Od redakcji

Pressje - awangardowi konserwatyści

18.10.2011

Zmiana należy do istoty konserwatyzmu. Jest to zasada, która wydaje się trafnie opisywać podejście autorów "Pressji". Ich analizy i wnioski charakteryzuje krytycyzm i często prowokacyjne wręcz nowatorstwo w ujmowaniu tradycyjnych tematów - pisze Marek Kaplita.

 

Wydaje się, że we współczesnym dyskursie publicznym w Polsce termin „konserwatyzm” został obciążony negatywnymi skojarzeniami, co świadczy niewątpliwie o przewadze sił „antykonserwatywnych” w wojnie o język. Ich sukcesem jest narzucenie powszechnej świadomości pewnej siatki skojarzeń, która w rzeczywistości jest zupełnym nieporozumieniem. Konserwowanie kojarzy się ze sztucznym zachowywania tego, co w naturalnych warunkach dawno powinno się rozłożyć. Konserwatyzm jest więc bezkrytycznym stosunkiem do przeszłości, negacją nowoczesności, reakcjonizmem, irracjonalnym i krnąbrnym oporem wobec wszelkiej modernizacji. Konserwatysta to niemal synonim epigona, który zwyczajnie nie rozumie ducha swoich czasów. Jego ograniczoność pcha go w objęcia tradycji i schematów myślowych pochodzących z przeszłości, w których po prostu łatwiej mu pojmować siebie i świat dokoła. Istnieje jednak środowisko, które konsekwentnie przeczy temu stereotypowi i dokłada starań, aby przywrócić słowu konserwatyzm jego źródłowy sens pochodzący od łacińskiego czasownika conservare, który przede wszystkim znaczy: ochraniać, strzec, czcić to, co uważa się za wartość. Mowa o środowisku młodych krakowskich intelektualistów, tworzących pismo „Pressje”.

„Pressje” są niskonakładowym kwartalnikiem społeczno-kulturalno-politycznym. Tworzą go głównie starsi studenci i doktoranci humanistycznych kierunków Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na swojej stronie internetowej określają profil swojego pisma jako zarówno konserwatywny i nowoczesny. W jaki sposób łączą te cechy? Konserwatyzm w ich wypadku oznacza opowiedzenie się po stronie pewnych fundamentalnych i dość ogólnych wartości takich jak republikanizm, idee Solidarności, obecność religii w życiu publicznym, poszanowanie prawa itd. Wartości te rozumieją ahistorycznie, co przeczy potocznej wykładni konserwatyzmu jako przywiązania do przeszłości. Takie formalne rozumienie konserwatyzmu jako reakcji na reformy bez względu na to, w imię jakiego porządku się występuje, jest fałszem. Polega on raczej na zwróceniu się w kierunku przeszłości w poszukiwaniu idei i rozwiązań uznanych za wartościowe według aczasowego klucza. Traktuje się je jako swego rodzaju materię zachowującą tożsamość mimo adaptacji do coraz nowszych form organizacji społecznej, jakie wyłaniają się w miarę postępu historii. Jak dotąd wartości tych nie udało się nigdy uobecnić w sposób doskonały. Nie ma zatem wzorca z przeszłości, który można by przyjąć jako ideał. Dlatego zmiana należy do istoty konserwatyzmu, który swoje idee może wprowadzać w życie tylko na drodze rozwoju. Jest to zasada, która wydaje się trafnie opisywać podejście autorów „Pressji”. Ich analizy i wnioski charakteryzuje krytycyzm i często prowokacyjne wręcz nowatorstwo w ujmowaniu tradycyjnych tematów.

Strategia awangardowego konserwatyzmu „Pressji” wyraża się w występowaniu przeciw skostniałej, pojmowanej schematycznie tradycji, w imię tradycji żywej, ponownie przemyślanej, przyswojonej i nieustannie wzbogacanej. Stąd częste odwoływanie się autorów do nowych i ciekawych teorii kultury, specjalistycznych nowinek z dziedziny filozofii, socjologii itd. Prawdę mówiąc, o ile przyjęte przez nich założenia mnie osobiście przekonują, to ostateczna ocena powodzenia niektórych eksperymentów nie jest bezdyskusyjna. Tu i ówdzie pojawiały się głosy krytyki pod adresem „Pressji” ze strony starszych publicystów o wyrobionej już marce. Bronisław Wildstein na przykład uznał za „skandalizującą” XXII tekę „Pressji”, w której autorzy starali się interpretować fenomen Solidarności – po 30 latach wciąż zbadany niedostatecznie i wciąż intrygujący – przez pryzmat postmodernizmu. Redaktor „Rzeczpospolitej” zarzucał „Pressjom” efekciarstwo i próbę przebicia się za pomocą krzykliwych i prowokujących tez. Nawet jeżeli częściowo miał rację, to umknęło mu to, co tutaj najistotniejsze, czyli intencja zwrócenia uwagi na bardzo ciekawe i niezauważane dotąd aspekty ruchu z Sierpnia ’80 roku. Tezy XXII teki znajdują oparcie w świadectwach świadków tamtych wydarzeń, zachowanych zdjęciach czy filmach.

W znacznie mniej krytycznym, choć nieco protekcjonalnym i ironicznym tonie wypowiadał się na temat „Pressji” w „Uważam Rze” Andrzej Horubała. Jego komentarz dotyczył ostatniej, XXIV teki pisma, podejmującej problem recepcji spuścizny Jana Pawła II w Polsce i jej spłaszczonej, „polukrowanej” lub raczej „skremówkowanej” postaci. Redakcja „Pressji” znów zastosowała metodę prowokacji drukując na okładce herb Watykanu z wpisanym w nie logiem McDonald’s oraz mocne hasło: „Zabiliśmy proroka”. Andrzej Horubała pyta retorycznie: „Czy naprawdę powstanie każdego nowego środowiska musi odbywać się w atmosferze kreowanego na siłę skandalu?”, a dalej dodaje z przymrużeniem oka: „Pressje to raczej wesołe towarzystwo z duszpasterstwa akademickiego, które popisując się erudycją uniwersytecką swobodnie dowcipkuje i dyskutuje na temat polityki i religii. A dyskusjom tym przypatruje się z portretu zawieszonego w salce katechetycznej dobrotliwie uśmiechnięty Jan Paweł II”. I tym razem trzeba stanąć w obronie krakowskiego pisma. Wydaje mi się, że Horubała, dostrzegając odrobinę przesady w retoryce twórców XXIV teki, przeoczył wyraźną nutę autoironii tkwiącą w ich koncepcie. Po raz kolejny posłużyli się oni krzykliwą formą, efektowną i nieco kontrowersyjną tezą, aby zwrócić uwagę na autentyczny i poważny problem.

Odpowiedź na pytanie, czy „Pressje” rzeczywiście przekraczają granice i w nieuzasadniony sposób łamią zasady decorum, jest kwestią indywidualnego odczucia. Niewątpliwym jednak sukcesem krakowskiego środowiska jest jednak skuteczność ich prowokacji, które faktycznie wywołują komentarze, a właśnie o to im chodzi. Tu moim zdaniem tkwi najbardziej wartościowa cecha tego pisma, jaką jest nastawienie na dialog i zderzenie odmiennych argumentacji. Po pierwsze, na łamach „Pressji” drukowane są liczne opinie polemiczne wraz z odpowiedziami na nie. Po drugie, artykuły dobierane są tak, by dane zagadnienie ująć z różnych – czasem radykalnie, jak w tece o Janie Pawle II – stron. Odsyłają one do siebie nawzajem za pomocą krótkich notek na końcu każdego artykułu, inicjując debatę już wewnątrz danego numeru. Wreszcie − po trzecie − znajdziemy tu liczne recenzje innych czasopism podobnego typu, ale reprezentujących bardzo różne opcje światopoglądowe, od „Arcanów”, przez „Znak”, „Nowego Obywatela”, aż po „Krytykę Polityczną”. Nie tylko stwarza to okazję czytelnikowi do szybkiej orientacji, co słychać w świecie polskich twórców idei i opinii, lecz także daje impuls do dyskusji między środowiskami.

Z pewnością kolejne teki „Pressji” należą do ambitnych i wymagających lektur. Nie znajdziemy tu publicystycznych komentarzy do bieżących wydarzeń, co zresztą biorąc pod uwagę częstotliwość ukazywania się pisma jest zwyczajnie niemożliwe. Zamiast tego dostajemy dość specjalistyczne i często imponujące erudycją analizy zagadnień i zjawisk, które nie ulegają szybko przedawnieniu, a nieraz mają po prostu ważność ponadczasową. Nie znaczy to jednak, że nie da się czytać tego pisma bez akademickiego przygotowania, nie obejdzie się jednak bez poświęcenia mu dłuższej chwili i podjęcia niemałego mentalnego wysiłku. W zamian otrzymujemy jednak interesującą intelektualną przygodę i możliwość poszerzenia horyzontów myślenia o otaczającej nas rzeczywistości. Myślę, że to dobra inwestycja. Prawdziwie zaangażowany konserwatysta powinien śledzić teoretyczne dokonania awangardy obozu, z którym się utożsamia.

 

Marek Kaplita

 

Fot. Joanna Fedorowicz

  • Bobik
    18.10.2011

    O, to sprzedają Pressje w Prowinicji na Brackiej!

  • Notoryczna
    18.10.2011

    Dobrze, że sprzedają, a nie stręczą! :]

  • KRZ
    18.10.2011

    "wartości takich jak republikanizm, idee Solidarności, obecność religii w życiu publicznym, poszanowanie prawa itd." - he he he ale mi konserwatywne wartości :D

  • Executor
    18.10.2011

    Obecność religii w życiu publicznym jeszcze ujdzie...

  • Liktor
    18.10.2011

    Republikanizm też. To nie demokratyzm.

  • Miłosz Andrzej Lodowski
    18.10.2011

    To jest godne miejsce Pressji - na Prowincji, a właściwej na blacie w Prowincji ;) Gorzki kawałek życiowej czekolady - niekoniecznie Lukullus ;)

  • Vox Populi
    18.10.2011

    @KRZ: a niby do jakich wartości odwoływała i odwołuje się "Solidarność", jak nie do społecznej nauki KK i konserwatyzmu (tradycjonalizmu)?

  • oscar38
    18.10.2011

    pressje sa tak konserwatywne jak Doda rockowa.

  • Executor
    18.10.2011

    Solidarność konserwatywna, a nawet tradycjonalistyczna? ROTFL

  • Sójek Trydencki
    18.10.2011

    Do trockizmu Edenie :P

  • christoph
    18.10.2011

    co oni z obrazka tacy sztruksowi?

  • pasożyt społeczny
    19.10.2011

    Niektórzy to się już chyba nawet golą.

  • Lucius
    19.10.2011

    W Prownicji? Toć najlepsza moim skromym zdaniem knajpa w krk. Nie spodziewałem się, że jest siedliskiem Pressjonistów.

  • pioszo54
    24.10.2011

    sztruks ok

.

Notki

Moje komentarze

17 maja 2012 22:20:27 Obraz kobiety w powieściach ...

Napisał/a: Laura Kwaśnicka bardzo ok, za to ten obrazek badziewny... a jakie są te sceny erotyczne, o których pisze recenzentka? aaa? ...

17 maja 2012 10:39:24 Kto zgasi światło na ...

Napisał/a: Plankton Drążący Rebelkę(Wolfwind) Napisał/a: Redakcja Rebelya.pl piłujo? piłujo, piłujo. Człowiek nawet spytać nie może, bo zaraz mu powiedzo, że " trzeba se było doczytać" ... :) :)))))))))))...

17 maja 2012 10:22:28 Infoafera. W jakim celu ...

Napisał/a: Pref de Zoo Napisał/a: Redakcja Rebelya.pl Gmyz nie słynie z "wrzut". Jeśli pisze, to coś wiePytanie jest, dlaczego zajmuje się tym CBA. bo prokuratura zleciła CBA?...

17 maja 2012 10:20:34 Infoafera. W jakim celu ...

Napisał/a: Kryz Napisał/a: Redakcja Rebelya.pl jesli pisze to znaczy że coś jest na rzeczy i niedługo wyjdą nowe kwiatki, nowe zatrzymaniaNie no oby tak było. Jednak po przeczytaniu "Z mocy bezprawia" przestałem wierzyć w czysto informującą ......

17 maja 2012 10:12:01 Infoafera. W jakim celu ...

Napisał/a: Kryz Napisał/a: Redakcja Rebelya.pl Jeśli pisze, to coś wieNo i właśnie napisał "coś wiem". Coś zabezpieczył w ten sposób? Czy wspomógł? jesli pisze to znaczy że coś jest na rzeczy i niedługo wyjdą nowe kwiatki ......

17 maja 2012 10:11:06 Kto zgasi światło na ...

Napisał/a: Plankton Drążący Rebelkę(Wolfwind) Napisał/a: Redakcja Rebelya.pl Napisał/a: Plankton Drążący Rebelkę(Wolfwind) Napisał/a: Redakcja Rebelya.pl jak przeczytaliśmy, że na Euro 2012 TVP straci minimum 50 mln zł. to nam szczena opadła. Na megakomercyjnej ......