Niemcy: Kanclerz Angela Merkel zmienia zdanie w sprawie "małżeństw homoseksualnych"

27.06.2017

Jeszcze w 2015 roku Angela Merkel mówiła "osobiście uważam, że małżeństwo oznacza kobietę i mężczyznę, którzy żyją razem". Teraz mówi, że zmienia zdanie pod wpływem spotkania z parą lesbijek, które wychowują ośmioro adoptowanych dzieci.

Podczas dyskusji zorganizowanej w Berlinie przez redakcję czasopisma dla kobiet "Brigitte" Merkel powiedziała , że chciałaby, aby decyzja w sprawie tzw. małżeństw homoseksualnych była "raczej decyzją podjętą zgodnie z sumieniem niż wynikiem decyzji przeforsowanej przez nią poprzez dyscyplinę partyjną". Niemiecka agencja DPA twierdzi, że CDU ustaliła zmianę stanowiska ze swoim tradycyjnym, bardziej konserwatywnym koalicjantem, CSU.

Więcej na ten temat tutaj.

Oprac. Mad, gosc.pl

Przeczytaj także
Jakóbik: Trójmorze i gaz

Jak zwykle pasjonująca konferencja GAZTERM w Międzyzdrojach w tym roku była okazją do refleksji nad potencjałem wykorzystania koncepcji Trójmorza, czyli współpracy między trzema morzami Europy Środkowo-Wschodniej, w sektorze gazowym. Wnioski nie są optymistyczne, ale jednocześnie skłaniają do przemyślenia polskiej strategii.

Weimarski trójkąt ognia

Po wyborach we Francji Polska staje przed nowymi wyzwaniami. Zarówno Paryż, jak i Warszawa będą bowiem starały się wpłynąć na decyzje, jakie podejmuje najpotężniejszy kraj UE - Niemcy - i ciągnęły Berlin w przeciwnych kierunkach - pisze politolog, dr Michał Kuź.

Irlandia Północna a sprawa polska

Donald Tusk twórczo przenosi na grunt europejski swoje piarowe sztuczki z Polski. I co mu kto zrobi?

"Wybory we Francji będą miały negatywne konsekwencje dla Polski". Rozmowa z prof. Markiem A. Cichockim

- Uważam że Unia Europejska bez Francji nie jest możliwa. Ale opuszczenie jej przez Francję, w przypadku, gdy prezydentem Republiki zostanie Le Pen, wcale nie jest przesądzone - mówi politolog i historyk idei prof. Marek A. Cichocki w wywiadzie specjalnie dla najnowszej "Teologii Politycznej Co Tydzień"pt. "Francuski wybór".

Katastrofa migracyjna w 2015 dokonała się po tym jak kanclerz Niemiec przestraszyła się jak w mediach będzie wyglądała niemiecka policja zawracająca "uchodźców" na granicy. Wcześniej było spotkanie z pakistańską dziewczynką w przedszkolu zakończone płaczem.

Teraz pod wpływem spotkania z jedną parą lesbijek zamierza zmienić definicję małżeństwa.

To jest jakaś polityk absolutna, zero własnych przekonań, pustka sterowana jedynie rządzą utrzymania się u władzy.

Co jest smutne, to fakt, że i tak jest lepsza dla nas od Szulcowej alternatywy.

Jeśli nie jest to wyborcza gierka pod wrażliwych inaczej, to na przyszłość może im z tego wyjść jakiś fajny dinks do klasyfikowania państw pod względem "euro-praworządności".
U nas rzopa opublikowała jakieś badania opinii w tym tomacie, jakby chcieli jakiś nowy front otwierać.

ach, czegóż Merkel nie zrobi dla władzy

Napisał/a: Zjerzy B.

Katastrofa migracyjna w 2015 dokonała się po tym jak kanclerz Niemiec przestraszyła się jak w mediach będzie wyglądała niemiecka policja zawracająca "uchodźców" na granicy. Wcześniej było spotkanie z pakistańską dziewczynką w przedszkolu zakończone płaczem.

Teraz pod wpływem spotkania z jedną parą lesbijek zamierza zmienić definicję małżeństwa.

To jest jakaś polityk absolutna, zero własnych przekonań, pustka sterowana jedynie rządzą utrzymania się u władzy.

Co jest smutne, to fakt, że i tak jest lepsza dla nas od Szulcowej alternatywy.

Dlaczego smutne? Mnie to jakoś nie zasmuca, mimo szczerych chęci. Po chwili zawsze pojawia się ułybka na uście.

Coś jak u nas kiedy po czarnym marszu poseł kaczyński się wystraszył i kazał swojej cywilbandzie nie poprzeć zakazu aborcji.

Napisał/a: Jon Jonovvski

Coś jak u nas kiedy po czarnym marszu poseł kaczyński się wystraszył i kazał swojej cywilbandzie nie poprzeć zakazu aborcji.


a Episkopat poparł?

Napisał/a: 1-0-1

Napisał/a: Jon Jonovvski

Coś jak u nas kiedy po czarnym marszu poseł kaczyński się wystraszył i kazał swojej cywilbandzie nie poprzeć zakazu aborcji.


a Episkopat poparł?

Nie poparł tylko karania kobiet.

Napisał/a: Jon Jonovvski

Napisał/a: 1-0-1

Napisał/a: Jon Jonovvski

Coś jak u nas kiedy po czarnym marszu poseł kaczyński się wystraszył i kazał swojej cywilbandzie nie poprzeć zakazu aborcji.


a Episkopat poparł?

Nie poparł tylko karania kobiet.

Tak się składa, że była to istota tego projektu.

Napisał/a: consumerTak się składa, że była to istota tego projektu.

To nie jest prawda. Istotą było to czego nie zrobić lekarz a bez lekarza raczej nie da się przeprowadzić tzw zabiegu aborcji.

Nadmieniam, że w Deutsches Reich związki partnerskie są od dawna legalne.

Napisał/a: consumer

Napisał/a: Jon Jonovvski

Napisał/a: 1-0-1

Napisał/a: Jon Jonovvski

Coś jak u nas kiedy po czarnym marszu poseł kaczyński się wystraszył i kazał swojej cywilbandzie nie poprzeć zakazu aborcji.


a Episkopat poparł?

Nie poparł tylko karania kobiet.

Tak się składa, że była to istota tego projektu.

Nie. Projektodawcy chcieli się wycofać z karania kobiet.

Napisał/a: Jon Jonovvski

Napisał/a: consumer

Napisał/a: Jon Jonovvski

Napisał/a: 1-0-1

Napisał/a: Jon Jonovvski

Coś jak u nas kiedy po czarnym marszu poseł kaczyński się wystraszył i kazał swojej cywilbandzie nie poprzeć zakazu aborcji.


a Episkopat poparł?

Nie poparł tylko karania kobiet.

Tak się składa, że była to istota tego projektu.

Nie. Projektodawcy chcieli się wycofać z karania kobiet.

Tiaaa...Na etapie gadania z mównicy sejmowej przy okazji prezentacji projektu. Problem w tym, że na tym etapie było to proceduralnie niemożliwe. ;oDDD

Napisał/a: consumerProblem w tym, że na tym etapie było to proceduralnie niemożliwe.

Proceduralnie niemożliwe? No, przez wnioskodawcę - może nie, ale przez Wysoką Izbę - rzeczona zmiana była jak najbardziej możliwa... (ale wygodniej było umyć ręce).

piszecie o architekcie i strategu ww ustawy aa jak o il Principe lub demiurgu, którego obserwował Machiavelli

Napisał/a: japisz

Napisał/a: consumerProblem w tym, że na tym etapie było to proceduralnie niemożliwe.

Proceduralnie niemożliwe? No, przez wnioskodawcę - może nie, ale przez Wysoką Izbę - rzeczona zmiana była jak najbardziej możliwa... (ale wygodniej było umyć ręce).

Najwygodniej to było napisać taką bzdetną ustawę bez uzgodnienia jej treści z nikim - ani z Episkopatem, ani innymi organizacjami prolajf, aby móc potem chodzić w glorii niepokalanych bojowników z aborcją, którzy ukazali prawdziwe oblicze obłudy.

Troszku mje się w uście zbiera jak widzę takich świętoszków.

Napisał/a: consumer

Napisał/a: japisz

Napisał/a: consumerProblem w tym, że na tym etapie było to proceduralnie niemożliwe.

Proceduralnie niemożliwe? No, przez wnioskodawcę - może nie, ale przez Wysoką Izbę - rzeczona zmiana była jak najbardziej możliwa... (ale wygodniej było umyć ręce).

Najwygodniej to było napisać taką bzdetną ustawę bez uzgodnienia jej treści z nikim - ani z Episkopatem, ani innymi organizacjami profajf, aby móc potem chodzić w glorii niepokalanych bojowników z aborcją, którzy ukazali prawdziwe oblicze obłudy.

Troszku mje się w uście zbiera jak widzę takich świętoszków.

https://youtu.be/dVuz10wpkx0

Napisał/a: consumerNajwygodniej to było napisać taką bzdetną ustawę bez uzgodnienia jej treści z nikim - ani z Episkopatem, ani innymi organizacjami profajf, aby móc potem chodzić w glorii niepokalanych bojowników z aborcją, którzy ukazali prawdziwe oblicze obłudy.

Troszku mje się w uście zbiera jak widzę takich świętoszków.


Ja trochę mam kaca, bo głupi podpisałem się pod inicjatywą, zwłaszcza że do wspierania inicjatyw "za życiem" zachęcał na kazaniu ksiądz (a "przypadkiem" przed kościołem zbierano równocześnie podpisy) - nie przyszło mi do głowy rozkminiać jaka jest relacja: stanowisko episkopatu a szczegółowa treść projektu obywatelskiego; dla mnie było oczywiste że skoro proboszcz popiera i apeluje poparcie inicjatywy... no tak zostałem ogłupiony przez prolajfowców i kler (a potem się okazało że kler oficjalnie TEJ inicjatywy wcale nie popierał).

W Kościele Wielebnego Chujeckiego i czcigodnego x. Międlara nie ma takich przypałów

Zobaczymy...
Aborcja wraca do Sejmu

ANDRZEJ STANKIEWICZ
Dziś o 06:07
Skomentuj 480 0
Aborcja wraca do Sejmu Aborcja wraca do Sejmu - Maciej Stankiewicz / Onet
Jest nowy projekt ograniczający aborcję. Napisał go słynny Instytut Ordo Iuris — ten sam, który lansował w Sejmie ustawę całkowicie zakazującą aborcji, co wywołało masowe protesty kobiet. Nowy projekt prawnicy z Ordo Iuris napisali na prośbę posłanki Anny Siarkowskiej i to ona zebrała wymaganą liczbę poselskich podpisów, aby ruszyły nad nim prace.

Projekt całkowicie likwiduje możliwość przerwania ciąży w jednym z trzech dotychczas legalnych przypadków — gdy badania wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu
Posłanka Anna Siarkowska (kiedyś Kukiz'15, dziś koło Republikanie) chce ten projekt wprowadzić pod obrady Sejmu jako propozycję poselską. A to najszybsza możliwa ścieżka
Po "czarnych protestach" zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej to drażliwa kwestia dla kierownictwa PiS. Siarkowska twierdzi, że posłowie tej partii dostali zakaz podpisywania się pod jej projektem


Po orzeczeniu kolumbijskiego Trybunału Konstytucyjnego w roku 2016 sędziom i notariuszom w tym kraju nakazano, by nie odmawiali legalizacji małżeństw między dwoma mężczyznami lub dwiema kobietami; o małżeństwie trzech czy jeszcze więcej partnerów nie było mowy. Jednopłciowym związkom wolno adoptować dzieci.
W Ameryce Południowej, obok Kolumbii do tej pory także w Brazylii, Argentynie i Urugwaju obowiązuje prawo zezwalające na zawieranie jednopłciowych związków.

.
Poprzez zalegalizowanie ich potrójnego związku w Kolumbii praktycznie uznano, że istnieją jeszcze inne formy związków partnerskich niż klasyczna rodzina. Przez legalizację potrójnego małżeństwa uproszczone zostały wszelkie regulacje spadkowe i alimentacyjne między mężczyznami na wypadek zgonu któregokolwiek z nich.
W Brazylii 2015 pobrały się trzy kobiety
Jak do tej pory na świecie jest bardzo mało tego rodzaju zalegalizowanych związków. W Rio de Janeiro w roku 2015 pobrały się trzy kobiety, co w Brazylii doprowadziło do burzliwych debat. Jedna z żon wyjaśniała, opowiadając o ich codziennym życiu, że każda z nich ma co prawda swój pokój, ale śpią w trójkę w jednym łóżku.
Po orzeczeniu kolumbijskiego Trybunału Konstytucyjnego w roku 2016 sędziom i notariuszom w tym kraju nakazano, by nie odmawiali legalizacji małżeństw między dwoma mężczyznami lub dwiema kobietami; o małżeństwie trzech czy jeszcze więcej partnerów nie było mowy. Jednopłciowym związkom wolno adoptować dzieci.
W Ameryce Południowej, obok Kolumbii do tej pory także w Brazylii, Argentynie i Urugwaju obowiązuje prawo zezwalające na zawieranie jednopłciowych związków.

Napisał/a: Jon Jonovvski

Zobaczymy...
Aborcja wraca do Sejmu

ANDRZEJ STANKIEWICZ
Dziś o 06:07
Skomentuj 480 0
Aborcja wraca do Sejmu Aborcja wraca do Sejmu - Maciej Stankiewicz / Onet
Jest nowy projekt ograniczający aborcję. Napisał go słynny Instytut Ordo Iuris — ten sam, który lansował w Sejmie ustawę całkowicie zakazującą aborcji, co wywołało masowe protesty kobiet. Nowy projekt prawnicy z Ordo Iuris napisali na prośbę posłanki Anny Siarkowskiej i to ona zebrała wymaganą liczbę poselskich podpisów, aby ruszyły nad nim prace.

Projekt całkowicie likwiduje możliwość przerwania ciąży w jednym z trzech dotychczas legalnych przypadków — gdy badania wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu
Posłanka Anna Siarkowska (kiedyś Kukiz'15, dziś koło Republikanie) chce ten projekt wprowadzić pod obrady Sejmu jako propozycję poselską. A to najszybsza możliwa ścieżka
Po "czarnych protestach" zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej to drażliwa kwestia dla kierownictwa PiS. Siarkowska twierdzi, że posłowie tej partii dostali zakaz podpisywania się pod jej projektem


Pytanie: Czy katolik i patriota może popierać taki projekt? Czy jednak to kolejna prowokacja przeciw Kościołowi i Partii?

Ona moze jest i przeciw ale dla wuadzy...

Nie wiem czy ktoś wie, ale sama glosowała przeciw.

Napisał/a: japisz

Napisał/a: Jon Jonovvski

Zobaczymy...
Aborcja wraca do Sejmu

ANDRZEJ STANKIEWICZ
Dziś o 06:07
Skomentuj 480 0
Aborcja wraca do Sejmu Aborcja wraca do Sejmu - Maciej Stankiewicz / Onet
Jest nowy projekt ograniczający aborcję. Napisał go słynny Instytut Ordo Iuris — ten sam, który lansował w Sejmie ustawę całkowicie zakazującą aborcji, co wywołało masowe protesty kobiet. Nowy projekt prawnicy z Ordo Iuris napisali na prośbę posłanki Anny Siarkowskiej i to ona zebrała wymaganą liczbę poselskich podpisów, aby ruszyły nad nim prace.

Projekt całkowicie likwiduje możliwość przerwania ciąży w jednym z trzech dotychczas legalnych przypadków — gdy badania wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu
Posłanka Anna Siarkowska (kiedyś Kukiz'15, dziś koło Republikanie) chce ten projekt wprowadzić pod obrady Sejmu jako propozycję poselską. A to najszybsza możliwa ścieżka
Po "czarnych protestach" zaostrzenie ustawy antyaborcyjnej to drażliwa kwestia dla kierownictwa PiS. Siarkowska twierdzi, że posłowie tej partii dostali zakaz podpisywania się pod jej projektem


Pytanie: Czy katolik i patriota może popierać taki projekt? Czy jednak to kolejna prowokacja przeciw Kościołowi i Partii?

Za siebie powiem, że miałbym spore opory przed podpisaniem z Ordo Iniuris (litrówka) i p. Dzierżyńskim ( chyba pomyliłem nazwisko), że 2+2=4.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.