Środa Popielcowa. Nadzieja, nie potępienie

01.03.2017

Gest posypania głowy popiołem rozumiemy dzięki słowom wypowiadanym przez kapłana. Są one powtórzeniem słów, jakie usłyszeli Ewa i Adam po wygnaniu z raju. Jednakże w perspektywie paschalnej – bo tylko w takiej mają sens pokuta i post – są one słowami nadziei, a nie potępienia.

Obyczaj posypywania głów popiołem w Środę Popielcową (czyli na początek wielkiego postu) możemy określić jako „prastary”. Wprowadził go pod koniec XI wieku papież Urban II, ten sam który ogłosił pierwszą wyprawę krzyżową. Jednakże decyzja soboru w Benewencie była jedynie uznaniem i rozpowszechnieniem na cały Kościół wcześniejszego obyczaju.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że środę popielcową mamy „dopiero” od siódmego wieku. Wcześniej okres postny zaczynał się w poniedziałek, mieliśmy zatem popielcowe poniedziałki. Okres wielkiego postu, przybliżający wiernych do tajemnicy paschalnej, był przede wszystkim okresem pokuty osób, które swą grzesznością wykluczyły się z pełnego życia we wspólnocie wiernych.

Od początków V wieku wraz z początkiem Wielkiego Postu rozpoczynano publiczna pokutę grzeszników. W tym dniu bowiem wypędzano ze świątyń grzeszników. Osoby chcące powrócić na łono wspólnoty odbywały publiczną spowiedź, czyli wyznawały głośno swoje grzechy wobec wszystkich zgromadzonych wiernych. Po czym wszyscy wychodzili na zewnątrz kościoła, gdzie biskup i prezbiterzy posypywali głowy penitentów popiołem mówiąc: „Pamiętaj człowiecze, że jesteś prochem i w proch się obrócisz; czyń pokutę, abyś miał życie wieczne”. Następnie pokutujący nakładali pokutne szaty, które nosili przez cały okres postu. Odzyskiwali nowe w Noc Zmartwychwstania, co było symbolicznym znakiem odkupienia i wyzwolenia z więzów grzechu. Na okres pokuty byli oni także wykluczani ze wspólnoty i wypędzano ich z kościoła, niczym Adama i Ewę z raju.

Do tych publicznych aktów pokutnych zaczęli dołączać z czasem inni wierni, którzy uznając się za grzeszników, chcieli za pośrednictwem tych widomych znaków pokazać skruchę i uzyskać wybaczenie. Od X wieku obyczaj ten stawał sie coraz powszechniejszy na terenie Europy. Tak, że pod koniec XI wieku ojcowie synodalni nie mieli żadnych wątpliwości odnośnie uczynienia tego aktu pobożności pokutnej obowiązującym w całym Kościele.

W czasach współczesnych publiczne akty pokutne zaniknęły i tak naprawdę zostały zredukowane do owego dnia, gdy w sposób symboliczny posypujemy głowy popiołem. Dlatego też warto przypomnieć sobie znaczenie owego gestu.

Posypanie głowy popiołem jako akt żalu znane było już w starożytnym Egipcie i na Bliskim Wschodzie. Z czasem przejęli go Grecy i Izrael. Uczeni spierają się o genezę obyczaju, ale powszechną stałą się opinia, że był to skuteczny w swej prostocie wizualny znak żalu.

I w tym miejscu należy zwrócić uwagę na fakt, że pokuta nie jest jednoznaczna z karą. Pokuta jest znakiem żalu za wyrządzone zło i jednocześnie zadośćuczynienie. Dlatego też należy pamiętać, że chociaż Kościół instytucjonalny wyznacza formę pokuty, to tak naprawdę cała rzecz rozgrywa się pomiędzy pokutnikiem a Stwórcą. I właśnie popiół jest tego najlepszym znakiem.

Gest posypania głowy popiołem rozumiemy dzięki słowom wypowiadanym przez kapłana. Są one powtórzeniem słów, jakie usłyszeli Ewa i Adam po wygnaniu z raju. Jednakże w perspektywie paschalnej – bo tylko w takiej mają sens pokuta i post – są one słowami nadziei, a nie potępienia.

Popiół jako efekt spalania jest znakiem przemijania i śmierci i takie jest jego podstawowe znaczenie, także w kontekście pokutnych praktyk Środy Popielcowej. Jednakże wskazuje także (a może - przede wszystkim) na paschalną tajemnicę śmierci i zmartwychwstania Zbawiciela.

Tak jak Jezus – prawdziwy człowiek – obrócił się w proch, na skutek naszych grzechów, tak i my mamy nadzieję na powstanie ze zmarłych. Warunek jest jednak jeden: musimy pójść w Jego ślady , zaprzeć się samych siebie (i tego znakiem są zewnętrzne symbole pokuty). Następnie obumrzeć dla starego życia i wejść w nowe życie w Jezusie Chrystusie.

Juliusz Gałkowski

fot. Benjamin T. Liston/U.S. Navy, cc-by-2.0

Przeczytaj także
Lacrimosa. Gothic metal i Kościół Nowoapostolski

"Weź niebieską pigułkę, a historia się skończy, obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz we wszystko, w co zechcesz. Weź czerwoną pigułkę, a zostaniesz w krainie czarów i pokażę ci, dokąd prowadzi królicza nora" (Morfeusz, "Matrix", Wikicytaty)

Nieoficjalnie: Watykańska komisja stwierdziła prawdziwość pierwszych objawień w Medjugorje

Znany włoski dziennikarz zajmujący się Kościołem Andrea Tornielli opublikował w gazecie "La Stampa" tekst, w którym twierdzi, że pracująca od 2010 roku watykańska komisja powołana do zbadania fenomenu Medjugorje stwierdziła autentyczność pierwszych objawień w Bośni i Hercegowinie (wówczas Jugosławia), w 1981 roku. Natomiast późniejsze, trwające rzekomo do dziś, objawienia uznała ...

"Objawienia maryjne są znakiem czasu". Rozmowa z o. prof. Grzegorzem Bartosikiem

- Nasz świat odszedł od Boga tak daleko, począwszy od rewolucji francuskiej poprzez rozprzestrzenianie się ateizmu i materializmu, że Chrystus posyła nam swoją Matkę po to, abyśmy do Niego powrócili. To jest moim zdaniem powód, dla którego te objawienia są częstsze i obejmujące swoim przesłaniem cały świat - mówi teolog ...

Przemysław Piętak: Biedny chrześcijanin patrzy na korpo

Czy możliwa jest autentyczna wspólnota przedsiębiorców budowana z przesłanek innych niż religijne? Jedynym innym od religijnego celem o równie wspólnototwórczym ładunku emocjonalnym jest interes kraju. Jeśli istnieje kategoria zdolna do wzniesienia się przedsiębiorców ponad ich indywidualne cele, to powinien być nią patriotyzm ekonomiczny - pisze Przemysław Piętak w najnowszej "Teologii ...

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.