"Jest to książka poświęcona nie tyle samemu Józefowi Piłsudskiemu, co kultowi „twórcy naszej niepodległości”. Kultowi, który budowano jeszcze za jego życia, a w ciągu kilkuletnich rządów następców uczyniono wyznaniem państwowym, ale który prawdziwą legendą narodową uczyniony został przez antykomunistyczną opozycję lat osiemdziesiątych.

Tym, co zmusiło mnie do napisania tej książki, jest fakt, że kult Piłsudskiego nie tylko zaszkodził nam w przeszłości, przyczyniając się walnie do szybkiej utraty wywalczonej niepodległości i obłędu maksymalizowania wojennych strat aż do granicy biologicznej zagłady, ale szkodzi nam także i dziś. Cofa nas w rozwoju. Niszczy to, co stanowi naszą cywilizacyjną odrębność, co decyduje o naszej wyjątkowości, co nam pozwoliło odnieść największy sukces w dziejach, jakim było odzyskanie i obronienie niepodległości po I Wojnie Światowej – i co powinno pozostać, jak za dawnych czasów, podstawą polskości: Polski republikanizm.

Piłsudski w oczach i w rękach swych przybocznych, podwładnych i entuzjastów przestał być przywódcą ludzi wolnych, „pierwszym spośród równych”. Stał się nietzscheańskim „nadczłowiekiem”, któremu trzeba się bezwolnie poddać, który wie lepiej i dalej sięga wzrokiem, z którym nie wolno dyskutować, trzeba go tylko czcić. Stał się późną realizacją „absolutum dominium”, przed którym Sarmacja, póki była wolna i potężna, broniła się i obroniła, a bezbronnymi uczyniła nas wobec niego dopiero niewola."

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/3894980/zlowrogi-cien-marszalka

------------------------------

Can't wait!

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Będzie sztos

Ach, jak ja kocham takie proste wyjaśnienia... Szczególnie neoendek zachwalający sarmacką niechęć do władzy centralnej ujmuje mnie za serce.

Czyż ta niewola, która uczyniła nas bezbronnymi wobec absolutyzmu, nie była aby możliwa właśnie dzięki doprowadzeniu tej sarmackiej cechy do absurdu?

No i oczywiście, czekamy na kolejne przykłady "ziemkiewiczowskiego researchu":-) Żeby nie było - Pana Rafała bardzo cenię, ale raczej jako fikcjopisarza;-)

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Ziemkiewiczowi wali na dekiel. Kiedyś mądrze pisał, że odgrzewanie starego konfliktu piłsudczycy kontra narodowcy jest bez sensu, bo dziś te dwie grupy stoją po tej samej stronie frontu. Teraz odgrzewa starego kotleta.Po co, dla kasy? Wina Ziuka, że II wojna światowa wybuchła i potoczyła się jak się potoczyła, gdyby tylko wprowadzono plan Zychowicz-Ziemkiewicz, to Polska byłaby dziś co najmniej po Smoleńsk. Jak już, to niech postacią Piłsudskiego zajmą się historycy, a nie publicysta Ziemkiewicz endek liberalny.

Endek-liberał pewnie ma problem, bo za Marszałka powstał ZUS i PiP.

Coś mi gdzieś mignęło, że powołali jakąś "Akademię Młodej Endecji" pod patronatem RAZ-a. Mam nadzieję, że nie będzie tam nauczał jak robić fiszki i korzystać z bibliografii;-)

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napiseł Ziękiewicz i co powinno pozostać, jak za dawnych czasów, podstawą polskości: Polski republikanizm.
/....../
Stał się późną realizacją „absolutum dominium”, przed którym Sarmacja, póki była wolna i potężna, broniła się i obroniła

Wyczuwem wew tem tknienie ducha Wielgiej Lechii.

Hoplasy szyskich szarmantów onczcie sie!

Poszet na kursa limgistyczne. Nualesz nie skączeł.

Napisał/a: Brat WilkSzczególnie neoendek zachwalający sarmacką niechęć do władzy centralnej ujmuje mnie za serce.

Kto? Gdzie?

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: Chromypies Ziemkiewiczowi wali na dekiel. Kiedyś mądrze pisał, że odgrzewanie starego konfliktu piłsudczycy kontra narodowcy jest bez sensu, bo dziś te dwie grupy stoją po tej samej stronie frontu. Teraz odgrzewa starego kotleta.Po co, dla kasy? Wina Ziuka, że II wojna światowa wybuchła i potoczyła się jak się potoczyła, gdyby tylko wprowadzono plan Zychowicz-Ziemkiewicz, to Polska byłaby dziś co najmniej po Smoleńsk. Jak już, to niech postacią Piłsudskiego zajmą się historycy, a nie publicysta Ziemkiewicz endek liberalny.

Może nie będzie krytykował z pozycji endeckich?

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Zapomniałem napisać, że premiera dopiero w maju... Chlip.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Ziemkiewicz powinien sobie kupić szybszy długopis. Wydał Zychowicz swój "Pakt Ribbentrop-Beck" i "Obłęd'44", RAZ napisał to samo w "Jakie piękne samobójstwo". Teraz rok po "Pakcie Piłsudski-Lenin" będzie powtórka z dowodzenia, że Dziadek odpowiada za Katyń. A do tego dojdą jeszcze tradycyjne endeckie frustracje. Ziew.

Napisał/a: Chromypies

Endek-liberał pewnie ma problem, bo za Marszałka powstał ZUS i PiP.

...oraz wprowadzono aborcję, jako drugi kraj w Europie. Bandyta, zawsze będzie bandytą.

Joanna d’Arc: "Niech rycerze walczą, a Bóg da zwycięstwo".

Nie wiem, jak w książce, ale w tej zajawce to - mam wrażenie - wcale nie o tamtym Piłsudskim i tamtych piłsudczykach jest.

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

Ma Kolega na myśli Wałęsę?

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Raczej JK-a. Ziemniak wielokrotnie robił paralele piłsudczyczy/pisowczycy. Jak każda analogia - warte zadumy, nie warte determinizowania.

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

Napisał/a: Tadeusz Zakrzewski

Napisał/a: Brat WilkSzczególnie neoendek zachwalający sarmacką niechęć do władzy centralnej ujmuje mnie za serce.

Kto? Gdzie?

Czyta w ogóle Kolega to, co cytuje?

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Zamiast sarmacką przeczytałem sanacyjną... Sorencjusz.

Napisał/a: Camino

Raczej JK-a. Ziemniak wielokrotnie robił paralele piłsudczyczy/pisowczycy. Jak każda analogia - warte zadumy, nie warte determinizowania.

JK Polakom wolności, ani nie dał, ani nie odebrał. Ale można powiedzieć, że poprowadził prawicę do zwycięstwa nad POstkomuną i najprawdopodobniej to zwycięstwo zmarnuje. Dlaczego? Bo tak jak Piłsudski nie wierzy w Polaków... Zamiast dać im wolność w sferze politycznej i gospodarczej utrwala partiokrację i socjalizm.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Ciekawa historia stom książkom. Wydawnictwo zapowiadało wydanie w 2016 r. Poszła na przemiał? Będzie wydanie pierwsze poprawione? Sam obywatel Jakie Piękne Samobójstwo, aka Rafał Alegzander Ziemkiewicz, coś przycichł.

Premiera książki Ziemkiewicza 10 maja:

Obawiam się, że będzie to książka mocno na czasie.

W zeszłym tygodniu w Najwyższym Czasie był wywiad z RAZ-em w temacie. Specjalnie wybrałem się do Empiku, aby przeczytać. Niestety mało ciekawy.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Pewnie będzie ciekawa książka publicystyczno-historyczna, ale do egzaminu bym się z niej nie uczył.

Napisał/a: Chromypies

Ziemkiewiczowi wali na dekiel. Kiedyś mądrze pisał, że odgrzewanie starego konfliktu piłsudczycy kontra narodowcy jest bez sensu, bo dziś te dwie grupy stoją po tej samej stronie frontu. Teraz odgrzewa starego kotleta.Po co, dla kasy?

Dla kasy pewnie też.
Ale RAZ już w dawnych felietonach fantazjował, że gdyby miał czas, napisałby książkę o IIRP. No to napisał.
Niektóre książki po prostu domagają się napisania.

dubel

Zanosi się raczej na to, że Ziemkiewicz będzie krytykował sanację (albo i post-sanację) z pozycji republikańskich, sarmackich.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: Tadeusz Zakrzewski

Premiera książki Ziemkiewicza 10 maja:

Obawiam się, że będzie to książka mocno na czasie.

W zeszłym tygodniu w Najwyższym Czasie był wywiad z RAZ-em w temacie. Specjalnie wybrałem się do Empiku, aby przeczytać. Niestety mało ciekawy.

Refluks No 1.
Wygląda na to, że pierwsze wydanie, zapowiadane na rok 2016, poszło na przemiał.

Refluks No 2.
Mam wrażenie, że ten wytrawny publicysta, a zaRAZem domorosły historyk, wierzy(ł)? w brednie.

GLOBALNIE
rzecz ujmując bandyta spod pewnej wsi był tylko zwykłym i banalnym dyktatorem jakich wielu było w ówczesnej Ojropie. Nic szczególnego. Tylko w naszym grajdole urósł na kogoś ważnego y wyjątkowego. A to był tylko produkt mody na silnego człowieka. Nie byłoby Piłsudskiego, byłby kto inny.

A kto?

KTOŚ BY
się znalazł - okazja czyni złodzieja. A tak...Piłsudski wyprzedził sforę.
Zresztą Dmowski... wot pierwszy kandydat. Haller. Ktoś by wyrósł w sprzyjających warunkach.

Napisał/a: Andrzej ROCKSbył tylko zwykłym i banalnym dyktatorem jakich wielu było w ówczesnej Ojropie

No bez jaj, wszystko można o Dziadku powiedzieć, ale na pewno nie to, że był banalny. A reżym sanacyjny też był dyktaturą sui generis i, oprócz tego, że to była dyktatura właśnie, trudno całościowo porównać go z jakimś innym reżimem ówczesnej Europy.
Np. pewien sympatyczny walijski historyk w swoim opus magnum pisze o sanacji per "left-wing military regime". Fik.

KAŻDY
kraj ma jakąś swoją specyfikę... Miguel de Rivera, Mustafa Atatürk. Fik.

Skończyło się przepisywanie po Zychowiczu, a zaczęło po Jędrzeju Giertychu?

Napisał/a: Jegor Łupan

No bez jaj, wszystko można o Dziadku powiedzieć, ale na pewno nie to, że był banalny.

No, ale Kolega się dziwi, że taki typek jak Atanazy wszystkich mierzy swoją miarą?

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

JAKO dyktator był nad podziw banalny. Produkt epoki.
Prywatnie... panie za nim szalały.

Napisał/a: Brat Wilk

Napisał/a: Jegor Łupan

No bez jaj, wszystko można o Dziadku powiedzieć, ale na pewno nie to, że był banalny.

No, ale Kolega się dziwi, że taki typek jak Atanazy wszystkich mierzy swoją miarą?

No, ale trudno zaprzeczyć. W całej Europie była moda na Mężów Opatrznościowych y Surowych Acz Sprawiedliwych Oyców Narodu, a J.P. akurat zapełnił tę lukę na polskim rynku.

dubel

Zupełnie przypadkiem - w tym samym mniej-więcej czasie - zniknęło jedno europejskie cesarstwo;]
Ja we współczesnych debatach politycznych kompletnie nie rozumiem tych sporów endeków i piłsudczyków. No przecież to był epizod polskiej myśli politycznej, który po 20 latach został pogrzebany przez europejskie mocarstwa...
Tamta myśl polityczna i tamten spór odnosił się do zupełnie innej rzeczywistości, niż ta, z którą mamy do czynienia dzisiaj, a niektórym nie przeszkadza to w przeciąganiu tych flaków nad kilkudziesięcioletnim okresem historii i udawaniem, że mamy do czynienia z tym samym problemem.
Jakkolwiek dziwnie zabrzmi to dla wielu fanatyków II RP - w roku 1989 nastąpiła zupełnie inna przemiana niż w roku 1918.

A żeby było jaśniej, to taki przykład: jechałem niedawno do Lublina i akurat w radioli nadawano audycję o Lublinie. I jeden pan z Lublina pedział, że niewiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że Lubelszczyzna w międzywojniu była jednym z niewielu, lub nawet jedynym województwem wewnętrznym RP - bez granicy państwowej. Panom publicystom życzę wielu sukcesów;]

Napisał/a: post-gienekJa we współczesnych debatach politycznych kompletnie nie rozumiem tych sporów endeków i piłsudczyków.

Ale czy o tym będzie książka Ziemkiewicza? Chyba nie. Raczej o krytycznym spojrzeniu na sanację z pozycji republikańskich. O tym jakie odcisnęła na naszej kulturze politycznej piętno.

Bo przecież trudno nie dostrzec analogii między sanacją, a PiS-em. Podobieństwa są wyraźnie widoczne w polityce zagranicznej i wewnętrznej. Jest zbliżony układ władzy.

Kaczyński - Piłsudski,
Morawiecki - Kwiatkowski,
Macierewicz - Rydz-Śmigły,
Duda - Mościcki

Jest też Gazeta Polska, która jak przed wojną wspiera obóz rządzący.

Dla mnie podobieństwo PiS do sanacji wydaje się czymś niesamowitym...

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Afryka-Arktyka

Nie gadaj, że nie widzisz podobieństw...

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Podobieństwa widzimy, bo sami je stwarzamy.

Napisał/a: Tadeusz ZakrzewskiKaczyński - Piłsudski,
Morawiecki - Kwiatkowski,
Macierewicz - Rydz-Śmigły,
Duda - Mościcki

Jest też Gazeta Polska, która jak przed wojną wspiera obóz rządzący.

Dla mnie podobieństwo PiS do sanacji wydaje się czymś niesamowitym...

Że niby co?

Piłsudski - terrorysta, żołnierz, dowódca. Kaczyński - absolwent wydziału prawa, odbębnił zasadniczą, od początku zajmuje się tylko polityką.

Morawiecki-Kwiatkowski nawet się broni.

Macierewicz-Rydz Śmigły - nie no, litości. To że ten pierwszy jest, a ten drugi był dla Polski niebezpieczny jeszcze nie czyli z nich postaci do siebie podobnych.

Duda-Mościcki - gdzie tutaj podobieństwo? Nawet wiek się nie zgadza (choćby i z grubsza, licząc pokoleniami).

Owszem, istnieje pewne podobieństwo PiS wobec sanacji (wynikające zapewne ze świadomego wyboru wierchuszki tych pierwszych). Jedni i drudzy byli przekonani, że zastępując zły system swoimi, tymi dobrymi, zmienią Polskę na lepszę. W przypadku sanacji skończyło się tragedią, w przypadku PiS śmiesznością.

Totalna rebelia wzbiera w nas przeciwko ostatecznemu buntowi. Całkowite odrzucenie demokratycznej doktryny jest ostatnim i skromnym refugium dla ludzkiej wolności. W naszych czasach rebelia jest albo reakcyjna, albo jest obłudną i tanią farsą.

No tak. Faktycznie. I jeszcze Piłsudski był wyższy od Kaczyńskiego...

Wiadomo, że nie chodzi tu o podobieństwo poszczególnych postaci, ale układu władzy, uprawianej polityki i funkcji, które te osoby pełnią.

Kaczyński tak samo jak Piłsudski w polityce wewnętrznej jest anachroniczny. Nie dowierza w zdolność do funkcjonowania polskiego społeczeństwa w oparciu o w pełni zdemokratyzowane instytucje. Dlatego wykorzystuje wadliwy partiokratyczny system do kierowania wszystkim z tylnego siedzenia i narzucania swojej wizji polityki siłą.

Morawiecki i Kwiatkowski mają bardzo podobną wizję polityki gospodarczej. W skrócie: im więcej państwa tym lepiej. Posiadają też podobną pozycję.

Macierewicz tak jak Inspektor Armii Rydz-Śmigły też jest jedną z kluczowych osób w obozie władzy. Chociaż jego pozycja ujawniła się w pełni dopiero po śmierci Piłsudskiego.

Duda podobnie jak Mościcki nie ma zbyt dużej władzy i pełni przede wszystkim funkcje reprezentacyjne.

Jest jeszcze Szydło, która tak jak często zmieniający się premierzy w II RP w każdej chwili może zostać wymieniona przez Kaczyńskiego na kogoś innego.

Z wyżej wymienionych graczy realną władzę ma tak naprawdę tylko Kaczyński. Pozostałych trudno określić jako wybitnych polityków.

Nie ma na razie odpowiednika Józefa Becka, ale ten do śmierci Piłsudskiego też nie odgrywał znaczącej roli. Widać za to wyraźnie podobieństwa w polityce zagranicznej czyli szarżowanie na pokaz na użytek wewnętrzny.

Jeżeli Kaczyński podejmie próbę, że tak to określę jakiegoś trwalszego usankcjonowania swojej władzy (a są przesłanki do tego by twierdzić, że może się tak stać - przymiarki do majstrowania przy ordynacji, podporządkowanie sobie części mediów) to ciekawe czy układ, który wytworzy się po jego odejściu będzie podobny do tego po śmierci Piłsudskiego.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: Tadeusz ZakrzewskiDuda podobnie jak Mościcki nie ma zbyt dużej władzy

Nie no... byka Kolega strzelił aż w oczy kole. Po noweli sierpniowej 1926, a tym bardziej po poprawkach 1935, prezydent miał ogromną władzę, mieliśmy wtedy coś jak system prezydencki. Przykładowo: to Mościcki powołał Rydza na Generalnego Inspektora, potem na marszałka. To Mościcki formował rząd, mógł wydawać dekrety z mocą ustaw, itp.

No ale jeżeli Kolega ma aż taką wiedzę historyczną, to nie dziwię się, dlaczego Kolega ulega tym atakom na Komendanta i Kaczyńskiego.

Napisał/a: Tadeusz ZakrzewskiKaczyński tak samo jak Piłsudski w polityce wewnętrznej jest anachroniczny. Nie dowierza w zdolność do funkcjonowania polskiego społeczeństwa w oparciu o w pełni zdemokratyzowane instytucje. Dlatego

Jeżeli anachronizmem jest realizm co do demokracji, że nie traktuje jej jako bożka, i realizm co do ludzkiej natury, to ok.

Mam poglądy ustalone, wierzę w Boga, a poza tym jestem dumnym oszołomem.

Myślę że jednak Kaczyński to miks Piłsudskiego i Dmowskiego.

Najlepsze cechy (wybrane) u Kaczyńskiego z Piłsudskiego:
- państwowiec,
- wielki lider,
- niepodległościowiec,
- koncepcja jagiellońska/prometeizm,
- zmysł strategiczny​ (dalekowzroczność)​,
- realizm w stos. do Rosji​ i w ogóle realizm geopolityczny​,
- świadomy wad parlamentaryzmu.​

Najlepsze cechy (wybrane) u Kaczyńskiego z Dmowskiego:
- świadomość co do polskich wad (tak jak Dmowski mówił o bierności, która jest sprzeczna z duchem repulikanizmu, itp.),​
- uznaje narodowość kapitału,​
- raczej jednak republikanin (bo jednak władza PiS opiera się na poparciu narodu, nie na przewrocie wojskowym).

Niestety Kaczyński ma też jedną dużą wadę z Piłsudskiego: vide kompromis w kwestii aborcji.​
I ​ma ​wadę z Dmowskiego: ​też kawaler ;) ;)

P.S. Jedzie, jedzie na kasztance... https://www.youtube.com/watch?v=fJWftuoQr54

Mam poglądy ustalone, wierzę w Boga, a poza tym jestem dumnym oszołomem.

Napisał/a: MarcusNie no... byka Kolega strzelił aż w oczy kole. Po noweli marcowej 1926, a tym bardziej po poprawkach 1935, prezydent miał ogromną władzę, mieliśmy wtedy coś jak system prezydencki.

1. A nie sierpniowej? :)

2. Przecież porównuję obecną sytuację do czasów przed śmiercią Piłsudskiego.

3. "Prof. Andrzej Chojnowski: W samym obozie rządzącym nie było wątpliwości, że Piłsudski jest postacią najważniejszą, która nadaje ton. Sam Piłsudski oczywiście miał tego świadomość i z drugiego, a czasami pierwszego szeregu kontrolował państwo. Nie traktował przy tym Mościckiego jak partnera do kształtowania polityki. Zresztą Mościcki nie miał takich ambicji, ponieważ wcześniej nie był politykiem i do polityki wszedł dopiero zostając prezydentem."

http://dzieje.pl/aktualnosci/prof-chojnowski-pilsudski-nie-traktowal-moscickiego-jak-partnera-do-ksztaltowania-polity

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: MarcusJeżeli anachronizmem jest realizm co do demokracji, że nie traktuje jej jako bożka, i realizm co do ludzkiej natury, to ok.

A kto mówi o traktowaniu demokracji jako bożka?

Jaki realizm co do ludzkiej natury? To zwykła niewiara we własne społeczeństwo i chęć narzucenia mu swojej woli politycznej siłą.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: Tadeusz Zakrzewskichęć narzucenia mu swojej woli politycznej siłą.

chęć?
siłą?
Piłsudski to rozumiem - przewrót majowy, bereza kartuska. Ale żeby Kaczyńskiemu to zarzucać... hm?

Mam poglądy ustalone, wierzę w Boga, a poza tym jestem dumnym oszołomem.

Oczywiście. Chęć trwania przy tym oligarchicznym ustroju partiokratycznym, który daje niemal pełnię władzy zwycięskiej partii, a tak naprawdę jej prezesowi. Mianowanie się dożywotnim szefem własnej formacji. Plan majstrowania przy ordynacji (metropolia warszawska, propozycja zmian w samorządach). Telewizja Publiczna w rękach swojego politycznego żołnierza.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

dubel

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Kiedyś sam Ziemkiewicz pisał, że odgrzewanie konfliktu sanacja vs endecja nie ma sensu, bo dzisiejsze fankluby Piłsudskiego i Dmowskiego stoją po tej samej stronie barykady, po stronie patriotycznej dla której Polska coś znaczy. No ale widać odmieniło mu się i odgrzewa starego kotleta, dlatego że pekunia non omlet. Żeby to jeszcze był historyk i wniósł coś konkretnego to ok, ale to publicysta jest będzie przepisywał stare endeckie pierdoły i robił grubo ciosane analogie podobnie jak Tadeusz Zakrzewski: Szydło to Sławoj-Składowski, Kaczyński Piłsudski, Macierewicz Rydz-Śmigły. A Walery Sławek? Wiem - Marek Jurek hehe, podobne nie? Nigdy specjalnie nie przepadałem za Ziukiem, ale jak widzę jakich on miał i ma nadal wrogów, to coraz więcej szacunku nabieram. Tradi-pomponiarze, komuchy, popłuczyny po endecji i jeszcze anarchokapitaliści. A Ziemkiewicz to co teraz jest, liberało-endeko-sarmata?

Napisał/a: Chromypies Nigdy specjalnie nie przepadałem za Ziukiem, ale jak widzę jakich on miał i ma nadal wrogów, to coraz więcej szacunku nabieram. Tradi-pomponiarze, komuchy, popłuczyny po endecji i jeszcze anarchokapitaliści.

Nie lubię określenia "tradi-pomponiarze", sugerującego, że tradycjonalistom katolickim chodzi o pompony i koronki (choć pewnie tacy też się znajdują). A przecież chodzi im o coś innego, znacznie głębszego i większego.

Z tym przyklejaniem łatek polityczno-ideowych "tradsom" to bym uważał, nie robiłbym tego. Np. jeśli chodzi o stosunek do Kaczyńskiego to zdziwiłby się Kolega, jak wielu TradiKatoli go popiera (co nie znaczy że są bezkrytyczni). Dajmy na to Cenckiewicz, lefebrysta, a jest pro_obóz_PiS, jak wynika chociażby z jego ostatniego wywiadu dla DGP. I podobne zaskoczenie może być z ich stosunkiem do Komendanta (ja osobiście, myślę, że jednak więcej trasów wykazuje się tu trzeźwością oceny).

Mam poglądy ustalone, wierzę w Boga, a poza tym jestem dumnym oszołomem.

Powinienem był napisać tradi-pomponiarze-monarchiści, wielcy obrońcy tradycyjnego porządku i hierarchii. Coś w stylu Cyraniaka sprzed kilku lat. Zasadniczo czepiać się tradsów nie chcę, nawet kiedyś mocno sympatyzowałem, chodziłem na msze tzw. trydenckie. Teraz z kilku powodów patrzę z dystansem.

Jest i pierwsza recenzja:
http://wpolityce.pl/m/kultura/334430-zlowrogi-cien-marszalka-cien-urwany-recenzja

Niestety chyba jest jak z "Myślami Nowoczesnego Endeka" - 3/4 to wstęp, a w temacie raptem kilka akapitów...

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: Tadeusz ZakrzewskiJest i pierwsza recenzja

Z tey recenzji wynika tyle, że po usunięciu bredni w wydaniu pierwszym poprawionym, w części najbardziej podatney na krytykę pozostały tylko endeckie frustracje autora..
Kto za młodu nasiąkł giertychowszczyzną, ten na (excuse-moi) starość nią trąci.

Napisał/a: Tadeusz Zakrzewski

Jest i pierwsza recenzja:
http://wpolityce.pl/m/kultura/334430-zlowrogi-cien-marszalka-cien-urwany-recenzja

Niestety chyba jest jak z "Myślami Nowoczesnego Endeka" - 3/4 to wstęp, a w temacie raptem kilka akapitów...

No jak trzeba napisać dwa felietony tygodniowo, bieżącą publicystykę, ogarniać Twittera, Stowarzyszenie Endecja, itp., a obiecało się wydawcy napisać książkę w pół roku... To nic dziwnego, że pierwsze rozdziały pisze się solidnie i fachowo przez jakieś sześć miesięcy, a kiedy zaczynają przychodzić monity od wydawcy, to całą resztę dokańcza się na łapu-capu w sześć tygodni.

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Biegunka ksiazkowa. Byle wiecej byle wiecej. Nie wazne ze bez sensu. Byle kaska.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Bardzo dobry tekst Żaryna.

W Kielcach mamy niby prawicowego prezydenta (zasiada w radzie przy PADzie) i niby prawicową większość w radzie miasta. Mamy ulicę Piłsudskiego, Witosa, ba jest nawet ul. Daszyńskiego. Niedawno z wielką oprawą wjechał do Kielc pomnik Piłsudskiego na kasztance, który - parafrazując bp. Ryczana - zniewolił nam pl. Wolności. Pomnik ten miał zostać ufundowany przez mieszkańców, jak się jednak okazało większość kosztów poniosły miejskie spółki, mimo ogromnych "puszek" wystawionych w instytucjach miejskim, jednak które to świeciły pustkami. Mało tego miasto sponsorowało wydanie kalendarza książkowego (w twardej oprawie format A4, kredowy papier z ok 200 stron), z... współczesnymi kieleckimi przebierańcami w maciejówkach (nie grupami rekonstrukcyjnymi, ale tymi którzy Ziuka uważają za boga) SIC!.
Zapytacie czy w Kielcach jest ulica Romana Dmowskiego? Czy mamy ulicę bp. Łosińskiego, który dla miasta zrobił więcej niż wszyscy biskupi kieleccy plus Gosiewski i Kaczyński i Kaczorowski razem wzięci?

...Niestety nie mamy takich ulic, a wszystko dlatego że u Lubawskiego w gabinecie wisi portret Ziuka, także bardzo dobry tekst p. Żaryna.

Joanna d’Arc: "Niech rycerze walczą, a Bóg da zwycięstwo".

Napisał/a: ppłk Hugon Babel

Bardzo dobry tekst Żaryna.

W Kielcach mamy niby prawicowego prezydenta (zasiada w radzie przy PADzie) i niby prawicową większość w radzie miasta. Mamy ulicę Piłsudskiego, Witosa, ba jest nawet ul. Daszyńskiego. Niedawno z wielką oprawą wjechał do Kielc pomnik Piłsudskiego na kasztance, który - parafrazując bp. Ryczana - zniewolił nam pl. Wolności. Pomnik ten miał zostać ufundowany przez mieszkańców, jak się jednak okazało większość kosztów poniosły miejskie spółki, mimo ogromnych "puszek" wystawionych w instytucjach miejskim, jednak które to świeciły pustkami. Mało tego miasto sponsorowało wydanie kalendarza książkowego (w twardej oprawie format A4, kredowy papier z ok 200 stron), z... współczesnymi kieleckimi przebierańcami w maciejówkach (nie grupami rekonstrukcyjnymi, ale tymi którzy Ziuka uważają za boga) SIC!.
Zapytacie czy w Kielcach jest ulica Romana Dmowskiego? Czy mamy ulicę bp. Łosińskiego, który dla miasta zrobił więcej niż wszyscy biskupi kieleccy plus Gosiewski i Kaczyński i Kaczorowski razem wzięci?

...Niestety nie mamy takich ulic, a wszystko dlatego że u Lubawskiego w gabinecie wisi portret Ziuka, także bardzo dobry tekst p. Żaryna.


Uwielbiam czytać ludzi, którzy myślą, że nadal mamy Rok Pański 1937.

"To nie elity oderwały się od rzeczywistości - to rzeczywistość oderwała się od elit."

Napisał/a: ppłk Hugon Babel...także bardzo dobry tekst p. Żaryna.

Dzisiejszy RAZ też dobry:
https://dorzeczy.pl/opinie/27691/Nieznosna-latwosc-medrkowania.html

Zaczyna się! :)

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Jak są ulice Witosa to też źle? Nie walczył dostatecznie zażarcie z aborcją czy co? Podważał odwieczny hierarchiczny porządek i brzęczał o prawa chłopów, to się facet naraził widzę.

Napisał/a: ppłk Hugon BabelNiedawno z wielką oprawą wjechał do Kielc pomnik Piłsudskiego na kasztance...

Nie jest najgorzej - mógł przecież wjechać pomnik psa z kieleckiego marsza.

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

Napisał/a: CaminoNie jest najgorzej - mógł przecież wjechać pomnik psa z kieleckiego marsza.

Żeby umiejscowić ten fragment dyskusji w kontekście, nadmienię tylko, że w Kielcach jest pomnik Milesa Daviesa, pszczoły i zamachu na World Trade Center.

I am the Lemming King, I can do everything

Napisał/a: Brat Wilk

Napisał/a: ppłk Hugon Babel

Bardzo dobry tekst Żaryna.

W Kielcach mamy niby prawicowego prezydenta (zasiada w radzie przy PADzie) i niby prawicową większość w radzie miasta. Mamy ulicę Piłsudskiego, Witosa, ba jest nawet ul. Daszyńskiego. Niedawno z wielką oprawą wjechał do Kielc pomnik Piłsudskiego na kasztance, który - parafrazując bp. Ryczana - zniewolił nam pl. Wolności. Pomnik ten miał zostać ufundowany przez mieszkańców, jak się jednak okazało większość kosztów poniosły miejskie spółki, mimo ogromnych "puszek" wystawionych w instytucjach miejskim, jednak które to świeciły pustkami. Mało tego miasto sponsorowało wydanie kalendarza książkowego (w twardej oprawie format A4, kredowy papier z ok 200 stron), z... współczesnymi kieleckimi przebierańcami w maciejówkach (nie grupami rekonstrukcyjnymi, ale tymi którzy Ziuka uważają za boga) SIC!.
Zapytacie czy w Kielcach jest ulica Romana Dmowskiego? Czy mamy ulicę bp. Łosińskiego, który dla miasta zrobił więcej niż wszyscy biskupi kieleccy plus Gosiewski i Kaczyński i Kaczorowski razem wzięci?

...Niestety nie mamy takich ulic, a wszystko dlatego że u Lubawskiego w gabinecie wisi portret Ziuka, także bardzo dobry tekst p. Żaryna.


Uwielbiam czytać ludzi, którzy myślą, że nadal mamy Rok Pański 1937.

Zwracam uwagę na formę "p. Żaryna". KMWTW

Content invalid

książka zapewne oparta na legendarnym riserczu ziemkiewiczowskim.
próbka z wczoraj

Napisał/a: Gatsby

książka zapewne oparta na legendarnym riserczu ziemkiewiczowskim.
próbka z wczoraj

Akurat "riserczowi ziemkiewiczowskiemu" poświęcony jest spory fragment Ziemniakowego tekstu zaraz powyżej. Swoją drogą, ta fraza -
użyta na poważnie - to zawsze sygnał, że niemal na pewno mamy do czynienia co najmniej z idiotą. Jeśli okraszona jest dodatkowo przymiotnikiem, mamy w tej sprawie pewność.

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

Uważasz, że RAZ może mieć cokolwiek merytorycznego do powiedzenia w kwestii, na której zna się - najprawdopodobniej - pobieżnie? Czytuję "DoRzeczy" od początku i widzę, że zna się na wszystkim, od polityki amerykańskiej do historii Bałaszewicza-Potockiego (tu kiedyś z ciekawości sprawdziłem, co nawypisywał i wyszło, że pokręcił strasznie). A to raczej nie jest możliwe, żeby ogarniał tyle rzeczy.
A czytać analizy kogoś, kto temat jedynie liznął, to szkoda po prostu czasu.

Napisał/a: Gatsby

coś tam

Ale że ja? Ja tylko napisałem, że jeśli ktoś używa terminu "risercz ziemkiewiczowski", to niemal na pewno mamy do czynienia co najmniej z idiotą. A jeśli okrasza go dodatkowo przymiotnikiem, mamy w tej sprawie pewność.

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

Napisał/a: Caminojeśli ktoś używa terminu "risercz ziemkiewiczowski

to już drugi post, w którym użyłeś tego terminu.

Napisał/a: Song Jiang

Napisał/a: CaminoNie jest najgorzej - mógł przecież wjechać pomnik psa z kieleckiego marsza.

Żeby umiejscowić ten fragment dyskusji w kontekście, nadmienię tylko, że w Kielcach jest pomnik Milesa Daviesa, pszczoły i zamachu na World Trade Center.

...i pomnik dzika i tablice mojżeszowe, a wszystko to (z wyjątkiem pszczółek) za kadencji Wąsacza.

Joanna d’Arc: "Niech rycerze walczą, a Bóg da zwycięstwo".

Napisał/a: Gatsby A to raczej nie jest możliwe, żeby ogarniał tyle rzeczy.

Przeca 3/4 polskiej publicystyki wygląda w ten sposób, że w poniedziałek publicysta napisze o podatkach, we wtorek o polityce migracyjnej, w środę o zdrowotnej, w czwartek o prawie karnym, a w weekend skomentuje ze znawstwem sytuację międzynarodową w Indochinach. Ale trzeba szczerze oddać RAZowi, że on dla takiej pisaniny może być niczym wzorzec z Sevres.

Napisał/a: Camino"risercz ziemkiewiczowski",

Pierwsze zdanie z okładki książki:
„Rzucam na Polskę za duży cień”, miał ponoć powiedzieć Marszałek, z właściwą swej starości megalomanią."
http://fabrykaslow.com.pl/ksiazki/zlowrogi-cien-marszalka-rafal-a-ziemkiewicz/

To jest właśnie ten "risercz ziemkiewiczowski".
Cytuje Piłsudskiego, ale w sumie to nie wie, czy cytuje, bo pisze "ponoć". Na żadne zródło się oczywiście nie powołuje. No ale po co jakieś zródło, skoro ów "cień" pasuje mu do snucia wywodu. No i jeszcze to "rzucam za duży cień" doskonale potwierdza Piłsudskiego "megalomanię". Więc cytat pasuje jak ulał. A czy tak Piłsudski rzeczywiście powiedział? A jakie to ma znaczenie dla RAZa?

Napisał/a: ppłk Hugon Babel

Napisał/a: Song Jiang

Napisał/a: CaminoNie jest najgorzej - mógł przecież wjechać pomnik psa z kieleckiego marsza.

Żeby umiejscowić ten fragment dyskusji w kontekście, nadmienię tylko, że w Kielcach jest pomnik Milesa Daviesa, pszczoły i zamachu na World Trade Center.

...i pomnik dzika i tablice mojżeszowe, a wszystko to (z wyjątkiem pszczółek) za kadencji Wąsacza.

No ja to wszystko rozumiem, wskazuję tylko, że po linii politycznej mogło być gorzej.

Napisał/a: Gatsby Pierwsze zdanie z okładki książki:

Ale co ma pierwsze zdanie z okładki do faktu, że jeśli ktoś na poważnie używa terminu "risercz ziemkiewiczowski", to niemal na pewno mamy do czynienia co najmniej z idiotą? A jeśli okrasza go dodatkowo przymiotnikiem, mamy w tej sprawie pewność?

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

Takich kwiatkow u Ziemniaka jest pewnie cala masa, wiec bedziesz mial okazje jeszcze nie raz sie powtorzyc.

Rok 2016:

Odzyskał Polskę – zniszczył polskość.
„Jest to książka poświęcona nie tyle samemu Józefowi Piłsudskiemu, co kultowi »twórcy naszej niepodległości«. Kultowi, który budowano jeszcze za jego życia, a w ciągu kilkuletnich rządów następców uczyniono wyznaniem państwowym, ale który prawdziwą legendą narodową uczyniony został przez antykomunistyczną opozycję lat osiemdziesiątych.

Tym, co zmusiło mnie do napisania tej książki, jest fakt, że kult Piłsudskiego nie tylko zaszkodził nam w przeszłości, przyczyniając się walnie do szybkiej utraty wywalczonej niepodległości i obłędu maksymalizowania wojennych strat aż do granicy biologicznej zagłady, ale szkodzi nam także i dziś. Cofa nas w rozwoju. Niszczy to, co stanowi naszą cywilizacyjną odrębność, co decyduje o naszej wyjątkowości, co nam pozwoliło odnieść największy sukces w dziejach, jakim było odzyskanie i obronienie niepodległości po I Wojnie Światowej – i co powinno pozostać, jak za dawnych czasów, podstawą polskości: Polski republikanizm.

Piłsudski w oczach i w rękach swych przybocznych, podwładnych i entuzjastów przestał być przywódcą ludzi wolnych, „pierwszym spośród równych”. Stał się nietzscheańskim »nadczłowiekiem«, któremu trzeba się bezwolnie poddać, który wie lepiej i dalej sięga wzrokiem, z którym nie wolno dyskutować, trzeba go tylko czcić. Stał się późną realizacją »absolutum dominium«, przed którym Sarmacja, póki była wolna i potężna, broniła się i obroniła, a bezbronnymi uczyniła nas wobec niego dopiero niewola."

[Fabryka Słów, 2016]

Rok 2017:
"Rzucam na Polskę za duży cień", miał ponoć powiedzieć Marszałek, z właściwą swej starości megalomanią. Duży czy mały –nie w tym rzecz, ale w tym, że jest to cień, w którym nic dobrego nie może wyrosnąć. W którym kwitnąć może tylko wiara w prymitywne recepty, w to, że wszystko stać się może siłą ducha i mocą słuszności, że trzeba tylko znaleźć wodza, oddać mu się całą duszą i bić kurwy i złodziei, które On do bicia wskaże.

Odurzeniu postacią Józefa Piłsudskiego zawdzięczmy do dziś marność naszej niepodległości i to wszystko, co do cna nam ją obrzydza. Niesprawność państwa, bezkarność i wszechwładzę politycznych sitw, chroniczny stan niemożności, a nade wszystko plemienność życia politycznego, sprowadzonego do podjudzania Polaków przeciwko sobie.

Kult Piłsudskiego niszczy to, co stanowi naszą cywilizacyjną odrębność, co decyduje o naszej wyjątkowości, co nam pozwoliło odnieść największy sukces w dziejach, jakim było odzyskanie i obronienie niepodległości po I Wojnie Światowej – i co powinno pozostać, jak za dawnych czasów, podstawą polskości: Polski republikanizm. Bez uświadomienia sobie tego, nie zrozumiemy, na czym naprawdę polegało znaczenie Komendanta dla polskości."
Ten gość jest niepoważny.
Kto za młodu czytał Giertychów...

Generalnie poza Warzechą, Ziemkiewiczem, Zychowiczem i Cenckiewiczem nikt w Polsce mógłby nie pisać publicystyki, o czym świadczy ten wątek. Krytyka sprowadza się tutaj do "Ziemniak chuj xD", zero argumentów.

Napisał/a: Tomek CzerstwyKrytyka sprowadza się tutaj do "Ziemniak chuj xD", zero argumentów.

Póki co to Ziemniakiewicz musi udowodnić, że Piłsudski zniszczył polskość. Pomijając, że to
(moim zdaniem) karkołomna misja, jeszcze nie wydał książki, a już plącze się w zeznaniach.

Napisał/a: Tomek CzerstwyKrytyka sprowadza się tutaj do "Ziemniak chuj xD", zero argumentów.

Trudno odnosić się do książki, której jeszcze nie ma na rynku, ale przyznasz, że jeśli ktoś zaczyna budować narrację w oparciu o rzekome słowa Piłsudskiego, to ciężko o poważne traktowanie.

Napisał/a: Gatsby

Takich kwiatkow u Ziemniaka jest pewnie cala masa, wiec bedziesz mial okazje jeszcze nie raz sie powtorzyc.

No ale to nie zmienia faktu, że jeśli ktoś na poważnie używa terminu "risercz ziemkiewiczowski", to niemal na pewno mamy do czynienia co najmniej z idiotą? A jeśli okrasza go dodatkowo przymiotnikiem, mamy w tej sprawie pewność.

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

Napisał/a: nielubiegazety2

Napisał/a: Tomek CzerstwyKrytyka sprowadza się tutaj do "Ziemniak chuj xD", zero argumentów.

Póki co to Ziemniakiewicz musi udowodnić, że Piłsudski zniszczył polskość. Pomijając, że to
(moim zdaniem) karkołomna misja, jeszcze nie wydał książki, a już plącze się w zeznaniach.

Udowodnić czegoś takiego się rzeczywiście nie da. Nie można czynić jednego, nawet wybitnego człowieka odpowiedzialnym za zatrucie myślenia większej grupy ludzi. Jakieś jego przekonania muszą paść wcześniej na podatny grunt.

Inna kwestia to błędne w moim przekonaniu założenie Ziemkiewicza, że polskość to republikanizm...

Prof. Legutko w swojej książce "Esej o duszy polskiej" pisze, że w czasie II WŚ i w pierwszych latach komuny doszło do swego rodzaju zerwania ciągłości. Otóż moim zdaniem w historii Polski doszło do tego także w czasie upadku I Rzeczpospolitej. Po nim na kilka pokoleń tak bardzo skupiliśmy się na walce o wolność, że w ogromnej mierze zapomnieliśmy co stanowiło tej wolności istotę...

Dlatego Piłsudskiego obwiniałbym raczej o to, że w największym stopniu przyczynił się do fatalnego ukształtowania polskiej kultury politycznej na nowo. A nie o jej zniszczenie. Zamiast powrotu do polskiego republikanizmu mamy podejście, które w uproszczeniu sprowadza się do myślenia na zasadzie "moja racja jest najmojsza". Nie chodzi już o prawa obywateli do wolności, ale o podążanie za politycznym przewodnikiem, który autorytatywnie wyznacza co jest słuszne, a co nie.

W II RP takie podejście skończyło się klęską. Bo zamach majowy i odejście od parlamentaryzmu, którym Piłsudski chciał wzmocnić polskie państwo na arenie międzynarodowej ostatecznie doprowadziły do tego, że elity sanacyjne, które naczelnik po sobie pozostawił przeprowadziły w 1939 roku manewr po prostu samobójczy.

Ciekawe jak będzie teraz. Bo choć kultura polityczna jest już zupełnie inna, a otoczenie międzynarodowe znacznie mniej niebezpieczne to Kaczyński jednak odwołuje się w ogromnej mierze do filozofii politycznej Piłsudskiego.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

"- Ziemkiewicz szuka w postawach, poglądach i czynach Piłsudskiego źródeł naszej współczesnej polityki. I nie chodzi tylko o zwyczajowe przykładanie do polityki PiS-u szablonów polityki sanacyjnej - pisze Stefan Sękowski w recenzji książki Rafała Ziemkiewicza "Złowrogi cień Marszałka"

- To właśnie owa „dyktatura moralna” jest w oczach RAZ-a największą winą Piłsudskiego. Do niej dąży każdy polityk w Polsce, nie tylko Jarosław Kaczyński, ale także Donald Tusk czy wcześniej Lech Wałęsa i Adam Michnik - dodaje"

http://www.nowakonfederacja.pl/uniknac-cienia-marszalka/

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Trochę dziwna jest ta polityka wydawnictwa. Do premiery zostało trochę czasu, a już pojawiają się recenzje. Ani się odnieść do recenzji nie można, ani zgodzić/nie zgodzić z jej autorem, bo ksiązki przecież jeszcze nie ma. Takie pisanie sobie a muzom

Dlaczego? Wszyscy będą chcieli dostać w swoje ręce książkę, o której tyle się dyskutuje.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Ludziska, przecież to jest dobra literatura kiblowa. Czysta rozrywka, która ma towarzyszyć wypiciu piwa we wiosenny wieczór, ułatwić wypróżnienie poranne, albo umilić podróż, ostatecznie pomóc przebrnąć przez siedmiodniowe przeziębienie. Przecież to jest "nic". Ziemkiewicz ma prawo tam napisać co chce, powoływać się nawet na nieistniejące źródła i wyimaginowane cycaty. To jest intelektualna pop-rozrywka, która ma jemu zabrzęczeć w portfelu, a nam dać trochę uśmiechu. Podobnie jak pisacielstwo Zychowicza, które popieram w całej rozciągłości, bo bardzo lubię czytać wywiady-rzeki, wspomnienia i właśnie fantazyjną publicystykę historyczną od której oczekuję niesamowitości właśnie, fantazji, a wszystko traktuję jak trzeba - jako produkty użytkowe naszej cywilizacji, a nie jak książki. I jedyne co mnie w tym całym zamieszaniu irytuje, to, że ktoś historyczne pisarstwo tych publicystów traktuje naprawdę poważnie. Jestem za tym, by z nimi rozmawiać, robić spotkania autorskie, ale traktować ich, jak naszych intelektualnych kelnerów, bawiących nas intelektualną zabawą z przeszłością (najczęściej zresztą bardzo poważną, wręcz dramatyczną) i zarabiających na tym. Nieznośnie jest właśnie, że panowie sami stawiają się w rolach poważnych dyskutantów, nauczycieli wręcz, ale i publika niesiona emocją traktuje tę marketingowo-bufoniastą ich pozę serio. Marsowe miny autorów, poważne tytuły, internet żyjący kolejnymi premierami... A to są przecież zwykłe jaja. Jeszcze mi się przypomniał kolejny "akademik" Semka, jako znawca powojennej historii Polski otrzymujący dusery i nagrody za odtwórczą pozycję "My reakcja" - podczas gdy jest to miła kompilacja uzupełniona gawędami babci autora. Ci ludzie sporo piszą, zarabiają na nas, dają nam rozrywkę i starczy, otrzymują, co im się należy, ale żeby jeszcze ich traktować poważnie, to dużo za dużo.

Napisał/a: Gatsby Trochę dziwna jest ta polityka wydawnictwa.

Dziwna ta polityka którą prowadzi prawie każde wydawnictwo na świecie

A propos tego co napisał Zoob. Możecie polecić jakąś "poważną" pozycję, w której krytycznie ocenia się postać Piłsudskiego?

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: Tomek CzerstwyDziwna ta polityka którą prowadzi prawie każde wydawnictwo na świecie

e tam. zaglądam do przedostatniego numeru WSieci i jest tam recenzja nowej ksiązki Lisickiego, Terlika, Nowaka, Mamonia. Wszystkie dostępne w księgarniach od ręki. to samo z recenzjami z Newsweeku, Wprost, Polityce i Do Rzeczy. Ksiązki recenzowanych ksiązek są do kupienia.
czytam recenzję i jak pochlebna, to od razu kupuję. a jesli mam czekac 3 tyg. na zakup to dla mnie za dlugo
nie wiem, moze to periodyki i internety pospieszyly sie z recenzjami RAZa.

Napisał/a: Tadeusz ZakrzewskiA propos tego co napisał Zoob. Możecie polecić jakąś "poważną" pozycję, w której krytycznie ocenia się postać Piłsudskiego?

dlaczego chcesz, aby to było "krytycznie"? Rzetelnie, obiektywnie - nie lepiej coś takiego poszukać?

Bardzo ciekawa rozmowa Warzechy z Ziemkiewiczem wczoraj w Polskim Radiu:

http://www.polskieradio.pl/130/4970/Artykul/1760324,Rocznica-przewrotu-majowego-Mit-Pilsudskiego-jest-falszywy

Bardzo mocna zwłaszcza druga część. O współpracy Piłsudskiego z wywiadem austriackim oraz mordach i pobiciach wykonywanych na jego zlecenie. Naprawdę ciężko się tego słucha.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Pana Warzechy. Ten tytan intelektu ostatnio zwalczał bota T-mobile, że mu pisze per ty.

Content invalid

Autorytety po wuju, Warzecha i Ziemkiewicz, eksperci od wszystkiego.

Oj tam. Lepiej niech Kolega posłucha. Bardzo interesujące.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: Chromypies null

Niezwykle interesujące. Recenzja Piłsudskiego w wykonaniu postaci takiego intelektualnego formatu jak Kierownik Jeziora, musi być porywające. Co tam robi RAZ jest jakby bijond mi, ale cóż.

Content invalid

Napisał/a: Tadeusz ZakrzewskiBardzo interesujące.

jak ktoś lubi opowieści z mchu i paproci, to na pewno.

Różnica pomiędzy Piłsudskim a Dmowskim polegała na tym, że pierwszy był agentem niemieckim a drugi francuskim. RAZ natomiast jest czwartorzędnym kabareciarzem.

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind

Pana Warzechy. Ten tytan intelektu ostatnio zwalczał bota T-mobile, że mu pisze per ty.

Zwalczał słusznie, na marginesie marginesu dodam.

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

Napisał/a: Camino

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind

Pana Warzechy. Ten tytan intelektu ostatnio zwalczał bota T-mobile, że mu pisze per ty.

Zwalczał słusznie, na marginesie marginesu dodam.

- Skoro jestem już na wolności, wolałbym, żebyśmy mówili sobie per pan.
- Nasz klient – nasz per pan.

Content invalid

W kwestii panów. Propanuję następującą klasyfikację:
- propan butan
- pancake
- pantalony
- Pan Tadeusz
- pan Warzecha

Napisał/a: Anzelm

...

Anzelm wrócił! Napijmy się!

RAZ znów okrążenie za Zychowiczem.
JPS odsłuchałem z audiobooka i wolałbym zamiast wysłuchać koncertu muzyki atonalnej czy konkretnej.
I teraz znowu odprysk Paktu Piłsudski - Lenin, chociaż już w Michnikowszczyźnie czy Polactwie albo Zgredzie pisarz niezłomny snuł plany o napisaniu knigi, mającej II RP odbrązowić.

Przyjaciele, których nie miałem Których w biedzie sobie zmyśliłem Opowiedzą wam, że kochałem A to przecież znaczy, że żyłem

Napisał/a: Radarovsky
Napisał/a: Anzelm ...
Anzelm wrócił! Napijmy się!

+1
W góre serca!

dwie stopki

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.