Tak to już jest z naszymi Umiłowanymi Przywódcami, że się wściekają. Wcześniej Donald, a teraz...

Doniesienia o ogromnej pensji w Polskiej Grupie Zbrojeniowej dla byłego rzecznika MON Bartłomieja Misiewicza rozdrażniły prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Misiewicz został zawieszony w prawach członka partii.

– Zaraz po przybyciu do siedziby partii podpiszę decyzję o jego zawieszeniu w prawach członka partii. Zostanie także powołana komisja PiS dotycząca zbadania całej tej sprawy, jak i tych poprzednich – powiedział Jarosław Kaczyński na temat Bartłomieja Misiewicza.

– Komisja, mam nadzieję, będzie działa szybko, choć trochę czasu to zajmie i mam nadzieje, że wyjaśnimy wszystkie okoliczności – dodał prezes PiS.

Pytanie, iloma szablami (chętnymi do opuszczenia PiS) dysponuje Macierewicz.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Najpierw Trump, teraz Jaro, a prawda jest taka, że rowery na Placu Czerwonym...

Napisał/a: Yaab

Najpierw Trump, teraz Jaro, a prawda jest taka, że rowery na Placu Czerwonym...

Cytat z tvp.info czyli źródło prawlne. A nie chodziło o tego Donalda

https://www.google.pl/search?q=donald+tusk+wściekły

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Spadek w sóndarzach grozi to katastrofa. Inaczej nie bylo by sprawy.

Dobra grafika dzieki!

Mówię jak ma być.

Jest w tym coś symbolicznego, że oktawie Wielkiej Nocy niemieckie media krzyżują kolejnego pracownika apteki.

===========

Radosław Obolewski (47 l.) to kumpel Bartłomieja Misiewicza (27 l.). Razem pracowali w słynnej aptece Aronia w Łomiankach. Choć już 25 października ubiegłego roku Obolewski stracił stanowisko wiceprezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej, nadal jeździ służbowym, czarnym volvo – ustalił Fakt.

PGZ przyznaje, że „prawo do korzystania z samochodu służbowego przysługiwało Panu Radosławowi Obolewskiemu w okresie jego zatrudnienia w PGZ S.A. na stanowisku Członka Zarządu, a także przez trzymiesięczny okres wypowiedzenia określony w jego kontrakcie menadżerskim”. Odszedł 25 października więc okres wypowiedzenia skończył się 25 stycznia. To prawie trzy miesiące temu!

Z naszych ustaleń wynika, że Obolewski po zakończeniu okresu wypowiedzenia złożył PGZ propozycję wykupienia auta. Według naszych źródeł, kumpel Misiewicza zaproponował... 3000 złotych! A ile auto jest warte?

Podobno w PGZ wyceniono je na 70 tys. zł bo „auta były kupowane w 2009 roku”. Tyle że eksperci z Auto–Świat po obejrzeniu zdjęć nie mają wątpliwości: to model z 2015 roku i jest wart dzisiaj nawet 180 tys. zł! Co na to sam zainteresowany? – Nie udzielam informacji, proszę się zgłosić do PGZ – uciął rozmowę z Faktem Obolewski.

Nieoficjalnie wiemy, że propozycja Obolewskiego została jednak zaakceptowana przez prezesa PGZ Błażeja Wojnicza (39 l.)! Być może do transakcji nie doszło tylko dlatego, że sam prezes siedzi na „gorącym krześle”. Pisaliśmy już, że MON traci wpływ na PGZ więc dojdzie do zmian w zarządzie.

Zarząd PGZ ma jednak na koncie sukces w starciu z Obolewskim. – Po wielkiej awanturze dwa tygodnie temu zgodził się oddać kartę paliwową – mówi nasz rozmówca z PGZ. Kartą dysponował przez cały ten czas! Uprawnia ona do tankowania na koszt spółki Skarbu Państwa raz w tygodniu! Obolewski pojeździł więc sobie za nasze...

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Jak wy-kurwy lubicie te polowania z nagonką.
Warzecha już pewnie cały zaśliniony, a Ziemkiewicz wyje z oburzenia? ;]

A właśnie, że jednak nie...
Warzecha, Wybranowski, Ziemkiewicz milczą niewzruszenie.
Nowe rozkazy widocznie przyszli dla prawicowej śmietynki yntelektualnyj.

Jeśli to jest prawda, że dwóch kumpli z apteki pracowało w PGZ, to oczywiście totalna żenada.

Św. Józefie, dziękuję za opiekę i proszę o dalszą!

Fakt musi mieć dobre dojście w PGZ. Te same nazwiska co powyżej:

http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/jak-bartlomiej-misiewicz-dostal-prace-w-polskiej-grupie-zbrojeniowej/hnv6xcn

Tym niemniej czego by nie podejrzewać, jakie by to ciemne siły nie stały za tymi publikacjami, informacje są sprawdzalne i leżą na stole.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

I jeszcze jedno. Wydaje mi się, że niektórzy sympatycy Macierewicza, nawet pełni dobrej woli i o otwartych umysłach, boją się konsekwencji, jakie musiałyby wyniknąć z logicznego rozumowania zastosowanego wobec podanych informacji. I konsekwencje te nie kończą się na Macierewiczu.

Ale powtarzanie sobie "przecież to niemożliwe, żeby.... bo wtedy trzeba by było przyjąć że..." to nie jest dobra metoda na dłuzszą metę.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

(a zresztą)

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise Wydaje mi się, że niektórzy sympatycy Macierewicza...

Ja nie jestem sympatykiem Macierewicza, ani tym bardziej Misiewicza, natomiast jestem zdecydowanym przeciwnikiem formy wojny, którą się z nimi prowadzi.

Wewnątrz obozu władzy ktoś wpadł na pomysł, że wykorzysta słabość wizerunkową Macierewicza i jego rzecznika po to, żeby toczyć z Macierewiczem jakąś tam wojenkę. Osobiście jestem przekonany, że stoi za tym pą prezydent i jego otoczenie, którym po cichu sprzyja pani premier.
Uważam, że jest to strasznie głupie i szkodliwe.
Otwarty spór merytoryczny w ramach kompetencji - OK. Ale wzajemne podsrywanie się przy użyciu materiałów Zbyszka Stonogi i zaprzyjaźnionych mediów jest debilizmem.

Polityka to jest gra.
Pan prezydent poczuł ból w dupie, że przegrywa i zaczął faulować. Tak to widzę.

Jestem o wiele bardziej zniesmaczony tą wojenką z Macierewiczem. Ale z zupełnie innego powodu. Mianowicie z takiego, że trwa tak długo i że ten dziad dawno nie wyleciał na zbity ryj (no ok, łagodny kop w górę też byłby w porządku)

Byłem już dosyć mocno zszokowany, że został ministrem ON przy jego stanie umysłowym, ale to jeszcze byłem w stanie przełknąć wiedząc, że prawdziwa władza niekoniecznie pokrywa się z formalnie zajmowanym stanowiskiem. Tyle że złudzenia już dawno mineły.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise Jestem o wiele bardziej zniesmaczony tą wojenką z Macierewiczem. Ale z zupełnie innego powodu.

No właśnie.
A ja uważam, że pą prezydent i jego otoczenie wykorzystało bardzo prostą przewagę wizerunkową:
Nam ufa 60%, a jemu 20%. Po co z nim grać uczciwie? Uderzymy w niego, a głupie pismaki do spółki z motłochem zwietrzą krew i go zjedzą. I tak zrobili.
Inaczej nie potrafili, a to niezbyt dobrze o nich świadczy. I to jest moim zdaniem niebezpieczne, bo ja - w przeciwieństwie do ciebie - kibicuję temu obozowi.
Jeśli Andrzej Duda chce uprawiać politykę obronną państwa na Twitterze przy użyciu Zbigniewa Stonogi, to jest głupszy od Kingi Gajewskiej.

Nawet jeśli jazda po Misiewiczu jest inspirowana przez "obóz Dudy" (nie wierzę w to, a już sugestia dot. Stonogi widzi mi się mocno zwariowana) to fakty leżą na stole, a apteka jest apteka. Z czym tu dyskutować?

Teraz nawet już w artykule o tym drugim ananasie z Aronii używa się nazwiska "Misiewicz" bo to jest dobry bait w tytule, jak Doda, Lewandowski czy biust Cichopek

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Nazwisko Misiewicz jest dobre nie od dziś, że przypomnę akcję nowośmiesznej pt. "Misiewicze"...
"Afera", że Misiewicz poszedł na piwo gdzieś do knajpy i jakoby zachowywał się niepoważnie, choć do końca nikt nie powiedział co to znaczy - była ukręcona przez Stonogę i gazetę Fakt na przełomie styczeń/luty.

Proszę sobie obejrzeć nieudolnie i naprędce zorganizowany wywiad TVP z Prezydentem RP, który był emitowany 25 marca. W tym wywiadzie Misiewicz, który był dotychczas kartą w rękach opozycji staje się problemem głowy państwa. I to właśnie to wyjście na piwo jest tam wspomniane... Oni (pałac prezydencki) pewnie tej "afery" nie stworzyli, ale głupio wykorzystali niby-okazję do uderzenia w Macierewicza.
Proszę zauważyć, że TVP w tej sprawie do końca trzymała front antymisiewiczowy, podobnie jak byli redakcyjni koledzy Marka Magierowskiego.
Ba! Warzecha ciągle na swoim time-linie wrzuca jakąś epistolograficzną twórczość prezydenta sprzed miesiąca i niby-to zastanawia się o-co-cho..., a w swoim wystąpieniu na videoblogu oświecił lud, że według niego w obozie władzy toczy się spór pomiędzy prawicowcami oświeconymi i pisoskim motłochem-bydłem-betonem (jak on to lubi nazywać), w którym to sporze należy opowiedzieć się po stronie oświeconych.
Żenada, kurwa, do kwadratu. Warzecha, Wybranowski i Ziemkiewicz - jaśnieoświeceni panowie.

Moim zdaniem to prezydent i jego ludzie stoją za tą głupią i nieodpowiedzialną polityką. Bo inaczej nie potrafią...? Bo nie mają narzędzi...? Nie wiem.
Prezes ma poważny problem, bo to jest niemerytoryczny, ambicjonalny spór o charakterze medialno-wizerunkowym toczony wewnątrz jednego obozu politycznego, przez konkurujące ośrodki władzy, przy użyciu "zaprzyjaźnionych dziennikarzy".
Jeśli nałożymy na to ambicje "baronów medialnych" kojarzonych z tym obozem, to jeśli rozpęta się to na dobre - może to wszystkim zaszkodzić.
A to wszystko dlatego, że pą prezydent miał jakiś ból dupy, z którym nie potrafił sobie poradzić...

Albo pan prezydent miał ból dupy albo Macierewicz nie szanował własnego prezydenta...

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Ja się Dudzie nie dziwię, że postanowił się włączyć. Po prostu na niego jako zwierzchnika sił zbrojnych spada część odium za tę żenadę. W marcu? To i tak późno.

Wszystko to być może, te ambicje osobiste, a może i inni czynni szatani oraz jakieś miliardy w tle. Nie mam żadnych danych, by potwierdzić lub zaprzeczyć.

A wymienionym publicystom też się nie dziwię. Bo ich jazda jest uzasadniona. Tu nie trzeba nawet jakiejś dobrej woli, by opowiedzieć się przeciw porządkom jakie panują w MON. A że oznacza to stanie w jednym szeregu ze Swetru? No po prostu czasami sprawa jest tak oczywista że nie da się tego uniknąć. Zresztą w marcu Swetru był już zatopiony.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Napisał/a: Tadeusz ZakrzewskiAlbo pan prezydent miał ból dupy albo Macierewicz nie szanował własnego prezydenta...

Szanował, czy nie szanował - to jest bardzo względne. I ja znam wiele przypadków, w których ktoś czuł się nieszanowany i odpierdalał taką właśnie histerię. Bo to prezydent postanowił przenieść spór na pole wizerunkowo-medialne, na którym ma przewagę.

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise Ja się Dudzie nie dziwię, że postanowił się włączyć. Po prostu na niego jako zwierzchnika sił zbrojnych spada część odium za tę żenadę.

Ta "żenada" - przypomnijmy - polegała na tym, że rzecznik prasowy MON poszedł po pracy na piwo.

Jeśli pą prezydent taki wrażliwy, to niech nikt nie informuje pana Zwierzchnika Sił Zbrojnych RP co odpierdala kadra oficerska, bo on gotów rozwiązać nam armię.

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise A wymienionym publicystom też się nie dziwię.

Ja również. Na napierdalaniu w obciachowego Misiewicza i Maciera można było tylko zyskać folołersów i fokle - sympatię ludożerki. O to im chodzi przecież.

Teraz Schetyna dobrze zagrał z tym wnioskiem o wotum nieufności dla AM. PiS będzie musiał bronić swojego ministra i niezręcznie będzie go odwołać.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Napisał/a: post-gienekSzanował, czy nie szanował - to jest bardzo względne. I ja znam wiele przypadków, w których ktoś czuł się nieszanowany i odpierdalał taką właśnie histerię. Bo to prezydent postanowił przenieść spór na pole wizerunkowo-medialne, na którym ma przewagę.

Może Duda chciał szturchnąć tak naprawdę nie Macierewicza, a Kaczyńskiego, który przecież ma nad nim władzę... Nie wiemy co się w tym kotle dzieje.

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Raczej lobbing trepów, którzy jakimiś kanałami znaleźli posłuch w pałacu prezydenckim. Generał Polko od razu wystąpił z wywiadem dla DoRz.

"Stany Zjednoczone zrobiły wszystko, co mogły, aby udzielić pomocy ws. wyjaśniania katastrofy smoleńskiej i przekazać te - dość ograniczone - informacje, którymi dysponowaliśmy, nie widzimy nic więcej, co moglibyśmy zrobić - mówił ambasador USA Paul W. Jones."

https://goo.gl/5EGnpt

Cóż za koincydencja z nagłą ewakuacją dr Berczyńskiego.

Somewhere there must be a realm between, a realm akin to that ultimate realm where motion becomes rest and rest motion- Yukio Mishima

A co mógł innego powiedzieć ambasador USA? USA to poważne państwo.
Oczywiście, że dla swojego sojusznika Stany Zjednoczone zrobiły wszystko, co mogły. (A zrobią tyle, ile będą chciały).

Jeśli szukałbym jakiegoś dna w sprawie dymisji Berczyńskiego, to raczej doszukiwałbym się przyjęcia przez Antuana i jego otoczenie zabawy w bierną agresję wewnątrz obozu PiSowskiego: "Chcecie żebym liczył się z pismakami i medialną wrzawą?, to będę się z nimi w 100% liczył, wedle waszego życzenia." I foch!
To może być skuteczne pod kilkoma warunkami:
- mam twarde serce i twardą dupę
- przeciwnicy nie doszacowali wartości moich kart

Napisał/a: akcja bezpośrednia Cóż za koincydencja z nagłą ewakuacją dr Berczyńskiego.

Owszem, koincydencja. Akapit wyżej:
///
Ambasador zapewnił, że Stany Zjednoczone zrobiły wszystko, co mogły, aby "udzielić pomocy i przekazać te - dość ograniczone - informacje, którymi dysponowaliśmy, ale czujemy, że daliśmy swój wkład do pierwotnego dochodzenia. Zapewniliśmy, aby te same informacje, dotyczące pomocy, której byliśmy w stanie udzielić, dotarły również do polskich władz po zmianie rządu" - mówił.

//

Innymi słowy: już dawno daliśmy polskiemu rzadowi wszystko co mamy, ale teraz na specjalne zyczenie Macierewicza, odbilismy to na ksero i wysłalismy jeszcze raz.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Napisał/a: post-gienekTa "żenada" - przypomnijmy - polegała na tym, że rzecznik prasowy MON poszedł po pracy na piwo.

Raczysz odrobinkę manipulować. Może nawet bardziej niż odrobinkę.

http://www.newsweek.pl/polska/bartlomiej-misiewicz-wraca-do-mon-prowadzi-szkolenia-dla-oficerow,artykuly,399037,1.html albo https://goo.gl/drFN4Z - październik 2016 http://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/tak-rydzyk-upokorzyl-misiewicza-zobacz-wideo/x3nn9r5

, potem było jeszcze gorzej.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise

Napisał/a: post-gienekTa "żenada" - przypomnijmy - polegała na tym, że rzecznik prasowy MON poszedł po pracy na piwo.

Raczysz odrobinkę manipulować. Może nawet bardziej niż odrobinkę.

http://www.newsweek.pl/polska/bartlomiej-misiewicz-wraca-do-mon-prowadzi-szkolenia-dla-oficerow,artykuly,399037,1.html albo https://goo.gl/drFN4Z - październik 2016, potem było jeszcze gorzej.

Nie szkolił nikogo z żadnej walki z dezinformacją.
On założył jakąś stronę internetową dotyczącą dezinformacji medialnej, która w jego zamyśle miała być dla niego narzędziem samoobrony, a jak widać - posłużyła komuś żeby go jeszcze bardziej upierdolić...

Obejrzyj rozmowę ze Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych.
Pą prezydent mówi o piciu piwa na dyskotece, czy o czymś równie poważnym.

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise Innymi słowy: już dawno daliśmy polskiemu rzadowi wszystko co mamy

Tja... Amerykanie dali wszystko... Jprdl;]
Chyba tak tylko udajecie, że w to wierzycie?

A przy okazji przeglądania wikipedii wpadł mi w oko taki oto ciekawy fragmencik życiorysu polskiego polityka/urzędnika:

"7 sierpnia 2015 prezydent Andrzej Duda powołał go na (...), oraz na szefa Gabinetu Prezydenta RP(...). 4 kwietnia 2017 został odwołany z drugiego z tych stanowisk (zastąpił go Krzysztof Szczerski)."

Ciekawe czy to jest taki se przypadek i czasowa koincydencja...
Ktoś coś wie?

Napisał/a: post-gienek Bo to prezydent postanowił przenieść spór na pole wizerunkowo-medialne, na którym ma przewagę.

Gienek, a skąd wiesz czy to nie Twój umiłowany prezes (którego plakat masz nad łóżkiem) wydał Dudzie polecenie, aby ten wykonał taki ruch?

“You need Power, only when you want to do something harmful otherwise Love is enough to get everything done.” Charlie Chaplin

Prezydent długo (za długo) nie zajmował się sprawami MON. Zaczął dopiero wtedy, gdy został przez media wywołany do tablicy. Chyba robi to niezbyt chętnie, ale teraz nie ma już wyjścia i musi pokazać, że jednak jako zwierzchnik sił zbrojnych nie jest tak całkiem odstawiony na bok.
Sprawa jest tak medialnie kompromitująca dla PiSu, że Misiewicz dawno już powinien być schowany, a Macierewicz przywołany do porządku. Ale PiS wyobraża sobie, że będzie rządził wiecznie, więc figle trwają.

Napisał/a: lewarek.pl Sprawa jest tak medialnie kompromitująca dla PiSu, że Misiewicz dawno już powinien być schowany, a Macierewicz przywołany do porządku.

Niebywale kompromitująca. Furda, Amber Gold , OLT czy współpraca służb za Tusk z FSB(nie drażnijmy Rojsi, nie drażnijmy Rosji). Misiewicz jest takim tematem, że nawet bo jego wywaleniu z PiS należy o nim pisać wątki, że jest ciężarem dla PiS. Z troski oczywiście.

Content invalid

"Tylko prawda jest ciekawa"

Napisał/a: Plankton vel Wolfwind Niebywale kompromitująca. Furda, Amber Gold , OLT czy współpraca służb za Tusk z FSB(nie drażnijmy Rojsi, nie drażnijmy Rosji). Misiewicz jest takim tematem,

Amber Gold to co nalwyżej odpowiedzialność polityczna za kieskie działanie biurokracji, wsółpraca z FSB to temat kompletnie z dupy.

A synekurki i medale za nic to działanie bezpośrednie Macierewicza. Świadomie i w warunkach recydywy.

Pazdziernik 16. ///Jarosław Kaczyński o Antonim Macierewiczu w wywiadzie dla Onetu. Jednocześnie przyznał, że „były wpadki takie jak ten nieszczęsny Misiewicz”. – To się nie powinno było zdarzyć. ///

Powiedz JK że zajmuje się duperelami. Nie ma wyraźniejszego sygnału niż taki publiczny wytyk.

W tej sytuacji dalsze ruchy wariata Macierewicza są jawną manifestacją, z racami, laserami, achrungami, wuwuzelami i konfetti.

>->-> Po komuchach faryzeuszach przyjdą komuchy bezbożne <-<-<-

Napisał/a: Marvin Vroomfondel-Majikthise Amber Gold to co nalwyżej odpowiedzialność polityczna za kieskie działanie biurokracji

To jest dobre.

Dzięki Unii wszystko rośnie w górę. Rozwijamy gospodarkę i kulturę.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.