USA bombardują syryjski reżim

07.04.2017

Amerykańskie siły zbrojnie wystrzeliły ponad 50 pocisków Tomahawk w kierunku bazy wojskowej sił prezydenta Baszara Asada. Miała być to odpowiedź na atak chemiczny, w którym zginęło kilkudziesięciu cywilów, a o który Waszyngton oskarża dyktatora.

59 Tomahawków wystrzelono z okrętów USS Ross i USS Porter. Trafiły w bazę Szajrat w środkowej Syrii, skąd miały startować samoloty, które użyły broni chemicznej.

Według nieoficjalnych informacji, sojusznik Asada, Rosja, został ostrzeżony przed atakiem, by w wyniku amerykańskiego bombardowania nie zostały zniszczony rosyjski sprzęt w Syrii. Rosja potępia atak amerykański.

We wtorek w wyniku ataku lotniczego na kontrolowane przez koalicję umiarkowanych sunnickich islamistów (Assada wspierają bliskie sobie społeczności alawickie i szyickie w Syrii) oraz prozachodniej Wolnej Armii Syrii miasto Chan Szajchun zginęło ok. 80 osób, w tym dzieci. Najprawdopodobniej w ataku użyto gazu - sarinu.

Szczegóły tutaj.

Oprac. Mad, biznesalert.pl, wp.pl

Przeczytaj także
PGNiG kupi LNG z USA. Sprzeda go na Ukrainę?

PGNiG sprowadzi gaz skroplony z USA. Podpisała też kolejną umowę na dostawy gazu na Ukrainę. Powstaje łańcuch dostaw, który ma potencjał zmienić układ sił na rynku gazu w Europie Środkowo-Wschodniej. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale kiedy pojawia się ich coraz więcej, można mieć pewność zmiany - pisze Wojciech Jakóbik.

"Wybory we Francji będą miały negatywne konsekwencje dla Polski". Rozmowa z prof. Markiem A. Cichockim

- Uważam że Unia Europejska bez Francji nie jest możliwa. Ale opuszczenie jej przez Francję, w przypadku, gdy prezydentem Republiki zostanie Le Pen, wcale nie jest przesądzone - mówi politolog i historyk idei prof. Marek A. Cichocki w wywiadzie specjalnie dla najnowszej "Teologii Politycznej Co Tydzień"pt. "Francuski wybór".

Jakóbik: Waszczykowski w Waszyngtonie. LNG, ropa i sankcje wobec Iranu [ANALIZA]

Niepewność odnośnie relacji USA-Iran utrudnia planowanie dywersyfikacji dostaw ropy do Polski z wykorzystaniem współpracy z irańskim NIOC. Z kolei polityka niezależności energetycznej podjęta przez administrację Trumpa to szansa na import tanich węglowodorów z USA. Minister spraw zagranicznych RP odwiedził Waszyngton, by rozmawiać ze swoim amerykańskim odpowiednikiem - pisze Wojciech Jakóbik, ...

Turcja murem podzielona

Według klasycznej już analizy Samuela Huntingtona współczesna Turcja należy do państw cywilizacyjnie rozerwanych. Granica między światem Zachodu a islamskim Bliskim Wschodem przebiega przez sam środek tureckiego społeczeństwa. Wiele wskazuje na to, że ostatnie referendum jeszcze bardziej ten podział pogłębiło - pisze politolog dr Michał Kuź.

Te operacje pod fałszywą flagą są już nudne. Dziwie się że Trump wspiera islamskich morderców. Pewnie sytuacja armi syryjskiej była tak dobra ŻE trzeba było wspomóc demokratyczną opozycję

zabijanie ludzi na każdym poziomie i froncie jest wielkim złem
natomiast wydaje mi się,
że amerykany chciały raczej ruskim pokazać
jak latają ich nowe zabawki
asad i gazowani cywile leżą amerykanom w kiszce s.

zginęło kilkudziesięciu cywilów

Napisał/a: Artur

zabijanie ludzi na każdym poziomie i froncie jest wielkim złem
natomiast wydaje mi się,
że amerykany chciały raczej ruskim pokazać
jak latają ich nowe zabawki
asad i gazowani cywile leżą amerykanom w kiszce s.

TOMAHAWKI
to stare zabawki.

Czy naprawdę nie można ustalić kto użył broni chemicznej? Wypierają się wszyscy. A przecież ktoś wie na pewno. A może to była tzw. osoba trzecia, która ma największy interes w tym, żeby w Syrii trwała wojna?

AP Politics‏ @
BREAKING: Senior U.S. military officials say Pentagon looking into whether Russia participated in Syrian chemical weapons attack.
6:31 PM · 7.04.2017

Tr_ump dog_ada się z Putin_em - źle

Trum_p nie dogad_a się z Puti_nem - źle

T_rump - źle

Napisał/a: Andrzej ROCKSTOMAHAWKI
to stare zabawki.

myślę, że wiele się nie pomyliłem
ruscy testowali swoje kalibry
ameryka przetestowała swoje

stare info za pap
Dwa małe okręty rakietowe rosyjskiej Floty Czarnomorskiej wpłynęły w środę na Morze Śródziemne i kierują się w stronę wybrzeża Syrii - podały rosyjskie media. Tureckie lokalne media opublikowały zdjęcia pokazujące wpłynięcie jednostek na wody Bosforu.

Według doniesień medialnych są to nowe jednostki, zwodowane w zeszłym roku - Sierpuchow i Zielonyj Doł, wyposażone są w pociski manewrujące Kalibr-NK.

Pod koniec września informowano, że na Morze Śródziemne wpłynęła fregata Admirał Giygorowicz. Również ona uzbrojona jest w pociski manewrujące.

Według agencji Interfax obecnie na Morzu Śródziemnym działa ok. 10 rosyjskich okrętów wojennych, których zadaniem jest ochrona sił Rosji w Syrii. Chodzi szczególnie o zabezpieczenie z morza portu marynarki wojennej w Tartus w zachodniej Syrii, a także o bazę sił powietrznych w Latakii.

We wtorek podawano, że Rosjanie rozmieścili w Syrii zaawansowany rakietowy system obrony powietrznej SA-23 Gladiator (w Rosji znany jako S300VM lub Antej 2500). Jest to system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej zaprojektowany do ochrony oddziałów wojskowych i strategicznych instalacji wojskowych. Z informacji medialnych wynika, że broń ta została dostarczona do Syrii właśnie przez port Tartus.

PAP - mini

Trump lepiej tego rozegrać nie mógł. Za jedną salwą przekazał światu kilka informacji. Po pierwsze: dotarło do wszystkich, że Ameryka Obamy to już przeszłość (Obama w analogicznej sytuacji sprzed kilku lat zwyczajnie stchórzył). Po drugie: Ameryka ciągle ma możliwości uderzania w dowolnym punkcie świata w ciągu kilkunastu godzin od podjęcia decyzji, przez ostatnie 8 lat nie robiła tego nie z powodu niemocy technicznej czy finansowej, ale z powodu miałkości swojego kierownictwa. Po trzecie: cały świat widzi, kto znowu zaczyna rozdawać karty na Bliskim Wschodzie. Przekaz jest jasny - podpadasz, to chociażbyś był nawet osobistym pupilem Putina i turbanów z Teheranu, zostaniesz zaorany w ciągu kilkunastu godzin.
A w wielkim skrócie: Trump oznajmił sojusznikom i przeciwnikom, że w miasteczku znowu jest szeryf.

Napisał/a: Szymon z KarwowaA w wielkim skrócie: Trump oznajmił sojusznikom i przeciwnikom, że w miasteczku znowu jest szeryf.

jest jakaś szansa na to

szkoda, że nie walnął w prawdziwych sariniarzy -
bo nie wierzę, że Asad tak głupi aby się sarinem wystawiać

no ale hameryka ma inne cele niż sprawiedliwość

Patrzę na różne przekaziory i podają mi, że zbombardowano nie tyle "syryjski reżim", co 3 lub 4 syryjskich poborowych oraz od 2 do 9 cywilów (w tej ostatniej liczbie ma się znajdować czwórka dzieci).

USA przed atakiem wpierw kurtuazyjnie ostrzegły syryjską bazę - bowiem "zadbano o zminimalizowanie ryzyka dla rosyjskiego lub syryjskiego personelu na lotnisku".
Skutkiem tego z bazy ewakuowano nie tylko żołnierzy i specjalistów rosyjskich, ale i większość samolotów. Pozostało tylko 6 niesprawnych maszyn, które prawdopodobnie uległy zniszczeniu. Są sprzeczne doniesienia o rozmiarach uszkodzeń pasów startowych.

No nic, to są pierwsze doniesienia, mogą być nieścisłe. Ale jeśli tak mikre rezultaty się potwierdzą, to raczej nie wywołają one na nikim wrażenia. W takim wypadku nasuwają mi się dwa warianty:
1) Amerykanie chcieli spowodować większe szkody, ale spartolili sprawę. Cóż, zdarza się. W takim wypadku ataki najpewniej zostaną wznowione. Najbliższe dni to pokażą.
2) Cała akcja od początku miała być tylko propagandowym fajerwerkiem (choć rodziny tych kilkunastu ofiar będą miały zdanie odrębne). Trump naprężył muskuły przed swoimi jastrzębiami, a do Putina puścił oko: 'Wiesz, Wołodia, mógłbym mocniej. Ale po co, dogadajmy się."

"The U.S. missile attack on a Syrian air base can be read as President Donald Trump sending this message about North Korea: "When I make a threat, I am serious about it."

North Korea, which fired a ballistic missile into the sea one day before Trump's summit meeting with China's President Xi Jinping, was a top agenda for the first meeting between the leaders of the world's two largest economies.
Analysts told CNBC after the attack on Syria that while the latest development replaced North Korea as the immediate security risk, it elevates concerns about the hermit nation.

"I think it actually raises the importance of the North Korea issue. Remember Kim Jung Un recently used a nerve agent to assassinate his half brother, allegedly, in Malaysia, showing the U.S. it is willing to do military action unilaterally. … I think it definitely raises the stakes for China in looking at what the states might do about North Korea," David Dollar, senior fellow at the Brookings Institute, said on CNBC's "Street Signs."

"I don't think it's deliberately aimed at China but obviously the U.S. felt it didn't need to wait until after that summit. They didn't hesitate to do it in the middle of the summit so that's sending a certain kind of message to Xi Jinping," he added.
Reva Goujon, vice president of global analysis at Stratfor, said the Tomahawk missile attack signaled that Trump is "willing to take action" after wide speculation that he is a president who "is all bark and no action.""

http://www.cnbc.com/2017/04/07/syria-attack-is-trumps-way-of-saying-to-north-korea-when-i-make-a-threat-i-am-serious.html

Naprawdę, chciałbym mocno wierzyć w to, że Amerykanie w Syrii walczą z ISIS. Ostatnie amerykańskie działania wskazywały nawet na to, że coś jest na rzeczy. Ale zbombardowanie bazy wojsk syryjskich jest dużym bonusem dla ISIS.
I nie usprawiedliwia tego nawet fakt, że prezydent Chin, którego Trump akurat gości w Ameryce, na widok tego wyczynu jęknął z podziwem: Łał!

Najsensowniejszą ynterpretacją jest taka, że ta akcja jest jednorazowa, Murykę Assad obchodzi tyle co śnieg, a celem była demonstracja siły na okazję wizyty prezydenta Chin w Waszyngotnie. Oczywiście za truciem gazem też stali Murykanie, niekoniecznie bezpośrednio.

Taki miał być fajny ten Trump, miał się dogadać z innym "silnym przywódcą", a tu taki klops. Tacy ludzie jak Lewarek są strasznie rozczarowani. Póki co wersja jest taka, że Trump dalej jest fajny, ale w jego otoczeniu są sami źli ludzie i to oni nie pozwalają na porozumienie z katechonem. Ciekawe co Rosja zrobi, pewnie nic, jak im Turcy strącili samolot, to zabronili swoim jeździć na wakacje.

Napisał/a: Chromypies

Taki miał być fajny ten Trump, miał się dogadać z innym "silnym przywódcą", a tu taki klops. Tacy ludzie jak Lewarek są strasznie rozczarowani. Póki co wersja jest taka, że Trump dalej jest fajny, ale w jego otoczeniu są sami źli ludzie i to oni nie pozwalają na porozumienie z katechonem. Ciekawe co Rosja zrobi, pewnie nic, jak im Turcy strącili samolot, to zabronili swoim jeździć na wakacje.

JEST dokładnie odwrotnie. Kiedy wyszło na jaw, że połowa sztabu Trumpa to ruscy jurgieltnicy i afera nie cichnie, musiał zagrać fałszywe nuty. Szczęśliwie kacapskie sałdaty zostały ostrzeżone w porę więc cały spektakl świetnie się udał.

- Jakie mieliście dowody na to, że to faktycznie Syria i Assad dokonali ataku we wtorek? Teraz musicie się tłumaczyć. Nie tylko przed opinią publiczną, ale także przed Kongresem i Radą Bezpieczeństwa ONZ. Ameryka jest w defensywie po tym ruchu – komentuje Mariusz „Max” Kolonko.

http://www.kresy.pl/wydarzenia,bezpieczenstwo-i-obrona?zobacz/zly-ruch-teraz-to-usa-musza-sie-tlumaczyc-max-kolonko-krytykuje-trumpa-za-atak-w-syrii-video

Celne spostrzeżenie. Rząd Polski poparł ten atak, to może warto byłoby zapytać o te dowody panią premier.

No wlasnie, są juz dowody, ze to Asad i oczywiscie Ruscy? Czy bedzie tak jak w Iraku, gdzie po latach przyznano, ze to ich sluzby specjalne narysowaly te legendarne ciezarowki, w ktorych przewozono bron chemiczna?
Zaatakowac na podstawie narysowanych przez siebie ciezarowek to tylko USA potrafi :)

A 51-szy tomahawk trafił w Ivankę...

Napisał/a: Andrzej ROCKSpołowa sztabu Trumpa to ruscy jurgieltnicy
Taa, łykaj te pierdoły dalej. Świetnie się te jurgieltniki kryją, bo resety, kładzenie uszu po sobie, transfer technologi do Rosji był za poprzedniej administracji. Tamci chyba więcej brali, bo i lepiej pracowali dla Putina. Ruscy to jest niesamowita potęga, połowa administracji prezydenta USA(no sam prezydent podobno też) to agenci Kremla. Rosja już chyba powinna całym światem niepodzielnie rządzić skoro wybierają sobie w USA władzę jaka im pasuje? Ale chyba im się nie chce, przynajmniej na razie, nasze szczęście.

Moim zdaniem, zbombardowanie syryjskiej bazy lotniczej to faktycznie działanie propagandowe Trumpa, ale pożyjemy, zobaczymy, jak mawiają Rosjanie.

500.

BŁĄD

wewnętrzny serwera

Mędrzec pustyni radzi: napij się herbaty
i wróć do serwisu Rebelya.pl

Napisał/a: Chromypies

Napisał/a: Andrzej ROCKSpołowa sztabu Trumpa to ruscy jurgieltnicy
Taa, łykaj te pierdoły dalej. Świetnie się te jurgieltniki kryją, bo resety, kładzenie uszu po sobie, transfer technologi do Rosji był za poprzedniej administracji. Tamci chyba więcej brali, bo i lepiej pracowali dla Putina. Ruscy to jest niesamowita potęga, połowa administracji prezydenta USA(no sam prezydent podobno też) to agenci Kremla. Rosja już chyba powinna całym światem niepodzielnie rządzić skoro wybierają sobie w USA władzę jaka im pasuje? Ale chyba im się nie chce, przynajmniej na razie, nasze szczęście.

Napisałem połowa SZTABU. Bez poparcia Kremla Trump wyborów by nie wygrał.

Napisał/a: Gatsby No wlasnie, są juz dowody, ze to Asad i oczywiscie Ruscy? Czy bedzie tak jak w Iraku, gdzie po latach przyznano, ze to ich sluzby specjalne narysowaly te legendarne ciezarowki, w ktorych przewozono bron chemiczna?

Kurza stopa, jakie dowody? Jakie ma znaczenie kto dokonał ataku i czy w ogóle atak chemiczny miał miejsce?
Znaczenie ma to, że administracja amerykańska pokazała, że wraca do twardej polityki i nie pozwoli się wysiudać z Bliskiego Wschodu byłe łapsom.

Gdzie Izrael nie może, tam USA pośle.

Napisał/a: Szymon z Karwowa

Znaczenie ma to, że administracja amerykańska pokazała, że wraca do twardej polityki i nie pozwoli się wysiudać z Bliskiego Wschodu byłe łapsom.

Przypomni Kolega, kiedy ostatnio administracja amerykańska prowadziła miękką politykę na Bliskim Wschodzie ?

A Jeden Tomahawk miał awarię namierzania i uderzył w Sztokholm.

Napisał/a: Baloun

Napisał/a: Szymon z Karwowa

Znaczenie ma to, że administracja amerykańska pokazała, że wraca do twardej polityki i nie pozwoli się wysiudać z Bliskiego Wschodu byłe łapsom.

Przypomni Kolega, kiedy ostatnio administracja amerykańska prowadziła miękką politykę na Bliskim Wschodzie ?

Pierwsze przykłady z brzegu - kompromitacja Obamy po pierwszym ataku chemicznym Asada. Zapowiadano, że użycie broni masowego rażenia jest linią, po przekroczeniu której USA dokona interwencji w Syrii, po czym broni chemicznej użyto, a Obama wycofał się rakiem. Druga sprawa - umowa atomowa z Iranem.

Napisał/a: Szymon z Karwowa

Pierwsze przykłady z brzegu - kompromitacja Obamy po pierwszym ataku chemicznym Asada. Zapowiadano, że użycie broni masowego rażenia jest linią, po przekroczeniu której USA dokona interwencji w Syrii, po czym broni chemicznej użyto, a Obama wycofał się rakiem. Druga sprawa - umowa atomowa z Iranem.

Aaa rozumiem, dla Kolegi nienapierdalanie bombami = miękka polityka.

Napisał/a: Baloun Aaa rozumiem, dla Kolegi nienapierdalanie bombami = miękka polityka.

Zachodzi podejrzenie, że imperium, które od czasu do czasu nie "ponapierdala bombami" imperium już nie jest, w tym sensie zgoda. Miękka polityka Obamy doprowadziła do tego, co jeszcze za Busha juniora było nie do pomyślenia - Moskwa i Teheran stały się głównymi rozgrywającymi na Bliskim Wschodzie.

Napisał/a: Chromypies

Taki miał być fajny ten Trump, miał się dogadać z innym "silnym przywódcą", a tu taki klops. Tacy ludzie jak Lewarek są strasznie rozczarowani.

Tacy ludzie są strasznie i bardzo a okropnie rozczarowani. Bo dla takich ludzi najważniejszym problemem Bliskiego Wschodu jest ISIS i prezydent USA dawał nadzieję na to, że ma chęć zlikwidować tę bandę. A tymczasem wali w bazę, z której startowały samoloty walczące z bandytami. Priorytety mu się zmieniły. Zdaje się, że kolega Szymon z Karwowa najlepiej wyczuł o co chodzi i co teraz jest najważniejsze:

Napisał/a: Szymon z KarwowaKurza stopa, jakie dowody? Jakie ma znaczenie kto dokonał ataku i czy w ogóle atak chemiczny miał miejsce?Znaczenie ma to, że administracja amerykańska pokazała, że wraca do twardej polityki i nie pozwoli się wysiudać z Bliskiego Wschodu byłe łapsom.

Przepraszam ale kto w tym momencie szturmuje dwa największe miasta w posiadaniu ISIS? Rosjanie z Assadem czy Amerykanie z sojusznikami? Skoro Assad tak "skutecznie walczy" z ISIS czemu do dnia dzisiejszego nie udało mu się odblokować Deir ez-Zor?

Na twiterze piszą, że Amerykanie bombardowali pustą bazę, gdyż zanim ją zbombardowali poinformowali o tym Rosjan, a Rosjanie Syryjczyków

Napisał/a: Roberto Carlos

Na twiterze piszą, że Amerykanie bombardowali pustą bazę, gdyż zanim ją zbombardowali poinformowali o tym Rosjan, a Rosjanie Syryjczyków

No to jeszcze raz - najlepszy wpis, jaki pojawił się w tym wątku:

Napisał/a: Szymon z KarwowaKurza stopa, jakie dowody? Jakie ma znaczenie kto dokonał ataku i czy w ogóle atak chemiczny miał miejsce?Znaczenie ma to, że administracja amerykańska pokazała, że wraca do twardej polityki i nie pozwoli się wysiudać z Bliskiego Wschodu byłe łapsom.

Napisał/a: Tadeusz Zakrzewski

Pan Stanisław już wie kto za tym wszystkim stoi:
https://m.youtube.com/watch?v=aTJ4eZVR1fI

I pewnie ma rację. Dotyczy to zresztą całego rozgardiaszu na Bliskim Wschodzie. Cui prodest scelus, is fecit.

W takim razie pan Stanisław jest albo lepiej poinformowany niż amerykański wywiad albo Waszyngton wykonuje polecenia Jerozolimy. Jak dla mnie obie te opcje są raczej mało prawdopodobne... :)

Napisał/a: Tadeusz Zakrzewski pan Stanisław jest albo lepiej poinformowany niż amerykański wywiad

O to akurat nietrudno, co przypadek rzekomej obecności broni masowego rażenia w Iraku najlepiej dowodzi.

Napisał/a: Tadeusz Zakrzewskialbo Waszyngton wykonuje polecenia Jerozolimy

E tam, zaraz polecenia...

Napisał/a: lewarek.pl Tacy ludzie są strasznie i bardzo a okropnie rozczarowani. Bo dla takich ludzi najważniejszym problemem Bliskiego Wschodu jest ISIS i prezydent USA dawał nadzieję na to, że ma chęć zlikwidować tę bandę. A tymczasem wali w bazę, z której startowały samoloty walczące z bandytami. Priorytety mu się zmieniły. Zdaje się, że kolega Szymon z Karwowa najlepiej wyczuł o co chodzi i co teraz jest najważniejsze:
No jasne, sowieckim konserwatystom najbardziej na serduszku leży los bliskowschodnich dzieci ofiar ISIS. Się wzruszyłem. Myśleli, że teraz Putin będzie sobie hasał, dopieszczał dyktatorów ze swojej stajni i przede wszystkim zglanuje Ukrainę z przyzwoleniem USA, ale chyba dupa.
P.S. Jak panu Stanisławowi kartofle w piwnicy zgniją, to też wina Izraela?

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.