USA wypowiadają paryskie porozumienie klimatyczne. Co to oznacza dla Polski?

02.06.2017

Podczas szczytu Unia Europejska-Chiny zaplanowanego na 2 czerwca strony mają zaprezentować wspólne stanowisko w sprawie decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa o woli opuszczenia przez jego kraj porozumienia klimatycznego. Czy Polska ugra tam coś dla energetyki? – zastanawia się Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl.

Wyjście Stanów Zjednoczonych z układu o wspólnych działaniach na rzecz walki ze zmianami klimatu zajmie trzy, cztery lata, jak twierdzi przewodniczący Komisji Europejskiej Jean Claude Juncker.

Dziś prezydent USA Donald Trump ogłosił w ogrodach Białego Domu: - USA całkowicie wstrzymują wprowadzanie w życie niewiążącego porozumienia paryskiego oraz drakońskich finansowych i gospodarczych obciążeń, jakie umowa ta nakłada na nasz kraj.

Reuters dowiedział się, że na spotkaniu premiera Chin Li Keqianga z przedstawicielami 28 państw członkowskich Unii Europejskiej ma zakończyć się wspólnym oświadczeniem popierającym pełną implementację porozumienia zawartego w Paryżu w 2015 roku. Ma zawierać apel o odejście od paliw kopalnych, rozwój zielonych technologii i wsparcie na sumę do 100 mld dolarów rocznie do 2020 roku dla biedniejszych państw na zmniejszenie emisji.

Jeszcze na szczycie ekonomicznym w Davos prezydent Chin Xi Jinping apelował do USA o utrzymanie polityki klimatycznej. Zapewniał, że jego kraj może stać się liderem w tym zakresie. Trump zdecydował jednak o porzuceniu układu. Komisja uznała decyzję USA za „smutny dzień dla globalnej społeczności”. – Próżnię, którą stworzą USA będzie trzeba wypełnić, a Europa ma aspirację stania się liderem procesu – powiedział Juncker.

W szczycie UE-Chiny weźmie udział przewodniczący Rady Europejskiej, Polak, Donald Tusk. Nie wiadomo, jakie stanowisko zajmie. Będzie prawdopodobnie pod wpływem stanowiska polskiego, które zakłada, że porozumienie klimatyczne z Paryża jest korzystne, bo pozwala krajom świata dochodzić do realizacji głównego celu, czyli redukcji emisji, własnymi ścieżkami. Polacy chcieli wykorzystać paryski układ do zmiany porozumienia klimatycznego.

Z tego punktu widzenia wyjście USA z układu będzie działać dla Polski negatywnie w dwóch kierunkach. Z jednej strony osłabia porozumienie, którego Polacy używają do argumentacji za ewolucyjną, a nie radykalną polityką klimatyczną. Z drugiej zmusza Unię Europejską do bardziej zdecydowanych kroków w celu przejęcia przywództwa w walce ze zmianami klimatu. To kolejne argumenty dla zwolenników ambitnej polityki klimatycznej, którzy spierają się z Polską w Radzie Europejskiej.

Polacy mogą jednak poprzeć stanowisko Trumpa w celu oddziaływania na politykę klimatyczną Unii Europejskiej w celu jej osłabienia. Może to dać niespodziewany efekt na szczycie UE-Chiny. Taki ruch groziłby ostracyzmem w Unii Europejskiej podobnym do widocznej samotności w głosowaniu nad reformą systemu handlu emisjami (EU ETS) przegranym przez Polskę 27 do 1.

– My ciągle jesteśmy na dorobku i na szybkiej ścieżce rozwoju. Unia Europejska powinna dotrzymać tempa krajom azjatyckim, które się dynamicznie rozwijają, Unia powinna być partnerem dla Stanów Zjednoczonych. Rodzi się pytanie, czy w tej sytuacji UE jest  w stanie pozwolić sobie na to, aby być liderem w redukcji emisji CO2, ale bardzo dużym kosztem ekonomicznym, co spowoduje, że będziemy przegrywać ze Stanami Zjednoczonymi – ocenił Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii RP na II Okrągłym Stole Energetycznym pod patronatem BiznesAlert.pl.

Jednak nie wykluczając się z dyskusji, podczas negocjacji zapisów komunikatu z Brukseli, Polacy mogą zagrać ostro o wspomniane przez UE i Chiny 100 mld dolarów na pomoc w obniżaniu emisji. Powinniśmy twardo postawić warunki poparcia stanowiska UE-Chiny za ambitną polityką klimatyczną. Środki na redukcję emisji mogą pomóc w modernizacji energetyki polskiej, która ma problemy z finansowaniem swych inwestycji.

Wojciech Jakóbik

Autor jest redaktorem naczelnym portalu Bizes Alert, z którego pochodzi powyższy tekst

Przeczytaj także
Jakóbik: Awaria Gazociągu Jamalskiego? Zachowajmy spokój (AKTUALIZACJA)

Rosja reaguje siłą spokoju na niezręczny dla niej incydent na Gazociągu Jamalskim. Równie spokojnie odpowiada na niego strona polska. Ma prawo domagać się wyjaśnień, a może i rekompensat, ale nie może sobie pozwolić na pochopne stwierdzenia podważające jej wiarygodność. Polska, podobnie jak Rosja, musi zachować spokój. Nie ułatwiają tego tezy ...

Wojciech Mucha: Głos Europy czy chór Kremla?

Złudna jest euforia polskich internautów oraz części mediów związana z tym, że twarde stanowisko polskiego rządu ws. relokacji emigrantów odbija się szerokim echem wśród "zwykłych Europejczyków". Narracja polskiego rządu coraz częściej staje się bowiem orężem propagandy rosyjskiej, realizującej w ten sposób własne cele.

Problem dla rosyjskiej V kolumny w Polsce

Ukraiński Naftogaz poinformował 31 maja o zwycięstwie z Gazpromem przed trybunałem arbitrażowym. To koniec trzyletniej batalii sądowej z wzajemnymi roszczeniami sięgającymi 80 mld dolarów - pisze Wojciech Jakóbik.

Lata dziewięćdziesiąte. Przaśny sklepik z marzeniami

Po ponad ćwierćwieczu na ekrany telewizorów wrócił kultowy serial "Miasteczko Twin Peaks", stworzony przez Davida Lyncha i Marka Frosta. Na początku lat 90. XX w. oglądaliśmy go także w Polsce, pełni nadziei, że teraz będzie u nas jak na Zachodzie. Nie rozumieliśmy lekcji, jaka płynęła z amerykańskiego serialu: Zachód to ...

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.