Sejm za reformą oświaty

15.12.2016

Stosunkiem głosów 230-199 przy pięciu wstrzymujących się Sejm zagłosował za zmianami w prawie oświatowym. Zakładają reformę edukacji - wprowadzenie ośmioletnich szkół podstawowych i czteroletnich liceów.

Reforma ma wejść w życie od początku roku szkolnego 2017/2018.

Oprócz czteroletnich liceów reforma zakłada 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe (zastąpią zasadnicze szkoły zawodowe).

Oprac. Mad, niezalezna.pl, newsweek.pl

Przeczytaj także
Wychowanie – intuicja czy strategia?

Czy odpowiedzią na współczesny kryzys wychowania jest powrót do starych, sprawdzonych wzorców w tej dziedzinie? Czy wystarczy intuicja i zdrowy rozsądek rodziców, aby byli oni w stanie rozwiązać wszystkie napotkane problemy? A może potrzeba dziś nowego podejścia, które nie będzie stanowiło zwykłej kopii dawnych rozwiązań, ale dostosowanie sprawdzających się od ...

Dlaczego szkoły zawodowe nie działają jak trzeba...

Jak wynika z badania Bilans Kapitału Ludzkiego, prowadzonego przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości, aż 75 proc. przedsiębiorców stwierdza, że ma problem ze znalezieniem kandydatów do pracy odpowiadających na ich potrzeby. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy - obok emigracji zarobkowej - są dysfunkcje naszego szkolnictwa zawodowego - pisze Krzysztof Wołodźko.

Ameryka Łacińska w pułapce między dwoma radykalizmami

Socjalistyczne eksperymenty mają to do siebie, że zaczynają się w różny sposób, kończą zaś tak samo. Właśnie obserwujemy smutny koniec eksperymentu, jaki zafundowała sobie Wenezuela. Ale czy da się wyjaśnić porażkę Wenezueli lewackim szaleństwem? - pisze Łukasz Kołtuniak z "Teologii Politycznej".

Jestem bohaterem swojego życia - konkurs dla uczniów szkół gimnazjalnych i średnich

W ramach postanowień noworocznych próbujemy swoich sił i staramy się zmienić coś na dobre w życiu. Często mamy pomysł, ale nie wiemy, jak go zrealizować i jak wytrwać w postanowieniu. W konkursie mogą wziąc udział wszyscy uczniowie szkół gimnazjalnych i średnich, którzy chcą zrobić pierwszy krok i móc powiedzieć po ...

Taka to reforma jak reformacja protestancka.

Dlatego że to z czapy żeby 6latkowie chodzili do tej samej szkoly co 15latkowie.

Napisał/a: Atanazy

Dlatego że to z czapu żeby 6latkowie chodzili do tej samej szkoly co 15latkowie.

Już się tak Kol. nie bulwersuje.
Kol. Atanazy sam chodził do szkoły podstawowej, w której 7-latkowie* uczyli się obok 15-latków, i proszę - na jakiego bystrzaka Kol. wyrósł.

___
* 6-latkowie też, jeśli w szkole była zerówka.

To żadna reforma - tylko wprowadzanie totalnego chaosu organizacyjnego i liczenie że "jakoś to będzie". Chaos będzie na wielu poziomach: logistyczny - konieczność organizowania nowej sieć szkół i przenoszenie dzieciaków do innych niż do których były zapisywane, brak pracowni fiz-chem w podstawówkach, budynki pogimnazjalne niedostosowane dla pierwszaków; kadrowy - mniejsze szkoły podst. będą miały ogromny problem, żeby zapewnić nauczycieli dla nauczania wyspecjalizowanych przedmiotów; programowy - wiadomo, że podstawy programowe były teraz przygotowane na chybcika i nie było i nie ma już czasu na ich sensowne przeanalizowanie. Podręczniki będą też przygotowywane byle zdążyć w krótkim terminie.
Nie jestem entuzjastą reformy w tym kierunku (bo można sensownie doskonalić edukację przy obecnej strukturze bez takiego rozpieprzu organizacyjnego jaki nas czeka), ale też nie mówię że jest to kierunek zupełnie niesłuszny (np. wydłużenie nauki w szkołach średnich byłoby na plus).
Byłbym w stanie zrozumieć te zmiany, gdyby miały sensowny harmonogram: rozpoczynamy reformę teraz ale minimum 2-3 lata na porządne przygotowanie nowej sieci szkół, dostosowanie budynków, czas na organizowanie przez szkoły kadry dla nauczania przedmiotów ostatnich klas podstawówek i zrobienie porządne skonsultowanych programów i podręczników. Teraz będzie wściekłość rodziców, których dzieciaki będą przenoszone do nowych szkół, będą miały pseudo-nauczanie bez zaplecza dydaktycznego przez nauczycieli z łapanki lub "doskoku" i wprowadzanie nauki na zmiany, bo dotychczasowe podstawówki nie są z gumy.

Nie można, bo liceum jest zbyt krótkie

Sam mam za sobą 0+8+4+stara matura i nigdy jakoś nie zgłębiłem, po co to zmieniano. Poza tym, że szkoła to generalnie przewlekła trauma trwająca większość dzieciństwa, nie przypominam sobie żadnych specjalnych patologii, które wymagałyby wprowadzenia gimnazjów. Brzdące w jednym budynku z młodzieżą - żaden problem. Stąd też na gimnazja popatrywałem jak na raroga, ale podobnie i teraz nie orientuję się, czemu zmieniają z powrotem (ani również - czemu opozycja aż tak bardzo oponuje). Domyślam się tylko, że każda taka zmiana w tę czy we w tę to porcja stopującego chaosu. Zapewne nie ostatnia. Ale w Polsce tak to już jest z reformami. Zamiast raz, a dobrze...

Japisz OK, sejm nieOK, deforma nie reforma. Do odkręcenia od razu przez pierwszy nie-PiSowy rząd, a nie po nastu latach.

Napisał/a: RydygierPoza tym, że szkoła to generalnie przewlekła trauma trwająca większość dzieciństwa, nie przypominam sobie żadnych specjalnych patologii, które wymagałyby wprowadzenia gimnazjów.

14 latkowie w jednej szkole z 7, a nawet 6-latkami.
Poza tym nie trzeba patologii, wystarczy że gimbaza dała szansę zdolnym do wcześniejszego pójścia do lepszej szkoły. W systemie 8 + 4 raczej nie poszedłbym do renomowanego liceum, do którego poszedłem.
Napisał/a: Smok_Eustachy

Nie można, bo liceum jest zbyt krótkie


Po kiepskim gimnazjum tak. Po porządnym nie.

Napisał/a: Executor 14 latkowie w jednej szkole z 7, a nawet 6-latkami.

Ale co w tym złego? Może obecnie to jakiś problem, ze swoich szkolnych lat nie pamiętam, by z tego jakieś szczególne zło wynikało. Każdy i tak się trzymał raczej rówieśników, a do skrzydła maluchów starszaki prawie nie zaglądały, bo po co.

Napisał/a: RydygierKażdy i tak się trzymał raczej rówieśników, a do skrzydła maluchów starszaki prawie nie zaglądały, bo po co.

Np. nie w każdej podstawówce było osobne skrzydło? Np. wlot starszaków na salę do wfu bywał niebezpieczny dla maluchów kończących zajęcia?
Btw - skoro trzeba osobnego skrzydła, to może osobna szkoła nie jest jednak takim złym pomysłem?

Napisał/a: Executor Btw - skoro trzeba osobnego skrzydła, to może osobna szkoła nie jest jednak takim złym pomysłem?

Nie wiem, może. Osobne skrzydło raczej rozsądne, ale i wystarczające po mojemu. Najwyraźniej uczęszczałem do szkół, gdzie ów rozsądek w zarządzaniu dużą rozpiętością wiekową wykazywano. W jednej te realia poznałem z perspektywy malca, w drugiej - "starca" i na tym tle było raczej wporzo. No, w tym drugim wypadku miałbym uwagi, ale to nie kwestie, które wymagałyby od razu osobnych gimnazjów, ot, dziwne pomysły dyrekcji. Ale może faktycznie normą było co innego, a ja miałem luksus szkół wyjątkowych pod tym względem, nie wiem. Dodam, że szkoła pierwsza obsługiwała jakieś 2500 uczniów bodaj z nowo wybudowanych Karwin w Gdyni, a zaprojektowana była ponoć na 800. Klasy do "m" albo dalej, trzy zmiany i te klimaty, ale banglało.

Ja też nie wiem, piszę z oglądu swojej podstawówki, gdzie taki podział był bardzo szkieletowy. I wielu moich kolegów z gimnazjum miało podobnie w swoich podstawówkach.

Napisał/a: RydygierSam mam za sobą 0+8+4+stara matura i nigdy jakoś nie zgłębiłem, po co to zmieniano.

Bo wszystko miało być "tak jak przed wojną". Rogatywki w wojsku i PKP, starostowie, gimnazja...

Napisał/a: Executor 14 latkowie w jednej szkole z 7, a nawet 6-latkami.

Gorzej. Ja chodziłem do liceum, które mieściło się w jednym kompleksie razem z podstawówką. Rozpiętość wieku 7-18. Raczej nie zdziecinniałem.

System 3+3+3+3 jest kompletnie bez sensu. Dobre gimnazjum nic nie pomoże, bo 3-letni okres nauczania z 3-letnim liceum potem to bardzo zły pomysł. Mam syna w 1 klasie gimnazjum, przejrzałem podręcznik do historii i naprawdę niewiele różni się od podręcznika od podstawówki.
A jeśli chodzi o szybkość wprowadzania edukacji to sprawa jest bardzo prosta, moim zdaniem - chodzi o to, żeby przed ewentualną utratą władzy przez PiS udało się wprowadzić jak najwięcej zmian w systemie edukacji,. Niestety, nie ma możliwości przeprowadzenia tej reformy w idealny sposób. Nie w takich warunkach i nie przy takiej opozycji.

Najgorsze jest to że znowu pójdą na tę deformę miliony z pożyczonych pieniędzy a i tak kiedyś trzeba będzie to odwracać za kolejne miliony...

takie pytanie do sceptykow, macie dzieci w wieku szkolnym czy tak sobie teoryzujecie jak pan Slawomir Broniarz?

Napisał/a: Rydygier

Napisał/a: Executor 14 latkowie w jednej szkole z 7, a nawet 6-latkami.

Ale co w tym złego? Może obecnie to jakiś problem, ze swoich szkolnych lat nie pamiętam, by z tego jakieś szczególne zło wynikało.

Ani ja.

A reforma jest rzeczywiście źle przygotowana - poza ogólnie słuszną zasadą 8+4.

Niestety, PiS się uodpornił na krytykę ze strony mediów - wie, że media będą ich krytykować czegokolwiek by nie zrobili.

Większość rodziców uczniaków z podstawówek (wcale nie tylko aktualnych 6 klasistów, ale wszystkich roczników) może jeszcze nie ma pojęcia co ich czeka od nowego roku szkolnego a zmian będzie sporo - w większości DEZORGANIZUJĄCYCH. Pytałem wczoraj wicedyrektora naszej podstawówki jakie będą zmiany? Nic jeszcze kompletnie nie wiedzą: czy po reorganizacji rejonów część obecnych klas zostanie oddana do nowej podstawówki pogimnazjalnej (ja się nie zgodzę - zapisywałem dziecko do szkoły nr 1 i nie pozwolę, żeby przenieśli go do szkoły nr 101); czy też do nowej podstawówki trafią dopiero przyszłe roczniki 1klasistów według nowej rejonizacji (np. za 1,5 roku nasza młodsza pociecha - nie wiadomo do której rejonówki będzie przypisana - może trzeba będzie się rozdwoić przy odprawianiu/odbieraniu dzieciaków do/ze szkoły); w najbardziej drastycznej wersji - wszystkie dotychczasowe klasy będą rozwiązywane i dzieciaki będą rozdzielane między stara i nową podstawówke według meldunkowego przypisania do nowych rejonów szkolnych.
W szkole teraz jest sal lekcyjnych "na styk", więc jeśli nie pozbędą się którychś klas z budynku, to będą musieli przejść na system zmianowy. Najgorsze że ciągle nic nie wiemy - czy za parę miesięcy dzieciaki mają szansę zostać w starej podstawówce i klasie czy zostaną przeniesione do zupełnie innej szkoły.

Napisał/a: 1-0-1

takie pytanie do sceptykow, macie dzieci w wieku szkolnym czy tak sobie teoryzujecie jak pan Slawomir Broniarz?


Posiadam.

@japisz
Z całym szaconkiem, ale opisane przez kolegę problemy szczegółowe nie są chyba w gestii ministerstwa, czy parlamentu, tylko jakichś tam kuratoriów. Każdy normalny wie, że reforma pociąga za sobą zmiany organizacyjne, a więc dezorganizację obecnej struktury, a następnie jej organizację w nowej formie.
Ta reforma jest elementem programu partii rządzącej i nie da jej się zrobić tak, żeby pozostało po staremu. To chyba oczywiste.

Napisał/a: gienek

@japisz
Z całym szaconkiem, ale opisane przez kolegę problemy szczegółowe nie są chyba w gestii ministerstwa, czy parlamentu, tylko jakichś tam kuratoriów. Każdy normalny wie, że reforma pociąga za sobą zmiany organizacyjne, a więc dezorganizację obecnej struktury, a następnie jej organizację w nowej formie.
Ta reforma jest elementem programu partii rządzącej i nie da jej się zrobić tak, żeby pozostało po staremu. To chyba oczywiste.


A niech się Partia rządząca puknie w łeb a nie rozwala nam normalne funkcjonowanie. W normalnym kraju władza ma służyć ludziom a nie, że ludzie mają być zabawkami dla niedojrzałych politycznych frustratów.

@japisz
Wszystko funkcjonuje normalnie, a przychodzi "Partia rządząca" i zamiast służyć ludziom, to bierze się za reformowanie świetnie funkcjonujących struktur. To są durnie.

Niedawno wkleiłem tutaj wyniki testów PISA w których polscy uczniowie wypadli dobrze, powyżej średniej OECD. Nawiasem - wszystkim tutaj to waliło. Może jednak dobrze funkcjonuje nasza szkoła, należy wprowadzać zmiany kosmetyczne, a nie przewracać cały system do góry nogami? Szkolnictwo wyższe inna bajka. Wszyscy się tej historii w gimbazie czepiają, no to może warto zapytać w ministerstwie dlaczego w klasie pierwszej gimnazjum na matmie nie wracamy do dodawania i odejmowania w zakresie do dziesięciu, a na historii znowu magluje się greckie kolumienki? Żeby wprowadzić zmiany w nauczaniu historii trzeba rozwalać gimnazja? Zresztą czy ten podręcznik w gimnazjum "niewiele różni się od tego z podstawówki" to jest sprawa mocno dyskusyjna, bo moim zdaniem różni się więcej niż "niewiele". I co ma do rzeczy posiadanie dzieci? Gdyby szkoła wyglądała tak jak chcą tego rodzice, to zapewne tej historii by nie uczono, no bo po co komu te pierdoły, panie. Plastyki i muzyki też by nie było. Zostałoby wypełnianie PITa, jak założyć firmę, obsługa kasy fiskalnej.

pytania dodatkowe ad Japiszum

czy będzie można posyłac dziecko do szkoły innej niż obwodowa?
czy trzeba będzie za to płacić?

Napisał/a: gienek

@japisz
Wszystko funkcjonuje normalnie, a przychodzi "Partia rządząca" i zamiast służyć ludziom, to bierze się za reformowanie świetnie funkcjonujących struktur. To są durnie.


Dajcie spokój Gienek. Was obchodzi obchodzi tylko dobro waszej partii; kij tam z ludźmi, niech się dostosują do tego co im Partia wymajstruje... Wybaczcie, ale nie chcę się wdawać w dyskusję o polityce i partyjniactwie, bo mam to głęboko w niedomówieniu... Mi chodzi o to, że w tej deformie widzę więcej negatywów niż pozytywów (MOIM okiem a nie dlatego że jakaś słuszna lub niesłuszna partyja coś tam głosi w swoim programie) a nam rodzicom uczniaków zapowiada się niezły rozpieprz w najbliższym czasie. Nie wciągajcie mnie tu Gienek w partyjne strategie bo mnie to guzik obchodzi.

Napisał/a: christoph

pytania dodatkowe ad Japiszum

czy będzie można posyłac dziecko do szkoły innej niż obwodowa?
czy trzeba będzie za to płacić?


Przy naborze jest tak, że zapewnione miejsca mają tylko dzieci z rejonu, dla pozostałych - jeśli szkole zostaną jakieś wolne miejsca. U nas po reorganizacji może być z tym problem.
Płacić to można jak się pośle dziecko do szkoły prywatnej.

dej pozor, jak mówią w Czechach
były podatki od kominów i okien, to jeszcze będzie można płacic za dziecko w szkole spoza przydziału
fakt, to duży problem dla gmin i miast, jak tu te potoki uczniów rozdzielić/połączyć

to jak z 4 wielkimi reformami AWS, które teraz są obalane, trzeba je wprowadzić szybko, żeby ludzie zapomnieli o kłopotach z nimi związanych do następnych wyborów

z tym że to zawracanie kijem Wisły i innych rzek, bo świat poleciał trochę do przodu

Sonda, teleranek i 8klasówka to to , co pamiętają dzisiejsi 50 latkowie i to były dla nich fajne czasy, ale wokół nas jednak ciut nowsza rzeczywistość, ale da się to zmienić : wyłaczyć prąd i internet

Wlasnie, jesli juz cos reformowac to uniwersytety. Zacząć od likwidacji profesur belwederskich i zakazu habilitacji z takich niezwykle głębokich dziedzin wiedzy mjak architektura chałupy i teorii tańca.

Napisał/a: christophbyły podatki od kominów i okien, to jeszcze będzie można płacic za dziecko w szkole spoza przydziału
fakt, to duży problem dla gmin i miast, jak tu te potoki uczniów rozdzielić/połączyć

Jak już było wspomniane w dyskusji - to nie jest problem ani zmartwienie dla gienialnego kierownictwa Ministerstwa Edukacji ze wspaniałą wizją.
Na marginesie prywatnie: czy dobrze kojarzę, że Kol. Christoph to ziomek z moich rodzinnych stron (Opolskie)?

Japisz cos na preiva poszlo
Zeby odpowiedziec trza napisac nowa wiadomosc, brąborze nie naciskać "odpowiedz"

Napisał/a: Chromypies

Niedawno wkleiłem tutaj wyniki testów PISA w których polscy uczniowie wypadli dobrze, powyżej średniej OECD. Nawiasem - wszystkim tutaj to waliło. Może jednak dobrze funkcjonuje nasza szkoła, należy wprowadzać zmiany kosmetyczne, a nie przewracać cały system do góry nogami? Szkolnictwo wyższe inna bajka. Wszyscy się tej historii w gimbazie czepiają, no to może warto zapytać w ministerstwie dlaczego w klasie pierwszej gimnazjum na matmie nie wracamy do dodawania i odejmowania w zakresie do dziesięciu, a na historii znowu magluje się greckie kolumienki? Żeby wprowadzić zmiany w nauczaniu historii trzeba rozwalać gimnazja? Zresztą czy ten podręcznik w gimnazjum "niewiele różni się od tego z podstawówki" to jest sprawa mocno dyskusyjna, bo moim zdaniem różni się więcej niż "niewiele". I co ma do rzeczy posiadanie dzieci? Gdyby szkoła wyglądała tak jak chcą tego rodzice, to zapewne tej historii by nie uczono, no bo po co komu te pierdoły, panie. Plastyki i muzyki też by nie było. Zostałoby wypełnianie PITa, jak założyć firmę, obsługa kasy fiskalnej.

nasza szkola nie funkcjonuje dobrze. jestesmy sredni lub nieco, ale to naprawde nieco powyzej http://www.compareyourcountry.org/pisa/country/POL . problem z gimnazjum jest taki, ze musi wyrownywac poziom ksztalcenia z zalozenia i dlatego sporo materialu jest powtarzanego, no i ta nieszczesna przesiadka do 2-letniego liceum, 2-letniego bo praktycznie caly 3 rok to przygotowania do matury. Zreszta, prawda jest taka, ze nie widze nowych ludzi z PL na Top Coder i podejrzewam, ze Google Code Jam jest tak samo slabo obsadzone przez mlodych.

@christoph
Odpowiedziane, mam nadzieję że doszło.

1-0-1 - popieram w całej rozciągłości.

Napisał/a: 1-0-1praktycznie caly 3 rok to przygotowania do matury

Akurat to jest wina matury, nie krótkiego liceum. Matura to zawracanie głowy i można by ją nawet zlikwidować bez większej szkody dla kogokolwiek. Zamiast tego powrócić do egzaminów wstępnych na studia.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.