Napisał/a: Laura Kwaśnicka bardzo ok, za to ten obrazek badziewny... a jakie są te sceny erotyczne, o których pisze recenzentka? aaa? ...
"Pressje" znowu prowokują. Tym razem przesadzili?
26.10.2011Serce w cierniowej koronie wkomponowane w napis "I love lewica" - to okładka nowego numeru pisma młodych katolickich intelektualistów z Krakowa. - Bóg kocha nie tylko prawicę, lecz także lewicę. I jest to nieraz trudna miłość - tłumaczy zamysł Paweł Rojek z kwartalnika. Nie wszyscy przyjmują to tłumaczenie.
Po serii niesmacznych prowokacyjnych okładek tygodników opinii, w końcu to katolicy sięgnęli po prowokację z użyciem symbolu religijnego. „Pressje” nie po raz pierwszy zresztą starają się zaskoczyć okładkową grafiką. Poprzedni numer „Zabiliśmy proroka” na okładce miał herb papieski. Tylko, że „M” maryjne zostało zastąpione literką „M” znaną z amerykańskiej sieci McDonald's. Obie grafiki wykonał Mateusz Grabowski. Co ciekawe, w przypadku herbu papieskiego interweniowała drukarnia, zgłaszając redakcji, że w projekt okładki chyba wkradł się błąd.
- Dobrą okładkę czyta się na kilku poziomach - uważa Paweł Rojek, redaktor "Pressji". Według niego, okładka najnowszych "Pressji" jest jak najbardziej zasadna.
Miłość Boga, prawicy i lewicy
- Po pierwsze, prawica powinna interesować się lewicą, by myśl konserwatywna była żywa. Należy znać idee i język przeciwnego obozu, aby wyrażać swoje poglądy z zrozumiały sposób i formułować przekonujące argumenty. Tego właśnie dotyczy spora część naszych tekstów Błażej Skrzypulec pokazuje na przykład, że teoria Bruno Latoura, wydawanego przez "Krytykę Polityczną", nadaje się do krytyki aborcji. Na tym poziomie serce w cierniach jest po prostu symbolem trudnej intelektualnej miłości do lewicy – tłumaczy Rojek.
Podkreśla, że autorzy nowego numeru „Pressji” piszą też o związkach lewicy z chrześcijaństwem. - Lewacy od dawna czytają na przykład pisma św. Pawła. Czasem zainteresowanie lewicy religią prowadziło po prostu do nawrócenia, jak wskazuje przypadek Stanisława Brzozowskiego, ciekawie opisany przez Jana Maciejewskiego. W tym wypadku wprost odwołujemy się do religijnego znaczenia symbolu. Pamiętajmy, że Bóg kocha nie tylko prawicę, lecz także lewicę. I jest to nieraz trudna miłość. - mówi portalowi Rebelya.pl redaktor krakowskiego pisma.
Rojek podkreśla, że idea intelektualnej miłości, sformułowana przez Michała Zabdyr-Jamroza, pochodzi z teorii memów "guru" ateistów Richarda Dawkinsa. - Tak jak podział płci wśród zwierząt i ludzi powoduje wymianę genów, tak podział na lewicę i prawicę ożywia nasze myślenie - uważa.
Ukrzyżowany "mesjasz lewicy"
Tygodnik „Newsweek” z połowy września. Okładka składa się z kolażu zdjęć półnagiego Janusza Palikota, który w pozie ukrzyżowanego Chrystusa "wisi" na domyślnym krzyżu. Porównanie do Chrystusa jest oczywiste, pomaga w tym pytanie zamieszczone obok ilustracji: "Mesjasz lewicy".
Nie był to w „Newsweeku” pierwszy raz. Miesiąc po katastrofie Smoleńskiej redaktorzy tygodnika postanowili, że na okładce znajdzie się ukrzyżowany tupolew.
Inny przykład. Jarosław Kaczyński i Donald Tusk w ornatach, udzielają sobie wzajemnie Komunii. Taką okładką postanowili zacząć wydawanie nowego tygodnika włodarze „Wręcz Przeciwnie”. Sprzedaż raczej nie wzrosła z tego powodu (tygodnik zakończył żywot po czterech numerach). Widocznym skutkiem była za to rezygnacja z publikowania i odcinanie się od gazety Sławomira Cenckiewicza i Tomasza Terlikowskiego, którzy m.in. byli autorami tekstów do pierwszego numeru.
Czy teraz to „Pressje” nie poszły za daleko? Czy ocenę użycia symbolu religijnego zmienia to, kto go używa i do czego?
Jak traktować świętość?
- Na poziomie semantycznym można to różnie interpretować. Ale z punktu widzenia wrażliwości symbolicznej, uważam takie działania za nieroztropne. Nie tylko intencja działania się liczy, ale i sam jego przedmiot. W tym wypadku dochodzi do psychologicznej relatywizacji symbolu - coś jest sakralne nie tylko dlatego, że tak arbitralnie uznajemy, lecz głównie dlatego, że przynależy do sacrum. Skoro jednak pozwalamy sobie zawieszać sacrum, to pozbawiamy de facto symbol religijny jego właściwej mocy, a sami wchodzimy we współczesną logikę "cynicznego rozumu" – mówi filozof Piotr Kaznowski, redaktor naczelny pisma "Christianitas".
Kolejną kwestią jest skuteczność takich prowokacji. Kaznowski podkreśla, że ocena zależy od tego, o jaką skuteczność naprawdę chodzi. Jak mówi, prowokacja jest skuteczna na poziomie przyciągania uwagi. Ale jest zupełnie nieskuteczna, jeśli chodzi o prowadzenie rzetelnej debaty, na której powinno zależeć środowiskom intelektualnym. - Ważniejsza staje się bowiem celebracja wspólnych emocji niż uniwersalne poszukiwanie prawdy, a pojęcia niegdyś opisowe zaczynają być traktowane jako oceniające formy indywidualnej ekspresji, co uniemożliwia prawdziwy dialog. Myślę jednak - dodaje Kaznowski - że nie sama prowokacja jest problemem, lecz tkwiący u jej podstaw resentyment wobec jakiegoś wyobrażenia nowoczesności, który prowadzi do ciągłego przewartościowywania. Na przykład tradycja przestaje być "obciachem", jeśli ktoś stwierdzi, że stała się teraz "buntem". To ciekawe, że "prawicowcy" potrzebują legitymizacji swoich działań w "lewicowych" kategoriach.
- Nie sądzę, by symbole posiadające konotacje religijne, jak na przykład serce w cierniach, miały prawo funkcjonować wyłącznie w kontekście religijnym – odpowiada Rojek. - Symbole tego rodzaju przenikają całą naszą kulturę i sensowne odwoływanie się do nich, oczywiście bez bluźnierczych intencji i skutków, nie wydaje mi się czymś nagannym. Sacrum nie powinno być uwięzione w granicach tego, co potocznie uważa się za religijne, lecz przenikać wszystkie sfery życia. Nie dajmy sobie zamknąć krzyży w kaplicach! – podsumowuje.
Mariusz Majewski
Autor grafiki: Mateusz Grabowski
Zobacz także:







Pref de Zoo
26.10.2011
Symbol może i OK, jeśli rozumieć, że Bóg nie tyle faworyzuje lewicę, ile umiłował grzesznika, a publiczny grzesznik - lewica - jest dla Niego owcą bardziej zagubioną niż zwykły, prawicowy grzesznik. ;) A poza tym, to fajnie przypomnieć, że pierwszą lewicą był szatan: odrzucił hierarchię bytów.
Kornblumenblau
26.10.2011
"- Nie sądzę, by symbole posiadające konotacje religijne, jak na przykład serce w cierniach, miały prawo funkcjonować wyłącznie w kontekście religijnym – odpowiada Rojek." Byyyło! To samo mówili szefowie Machiny, Newsweeka, a nawet sama Nieznalska, o obrońcach krzyża zrobionego z puszek piwa "Lech" nie wspominając.
Prosper
26.10.2011
No trochę porypało się Pressjom, choć pokrętnie red.Rojek zdaje się wychodzić z opres(s)ji. Powinno być "I love lewicowców/lewaków". Bóg nie kocha grzechu, a grzeszników.
Tata Juliana
26.10.2011
Tytuł "Tym razem przesadzili?" rodem z onetu lub wp.pl. Nie lubię takich.
Executor
26.10.2011
Prosper, Pref OK
Mounier
26.10.2011
Bardzo proszę o wyjaśnienie: właściwie co jest złego w korzystaniu z lewicowej tradycji przez prawą stronę?
Zanim będziemy mówić o profanacji symbolu, zastanówmy się dlaczego uznajemy lewicę za grzeszną? przecież to absurdalna opozycja - prawica - święta, lewica - grzeszna. Możemy mówić, że treści są grzeszne, ale wtedy pod to podpadają zarówno niektóre z haseł lewicowych, jak i prawicowych. Trochę pokory, mniej obłudy umiłowani konserwatywni współbracia.
Kornblumenblau
26.10.2011
Treści nie mogą być grzeszne. Nie mówiąc już o tym, że nie mogą być grzeszne przedmioty nazw ogólnych, nie istniejące realnie (np.:" lewica"). Przymiotnik "grzeszny" zawiera kwalifikację moralną czynu, którą należy rozumieć jako: "zły" . I tyle.
Mounier
26.10.2011
Zupełnie się zgadzam, przyjmuję poprawkę.
Pressye
26.10.2011
No patrzcie, wbijają nam szpilki! To nie ludzie, to wilki!
Redakcja Rebelya.pl
26.10.2011
Tata Juliana: tytuł jak z onetu? To co w takim razie powiedzieć o okładce Pressji? :)
mudek
26.10.2011
Jesteście pewni ze nie przegieliscie. Jak mówi autor ulubiony literaci maja zwykle wysokie zdanie na swój temat.
Prosper
27.10.2011
@Mounier i Korn. Dla mnie lewica=prostytucja;p
Największym skurczysyństwem w lewicowości jest to, że to, co może być dla mnie jako katola tam cenne, nie jest czymś w istocie "lewicowe", ale przez lewicową myśl zawłaszczone i w sumie zwulgaryzowane (jak w prostytucji:).
Jezus kocha prostytutki, a nie ich lifestyle.
A Pressje i tak kupię, ale wyrwę okładkę. Potem potnę ją na plasterki i wyślę na adres redakcji o'pressjonatów.
agent
27.10.2011
Zbyt wiele intelektu
Weszło do projektu
Knajak
27.10.2011
A mnie się podoba, cokolwiek byle do Boga!
Aleksandra S
27.10.2011
mi ta okładka przypomniała że Chrystus umarł także za lewicowców i to straszną upokarzająco śmiercią. chyba warto czasem sobie to uzmysłowić, wyartykułować to. jednak rzeczywiście powinno się tu zaznaczyć że chodzi o ludzi a nie ich poglądy. myślę że Pan Bóg nienawidzi tego co głosi lewica, mimo że tego nie da się raczej nazwać grzechem (albo można...?).
marple
27.10.2011
mnie się podoba; kojarzy się starofrondowo,akceptowalna, zastanawiająca prowokacja; gdzie tam dziełu Nieznalskiej do tej okładki!