Posowiecki system się sypie

29.03.2017

Być może Moskwa chciała zachwiać, a może nawet obalić władzę Aleksandra Łukaszenki na Białorusi przez jakieś „orkiestrowanie” protestów. Z tym że nie oznacza to, iż gniew Białorusinów nie jest autentyczny.  Sytuacja gospodarcza w kraju jest coraz gorsza. Po drugie, okazało się, że Putin sam ma kłopoty.

Nagle na ulice miast w całej Rosji wyszły dziesiątki tysięcy ludzi w proteście przeciwko korupcji. Impulsem było ujawnienie przez opozycjonistę Aleksieja Nawalnego gigantycznego majątku premiera Dmitrija Miedwiediewa. Nawalny został zatrzymany i skazany na 15 dni aresztu oraz grzywnę. Ale władza zaczęła się chwiać.

Ktoś może powiedzieć: a co to są dziesiątki tysięcy na Białorusi i w Rosji? Otóż wyjście na ulicę w tych autorytarnych państwach wymaga wielkiej odwagi. A mimo to wychodzą także dotąd niezaangażowani ludzie. Władzy nie obalą, ale zwróćmy uwagę: przyczyną protestów są kwestie socjalne. Posowiecki model zacofanego kapitalizmu politycznego wyczerpuje swoje zasoby. Niedługo zupełnie je wyczerpie. I to jest niebezpieczna sytuacja. Nie ma takiego draństwa, takiej zbrodni, do których nie posunęłaby się autorytarna władza, przeczuwając swój koniec.

Marcin Herman

Tekst ukazał się pierwotnie w "Gazecie Polskiej Codziennie" i na portalu Niezalezna.pl

Przeczytaj także
Jakóbik: Awaria Gazociągu Jamalskiego? Zachowajmy spokój (AKTUALIZACJA)

Rosja reaguje siłą spokoju na niezręczny dla niej incydent na Gazociągu Jamalskim. Równie spokojnie odpowiada na niego strona polska. Ma prawo domagać się wyjaśnień, a może i rekompensat, ale nie może sobie pozwolić na pochopne stwierdzenia podważające jej wiarygodność. Polska, podobnie jak Rosja, musi zachować spokój. Nie ułatwiają tego tezy ...

Wojciech Mucha: Głos Europy czy chór Kremla?

Złudna jest euforia polskich internautów oraz części mediów związana z tym, że twarde stanowisko polskiego rządu ws. relokacji emigrantów odbija się szerokim echem wśród "zwykłych Europejczyków". Narracja polskiego rządu coraz częściej staje się bowiem orężem propagandy rosyjskiej, realizującej w ten sposób własne cele.

Problem dla rosyjskiej V kolumny w Polsce

Ukraiński Naftogaz poinformował 31 maja o zwycięstwie z Gazpromem przed trybunałem arbitrażowym. To koniec trzyletniej batalii sądowej z wzajemnymi roszczeniami sięgającymi 80 mld dolarów - pisze Wojciech Jakóbik.

Jakóbik: Trójmorze i gaz

Jak zwykle pasjonująca konferencja GAZTERM w Międzyzdrojach w tym roku była okazją do refleksji nad potencjałem wykorzystania koncepcji Trójmorza, czyli współpracy między trzema morzami Europy Środkowo-Wschodniej, w sektorze gazowym. Wnioski nie są optymistyczne, ale jednocześnie skłaniają do przemyślenia polskiej strategii.

Wojna, wojna, wojna. Na jesieni. W tym roku.

Zwłaszcza, że zdaniem Przełomiec Putin nie ma żadnych kłopotów i możliwe, że całe protesty zostały przez niego sztucznie wykreowane... A już na pewno ma je pod kontrolą. Łącznie z Nawalnym...

http://www.radiownet.pl/publikacje/miedwiediew-moze-stac-sie-pierwsza-ofiara-demonstracji

Jeżeli coś się zaczyna sypać to być może reżim Łukaszenki. I dla Polski jest to bardzo niebezpieczne, bo opozycja jest zbyt słaba, aby być w stanie przeciwstawić się Rosji, która na pewno nie pozwoli przesunąć się Białorusi w orbitę wpływów Zachodu.

OBALENIE
kierownika kołchozu skończy się scenariuszem krymskim.

Napisał/a: Tadeusz Zakrzewski

Zwłaszcza, że zdaniem Przełomiec Putin nie ma żadnych kłopotów i możliwe, że całe protesty zostały przez niego sztucznie wykreowane... A już na pewno ma je pod kontrolą. Łącznie z Nawalnym...

http://www.radiownet.pl/publikacje/miedwiediew-moze-stac-sie-pierwsza-ofiara-demonstracji

Jeżeli coś się zaczyna sypać to być może reżim Łukaszenki. I dla Polski jest to bardzo niebezpieczne, bo opozycja jest zbyt słaba, aby być w stanie przeciwstawić się Rosji, która na pewno nie pozwoli przesunąć się Białorusi w orbitę wpływów Zachodu.


Tak, ale chodzi o to żeby przesunąć Białoruś w orbitę NASZYCH wpływów a nie Zachodu.

Ale my już są Amerykany! :)

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.