Dziś rano zmarł emerytowany arcybiskup Kolonii Joachim kardynał Meisner. Proszę Koleżanki i Kolegów o modlitwę w jego intencji.
No i może o to, żebyśmy mieli więcej takich biskupów.
+

An Gottes Segen ist alles gelegen!

Kardynał Joachim Meisner urodził się we Wrocławiu-Leśnicy, gdzie był częstym gościem. W wywiadzie dla "Deutsche Welle" w 2008 roku powiedział:

"Moje podróże nie mają nic wspólnego z sentymentalizmem. Każdy z nas ma taki kawałek świata, który nazywa ojczyzną, miejsce, gdzie zdobył swoje pierwsze doświadczenia: poznał, czym jest droga, drzewo, niebo, matka, ojciec. Wrocław-Leśnica jest dalej moją ojczyzną, chociaż nie jest już niemiecką. Potrzebuję jej, bo jest częścią mojej tożsamości. Ojczyzna nie jest pojęciem politycznym, lecz pojęciem czysto ludzkim. Od lat miałem przyjacielskie kontakty z metropolitą wrocławskim Bolesławem Kominkiem i jego następcą kardynałem Henrykiem Gulbinowiczem. Szczególna sympatia łączy mnie również z prymasem Polski Józefem Glempem. W tym samym 1983 roku otrzymaliśmy nominacje kardynalskie i od lat zasiadamy razem w kolegium kardynalskim. Pamiętam, jak podczas wyboru kardynała Ratzingera na papieża powiedziałem do kardynała Glempa: »Józef, po czterystu latach rządów włoskich papieży mieliśmy Polaka, a teraz Niemca. To jest Boża Opatrzność. Te dwa kraje w środku Europy są jej sercem i muszą trzymać razem, nieważne, co się wydarzy«" – podkreślił niemiecki hierarcha.
rip
+

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

rip
+

A była noc. Każda rewolucja rozpoczyna się od słowa.

RIP
+++

ttt

RIP
+++

+++

Po zwycięstwie Tuska każda rodzina dostanie pół świni, a jak komuś będzie mało to jeszcze po ryju...

dziękuję za Wasze ripy
i za modlitwę
mocny człowiek to był, może i przez to, że z Heimatu musiał się wynieść, niósł breslauerski katolicyzm i otwartość powszechną w sercu

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

Kardynał już wie...
+
Wieczny Odpoczynek racz Mu dać Panie,
a Światłość Wiekuista niechaj mu Świeci.
Niech odpoczywa w Pokoju Wiecznym. Amen.

de novissimis...

+
R.I.P.

Do tych, co mają tak za tak - nie za nie - Bez światło-cienia... Tęskno mi, Panie... http://oczamiduszy.pl/

RIP

+++

I cisza jest na wysokościach. I dymi mgłą smoleński las.

Kiedy kardynała Joachima Meisnera nazywano konserwatystą, on odpowiadał: „Konserwatywny, bardzo proszę, ale tylko w znaczeniu tego, który broni wiary”.

Siedział z pogodną twarzą, w fotelu, z brewiarzem w dłoniach. Tak znalazł go rano jeden z przyjaciół, który chciał z nim odprawić Mszę św. – Musiał tak zasnąć – powiedział o zmarłym kard. Rainer Maria Woelki, jego następca na stanowisku metropolity Kolonii. – Rozumiał śmierć jako przejście z jednej do drugiej ręki Boga. Teraz po prostu wypełnił swoje życie.

Pogrzeb jutro o 10:00
+

An Gottes Segen ist alles gelegen!

szkoda, że nie bliżej
rip
+++

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

Napisał/a: christoph

szkoda, że nie bliżej
rip
+++

Może się Kolega łączyć duchowo ze mną i moimi córkami. Transmisja powinna być na www.domradio.de

An Gottes Segen ist alles gelegen!

dzieki Jeżu
Tobie i Twoim Bóg zapłać za obecność tam
+++
a invalida przeszkadza

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

I po pogrzebie. Jak dojdę do siebie i znajdę chwilę czasu, spróbuję spisać trochę wspominków związanych z kardynałem.

An Gottes Segen ist alles gelegen!

Pierwsze moje bliskie spotkanie z kardynałem Meisnerem miało miejsce w okolicach roku 1990, gdy przyjechał z wizytą do internatu, w którym wtedy mieszkałem. Drugie, trochę później ale też na początku lat dziewięćdziesiątych, podczas dnia wspólnoty katolickiej odnowy charyzmatycznej w diecezji kolońskiej. Przy obu tych okazjach witał się ze mną (przy tej drugiej po prostu w momencie mijania się na schodach), podając mi rękę i mówiąc „Tomasz?”. Znał mnie po imieniu 😉. Z jego przemowy na dniu wspólnoty do dziś zostało mi w pamięci kilka fragmentów czy raczej obrazów:

- kontrast między rodzącym się człowiekiem, który jako niemowlę zaciska piąstki i chce wszystkiego dla siebie, a wiszącym na krzyżu Chrystusem, który, rozkładając szeroko ramiona, oddaje siebie całemu światu,

- historię o tym, jak to na jakimś spotkaniu księży i teologów radzono o sposobach na kryzys w Kościele i oczywiście padały żądania zniesienia celibatu i święcenia kobiet, aż wstała jakaś zaproszona ewangelicka pani profesor i powiedziała: „To nie jest żadne rozwiązanie, u nas wszystko to jest, a sytuacja wygląda tak samo”,

- i wreszcie opowieść o tym, jak podczas jednej z wizytacji biskupich z dumą przedstawiano mu wszelakie aktywności w parafii: bibliotekę, gimnastykę dla seniorów, podwieczorki kawowe itd. i zapytano, co o tym sądzi. Jego odpowiedź brzmiała: „Jeśli wrócicie dziś wieczorem do domu, włączycie telewizor, a w wiadomościach pokażą papieża, który powie, że okazało się, że Boga nie ma i że Kościół z miejsca zostaje rozwiązany, to wy spokojnie możecie dalej robić to, co robicie, bo z Kościołem to to nie ma nic wspólnego”. Mocne, dosadne, ktoś może powie obraźliwe, ale jednak celnie opisujące sytuację w niemieckich parafiach.

Widywałem go później tak blisko jeszcze tylko kilka razy, dużo częściej byłem po prostu uczestnikiem celebrowanych przez niego Eucharystii i słuchaczem jego kazań, ale zawsze odbierałem go jako człowieka ciepłego, dobrego i ludzkiego oraz naprawdę głęboko wierzącego biskupa (o co w dzisiejszych czasach wcale nie jest tak łatwo), głęboko przekonanego i żarliwie świadczącego przy wielu okazjach o Bożej miłości do grzesznika, o zbawieniu w Jezusie Chrystusie i o Jego Rzeczywistej Obecności w Najświętszym Sakramencie. Zresztą to kardynał Meisner był bezpośrednim powodem, że w końcu po kilku latach czytania Rebelki, w końcu się zarejestrowałem i zacząłem czynnie udzielać: w moich pierwszych wpisach broniłem go przed niesprawiedliwymi zarzutami w kwestii dopuszczenia „pigułki po”.

Requiescat in pace!

An Gottes Segen ist alles gelegen!

Dla zainteresowanych list Benedykta XVI odczytany wczoraj podczas uroczystości pogrzebowych przez abpa Gänsweina (oryginał tu: https://www.erzbistum-koeln.de/export/sites/ebkportal/.content/.galleries/downloads/170715_papst_em_benedikt_gr_requiem_meisner.pdf):

W tej godzinie, w której Kościół w Kolonii oraz wierni blisko i daleko poza nią żegnają kardynała Joachima Meisnera, także ja jestem przy Was sercem i myślami , dlatego, chętnie odpowiadając na prośbę kardynała Woelkiego, kieruję do Was słowo upamiętnienia.

Gdy minionej środy dowiedziałem się telefonicznie o śmierci kardynała Meisnera, w pierwszej chwili nie chciałem w to uwierzyć. Jeszcze poprzedniego dnia rozmawialiśmy przez telefon. W jego głosie brzmiała wdzięczność, że dotarł na urlop po tym, jak minionej niedzieli (25 czerwca) brał jeszcze udział w beatyfikacji biskupa Teofiliusa Matulionisa w Wilnie. Miłość do Kościołów w krajach Europy Wschodniej, które cierpiały komunistyczne prześladowania, i wdzięczność za [ich] wytrwałość w cierpieniach tych czasów kształtowały go przez całe życie. Tak więc nie jest zapewne przypadkiem, że ostatnia wizyta jego życia dotyczyła jednego z wyznawców wiary w tych krajach.

Podczas moich ostatnich rozmów ze zmarłym kardynałem szczególne wrażenie wywarły na mnie jego luz i pogoda ducha , wewnętrzna radość i ufność, które odnalazł. Wiemy, że trudno mu było – jemu, który był pasterzem i duszpasterzem z krwi i kości – złożyć urząd i to w czasach, kiedy Kościół szczególnie pilnie potrzebuje przekonujących pasterzy, którzy przeciwstawiają się dyktaturze ducha czasu i kategorycznie żyją i myślą z wiary. Lecz tym bardziej poruszyło mnie, że w tym ostatnim okresie swego życia nauczył się odpuszczać i żył coraz bardziej w głębokim przekonaniu, że Pan nie opuści swojego Kościoła, nawet gdy czasem łódź napełniona jest tak, że już prawie się wywraca .

Dwie rzeczy czyniły go w ostatnim czasie coraz bardziej pogodnym i ufnym.
• Po pierwsze wielokrotnie zwierzał mi się z wielkiej radości, którą napełniało go przeżywanie w sakramencie pokuty, jak właśnie młodzi ludzie, przede wszystkim młodzi mężczyźni, doświadczają łaski przebaczenia – daru rzeczywistego odnalezienia życia, które dać im może tylko Bóg.
• Po drugie tym, co wciąż na nowo go wzruszało i radośnie nastrajało, był cichy wzrost adoracji eucharystycznej. Był to dla niego centralny punkt podczas ŚDM w Kolonii – aby była adoracja, cisza, w której tylko Pan mówi do serc. Niektórzy eksperci pastoralni i liturgiczni byli zdania, że tego rodzaju cisza w patrzeniu na Pana jest nie do osiągnięcia przy tak ogromnej masie ludzi. Niektórzy uważali nawet, że adoracja eucharystyczna jako taka jest przestarzała, bo przecież Pan pragnie w Chlebie eucharystycznym być przyjmowanym, a nie oglądanym. Lecz że tego Chleba nie można zjadać jak jakiegokolwiek artykułu spożywczego i że „przyjmowanie” Pana w eucharystycznym sakramencie wymaga [zaangażowania] wszystkich wymiarów naszej egzystencji – że przyjmowanie musi być adoracją, stało się jednak w międzyczasie ponownie oczywiste. W ten sposób chwila eucharystycznej adoracji podczas kolońskiego ŚDM stała się wewnętrznym wydarzeniem, które pozostało niezapomniane nie tylko dla kardynała. Ten moment był odtąd dla niego wciąż wielkim wewnętrznie obecnym światłem.

Kiedy w ostatni poranek swego życia kardynał Meisner nie zjawił się na mszy, znaleziono go zmarłego w jego pokoju. Brewiarz wysunął się z jego rąk: umarł, modląc się, patrząc na Pana, w rozmowie z Panem. Rodzaj śmierci, która została mu podarowana, pokazuje raz jeszcze, jak żył: patrząc na Pana i w rozmowie z Nim. Możemy więc ufnie polecać jego duszę dobroci Boga. Panie, dziękujemy Ci za świadectwo Twego sługi Joachima. Niech wstawia się teraz za Kościołem w Kolonii i na całym świecie! Requiescat in pace!

An Gottes Segen ist alles gelegen!

dzięki za list ppBenedykta i za informację, że JE JM był w Wilnie, znał i rozumiał ziemie na wschód od Odry, jakże mało stereotypowy NIemiec ;-)
zresztą obydwaj

za jego diecezje, wrocławską, berlińską i kolońską, za które modlił się i odpowiadał
za spokój jego duszy

+++

"Nic tak nie niszczy rozwoju, jak jego czysto pragmatyczne ukierunkowanie". Ezra P. silesaurus

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.