Dzień dobry! Czytam to forum już od dwóch lat, ale dopiero teraz zdecydowałam się założyć tu konto. A to dlatego, że pragnę poznać odpowiedź na postawione w tytule wątku pytanie. Proszę nie traktować tego jako trolling. Naprawdę męczy mnie ta kwestia od pewnego czasu.

Nie chodzi mi właściwie o polityków w ogólności, moje wątpliwości nie dotyczą np. samorządowców. Wiadomo też, że katolik wręcz powinien orientować się w polityce i w pewnym stopniu angażować się w nią. Ale jak z politykami najwyższego szczebla, ministrami, parlamentarzystami?

Już wyjaśniam, o co mi chodzi. Tacy politycy decydują właściwie o wszystkich elementach państwa. Np. o wojsku. Czy wolno modernizować armię? Chyba ewentualnie można, żeby móc "w ostateczności, po wykorzystaniu wszelkich dróg pokojowych" odeprzeć atak wroga. Choć i tak nie jestem do tego przekonana. A co z defiladami? Czy chwalenie się armią nie jest grzechem? A umacnianie etosu żołnierza? Ale tym samym dochodzimy do bohaterów wojen i pytania, czy bycie patriotą to nie grzech.

Są jednak również inne, mniej oczywiste przykłady. Na grzechu nie powinno się niczego budować, nawet mając dobre intencje, prawda? To jak z np. lotto i finansowaniem z niego sportu? Przecież hazard to grzech.

Albo co ze wzrostem gospodarczym? Żeby następował, potrzeba, by powstawały przedsiębiorstwa i zarabiały coraz więcej pieniędzy. Ministrowi finansów powinno zależeć, by istnieli bogacze. A ludzie mają wieść ubogie życie (no wiadomo - po prostu na godziwym poziomie, o którym tu niedawno, swoją drogą, dyskutowano). Jak to pogodzić?

Albo dążenie do pokazania siły państwa, kiedy potrzebna jest pokora?

Proszę nie zrozumieć mnie źle. Chciałabym, żeby ludziom żyło się dobrze. I uważam, że taki stan może zapewnić tylko partia o programie opartym na społecznej nauce Kościoła katolickiego. Chcę tylko wiedzieć, czy katolik może być politykiem w zgodzie z sumieniem i czy jest tego w ogóle sens, biorąc pod uwagę "nie troszczenie się zbytnio o swoje życie" a "staranie się naprzód o królestwo Boga" i w obliczu słów Chrystusa o tym, że i tak będziemy cierpieć prześladowania za wiarę w Niego.

Pytanie należy zadac czy w ogóle jest potrzebna polityka. W paradygmacie demokratycznym jest to oczywiscie naturalna konsekwencja ale w państwie katolickim niekoniecznie.

Każdy może być politykiem.
Mogę mnożyć przykłady.

Jeśli politykę zdefiniujemy według Arystotelesa, jako sztukę rządzenia, sposób realizacji, której celem jest dobro wspólne, to katolicy jak najbardziej mogą i powinni się nią zajmować.
Polityka dziś nie ogranicza się tylko do rządu, parlamentu, partii. Z polityką spotykamy się w zakładzie pracy, może być np. polityka uczelni.

Do tych, co mają tak za tak - nie za nie - Bez światło-cienia... Tęskno mi, Panie... http://oczamiduszy.pl/

Gdyby prawdziwy katolik, taki żyjący wg nauki Jezusa został politykiem, to nie mógłby ani razu skłamać. To byłaby w sumie dobra polityka. Niestety katolicy mogą grzeszyć do woli, bo im ksiądz grzechy odpuści ile razy będą tego chcieli, taka moralność Kalego. Niestety tak widzę katolicyzm. Nie widzę tak jednakże Chrześcijaństwa, ale niestety - Polak katolik tak samo wulgarny, niemiły i obłudny jak Polak ateista. Zależy jak leży. Wyznanie nie ma związku z byciem dobrym i uczciwym człowiekiem.

You can sell people crap and make them eat it.

Zgadza sie z tym Arystotelesem ale z jednym zastrzezeniem. Tam mielismy do czynienia z demokracja bezposrednią i uczestniczącą, a tutaj z hochsztaplerką udającą prawdziwy towar

@Anzelm: Pośrednia. Było ich za wiele aby wszyscy na forum ustalali prawo. Mieli swoich wybrańców. Czyni to jednak pośrednią. Tylko tam nie było demokracji, a republika, tak gwoli ścisłości.

You can sell people crap and make them eat it.

No słusznie. Demokracja grecka, to po naszemu republika ale kto by sie w szczegóły bawił skoro mozna takie piekne odniesienia budowac. Zresztą i tak sie to wszystko przekształca w ochlokracje albo w tyranie wczesniej czy pozniej.

@Rebeliant, ksiadz nikomu grzechów nie odpuszcza, tylko Pan Bóg, to warto wiedziec na wszelki wypadek A dwa to, pomimo odpuszczenia grzechów, kara jest nieunikniona. Spowiedz słuzy dopuszczeniu do sakramentów a nie zatarciu naszej kartoteki. Warto to wiedziec, zanim zabierzemy sie za polityke czy inne grzeszenie. Dlatego panstwo powinno byc katolickie aby ludziom takie rzeczy uswiadamiac, anie sciemniac ze wszyscy do nieba pojdą

Napisał/a: Rebeliant

Polak katolik tak samo wulgarny, niemiły i obłudny jak Polak ateista. Zależy jak leży. Wyznanie nie ma związku z byciem dobrym i uczciwym człowiekiem.

Znasz to powiedzenie ze każdy sadzi po sobie? Pref de Zoo miał racje co do ciebie.

"Tylko prawda jest ciekawa"

Katolik może być politykiem w zgodzie z sumieniem. Władza to rzecz potrzebna i dobra, zatem jest dobre, czyli zgodne z wolą Boga i potrzebne, by ktoś ją sprawował.

Wolno i należy modernizować armię, wolno defilować i umacniać etos. Obrona konieczna to moralny obowiązek, jak i troska o gotowość do niej, również w ramach wojny sprawiedliwej, gdy zajdą okoliczności, które ją usprawiedliwiają. Bycie żołnierzem, podobnie jak władza to służba - bliźniemu.

Bycie patriotą to nie grzech, wręcz przeciwnie (vide pamięć i Tożsamość św. JP2 dla przykładu).

Bycie bogaczem to nic złego, jak długo bogactwo osiągnięto godziwymi sposobami, chodzi o to, by być ubogim duchem, nie pokładać ufności w bogactwie, a w Bogu, który bogactwem obdarzył, kochać bliźniego i czynić miłosierdzie. Fakt istnienia tych, co mają nadmiar i ubogich sam w sobie daje okazję do dzielenia się. Komu powierzono więcej, więcej dobrego może i powinien zrobić.

Pokazanie siły państwa, gdy pożyteczne, nie sprzeciwia się pokorze, pokorze sprzeciwia się pycha, która z pokazem siły nie jest tożsama.

O swoje życie należy się troszczyć, zaniedbanie tego to grzech, byle nie troszczyć się zbytnio i najpierw - o to wieczne, a potem o doczesne.

Odsyłam też do paragrafów KKK odnośnie władzy cywilnej i przypominam, że każda władza pochodzi od Boga (nie mylić z narzuconą, niemoralną tyranią). Kościół władzę definiuje tak:

"Władzą" nazywa się upoważnienie, na mocy którego osoby lub instytucje nadają prawa i wydają polecenia ludziom oraz oczekują z ich strony posłuszeństwa.

http://www.teologia.pl/m_k/kkk1w05.htm#5

też:

2234 Czwarte przykazanie Boże nakazuje nam także czcić tych wszystkich, którzy dla naszego dobra otrzymali od Boga władzę w społeczeństwie. Ukazuje ono obowiązki tych, którzy sprawują władzę, jak i tych, dla których dobra jest ona sprawowana.

i kolejne, które omawiają, na czym polega dobrze sprawowana władza, a tym samym pośrednio wykazują, że coś takiego istnieje, ergo katolik może.

http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-2-2.htm

Ciekawszym pytaniem, już kiedyś poruszanym, jest, czy da się prowadzić w takim, nie innym świecie, skuteczną politykę nie sprzeniewierzając się wierze katolickiej i sumieniu. Myślę, że odpowiedź brzmi: tak. Pytanie, którędy do niej dotrzeć. Być może trzeba by zacząć od zdefiniowania tego, jak rozumiemy "skuteczną".

Reżyseria: Peyo

Napisał/a: Anzelm

@Rebeliant, ksiadz nikomu grzechów nie odpuszcza, tylko Pan Bóg, to warto wiedziec na wszelki wypadek A dwa to, pomimo odpuszczenia grzechów, kara jest nieunikniona. Spowiedz słuzy dopuszczeniu do sakramentów a nie zatarciu naszej kartoteki. Warto to wiedziec, zanim zabierzemy sie za polityke czy inne grzeszenie. Dlatego panstwo powinno byc katolickie aby ludziom takie rzeczy uswiadamiac, anie sciemniac ze wszyscy do nieba pojdą

Ojtam, zawsze się można załapać na odpust zupełny albo cząstkowy.

Napisał/a: Anzelm

@Rebeliant, ksiadz nikomu grzechów nie odpuszcza, tylko Pan Bóg, to warto wiedziec na wszelki wypadek A dwa to, pomimo odpuszczenia grzechów, kara jest nieunikniona. Spowiedz słuzy dopuszczeniu do sakramentów a nie zatarciu naszej kartoteki. Warto to wiedziec, zanim zabierzemy sie za polityke czy inne grzeszenie. Dlatego panstwo powinno byc katolickie aby ludziom takie rzeczy uswiadamiac, anie sciemniac ze wszyscy do nieba pojdą

Odpuszcza (rozgrzesza) jednak kapłan w imię Trójcy

Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam tobie grzechy w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego

tutaj dawna forma: http://mszatrydencka.waw.pl/images/stories/pdf/Rituale/absolutionis%20forma%20communis.pdf

Kardynał Lafranc wyświęcił czterech arcybiskupów, czym wypisał się z Kościoła.

Napisał/a: Marta Smolarek

Czy wolno modernizować armię? Chyba ewentualnie można, żeby móc "w ostateczności, po wykorzystaniu wszelkich dróg pokojowych" odeprzeć atak wroga. Choć i tak nie jestem do tego przekonana. A co z defiladami? Czy chwalenie się armią nie jest grzechem? A umacnianie etosu żołnierza?

Ależ to właśnie katolicki polityk powinien się tym zajmować! Jego celem jest dobro obywateli, zapewnienie im godnego życia, czyli m.in. życia w pokoju. Silna i nowoczesna armia jest jednym ze środków prowadzących do tego celu. Zatem jak najbardziej armię należy modernizować, oczywiście nie zaniedbując przy tym innych działań, które pozwolą na zachowanie pokoju w państwie.
Umacnianie etosu żołnierza (a także w pewnym stopniu i defilady) powoduje, że zawód ten cieszy się w społeczeństwie dużym szacunkiem i zaufaniem. A gdyby żołnierska profesja była w powszechnej pogardzie, żaden prawy i uczciwy człowiek nie chciał by się nią parać. Wówczas wojsko przyciągało by wyłącznie wszelkiej maści szumowiny. Czy o to powinno chodzić katolickiemu politykowi?

Z armią nie ma problemu dopóki służy ona obronie ojczyzny. Kiedy jednak władze państwa wysyłają ją na wojnę napastniczą lub okupację poza granice kraju, wtedy zarówno władze, jak i żołnierze postępują w sposób sprzeczny z katolicką moralnością.
Bezdyskusyjna dla mnie natomiast jest sprawa eksportu broni. Katolickiemu politykowi nie wolno tego czynić. Można ewentualnie rozważać sprawę sprzedaży broni krajowi, który został napadnięty i prowadzi wojnę sprawiedliwą we własnej obronie, ale sprzedawanie broni dla zysku - bo to bardzo opłacalny eksport - jest zbrodnią.
A co złego jest w grze w lotto? Grający daje Panu Bogu szansę, żeby uczynił go bogatym. Grzech byłby dopiero wtedy, gdyby ktoś wydawał całą pensję na kupony lotto, zaniedbując potrzeby swoje i swojej rodziny.
Generalizując, w dzisiejszym świecie trudno jest być politykiem, jeśli nie chce się iść na kompromisy sprzeczne z Ewangelią. Kiedyś też nie było to łatwe, ale chyba łatwiejsze. Można było być katolickim politykiem w katolickim państwie. Dziś katolicki polityk musiałby iść na kompromisy ze złem: respektować prawa człowieka, prawa kobiet (zły jest nie sam fakt istnienia takich praw, tylko niektóre z nich), tolerować publiczne łamanie dekalogu, wchodzić w alianse z niemoralnymi reżimami itd. Jeśli nie chce tego czynić - a może, dlaczego nie - nie otrzyma wsparcia od innych polityków, nawet jeśli ci też uważają się za katolików. Zarzuci mu się za małą skuteczność i doradzi, żeby Dekalog i Ewangelię zostawił za drzwiami gabinetu czy sali sejmowej. I ogromna większość tak czyni.
Ale to nie znaczy, że nie należy próbować być uczciwym katolickim politykiem. Dopóki się da. Chociaż ludzie kpią z takiego - Władza Najwyższa widzi, rozumie, i docenia.

Napisał/a: lewarek.pl Można ewentualnie rozważać sprawę sprzedaży broni krajowi, który został napadnięty i prowadzi wojnę sprawiedliwą we własnej obronie, ale sprzedawanie broni dla zysku - bo to bardzo opłacalny eksport - jest zbrodnią.

Albo z uwagi na to, że kraj kupujący chce się przygotować na wypadek wojny sprawiedliwej, żeby uściślić. Inaczej stanęlibyśmy np. przed pytaniem, czy USA popełniłyby zbrodnię sprzedając Patrioty Polsce? A jeśli tak, Polska byłaby współwinna zbrodni kupując je.

Napisał/a: lewarek.pl Władza Najwyższa widzi, rozumie, i docenia.

I być może nie zostawia na lodzie kraju tak prowadzonego.

Reżyseria: Peyo

Napisał/a: A. P.

Napisał/a: Anzelm

@Rebeliant, ksiadz nikomu grzechów nie odpuszcza, tylko Pan Bóg, to warto wiedziec na wszelki wypadek A dwa to, pomimo odpuszczenia grzechów, kara jest nieunikniona. Spowiedz słuzy dopuszczeniu do sakramentów a nie zatarciu naszej kartoteki. Warto to wiedziec, zanim zabierzemy sie za polityke czy inne grzeszenie. Dlatego panstwo powinno byc katolickie aby ludziom takie rzeczy uswiadamiac, anie sciemniac ze wszyscy do nieba pojdą

Odpuszcza (rozgrzesza) jednak kapłan w imię Trójcy

Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam tobie grzechy w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego

tutaj dawna forma: http://mszatrydencka.waw.pl/images/stories/pdf/Rituale/absolutionis%20forma%20communis.pdf

Koledze reliantowi sie zdaje, że rozgrzeszenie zalezy tylko od księdza i jest automatyczne, takie obligatoryjne i hulaj dusza. Może to kolege przekona i nie będzie mnie juz na starosc edukował.

nie powinien być. Choc teraz kościół zachowuje się coraz częściej jak partia polityczna, więc w zasadzie wszyscy jego użytkownicy są tak jakby politykami.. wniosek ?

Jeśli nie spełniam twoich oczekiwań – nie obrażaj się. Przecież to są twoje oczekiwania, a nie moje obietnice. — Friedrich Hebbel

@Anzelm: Nic mi się nie wydaje. Po prostu chciałem wejść w skórę tych co do spowiedzi chodzą, a grzeszą ile wlezie. Czuć od takich osób hipokryzję na kilometr. Tylko o to mi chodziło. Gwałcisz kogoś a potem się spowiadasz - masz odpuszczone, wybaczone, pokuta i na następny gwałt niczym do szkoły na lekcje - ot na porządku dziennym. A to co po śmierci, to wątpię, by tacy grzeszni hipokryci liczyli się z tym, że może ich tam kiedyś spotka piekło.

You can sell people crap and make them eat it.

Napisał/a: Rebeliant acy grzeszni hipokryci liczyli się z tym, że może ich tam kiedyś spotka piekło.

jeśli się nie przejmują, widać nie wierzą ze po śmierci istnieje coś więcej niż nic...Zatem czy wierzą w Boga, czy odczyniają uroki...

Jeśli nie spełniam twoich oczekiwań – nie obrażaj się. Przecież to są twoje oczekiwania, a nie moje obietnice. — Friedrich Hebbel

@alfusia: Nie wiem w co wierzą i kompletnie mnie to nie interesuje, bo nie powinno, ale dla fasady tacy mogą co niedziele pobożnie po komunie klęczeć by inni widzieli jacy to oni pobożni nie są. Ja po prostu wierzę w nieograniczoną ludzką obłudę i hipokryzję - widać takie zachowania każdego dnia u osób, których osobiście znać nawet nie chcesz, bo gardzisz takimi obłudnikami.

You can sell people crap and make them eat it.

zgadzam się z Tobą Rebeliancie czterokończynowo

Jeśli nie spełniam twoich oczekiwań – nie obrażaj się. Przecież to są twoje oczekiwania, a nie moje obietnice. — Friedrich Hebbel

Czy Państwo powinno być oddzielone od kościoła?
la loi de séparation des Églises et de l'État
Watykan
Izrael

Blednie rozumujesz. Nie przywiazywanie rzeczy do materii nie oznacza ze mam spalic dom i mieszkac pod mostem. Oznacza ze jak trafila mi sie chata to mam chate jak palac to palac. I tak ze wszystkim. Loteria to nie hazard czesto organizuja ja w kosciolach. Nie chodzi o zysk kasyna tylko o jakis cel.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.