Piotr Pałka: Sezon transferowy uważam za otwarty

03.03.2017

Niewielu to pamięta, ale kiedyś transfery polityczne na linii PO-PiS były na porządku dziennym, a jednym z najkorzystniejszych dla PiS-u była współpraca ze śp. prof. Zytą Gilowską. Dziś, po latach budowania partii kadrowej, opartej na sprawdzonych politykach PC, profesurze i wychowankach Forum Młodych PiS, nadchodzi czas transferów.

Bez wątpienia Jacek Saryusz-Wolski wszedł w orbitę PiS-u i rozważanych jest kilka wariantów politycznych z jego udziałem. To poważny polityk, o odpowiednim etosie państwowym, żywo zainteresowany wszystkim tym, co istotne także dla PiS-u. Za wcześnie prorokować, jak ta historia się skończy, lecz bez wątpienia w kontekście nieustannej awantury z Komisją Europejską taki transfer bardzo by się rządzącym przydał.

Polityk z Łodzi nie przyprowadzi grupy wyborców, ale może wnieść wysokie kompetencje i pozycję na europejskich salonach. Może też być wiarygodnym krytykiem Donalda Tuska. Poza tym byłby to ważny sygnał, że oferta polityczna PiS-u jest dziś na tyle atrakcyjna, iż przyciąga państwowców z odległych środowisk politycznych. Gdy się myśli o 12 latach rządów, trzeba zadbać o takie szczegóły.

Piotr Pałka

Autor jest redaktorem naczelnym portalu Rebelya.pl. Powyższy tekst pochodzi z "Gazety Polskiej Codziennie" i portalu Niezalezna.pl

fot. EPP, Creative Commons Attribution 2.0 Generic

Przeczytaj także
Michał Kuź: Imperium kontratakuje

Donald Tusk został wybrany na szefa Rady Europejskiej przy tylko jednym głosie sprzeciwu. Głosie Polski. To dowód, że nie jesteśmy jeszcze w stanie szybko zmontować koalicji, która mogłaby zablokować decyzję preferowaną przez Niemcy, kiedy Berlin z całą mocą naciska na określone rozstrzygnięcie - pisze politolog, dr Michał Kuź.

Dylematy Morawieckiego. O teorii gier i grupach interesu

Nie chciałbym być w skórze wicepremiera Morawieckiego. Z jednej strony próbuje wprowadzić Konstytucję Dla Biznesu, która daje nadzieję na upodmiotowienie firm wobec działań urzędników i większą przewidywalność prowadzenia działalności. Z drugiej musi mierzyć się ze świętymi krowami w postaci międzynarodowych korporacji, których interesuje wszystko z wyjątkiem płacenia w Polsce podatków. ...

Efekt 500+

Od przyjęcia Rodziny 500+ minął rok, od wypłaty pierwszych świadczeń 10 miesięcy. Wydawać by się mogło, że jest to zbyt krótki okres, by mówić o sukcesie lub porażce programu. Okazuje się jednak, że przez ten czas 500+ wymiernie zmieniło otaczającą nas rzeczywistość - pisze Przemysław Koźmiński w najnowszej "Teologii Politycznej ...

Zaangażowany obywatel Andrzej Rzepliński

Andrzej Rzepliński, który w tym tygodniu odszdłl z Trybunału Konstytucyjnego, to osobowość prawnicza i polityczna, która zapisze się na długo w polskiej historii. Zapisze się przede wszystkim jako czołowy, choć niezbyt wyważony, głos w rodzimym sporze pomiędzy sędziowskim aktywizmem a konserwatyzmem. Spór ten zasadza się zaś na filozoficznym wręcz pytaniu: ...

Ale czy oznacza to uchylenie głównej bariery transferów, czyli zbyt sztywno i niestrawnie dla wielu nakreślonej linii 'dobrej' zmiany? Nawet bankierska wtyka pt. Morawiecki musi piać z zachwytu nad programem socjalnym rządu.

Jak widzę bzdety, którymi po.nowośmieszna karmi ludożerkę, to się kulam jak piłeczka;]
"Platforma ma tylko jednego kandydata!", albo "Jeśli będzie dwóch polskich kandydatów, to..." (to drugie lepsze, bo od samego ryśka).
Nosz ja cię przepraszam... Czy lemingi są aż takimi debilami, że łykają ten szajs?

Polski rząd ma prawo zgłosić kandydaturę Jacka Saryusza-Wolskiego i jeśli we wstępnym rozeznaniu uzyska jakieś wsparcie dające szanse tej kandydaturze, to ją zgłosi. I Partia Oszustów nie ma tu nic do gadania. Nic do gadania - nie mają również ugrupowania w PE, bo o wyborze prezydenta Europy decydują przedstawiciele rządów państw członkowskich... To jest elementarne.

O tym, że Polska nie zgłosi kandydatury Tuska można było być pewnym od czasu, kiedy on zabiegał o poparcie polskiego rządu dla swojej kandydatury - za pośrednictwem Angeli Merkel.
Przecież to była żałosna błazenada. Co on chciał niby zademonstrować?
Bo zademonstrował śmieszność;]
Jak do mnie dzwoni mamusia ucznia z technikum w poszukiwaniu praktyk zawodowych dla synka, to mi ręce opadają. Więc co można pomyśleć o takim polityku jak Tusk...?

Wielu Polaków widzi w Tusku jakiegoś tam polityka, który odniósł mieżdunarodnyj sukces w polityce. Noji okej. Można tak to widzieć. Ale jak poskrobiemy, to ta świcunca warstwa odpada i okazuje się, że ten sukces jest zrobiony ze zwykłej czarnej stali i to bez certyfikatu jakości, nie mówiąc już o kraju pochodzenia... Tusk to polityk z gatunku graczy. To nie jest polityk wizji, misji, celu, dobra publicznego, czy czegoś takiego. Dla niego polityka to podsrywanie i podkopywanie innych, oraz wspinanie się po szczeblach na coraz wyższe pozycje. Tyle i nic więcej.
Leberał pospolity typu wschodniego. Okres ochronny minął;] Czas zakończyć tę szopkę.

Moim skromnym zdaniem byłoby dobrze, gdyby korzystając z okoliczności - że stanowisko PRE jest obecnie piastowane przez osobę pochodzącą z Kaszub, a Kaszuby znajdują się na terytorium Polski - nasz rząd uzyskał, tak-jakby w zastępstwie - wstępne poparcie dla kandydatury Jacka Saryusza-Wolskiego i oficjalnie ją zgłosił.
A jeszcze lepiej byłoby, gdyby ten kandydat odniósł zwycięstwo w wyborach na Przewodniczącego Rady Europejskiej. Jeśli przegra z jakimś przyzwoitym kandydatem, to też dla Polski nie będzie gorzej, bo obecny przewodniczący Tusk ma ostre kompleksy, które orientują go przeciwko Polsce.
A kandydatura Jacka Saryusza-Wolskiego wcale nie musi wiązać się z transferem. Nawet lepiej żeby do transferu nie doszło. Niech w Partii Oszustów dojdzie do pęknięcia. To wystarczy;]

Saryusz-Wolski to ulizany unijny polityk, ale i tak zdecydowanie lepszy od Tuska. A zaszachowanie Tuska jego partyjnym kolegą - genialne. Kaczyński to jednak wytrawny polityk i przebiegły stary lis.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.