Gdy mordercy wychodzą na wolność

27.09.2012

W ciągu pięciu lat więzienia opuści 97 bardzo niebezpiecznych przestępców. Media zwracają uwagę przede wszystkim na dwóch z nich, już same nadane im pseudonimy napawają od lat Polaków grozą. Jak mogło dojść do tego, że znowu znajdą się na wolności? Czy powinniśmy się bać, czy raczej zachować zimną krew?

Mariusz Trynkiewicz seryjny morderca i pedofil nazywany ,„Szatanem z Piotrkowa” opuści więzienie 11 lutego 2014 r. Uczył wychowania fizycznego. W dniu rozprawy grupa ludzi chciała go zlinczować. Przed sądem otwarcie przyznał, że po wyjściu na wolność na pewno zapraszałby do siebie nieletnich. Przyznał się do zabójstwa trzech chłopaków. Miało to miejsce w 1988 roku. Już wcześniej był karany za wykorzystywanie seksualne dzieci. Co na to psychiatrzy? Stwierdzili, że nie jest chory, ale w sprzyjających warunkach na pewno będzie zabijał.

    Leszek Pękalski, dzisiaj 46-latek. Najpierw przyznał się do 70 morderstw. Następnie wycofał zeznania. Ostatecznie udowodniono mu jedno morderstwo, chociaż prokuratura próbowała udowodnić 17. Do tego dwa gwałty i porwanie dziecka. Dostał 25 lat za zabójstwo Sylwii R. Udusił ją, skatował drewnianym kosturem, a potem, po śmierci, jeszcze brutalnie zgwałcił. Sylwia była kasjerką w sklepie spożywczym w Bytowie. „Wampira z Bytowa” poznała, bo czasami dokarmiała go gdy prosił o jedzenie. Wyjść może już za 5 lat.

Tykająca bomba

    Obaj odsiadują 25-letnie. To skutek zmian jakie zachodziły w 1989 r. Również w wymiarze sprawiedliwości. Weszła wówczas w życie amnestia. Nowy kodeks nie przewidywał kary śmierci, a w starym nie było dożywocia. Kary śmierci były zamieniane na 25 lat więzienia.

    - Znaleźliśmy się w pewnej pułapce, którą zwyczajnie trzeba naprawić – mówi portalowi Rebelya.pl dziennikarz śledczy Jerzy Jachowicz. – Z jednej strony według polskiego prawa mordercy muszą wyjść na wolność, z drugiej strony są jak ciągle tykająca bomba – tłumaczy.

    Dziennikarz wspomina, jak dzień po skazaniu Trynkiewicza pojechał do niego, aby z nim porozmawiać. – Tacy ludzie to wyjątkowy typ zbrodniarzy. Nie mają w sobie cienia empatii, nie pojmują, że zrobili coś złego. Dla nich zabić człowieka, to jak wyrzucić śmieci. Po prostu usuwają przeszkody ze swojej drogi. To ich sposób myślenia – opowiada Jerzy Jachowicz. Przypomina, że Trynkiewicza do mordowania nie popychał instynkt seksualny. Nie był pedofilem. – Zabijał dla, można powiedzieć, niewielkich pieniędzy. Nie miał nawet tego zaplanowanego, ile zarobi wskutek morderstwa. Po prostu ile się uda. Tak działał – wspomina Jachowicz w rozmowie z Rebelya.pl.

    Mordercy zawsze są wśród nas

    Czy można coś zrobić, żeby zapobiec ewentualnym kolejnym tragediom? Diagnoza obecnego stanu rzeczy jest prosta. „Żadnych formalnych środków kontroli nie ma. Po wyjściu z więzienia przestępca może robić co chce” - mówi krótko znany karnista, prof. Piotr Kruszyński. Służba Więzienna informuje jedynie policję, że taki ktoś opuszcza zakład karny. Dzieje się tak jedynie gdy „ten ktoś” był skazany za przestępstwa seksualne i stwierdzono zaburzenia preferencji seksualnych.

    – Można czuć się zagrożonym, chociaż nie przesadzajmy z tym strachem. Po świecie chodzi wielu potencjalnych przestępców, więcej niż wyjdzie na wolność w ciągu najbliższych pięciu lat. Budowanie atmosfery strachu niczemu nie służy – mówi nam Jerzy Jachowicz.

    Fortel prawny?

    Faktem jednak jest, że na razie nie ma dobrego sposobu jak dobrze rozwiązać ten problem. W grę wchodzi jedynie fortel prawny, jeżeli państwo chce i powinno po niego sięgnąć. Groźny przestępcą dostaje przedterminowe zwolnienie, na kilka tygodni przed upływem kary. Dostaje wówczas kuratora na 5 lat. Można w ten sposób ograniczyć zagrożenie na ten czas. Problem jednak pozostaje.

    Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin zapowiedział, że dobrym rozwiązaniem może być nowelizacja kodeksu karnego mówiąca, że skazany za morderstwo pod odbyciu kary, będzie mógł być skierowany przez sąd na dalsze leczenie.Rzeczniczka resortu Patrycja Loose mówiła, że analizowane są podobne rozwiązania np. z Niemiec, Norwegii, Francji i czy niektórych stanów USA.

    Gdyby Jerzy Jachowicz stanowił prawo, takich przestępców jak Trynkiewicz czy Pękalski nie wypuszczałby z więzienia. Jego zdaniem dobrym rozwiązaniem byłby przepis skazujący na dożywocie, z wyraźnym zaznaczeniem „bez prawa wyjścia z więzienia”. Tłumaczy, że taki zapis z powodzeniem funkcjonuje właśnie w USA.

    "Nie poddaje tendencji dewiacyjnych jakiejkolwiek refleksji"

    Kolejne pytanie: czy daje coś terapia, która skazani poddawani są w więzieniach? W „Uważam Rze” seksuolog prof. Zbigniew Lew-Starowicz, który zajmował się pedofilami,przyznaje że przymusowa leczenie takich osób specjalnych efektów nie da.

    Na potwierdzenie fragment z raportu więziennego na temat Mariusza Trynkiewicza. „Więzień uczestniczy od lutego w terapii indywidualnej, ale nie wykazuje chęci współpracy. Spełnia wymogi formalne, ale nie poddaje swoich tendencji dewiacyjnych jakiejkolwiek refleksji. Reaguje izolacją, gniewem, wrogością i natychmiast zrywa relacje z psychologiem ”. W takim wypadku pozostaje liczyć, że Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego Ministerstwa Sprawiedliwości szybko zakończy pracę nad zmianami, by groźnych przestępców nie wypuszczać tak zbyt wcześnie na wolność, ale kierować ich na oddziały zamknięte.

   Mariusz Majewski

Fot. Wikimedia Commons, licencja CC

Przeczytaj także
Szef PKW też podał się do dymisji

Stefan Jaworski złożył dymisję z funkcji szefa Państwowej Komisji Wyborczej. Sędzia Sądu Najwyższego Stanisław Zabłocki zdecydował, że zrzeknie się członkostwa w Państwowej Komisji Wyborczej, niezwłocznie po ogłoszeniu wyników II tury wyborów samorządowych. Z dniem 20 listopada PKW opuszcza również - z racji ukończenia 70. roku życia - sędzia Sądu Najwyższego ...

[1500 znaków] Bijące serce systemu

Jeśli nie wierzycie, zapytajcie kibiców, jak to jest z policją w Polsce. A zresztą, już nie tylko kibice mieliby coś do powiedzenia.

Przełom w śledztwie w sprawie zaginionego dziennikarza Jarosława Ziętary? Zatrzymano byłego senatora Aleksandra G.

Według nieoficjalnych informacji Prokuratura Apelacyjna w Krakowie ma zamiar postawić byłemu politykowi i biznesmenowi zarzut podżegania do zabójstwa. Poznański dziennikarz śledczy zaginął 1 września 1992 roku.

Rosyjska "pomoc humanitarna"

Właśnie doszło do kolejnej "akcji humanitarnej" Rosji na wschodzie Ukrainy. Terroryści ostrzelali konwój z uchodźcami z Ługańska, chcącymi dostać się na teren kontrolowany przez wojsko ukraińskie. Ciężarówki stanęły w ogniu, ludzie spaleni żywcem - pisze Dawid Wildstein.

No cóż, nie tylko kary śmierci brak, ale nawet i dożywocie schowano do szafy.

A może pozamykać ich razem z sobą.

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.