poprzednim postępowaniu. Później MON wystosuje zapytanie o informację, producenci odpowiedzą, będą rozmowy techniczne, zostanie przygotowane zapytanie ofertowe i dopiero wtedy firmy przedstawią swoje oferty. Potem czekają nas jeszcze negocjacje kontraktu i wreszcie negocjacje offsetowe. W sumie całe postępowanie to kilkanaście różnych punktów. Do tego dochodzą tłumaczenia oraz rygor zachowania niejawności.

- To zajmie co najmniej kilkanaście miesięcy - mówi jeden z naszych rozmówców dobrze znający kulisy rozmów. Inny dodaje, że przy bardzo dużym pośpiechu podpisanie umowy jest możliwe jeszcze w tym roku. Jednak szans na dostawę nie ma żadnych. Warto przypomnieć, że minister obrony Antoni Macierewicz zapowiadał, że pierwsze dwie maszyny do celów szkoleniowych trafią do sił specjalnych do końca ubiegłego roku. Ostatnio mówił, że należy się tego spodziewać w marcu. Na to także nie ma szans.

Szef MON zaczął cykl przejażdżek

Które maszyny zostaną zgłoszone do postępowania? - Zaproponujemy AW101 - zapowiadał w piątek prezes PZL-Świdnik Krzysztof Krystowski podczas pokazu najnowszej wersji tej maszyny. Na jej pokładzie był m.in. Antoni Macierewicz. - Wygląda na to, że minister obrony narodowej zafundował sobie właśnie cykl przejażdżek śmigłowcami. Gdyby poprzestał tylko na tej wczorajszej, w trwającym postępowaniu musiałyby paść zarzuty o wspieranie konkretnego dostawcy - komentował na stronie Polityka.pl analityk Marek Świerczyński. Duże, trzysilnikowe śmigłowce produkowane przez Leonardo - na pewno będą brały udział w postępowaniu na wersje morskie. Nie jest jasne, czy zostaną zgłoszone także jako propozycja dla sił specjalnych. Tak czy inaczej, nieoficjalnie mówi się o tym, że w przypadku ich wyboru przez MON część komponentów AW101 byłaby produkowana w Polsce - udział tych zakładów w produkcji śmigłowca miałby być co najmniej porównywalny do produkcji mieleckiego black hawka S70i (drugiego z faworytów postępowania). Obecnie najbardziej prawdopodobne wydaje się, że ten typ śmigłowców trafi właśnie do sił specjalnych, a AW101 do sił morskich. O ile w dalszej części postępowania nie zmienią się wymagania techniczne dla śmigłowców, to spełni je także Caracal, który cenowo może być konkurencyjny. Oferta francuska faworytem nie jest. Jednak jej skreślanie byłoby przedwczesne.

Brakuje pieniędzy, żeby kupić więcej

Zlecenie jest znacznie mniejsze niż to zamknięte w ubiegłym roku na 50 sztuk. Jednak gra toczy się o znacznie więcej niż 16 śmigłowców. Ci producenci, którzy w obecnym postępowaniu sprzedadzą maszyny MON, będą mieli większe szanse na zwycięstwo, gdy wymieniane będą śmigłowce transportowe. Trudno jednak przewidywać, kiedy to się zdarzy, ponieważ resort obrony pracuje nad remotoryzacją śmigłowców Mi-8/Mi-17 przy udziale Ukraińców. Śmigłowce uderzeniowe Mi-24 również mają przejść gruntowny remont, a to z kolei w dalszą, bliżej nieokreśloną przyszłość odsyła program zakupu nowych śmigłowców uderzeniowych Kruk.

Wydaje się, że takie podejście związane jest głównie z brakiem pieniędzy na zakup większej liczby nowych maszyn. Na razie mimo licznych zapowiedzi ministra obrony, premier Beaty Szydło, wicepremiera Mateusza Morawieckiego i prezesa Jarosława Kaczyńskiego nie doszło do zwiększenia budżetu na obronność. Wciąż wynosi on ok. 2 proc. PKB. ⒸⓅ

13,4 mld zł miał kosztować zakup 50 śmigłowców Caracal w różnych wersjach z offsetem

50 śmigłowców mieliśmy kupić w poprzedniej procedurze

16 śmigłowców mamy kupić w obecnej procedurze

Napisał/a: Karol Mucharski

Napisał/a: Brat WilkPisał autor artykułu z money.peel. Nasz konfabulant Mucharski dostał parę razy po łapkach i teraz ogranicza się tylko do wklejania - tak będzie przez jakiś tydzień, dopóki natura nie okaże się silniejsza, a on wróci do starych nawyków i zarobi kolejnego bana:-)

Ja w tej chwili czekam cierpliwie na dementi MON na łgarski (na pewno!) materiał TVN24 z 3 marca 2017 r., w którym stwierdzono, że MON nie złożył 350 zawiadomień do prokuratury - jak mówił Macierewicz - a 6.

A ja czekam aż zdementujesz swoje kłamstwa Misiu:-) Więc pewnie jeszcze obaj poczekamy.

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: Brat WilkA ja czekam aż zdementujesz swoje kłamstwa Misiu:-) Więc pewnie jeszcze obaj poczekamy.

To nie były kłamstwa, a jeśli już, to różnice w definiowaniu pojęć. Ale niech Ci będzie - jesteś najmądrzejszy na świecie.
W ogóle, skupiam się teraz na cytowaniu AM i innych, bo utarczki z Tobą niczego nie wnoszą merytorycznego, a na dodatek, źle się dla mnie kończą :)

Widzisz Szrajber - ja nie mam habilitacji - dla mnie kłamstwo to kłamstwo, a nie inna definicja prawdy.

Ale cytuj, cytuj do woli kłamczuszku, tylko nie dodawaj nic od siebie bo znowu zełgasz z przyzwyczajenia. Konfabulanci tak mają.

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: Karol MucharskiTo nie były kłamstwa, a jeśli już, to różnice w definiowaniu pojęć. Ale niech Ci będzie - jesteś najmądrzejszy na świecie.

Ooo wersje się zmieniają jak u Bolka, teraz już nie ma "to nie byłem ja"..

Napisał/a: Max Ooo wersje się zmieniają jak u Bolka, teraz już nie ma "to nie byłem ja"..

Po prostu rozmowa z Wilkiem nie ma sensu, więc wolę mu przyznać rację dla świętego spokoju. Może da mi spokój. Ja nie biegam po nim w każdym wątku.

No jak łżesz jak najęty to rzeczywiście za bardzo sensu nie ma.

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: Brat Wilkza bardzo sensu nie ma.

Trzymam za słowo!

Napisał/a: Karol Mucharskinull

Sensu nie ma, ale bywa zabawna:-) Ale jedno mogę ci obiecać - przestaniesz łżeć, to nawet nie będę cię zauważał.

Niestety raczej nie przestaniesz, ale spróbuj mnie zaskoczyć.

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Macierewicz (17.01.2017): "W roku 2016, po raz pierwszy od ponad ośmiu lat, wszystkie pieniądze przeznaczone na modernizację armii polskiej zostały wydatkowane. Dokładnie zostały wydatkowane w wysokości 99,9 proc. sumy, jaka została przeznaczona"
https://www.youtube.com/watch?v=K3N11p-2LJ8

Dziennikzbrojny.pl (09.03.2017): "W dniu 8 marca br. Inspektorat Uzbrojenia odrzucił obie złożone oferty na dostawę samolotów „średnich” do przewozu najważniejszych osób w państwie (VIP). W konsekwencji nie będzie możliwe wydatkowanie przeznaczonej na ten cel kwoty 540 mln PLN, zapisanej w ramach tzw "wydatków niewygasających". Oznacza to, że wydatki zrealizowane na finansowanie Planu Modernizacji Technicznej SZ RP w 2016 roku będą niższe co najmniej o tę kwotę, w stosunku do przyjętego planu budżetu po zmianach. Wskaźnik wykonania wydatków na modernizację techniczną zamiast deklarowanych przez szefa MON Antoniego Macierewicza 99,9% będzie wynosił poniżej 95%. Nadal będzie to wartość wysoka, ale niższa niż w 2014 roku, kiedy wskaźnik ten zrealizowano na poziomie 96,6%."
http://dziennikzbrojny.pl/aktualnosci/news,1,10514,aktualnosci-z-polski,wykonanie-budzetu-mon-w-2016-roku-nizsze-niz-planowano

Mamy do czynienia z samodzielnym prezydentem. Za platfusów to byłoby nie do pomyślenia!
---

Prezydent skierował list do ministra Macierewicza. "Oczekuję podjęcia stosownych działań" 20 marca 2017, 19:00

Prezydent Andrzej Duda oczekuje wyjaśnień od ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza w sprawie braku obsady stanowisk attache obrony w kluczowych państwach oraz stopnia zaawansowania prac nad utworzeniem Dowództwa Wielonarodowej Dywizji w Elblągu - wynika z treści listu prezydenta do szefa MON, do którego dotarł reporter "Faktów" TVN Krzysztof Skórzyński.

Jak poinformował tvn24.pl. dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marek Magierowski, list został skierowany do Ministerstwa Obrony Narodowej w zeszły czwartek. Magierowski powiedział, że prezydent jako Zwierzchnik Sił Zbrojnych śledzi, to co dzieje się w Ministerstwie Obrony Narodowej oraz zachodzące tam zmiany. Dodał, że prezydent zwrócił przede wszystkim uwagę na brak obsadzenia stanowisk attache obrony w kluczowych państwach i uznał, że poprosi ministra Antoniego Macierewicza o wyjaśnienia. Magierowski powiedział, że prezydent liczy, iż szef MON odpowie na list i podejmie odpowiednie działania. "Oczekuję podjęcia stosownych działań" W liście do, którego dotarł reporter "Faktów" TVN Krzysztof Skórzyński, prezydent Andrzej Duda zwrócił uwagę, że ubiegłoroczny szczyt NATO w Warszawie przyniósł ważne ustalenia mające bezpośredni wpływ na podniesienie stanu bezpieczeństwa Polski i proces ich implementacji wkracza w decydującą fazę.

W tym kontekście - jak napisał prezydent - jego "wątpliwości jako Zwierzchnika Sił Zbrojnych budzi utrzymujący się od dłuższego czasu brak obsady stanowisk attache obrony w kluczowych państwach Sojuszu (Północnoatlantyckiego - red.) bezpośrednio zaangażowanych w ten proces". "Dotyczy to przede wszystkich ataszatów w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Ponadto, z podobną sytuacją mamy do czynienia między innymi w Szwecji, Bułgarii, a nawet na Ukrainie, której wspieranie w przeciwstawieniu się rosyjskiej agresji leży w polskim interesie narodowym - napisał prezydent.

Oczekuje od ministra "niezwłocznego podjęcia stosownych działań w celu rozwiązania tej sytuacji".

Prezydent oczekuje także wyczerpującej informacji dotyczących "stopnia zaawansowania prac nad utworzeniem Dowództwa Wielonarodowej Dywizji w Elblągu i przewidywanych terminów osiągnięcia przez nią wstępnych zdolności i pełnej gotowości".

Duda zwrócił w liście uwagę, że utworzenie dowództwa zapowiedziano na szczycie NATO w Warszawie: "Jest to zadanie tym bardziej pilne, gdyż zgodnie z przyjętym harmonogramem dowództwo ma osiągnąć wstępne zdolności do końca czerwca 2017, a pełną gotowość do końca 2018 roku".

Z pytaniami o list prezydenta zwróciliśmy się do Ministerstwa Obrony Narodowej. Do czasu publikacji nie uzyskaliśmy odpowiedzi.
http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/prezydent-andrzej-duda-skierowal-list-do-szefa-mon,725178.html

dzisiejsza Rzepa:


PO zawaliło - pacyfisty paskudne

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

Ciekawe123

"Powód to ograniczenia budżetowe, bo według szacunków MON za 16 maszyn z ograniczonym offsetem trzeba by zapłacić około 7 miliardów złotych, a wcześniej za 50 francuskich Caracali z rozbudowanym programem offsetowym armia miała zapłacić 13,5 miliarda zł"

http://www.rmf24.pl/raporty/raport-smiglowce-dla-armii/fakty/news-mon-chce-kupic-tylko-12-nowych-smiglowcow-dla-polskiej-armii,nId,2374076

George Costanza: I have a bad feeling that whenever a lesbian looks at me they think “That’s why I’m not a heterosexual.”

Dość oczywiste.
Kupujemy małą partię maszyn i to najdroższych wersji CSAR i ZOP.
Od wersji transportowej mogą być droższe nawet kilka razy.
Krwawy Antoni od jakiegoś czasu sugerował, że maszyny ZOP będą kupowane w dwóch partiach 4+4.
Inna rzecz że jego deklaracje warte są tyle co zeszłoroczny śnieg, wszystko się może jeszcze zmienić.

"Inspektorat Uzbrojenia MON unieważnił postępowanie na budowę 6 holowników dla Marynarki Wojennej."

Co ta Polska mu takiego zrobiła, że chce ją zostawić bezbronną?

Napisał/a: Gatsby

"Inspektorat Uzbrojenia MON unieważnił postępowanie na budowę 6 holowników dla Marynarki Wojennej."

Co ta Polska mu takiego zrobiła, że chce ją zostawić bezbronną?

A ile takich holowników potrzebujemy według ciebie?

Napisał/a: post-gienekA ile takich holowników potrzebujemy według ciebie?

Dobre pytanie.

Napisał/a: Gatsby

Napisał/a: post-gienekA ile takich holowników potrzebujemy według ciebie?

Dobre pytanie.

Sprostowania nie opublikowano, więc należy traktować, że to wszystko jest prawdą.

Najważniejsza w życiu jest konsekwencja, pewność siebie i odważna realizacja marzeń:

"Bartłomiej Misiewicz, kontrowersyjny ex-rzecznik ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza został pełnomocnikiem zarządu do spraw komunikacji w Polskiej Grupie Zbrojeniowej - ustaliła „Rzeczpospolita”."

https://youtu.be/mz9lIvI9Qkg?t=8m8s

Somewhere there must be a realm between, a realm akin to that ultimate realm where motion becomes rest and rest motion- Yukio Mishima

Napisał/a: akcja bezpośrednia

Najważniejsza w życiu jest konsekwencja, pewność siebie i odważna realizacja marzeń:

"Bartłomiej Misiewicz, kontrowersyjny ex-rzecznik ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza został pełnomocnikiem zarządu do spraw komunikacji w Polskiej Grupie Zbrojeniowej - ustaliła „Rzeczpospolita”."

https://youtu.be/mz9lIvI9Qkg?t=8m8s

I dobrze. Chłopak się przynajmniej odkuje finansowo po tym dymaniu za darmo w MON.

Macierewicz za swoje polityczne motto przyjął dewizę "Misia z okienka" - "A teraz kochane dzieci pocałujcie mnie w d....."

W końcu żyje się tylko raz:

"Wysoka pensja dla Bartłomieja Misiewicza. Samochód służbowy i nawet 50 tys. zł pensji – były rzecznik resortu obrony dostał pracę w PGZ." - donosi "Rzeczpospolita".

https://youtu.be/mz9lIvI9Qkg?t=11m17s

Somewhere there must be a realm between, a realm akin to that ultimate realm where motion becomes rest and rest motion- Yukio Mishima

On ma na nich jakieś papiery...

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Podejrzewam że to jest gra Krwawego Antoniego na rozwalenie PiSu. Krwawy Antoni jako niekwestionowany przywódca wściekłych obejmie przywództwo nad PiS Frakcja Rewolucyjna. I do tego jest mu ten Miś potrzebny.

PiS-u może nie rozwali, ale kilku posłów może mu się udać zabrać. Jeżeli Miś jest potrzebny tylko do wywołania konfliktu to Macierewicz słabo to rozgrywa.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Aleksander Ścios‏ @SciosBezdekretu 7 min.7 minut temu
J.Kaczyński i jego partyjne pismaki wiedzą-nie ma żadnej"sprawy @MisiewiczB".Jest"esbecki gambit"i łajdacka gra na dymisję @Macierewicz_A

Ścios to podobno człowiek Macierenki, tak że tego...

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Warzecha,Kataryna,Migalski,Lisicki. Miłego dnia.

Content invalid

Dr Berczynski mowi, ze to on "wykonczyl caracale". MON twierdzi, ze to nie on.
Komu wierzycie? Bo jednak ktos tu musi kłamać.

Mateusz Morawiecki wykańczał karakale zanim stało się to modne.

Ktoś zaskoczony?
---

Doradca MON z poglądami Putina. Kim jest ekspertka wiceministra obrony?
Olga Semeniuk, ekspert Ministerstwa Obrony Narodowej, która świadczyła dla resortu Antoniego Macierewicza „usługi analityczno-doradcze”, a obecnie doradza wiceszefowi MON, wspiera proputinowską Marine Le Pen, Brexit uważa za świetny krok na drodze do zniszczenia UE i twierdzi, że Unia "powinna być całkowicie rozwiązana". To poglądy godne doradcy władz z Kremla, a nie osoby pracującej dla polskiego rządu.

Semeniuk to radna PiS na warszawskiej Woli. Na swoim profilu na Facebooku chwali się zdjęciami z premier Beatą Szydło, ministrem w KPRM Adamem Lipińskim i szefem MON Antonim Macierewiczem. Ten ostatni - jak sprawdziliśmy - ceni sobie pracę Semeniuk. Za jeden tylko miesiąc doradztwa „w zakresie działań promocyjnych i zamówień publicznych” MON zapłaciło młodej radnej PiS w ubiegłym roku czternaście tysięcy złotych.

Obecnie Semeniuk oficjalnie doradza wiceministrowi obrony narodowej Michałowi Dworczykowi. I szokuje poglądami.

„Mało kto dzisiaj potrafi głośno powiedzieć, że UE powinna być całkowicie rozwiązana (...) Jestem zdecydowanym przeciwnikiem UE” - napisała na FB Semeniuk w dzień wyborów prezydenckich we Francji. Doradczyni wiceszefa MON twierdzi, że „wygrana Le Pen byłaby po Brexicie i wygranej Trumpa trzecim, słusznym i większym pójściem pod prąd w polityce międzynarodowej”. Zachęca też, by patrzeć... na Chiny.

Poglądy doradczyni zatrudnionej w jednym z najważniejszych ministerstw kompletnie rozmijają się ze stanowiskiem polskiego rządu. Podczas gdy liderzy PiS oficjalnie nawołują do zmian w UE, choć ani myślą o wyjściu z Unii, Semeniuk uważa: - Mówienie o przeobrażeniu UE, a tym samym zmiękczanie tematu, to dla mnie bzdura.

Szefowa Biełsat TV, Agnieszka Romaszewska-Guzy, komentując wpisy doradczyni wiceszefa MON, nie dowierza i kwituje krótko: - Na litość Boską…

Gdy zadzwoniliśmy do Semeniuk z prośbą o wypowiedź, ta obiecała oddzwonić i szybko się rozłączyła. Nie znalazła jednak dla nas czasu.

- Nie śledzę Facebooka, bo nie mam na to czasu. Nie znam tego wpisu. Ale niewątpliwie każda osoba, która funkcjonuje w życiu publicznym, powinna brać odpowiedzialność za swoje słowa - mówi w rozmowie z Faktem wiceszef MON Michał Dworczyk, któremu cytujemy wpisy jego doradczyni.

Czy wiceminister podziela poglądy swojej współpracowniczki? - Nie mam w tej sprawie nic do powiedzenia - ucina Dworczyk.

*****

Po naszych telefonach do przedstawicieli MON we wtorek popołudniu Semeniuk usunęła swoje wpisy (mamy zachowane screeny). Na stronie na FB doradczyni wiceministra obrony widniały od niedzieli 23 kwietnia. Nikt z resortu nie zareagował.
http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/olga-semeniuk-chce-polexitu-i-rozwiazania-ue-pracuje-w-mon/14k95zw

O tym,ze po aferze z Dekanem tylko murwy cytuja der Fakt to wiadomo. Więc żadnych zaskoczen,w końcu tylko murwy cytuja der Fakt.

Content invalid

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind tylko murwy cytuja der Fakt.

Olga Semeniuk, ekspert Ministerstwa Obrony Narodowej

Hehe... Szrajbera dziwi, że ministerstwo ma ekspertów o różnych poglądach. Co będzie jak odkryje ekonomię ?:- D

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: Brat WilkHehe... Szrajbera dziwi, że ministerstwo ma ekspertów o różnych poglądach. Co będzie jak odkryje ekonomię ?:- D

tylko murwa wierzy Der Facktowi, nie zapominaj.

Innymi słowy, Szrajber robi aferę o prywatną opinie pracownicy mon niskiego szczebla, bo przeczytał instrukcje Dekana. Sami wiecie jak to się nazywa.

Content invalid

Napisał/a: Brat WilkCo będzie jak odkryje ekonomię ?:- D

:D
Jusz skupywać?! Czysz przedawać?!!!11

dwie stopki

aferę? przecież to informacja z kategorii "zero zdziwień".

Napisał/a: Gatsby

Napisał/a: Brat WilkHehe... Szrajbera dziwi, że ministerstwo ma ekspertów o różnych poglądach. Co będzie jak odkryje ekonomię ?:- D

tylko murwa wierzy Der Facktowi, nie zapominaj.

Spróbuję napisać to w taki sposób, żeby nawet taki ćwierćmózg jak ty dał radę pojąć.

Mogłeś napisać o tym, że panna jest za młoda, albo nie ma wykształcenia żeby być doradcą czy ekspertem. Można by się nad takim zarzutem zastanowić.

Ale ty niestety jesteś na to za głupi i wolisz przekleić na forum kupę z "Faktu", gdzie się w sam raz na Twoim poziomie czepiają, że ekspert ma poglądy.

Podpowiem: nawet w artykule masz napisane, że doradza w zakresie "działań promocyjnych i zamówień publicznych" - czyli skasowała pewnie 14 kafli za wybranie nowego koloru ścian w gabinecie wiceministra. Czepianie się jej o jej prywatne poglądy na politykę międzynarodową jest równie bez sensu jak pogląd, że idiota wierzący w mielenie wody i terapie Zięby nie powinien uczyć studentów politologii.

Zrozumiałeś, czy jednak przeceniłem zdolności Twoich ostatnich dwóch szarych komórek?

Poza tym tylko debil albo murwa wierzy "Faktowi".

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind tylko murwy cytuja der Fakt

W MONie czytują Der Fakt. No i co ty teraz biedny z tym zrobisz :)))

"W związku z nieprawdziwymi informacjami zawartymi w dzisiejszym wydaniu dziennika „Fakt” w artykule zatytułowanym „Doradca z MON z poglądami Putina” informujemy:

Pani Olga Semeniuk pracowała w MON w okresie od 04.05 do 30.09.2016 r. na umowę zlecenie
w zakresie „świadczenia usług analityczno-doradczych”. Obecnie, od 1 kwietnia br. pracuje na stanowisku doradcy sekretarza stanu Michała Dworczyka. Zajmuje się organizacją pracy sekretariatu wiceministra, w szczególności prowadzeniem kalendarza spotkań. Jej prywatne poglądy na temat sytuacji politycznej w krajach Unii Europejskiej nie odzwierciedlają, a tym bardziej nie wpływają na pracę sekretariatu oraz kierownictwa MON.

Pani Olga Semeniuk w latach 2011 – 2016 pracowała w organizacjach pozarządowych działających na rzecz wspierania demokracji na terenie byłego Związku Sowieckiego. Realizowała projekty mające na celu wspieranie wolności słowa i przemian demokratycznych na Białorusi, Ukrainie, w Kazachstanie i Azerbejdżanie. W tym okresie była też konsultantem OBWE w zakresie wspierania procesów prodemokratycznych (tzw. sharing experience) w Kazachstanie. Jej zaangażowanie i realną pomoc organizacjom walczącym z trendami autorytarnymi i antydemokratycznymi w tych krajach mogą potwierdzić m.in.: Aleksander Milinkiewicz – jeden z liderów opozycji demokratycznej na Białorusi, Yegana Hajiyeva – azerski Institute Of Young Democrats, Andżelika Borys – Prezes Związku na Białorusi, Andrzej Poczobut – niezależny dziennikarz, korespondent „Gazety Wyborczej” na Białorusi.

Zarówno dotychczasowe działania Olgi Semeniuk, jak również jej krytyczne poglądy wyrażane w mediach społecznościowych wobec działań władz Federacji Rosyjskiej są dowodem, że stwierdzenia z dziennika „Fakt”: „Doradza w MON a myśli jak Putin”, „Doradca z MON z poglądami Putina” są niezgodne z rzeczywistością.

Pani Olga Semeniuk wystąpiła do redakcji gazety „Fakt” z żądaniem sprostowania oraz przeprosin związanych z naruszeniem jej dobrego imienia poprzez przedstawienie jej osoby w fałszywym świetle. W przypadku braku reakcji ze strony redakcji gazety „Fakt”, pani Olga Semeniuk zapowiedziała podjęcie kroków prawnych związanych z ochroną jej dóbr osobistych.

Centrum Operacyjne Ministra Obrony Narodowej
http://www.mon.gov.pl/aktualnosci/artykul/najnowsze/oswiadczenie-mon-m2017-04-27/

Napisał/a: Gatsby Jej zaangażowanie i realną pomoc organizacjom walczącym z trendami autorytarnymi i antydemokratycznymi w tych krajach mogą potwierdzić m.in. (...) Andrzej Poczobut – niezależny dziennikarz, korespondent „Gazety Wyborczej” na Białorusi.

ho ho ho, dziennikarz od Michnika może potwierdzić czyjąś moralność. zakałapućkali się na maksa :)

Żeby o tekście, który zaczyna się "w związku z nieprawdziwymi informacjami z 'Faktu'", napisać, że "też czytają" to trzeba być kurwą nachalną i zuchwałą.

Content invalid

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind trzeba być kurwą nachalną i zuchwałą.

widzę, że "wołasz o miłość", jak pewien ex-radny.

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind Żeby o tekście, który zaczyna się "w związku z nieprawdziwymi informacjami z 'Faktu'",

Ależ wy jesteście klasyczne pelikany. Wystarczy wam napisać "sprostowanie" i się jaracie.
MON napisał "w związku z nieprawdziwymi informacjami z 'Faktu'" i żadnego faktu nie sprostował.

Niby jakie informacje w artykule Faktu były nieprawdziwe? Bo jakoś w tym pseudosprostowaniu nic nie ma.

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind

Żeby o tekście, który zaczyna się "w związku z nieprawdziwymi informacjami z 'Faktu'", napisać, że "też czytają" to trzeba być kurwą nachalną i zuchwałą.


Napisał/a: Gatsby Napisał/a: Plankton vel Wolfwind
tylko murwy cytuja der Fakt
W MONie czytują Der Fakt.

Nie trzeba być k..., wystarczy być ćwierćmózgiem, nie odróżniającym "czytują" od "cytują".

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: Brat Wilknie odróżniającym "czytują" od "cytują".

odróżniam, spokojnie :)
to może ty jestes w stanie podać co sprostowal MON? Która informacja z Faktu okazała się nieprawdziwa?

zrozumcie nienawistni ludzie, że jak ktoś pisze "SPROSTOWANIE", ale nie idzie z tym do sądu, tzn., że to jest g...o, a nie sprostowanie. chyba że "sprostowanie" adresowane jest do leminga i innego pelikana, to spox.

Napisał/a: Gatsby Napisał/a: Plankton vel Wolfwind
tylko murwy cytuja der Fakt
W MONie czytują Der Fakt. No i co ty teraz biedny z tym zrobisz :)))

Z tego wynika jasno, że nie odróżniasz:-)

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: Brat WilkZ tego wynika jasno, że nie odróżniasz:-)

a czy ja napisałem, że Planktonu napisał, że "czytują"? :) choć żeby być precyzyjnym, MON nie tylko "przeczytał", ale też i "zacytował" FAKT. O tu: " Doradza w MON a myśli jak Putin” - to jest cytat z "Faktu".
No i po cię się tak podkładasz? tylko po to, żeby zwilżyć Planktonowi?

oj chłopaki, znajdzcie coś konkretniejszego bo na razie, to walicie ślepakami :))

Napisał/a: Gatsby

Napisał/a: Brat WilkZ tego wynika jasno, że nie odróżniasz:-)

a czy ja napisałem, że Planktonu napisał, że "czytują"? :) choć żeby być precyzyjnym, MON nie tylko "przeczytał", ale też i "zacytował" FAKT. O tu: " Doradza w MON a myśli jak Putin” - to jest cytat z "Faktu".
No i po cię się tak podkładasz? tylko po to, żeby zwilżyć Planktonowi?

oj chłopaki, znajdzcie coś konkretniejszego bo na razie, to walicie ślepakami :))

Widzisz, kłamczuszku - to, że wypierasz się własnych słów, jest najgłupszą możliwą strategią obrony kłamstwa, bo wychodzisz nie tylko na łgarza, ale i na idiotę. Pisałem ci to już kilka razy, ale najwyraźniej nie dociera (zresztą nie dziwi mnie to, biorąc pod uwagę twój potencjał intelektualny:-)

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: Brat Wilkto, że wypierasz się własnych słów

nie wypieram się własnych słów. że zacytuję premier Szydło "nie wiem o co ci chodzi?" wy się zachowujecie jak klasyczne psy Pawłowa :)

podjaraliście się "sprostowaniem" MONu i dopiero po mojej uwadze zobaczyliście, że MON nie zakwestionował żadnej informacji podanej przez Der Fuckt. no i klasycznie próbujecie przykryć swoją wpadkę personalnym przysrywaniem. który to był punkt "8. cech dezinformatora"?

Napisał/a: Gatsby Bo jakoś w tym pseudosprostowaniu nic nie ma.

O, i czyteć zez rozumnienię tesz nie umi.

dwie stopki

Napisał/a: Gatsby

Napisał/a: Brat Wilkto, że wypierasz się własnych słów

nie wypieram się własnych słów.

Jak dziecko:-) W świecie dorosłych to, że zatkasz uszy, będziesz tupał nóżkami i powtarzał "nie, nie, nie" tak naprawdę nie ma wpływu na rzeczywistość.

Niemal wszystkie wątki z twoim udziałem rozwijają się według tego samego schematu - w pewnym momencie orientujesz się, że się jak zwykle wygłupiłeś i nie potrafisz obronić swojego stanowiska, więc zaczynasz konfabulować. Złapany na łgarstwie kręcisz i wypierasz. Nudny jesteś (nie aż tak jak Atanazy, ale nudny).

A to, że nazywam cię kłamczuchem i głupkiem, to nie żadna personalna przysrywka, tylko niestety smutny fakt.

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Antoni nie zrealizował kolejnej obietnicy?? no niemożliwe! przecież Antoni zawsze mówi prawdę

jestem bardzo zaskoczony!
----

Macierewicz zapowiadał "tysiące dronów". Na razie anulowano przetarg
28 kwietnia 2017, 13:59

Przez ponad rok Ministerstwo Obrony Narodowej wybierało dostawcę małych dronów, pozornie podobnych do tych, które dzieci dostają na komunię. Wybrano dostawcę, ale okazało się, że chce za dużo pieniędzy. W efekcie cała procedura trafiła do kosza. To był jedyny przetarg na zakup dronów, który był blisko ukończenia. Reszta jest daleko w tyle.

Postępowanie zakończono już prawie miesiąc temu, ale nie nadano temu żadnego rozgłosu, co z punktu widzenia MON może być zrozumiałe. Mówiąc oględnie, mało eksponowana informacja widnieje na internetowej stronie Inspektoratu Uzbrojenia (instytucja MON zajmująca się zakupami uzbrojenia), obok wcześniejszych dokumentów przetargowych.

Drony jeszcze daleko
Okazuje się, że IU unieważnił postępowanie, bowiem wybrana w nim najkorzystniejsza oferta, choć była najtańsza, i tak przekraczała budżet przeznaczony na zakup. Firma Siltec chciała 4,9 miliona złotych, podczas gdy MON planował wydać 4,6 miliona. IU stwierdził, że nie ma możliwości przeznaczenia na zakup więcej pieniędzy, więc całe postępowanie jest unieważniane i trafia do kosza.

Nie byłoby w tym nic specjalnego, gdyby nie fakt, że losy tego niedoszłego zakupu pokazują, w jakiej sytuacji jest cały program uzbrojenia polskiego wojska w drony. To był jedyny przetarg, który był blisko zakończenia i rozpoczęcia realnych dostaw. Jak powiedział tvn24.pl rzecznik IU pułkownik Sławomir Lewandowski, większość prowadzonych obecnie postępowań na zakup dronów jest w stosunkowo wczesnych fazach. - Najczęściej jest to faza analityczno-koncepcyjna - stwierdził wojskowy.

Ponieważ zgodnie z informacją z IU wszystkie inne prowadzone postępowania na zakup dronów nie są bliskie finału, to szanse na rychłe dostawy jakichś maszyn bezzałogowych do polskiego wojska są nikłe. A jak zauważa Mariusz Cielma z "Dziennika Zbrojnego", poza IU nowego sprzętu dla wojska kupować nie można.

Rzuca to cień na deklaracje z listopada 2016 roku, kiedy Antoni Macierewicz deklarował zakup "tysięcy" dronów dla wojska, produkowanych w Polsce. Owszem w grudniu podpisano dokumenty w sprawie przyszłej produkcji prostych dronów kamikadze Dragonfly w bydgoskich państwowych zakładach WZL nr 2, ale był to wstępny etap. - To było porozumienie, a nie umowa na zakup - mówi Cielma. Nie wiadomo, kiedy ruszy produkcja. Macierewicz deklarował, że przygotowania do niej potrwają rok. Jest więc jeszcze czas, ale nie jest go dużo.

Małe maszyny za niemałe pieniądze

Co więcej, właśnie anulowany zakup był tym najprostszym. Chodziło bowiem o drony klasy mikro, czyli najmniejsze. Z zewnątrz podobne do tych, jakie można kupić w sklepie z zabawkami czy w internecie za kilka tysięcy złotych. Te wojskowe miały mieć jednak specjalistyczną głowicę optoelektroniczną z kamerami do obserwacji terenu w podczerwieni. Miały mieć też dostosowany do wymogów wojska system kontroli.

W efekcie cena miała być drastycznie wyższa. Dlatego za sześć zestawów - każdy z dwoma dronami i stacją kontroli - firma Siltec chciała 4,9 miliona złotych. Rywalizująca z nią o zamówienie firma Asseco Poland (w konsorcjum z Marcin Szender MSP) wyceniła natomiast swoją ofertę aż na dziewięć milionów. W prosty sposób dzieląc wartość ofert na liczbę dronów, można uzyskać wynik 400 tysięcy lub 750 tysięcy złotych za sztukę. Byłoby to jednak zbyt daleko idące uproszczenie.

Jak tłumaczy Cielma, cenę znacznie podnosi konieczność zapewnienia odpornej na zakłócenia łączności. - Proste drony nie będą latać na froncie, co pokazała wojna na Ukrainie - mówi ekspert. Wojsko nie może kupić sprzętu i części do niego na portalu aukcyjnym w Chinach. Trzeba też zapewnić żołnierzom szkolenie i serwis dla sprzętu. Wszystko to sprawia, że cena znacznie wzrasta.

Według planów MON zapisanych w Programie Modernizacji Technicznej polskie wojsko ma się wzbogacić o całą gamę dronów - od najmniejszych dronów kamikadze, przez wspomniane mikro, po średnie, zdolne do przeprowadzania nalotów. Programy ich zakupu mają takie wdzięczne nazwy, jak Ważka, Wizjer, Orlik, Gryf, Albatros czy Zefir. Wszystkie są już jednak opóźnione o kilka lat.
http://www.tvn24.pl/drony-dla-polskiego-wojska-anulowany-przetarg,735703,s.html

To był przetarg na zakup 12 dronów. I nawet tego nie dali rady.
A mają być "tysiące":)

Tak, tak, Macierewicz zawsze mówi prawdę.

Napisał/a: Gatsby wołasz o miłość

Dziękuję serdecznie. Zwłaszcza w danej konfiguracji.

Napisał/a: Gatsby I nawet tego nie dali rady.

Ale dadzą. Resztę załatwiają. Gdybyś nie był kurwą nachalną i zuchwałą, która pisze tylko o złych rzeczach to byś wiedział. Ba, wtedy prawdopodobnie rozmawialibyśmy poważnie o tym co nie wyszło.

Content invalid

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind Ale dadzą

Tak, dadzą. Przez rok nie udało się kupić z przetargu 12 dronów, ale pozostałe tysiące kupią raz-dwa.
chyba że zrobią, jak z przekręconym zakupem samolotów dla vipów, bo tylko tak potrafią

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.