Taki dylemat stanął, a że ja osobiście raczej nie sięgam po takie lektury, mam problem, co polecić, bo się nie znam. A i beneficjenta mało znam.

Chodziłoby o nie nadto obfitą książkę przystępnie, konkretnie i jasno, bez frazesów, wodolejstwa ani też hermetycznego języka wprowadzającą w wiarę katolicką, jej istotę, jej praktyczny sens w życiu człeka tu i teraz, objaśniającą co, jak i dlaczego w Kościele. Od podstaw, ale nie powierzchownie. Dla współczesnego odbiorcy, młodego acz dorosłego mężczyzny, dotąd obojętnego religijnie ("ochrzczony niepraktykujący"), teraz okazującego zainteresowanie. Chodzi nie tyle o jakąś "skuteczną agitację" czy apologetykę, co o zaoferowanie syntetycznej, rzetelnej, solidnej bazy pod osobistą decyzję życiową.

To i owo leży na półkach. Przede wszystkim narzuca się oczom Cholewiński ("ABC chrześcijaństwa" wygląda najodpowiedniej z tego, może też "Chrześcijaństwo ponownie odkrywane"), ale może jest coś bardziejszego?

Cymbał brzmiący

Cholewiński ok. Może być też "Wprowadzenie w chrześcijaństwo" Ratzingera.

Wstęp do religii Sheena: http://grzegorzwielki.pl/wydajemy/

W necie da się znaleźć próbki.

Dwie powyższe propozycje również polecam.

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

Bóg zapłać.

Cymbał brzmiący

Vittorio Messori "Opinie o Jezusie".

-1 do Cholewińskiego. To jest neoństwo.

Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie NALEŻEĆ CHCEMY.

EWANGELIĘ
św. Jana.

Napisał/a: gościu od snów To jest neoństwo.

Nie szkodzi. Tu nawet na plus się liczy, wszak to niejako natywna "grupa docelowa" DN. Chyba, że książka zawiera konkretne, istotne błędy jakoweś.

Napisał/a: Andrzej ROCKSEWANGELIĘ
św. Jana.

Nie spełnia podanych kryteriów, obawiam się.

Bóg zapłać raz jeszcze.

Cymbał brzmiący

sto parę stron, na aukcjach dostępne od ok. 10 zł

I find your lack of faith disturbing

Napisał/a: RydygierNapisał/a: Andrzej ROCKS
EWANGELIĘ
św. Jana.
Nie spełnia podanych kryteriów, obawiam się.

A ja bym poleciła wręcz wszystkie cztery Ewangelie. Nie ma prostszego i przystępniejszego języka dla kogoś "ochrzczonego niepraktykującego".
Piszę to z własnego doświadczenia, gdyż katolikiem jestem od 10 zaledwie lat. Pierwsze dwie pozycje, jakie byłam w stanie przeczytać w ramach wprowadzenia do wiary katolickiej to właśnie Nowy Testament, a potem dzienniczek siostry Faustyny.

w ten deseń to ja polecam


I find your lack of faith disturbing

Jeśli chodzi o lekturę Pisma św., to niektórzy polecają, aby rozpocząć ją od Dziejów Apostolskich.
Przy okazji, polecam tę wersję audio Ksiąg NT (http://bibliaaudio.pl/). Odsłuchałem ostatnio właśnie Dziejów i naprawdę robi wrażenie.

"Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło" (Iz 9,1).

Kreeft "Because God Is Real " choc troche takie łopatologiczne, zamiennik katechizmu

dla ambitniejszych Chesterton - Everlasting Man:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/52312/wiekuisty-czlowiek

d'Souza "to wspaniale chrzescijanstwo"

wszystko mozna powiedziec, ze apologetyka, ale tez rodzaj wykladu na tematy podstawowe jednoczesnie...

Polecam jeszcze raz:

Napisał/a: lewarek.pl

Vittorio Messori "Opinie o Jezusie".

Autor był w młodości ateistą. Do wiary doszedł, gdy zainteresował się bliżej Panem Jezusem, a szczególnie dotyczącymi Go "nielogicznościami" w ewangeliach.

Ależ obfitość. To zapewne kwestia indywidualna, co kogo kiedy bardziej poruszy, a z drugiej strony gdy Pan Bóg zechce, człeka gotowego poruszy czymkolwiek, któż zresztą wie lepiej, niż On, którędy dotrzeć. Toteż z Jego pomocą, mam nadzieję, uda się wybrać jak najlepiej, prosiłbym też o modlitwę, by skutek był dobry.

Cymbał brzmiący


+

niebieski katechizm?

to dla bardzo mało wymagających

I find your lack of faith disturbing

Brawario

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.