http://polska.newsweek.pl/niebezpieczne-zwiazki-komorowskiego-to-plagiat-zobacz-przyklady-zapozyczen-sumlinskiego,galeria,376869,1.html

No i wreszcie czołowy polski komik znany z objazdowych występów wrzucanych później na YouTube został zaorany.
Trochę szkoda, z drugiej strony. Jego humor był tak wysublimowany, że wielu czytelników i słuchaczy nie mogło połapać się, że to żarty.

Co do plagiatów, to od dawna wiadomo, ze najczęściej plagiatowanym przez Sumlińskiego autorem był Sumliński. Jego wszystkie książki niezależnie od tytułu zawierają tę samą treść. Teraz przynajmniej wiadomo, w jaki sposób ubogacał ją artystycznie

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Porażająca prawda na ważny temat!

Never hate your enemies. It affects your judgement.

Cusz zawsze mie sie zdawywało isz Sumliński zaposiadywa wew sobie cuś zez mitomana.

Nuale tera mie to wyglondywa jakby sużby spaleły swojego pjonka od dezinformancji gdysz pszesteł jeim być jusz poczebny.

Chiba isz temu Wojciechu tak wew kącu odpierdzieleło zez gszeszny pychy.

Akurantnie szemrywajoncy mniło jak strumyszek

Prawda jest taka: Chandler i MacLean splagiatowali Sumlińskiego.

Spraw prezent wyjątkowej osobie: http://www.pulchra.pl

ZKR...

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

Napisał/a: Tomek Torquemada

Prawda jest taka: Chandler i MacLean splagiatowali Sumlińskiego.

W ten spiseg zamieszani byli też polscy tłumacze. Nie zapominajmy

A nieco bardziej serio, dla chętnych...

Polecam toczącą się parę miesięcy spokojną dyskusję osób niezaangażowanych emocjonalnie, acz o różnych opiniach na temat rzeczonego. Na argumenty.

https://libertarianizm.net/threads/komorowski-sumlinski-wsi.5840/

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Lobotomia to na pewno autoplagiat, oprócz jednego rozdziału.

Ojej, popłakusiałem się...

„Odkrycie” Pańskie jest na miarę odkrycia, że woda jest mokra. W dziesiątkach miejsc, na spotkaniach autorskich, w wywiadach czy publicznych rozmowach i wystąpieniach wielokrotnie podkreślałem i nigdy tego nie kryłem, że w ostatnich książkach celowo i śladowo nawiązałem do klimatu czy stylu klasyków, na których się wychowywałem, jak Mc Lean, czy Chandler wytwarzając jednakowoż przecież na tej kanwie swój własny, indywidualny styl, i z tą zasadniczą różnicą w odniesieniu do rzeczonych, że w przeciwieństwie do nich piszę wyłącznie o faktach, o wydarzeniach autentycznych. Nie może być inaczej, gdy opisuję przestępczą działalność setek ważnych osób wymieniając je z imienia i nazwiska, w tym najważniejszych osób w Państwie, opisuję je w konkretnych sytuacjach, w konkretnych miejscach i w konkretnym czasie. Czy nie zastanowiło Pana, że żadna z tych postaci, z prezydentem Bronisławem Komorowskim na czele, nie zdecydowała się nigdy wystąpić przeciwko mnie na drogę sądową (wyjątkiem jest mecenas Andrzej Puławski, który zaprotestował przeciwko nazwaniu go „adwokatem mafii”), choć przecież np. wspomniany prezydent miał taką możliwość nawet w trybie wyborczym? Byłoby bardzo ciekawie, gdyby zdecydował się na ten krok, dlatego wciąż czekam na niego z całym spokojem – tymczasem jest dokładnie odwrotnie: to ja wystąpiłem do Prokuratury dla Warszawy – Woli z wnioskiem o ściganie przestępstw Bronisława Komorowskiego, dla wykazania których książka „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego” jest tylko bardzo niewielkim wstępem. Były prezydent et consortes obawiają się spotkania w Sądzie, ponieważ wiedzą, że w moich publikacjach przedstawiam wyłącznie fakty i zdarzenia autentyczne, które jestem w stanie udowodnić. Wylicza Pan w swoim piśmie do mnie ponad dwadzieścia zdań i fraz, które łącznie nie zajęły jednej strony maszynopisu, oskarżając mnie przy tym mocno i przystawiając tę łącznie niepełną jedną stronę (to około jedna tysięczna całości) do dwóch książek, których łączna objętość, to bez mała osiemset stron. A nie przyszło Panu do głowy, że jeżeli ktoś przeczytał wiele książek, często jedną i tę samą po wielokroć, to siłą rzeczy przyswaja pewne frazy? Ja się do tego wiele razy publicznie przyznawałem, wiele razy o tym publicznie mówiłem i nigdy tego nie kryłem, na jakiej zatem podstawie jedno czy dwa przywołane w ten sposób zdania w toku narracji, która w danym wątku zawiera setki, a nawet tysiące innych zdań, określa Pan nieuczciwością względem Czytelników? Zważywszy, że w moich książkach nie ma ani jednej sytuacji, ani jednej sceny, ani jednego wątku, czy zdarzenia, które nie miałoby odzwierciedlenia w faktach i którego nie potrafiłbym udowodnić, to zarzut na wyrost, wręcz cyniczny, mam jednak świadomość, z czego on wynika. Wszak nie jest dla mnie tajemnicą, że zainteresowanie środowiska, w którym Pan pracuje („Newsweek”, „Gazeta Wyborcza”, itp.) odnośnie mojej osoby zaczyna się tam, gdzie pojawia się jakikolwiek, choćby iluzoryczny, punkt zaczepienia do zaatakowania mnie i kończy tam, gdzie pojawiają się argumenty świadczące na moją korzyść. Tak przecież czynicie od lat. Gdy 13 maja 2008 zostałem zatrzymany przez ABW, już pięć dni później Newsweek dobił mnie podłą, kłamliwą publikacją przedstawiającą mnie w najgorszym świetle. Przez kolejnych siedem lat dziennikarze z Pańskiego środowiska pisali i mówili, że dowody mojej rzekomej winy są oczywiste. Na jakiej podstawie tak twierdzili, Bóg jeden raczy wiedzieć, bo przecież nigdy nie pojawiliście się na sali rozpraw mojej sprawy, a każdy, kto się pojawiał widział jasno, jak bardzo oskarżenia decydentów III RP wobec mnie były bezpodstawne. Nie pojawiliście się nigdy, choć przecież nie było dotąd drugiego takiego procesu w historii III RP, w którym oskarżający prokuratorzy (nie byle jacy, a najwyżsi rangą prokuratorzy prokuratury krajowej) popełniliby tak wiele drastycznych naruszeń prawa wobec oskarżonego, w efekcie czego zostali pozbawieni immunitetów prokuratorskich, odsunięci od sprawy i sami stanęli przed Sądem. Nie było drugiego takiego procesu, w którym zeznawałby m.in. prezydent, szef sejmowej komisji ds. służb specjalnych, szefowie wszystkich służb tajnych z szefem ABW na czele, liczni oficerowie WSI, ABW i najważniejsi politycy w kraju, z politykami opozycji włącznie. Dziennikarze Newsweeka nie pisali o tym, bo przecież wyrok na mnie wydali już w roku 2008, więc po co zajmować się procesem, w którym wszystko – rzekomo - wiadomo od początku, prawda? Gdy po prawie ośmiu latach zmagań w tej sprawie okazało się, że byliście - delikatnie mówiąc - w wielkim błędzie i że uzyskałem wyrok uniewinniający z uzasadnieniem Sądu, że była to prowokacja oficera WSI pułkownika Leszka Tobiasza - znajomego Bronisława Komorowskiego - oraz innych osób, i że nie było najmniejszego nawet dowodu mojej rzekomej winy, Newsweek na ten temat nawet się nie zajęknął - nie napisaliście o tym choćby jednego słowa, że przez ponad siedem lat władze państwowe, prokuratura i służby tajne III RP niszczyły niewinnego dziennikarza! Dlaczego? Bo nie pasowało to do Waszej wizji rzekomego „państwa prawa”, które w rzeczywistości była bandycką krainą bezprawia stworzoną do spółki m.in. przez Waszych idoli, Bronisława Komorowskiego i Donalda Tuska, przy pomocy przyjaciół z WSI. Za nic mieliście to, że przez wiele lat najważniejsi ludzie w kraju próbowali zniszczyć niewinnego człowieka, którego jedyną winą było to, że miał inne od Was zdanie na temat otaczającej rzeczywistości - zniszczyć na wiele sposobów. Mnożono zarzuty, robiono ze mnie handlarza tajnym Aneksem do Raportu Komisji Weryfikacyjnej WSI (śledztwo, któremu na starcie nadano wielki rozgłos, po kilku latach prokuratura po cichutku umorzyła uznając, że nie tylko ja nie handlowałem Aneksem, ale wręcz, że w ogóle żadnego handlu aneksem nigdy nie było), później skorumpowanego niegodziwca, który za żądanie 200 tysięcy złotych miał proponować płatną protekcję oficerowi WSI (Sąd stwierdził, że nic takiego z moim udziałem nigdy nie miało miejsca i że padłem ofiarą działań tegoż oficera oraz innych osób występujących w tej historii, z ważną i wymagającą pełnego wyjaśnienia rolą Bronisława Komorowskiego na czele), kolportowano też szereg innych zarzutów, z którymi zmagałem się jeden po drugim, z Bożą Pomocą za każdym razem z pozytywnym skutkiem. Gdy upadały jedne oskarżenia, natychmiast kolportowano kolejne - i tak przez wiele lat, jak nie z tej strony, to z innej. Teraz Pan, dziennikarz Newsweeka, czyni mi zarzut z czegoś, z czym się przecież nigdy nie kryłem, o czym oficjalnie z otwartą przyłbicą wielokrotnie mówiłem, co stanowiło margines marginesu mojej działalności i co z resztą ma się nijak do zawartości merytorycznej książek. Takie działanie jest nieomal równie cyniczne, jak kłamstwa na mój temat dziennikarki Małgorzaty Subotić - byłej żony Milana Subotica, którego agenturalną działalność ujawniłem, a która zaatakowała mnie potem kłamstwami i pomówieniami w sytuacji, gdy nawet nie miałem szansy się bronić, bo przebywałem w szpitalu po próbie samobójczej, odcięty od świata – czy dziennikarki tygodnika „Polityka”, Ewy Winnickiej. To zresztą tylko wierzchołek góry lodowej setek kłamstw, przekłamań i manipulacji kolportowanych na mój temat od maja 2008 roku. Przez ostatnich bez mała osiem lat nie miałem dość sił, by odpowiadać na nie, jak należało. Goniony od sądu do sądu, od prokuratora do prokuratora, zaszczuty, niczym ścigane zwierzę, z rzadka tylko odpowiadałem na pomówienia, kłamstwa i manipulacje, nie mówiąc już o znalezieniu sił do obrony na drodze prawnej. To błąd, którego nie zamierzam więcej powielać. Dlatego w przypadku publikacji niniejszym żądam opublikowania mojego stanowiska w całości, tak, jak to wyraziłem na wstępie niniejszej odpowiedzi, ze wszystkimi konsekwencjami w sytuacji, gdyby postąpił Pan inaczej.

Z poważaniem – Wojciech Sumliński

Za: http://polska.newsweek.pl/niebezpieczne-zwiazki-komorowskiego-to-plagiat-sumlinski-odpowiada-nw,artykuly,376872,1.html

Także różnica między Chandlerem a Sumlińskim jest taka drobna, że ten pierwszy pisał fikcję, a ten drugi opisywał fakty.

Literatura "Faktu"?

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise

Napisał/a: Tomek Torquemada

Prawda jest taka: Chandler i MacLean splagiatowali Sumlińskiego.

W ten spiseg zamieszani byli też polscy tłumacze. Nie zapominajmy

A nieco bardziej serio, dla chętnych...

Polecam toczącą się parę miesięcy spokojną dyskusję osób niezaangażowanych emocjonalnie, acz o różnych opiniach na temat rzeczonego. Na argumenty.

https://libertarianizm.net/threads/komorowski-sumlinski-wsi.5840/


Zaglądam pod podany link ciekaw "spokojnej dyskusji osób niezaangażowanych emocjonalnie" a tam niejaki tolep (co za niesamowity zbieg okoliczności) stwierdza w sposób nienacechowany emocjonalnie o Sumlińskim: "Gość jest totalnym przychlastem".

Czuję się zdemaskowany. Nadal polecam, Są i inne opinie na temat rzeczonego. Prawie bez adpersonamów, pełny lajcik.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Z tego co czytałem, to sprawa dotyczy może jednej strony, a jedno zdanie (opisujące brudne linoleum) jest identyczne. To za mało na plagiat.

Prezydent Komorowski był bohaterem powieści Alistaira MacLeana i Raymonda Chandlera!!??

Do tych, co mają tak za tak - nie za nie - Bez światło-cienia... Tęskno mi, Panie... http://oczamiduszy.pl/

niektórym osobom na forum przydalby się jakiś okład na goraca glowe?

Napisał/a: Adam_KZ tego co czytałem, to sprawa dotyczy może jednej strony, a jedno zdanie (opisujące brudne linoleum) jest identyczne.

Gdzie czytałeś? ciekawe9000...

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Człowiek ma chyba tendencję do konfabulacji. Winnicka złapała go na plagiacie. Jakiś czas temu.
Teraz ta sprawa.
Albo. Ciągle powtarza tę historię z rzekomą rozmową z Komorowskim, który miał go wyrzucić za niewygodne pytanie o ProCivili. Tylko że nikt jej nie widział i nikt nie potwierdza. Choć była ponoć transmitowana w telewizji.

Kto i kiedy powiedział, że była transmitowana w telewizji?
Micky to drugie, nowe konto tolepa, które mu wtóruje czy ki grzyb?

robertgorgon: "Panowie często mają taki problem, czy ci wstrętni zamachiści znów jak zwykle mają rację, czy też tym razem coś się uda znaleźć."

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise Nadal polecam, Są i inne opinie na temat rzeczonego.

"W każdym normalnym kraju po takiej publikacji byłoby trzęsienie ziemi. Obawiam się, że w tym wypadku różne siły będą próbowały sprawę zamiatać pod dywan, a media reżimowe przemilczą." - zaczyna się sensownie. Potem jakiegoś trolla widze w postach, więc se odpuściłem.

robertgorgon: "Panowie często mają taki problem, czy ci wstrętni zamachiści znów jak zwykle mają rację, czy też tym razem coś się uda znaleźć."

Napisał/a: alcorKto i kiedy powiedział, że była transmitowana w telewizji?

Sumliński mówił, że to było transmitowane. Tylko jakoś nikt tego nie pamięta. Ciekawe1.
Moim zdaniem, ta scenka, o której tyle razy opowiadał, to ściema. Prosiłem go kiedyś, żeby dał mi namiar na kamerzystę i dźwiękowca, żeby można to było potwierdzić. Nie odpowiedział.

Napisał/a: alcorMicky to drugie, nowe konto tolepa, które mu wtóruje czy ki grzyb?

Ani drugie konto jakiegoś tolepa, ani grzyb.

Widze isz Sumlińskiego zmiatywamy mietło pod wykładzine podłogowe. Jakby cuś wew tem podobieństwie wykoneł Chjeno-Lis albo cynglista zez Gazowni to by wontek szed jusz na pińcet.

Akurantnie szemrywajoncy mniło jak strumyszek

Największym problemem jest ta strona, bo widać, że pisał trzymając oryginał w ręku... A to trochę więcej niż cytaty przywołane z pamięci.

Napisał/a: asertywnyNajwiększym problemem jest ta strona

Czemusz ino ta? Insze tysz wskazujo isz pszepisyweł na żywego żyfca. Zez normalny pamnienci tak sie nie da. Chiba isz Sumliński zaposiadywa cuś zez głowo jak takie autysty co to raz ksionżkie telefoniczne pszeczytajo i wszysko zapamientywajo do kąca życia.

Akurantnie szemrywajoncy mniło jak strumyszek

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise Gdzie czytałeś? ciekawe9000...

Na S24.

Z oświadczenia Sumlińskiego: "Wylicza Pan w swoim piśmie do mnie ponad dwadzieścia zdań i fraz, które łącznie nie zajęły jednej strony maszynopisu".

Jak tak zerknąć okiem na te zaznaczone fragmenty, to wychodzi tego więcej niż strona maszynopisu. Po co on brnie w te kłamstwa?

Na stronie Newsweeka jest dziś kolejna porcja zapożyczeń, którą wyłapali czytelnicy.
"Tym razem chodzi o powieść Alistaira MacLeana „H.M.S. Ulisses” oraz dwa fragmenty z bestselleru „Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet” Stiega Larssona."
http://polska.newsweek.pl/ksiazka-wojciecha-sumlinskiego-o-komorowskim-to-plagiat-,artykuly,376984,1.html

Zwłaszcza to przepisanie z Alistaira MacLeana „H.M.S. Ulisses” jest po prostu śmieszno-starszne. Niby Sumliński relacjonował, co rzekomo miał mówić Komorowski ,a tu okazuje się, że przepisał z powieści. To po prostu mega kompromitacja.
A w oświadczeniu napisał "w przeciwieństwie do nich piszę wyłącznie o faktach, o wydarzeniach autentycznych". O jakich on faktach pisał? :))

Jestem przekonany, że jak ktoś się przyjrzy pozostałym książkom, to okaże się, że i tam plagiatował. Na bank!

Napisał/a: alcor

Kto i kiedy powiedział, że była transmitowana w telewizji?
Micky to drugie, nowe konto tolepa, które mu wtóruje czy ki grzyb?

Lekka paranoja nie jest szkodliwa społecznie.

Napisał/a: alcorW każdym normalnym kraju po takiej publikacji byłoby trzęsienie ziemi.

Napisał gość przed jej ukazaniem się, na podstawie zapowiedzi Sumlińskiego. A później inny gość który zamówił tę książkę przedpremierowo z autografem, przeczytał i okazało sięże zapowiedzi Sumlińskiego były czystą blagą. Gdy już przestaniesz kłamać na temat tego co czytasz a co nie,, możesz nawet dotrzeć do maila wysłanego do WS w związku z rozczarowaniem - i odpowiedzi tego blagiera.

Napisał/a: Adam_K
Na S24.

A warto zajrzeć do źródła. Link na górze tego wątku. W pierwszym poście. Nie mówię że cały s24 to zuoooo, ale najwyraźniej któryś z Twoich ulubionych blogerów to łgarz.

Tak, wiem, Lisweek to może i jest zuoo, ale galeria galerią, a informacje łatwe do zweryfikowania są nawet tam prawdziwe.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

przepraszam, ale jedna rzecz mi uciekla. spieracie się o tresc czy forme?

dupel

Akurantnie szemrywajoncy mniło jak strumyszek

Napisał/a: 1-0-1spieracie się o tresc czy forme?

Niestety teraz także o treść.

Jedynym sensownym wyjściem z sytuacji byłoby teraz oddanie książki do powtórnej redakcji i wydrukowanie wydania poprawionego.

Napisał/a: 1-0-1przepraszam, ale jedna rzecz mi uciekla. spieracie się o tresc czy forme?

Cusz, jeżelisz Ustka wyglondywa jak szfecka mienścina zez powiestki Larsona a Komoruski pedzywa na naradzie jak ktuś zez powiestki MacLeana to spierywamy sie o caokształt.

Akurantnie szemrywajoncy mniło jak strumyszek

Napisał/a: Notoryczna

Napisał/a: 1-0-1spieracie się o tresc czy forme?

Niestety teraz także o treść.

Jedynym sensownym wyjściem z sytuacji byłoby teraz oddanie książki do powtórnej redakcji i wydrukowanie wydania poprawionego.

Nic z tego. Każda następna książka Sumlińskiego to już jest przeredagowane 90% poprzedniej, i dodane 10% nowych anegdotek. Popiełuszko, Masa, Komorowski w tytule - to wszystko jest jedna książka. Składająca się głównie z kocopałów Sumlińskiego na własny temat.

I stawiam dolary przeciwko pustym orzechom, że ktoś bardziej oczytany niż dziennikarz Newsweeka znalazłby o wiele więcej "inspiracji" artystycznych, tzn. na Chandlerze i MacLeanie by się nie skończyło.

edit... pisząc niniejszego posta nie widziałem jeszcze poprzedniego, ze znaleziskami czytelników Lisweeka :D
Hazardzista ze mnie dobry.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise na Chandlerze i MacLeanie by się nie skończyło

Jusz doszed ten lewak Larson. A ktusz wie cusz jeszcze, gdysz une tam u Chjeno-Lisa tera kąkurs ogłosieły.

Akurantnie szemrywajoncy mniło jak strumyszek

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise Każda następna książka Sumlińskiego to już jest przeredagowane 90% poprzedniej, i dodane 10% nowych anegdotek.

Dla porządku odróżnijmy proces tworzenia książki (nawet jeśli sklejany z poprzednich) od etapu redakcji, który zazwyczaj wykonywany jest przez zatrudnionego do tego celu redaktora.

Po drugie autorowi wolno pisać kocopały o sobie, to zarzut niskiego kalibru.

Jak to było?? Pierydolo aż krawaty bolo??

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

Napisał/a: Notoryczna Po drugie autorowi wolno pisać kocopały o sobie, to zarzut niskiego kalibru.

Tak, przy czym jeśli książka "o Komorowskim", książka "o Masie" i książka "o zabójstwie ks. Popiełuszki"
to ta sama treść składająca się głównie z bajeczek Sumlińskiego o Sumlińskim...

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

TO. KOŃCZY. SUMLIŃSKIEGO.

Na 185 stronie „Niebezpiecznych związków Bronisława Komorowskiego” Sumliński opisuje spotkanie byłego prezydenta z oficerami w sali konferencyjnej ośrodka lotniczego w Białej Podlaskiej. Komorowski – wtedy jeszcze minister - rozpoczyna:

„– Gdy dziś rano wyjeżdżałem z Warszawy – mówił cicho minister – byłem spokojny. Jestem bardzo zajętym człowiekiem, a mimo to zdecydowałem się przyjechać do was, bo miałem nadzieję…W pełnej napięcia ciszy pochylił się do przodu, oparł o stół i mówił dalej, zniżając głos nieomal do szeptu. – Bądźmy zupełnie szczerzy panowie. Spodziewałem się, miałem prawo się spodziewać, poparcia z waszej strony i pełnej współpracy przy jak najspieszniejszym załatwieniu tej nieprzyjemnej sprawy. Nieprzyjemna sprawa? –Uśmiechnął się kwaśno. – Dobieranie słów nic nie pomoże.”

Niemal identycznie wygląda scena opisana przez MacLeana, kiedy w salonie kontradmirała ważą się losy okrętu H.M.S. Ulisses:

„- Gdy dziś rano odlatywałem z Londynu - mówił spokojnie - byłem niezadowolony. Bardzo niezadowolony. Jestem bardzo zajęty. Myślałem, że Pierwszy Lord Admiralicji marnuje zarówno mój, jak i swój czas. Gdy wrócę, będę musiał go za to przeprosić. Sir Humphrey miał rację. Jak zwykle zresztą...”

I kilka akapitów dalej:
„ - Bądźmy zupełnie szczerzy, panowie. Spodziewałem się, miałem prawo się spodziewać całkowitego poparcia z waszej strony i pełnej współpracy przy jak najspieszniejszym załatwieniu tej nieprzyjemnej sprawy. Nieprzyjemna sprawa? - Uśmiechnął się kwaśno. - Dobieranie słów nic nie pomoże.”
=============

Otóż to.
Dobieranie słów nic nie pomoże.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Ostatnie książki Sumlińskiego o Komorowskim i Lobotomia to głównie grafomania, ale "Teresa Trawa Robot" - b. cenna. Nie wiem wprawdzie dlaczego dokonał skrótu podsłuchów zamiast je całe wydać.
"Ktonaprawdę Go zabił" - też bardzo wartościowa, w zakresie wyboru opublikowanych materiałów choć narracja nieco mętna.
Człowiek chyba się upoił sukcesem pierwszych książek i liczył na kolejne, pewnie głównie finansowe. Kiedyś na spotkaniu zapowiedział, że będzie wydawał książkę co pół roku.

Jeżeli Sumliński jest zadaniowy to bardzo długodystansowy.

Napisał/a: Jiuser Pe

Jeżeli Sumliński jest zadaniowy to bardzo długodystansowy.

Nie jest. To po prostu, fantasta, mitoman i cyniczny świr, który znalazł sobie niszę rynkową. Okazało się, że bezkrytycznych idiotów wystarcza na niejeden bestseller :))

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise

Napisał/a: Jiuser Pe

Jeżeli Sumliński jest zadaniowy to bardzo długodystansowy.

Nie jest. To po prostu, fantasta, mitoman i cyniczny świr, który znalazł sobie niszę rynkową. Okazało się, że bezkrytycznych idiotów wystarcza na niejeden bestseller :))

A więc fuzja najgorszych cech Muszki i Brunatnego.

Postawiłbym, że zadaniowy. I teraz odpalony.

Jakiśczastemu pytałem znajomego, który lepiej śledzi bieżączkę, jak to jest, że gość po świecie chodzi. Wygląda na Andrzejka.

Dzięki Unii wszystko rośnie w górę. Rozwijamy gospodarkę i kulturę.

A może ma chodzone u Wielkiego zza wody i go żaden Sasza w obsranych kalesonach nie poczęstuje wąglikiem?

Napisał/a: WielenOstatnie książki Sumlińskiego o Komorowskim i Lobotomia to głównie grafomania,

Czytałem i potwierdzam. Strasznie męczący styl. Nie widziałem jeszcze takiego egocentryka i zadufanego w sobie. Mnie to zawsze odpychało. Konkretów w książkach niewiele. Wiecznie się powtarzał. Ale umiał się promować, zawsze zapowiadał, że "to będzie szokująca książka. Same fakty". I zawsze nic z tego nie wynikało.
Zawsze zastanawiało mnie, że nikt nie chciał zweryfikować tej jego bajeczki o tej rozmowie z Komorowskim. Podejrzewam, że nikt nie traktował go poważnie.

Istotnie, trzeba być całkowicie bezkr

Napisał/a: Gnębon Puczymorda (troszkie czynny)jeżelisz Ustka wyglondywa jak szfecka mienścina ze

No, może jednak nie Ustka lecz Darłówko, ale mniejsza z tym(?)

A tak poza tym, czy zeznanie procesowe Komorowskiego nie jest częścią fabuły? Czy pisał o tym Chandler?? A może Mc Lean?? A może jakiś autor powieści, którego bardziej wyrobiony czytelnik prozy sensacyjnej potrafiłby wskazać? A co na to Conan-Doyle? Albo bracia Grimm? A Hans Christian Andersen?? A Karol Marks i Włodzimierz Lenin?

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

Pamiętam, jak ponad rok temu zapowiadał, że ujawni jakieś tajne dokumenty od jakiegoś oficera WSI, które pokażą prawdziwą twarz Komorowskiego. Zapowiadał to i zapowiadał i nic z tego nie wyszło. Megaloman i kłamca.

Napisał/a: Micky

Pamiętam, jak ponad rok temu zapowiadał, że ujawni jakieś tajne dokumenty od jakiegoś oficera WSI, które pokażą prawdziwą twarz Komorowskiego. Zapowiadał to i zapowiadał i nic z tego nie wyszło. Megaloman i kłamca.

ZKR...

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

Napisał/a: Kotoōshū Katsunori Postawiłbym, że zadaniowy. I teraz odpalony.

Komorowski jest TERAZ nikim. A to "odpalenie" TERAZ to w jakim celu? Niebezpiecznie przypominasz sympatyków Sumlińskiego ;)

btw. "zapalnik" leżał na widoku przez cały czas i każdy mógł go "odpalić". W dowolnym miejscu internetów. Zwłaszcza że to był bestseller.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Napisał/a: Micky

Pamiętam, jak ponad rok temu zapowiadał, że ujawni jakieś tajne dokumenty od jakiegoś oficera WSI, które pokażą prawdziwą twarz Komorowskiego. Zapowiadał to i zapowiadał i nic z tego nie wyszło. Megaloman i kłamca.

No, śmiertelnie chorego itd.

https://youtu.be/uZG5MxACD6c
https://youtu.be/NsgK64DJ7O8

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise

Napisał/a: Kotoōshū Katsunori Postawiłbym, że zadaniowy. I teraz odpalony.

Komorowski jest TERAZ nikim. A to "odpalenie" TERAZ to w jakim celu? Niebezpiecznie przypominasz sympatyków Sumlińskiego ;

Ja bym się poczuł dotknięty.

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

Sumliński pisze w oświadczeniu tak: "A nie przyszło Panu do głowy, że jeżeli ktoś przeczytał wiele książek, często jedną i tę samą po wielokroć, to siłą rzeczy przyswaja pewne frazy? Ja się do tego wiele razy publicznie przyznawałem, wiele razy o tym publicznie mówiłem i nigdy tego nie kryłem"

Oglądałem trochę jego wystąpień na YT. Nigdy nie słyszałem, żeby się do tego przyznawał. Ale to oczywiście nie przesądza, że tak nie było. Może ktoś jednak słyszał i potwierdzi?

Co innego rozlewna osobowość autora a co innego informacje,które upublicznił. Faktem jest że Komorowski mu nie wytoczył procesu o zniesławienie, a stać go chyba na papuganta.

Napisał/a: WielenCo innego rozlewna osobowość autora a co innego informacje,które upublicznił. Faktem jest że Komorowski mu nie wytoczył procesu o zniesławienie, a stać go chyba na papuganta.

No nie wytoczył, ale to niczego nie dowodzi.
Jakoś ciężko znaleźć wśród poważnych ludzi (np. dziennikarzy śledczych czy naukowców), którzy traktowaliby Sumlińskiego poważnie. To o czymś jednak świadczy.

Zapytuję raz jeszcze - Czy Komorowski składał zeznania w procesie Sumlińskiego??

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

Napisał/a: robertgorgonA tak poza tym, czy zeznanie procesowe Komorowskiego nie jest częścią fabuły?

Kulega zbaczywa na inszy temat.

Pszyznawam - to isz ktuś jezd złodziejem i mitomanem nie wykluczywa isz wew konkretny sprawie pedzywa prawde i ktuś inszy jezd bandyto.

Nuale wew tem wontku zajmywamy sie złodziejstwem Sumlińskiego. Kturesz to złodziejstwo jednakowosz obniżywa jego wiarygodność.

Akurantnie szemrywajoncy mniło jak strumyszek

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise

Napisał/a: Kotoōshū Katsunori Postawiłbym, że zadaniowy. I teraz odpalony.

Niebezpiecznie przypominasz sympatyków Sumlińskiego ;)

Spoks, ty nikogo nie przypominasz.

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Napisał/a: robertgorgon

Zapytuję raz jeszcze - Czy Komorowski składał zeznania w procesie Sumlińskiego??

Składał, ale co z tego? Był to przecież proces "fantasty, mitomana i cynicznego świra, który znalazł sobie niszę rynkową", mimo że "jakoś ciężko znaleźć wśród poważnych ludzi (np. dziennikarzy śledczych czy naukowców), którzy traktowaliby Sumlińskiego poważnie.To o czymś jednak świadczy".
No właśnie. O czym?

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Napisał/a: Pref de ZooNo właśnie. O czym?

Że mamy nierozgarnięte społeczeństwo, skoro nabrało się na tę "narrację" - że pojadę klasykiem?

Napisał/a: Micky

Napisał/a: Pref de ZooNo właśnie. O czym?

Że mamy nierozgarnięte społeczeństwo, skoro nabrało się na tę "narrację" - że pojadę klasykiem.

Powtórz to samo, ale o sędzi. No, śmiało.

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Napisał/a: Pref de ZooPowtórz to samo, ale o sędzi. No, śmiało.

Mówię o książkach. Zaglądałeś do nich?

Jeszcze raz (to prośba do osób, które poważnie traktują człowieka). Ponawiam więc:

Sumliński rzecze: "A nie przyszło Panu do głowy, że jeżeli ktoś przeczytał wiele książek, często jedną i tę samą po wielokroć, to siłą rzeczy przyswaja pewne frazy? Ja się do tego wiele razy publicznie przyznawałem, wiele razy o tym publicznie mówiłem i nigdy tego nie kryłem".

Poproszę więc, o choć jeden dowód na to, że Sumliński się "do tego przyznał wiele razy".
Na YT są setki (jeśli nie tysiące - część pewnie się powiela) nagrań ze spotkań autorskich.
Słucham...

Napisał/a: Micky

Napisał/a: Pref de ZooPowtórz to samo, ale o sędzi. No, śmiało.

Mówię o książkach. Zaglądałeś do nich?

Powtórz o sędzi - że jest nierozgarnięty, bo poważnie potraktował wynurzenia Sumlińskiego.

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Napisał/a: Pref de ZooPowtórz o sędzi - że jest nierozgarnięty, bo poważnie potraktował wynurzenia Sumlińskiego.

Prawo jest takie, że sędzia musiał potraktować to poważnie.

Tak se słucham różnych wynurzeń tego Sumlińskiego, i znajduję taki fragment (świeży, bo z 23 grudnia 2015 roku):

"(...) takie postaci jak panowie Mazowiecki i Geremek. Oczywiście nie brali udziału w mordowaniu ks. Popiełuszki. Ale bardzo mocno pracowali, żeby prawda o tej zbrodni, nie wyszła na światło dzienne"

https://www.youtube.com/watch?v=DsbCSaQ20Dg

Dalej będziecie go bronić?

Napisał/a: Micky

Napisał/a: Pref de ZooPowtórz o sędzi - że jest nierozgarnięty, bo poważnie potraktował wynurzenia Sumlińskiego.

Prawo jest takie, że sędzia musiał potraktować to poważnie.

Kolejne łgarstwo.

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Napisał/a: Pref de ZooKolejne łgarstwo.

Skoro "kolejne", to "pierwsze" kłamstwo było które?

A wyjaśniając twierdzę - powtarzając się - że sędzia powinien poważnie traktować każdy "donos", "informację", czy "wyjaśnienie".
Chyba, że ma Kol. dowód na to, że sędzia nie musi (powinien - ?), traktować każdego świadka jako "poważnego".

Napisał/a: Gnębon Puczymorda (troszkie czynny)

Napisał/a: robertgorgonA tak poza tym, czy zeznanie procesowe Komorowskiego nie jest częścią fabuły?

Kulega zbaczywa na inszy temat.

Pszyznawam - to isz ktuś jezd złodziejem i mitomanem nie wykluczywa isz wew konkretny sprawie pedzywa prawde i ktuś inszy jezd bandyto.

Nuale wew tem wontku zajmywamy sie złodziejstwem Sumlińskiego. Kturesz to złodziejstwo jednakowosz obniżywa jego wiarygodność.

Miło że kulega jednak przyznał, że nawijanie makaronu wokół uszu może stworzyć wrażenie, że osoba przedstawiająca materiał o pełnej wiarygodności procesowej w sprawie dotyczącej najważniejszych instytucji i osób w państwie, jest oszustem i mitomanem.

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

Sumlińskiego nie czytałem -
i mam w zakamarkach kiszki stolcowej jego plagiaty
i mitomaństwo i cotamjeszczektowymyślizmądrymisłowamiwśrodku...

Tylko prawda jest ciekawa - i jeśli Chieno-lis wywleka teraz kopiPasta Sumlińskiemu -
to pewnie komorr B. spodziewa się robienia mu koło dupy -
i neutralizują Sumlińskim
- czy to jako zadaniowym czy też niezadaniowym ale oszołomem.

Mogą też robić sztance - matryce do wszystkich wywlekanych w przyszłości afer -
na zasadzie -
" - afera? - jaka afera? - pewnie oszołom Sumliński coś wymyślił a wy łykacie!"

Najlepsza Przemoc - Przemoc Finansowa...

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise

Napisał/a: Kotoōshū Katsunori Postawiłbym, że zadaniowy. I teraz odpalony.

Komorowski jest TERAZ nikim. A to "odpalenie" TERAZ to w jakim celu? Niebezpiecznie przypominasz sympatyków Sumlińskiego ;)

btw. "zapalnik" leżał na widoku przez cały czas i każdy mógł go "odpalić". W dowolnym miejscu internetów. Zwłaszcza że to był bestseller.

Ja oczywiście nie wiem, jak było. Mogę się tylko domyślać. Na postawione pytanie odpowiadam: w kampanii prezydenckiej wyglądało, że będzie ok i chcieli zrobić z Bula gościa, co się nie będzie od komarów oganiał, a na to by wyszła polemika z jakimśtam oszołomem. Potem było za późno. Czemu teraz? Goście widzą, że żartów nie ma, odcinają im źródła dochodów - od tego naprawdę ciężko jest się odzwyczaić. Cztery lata ciężko przetrzymać. Zwłaszcza, że i przełożeni ze wschodu cisną. Dlatego wszystkie ręce idą na pokład.
Naprawdę ciężko mi jest zrozumieć, jak można przypominać sympatyka iksa, gdy się pisze o długoletnich podejrzeniach o zadaniowości tegoż.
Nie podzielam również poglądu, że Bul jest nikim. To w pewnym sensie była marionetka, ale wg mnie to był (jest) po prostu śpioch. Już pomijam tu słynny wpis do księgi pamiątkowej, ale w życiu (nie takim krótkim) nie spotkałem się, żeby jakiś Polak nazwał siatkarzy piłkarzami. To było tak kuriozalne, że praktycznie rozwiało moje wątpliwości w tym temacie. Na dzisiaj jest w cieniu, ale kto wie, jakie jeszcze zadania dostanie.

Dzięki Unii wszystko rośnie w górę. Rozwijamy gospodarkę i kulturę.

Napisał/a: Micky

):

"(...) takie postaci jak panowie Mazowiecki i Geremek. badzo mocno pracowali, żeby prawda o tej zbrodni, nie wyszła na światło dzienne"

Tu akurat ma rację. Prawdopodobny współ-zleceniodawca mordu, a w każdym razie główny podejrzany, był ministrem spraw wewn.w rządzie Mazowieckiego i nadzorował w tym czasie niszczenie akt SB. A Mazowiecki na interwencje w tej sprawie odsyłał skargi do... Kiszczaka.

Napisał/a: MickyJakoś ciężko znaleźć wśród poważnych ludzi (np. dziennikarzy śledczych czy naukowców), którzy traktowaliby Sumlińskiego poważnie.

Skąd taki wniosek? Bo Bronek powiedział, że on ma proces? Bo Wielowiejska powiedziała: "to jakaś dęta afera, nikt go nie zna"?
Czy może robił Kolega jakieś badania na ten temat wśród naukowców?
Ciężko jest znaleźć takich, którzy go znają. Bo sprawa w której zeznaje aktualnie urzędujący Prezydent, szefowie służb tajnych i inne znane figury nic nie znaczy. Bo przecież w TV o tym nie mówili, więc naukowcy o tym nie wiedzą. To świadczy jedynie o mendiach.

robertgorgon: "Panowie często mają taki problem, czy ci wstrętni zamachiści znów jak zwykle mają rację, czy też tym razem coś się uda znaleźć."

A co do dziennikarzy - taki oszołom jak Rymanowski traktuje Sumlińskiego poważnie. No, ale w tym tefauenie to samych gości od teorii spiskowych biorą.

robertgorgon: "Panowie często mają taki problem, czy ci wstrętni zamachiści znów jak zwykle mają rację, czy też tym razem coś się uda znaleźć."

PS. Micky: czemu jako @tolep nie piszesz?

robertgorgon: "Panowie często mają taki problem, czy ci wstrętni zamachiści znów jak zwykle mają rację, czy też tym razem coś się uda znaleźć."

Napisał/a: WielenNapisał/a: Micky
):

"(...) takie postaci jak panowie Mazowiecki i Geremek. badzo mocno pracowali, żeby prawda o tej zbrodni, nie wyszła na światło dzienne"

Tu akurat ma rację. Prawdopodobny współ-zleceniodawca mordu, a w każdym razie główny podejrzany, był ministrem spraw wewn.w rządzie Mazowieckiego i nadzorował w tym czasie niszczenie akt SB. A Mazowiecki na interwencje w tej sprawie odsyłał skargi do... Kiszczaka.

Bardzo interesujące wnioskowanie. Tylko że iunctim jakby wątłe.

Wracając do sądów III RP. To zabawne widzieć przywoływanie faktu, iż Sumliński nie został osądzony i skazany przez sądy III RP - na jego obronę.

Komorowski miał go pozwać za umieszczenie go w akcji powieści sensacyjnych? Prezydent RP? Nic by mu z tego nie przyszło, poza ośmieszeniem.

Natomiast w kwestii konkretnych zarzutów Sumliński jest nader ostrożny procesowo.
Mógłby ktoś wymienić konkretny zarzut który stawia Sumliński konkretnej osobie? Zaznaczam że "jest powiązany z" czy tego typu frazy to nie są żadne zarzuty.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Cezary „Trotyl” Gmyz ‏@cezarygmyz 13 godz.13 godzin temu

Przykro mi to mówić. Amicus Plato, sed magis amica veritas. Niestety oskarżenia Sumlińskiego o plagiatowanie nie są nieuzasadnione

Przyjaciele, których nie miałem Których w biedzie sobie zmyśliłem Opowiedzą wam, że kochałem A to przecież znaczy, że żyłem

dubel

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

Napisał/a: Kotoōshū Katsunori Naprawdę ciężko mi jest zrozumieć, jak można przypominać sympatyka iksa, gdy się pisze o długoletnich podejrzeniach o zadaniowości

Pozwolę sobie wyartykułować, o czym zapewne większość wie, że po zeznaniach dziennikarki Anny Marszałek, 28 lipca 2008 roku, Sumliński został osadzony na kilka miesięcy w areszcie wydobywczym w związku z podejrzeniem sprzedaży Aneksu do Raportu z Likwidacji WSI Gazecie Wyborczej, podczas procesu, w którym został oskarżony, wraz z Aleksandrem Lichockim, o korupcję przy weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Dopiero w grudniu 2015 roku został uniewinniony. Prawie dokładnie rok wcześniej, 18 grudnia 2014 roku, doprowadził do przesłuchania Komorowskiego w charakterze świadka w swojej sprawie, gdzie osobiście zadawał mu pytania, co jest o tyle istotne, że obaj zeznawali pod przysięgą.

Teraz wrócę do merituma - Myślę, że większość orientuje się, że sprawa oskarżenia i późniejszego aresztowania Sumlińskiego doprowadziła do skutecznego ataku na parlamentarzystów - członków komisji weryfikacyjnej, sam zainteresowany ma tego pełną świadomość i nie ulega wątpliwości, że był (i jest!) rozgrywany przez oficerów WSI. Jego publikacje (sprawa Popiełuszki) należą do kategorii spraw, o których wolelibyśmy nie wiedzieć i uznać za niebyłe, co gorsza, one również mogą stanowić grunt do podobnych ataków w przyszłości. Póki co, chwytanie się plagiatów, jak tonący brzytwy jest właściwie dość głupie i świadczy raczej o dobrej jakości materiałów, które mogą mieć znaczenie procesowe.

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

Plagiaty ani grafomania to nie jest główny zarzut.

Główny zarzut to zmyślenia nieistniejących działań i słów bohatera jego bajek występującego pod nazwiskiem przypadkowo "Komorowski" i fantazjowanie na temat podmiotu lirycznego o nazwisku "Sumliński"

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Napisał/a: robertgorgonMiło że kulega jednak przyznał, że nawijanie makaronu wokół uszu może stworzyć wrażenie, że /...../ jest oszustem i mitomanem

Upraszywam iszby Kulega nie przeżynał głupa. Jakie "stworzyć wrażenie"?

Zostało twardo dowiedzionem isz Sumliński pszepisyweł z cudzych powiestków i to co tam wyczyteł wewkładyweł w gembe Komoruskiemu.jako "fakta".

Czylisz jezd oszustem i mitomanem.

I to JEST Prawda!

Akurantnie szemrywajoncy mniło jak strumyszek

Napisał/a: Artur

Sumlińskiego nie czytałem -
i mam w zakamarkach kiszki stolcowej jego plagiaty
i mitomaństwo i cotamjeszczektowymyślizmądrymisłowamiwśrodku...

Tylko prawda jest ciekawa - i jeśli Chieno-lis wywleka teraz kopiPasta Sumlińskiemu -
to pewnie komorr B. spodziewa się robienia mu koło dupy -
i neutralizują Sumlińskim
- czy to jako zadaniowym czy też niezadaniowym ale oszołomem.

Mogą też robić sztance - matryce do wszystkich wywlekanych w przyszłości afer -
na zasadzie -
" - afera? - jaka afera? - pewnie oszołom Sumliński coś wymyślił a wy łykacie!"

+1
Skoro lisy szczują na Sumlińskiego tzn., że jest "po naszej stronie". Sposób w jaki fabularyzuje swoje książki ma znaczenie drugorzędne, w wypadku dziennikarza śledczego liczy się przede wszystkim, co wyśledził.

Napisał/a: Micky

Tak se słucham różnych wynurzeń tego Sumlińskiego, i znajduję taki fragment (świeży, bo z 23 grudnia 2015 roku):

"(...) takie postaci jak panowie Mazowiecki i Geremek. Oczywiście nie brali udziału w mordowaniu ks. Popiełuszki. Ale bardzo mocno pracowali, żeby prawda o tej zbrodni, nie wyszła na światło dzienne"

https://www.youtube.com/watch?v=DsbCSaQ20Dg

Dalej będziecie go bronić?

Kolega raczy wyjaśnić, bo nie rozumiem w czem to stwierdzenie dyskredytuje Sumlińskiego?

Miłość nie jest kochana

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise

Plagiaty ani grafomania to nie jest główny zarzut.

Główny zarzut to zmyślenia nieistniejących działań i słów bohatera jego bajek występującego pod nazwiskiem przypadkowo "Komorowski" i fantazjowanie na temat podmiotu lirycznego o nazwisku "Sumliński"

Stawianie komukolwiek takich zarzutów przed sądem skutkuje wyrokami więzienia. Sumliński wielokrotnie wspominał, że na taką ewentualność jest dobrze przygotowany. Brak pozwów wskazuje dobitnie, że ewentualny proces mógłby właśnie Sumlińskiemu zaszkodzić najmniej. Nie zmienia to faktu, że zapoczątkowana wyrokiem uniewinniającym sprawa będzie miała swój dalszy bieg, niezależnie od tego, czy grono zainteresowanych rozpozna siebie w twórczości "mitomana" i "plagiatora".

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

Napisał/a: Gnębon Puczymorda (troszkie czynny)Zostało twardo dowiedzionem isz Sumliński pszepisyweł z cudzych powiestków i to co tam wyczyteł wewkładyweł w gembe Komoruskiemu.jako "fakta".

Przed sądem?? Przecież byłby to świetny powód do wniesienia oskarżeń z art. 212, prokurator mógłby nawet z urzędu to zrobić.

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

Napisał/a: alcorSkąd taki wniosek? Bo Bronek powiedział, że on ma proces? Bo Wielowiejska powiedziała: "to jakaś dęta afera, nikt go nie zna"?
Czy może robił Kolega jakieś badania na ten temat wśród naukowców?

prof. Cenckiewicz o Sumlińskim napisał o nim tak (w kontekście jego ustaleń nt Komorowskiego): "niczego nie ustalił nowego ponad to co jest w Raporcie Macierewicza, książce "Masy" i paru innych publikacjach. Synteza+emocje+łzy"

Tu https://www.youtube.com/watch?v=5kLicnXV5Q4 z kolei posłuchaj se Mariusza Maraska, który jest szefem Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. Ze zdaniem Maraska zgadza się też prof. Cenckiewicz.

Jakoś mam do nich większe zaufanie, niż do Rymanowskiego z tvn24.

Napisał/a: robertgorgon

Napisał/a: Gnębon Puczymorda (troszkie czynny)Zostało twardo dowiedzionem isz Sumliński pszepisyweł z cudzych powiestków i to co tam wyczyteł wewkładyweł w gembe Komoruskiemu.jako "fakta".

Przed sądem?? Przecież byłby to świetny powód do wniesienia oskarżeń z art. 212, prokurator mógłby nawet z urzędu to zrobić.

Kulega poczebywa sondu iszby stwierdzieć ewidemą poukradywanie zdań i akapitów z inszych powiestek? A co ze sznurowadłamy? Opanoweł Kulega sztukie ich zezwionzywania?

Akurantnie szemrywajoncy mniło jak strumyszek

Napisał/a: Gnębon Puczymorda (troszkie czynny)Kulega poczebywa sondu iszby stwierdzieć ewidemą poukradywanie zdań i akapitów z inszych pow

Kolega tak po prostu rżnie głupa, czy nie rozumie, co znaczy zniesławienie?? Czy pisząc książkę o urzędującym (wtedy) prezydencie mógłby tak po prostu przepisać parę akapitów, no powiedzmy z Nabokova, potem z uśmiechem jeździć sobie po Polsce udzielając wywiadów i nie będąc niepokojony przez kogokolwiek?? Naprawdę kolega wierzy że w takim swiecie można żyć?

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

Napisał/a: robertgorgonPrzecież byłby to świetny powód do wniesienia oskarżeń z art. 212

Można by wiele zarzucać Leszkowi Bublowi, a jakoś nikt go po sądach nie ciąga prywatnie. Z tego samego powodu.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Napisał/a: robertgorgonCzy pisząc książkę o urzędującym (wtedy) prezydencie mógłby tak po prostu przepisać parę akapitów, no powiedzmy z Nabokova, potem z uśmiechem jeździć sobie po Polsce udzielając wywiadów i nie będąc niepokojony przez kogokolwiek??

Skoro to zrobił to chyba mógł, nie? To, co się stało, mogło się stać. Elementarz ROZUMU.

Never hate your enemies. It affects your judgement.

Napisał/a: robertgorgonPozwolę sobie wyartykułować, o czym zapewne większość wie, że po zeznaniach dziennikarki Anny Marszałek, 28 lipca 2008 roku, Sumliński został osadzony na kilka miesięcy w areszcie wydobywczym w związku z podejrzeniem sprzedaży Aneksu do Raportu z Likwidacji WSI Gazecie Wyborczej, podczas procesu, w którym został oskarżony, wraz z Aleksandrem Lichockim, o korupcję przy weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych.


Po pierwsze: wróg to nie jest monolith i nawet "państwo" pod "rządami" wroga nim nie jest. Mógł go ktoś tam aresztować, a potem, to już polskie sady itd.
Po drugie: jak lepiej legendować ajenta, jak nie przez areszt? Michnik do dziś robi za prześladowanego. Miejżesz Ty rozum.

Napisał/a: robertgorgonSumliński wielokrotnie wspominał, że na taką ewentualność jest dobrze przygotowany.

Na pewno pod takim ostrzałem to dobre przygotowanie ujawni i pokaże wszystkim. Ja bym tak zrobił.

Dzięki Unii wszystko rośnie w górę. Rozwijamy gospodarkę i kulturę.

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise Można by wiele zarzucać Leszkowi Bublowi, a jakoś nikt go po sądach nie ciąga prywatnie.

Z tego paragrafu prokuratura może rozpocząć postępowanie z urzędu. Co się zaś tyczy Leszka Bubla, stwierdzenie cytowane powyżej jest oczywistą bzdurą.

Napisał/a: dr MerkwürdigliebeSkoro to zrobił to chyba mógł, nie? To, co się stało, mogło się stać. Elementarz ROZUMU.

Korzystamy z różnych elementarzy. W moim napisano że należy zwracać baczną uwagę na sytuacje gdy pozywający mają znacznie więcej do stracenia niż pozwany i dzieje się tak nawet pomimo potencjalnej życzliwości a nawet spolegliwości sądów.

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

I z tego elementarza wynikło Koledze, że niemożliwością jest, aby koleś:
(1) tak po prostu przepisał parę akapitów, no powiedzmy z Nabokova,
(2) potem z uśmiechem jeździł sobie po Polsce udzielając wywiadów
(3) i nie był niepokojony przez kogokolwiek.
Może nie rozumiem jakiejś subtelności. Który z tych trzech aspektów w tym przypadku nie wystąpił, zdaniem Kolegi?

Never hate your enemies. It affects your judgement.

"Mógłby ktoś wymienić konkretny zarzut który stawia Sumliński konkretnej osobie? Zaznaczam że "jest powiązany z" czy tego typu frazy to nie są żadne zarzuty.

Konkretnym osobom to sporo zarzuca, ale wobec Komorowskiego zarzuty są najczęściej ostrożne. Przewertowałem naprędce "Niebezpieczne związki"i z ewentualnych zarzutów karnych znalazłem tylko to: .."Tobiasz i Lichodzki systematycznie naradzali się z Komorowskim, ustalając sposoby skompromitowania Komisji Weryfikacyjnej oraz zdobycia Aneksu.."(str. 350).
Jeden, za to ciężki.

Napisał/a: robertgorgonCzy pisząc książkę o urzędującym (wtedy) prezydencie mógłby tak po prostu przepisać parę akapitów,

No pszeca pszepiseł. Nie bawiemy sie w domniemywywania. Mamysz to czarno na białem. Chiba isz Kuledze nikt nie wewmówi isz czarne jezd czarne.

Akurantnie szemrywajoncy mniło jak strumyszek

Ciekawym, skąd on może wiedzieć o systematycznych naradach i ich treści. Akurat nie mogę znaleźć PDF-a. Wyjaśnił to gdzieś?

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Nie mogę tu wpisywać książki, ale Komorowski przyznał się do spotkań z Tobiaszem i Lichodzkim. "Spotkania trwały prawie dwa miesiące" - streszcza Sumliński zeznanie PBK przed sądem. To że Komorowski "wyraził wstępne zainteresowanie" wobec Lichodzkiego nabyciem Aneksu jest w treści jego zeznań w prokuraturze podanych w tej samej książce i wielokrotnie publikowanych w różnych miejscach.

Napisał/a: alcor

PS. Micky: czemu jako @tolep nie piszesz?

Napisał/a: alcorMicky to drugie, nowe konto tolepa, które mu wtóruje czy ki grzyb?

Żądam dowodów lub odszczekania i przeprosin.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Napisał/a: dr Merkwürdigliebe

I z tego elementarza wynikło Koledze, że niemożliwością jest, aby koleś:
(1) tak po prostu przepisał parę akapitów, no powiedzmy z Nabokova,
(2) potem z uśmiechem jeździł sobie po Polsce udzielając wywiadów
(3) i nie był niepokojony przez kogokolwiek.
Może nie rozumiem jakiejś subtelności. Który z tych trzech aspektów w tym przypadku nie wystąpił, zdaniem Kolegi?

Suspect pierfszy, jako żywo żaden z rzekomo wklejonych fragmentów nie był zniesławiający ani nie opisywał popełnienia przez Komorowskiego konkretnego przestępstwa. Nie wiem, nie sprwadziłem, tak sobie zgaduję i tuszę, iż będę miał rację. Kolega może wykazać, że się mylę i w ten sposób znajdę się w czarnej doopie. Bardzo proszę, może bedę miał wreszcie okazję zapoznania się z owymi druzgocącymi fragmentami, które, jak mniemam, koledze znane są doskonale. Może wreszcie pozwoli to skonkretyzować dalszą wymianę zdań.

Prozamachowcy to niemal wyłącznie ludzie o mocno prawicowej orientacji, natomiast centrowcy, lewicowcy i nade wszystko ludzie, którzy politykę mają w d. kreślą kółka na czole słysząc ich "argumenty"

Dziennikarz śledczy Robert Zieliński: "Rok temu poszedłem do sadu przeczytać akta procesu afery Pro Civili. Tylko 2 dziennikarzy zadało sobie trud - nie WS"

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise

Napisał/a: alcor

PS. Micky: czemu jako @tolep nie piszesz?

Napisał/a: alcorMicky to drugie, nowe konto tolepa, które mu wtóruje czy ki grzyb?

Żądam dowodów lub odszczekania i przeprosin.

Trzeba przyznać, że styl i nawyki interpunkcyjne bardzo podobne :D

To jeszcze raz.
Sumliński pisze w oświadczeniu: "A nie przyszło Panu do głowy, że jeżeli ktoś przeczytał wiele książek, często jedną i tę samą po wielokroć, to siłą rzeczy przyswaja pewne frazy? Ja się do tego WIELE RAZY PUBLICZNIE PRZYZNAWAŁEM, wiele razy o tym publicznie mówiłem i nigdy tego nie kryłem".

Na Youtube są setki z nim nagrań.
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, gdzie się do tego przyznawał, będę wdzięczny.

Napisał/a: MickySumliński pisze w oświadczeniu

Ale pocusz sie tem oświarszczeniem wew ogle kłopotywać? Pszeca to nie so żadne pszyswojone "frazy" ino popszepisywane żywem żywcem kawałki.

Akurantnie szemrywajoncy mniło jak strumyszek

Napisał/a: Notoryczna

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise

Napisał/a: alcor

PS. Micky: czemu jako @tolep nie piszesz?

Napisał/a: alcorMicky to drugie, nowe konto tolepa, które mu wtóruje czy ki grzyb?

Żądam dowodów lub odszczekania i przeprosin.

Trzeba przyznać, że styl i nawyki interpunkcyjne bardzo podobne :D

Dublowanie kont zaś z całą pewnością nie jest w stylu kol. Marvina.

Dzięki Unii wszystko rośnie w górę. Rozwijamy gospodarkę i kulturę.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.