Nasi rodzimi darwiniści – podobnie zresztą, jak PO – zwykli przekonywać, że koncepcja Międzymorza popularna jest wyłącznie wśród żoliborskiej inteligencji. To nieporozumienie - pisze Dominik Szczęsny - Kostanecki.
Przeczytaj wpis "Sojusz Bałto-Czarnomorski czyli Międzymorze popularne nie tylko w Polsce "

Zapraszamy na stronę główną, czyli www.rebelya.pl

Treść wpisu usunięta przez moderatora.

Towarzysz Identytarysta prosi o bana.
Adminie bądź dobry chrześcijanin i spełnij jego prośbę.

Zadziwiająco szybkie cięcie.
Nawet nie wiem za co poleciał...

Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku

groźby karalne były.

Zapraszamy na stronę główną, czyli www.rebelya.pl

Wszystko fajnie, tylko tak:
1. "Stary nacjonalizm" czyli np. Swoboda też wprost mówi i mówił o osi bałtycko-czarnomorskiej, wystarczy zajrzeć do programu partii uchwalonego już ładnych parę lat temu, albo posłuchać Tiahnyboka https://www.youtube.com/watch?v=tQoXkFyes5Y. I też w tym przypadku podkreślana jest konieczność współpracy i sojuszu z Polską.

2. Faktycznie, jest prawdą, że Azow dość oszczędnie używa czerwono-czarnej symboliki, raczej rzadko odwołuje się bezpośrednio do tradycji OUN-B i UPA, a co do tematu Wołynia nie nakręca histerii. Z różnych powodów to wynika. Tylko mimo wszystko jestem przekonany, że ocena wydarzeń historycznych w wykonaniu każdego ukraińskiego nacjonalisty będzie w miarę podobna, inne może być ewentualnie rozłożenie akcentów, bo jedni traktują ten temat jako szansę zbicia kapitału politycznego, a drudzy nie. Chociaż np. takie gesty warto odnotować: http://kuriergalicyjski.com/actualnosci/przeglond-presy/5189-wspolna-pamiec

3. Idea Międzymorza w ukraińskiej myśli politycznej nie ma z Józefem Piłsudskim nic wspólnego, podobne koncepcje były tam obecne w latach 30. np. w "doktrynie czarnomorskiej" Jurija Łypy.
A tablica upamiętniająca Marszałka w Charkowie nie ma nic wspólnego z ukraińskimi nacjonalistami.

4. Przetasowania na ukraińskiej (skrajnej) prawicy są pewnie i ciekawe, ale trzeba pamiętać, że to cały czas tylko "zaciekła walka o margines", jak to określił już dawno jeden z ukraińskich politologów.

5. Ewentualna sympatia do Azowa i Korpusu Narodowego trochę pewnie u autora by się zmniejszyła, gdyby przypomniał sobie prapoczątki tego ruchu, czyli Zgromadzenie Socjal-Narodowe. Nie będę odbierać chleba kresom.pl i pisać o neonazizmie, faszyzmie i rasizmie, ale jednak Biłeckiego tytułowano wtedy "Białym Wodzem" nie ze względu na upodobanie do skarpetek w tym kolorze.

A czym ma być to "Międzymorze"? Sojuszem odrębnych, niepodległych państw czy może czymś więcej? Bo jeśli czymś więcej, to istnieją znacznie silniejsze argumenty przeciwko niemu niż różnice językowe czy spory o historię najnowszą.

Chyba nawet czymś mniej na początek, o ile rozumiem to, o czym mówią politycy. Decyzja polityczna jest chyba taka, że w oparciu o dobrosąsiedzkie relacje państwa podejmą próby zbudowania jakichś infrastruktur i sieci kontaktów, które umożliwią nawiązanie bliższych, niż dotychczas relacji gospodarczych w tej grupie. I dopiero wtedy, gdy to zacznie się dziać, to będzie można określać następne cele. A jak się nie zacznie, to się nie zacznie.

Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku

I pewnie temu służy i via Baltica, i via Carpathia, tak dotychczas zwalczane.

Napisał/a: gienekDecyzja polityczna jest chyba taka, że w oparciu o dobrosąsiedzkie relacje państwa podejmą próby zbudowania jakichś infrastruktur i sieci kontaktów, które umożliwią nawiązanie bliższych, niż dotychczas relacji gospodarczych w tej grupie

Jeśli tak, to bardzo dobrze. Jeśli jednak chodzi o powtórzenie błędów z 1569 r., to bardzo źle.

Oby.

"...kraje Europy Środkowo-Wschodniej połączone szlakami pomiędzy tymi morzami stanowią 28% terytorium Unii Europejskiej, 22% jej ludności, ale jedynie 10% PKB. Region potrzebuje nowych źródeł finansowania infrastruktury transportowej."
http://forsal.pl/swiat/usa/artykuly/1055403,pwc-kraje-trojmorza-to-prawie-30-proc-terytorium-ue-ta-idea-wzbudza-zainteresowanie-usa.html

Idzie, idzie...

Idea Międzymorza stoi w ostrym konflikcie z dwoma innymi nurtami politycznymi obecnymi w Europie Środkowo-Wschodniej:
1) niemiecką koncepcją Mitteleuropy, która jest realizowana z wielką konsekwencją i niejakim powodzeniem (z wykorzystaniem UE),
2) sojuszem niemiecko-rosyjskim, historycznie skierowanym przeciw Polsce (w przyszłości może to być jeszcze sojusz niemiecko-ukraiński).
Stojąc wobec takich przeciwników Międzymorze ma długą drogę przed sobą. Wsparcie USA mogłoby tę drogę skrócić. Jaki jednak interes miałoby w tym USA?

Napisał/a: lewarek.pl

Idea Międzymorza stoi w ostrym konflikcie z dwoma innymi nurtami politycznymi obecnymi w Europie Środkowo-Wschodniej:
1) niemiecką koncepcją Mitteleuropy, która jest realizowana z wielką konsekwencją i niejakim powodzeniem (z wykorzystaniem UE),
2) sojuszem niemiecko-rosyjskim, historycznie skierowanym przeciw Polsce (w przyszłości może to być jeszcze sojusz niemiecko-ukraiński).
Stojąc wobec takich przeciwników Międzymorze ma długą drogę przed sobą. Wsparcie USA mogłoby tę drogę skrócić. Jaki jednak interes miałoby w tym USA?

Napiszmy jasno. "Długa droga" to eufemizm. Projekt jest niemożliwy a Polska upadnie. Jeżeli nie dziś to jutro. Stojąc wobec takich przeciwników. Stanisław Michalkiewicz z Aleksandrem Jabłonowskim już nam wyjaśnią dokładnie dlaczego. Nawet podejmowanie prób to marzycielstwo i brak realizmu, połączony z pobrzękiwaniem szabelką. Śmieszność po prostu.

Content invalid

Napisał/a: post-gienek

"...kraje Europy Środkowo-Wschodniej połączone szlakami pomiędzy tymi morzami stanowią 28% terytorium Unii Europejskiej, 22% jej ludności, ale jedynie 10% PKB. Region potrzebuje nowych źródeł finansowania infrastruktury transportowej."
http://forsal.pl/swiat/usa/artykuly/1055403,pwc-kraje-trojmorza-to-prawie-30-proc-terytorium-ue-ta-idea-wzbudza-zainteresowanie-usa.html

Idzie, idzie...

Region potrzebuje przede wszystkim odpaństwowienia gospodarczego.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Tja... jasne...
Wolnorynkizm jest Najważniejszy;]

Poczytaj se w wolnej chwili:
https://www.pwc.pl/pl/pdf/the-road-ahead-raport-pwc-atlantic-council.pdf
"75% infrastruktury, która będzie tu w 2050 roku - obecnie nie istnieje"
Mają rozmach;]

Nie wiadomo czy zdążymy z Międzymorzem przed rozbiorem Polski między Niemcy, Rosję i Ukrainę.

Napisał/a: lewarek.pl

Nie wiadomo czy zdążymy z Międzymorzem przed rozbiorem Polski między Niemcy, Rosję i Ukrainę.

To jest oczywiste, że nie zdążymy.

Damy radę;]

Napisał/a: lewarek.pl

Nie wiadomo czy zdążymy z Międzymorzem przed rozbiorem Polski między Niemcy, Rosję i Ukrainę.


drobny problem, czy ktoś zp. Litwa , Ukraina i np. Węgry zgłosiły akces?
idziemy ławą, czy siedziba będzie w Warszawie? (nowy Układ Warszawski? USA popatronują, tylko trzeba będzie u nich nie tylko gaz kupić, ale ii trochę zabawek dla dużych chłpoców , co to nie wegetriancy, jak mawiał klasyk radziecki)

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

Napisał/a: lewarek.pl

Nie wiadomo czy zdążymy z Międzymorzem przed rozbiorem Polski między Niemcy, Rosję i Ukrainę.


Bez obawy, Ukraina łyknie nas w całości. Już nas kolonizują po całości (od Przemyśla po Szczecin). RUS i D anektować nic nie potrzebują; zabezpieczą tylko to co wartościowe dla nich (D- w sferze infrastruktury ekonomicznej, RUS bazy dla wojska).

Napisał/a: post-gienek

Tja... jasne...
Wolnorynkizm jest Najważniejszy;]

Poczytaj se w wolnej chwili:
https://www.pwc.pl/pl/pdf/the-road-ahead-raport-pwc-atlantic-council.pdf
"75% infrastruktury, która będzie tu w 2050 roku - obecnie nie istnieje"
Mają rozmach;]

Wszystko pięknie tylko najpierw trzeba mieć na to pieniądze.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Linkowałem wyżej. Trudno kliknąć i przeczytać?
"Mamy obecnie do czynienia z olbrzymią nadwyżką kapitału prywatnego, wyspecjalizowanego w projektach infrastrukturalnych. Istnieje sentyment do antycyklicznych klas aktywów i inwestorzy w związku z tym mają duży apetyt na projekty infrastrukturalne. Inicjatywa Trójmorza jako wspólna wizja państw, co do dużych projektów stwarza niższe ryzyko inwestycyjne i to może przyciągnąć inwestorów " - powiedziała partner w PwC, lider zespołu Capital Prjects & Infrastructure w regionie CEE Agnieszka Gajewska.

Napisał/a: lewarek.pl

Nie wiadomo czy zdążymy z Międzymorzem przed rozbiorem Polski między Niemcy, Rosję i Ukrainę.

I Słowację. Ważne, żeby nic nie robić. Od tego realnie patrzący na życie konserwatysta, żeby nic nie robić. No, ewentualnie można iść na randkę z Jerzym Markiem i Mariuszem Dzierżyńskim (albo jakoś tak) do pubu Ordo Iniuris (litrówka).

Content invalid

Napisał/a: post-gienek

Linkowałem wyżej. Trudno kliknąć i przeczytać?
"Mamy obecnie do czynienia z olbrzymią nadwyżką kapitału prywatnego, wyspecjalizowanego w projektach infrastrukturalnych. Istnieje sentyment do antycyklicznych klas aktywów i inwestorzy w związku z tym mają duży apetyt na projekty infrastrukturalne. Inicjatywa Trójmorza jako wspólna wizja państw, co do dużych projektów stwarza niższe ryzyko inwestycyjne i to może przyciągnąć inwestorów " - powiedziała partner w PwC, lider zespołu Capital Prjects & Infrastructure w regionie CEE Agnieszka Gajewska.

Ale jakie to są kwoty...

"Raport wskazuje, że pięć korytarzy transportowych, które mają odegrać istotną rolę w połączeniu regionu Trójmorza (Morze Północne - Morze Bałtyckie, Morze Bałtyckie - Adriatyk, Ren - Dunaj, Wschód / wschodnia część regionu Morza Śródziemnego, Morze Śródziemne) wymaga nakładów w wysokości 384 mld euro."

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

To są drobne.
A tak poważnie, to chyba nie sądzisz, że ktoś tu na forumku przedstawi ci jakikolwiek plan na sfinansowanie tego przedsięwzięcia.

W każdym razie wolnorynkistyczni republikanie będą biadolić, bo bez środków i współwłasności państw się nie obędzie.

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind

Napisał/a: lewarek.pl

Nie wiadomo czy zdążymy z Międzymorzem przed rozbiorem Polski między Niemcy, Rosję i Ukrainę.

I Słowację. Ważne, żeby nic nie robić. Od tego realnie patrzący na życie konserwatysta, żeby nic nie robić. No, ewentualnie można iść na randkę z Jerzym Markiem i Mariuszem Dzierżyńskim (albo jakoś tak) do pubu Ordo Iniuris (litrówka).

Aaależ, sama groza słów "rozbiór", "rusja" i "niemcy", powinna nas paraliżować. A w zestawie z ukrami, to już strach wychodzić z piwnicy! :o)

Profilaktycznie, żeby się nie narażać, wartałoby zorganizować jakąś targowicę, napisać adres do cara i kanclerza. Nie zabijajcie nas, pażałsta! Lewarek napiszesz?

Napisał/a: consumer

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind

Napisał/a: lewarek.pl

Nie wiadomo czy zdążymy z Międzymorzem przed rozbiorem Polski między Niemcy, Rosję i Ukrainę.

I Słowację. Ważne, żeby nic nie robić. Od tego realnie patrzący na życie konserwatysta, żeby nic nie robić. No, ewentualnie można iść na randkę z Jerzym Markiem i Mariuszem Dzierżyńskim (albo jakoś tak) do pubu Ordo Iniuris (litrówka).

Aaależ, sama groza słów "rozbiór", "rusja" i "niemcy", powinna nas paraliżować. A w zestawie z ukrami, to już strach wychodzić z piwnicy! :o)

Profilaktycznie, żeby się nie narażać, wartałoby zorganizować jakąś targowicę, napisać adres do cara i kanclerza. Nie zabijajcie nas, pażałsta! Lewarek napiszesz?

Jedyne co nas może uratować to rzecz jasna dobre stosunki z Rosją i niedrażnienie Putina. Ale my wciąż niepotrzebnie drażnimy swoim istnieniem.

Ból dupy leberałów widzę ogromny;]
Przecież przy takim programie inwestycyjnym, to Sławku Nowaku świeciłby takim sikorem, że radzieccy druzja by mu zazdrościli;]

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind Napisał/a: lewarek.pl Nie wiadomo czy zdążymy z Międzymorzem przed rozbiorem Polski między Niemcy, Rosję i Ukrainę.

I Słowację.

Nie, Słowację nie. Słowacja nie ma żadnych roszczeń terytorialnych wobec Polski. Rosja też nie, ale jako mocarstwo imperialne musiałaby wziąć bodaj symboliczny udział w operacji rozbiorowej. Południowo-wschodnie tereny Polski oddałaby Ukrainie jako rekompensatę za zabrany jej Krym i Donbas. Rosja jest natomiast najbardziej zainteresowana ustanowieniem swojego politycznego kierownictwa na resztówce państwa polskiego, która pozostałaby po rozbiorze.
Realizację tego ponurego scenariusza (który moim zdaniem jest cały czas w toku) powstrzymać może silna obecność USA w Polsce. To też zły scenariusz, ale Polska ma wybór tylko między scenariuszem złym a gorszym. Dopiero wtedy powstałaby realna możliwość tworzenia Międzymorza. Za zgodą USA, oczywiście, przy czym opór Niemiec i Rosji wobec tej koncepcji byłby bardzo, bardzo silny.
Jest jeszcze jeden wariant. W rozpoczynającej się właśnie globalnej rozgrywce między USA a Chinami Rosja jest języczkiem u wagi. I jeśli Ameryce udałoby się przeciągnąć ją na swoją stronę (choćby zagwarantować neutralność), musiałaby ona Rosji zapłacić. Jest całkiem możliwe, że tą zapłatą byłoby prawo Rosji do urządzenia Europy Środkowo-Wschodniej według rosyjskich życzeń. Wtedy koncepcja Międzymorza zostałaby pogrzebana na bardzo długo.
Niech sobie Międzymorze żyje jako pomysł, niech się politycy kontaktują i ze sobą rozmawiają. Ale Polska nie powinna dla czynienia tego pomysłu piękniejszym poświęcać swoich interesów narodowych, jak to się obecnie dzieje.

Napisał/a: consumerProfilaktycznie, żeby się nie narażać, wartałoby zorganizować jakąś targowicę, napisać adres do cara i kanclerza. Nie zabijajcie nas, pażałsta! Lewarek napiszesz?

Ech, consumer, najgorzej wypadasz, gdy zaczynasz dowcipkować. A pamiętam Cię z dawnych lat. Iskrzyłeś wtedy. Polubiłem Cię i jakoś nie może mi przejść mimo Twoich wygłupów. Może mamy tę samą haplogrupę R1a1, cy cuś?

Już tyle razy przerabialiśmy tą dyskusję, że chyba się obrażę. Co o niej sądzę, też napisałem. Ponieważ nie wierzę, żeby Kolega aż tak dalece nie rozumiał co się dzieje i tworzył aż tak od czapy teorie.

Content invalid

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind

Już tyle razy przerabialiśmy tą dyskusję, że chyba się obrażę. Co o niej sądzę, też napisałem. Ponieważ nie wierzę, żeby Kolega aż tak dalece nie rozumiał co się dzieje i tworzył aż tak od czapy teorie.

Też bym wolał, żeby były od czapy.
Niestety, puzzle mi się układają w taki a nie inny obrazek.

Napisał/a: lewarek.pl

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind

Już tyle razy przerabialiśmy tą dyskusję, że chyba się obrażę. Co o niej sądzę, też napisałem. Ponieważ nie wierzę, żeby Kolega aż tak dalece nie rozumiał co się dzieje i tworzył aż tak od czapy teorie.

Też bym wolał, żeby były od czapy.
Niestety, puzzle mi się układają w taki a nie inny obrazek.


No trudno. Dlatego też nieodmiennie traktuję Kolegę jako jednego z licznych funkcjonariuszy w tym i tak dość niemiłym światku forumnów i prawic.

Content invalid

A Ukraina wysuwa jakieś roszczenie terytorialne, umknęło mi coś?

Napisał/a: PwC...kraje Europy Środkowo-Wschodniej połączone szlakami pomiędzy tymi morzami stanowią 28% terytorium Unii Europejskiej, 22% jej ludności, ale jedynie 10% PKB.

Roczne PKB w milionach dolarów:

Polska - 467 591 - 28%
Austria - 386 752 - 23%
Czechy - 192 991 - 11%
Rumunia - 187 039 - 11%
Węgry - 125 675 - 7%
Słowacja - 89 525 - 5%
Bułgaria - 52 418 - 3%
Chorwacja - 50 441 - 3%
Słowenia - 44 009 - 3%
Litwa - 42 749 - 3%
Łotwa - 27 684 - 2%
Estonia - 23 130 - 1%

Razem: 1.690.004

Niemcy - 3.466.639
Wielka Brytania - 2.629.188
Francja - 2.463.222
Włochy - 1.850.735
Rosja - 1.280.731
Hiszpania - 1.232.597
Turcja - 857.429

Edit celem uzupełnienia:
Szwajcaria - 659.850
Beneluks - 1.297.591
Skandynawia - 1.425.459

A! I najważniejsze:
USA - 18.569.100

Cała EU - 16,5 bln USD

Brak spoiwa w postaci niemieckich pieniędzy i franco(arsenał strategiczny)-niemieckiej(5ta gospodarka świata) woli kreowania polityki przeciwko innym głównym graczom globalnym. Ulokowanie między dwoma silnymi bytami politycznymi tj. UE i Rosja, z ewentualnymi sojusznikami znajdującymi się po drugiej stronie świata, z których wybrać trzeba jednego, a jeden jest kulturowo niedopasowany w stopniu skrajnymi. Spalić to zanim złoży jaja!

Natomiast niewątpliwie PiS powinien pośród państw Międzymorza poszukiwać sojuszniczych partii(zbliżonych również ideologicznie) politycznych z którymi utworzy silną frakcję wewnątrz UE, bo po wyjściu UK taka konieczność zaistnieje, dbającą o rozwój wschodniej części Unii, tożsamość kulturową Europy, rozszerzenie na wschód i stanowczą politykę względem Rosji. To ma sens.

Napisał/a: zielonyzielarzSpalić to zanim złoży jaja!

Za późno.
Orzeł wylądował;]

Napisał/a: zielonyzielarz

Natomiast niewątpliwie PiS powinien pośród państw Międzymorza poszukiwać sojuszniczych partii(zbliżonych również ideologicznie) politycznych z którymi utworzy silną frakcję wewnątrz UE, bo po wyjściu UK taka konieczność zaistnieje, dbającą o rozwój wschodniej części Unii, tożsamość kulturową Europy, rozszerzenie na wschód i stanowczą politykę względem Rosji. To ma sens.


bez wątpienia,
tylko z kim?
sojusz kato-socjalistów z odchyleniem narodowem ok, tylko gdzie ich znaleźć i czy będą myśleć dalej niz do swoich granic (tych na mapach)?

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

Napisał/a: zielonyzielarzNatomiast niewątpliwie PiS powinien pośród państw Międzymorza poszukiwać sojuszniczych partii(zbliżonych również ideologicznie) politycznych z którymi utworzy silną frakcję wewnątrz UE, bo po wyjściu UK taka konieczność zaistnieje, dbającą o rozwój wschodniej części Unii, tożsamość kulturową Europy, rozszerzenie na wschód i stanowczą politykę względem Rosji. To ma sens.

10/10

Napisał/a: zielonyzielarzNatomiast niewątpliwie PiS powinien pośród państw Międzymorza poszukiwać sojuszniczych partii(zbliżonych również ideologicznie) politycznych z którymi utworzy silną frakcję wewnątrz U

Kolega ma jakąś manię załatwiania wszystkiego zgodnie z normami CE. Ilekroć tu rozmawiamy, mam wrażenie, proszę się nie obrazić, że mam do czynienia ze stażystą z Brukseli, który zachłysnął się pracą w szklanym gabineciku szefa i dostaje org... ten, entuzjazmu jak młody marksista, który się dowiedział że pochodzi od małpy ( pozdrawiamy tu uczestników sąsiedniego wątku). UE się rozpada, żadne budowanie frakcji wewnątrz nie ma najmniejszego sensu. Nigdy zresztą nie miało, bo UE nigdy nie była obliczona na jakąkolwiek wspólnotę interesów. Gdyby tak było, nie byłby potrzebny traktat z Maastricht. Równie dobrze, mógłby Kolega jakieś 40 lat temu sugerować, że trzeba było tworzyć silną frakcję w ZSRS, równoważącą wpływ Moskwy, dbającą o interesy zachodniej części Sowietów, a po rozpadzie dbać o dobrą pozycję startową w WNP.
Zupełnie wszyscy Koledzy ignorują fakt, że cała idea Trójmorza, to właśnie projekt budowy sojuszu na miejscu, zgodnie ze wskazaniami CATa, które TZ wkleił tu słusznie. Szkoda tylko, że zrozumiał z tego co wkleił tyle ile zrozumiał. Z jakimś maniackim uporem, opowiadacie o sojusznikach z drugiej strony świata mówiąc o projekcie, którego wszyscy uczestnicy mają wspólną granicę z przynajmniej jednym innym krajem projektu. Mieszanie do tego polityki ekskluzywnie polsko-chińskiej, ma taki mniej więcej sens jak twierdzenie, że interesy UK w Indiach, to sprawa wewnętrzna UE. USA, są tu jednym ze ze sponsorów projektu, który notabene będzie miał z owego liczne korzyści, w rodzaju stworzenia przeciwwagi wrogiego sobie obozu fr-de-rus, ale nie jego podstawą- na litość!
Poza tym, jakie my, kurwa mać, mamy wspólne interesy ze starą UE, która (1) najważniejsze czego pragnie to władować nam milion ciapatach terrorystów (2) sama siebie na tą minę wsadziła. I co, po budowie tej silnej pozycji w UE, blablabla, (a załóżmy że to by się nam udało), będziemy prowadzić wspólny interes z Kalifatem Paryża i Emiratem Berlina? Bronić tych wartości europejskich? Tych, które UE posłała w krzoki, czy tych których tak broniła, że sama siebie posłała w krzoki.

Napisał/a: lewarek.pl 10/10

Ocho, znowu zaskoczenie. No, not really.

Content invalid

Wstęp barwny, rozwinięty, nietrafny. Zatem przejdę do meritum.
O Unii mówi się, że rozpada się niemal od początku istnienia. Póki co fakty są takie, że wybory we Francji wygrał zwolennik głębszej integracji, podobnie w Niemczech rezultat będzie zbliżony, w najbardziej eurosceptycznym kraju Unii zwolnicy - wyjścia - wygrali o włos(głosami pokoleń odchodzących). Hiszpania, Włochy i Holandia nie odstają. Kilkanaście państw UE ma zamiar tworzenia wspólnych organów ścigania i polityki zbrojeniowej(armii?). Planować powinno się w oparciu o fakty, a nie o pobożne życzenia.

Dlatego też aktualne pozostaje stwierdzenie, że politykę trzeba organizować wewnątrz UE a nie poza nią. Jak wskazuje historia przywódcy owego Trójmorza popierają to stwierdzenie ,.Współpraca między krajami Trójmorza jest w interesie UE, przyczyni się do jej rozwoju" jak ponoć głosi jakaś tam deklaracja.

Jeżeli zaś chodzi o skuteczne realizowanie celów, to nie wiem z jakimi konkretnie partiami politycznymi, bo nie jestem polilogiem, ani tym bardziej człowiekiem ze środowiska, ale wyobrażam sobie, że pole do popisu jest.

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind Poza tym, jakie my, kurwa mać, mamy wspólne interesy ze starą UE

eksport
Germany 27.1%, UK 6.8%, Czech Republic 6.6%, France 5.5%, Italy 4.8%, Netherlands 4.4% (2015)

import
Germany 27.6%, China 7.5%, Russia 7.2%, Netherlands 5.9%, Italy 5.2%, France 4.1% (2015)

Pomijam interes nadrzędny, czyli to, żeby się między sobą nie tłuc a grać przeciwko reszcie świata. Generalnie to jest interes podstawowy każdej wspólnoty, a problem rozbija się o definicję ,,między sobą" i ,,reszty świata".

Napisał/a: zielonyzielarznull

Tyle, że fakt że we Francji i prawdopodobnie w Niemczech wygrał/wygra zwolennik głębszej integracji, niczego nie zmienia. Problemem UE nie jest brak chętnych do integracji elit. Ani pomysłów w rodzaju wspólnej armii czy systemu podatkowego. Problemem UE jest niewydolny politycznie system rządzenia , fatalne prawo i kompletny odlot od rzeczywistości tych elit. Argument z eksportem jest zupełnie fałszywy. Pomijając już, że żaden układ handlowy nie jest wieczny, a trójmorze sporo zmieni w rynkach zbytu w Europie- do handlu, choćby z Francuzami i NIemcami nie trzeba UE, wystarczy EWG. Dalsze próby integracji UE tylko przyspieszą jej rozkład. Choćby dlatego, że istnieje spory i coraz większy elektorat anty UE. I w tą stronę to będzie szło. A jak wydolne są instytucje unijne, świetnie widać na przykładzie Polski i osławionych działań np. w sprawie TK. Najpierw się chłopcy że zdziwieniem stwierdzili, co było wiadome dla każdego kto traktaty kiedyś czytał, że żadnych procedur nie ma. Potem uznali, że się jakieś przegłosuje. Ale się okazało, że nie wiadomo kto i co. Spróbujmy sobie wyobrazić, że podejmuje się w podobny sposób decyzję o użyciu sił zbrojnych UE. Zresztą tego też mieliśmy próbki, w postaci choćby operacji Tryton na morzu Śródziemnym, OIDP.

Content invalid

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind Poza tym, jakie my, kurwa mać, mamy wspólne interesy ze starą UE, która (1) najważniejsze czego pragnie to władować nam milion ciapatach

Kiedyś Judeopolonia dziś milion emigrantów - metody się zmieniają, wektor zostaje ten sam. Strzeżmy się, jakby to powiedział red. Michalkiewicz.

Co do Międzymorza. Stempowski pisał, że kiedy w IIRP pojawiały się problemy w polityce narodowościowej, ktoś rzucał hasło "idei jagiellońskiej" - w sumie nie było wiadomo, o co chodzi, ale myśl, że istnieje jakieś mityczne rozwiązanie, działała na świadomość polskiej inteligencji jak melisa.

Z Międzymorzem, Trójmorzem etc. jest podobnie. To tak naprawdę inna nazwa dla konglomeratu krajów peryferyjnych, które łączy pech w postaci położenia geograficznego.

Co prawda można budować wspólnotę na nieszczęściu, problem w tym, że narody i ludy domniemanego Międzymorza mają do opowiedzenia różne historie o sobie i swoich sąsiadach.

Somewhere there must be a realm between, a realm akin to that ultimate realm where motion becomes rest and rest motion- Yukio Mishima

1. Nie wiadomo kto byłby w ogóle zainteresowany zaangażowaniem się w projekt Trójmorza? Udział w nim Austrii, Czech, Węgier czy Bułgarii już teraz jest wątpliwy.

2. Zakładając nawet, że w takie przedsięwzięcie udałoby się wciągnąć zdecydowaną większość potencjalnych członków (w udział Austrii ustawiającej się w kontrze do Niemiec nie ma co wierzyć) to ich łączny potencjał gospodarczy jest niewystarczający. Stanowi 1/3 siły ekonomicznej Niemiec i 1/4 siły ekonomicznej Niemiec + Rosji. Bez wsparcia USA będzie więc ciężko.

3. W przyszłości możliwości zaangażowania się Ameryki w Europie Środkowej będą coraz mniejsze. Chiny rosną w siłę. Na horyzoncie poważne problemy gospodarcze. A jak na razie ich obecność wojskowa w Polsce jest tylko symboliczna.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: akcja bezpośrednia Z Międzymorzem, Trójmorzem etc. jest podobnie. To tak naprawdę inna nazwa dla konglomeratu krajów peryferyjnych, które łączy pech w postaci położenia geograficznego.

Co prawda można budować wspólnotę na nieszczęściu, problem w tym, że narody i ludy domniemanego Międzymorza mają do opowiedzenia różne historie o sobie i swoich sąsiadach.

Cza budować na chrześcijaństwie, zamiast na nieszczęściu i pechu- jak to Kólega widzi, z myślą o przyszłości.

dwie stopki

Tadziu pocieszajace jest to ze twoje prognozy sa zle, to zaczy ze bedzie dobrze.

"Tylko prawda jest ciekawa"

Obym się mylił i oby było dobrze. Ale tak naprawdę to nie są moje prognozy tylko tych, którzy w przeszłości udowodnili już swoje umiejętności. Przynajmniej w sprawach ekonomicznych. A że siła polityczna bierze się z siły gospodarczej to takie a nie inne wnioski nasuwają się same.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: akcja bezpośrednia Z Międzymorzem, Trójmorzem etc. jest podobnie. To tak naprawdę inna nazwa dla konglomeratu krajów peryferyjnych, które łączy pech w postaci położenia geograficznego.

W tej chwili to jest projekt inwestycyjny.

Napisał/a: post-gieneknull

Proszę tylko nie mówić że chodzi o niefortunną Via Carpatia...

Tak, tak... Stempowski dawno napisał, więc tego się trzymajmy, bo to wszystko, to jest tylko melisa dla polskiej inteligencji.
Nosz kurwa. Szanujmy się i nie pierdolmy takich głupot.

Napisał/a: Tadeusz ZakrzewskiRegion potrzebuje przede wszystkim odpaństwowienia gospodarczego.

Słowa Trumpa o nadmiernych regulacjach były skierowane do Brukseli, bo to tam (albo w Berlinie) zapadają decyzje, które duszą konkurencyjność wewnątrz Europy po to, aby utrzymać status quo.

Ziemniak w formie:
"Ale prędzej czy później liderzy "starej Unii" będą musieli pójść po rozum do głowy i wyciągnąć wnioski z sytuacji - zarzucić pomysły na "Europę dwóch prędkości", czyli podziału na wyzyskiwane peryferia i wyzyskujące centrum, a wrócić do myślenia wspólnotowego i negocjowania nowego porządku, szanującego nie tylko "wielkie narody", ale i mniejszych partnerów. Paradoksalnie - jeśli Unia jednak przetrwa, będzie to zawdzięczać właśnie Ameryce i Donaldowi Trumpowi.

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/opinie/ziemkiewicz/news-making-eu-great-again,nId,2414410

Napisał/a: post-gienek

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1785895,Jacek-Bartosiak-Amerykanie-sa-wypychani-z-Europy

Warto posłuchać szczególnie drugiel połowy nagrania. Bartosiak trochę studzi emocje.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: post-gienek

Słowa Trumpa o nadmiernych regulacjach były skierowane do Brukseli, bo to tam (albo w Berlinie) zapadają decyzje, które duszą konkurencyjność wewnątrz Europy po to, aby utrzymać status quo.

Słowa Trumpa były skierowane do całego zachodniego świata, którego siła ekonomiczna spada z powodu ociężałego i opresyjego państwa.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: Tadeusz ZakrzewskiSłowa Trumpa były skierowane do całego zachodniego świata, którego siła ekonomiczna spada z powodu ociężałego i opresyjego państwa.

O ile nie ma w tych słowach żadnego dogmatyzmu, że państwo jest be!, to mogę się zgodzić. Zachód stał się ociężały, bo chodzi mu tylko o wygodne przewegetowanie w obecnym stanie. Z taką myślą przewodnią jest sterowany przez największe grupy interesu, a reszta ma cicho siedzieć pod szafą.

Napisał/a: BrunonBonifacy

Cza budować na chrześcijaństwie, zamiast na nieszczęściu i pechu- jak to Kólega widzi, z myślą o przyszłości.

To mamy problem już na wstępie (za Wiki):

"Według najnowszego spisu powszechnego z 2011 roku (...) 79,4% (Czechów) określiło się mianem niewierzących bądź nie zdeklarowało swego wyznania".

Somewhere there must be a realm between, a realm akin to that ultimate realm where motion becomes rest and rest motion- Yukio Mishima

Skąd pomysł, że Unia się rozpada? Przeciwnie, teraz po wyjściu GB Unia (Niemcy, Francja) zintensyfikuje działania scalające. Postara się też o to, żeby następnym państwom maksymalnie utrudnić jej opuszczenie. Coraz więcej mówi się o utworzeniu europejskiej armii. Ale nie mówi się o tym, czym ona miałaby być. KBW - czyli wojskami wewnętrznymi do pilnowania porządku w Unii. Kiedy Schulz powiedział, że Polskę należałoby siłą zmusić do przyjęcia imigrantów, do właśnie to miał na myśli. Tyle, że pospieszył się - nie ma jeszcze takiej siły. Ale być może będzie.
Unia rozpadnie się na dwa sposoby. Albo w sposób kontrolowany, gdy np. Niemcy uznają, że pora ustanowić nowy, bardziej dla nich korzystny porządek europejski. Albo w sposób niekontrolowany, np. w wyniku ruchów narodowych (patrz: armia europejska) czy też presji z zewnątrz. Ale i wtedy silniejsi wezmą więcej. Dlatego pozyskanie sobie przez Polskę przychylności Ameryki ma duże znaczenie dla rozwoju sytuacji w obu tych wariantach. Czy jednak Polska jest dla Ameryki aż tak ważna? Globalna rozgrywka, w którą USA się zaangażują, będzie się toczyła w trójkącie Ameryka - Rosja - Chiny, przy czym rola Ameryki będzie relatywnie coraz mniejsza, a nie coraz większa. Na razie można próbować budować sojusze wewnątrz Unii. Sojusz państw Europy Środkowo-Wschodniej jest bardzo dobrym pomysłem, z tym, że może to być najwyżej sojusz funkcjonalny, do załatwiania jakichś spraw, a nie strukturalny. A więc nie Międzymorze, tylko najwyżej "międzymorze".

Napisał/a: lewarek.pl Czy jednak Polska jest dla Ameryki aż tak ważna?

"To Niemcy są bowiem głównym obiektem nacisku, a jednocześnie najważniejszym przeciwnikiem amerykańskiej strategii energetycznego (a co za tym idzie – politycznego) oddzielania Europy od Rosji. Ich strategia przez wiele dziesięcioleci polegała na nawiązywaniu więzi na wschodzie i określana była jako „demokratyzacja przez modernizację”. Zawiązany w 2008 r. sojusz modernizacyjny między Rosją a Niemcami, został zablokowany przez narastające konflikty na wschodzie Europy, w których USA grały kluczową i aktywną rolę. Posłużyły do rozerwania współpracy gospodarczej z Rosją, podjęcia wrogich kroków militarnych zbliżających wojska NATO (głównie USA, W. Brytanii i Kanady) w pobliże granic Rosji.

W Unii uformowała się koalicja państw pod niemieckim przywództwem, do której należą Francja, Włochy, Austria. Grupa ta stoi twardo w obronie swoich interesów, blokując zbyt daleko idące zapisy o bezpieczeństwie energetycznym w dyrektywach i dokumentach unijnych. Co jest powodem? Oczywiście „interesy gospodarcze, szczególnie niemieckiego przemysłu, napędzają kampanie przeciw staraniom Waszyngtonu by zatrzymać budowę Nord Stream lub zmobilizować więcej unijnych pieniędzy na projekty energetycznej dywersyfikacji nowych krajów członkowskich”, jak pisze ambasador Smith."

"Tylko prawda jest ciekawa"

Napisał/a: lewarek.pl Czy jednak Polska jest dla Ameryki aż tak ważna?

"To Niemcy są bowiem głównym obiektem nacisku, a jednocześnie najważniejszym przeciwnikiem amerykańskiej strategii energetycznego (a co za tym idzie – politycznego) oddzielania Europy od Rosji. Ich strategia przez wiele dziesięcioleci polegała na nawiązywaniu więzi na wschodzie i określana była jako „demokratyzacja przez modernizację”. Zawiązany w 2008 r. sojusz modernizacyjny między Rosją a Niemcami, został zablokowany przez narastające konflikty na wschodzie Europy, w których USA grały kluczową i aktywną rolę. Posłużyły do rozerwania współpracy gospodarczej z Rosją, podjęcia wrogich kroków militarnych zbliżających wojska NATO (głównie USA, W. Brytanii i Kanady) w pobliże granic Rosji.

W Unii uformowała się koalicja państw pod niemieckim przywództwem, do której należą Francja, Włochy, Austria. Grupa ta stoi twardo w obronie swoich interesów, blokując zbyt daleko idące zapisy o bezpieczeństwie energetycznym w dyrektywach i dokumentach unijnych. Co jest powodem? Oczywiście „interesy gospodarcze, szczególnie niemieckiego przemysłu, napędzają kampanie przeciw staraniom Waszyngtonu by zatrzymać budowę Nord Stream lub zmobilizować więcej unijnych pieniędzy na projekty energetycznej dywersyfikacji nowych krajów członkowskich”, jak pisze ambasador Smith."

"Tylko prawda jest ciekawa"

Z punktu widzenia interesów USA, Polska jest bardzo ważnym partnerem, można powiedzieć, że w Europie najważniejszym(czego wczoraj Trump dał wyraz). Ameryka za pomocą Polski chce rozerwać sojusz niemiecko-rosyjski, co jest dla Stanów być albo nie być w tej części świata. Więc oczywistą bzdurą jest, że wszystkie ostatnie inicjatywy są skazane na niepowodzenie, bo niby jesteśmy za słabi. My może tak, ale nie Stany.

"Tylko prawda jest ciekawa"

Napisał/a: Roberto Carlos

Ameryka za pomocą Polski chce rozerwać sojusz niemiecko-rosyjski, co jest dla Stanów być albo nie być w tej części świata.

Raz chce, a raz nie chce. Czy za prezydentury Obamy też tak było? Jak będzie za cztery lata też nie wiemy.
A realia są takie, że w Europie najważniejsze są Niemcy i Rosja, a nie Polska. To one są podmiotem amerykańskich działań, a Polska - tylko narzędziem.

Stanisław Janecki tradycyjnie okej.
http://wpolityce.pl/polityka/347786-jest-wycie-i-wariactwo-czyli-warszawskie-przeslanie-donalda-trumpa-trafilo-w-szczeke-i-powalilo-na-deski

Napisał/a: lewarek.pl A realia są takie, że w Europie najważniejsze są Niemcy i Rosja, a nie Polska.

Utknął kolega gdzieś na początku ubiegłego stulecia i czeka na kataklizm. Współczuję.

Napisał/a: lewarek.pl Polska - tylko narzędziem.

Oczywiście, że narzędziem, Niemcy po II wojnie też byli tylko narzędziem jak i Japonia. Jednak im się opłaciło być tym narzędziem. Polsce też to bardzo się opłaci, dzięki temu zachowamy suwerenność. Inaczej przede wszystkim Niemcy, schrupaliby nas zupełnie, tak jak to próbują robić od wieków, a tu znów im się noga podwinęła, pewnikiem już rwą sobie włosy z głowy, że już byli w kurniku... a tu znów taki niefart

"Tylko prawda jest ciekawa"

Napisał/a: akcja bezpośrednia To mamy problem już na wstępie (za Wiki):

"Według najnowszego spisu powszechnego z 2011 roku (...) 79,4% (Czechów) określiło się mianem niewierzących bądź nie zdeklarowało swego wyznania".

Czy to znaczy, że są już inną cywilizacją? Poza tem: idźcie i nauczajcie...

Napisał/a: Roberto Carlosznów im się noga podwinęła

http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/noga-sie-komus-powinela;1104.html

dwie stopki

Napisał/a: BrunonBonifacy

Napisał/a: akcja bezpośrednia To mamy problem już na wstępie (za Wiki):

"Według najnowszego spisu powszechnego z 2011 roku (...) 79,4% (Czechów) określiło się mianem niewierzących bądź nie zdeklarowało swego wyznania".

Czy to znaczy, że są już inną cywilizacją? Poza tem: idźcie i nauczajcie...

Napisał/a: Roberto Carlosznów im się noga podwinęła

http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/noga-sie-komus-powinela;1104.html

U mnie na wsi mówi się podwinęła, tak jak i mówi się czepiać się jak dziad psiego ogona, a nie rzep psiego ogona tak jak to lubi robić kolega. Ciekawe co by Miodek powiedział np o gugułach i wielu innych moich regionalizmach, które uwielbiam używać, czy np. o dziadzie zamiast rzepa. Miodek z pewnością by się oburzył, a ja mam w dupie miodkowe mądrości i tyle. Regionalizmy to piękna sprawa, którą nie tylko trzeba, ale i należy pieścić i przekazywać. Miodkom wała od nich. Wszystko by zunifikowali nawet język, jak w komsomole.

"Tylko prawda jest ciekawa"

Napisał/a: Roberto CarlosRegionalizmy

Sorry, Kólega myli błąd z regionalizmem. I jeśli już o dziada idzie, to owszem jest regionalizmem.
Natentomniast "podwinięta" noga- jusz zwykłę błendem. Powielanym, bo- jag wyży Kólega siem zarzeka- ma pojemny kuper. I bywa otporny na wiedze.

dwie stopki

jaki błąd? U mnie na wsi się mówi podwinęła, nikt nie mówi powinęła (co to jest w ogóle powinęła?), jakbym powiedział powinęła to by mnie wyśmiali, a ja bym im powiedział, ale Miodek tak naucza. To by mnie śmiechem zabili.

"Tylko prawda jest ciekawa"

Napisał/a: Roberto Carlosjaki błąd?

Frazeologizmy są ustalonymi związkami i tyle. Przechowują czasem archaizmy i zabytki językowe, dlatego trzeba je szanować. Kólega może u siebie na wsi zostać za misjonarza polszczyzny i będzie pięknie.

Napisał/a: Roberto Carlosco to jest w ogóle powinęła?)

To żeńska forma starego powinąć (się) - potknąć się. Zresztą sobie Kólega zajrzy do Arcta: https://goo.gl/Jj9QPE

dwie stopki

Napisał/a: BrunonBonifacy dlatego trzeba je szanować.

Kto jak to ale chyba o szacunku do języka to chyba nie kolega powinien mnie uczyć. Kolega tu polszczyznę tak poniewiera jak nikt inny

"Tylko prawda jest ciekawa"

Napisał/a: Roberto CarlosKto jak to ale chyba o szacunku do języka to chyba nie kolega powinien mnie uczyć.

Kólega się nie unosi bez potrzeby. Z dobrego serca Kóledze niesę kaganek oświaty, podparłszy się autorytetem np. przedsoborowego Arcta. I tyle.
nieumiejętnych pouczać
Szacunek do języka można okazać rozmaicie, ale podstawą jest go znać, więc się uczmy.

dwie stopki

Napisał/a: BrunonBonifacy

Napisał/a: Roberto CarlosKto jak to ale chyba o szacunku do języka to chyba nie kolega powinien mnie uczyć.

Kólega się nie unosi bez potrzeby. Z dobrego serca Kóledze niesę kaganek oświaty, podparłszy się autorytetem np. przedsoborowego Arcta. I tyle.
nieumiejętnych pouczać
Szacunek do języka można okazać rozmaicie, ale podstawą jest go znać, więc się uczmy.

OK w takim razie dzięki

"Tylko prawda jest ciekawa"

Napisał/a: post-gienek

Stanisław Janecki tradycyjnie okej.
http://wpolityce.pl/polityka/347786-jest-wycie-i-wariactwo-czyli-warszawskie-przeslanie-donalda-trumpa-trafilo-w-szczeke-i-powalilo-na-deski

Napisał/a: lewarek.pl A realia są takie, że w Europie najważniejsze są Niemcy i Rosja, a nie Polska.

Utknął kolega gdzieś na początku ubiegłego stulecia i czeka na kataklizm. Współczuję.

To Kolega utknął na jego końcu.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Tak, tak. Wolnorynkizm i srebro to przyszłość.

Wolnorynkizm to przeszłość. Dlatego czekam na kataklizm.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

No właśnie.
Obstawianie zagłady atomowej, bo doktryna zobowiązuje.

"Lepiej, niż o Trójmorzu, mówić o układzie ABC"

W dalszej części "Geopolitycznego tygla" dr Targalski przedstawiał szanse Trójmorza. - Międzymorze to termin, który może określać pomost bałtycko-czarnomorski plus Polskę, jak i też to, co nazywamy rejonem ABC (Adriatyk-Bałtyk-Morze Czarne). Ostatnio pojawił się termin „Trójmorze” - to wytrych, gdyż chodzi o to, że Trójmorze ma obejmować tylko te kraje naszego regionu, które są członkami UE – dochodzi Austria, a nie ma Ukrainy. Jest to błędem, ale tak to zostało wymyślone – trzonem Trójmorza ma być Grupa Wyszehradzka - wyjaśniał Jerzy Targalski. - Jeżeli ma powstać wspólna przestrzeń gospodarcza, to przede wszystkim musi być wolny od wpływów zewnętrznych. Tutaj widzimy, że Trójmorze bez Ukrainy, a z Austrią to ukłon w stronę Rosji, bo w tej konstelacji mamy dwa państwa, które współpracują z Rosją – Węgry i Austrię, która jednocześnie zależna jest od Niemiec. W takiej koncepcji Trójmorza mielibyśmy słabsze siły skierowane przeciw Rosji i jednocześnie silniejszą pozycję państw, które grają na Rosję, wewnątrz tego układu. Dlatego ja wolę mówić o regionie ABC. Ten obszar w sposób naturalny dąży do wytworzenia jedności politycznej i w sposób naturalny siły zewnętrzne dążą do rozbicia układu ABC, bo oddziela on Rosję od Europy - dodał.

- Jeśli mamy tworzyć wspólny obszar gospodarczy i siłę, która równoważyłaby wpływy niemieckie w Unii, to żeby taką przestrzeń stworzyć musi być spełniony warunek osłabienia czynnika zewnętrznego – Rosji i Niemiec, po drugie nie da się stworzyć tego własnymi siłami i musimy liczyć na wsparcie USA. To jest w interesie Stanów Zjednoczonych, ponieważ obszar ABC uniemożliwia sojusz niemiecko-rosyjski i uniemożliwia wejście Chin do Europy - zauważył Targalski.

http://m.telewizjarepublika.pl/dr-targalski-trojmorze-bez-ukrainy-a-z-austria-to-uklon-w-strone-rosji,51004.html

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Ten Targalski nie czyta fR, ff, i excathedra

dlaczemu uniemożliwia wejście Chin?
przecie łan belt Łan roud
wielka inicjatywa Chin i Polski przeciw Rosji (choć przechodzi przez Rosję)

piano piano
na tem forum i innych chciano grać Chinami przeciw Rosji, Niemcom, a nawet USA

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

Był też program o Jedeabnym Szlaku:

- Jeżeli chodzi o ocenę Jedwabnego Szlaku to mamy skrajnie dwa różne stanowiska. Z jednej strony entuzjaści, którzy wywodzą się z dwóch opcji. Naiwni spodziewają się, że Chińczycy zbudują tutaj fabryki, dadzą pracę, a pieniądze pójdą do kieszeni polskiej – w dzisiejszym „Geopolitycznym Tyglu” dr Jerzy Targalski poruszał temat relacji z Państwem Środka.

– Druga część tego obozu to rosyjskie pudła rezonansowe, dla których Chiny są zastępczą Rosją. Ponieważ nie mogą mówić o integracji z Rosją to mówią o integracji z Chinami. „Jedwabny Szlak” oznaczałby, że Europa Zachodnia, zwłaszcza Niemcy wchodzą do jednej przestrzeni gospodarczej z Chinami, a tutaj pośrednikiem jest Rosja. W tej sytuacji my znikamy. Po drugiej stronie są przeciwnicy Jedwabnego Szlaku, np. Marian Kowalski w audycjach telewizji „Idź pod prąd”, główny nacisk kładzie na powody moralne. Ja w moralność, żadnych polityków nie wierzę, a wręcz wierze w ich amoralność, to zostawmy moralność na boku i przeanalizujmy czynniki ekonomiczne – zauważył dr Targalski.

"Na Węgrzech 1 proc. PKB dają montownie elementów chińskich"

W kwestii kontaktów z Chinami główną rolę odgrywają pieniądze. – Żeby do nich łatwiej dojść zwróćmy uwagę na to co mówi pan Jacek Bartosiak, który jest pośrodku. On twierdzi – tak wpuśćmy Chińczyków, oni mają pieniądze, my pieniędzy nie mamy, tylko pod pewnymi warunkami możemy ich wpuścić. Jakie to są warunki? To, że Chińczycy zainwestują w infrastrukturę a nie w hurtownie. To, że nie zaleją nas swoją produkcją, której nie mają gdzie zbyć. Mogliby pobudować magazyny i montownie. Już na Węgrzech 1 proc. PKB dają montownie elementów chińskich. Czyli co? Chcemy zastąpić montownie niemieckie montowniami chińskimi. Oczywiście nie! – dodaje Targalski.

Niestety z obecnością kapitału chińskiego wiążą się pewne problemy. – Czy istnieje system kontroli, który pozwoliłby na wpuszczenie Chińczyków do inwestycji infrastrukturalnych? O ile by się oni zgodzili… Jacek Bartosiak mówi zróbmy umowy, gdzie większość akcji będzie po stronie polskiej. Jeśli chodzi o korupcje, to państwo powinno zabezpieczyć nas przed przekupstwem? No właśnie, czy państwo polskie jest tak silne, żeby ustawodawstwo przeprowadzić tak, że nie będzie w nich jakiś „lub czasopisma”? Czy policja nasza jest na tyle silna, żeby zabezpieczyć nas przed korupcją? Jaki jest system chiński? Jak oni wchodzą na teren, a nawet Niemcy nie chcą ich wpuścić do siebie, to oni przede wszystkim korumpują masowo elitę polityczną. Czy państwo znają polityków co nie wezmą kasy od Chińczyków? Jak słucham co się dzieje w komisjach to nie widzę takowych. To masowa korupcja, a dwa to nie przestrzeganie żadnych umów. Czy jesteśmy w stanie wymóc przestrzeganie umów na chińczykach? – zakończył prowadzący program.

http://m.telewizjarepublika.pl/dr-targalski-chiny-masowo-korumpuja-elity-polityczne,50672.html

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Chinczyków, którzy przyjdą nie po prośbie, a jako dobroczyńcy nie sposób kontrolować, wygląd i język to wystarczające przeszkody w inwigilacji / kontroli , przeżyli to Niemcy, u których działa 800 oficerów wywiadu tureckiego, wiedzą o ich istnieniu ale nic z tym nie potrafią zrobić.

popatrzmy na Afrykę i na port w Pireusie
http://wiadomosci.onet.pl/swiat/grecja-port-w-pireusie-przechodzi-w-rece-chinczykow/efqp6w

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

Dla tych którzy mocno interesują się tematem jeszcze raz Bartosiak:
https://www.youtube.com/watch?v=4Ejv6ASxQmQ&app=desktop

Zwłaszcza druga część od 19 minuty.

Niestety nie wygląda to dla Polski dobrze. Ameryka relatywnie słabnie. Z tego powodu polityka Rosji i Niemiec staje się coraz bardziej zdecydowana. Jesteśmy znowu w kleszczach, a sojusznicy daleko.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: Roberto CarlosZawiązany w 2008 r. sojusz modernizacyjny między Rosją a Niemcami, został zablokowany przez narastające konflikty na wschodzie Europy, w których USA grały kluczową i aktywną rolę. Posłużyły do rozerwania współpracy gospodarczej z Rosją, podjęcia wrogich kroków militarnych zbliżających wojska NATO (głównie USA, W. Brytanii i Kanady) w pobliże granic Rosji.

Genialne posunięcie. Aż się nie chce wierzyć, że ktoś tam, mimo Czerwonego Czarnego na tronie i wszystkich jego prorosyjskich posunięć, myślał o tym.

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Napisał/a: zielonyzielarzO Unii mówi się, że rozpada się niemal od początku istnienia. Póki co fakty są takie, że

... Włosi chcą podzielić się "uchodźcami" z resztą Europy. Początkowo znaleźli nawet chętnych, ale odstręczyli ich, próbując wcisnąć im samych analfabetów, ludzi sprawiających problemy, trzydziestolatków podających się za dzieci oraz osoby, których tożsamości nie dało się w żaden sposób zweryfikować. W rezultacie cała Unia, z wyjątkiem dwóch państw - Finlandii i Malty - wypięła się na "relokację", za co Bruksela chce ukarać podludzi z Europy Środkowej. Nadludzie z Zachodu są bowiem nietykalni i mogą bez konsekwencji łamać wszelkie "normy i standardy UE", o czym mieliśmy okazję przekonać się już nie raz.

Tym niemniej Włosi są już mocno sfrustrowani i zaniepokojeni rozwojem sytuacji, dlatego grożą, że dadzą "uchodźcom" dokumenty uprawniające ich do podróży po całej Unii, by mogli pojechać sobie do krajów bogatszych niż Włochy. Rzeczone kraje, w ramach solidarności i wspólnoty interesów, potępiają włoski rząd i domagają się, by trzymał "uchodźców" na wyspach, a nie na stałym lądzie (Austria), a także myślą o zamknięciu granicy z Włochami, a nawet o wysłaniu na nią wojska (Austria i Francja). Komisja Europejska woli dać Włochom łapówkę, by dalej przyjmowali "uchodźców" niż zgodzić się na działania mające na celu powstrzymanie migracji.

To jest właśnie Unia Europejska, której tak Kolega tu broni.

Napisał/a: ChristophorusPoczątkowo znaleźli nawet chętnych, ale odstręczyli ich, próbując wcisnąć im samych analfabetów, ludzi sprawiających problemy, trzydziestolatków podających się za dzieci oraz osoby, których tożsamości nie dało się w żaden sposób zweryfikować

Źródło.

Napisał/a: ChristophorusW rezultacie cała Unia, z wyjątkiem dwóch państw - Finlandii i Malty - wypięła się na "relokację"

Trzymajmy się faktów, a nie propagandy. Co znaczy wypięła się ? Nie ma państwa członkowskiego poza Polską, Węgrami i Autrią, który nie przyjąłby imigrantów w ramach relokacji. Przy czym Austria i Szwecja zostały częściowo z tego obowiązku zwolnione z uwagi na bardzo duży odsetek wniosków azylowych składanych w tamtych krajach.
Oczywiście wyniki są dalekie od przyjętych celów, ale przez ,,wypięcie się" rozumiem totalne niewykonywanie przyjętego w tym zakresie prawa, a taka sytuacja jest w Bułgarii, Chorwacji, Czechach, na Węgrzech, w Polsce oraz Słowacji, a nie w całej Unii.

Napisał/a: Christophorus Nadludzie z Zachodu są bowiem nietykalni i mogą bez konsekwencji łamać wszelkie "normy i standardy UE"

Tak, tak oczywiście. Dobrze jest żyć w przeświadczeniu opartym na braku wiedzy, wszystko wtedy takie proste, a i umysł może wypocząć.

KE vs Belgia
http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=162077&pageIndex=0&doclang=pl&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=156521

KE vs Włochy
http://curia.europa.eu/juris/celex.jsf?celex=62014CJ0367&lang1=pl&lang2=EN&type=TXT&ancre=

KE vs Hiszpania
http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=185566&pageIndex=0&doclang=pl&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=156521

KE vs Niemcy
http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=192205&pageIndex=0&doclang=pl&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=156521

KE vs Portugalia
http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=186484&pageIndex=0&doclang=pl&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=156521

KE vs Luksemburg
http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=190328&pageIndex=0&doclang=pl&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=156521

KE vs UK
http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=183607&pageIndex=0&doclang=pl&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=156521

KE vs Szwecja
http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=163835&pageIndex=0&doclang=PL&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=156521

KE vs Francja
http://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=162685&pageIndex=0&doclang=pl&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=156521

Fakty się liczą, a nie nie przeświadczenie.

Napisał/a: ChristophorusTo jest właśnie Unia Europejska, której tak Kolega tu broni.

Nie. Ja bronię Unii, która ma być gwarantem tego, że narody Europy nie będą traciły sił na bratobójczych walkach, jak to było w przeszłości. Unii, która faktycznie od kilkudziesięciu lat istnieje(przy czym są osoby regularnie wieszczące jej upadek), a nie jest jedynie akademicką dyskusją. Natomiast kolega niczego nie broni, tylko antagonizuje. Licząc, że na wrogości nowej Unii przeciwko starej uda się coś zbudować. Oczywiście, że się uda... uda się odtworzyć tą przeszłość o której pisałem na początku. Dlatego marzy mi się, żebyśmy ani ja, ani kolega, ani nasi inni współrodacy nie byli w przyszłości ,,beneficjentami" kolegi myślenia.

@zielony
piszesz bez zrozumienia. polityka imigracyjna jest domena danego panstwa a nie ue. jezeli wlochy czy grecja otwieraja granice to ich sprawa. jezeli niemcy tworza specjalny program imigracyjny dla swojej gospodarki to ich sprawa. polityka imigracyjna danego panstwa to efekt wielu czynnikow zarowno biezacych (kwestia przydatnosci na rynku, bezpieczenstwa) i historyczna. wyobraz sobie na przyklad reakcje grekow na masowa imigracje turkow do ich kraju. jezeli teraz ue uwaza, ze mamy przyjac imigrantow to my jako wolny narod powinnismy rozwazyc koszty np. koszt wyjscia z ue vs. koszt zamachow i smierci obywateli. pewnie nie masz dzieci, wiec ten dylemat cie nie dotyczy, ale ja mam i nie chce martwic sie, ze moja corke zgwalca jakies islamskie malpy konczac poderznieciem gadla, czy tez dostane od koronera worek tego, co zostanie po moim synu po bombie. dopoki imamowie udaja, ze nic sie nie dzieje to islam dla mnie pozostanie religia diabla.

Napisał/a: 1-0-1@zielony
piszesz bez zrozumienia. polityka imigracyjna jest domena danego panstwa a nie ue. jezeli wlochy czy grecja otwieraja granice to ich sprawa. jezeli niemcy tworza specjalny program imigracyjny dla swojej gospodarki to ich sprawa. polityka imigracyjna danego panstwa to efekt wielu czynnikow zarowno biezacych (kwestia przydatnosci na rynku, bezpieczenstwa) i historyczna. wyobraz sobie na przyklad reakcje grekow na masowa imigracje turkow do ich kraju. jezeli teraz ue uwaza, ze mamy przyjac imigrantow to my jako wolny narod powinnismy rozwazyc koszty np. koszt wyjscia z ue vs. koszt zamachow i smierci obywateli. pewnie nie masz dzieci, wiec ten dylemat cie nie dotyczy, ale ja mam i nie chce martwic sie, ze moja corke zgwalca jakies islamskie malpy konczac poderznieciem gadla, czy tez dostane od koronera worek tego, co zostanie po moim synu po bombie. dopoki imamowie udaja, ze nic sie nie dzieje to islam dla mnie pozostanie religia diabla.

Jeżeli Twój post na pewno odnosi się do mojego wpisu, to jeden z nas czyta bez zrozumienia i nie jestem to ja.

Jedynie na marginesie wskazać muszę, że pierwsza część Twojej wypowiedzi nie polega na prawdzie, ponieważ
,,Unia(...)rozwija wspólną politykę w dziedzinie azylu, imigracji i kontroli granic zewnętrznych, opartą na solidarności między Państwami Członkowskimi i sprawiedliwą wobec obywateli państw trzecich"
art. 67 ust. 2 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej.
Nie wiem co rozumiesz przez słowo domena(słownikowo to zakres działalności i tak to odczytuje), ale z formalnego punktu widzenia nie masz racji.

UE nic nie uważa, bo to nie jest człowiek. Natomiast przyjęte zostały konkretne akty prawne, w drodze prawem przewidzianej i udziałem upoważnionych przedstawicieli RP. Z tym, że tak jak napisałem na początku, Twoja wypowiedź nie ma związku ani z tematem, ani z moim wpisem, dlatego nie bardzo wiem jak się mam do niej odnieść. Również nie życzę sobie rozprzestrzeniania się religii islamskiej w Europie.

ok, masz racje, choc rozwijanie wspolnej polityki przynajmniej jak rozumiem slowo 'wspolna', nie polega na stawianiu panstwa czlonkowskiego przed faktem. zapis jest nieprecyzyjny i przawdopodobnie taki musi byc, aby dac miejsce na dyskusje. jak powiedzialem, kazde postepowanie ma swoj koszt, na ktory mozna ale nie trzeba sie zgadzac.
jak rozumiem. kryzys imigracyjny jest tylko zarodkiem braku spojnosci ue: w szczegolnosci starej i nowej. nie wiem, co przyniesie taki podzial w przyszlosci, ale ue jako takie na pewno nie uchroni panstw europy przed wojna. zamieni jedynie wojne zewnetrzna w rodzaj wojny domowej lub wojne 'narodowa' w wojne klasowa. przeciez pogarda prezydenta francji 'my mamy fundusze' rownie dobrze odniesc mozna np. do pokolena ak lub wszystkich tych, ktorzy z roznych przyczyn nie partycypuja w podziale dobr.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.