Krótka historia Białorusi

29.03.2017

W zamieszaniu – tragicznym, ale jednak zamieszaniu – związanym z protestami na Białorusi uwadze publicznej umknął ich historyczny kontekst.

(...)

Zacznijmy od przemyślenia na nowo periodyzacji białoruskiej historii. Za pierwszą wielką epokę w jej dziejach należy oczywiście uznać czasy Rusi Kijowskiej, przynajmniej od IX wieku aż po ekspansję litewską, czyli wieku XIII. To byłaby owa „pierwsza niepodległość”.

Zaznaczmy przy tym, że wtedy po raz pierwszy możemy źródłowo uchwycić nazwę „Ruś Biała” (Alba Ruthenia). Dlaczego biała? Dlaczego biała w przeciwieństwie do czerwonej na przykład, czyli dawnego Księstwa Halicko-Wołyńskiego?

Jedną z teorii można znaleźć „nawet” na Wikipedii. Mówi ona o tym, że jest to efekt zapożyczenia od ludów tureckich określenia stron świata za pomocą kolorów. Biel oznacza zachód, czerwień – południe. Problem polega na tym, że Ruś Czarna (była takowa), która powinna leżeć najbardziej na północ, znajduje się na południe od Białej.

Jest i koncepcja druga: biel Rusi symbolizuje fakt, iż nie została ona zbrukana przez Mongołów tak, jak inne jej części, np. ta, którą dzisiaj nazywamy Ukrainą. Jej „smołowa” siostra bierze wtedy swą nazwą albo od ciemnego poszycia miejscowych drzewa albo (bliskość Żmudzi!) masowego tu jeszcze pogaństwa.

Aż do XVI wieku sprawa wygląda prosto. Ruś Biała zwycięża kulturowo swego zwycięzcę militarnego. Prawo Wielkiego Księstwa Litewskiego spisane jest po rusku, który pozostaje językiem urzędowym do roku 1698. To jest „niepodległość druga”.

Jedno wydarzenie zmienia jednak wówczas dosyć wyraźnie oblicze samych Białorusinów – unia brzeska z 1596 roku. Masowo przechodzą na grekokatolicyzm (unityzm to nazwa lekko pogardliwa!), stając się coraz bardziej podobni do Polaków. Ostatnią barierą jest już w zasadzie język liturgii.

Synod zamojski w 1720 miał złamać tę barierę i zrobiłby to, ale… już za moment Katarzyna II zaczyna prowadzić politykę religijną w Rzeczpospolitej według zupełnie innego scenariusza. Specjalni wysłannicy carycy używali wszelkich podstępów, aby przyciągnąć grekokatolików nazad do prawosławia.

Po III rozbiorze Polski na okres 123 lat – Wielkie Księstwo Litewskie traci niepodległość. Po powstaniu listopadowym, w roku 1839 dochodzi do ostatecznej rozprawy z unią na tych terenach. Po greckokatolickich Białorusinach nie pozostał ślad… Wyznanie to przerwało tylko w Galicji.

Dochodzimy w naszej opowieści do momentu kluczowego, czyli do roku 1918. Jak wiedzą wszystkie polskie dzieci, Niemcy przegrały I wojnę światową na zachodzie, ale wygrały na wschodzie. Po pokoju brzeskim (znowu ten Brześć!) z marca 1918 roku pod okupacją Państw Centralnych znalazła się cała Białoruś.

Niemcy i Austriacy nie chcieli specjalnie bawić się w zarządzanie tym obszarem, tym bardziej, że coraz bardziej dostawali w tyłek od Ententy. Trzeba pamiętać, że do Anglii, Francji i w mniejszym stopniu Włoch zdążyły się już przyłączyć Stany Zjednoczone, co w sposób dramatyczny przechylało szalę zwycięstwa na ich stronę.

I tak oto, pod wilhelmińskim protektoratem, 25 marca 1918 roku powstała Białoruska Republika Ludowaz Jazepem Waronką stojącym na czele socjalistycznego rządu. Oczywiście pozycja międzynarodowa tego państwa była słabiutka – nikt nie chciał udzielać poparcia marionetkowemu tworowi przegranych Niemiec.

No… prawie nikt. Finlandia uznała. Ponadto stosunki dyplomatyczne z BRL utrzymywała Litwa, Łotwa i Ukraińska Republika Ludowa. Wystarczyło naprawdę niewiele, aby odrodzona Rzeczpospolita stała się faktem! A dlaczego nie uznała Białorusi Polska?

(...)

Całość tutaj.

Za: Kresy24.pl

Ilustracja: fragment pocztówki z czasów Białoruskiej Republiki Ludowej, NN, ijplus.ru

Przeczytaj także
Represje na Białorusi

Prawnicy z organizacji "Platforma", żądają od Prokuratora Generalnego przedstawienia materiałów, na podstawie których wszczęta została sprawa karna przeciwko członkom organizacji "Biały Legion". Obrońcy praw człowieka wydali oświadczenie, w którym wyrazili zaniepokojenie naruszeniem praw "legionistów", i apelują o zaprzestanie rozpowszechniania niepotwierdzonych informacji, których celem jest stworzenie negatywnego wizerunku oskarżonych w tej ...

22-letni obrońca Kuropat skazany na 2 lata więzienia

Dmirtij Polijenko z Mińska został skazany w październiku 2016 roku na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu za udział w "masie krytycznej". 7 kwietnia sąd w Mińsku odwiesił jednak wyrok 22-latka, ponieważ nie zrezygnował on z udziału w akcjach o charakterze politycznym i społecznym. Był jednym z tych, którzy protestowali ...

Jakóbik: Łukaszenka sprzedaje resztki suwerenności za tańszy gaz z Rosji

Prezydent Białorusi oddaje resztki suwerenności w sektorze gazowym za niższe ceny gazu. To negatywny przykład polityki energetycznej wobec Rosji.

Posowiecki system się sypie

Być może Moskwa chciała zachwiać, a może nawet obalić władzę Aleksandra Łukaszenki na Białorusi przez jakieś "orkiestrowanie" protestów. Z tym że nie oznacza to, iż gniew Białorusinów nie jest autentyczny. Sytuacja gospodarcza w kraju jest coraz gorsza. Po drugie, okazało się, że Putin sam ma kłopoty.

W niewielkich Wisznicach, 30 km od granicznego Bugu, znajduje się opuszczony zabytkowy cmentarz. Groby ziemne nie zachowały się - porasta je schludny, równy trawnik. Pozostały jednak krypty i murowane grobowce zamożnych rodów. Nazwiska znane każdemu, kto w choćby szkole podstawowej nie spał na lekcjach. Ostatnie inskrypcje, świadczące o pochówkach - z II połowy XX wieku, bodaj do lat 90 - ludzi urodzonych w okolicznych majątkach przed wiekiem, lub dawniej; ochrzczonych w obrządku słowiańskim, rzuconych przez los w odległe regiony kraju lub świata, gdzie życie oddawali Polsce i jej kulturze - kulturze z każdym rokiem bardziej odległej, oderwanej od umarłego świata, w którym przyszli na świat.

Dojmujące przeżycie, ta wizyta. To cmentarz nie setek zmarłych lub zabitych ludzi - lecz cmentarz kultury. Kultury, która wydała Radziwiłłów, Sapiehów i Chodkiewiczów, Mickiewicza, Kraszewskiego i Orzeszkową; kultury, która więź Polski z Rusią miała za naturalną i oczywistą, tak samo jak więź z chrześcijańską Europą. Więzi te były dla nich tak silne i tak na chrześcijaństwie ufundowane, że miłość wpisywano do aktów konstytucyjnych. Religia była źródłem i odbiciem tej postawy: Wschód zjednoczony z Zachodem, chrześcijaństwo greckie, łacińskie i słowiańskie (Kościół jeden i powszechny). I te imiona - ach, dziś już znane głównie z tablic nagrobnych - polskie, ale o starożytnym źródle z epoki Ojców Apostolskich, znaczące więcej niż dźwięk lub pamiątka po dziadku.

To wielkie przedsięwzięcie, któremu pokolenia poświęciły swe życie - zginęło, starte w żarnach nowoczesnych ideologii i narodów; narodów każących wybierać, czy jest się Polakiem, Litwinem, czy Rusinem. Ich spuścizna - rozdarta, zapomniana, albo rozgrabiona. Ich groby - bez potomków, mieszkających w domach przodków, wyznających ich wiarę i mówiących tym samym językiem - nawet te najtrwalsze, z kaminia, cegły i żelaza - porastają mchem, pękają, zapadają się. Zapomniane, niepotrzebne.

Jakby oni sami i ich zmagania, wysiłki, osiągnięcia - były niepotrzebne nikomu.

Takie wichry historii.

Cenne. Ciekawa jest ta mapa.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.