Od jutrzejszego wtorku (21 marca) II wspólnota neokatechumenalna przy parafii św. Tomasza Apostoła na warszawskim Imielinie (Dereniowa 12) będzie wyznawać wiarę (etap redditio symboli). W tym również niegodny autor tych słów. Szczegóły na załączonym obrazku (o ile się go uda wkleić). Jeśli ktoś ma chęć posłuchać, to zapraszam.

Stopka nieobecna

Gorlias FitzgorgonNapisał/a: undefinedwspólnota neokatechumenalna przy parafii św. Tomasza Apostoła na warszawskim Imielinie (Dereniowa 12) będzie wyznawać wiarę

O, fajnie że Kolega założył ten wątek, bo od dłuższego czasu zamierzałem zapytać o co chodzi z tym "uroczystym wyznaniem wiary". U mnie w parafii też takie co tydzień się odbywają.

Czy to coś jak chrzest? I czym różni się od Credo wyznawanego podczas niedzielnej Mszy świętej?

ciekawa symbolika, langusta?

I find your lack of faith disturbing

langusta jak langusta ale skrzypłocz?

Napisał/a: Ernest Zacny

Gorlias FitzgorgonNapisał/a: undefinedwspólnota neokatechumenalna przy parafii św. Tomasza Apostoła na warszawskim Imielinie (Dereniowa 12) będzie wyznawać wiarę

O, fajnie że Kolega założył ten wątek, bo od dłuższego czasu zamierzałem zapytać o co chodzi z tym "uroczystym wyznaniem wiary". U mnie w parafii też takie co tydzień się odbywają.

Czy to coś jak chrzest? I czym różni się od Credo wyznawanego podczas niedzielnej Mszy świętej?

U nasz tutej nic takiego nie ma. Tem bardziej nie kumam o co biega. A jeszcze ta symbolika. Wygląda jak jakiś new age stuff. Nie to, żebym się nabijał, zachowaj Boże, czeszę się razem z Kolegą, ale ja, stary zgred wolę mój tradycyjny, nieorginalny katolicyzm.

Polecam Nowennę Pompejańską i codzienne odmawianie Różańca Świętego.

No przeca to wprost z katedry w Akwilei...

Edyta: o proszę, pamięć jednak dobra: https://pl.wikipedia.org/wiki/Bazylika_Matki_Bo%C5%BCej_Wniebowzi%C4%99tej_w_Akwilei

"według mnie" - fajna fraza, która wyeliminowałaby jakieś 70% forumowych napinek w zarodku

Napisał/a: Franciszek BielinskiA jeszcze ta symbolika. Wygląda jak jakiś new age stuff.

Nu ale to jakieś dekoracjonesy z IV wieku, o ile dobrze widzę.

Poczebnych łask Bożych z tej okazji temu Gorilasu Ficgorgonu, jak i wspólnocie.

Napisał/a: Franciszek BielinskiNie to, żebym się nabijał, zachowaj Boże, czeszę się razem z Kolegą, ale ja, stary zgred wolę mój tradycyjny, nieorginalny katolicyzm.

To właśnie jest tradycyjny katolicyzm. Wyznanie Symbolu wiary zupełnie tak samo, jak odbywało się to w Kościele u początków.
Wspomina o tym np. św. Augustyn w VIII Księdze "Wyznań", gdy opisuje wyznanie wiary dokonane przez Wiktoryna przed całą wspólnotą. Tutaj załączam fragment:

"Nadeszła wreszcie pora wyznania wiary. W Rzymie ludzie, którzy mają wejść w zasięg Twojej łaski, zazwyczaj składają je w przepisanej formule, której się wyuczają na pamięć, a potem z podwyższenia wypowiadają ją wobec licznie zgromadzonych wiernych. Prezbiterzy, jak opowiadał mi Symplicjan, proponowali Wiktorynowi, aby złożył wyznanie wiary prywatnie, jak według zwyczaju pozwalano niektórym ludziom, jeśli publiczna ceremonia mogłaby im się wydać kłopotliwa. Lecz Wiktoryn swemu ocaleniu w wierze wolał dać świadectwo wobec całej rzeszy wiernych. Nie było przecież niczego zbawiennego w retoryce; a retorykę głosił niegdyś publicznie! O ileż mniej powinien teraz się wahać przed wyznaniem Słowa Twego wobec Twojej łagodnej owczarni, skoro przedtem nie wstydził się
głoszenia własnych swoich słów wobec tłumu pomyleńców. Kiedy wszedł na podwyższenie, jakaż radość ogarnęła wszystkich, którzy go znali! A kto go nie znał? Jeden drugiemu w podnieceniu szeptał jego imię i leciało ono półgłosem z ust do ust przez całą rzeszę: „Wiktoryn! Wiktoryn!" Niebawem buchnął gwar, wiwatowali na jego .cześć, a potem nagle zamilkli, aby go uważnie wysłuchać. Z cudowną
ufnością wyznał prawdziwą wiarę. Nie było tam człowieka, który by go nie chciał chwycić w ramiona i przycisnąć do serca. Te ręce, które go objęły, to była miłość ich i rozradowanie" (Augustyn, Wyznania, VIII.2).

"Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło" (Iz 9,1).

Napisał/a: x.decompostela To właśnie jest tradycyjny katolicyzm. Wyznanie Symbolu wiary zupełnie tak samo, jak odbywało się to w Kościele u początków.

Tradycja czy rekonstrukcjonizm?

Napisał/a: CaminoNo przeca to wprost z katedry w Akwilei...

ano właśnie, dziękuję

I find your lack of faith disturbing

Napisał/a: Filioquist Tradycja czy rekonstrukcjonizm?

Tradycyjny rekonstrukcjonizm :)

"Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło" (Iz 9,1).

a nie potępiony archeologizm?

I find your lack of faith disturbing

Napisał/a: Ernest Zacny bo od dłuższego czasu zamierzałem zapytać o co chodzi z tym "uroczystym wyznaniem wiary".

Z tego co pisze x. decompostela wynika, że Gorlias przyjmie chrzest w Wielką Sobote.


Dzięki wszystkiem za obświecenie. Te słońca mnie zmylili. I ta karta tarota mnie się przypomniała:

Napisał/a: Notoryczna

Poczebnych łask Bożych z tej okazji temu Gorilasu Ficgorgonu, jak i wspólnocie.

† † †

Polecam Nowennę Pompejańską i codzienne odmawianie Różańca Świętego.

Napisał/a: x.decompostela

Napisał/a: Franciszek BielinskiNie to, żebym się nabijał, zachowaj Boże, czeszę się razem z Kolegą, ale ja, stary zgred wolę mój tradycyjny, nieorginalny katolicyzm.

To właśnie jest tradycyjny katolicyzm. Wyznanie Symbolu wiary zupełnie tak samo, jak odbywało się to w Kościele u początków.
Wspomina o tym np. św. Augustyn w VIII Księdze "Wyznań", gdy opisuje wyznanie wiary dokonane przez Wiktoryna przed całą wspólnotą. Tutaj załączam fragment:

"Nadeszła wreszcie pora wyznania wiary. W Rzymie ludzie, którzy mają wejść w zasięg Twojej łaski, zazwyczaj składają je w przepisanej formule, której się wyuczają na pamięć, a potem z podwyższenia wypowiadają ją wobec licznie zgromadzonych wiernych. Prezbiterzy, jak opowiadał mi Symplicjan, proponowali Wiktorynowi, aby złożył wyznanie wiary prywatnie, jak według zwyczaju pozwalano niektórym ludziom, jeśli publiczna ceremonia mogłaby im się wydać kłopotliwa. Lecz Wiktoryn swemu ocaleniu w wierze wolał dać świadectwo wobec całej rzeszy wiernych. Nie było przecież niczego zbawiennego w retoryce; a retorykę głosił niegdyś publicznie! O ileż mniej powinien teraz się wahać przed wyznaniem Słowa Twego wobec Twojej łagodnej owczarni, skoro przedtem nie wstydził się
głoszenia własnych swoich słów wobec tłumu pomyleńców. Kiedy wszedł na podwyższenie, jakaż radość ogarnęła wszystkich, którzy go znali! A kto go nie znał? Jeden drugiemu w podnieceniu szeptał jego imię i leciało ono półgłosem z ust do ust przez całą rzeszę: „Wiktoryn! Wiktoryn!" Niebawem buchnął gwar, wiwatowali na jego .cześć, a potem nagle zamilkli, aby go uważnie wysłuchać. Z cudowną
ufnością wyznał prawdziwą wiarę. Nie było tam człowieka, który by go nie chciał chwycić w ramiona i przycisnąć do serca. Te ręce, które go objęły, to była miłość ich i rozradowanie" (Augustyn, Wyznania, VIII.2).

Przecież to dotyczyło katechumenow, a nie już ochrzczonych.

Napisał/a: von_ScheffczykPrzecież to dotyczyło katechumenow, a nie już ochrzczonych.

Niektóre ryty, właściwe katechumenatowi, można stosować w katechezie ochrzczonych dorosłych.

"Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło" (Iz 9,1).

Byłem w tejże parafii na czymś takim kilka lat temu.

Napisał/a: Ernest ZacnyCzy to coś jak chrzest? I czym różni się od Credo wyznawanego podczas niedzielnej Mszy świętej?

W skrócie: wylosowane osoby będą opowiadały jak były niedzielnymi katolikami, ale trafili na katechezy i dopiero teraz uczą się co to znaczy być chrześcijaninem. Czasem mogą się trafić pikantne szczegóły z życia ku zbudowani słuchaczy.

Max pierd*lnij się w pusty cymbał.

Za Katyń, za Grodno, za Wilno i Lwów zapłaci czerwona hołota.

Napisał/a: TowarzyszWieslawMax pierd*lnij się w pusty cymbał.

A może jednak warto pochylić się nad świadectwem kolegi Maxa.

Uroczyste Wyznanie Wiary - tylko jakiej?

I find your lack of faith disturbing

Napisał/a: Filioquist

Uroczyste Wyznanie Wiary - tylko jakiej?

Szatanistycznej. Zamykam temat.

Napisał/a: TowarzyszWieslaw

Max pierd*lnij się w pusty cymbał.

Max ma się pierd*lnąć? To on wymyślił ten szoł?
A co on winien, że był i widział?

Nie ma sensu ponownie brnąć w "neo-wars". I tak każdy zostanie przy swoim, jak to już jest od wielu dobrych lat.

"Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło" (Iz 9,1).

Napisał/a: lewarek.pl Max ma się pierdć?A co on winien, że był i widział?

Czemu nie wyszedł, a został aby nacieszyć się zgorszeniem?

Napisał/a: Tomek CzerstwyCzemu nie wyszedł, a został aby nacieszyć się zgorszeniem?

Nie by nacieszyć, a by móc dać później świadectwo.

Napisał/a: x.decompostela Nie ma sensu ponownie brnąć w "neo-wars". I tak każdy zostanie przy swoim, jak to już jest od wielu dobrych lat.

Przecież to był swego czasu jeden z filarów tego forum. Być może właśnie teraz nadchodzi Renesans skoro obudził się nawet kolega Towarzysz i wkroczył w wątek z właściwą sobie elegancją.

Napisał/a: Tata JINteraz nadchodzi Renesans

Pocieszywajonce iszże jezdeśmy wew Średnimwieczu.
Lubiam to!

dwie stopki

Napisał/a: Tata JINByć może właśnie teraz nadchodzi Renesans

Ale gdzież te zajadłe kadry, które niegdyś się ścierały? Nie ma albo oddaliły się do lepszych zajęć.

Reżyseria: Peyo

Napisał/a: BrunonBonifacy Pocieszywajonce iszże jezdeśmy wew Średnimwieczu.

Neośredniowieczu ;)

Napisał/a: TowarzyszWieslaw

Max pierd*lnij się w pusty cymbał.


I z duchem Twoim.
Coś pominąłem? Że przy okazji odbywa się karykatura Nieszporów?
Nie czuję się zgorszony. Zapraszali to raz poszedłem, żeby potem mi nie mówili, że nie widziałem. Na katechezach też bylem:-) i też nie czuję się zgorszony. Mało tego, nie miałem ze sobą zestawu "mały inkwizytor".

Napisał/a: Rydygier gdzież te zajadłe kadry

Nowych kadr czeba.

Napisał/a: Tata JINNeośredniowieczu ;)

Kólega Czerstwy:
POśredniowiecze
:D

dwie stopki

Napisał/a: x.decompostela

Niektóre ryty, właściwe katechumenatowi, można stosować w katechezie ochrzczonych dorosłych.

I z tego też powodu ci ochrzczeni dorośli przed Redditio Symboli mieli zakaz odmawiania Credo na swoich Eucharystiach, oczywiście zgodnie z wizją Kiko.

Jeśli jest tak jak Kulega Max pisze, to to mi siarą z lekka zalata.

Polecam Nowennę Pompejańską i codzienne odmawianie Różańca Świętego.

Napisał/a: Filioquist

Uroczyste Wyznanie Wiary - tylko jakiej?

Skład Apostolski, doskonale każdemu z nas znany. Wersja polska. Ani jedna iota, ani jedna kreska nie została zmieniona.

Napisał/a: odys

Napisał/a: Filioquist

Uroczyste Wyznanie Wiary - tylko jakiej?

Skład Apostolski, doskonale każdemu z nas znany. Wersja polska. Ani jedna iota, ani jedna kreska nie została zmieniona.

a dlaczego nie Credo mszalne (Symbol Nicejsko-Konstantynopolitański)?

jak wszyscy katolicy?

Symbol Apostolski jest jakoś lepszy?...

I find your lack of faith disturbing

Napisał/a: Franciszek Bielinski

Jeśli jest tak jak Kulega Max pisze, to to mi siarą z lekka zalata.

Ludzie dają świadectwo swojej wiary wobec Kościoła, od którego ją otrzymali.
Czasem bywa żenada, czasem bywa wzruszająco, czasem bywa drętwo, czasem bywa przejmująco. Życie bywa różne, ludzie bywają różni. Jeden nie umie wydukać trzech słów, drugi mówi z mocą, trzeci mdleje.
Dla nikogo jednak chyba - a zdarzają się nie tylko ludzie zaprawieni w publicznych wystąpieniach, ale i księża - takie wyznanie wiary nie jest zdarzeniem błahym.
Toteż kpienie z tego chyba nie jest godne chrześcijanina.

Ci z Szanownych, którzy dziwią się, że ochrzczony wiarę wyznaje, powinni zwrócić uwagę na fakt, że wyznanie wiary praktykowane jest w liturgii Kościoła.

Ci zaś, którzy dopytują się o rzekomy "drugi chrzest" winni uzyskać odpowiedź, że w Kościele katolickim być czegoś podobnego oczywiście nie może i tego typu sugestie, ubrane w płaszczyk "pytania", są otwartym oskarżeniem o herezję.

Dość nieeleganckie, zwłaszcza iż wiadomo publicznie i jak najoficjalniej, że Droga Neokatechumenalna jest formacją "odkrywania chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych już ochrzczonych" (Statut), na wzór starożytnego katechumenatu. Tamże napisano również: "Studiują oni i celebrują Skład Apostolski, artykuł po artykule, a następnie wyznają swoją wiarę (ponowne odkrycie „Redditio Symboli”), proklamując Credo w stosownej celebracji podczas Wielkiego Postu" Jak też ujęto w Statucie "Po ukazaniu poprzez czyny, że chociaż w słabości realizuje się w nich nowy człowiek opisany w Kazaniu na Górze, który idąc śladami Jezusa Chrystusa nie opiera się złu i kocha nieprzyjaciela, neokatechumeni odnawiają uroczyście przyrzeczenia chrzcielne w czasie Wigilii Paschalnej, celebrowanej pod przewodnictwem Biskupa. W tej liturgii są przyodziani w białe szaty na pamiątkę swojego chrztu."
Cały program Drogi jest opisany w Statucie, łącznie ze wspomnianym wyżej uroczystym odnowieniem przyrzeczeń chrzcielnych (również nic nadzwyczajnego w praktyce liturgicznej Kościoła).

Nie ma więc sensu rżnąć głupa i dopytywać niewinnie czy to prawda, że na mszach pije się krew i je ciało. Owszem, prawda.

Napisał/a: odys Ludzie dają świadectwo swojej wiary wobec Kościoła, od którego ją otrzymali.
Czasem bywa żenada, czasem bywa wzruszająco, czasem bywa drętwo, czasem bywa przejmująco. Życie bywa różne, ludzie bywają różni. Jeden nie umie wydukać trzech słów, drugi mówi z mocą, trzeci mdleje.
Dla nikogo jednak chyba - a zdarzają się nie tylko ludzie zaprawieni w publicznych wystąpieniach, ale i księża - takie wyznanie wiary nie jest zdarzeniem błahym.
Toteż kpienie z tego chyba nie jest godne chrześcijanina.

Ci z Szanownych, którzy dziwią się, że ochrzczony wiarę wyznaje, powinni zwrócić uwagę na fakt, że wyznanie wiary praktykowane jest w liturgii Kościoła.

A czy ja, wierzący katolik, też mogę podczas takiego spotkania publicznie dać świadectwo swojej wiary, którą otrzymałem od Kościoła na chrzcie i z Bożą pomocą zachowałem? Pytam szczerze.

Napisał/a: odys czy to prawda, że na mszach pije się krew i je ciało. Owszem, prawda.

półprawda, czyli nieprawda

Komunia Święta to nie kanibalizm

Napisał/a: odys kpienie z tego chyba nie jest godne chrześcijanina.

kpina z człowieka nieok, kpina ze świątobliwej instytucjonalizacji psychodramy - bardzo OK

I find your lack of faith disturbing

Napisał/a: Ernest Zacnypublicznie dać świadectwo swojej wiary

świadectwo wiary nie polega na wypowiadaniu formułek

"Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali"

"Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia, i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia? Wtedy oświadczę im: Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości!"

I find your lack of faith disturbing

Kolego odys. Kolega jest wystarczająco inteligentnym czowiekiem aby się zorientować, że post Kolegi Gorliasa został tu odebrany, przeze mnie a i pewnie kilku innych, jako prowokacja.
Ma kolega rację: Wyznanie wiary jest praktykowane w liturgii Kościoła, i ja go praktykuję, od lat. Nie pamiętam, jednakowoż, aby kiedykolwiek takie wyznanie było "żenadą, wzruszeniem, drętwotą, przejęciem i czymś tam jeszcze" To co kolega nam tu przedstawia to nie elementy liturgii tylko czegoś, co moja mama nazywała "podzibowiskiem". Moim zdaniem coś takiego NIGDY nie powinno być częścią chrześcijańskiej liturgii.
Tego typu publiczne, amatorskie "przedstawienia" są częścią tego, co my tu nazywamy "Drama". Słowo to posiada konotacje pejoratywne i w tym wypadku, oznacza ono zachowanie osób, które nie tyle chcą wyznać wiarę, co pokazać się, że tą wiarę wyznawają.
Ja nie rżnę głupa, Kloego odys. Ja głupio reaguję na głupią prowokację.

Ksiądz Poradowski wybrał około 20 tez, które głosi Ruch Neokatechumenalny, a nie są katolickie, między innymi:

Człowiek, nie może nie grzeszyć;
Grzech nie obraża Pana Boga;
Kapłaństwo nie ma nic wspólnego ze święceniami;
Eucharystia, nie jest ofiarą;
Nie istnieje rzeczywista obecność Chrystusa w Eucharystii;
Nie istnieje piekło ani czyściec.

(ks. Michał Poradowski, Neokatechumenat, Armel, Wrocław 1995, str. 8-9)

Nawet jeśli w Polsce Neokatechumenat jest bardziej konserwatywny, a jedynie część z tego co pisze ks. Poradowski jest prawdą to w ogóle czy my jeszcze mówimy o Kościele katolickim? No i oczywiście jeszcze Komunia na rękę, pisałem że z samych przepisów wynika, że powinna być zakazana (a to co pisałem jest ścisłe i precyzyjne do bólu, co prawda, jest szansa, że się mylę, ale raz, że nikt jeszcze tego nie zasugerował, a widzieli to również mądrzy ludzie z poza forum (w różnych wersjach), a dwa tam są 4 niezależne od siebie dowody, musiałbym 4 błędy w 4 różnych miejscach popełnić; http://rebelya.pl/forum/watek/86172/ i http://rebelya.pl/forum/watek/86121/).

Wydaje mi się, że biskupi lubią Neokatechumenat, bo tam często małżeństwa mają duże rodziny. Oglądałem w TV trwam (29.06.2015 ?) Msze św, pod koniec kilka słów powiedział ksiądz biskup Janiak (chyba z Kalisza) i właśnie coś takiego powiedział, że bardzo się cieszy, że są tu wielodzietne rodziny z Neokatechumenatu, podobnie abp. Gądecki w wywiadzie dla Rzeczpospolitej (jeśli ktoś chce to koło soboty mogę spróbować odnaleźć ten wywiad). To oczywiście dobrze, ale nie tylko na 6 przykazaniu Kościół został zbudowany.

edycja: (23.03.2017)
Wczoraj nie do końca to dobrze napisałem: Wg ks. Poradowskiego, Neokatechumenat nie tyle głosi (a jeśli głosi to dość dyskretnie) te herezje, co są one spisane w katechezie dostępnej tylko dla wtajemniczonych. Ksiądz Poradowski powołuję się na książkę ERESIE DEL MOVIMENTO NEOCATECUMENALE -SAGGIO CRITICO - 1991 (5 wydanie) autorstwa ks. Enricco Zoffoli .

Jeśli nas Matka Boska nie obroni /To co się stanie z Polakami (J. Kaczmarski)

Napisał/a: Morphine Child a jedynie część z tego co pisze ks. Poradowski jest prawdą

xD
jak tu nie szanować argumentacji, że może nie jest prawdą ALE PRZECIEŻ JEST COŚ NA RZECZY!

Napisał/a: Morphine ChildCzłowiek, nie może nie grzeszyć;
Grzech nie obraża Pana Boga;
Kapłaństwo nie ma nic wspólnego ze święceniami;
Eucharystia, nie jest ofiarą;
Nie istnieje rzeczywista obecność Chrystusa w Eucharystii;
Nie istnieje piekło ani czyściec.

Luteranizm w najczystszej postaci. Punkt po punkcie!
Dlatego zawsze powtarzam, że neokatechumenat to jest protestancki szczur wpuszczony do katolickiego Kościoła.

Napisał/a: Filioquist świadectwo wiary nie polega na wypowiadaniu formułek

Toteż mówiłbym z serca,

Napisał/a: Ernest Zacny

Napisał/a: Filioquist świadectwo wiary nie polega na wypowiadaniu formułek

Toteż mówiłbym z serca,

ale ja nie pisałem o Koledze, tylko ogólnie jak jest

"Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie"

I find your lack of faith disturbing

Napisał/a: roman leja Kolega jest wystarczająco inteligentnym czowiekiem aby się zorientować, że post Kolegi Gorliasa został tu odebrany, przeze mnie a i pewnie kilku innych, jako prowokacja.

Ja tam wierzę w szczere intencje Gorliasa Fitzgorgona, poważnie. Żadne tam prowokacje. Zaprasza, bo to ważne dla niego wydarzenie. Trochę sarkastycznie opisałem jak to wygląda, żeby ktoś kto chce się wybrać wiedział czego ma się spodziewać i uniknął ewentualnego zgorszenia.

Napisał/a: Filioquist kpina z człowieka nieok, kpina ze świątobliwej instytucjonalizacji psychodramy - bardzo OK

W punkt. DN ma tendencję do rozdymania różnych wydarzeń. W tym przypadku obowiązkowe złożenia świadectwa ze swojego życia głównie przed innymi Neonami (+duszyczki, które zabłądzą na to wydarzenie), nazywane jest wyznaniem wiary przed całym Kościołem. I absolutnie nie podważam tu osobistych doświadczeń, wiary, etc.

Dopiero teraz? Ile lat już jesteś na drodze? 20? Moja była wspólnota kończy Ojcze nasz i zaczyna wybranie a ja chyba zaczynałam później niż ty.

Cóż, w każdym razie ekstra , ze tylu latach będziesz mógł wreszcie mówić credo.

A po ilu latach będą uczestniczyć w niedzielnej Mszy św.?

Do tych, co mają tak za tak - nie za nie - Bez światło-cienia... Tęskno mi, Panie... http://oczamiduszy.pl/

Napisał/a: razarA po ilu latach będą uczestniczyć w niedzielnej Mszy św.?

Tylko nie mówi Kolega oczywiście o NOMie?

Napisał/a: Basia Cóż, w każdym razie ekstra , ze tylu latach będziesz mógł wreszcie mówić credo.

???
Czy to znaczy, że pomimo otrzymania chrztu nie mógł dotąd mówić credo?

Napisał/a: Ernest Zacny

Napisał/a: Basia Cóż, w każdym razie ekstra , ze tylu latach będziesz mógł wreszcie mówić credo.

???
Czy to znaczy, że pomimo otrzymania chrztu nie mógł dotąd mówić credo?

Co też ludziom do głowy przychodzi.
Niby, że jak "nie mógł"? Kto mógłby zabronić i w jakim trybie? Ateista i innowierca też może Credo wypowiedzieć, w Polsce nie ma za to sankcji. W Kościele katolickim też nie.

Napisał/a: Max DN ma tendencję do rozdymania różnych wydarzeń. W tym przypadku obowiązkowe złożenia świadectwa ze swojego życia głównie przed innymi Neonami (+duszyczki, które zabłądzą na to wydarzenie), nazywane jest wyznaniem wiary przed całym Kościołem. I absolutnie nie podważam tu osobistych doświadczeń, wiary, etc.

Hm... To wyznanie jest składane także w obecności biskupa, podczas celebracji nieszporów, otwartych dla wszystkich zainteresowanych. Rzecz jasna, zainteresowani są najczęściej ci, którzy wiedzą o co kaman i dla których to ważne - a więc w praktyce głównie członkowie wspólnot neokatechumenalnych.

Ale robienie z tego zarzutu jest zupełnie bez sensu:
Ostatecznie nikt się nie spodziewa chyba zwoływania soboru z takiej okazji.

Zwracam uwagę, że np. małżeństwo jest zawierane wobec Kościoła: w obecności prezbitera (lub diakona) i świadków. I nie przeszkadza, że zgromadzeni na uroczystej liturgii wierni są akurat tylko najbliższą rodziną, nawet jeśli i ksiądz jest rodzonym bratem panny młodej.
Przykład bardziej jeszcze wymowny stanowi sakrament pojednania, w którym "Kościół, który przez biskupa i jego prezbiterów udziela w imię Jezusa Chrystusa przebaczenia grzechów i ustala sposób zadośćuczynienia, modli się także za grzesznika i pokutuje razem z nim. W ten sposób grzesznik jest uzdrowiony i ponownie przyjęty do komunii kościelnej" [KKK 1448] A przecież Kościół jest w przyjętej od kilku wieków praktyce reprezentowany przez samego kapłana.

A więc owszem: Redditio symboli dzieje się wobec Kościoła - który jest jeden, święty, powszechny i apostolski.

Na koniec zaś: nic nie jest "obowiązkowe".

Napisał/a: odys

Napisał/a: Max DN ma tendencję do rozdymania różnych wydarzeń. W tym przypadku obowiązkowe złożenia świadectwa ze swojego życia głównie przed innymi Neonami (+duszyczki, które zabłądzą na to wydarzenie), nazywane jest wyznaniem wiary przed całym Kościołem. I absolutnie nie podważam tu osobistych doświadczeń, wiary, etc.

Hm... To wyznanie jest składane także w obecności biskupa, podczas celebracji nieszporów, otwartych dla wszystkich zainteresowanych. Rzecz jasna, zainteresowani są najczęściej ci, którzy wiedzą o co kaman i dla których to ważne - a więc w praktyce głównie członkowie wspólnot neokatechumenalnych.

Ale robienie z tego zarzutu jest zupełnie bez sensu:
Ostatecznie nikt się nie spodziewa chyba zwoływania soboru z takiej okazji.

Zwracam uwagę, że np. małżeństwo jest zawierane wobec Kościoła: w obecności prezbitera (lub diakona) i świadków. I nie przeszkadza, że zgromadzeni na uroczystej liturgii wierni są akurat tylko najbliższą rodziną, nawet jeśli i ksiądz jest rodzonym bratem panny młodej.
Przykład bardziej jeszcze wymowny stanowi sakrament pojednania, w którym "Kościół, który przez biskupa i jego prezbiterów udziela w imię Jezusa Chrystusa przebaczenia grzechów i ustala sposób zadośćuczynienia, modli się także za grzesznika i pokutuje razem z nim. W ten sposób grzesznik jest uzdrowiony i ponownie przyjęty do komunii kościelnej" [KKK 1448] A przecież Kościół jest w przyjętej od kilku wieków praktyce reprezentowany przez samego kapłana.

A więc owszem: Redditio symboli dzieje się wobec Kościoła - który jest jeden, święty, powszechny i apostolski.

Na koniec zaś: nic nie jest "obowiązkowe".

Próbuje Kolega wybielać, ale wszyscy wiemy, że DN to protestancka dywersja w nie dość jeszcze POsoborowym POsoborowiu. Jedyna korzyść, że nie chodzą na NOM

Napisał/a: Tomek Czerstwywszyscy wiemy, że DN to protestancka dywersja w nie dość jeszcze POsoborowym POsoborowiu

No! Jeśli wszyscy wiemy, to dyskusja zakończona. Możemy tylko zacytować Ryśka: "Wszyscy wszystko wiedzą" :)

"Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroków światło zabłysło" (Iz 9,1).

Napisał/a: x.decompostela

Napisał/a: Tomek Czerstwywszyscy wiemy, że DN to protestancka dywersja w nie dość jeszcze POsoborowym POsoborowiu

No! Jeśli wszyscy wiemy, to dyskusja zakończona.

Każdy prawy mąż winien wyrazić swoje oburzenie

I prawa niewiasta :P

Napisał/a: Tomek Czerstwywszyscy wiemy, że DN to protestancka dywersja w nie dość jeszcze POsoborowym POsoborowiu.

Bardziej tfu talmudyczna.

Przeklejam z FB> Wysłuchanie kilkunastu redditio zajęło mi ponad sto długich wieczorów. Zaczynają się teoretycznie o 19 lub 19'30. W praktyce same wyznania zaczynają się grubo po ósmej i kończą się po 22, czasem 22,30. Często odbywały się w odległych dzielnicach Warszawy. Czemu poświęciłam ze swojego życia setki godzin, żeby ich wysłuchać? Mogłam w tym czasie robić mnóstwo fantastycznych rzeczy, np. nauczyć się dwóch języków obcych, napisać książkę, osiągnąć sylwetkę marzeń, poświęcić ten czas na wolontariat np. opiekując się staruszkami itd. No więc czemu? Myślisz, że interesowało mnie życie tych ludzi? Otóż nie. Postanowiłam sprawdzić, co mówią ludzi po kilkunastu latach drogi. Dlaczego? Bo byłam na drodze i nigdzie nie mogłam znaleźć tekstów dyrektorium dla katechistów. Coś przede mną ukryto. Nie była to metoda łatwa. Sprawdziłam i wiem. Katechiści uczą przez kilkanaście lat ludzi, co mają mówić. Ja byłam gotowa mówić swoje redditio zaraz po wejściu na drogę. Gdybym powiedziała to katechistom, to by mnie wyśmiali. Redditio albowiem jest mówieniem tylko tego, co zaakceptują katechiści po klikunastu latach drogi. Ćwiczenie kalki językowej. Np. niszczenie małżonków, rodzina katolicka, ale bez wiary, realizowanie swoich planów, proszenie o wybaczenie osjca itd. Niektórzy nie są dopuszczani do publicznego wyznania wiary. Wiem czemu. W mojej wspólnocie były takie osoby. Była obawa, że powiedzą od siebie.

Uroczyste sytuacje nigdy nie pokazują, co w człowieku siedzi naprawdę. Czyny są ważniejsze od słów, a co do słów, więcej warte są zwierzenia przy piwie, albo deklaracje wobec ludzi nieprzychylnie nastawionych, gdy grozi co najmniej wyśmianie.

stopka rozmiar 45

Napisał/a: Basia

Była obawa, że powiedzą od siebie.


Zapewne osoby wygłaszające redditio są przekonane, że mówią od siebie.

Napisał/a: Basia Katechiści uczą przez kilkanaście lat ludzi, co mają mówić.

Napisał/a: Padremac Zapewne osoby wygłaszające redditio są przekonane, że mówią od siebie.

pranie mózgu

I find your lack of faith disturbing

Napisał/a: Filioquist pranie mózgu

Na to wygląda.

Napisał/a: Basia Katechiści uczą przez kilkanaście lat ludzi, co mają mówić.

Nualesz cusz wew tem fądamentalniesz złegusz?

Kiedysz bełem małem Gnębąkiem podobniesz uczonosz mie jak sie mam spowiedać.

Podejrzywam isz ksionc wew konfecjonale tysz syszy wefkułko tosz samosz i podobnemisz słowamisz.

Poszet na kursa limgistyczne. Nualesz nie skączeł.

Napisał/a: Gnębą urlopany wewcfelu podleczenia nerw i psykikiKiedysz bełem małem Gnębąkiem podobniesz uczonosz mie jak sie mam spowiedać.

Piętnaście lat tak Kolegę uczyli?

Pare lat zeszło. Nualesz wtedysz umys jezd wiency pszyswajajoncy.

Starsze ludzie majo dymancje.

Poszet na kursa limgistyczne. Nualesz nie skączeł.

Napisał/a: Basia osiągnąć sylwetkę marzeń

oho
Nieuporządkowanie moralne...

Napisał/a: Basia Bo byłam na drodze i nigdzie nie mogłam znaleźć tekstów dyrektorium dla katechistów

Napisał/a: Basia Katechiści uczą przez kilkanaście lat ludzi, co mają mówić

Koleżankę uczyli, czy nie?

skoro byla Kolezanka na Drodze, a tam kilkanascie lat ucza, co mowic, a Kolezanka zorientowala sie dopiero po wysluchaniu kilkunastu redditio, a nie po sobie, to troche dziwne jest.

Kardynał Lafranc wyświęcił czterech arcybiskupów, czym wypisał się z Kościoła.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.