ok, nieaktualne

Dziękuję za komentarze.

"Treść wpisu pojawi się, gdy zostanie zaakceptowana przez moderatora."

Proszę o to, może ludzie na forum będą mieć dobre pomysły, uwagi, lub sami zechcą pomóc w jakiejś formie.

Treść wpisu pojawi się, gdy zostanie zaakceptowana przez moderatora.

Czyli kiedy:-(

Treść wpisu pojawi się, gdy zostanie zaakceptowana przez moderatora.

Czyli kiedy:-(

Jak to w Polsce możliwe przy tym całym gardłowaniu ze wszystkich stron..., że tacy młodzi rodzice zostawiają jednego dnia w aptece na jakieś głupie syropy od kaszlu malucha 60 PLN, a następnego dnia, gdy na ostrym dyżurze lekarz stwierdza zapalenie oskrzeli - muszą pożyczyć, bo nie mają nawet 90 PLN.

Proszę nie sprowadzać do Polski żadnych obcych, tylko zająć się pomocą takim biednym, chociaż ciężko pracującym fizycznie polskim rodzicom, którym NIE starcza do 1szego.

Jak oni mają myśleć o drugim dziecku i kolejnych, skoro wynagrodzenie za pracę w Polsce jest skandaliczne...

Przypadkiem znalazłem ten wątek - chyba warto odkopać, bo wygląda, jakby nikt tego wpisu nie widział dotąd. Chociaż nie mam pojęcia, czy wciąż aktualne.

Sancta Maria Magdalena Poenitens, ora pro nobis!

Jak najbardziej aktualne, akurat dzieciątko przechodzi zapalenie oskrzeli, a oni mieli dylemat: kto ma z nią zostać w domu i n i e iść do pracy, narażając się na jej utratę, bo sorry, ale takie tam klimaty...

Dostać się z dzieckiem do żłóbka państwowego, który jest znacznie tańszy - niż prywatny, gdzie płaci się tylko za dni, kiedy dziecko JEST w żłobku, a nie z góry, jak w prywatnym, gdzie dodatkowo trzeba przynosić dla malucha jedzenie-dietę i pieluchy. W państwowym dają chyba i jedno i drugie.
Do żłobków obowiązuje rejonizacja!!! Koszmar.
Żeby dostać się w Warszawie, trzeba wyżebrać u kogoś z rodziny meldunek warszawski...
Nie jest to wcale proste...
Jeśli matka zostanie z dzieckiem w domu, to traci pracę, tak jest w Polsce, i ma słabe szanse, że potem coś znajdzie. Lęk. Stres. Ale też potrzeba samorealizacji zawodowej, rozwoju, myślenie o przyszłości, perspektywach...

Rozumiem ostrożność Redakcji FR, by filtrować rzeczy dwuznaczne, ale czasami warto zastanowić się, czy ktoś coś może zrobić dla młodych, chwilami bezradnych i załamanych.

Co do lekarstw - warto czytać zanim sie kupi co to jest. Homeopatycznych - nie warto - to placebo. A większość leków ma zamiennik (tańsze). No i ceny w różnych aptekach są różne. Co zresztą można powiedzieć lekarzowi - że nie stać mnie na leki za bardzo - przepisze rozsądniej.

W jakim wieku jest dziecko (i jaka płeć)?

BTW
Koszt biletu 30 dniowego ztm, 2 strefy: 210złx2=410zł (90 dniowy taniej..)
Tyle to się na paliwo miesięcznie wydaje (800km/mc x 10l/100km x 5zł/l = 400zł)
A ubezpieczenia, naprawy, przeglądy, mandaty, parkowanie, opony itp..?

Z Legionowa do Warszawy - jest SKM i pociągi KM (można jeździć na kartę miejską) w 30 min do centrum, odjazdy min co 30 minut (w szczycie częściej). Pomijając dojazd na peryferia (huta, paluch itp) - 10x lepiej jechać komunikacją miejską...

Kyrie eleison!!!
"Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?"
Wpis ten usunąłem

up

Nie wiem jak to jest zabić człowieka. Zabijałem tylko komunistów

Ba... Legionowo. Ona nauczycielka, chora na raka. On trzeźwy alkoholik, niepracujący, wcześniej ochroniarz. Czwórka małych dzieci. Takich historii w Polsce jest wiele.

Nie sprzedawaj duszy diabłu, Bóg da ci za nią więcej.

Czas zacząć:
- Szukać nowej pracy
- nauczyć się czegoś
- założyć własną działalność gospodarczą
- pomyśleć nad tym, co już się już umie
- pomyśleć nad tym jakie macie narzędzia do pracy, net - jest jedym z kluczowych.

i tyle.
proszę bardzo.

Napisał/a: Potwierdzam Czas zacząć:
- Szukać nowej pracy
- nauczyć się czegoś
- założyć własną działalność gospodarczą
- pomyśleć nad tym, co już się już umie
- pomyśleć nad tym jakie macie narzędzia do pracy, net - jest jedym z kluczowych.

i tyle.
proszę bardzo.

Dzień dobry, panie prezydencie Bronisławie.

I am the Lemming King, I can do everything

Napisał/a: Song Jiang

Napisał/a: Potwierdzam Czas zacząć:
- Szukać nowej pracy
- nauczyć się czegoś
- założyć własną działalność gospodarczą
- pomyśleć nad tym, co już się już umie
- pomyśleć nad tym jakie macie narzędzia do pracy, net - jest jedym z kluczowych.

i tyle.
proszę bardzo.

Dzień dobry, panie prezydencie Bronisławie.

mi zaczyna wychodzić, także serdecznie polecam

Napisał/a: Potwierdzam mi zaczyna wychodzić, także serdecznie polecam

No dobra, ale ci ludzie - O ILE TO WSZYSTKO PRAWDA - potrzebują na tę chwilę doraźnej, kryzysowej pomocy. Vanitas podrzucił dobre wskazówki.

Rady o wysokim stopniu ogólności, w tym przesławne korwinowskie "zauszfirmę", dużo tutaj nie pomogą. Równie dobrze można im powiedzieć: "Nie traćcie ducha" czy "bądźcie wytrwali".

I am the Lemming King, I can do everything

A gdyby tak zgłosili się z prośbą o pomoc do parafialnego Caritas?
U mnie w parafii Caritas całkiem nieźle działa organizując różne formy pomocy dla potrzebujących parafian, w tym - pomoc finansową.

Zazwyczaj w parafialnych kołach Caritas działają starsze panie zorientowane w lokalnym who-is-who - może potrafiłyby doradzić też coś jeśli chodzi o pomoc w awaryjnej opiece nad dzieckiem (np. w czasie choroby właśnie)?

+ Niech w naszych czynach odbija się to, co przez wiarę jaśnieje w duszach.

Skoro z pracy nie można się utrzymać, to po co pracować? Ja bym wyrywał, ile się da z pomocy społecznej i Caritasu. Praca najemna jest passe - tak się rodzinę utrzymywało w XIX wieku.

Kilka sposobów które osobiscie sprawdzilem i działają:

1. Pisać wszystkie wydatki przez cały miesiąc, łącznie z tymi sztywnym (czynsz itp) pod koniec miesiąca podsumować, sprawdzic co bylo absolutnie konieczne i niezbędne,
2. Ograniczanie wydatków zaczac od gospodarstwa domowego:
Płatna TV jeśli takowa jest - wpowiedziec umowe.
Telefon na abonament - zrezygnować, zostać na prepaidzie.
Wyłączanie nieptrzebnych urządzeń elektrycznych, wykręcić zbędne żarówki, ogrzewac tylko tyle ile konieczne, prysznic zamiast wanny. w ten sposob zostanie kilkadziesiąt zł miesiecznie.
3. Jeśli samochód nie jest bezwzględnie konieczny sprzedać - samo OC i roczny przegląd to jakieś 600 zł czyli około 50 zl na msc. A za samochód dadzą przynajmniej 1000 zl
4 W sklepach kupowac wyłacznie spożywke i chemie.
Meble, RTV, AGD i tym podobne kupujemy używane lokalnie (olx) ubrania w second hand.
5 Zakupy spożywcze robimy z uprzednio zrobiona lista listą, warto robić je w dysksontach, z wielkopowierzchniowki najtańszy jest auchan. Zwracać uwagę na promocje gazetkowe i to pod nie ustalać zakupy i późniejsze gotowanie. W niektorych dyskontach np Lidl opłaca się kupować art z krótką data - sa przecenione o 25 proc.
6 Nie nosić pieniędzy przy sobie jeśli nie potrzebujemy nic kupić, a jeśli już to większy nominał - trudniej będzie go wydac.
7 Spróbować znaleźć dodatkowe źródło dochodu - np sobotnie sprzątanie u sąsiadki, prasowanie, koszenie trawy itp , zawsze wpadnie w miesiącu trochę pieniedzy.

Nic wielkiego ale ograniczajac wydatki "tylko" o 100 zł + dorabiajac 200 zł miesięcznie , budżet domowy wygląda znacznie lepiej.

Napisał/a: Song Jiang

Napisał/a: Potwierdzam mi zaczyna wychodzić, także serdecznie polecam

No dobra, ale ci ludzie - O ILE TO WSZYSTKO PRAWDA - potrzebują na tę chwilę doraźnej, kryzysowej pomocy. Vanitas podrzucił dobre wskazówki.

Rady o wysokim stopniu ogólności, w tym przesławne korwinowskie "zauszfirmę", dużo tutaj nie pomogą. Równie dobrze można im powiedzieć: "Nie traćcie ducha" czy "bądźcie wytrwali".

Wierz mi, zauszfirme jest duuużo lepsze od nie trać ducha;) przypomniała mi się analogiczna historia znajomego z uczelni, który zarabia 1300 po aplikacji, co mu nie odpowiada, ale ... Śpiewać w chórze nie chciał (za 1700) XD że o pracy w urzędzie pocztowym czy banku pko nie wspomnę a poznałam go tak, że kilka lat wcześniej udzielałam korepetycji jego siostrze. Inne pomysły, może robić - jak ja, stronki internetowe, tłumaczyć, albo iść żebrać do caritasu. Życie mamy jedno, ale możliwości wiele.

O dofinansowanie na bezglutenowe leczenie chyba można wystąpić. Są chyba jakieś zasiłki chorobowe na dzieci z nieuleczalna choroba?

Jakie duże jest dziecko? Być może pewne użyteczne przedmioty po mojej wnuczce mogłabym przekazać?

Halo ktoś się zgłosił!

Napisał/a: Teofila_Bepko

A gdyby tak zgłosili się z prośbą o pomoc do parafialnego Caritas?
U mnie w parafii Caritas całkiem nieźle działa organizując różne formy pomocy dla potrzebujących parafian, w tym - pomoc finansową.

Zazwyczaj w parafialnych kołach Caritas działają starsze panie zorientowane w lokalnym who-is-who - może potrafiłyby doradzić też coś jeśli chodzi o pomoc w awaryjnej opiece nad dzieckiem (np. w czasie choroby właśnie)?

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, KTÓRZY TU SIĘ WPISALI i mieli jakieś propozycje:-)
Czasu mało, więc rzadko tu zaglądam...
A forum ciekawe!

Większość z pomysłów była już przerabiana, włącznie z próbą prowadzenia kebabu, wielka porażka...
Sprzedawania pączków na ulicy, kwiatów na Bakalarskiej itp.
Często osoby oferujące pracę okazują się nieuczciwe, niewypłacalne, wręcz nieodpowiedzialne...

Dziecko ubranek ma sporo, bo znajomi chętnie przekazują po swoich rosnących dzieciach.
Dziękuję!

Przepraszam, nieaktualne.
Temat zamknięty.

Napisał/a: great day

Dziękuję za komentarze.


Legionowo, czyli dojeżdżają do Wa-wy?

Nie wiem jak w tamtych regionach, ale na zachodzie, w mieście wojewódzkim jakim jest Szczecin ludzie praktycznie z miejsca dostają 2000 PLN na rękę pracując na magazynie, gdzie pracują po 8 godzin przy zbieraniu zamówień i ich pakowaniu. Kobiety nie muszą dźwigać, bo magazyny są zachodnie i wszystko jest idealnie. Nie mówię o Amazonie, choć po części przez Amazon płace w Sz-nie wzrosły i naprawdę nie znam nikogo, kto z własnej winy pracuje za mniej niż 1800 PLN netto. Trzeba tylko być pracowitym, uczciwym, mieć lewą i prawą rękę, i nie być umysłowo zacofanym, bo takich nie zatrudniają na dłużej niż 3 miesiące. Po okresie próbnym płace wzrosną do 2200 PLN netto. Praca w systemie 3-zmianowym z jednym tygodniem w nocy co 5-6 tygodni.

Dwie osoby - 4000-4400 PLN netto na rodzinę miesięcznie. Koszty mieszkania w Szczecinie to ok. 1200 PLN plus rachunki. Dojazdy 200 PLN za dwie miesięczne sieciówki. Może 2000 PLN na życie, to nie jest wiele, ale chyba więcej niż to co zostanie po dwóch najniższych krajowych w Legionowie. Opieka medyczna jest OK, szpitale w każdej części miasta, pełno przychodni. Taksówki tanie jak barszcz (3 PLN za trzaśnięcie i pierwszy 1km, 2-2,2PLN za każdy następny km).

You can sell people crap and make them eat it.

No to żem się wpisał w odkopanym wątku sprzed 2 lat...

Mimo to napisałem szczerze jak jest teraz w Szczecinie. Gdyby ktoś uważał, że zarabia mało, a tam gdzie mieszka jest dużo betonu, spalin i mało zieleni, to Szczecin jest dobrym miejscem zaczepienia.

Byle wyrwać się z powiatowych miasteczek, gdzie nie inwestują zachodnie firmy.

You can sell people crap and make them eat it.

Do Szczecina to się ponoć teraz nad morze jeździ, więc luz.

@post-gienek: Żarty żartami, ale jak w sierpniu o 1830-1900 wyjedziesz samochodem z zachodniego Szczecina przez Centrum i Dąbie (prawy brzeg) w kierunku Świnoujścia, to zachód Słońca zdążysz. Słońce w Szczecinie zachodzi najpóźniej i wschodzi najpóźniej. Warszawa ma noc, a w Szczecinie jeszcze szaro.

You can sell people crap and make them eat it.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.