Kucharczyk: "Nie ma wolnego rynku bez moralności i kultury". Kryzys amerykańskiej prawicy, konserwatyści i neokonserwatyści

01.02.2013

- Poglądy neokonserwatystów nie mają wiele wspólnego z poglądami ojców-założycieli amerykańskiego konserwatyzmu. Oni przekonywali, że ostotą konserwatyzmu nie jest gospodarka wolnorynkowa i amerykanizacja całego świata, lecz prawo naturalne, wspólne dla całej cywilizacji chrześcijańskiej wartości - mówi prof. Grzegorz Kucharczyk.

Konserwatyzm po kolejnym zwycięstwie Baracka Obamy ma jeszcze przyszłość w USA?

Nie wydaje mi się, żeby dla amerykańskiego konserwatyzmu ponowne zwycięstwo Obamy było jakimś poważnym ciosem. Negatywna perspektywa przed amerykańskim konserwatyzmem zarysowała się na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku, kiedy zaczęli dominować neokonserwatyści, którzy przejęli media i narzucili swoje rozwiązania w polityce amerykańskiej. Poglądy neokonserwatystów nie mają wiele wspólnego z poglądami ojców założycieli amerykańskiego konserwatyzmu.

A jakie były ich poglądy?

Gdy mówię o ojców założycieli amerykańskiego konserwatyzmu mam na myśli szereg myślicieli i autorów, którzy po 1945 r. byli nazywany „nowymi” konserwatystami, nie należy ich jednak mylić z neokonserwatyzmami. To takie postacie jak Russell Kirk, Richard Weaver czy pochodzący z Węgier, Ferenc Molnar. Byli tradycjonalistami katolickimi, przekonywali, że istotą konserwatyzmu, także amerykańskiego konserwatyzmu nie jest gospodarka wolnorynkowa. Nie byli zwolennikami urządzenia całego świata w stylu demokratycznym na modłę amerykańską. Byli przekonani, że promowanie na całym świecie uniwersalizmu amerykańskiego jest szkodliwe również dla samej Ameryki. Za istotą konserwatyzmu uważali prawo naturalne. Ich konserwatywne przekonania kazały się im przeciwstawiać komunizmowi, każdy z nich był antykomunistą, a część z nich jak wspomniany Molnar doświadczyli czym jest ideologia komunistyczna.

Czym różni się konserwatyzm Russella Kirka od poglądów liberalnych konserwatystów?

Kirk unikał słowa kapitalizm, ale był przekonany, że gospodarka wolnorynkowa jest gospodarką naturalną, wypływającą z predyspozycji człowieka do dbania o rodzinę. Uważał to za rzecz dobrą, ale której nie należy absolutyzować. Nie był socjalistą, nie miał żadnych inklinacji w tym kierunku, ale uważał, że priorytety powinny być zupełnie inne. Powołując się na ojca liberalizmu ekonomicznego, Adama Smitha twierdził, że w gospodarce ważne są również wartości moralne, istotne dla ukształtowania się wolności gospodarczej, to znaczy, że nie będzie w kraju prawdziwego wolnego rynku w sensie gospodarczym, jeżeli społeczeństwo nie będzie miało ugruntowanych zasad moralnych. Drugą rzeczą niesłychanie ważną dla Kirka była kultura, chciał odwojować kulturę z dominacji liberałów. Za najważniejsze w prezydenturze Ronalda Reagana uważał zwrócenie uwagi na kwestie moralne, podniesienie kwestii tzw. prawa do aborcji czy też odwrócenia liberalnego trendu w edukacji.

A co sądził o neokonserwatystach?

Zarzucał im wrogie przejęcie amerykańskiego konserwatyzmu. Neokonserwatyści to grupa liberalnych publicystów i ludzi kultury, którzy od przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku zaczęli dryfować w stronę obozu konserwatywnego. W kolejnej dekadzie przejęli instytucje konserwatywne, dzisiaj wszystkie duże fundacje na czele z Heritage Foundation, czy pisma na czele z „National Review” są w rękach neokonserwatystów. Kirk, choć nie dożył całkowitego opanowania konserwatyzmu przez neokonserwatyzm, obserwował ten proces i zarzucał im, że z ich liberalnej przeszłości wynika narzucanie wzorców ideologicznych całemu światu. Tym wzorcem ideologicznym jest tzw. amerykanizacja w sensie politycznym. Na początku XXI wieku widzieliśmy to na przykładzie wojny w Iraku i dążeniu do zbudowania demokracji na Bliskim Wschodzie. Kirk winił neokonserwatystów za upowszechnianie modelu amerykańskiej demokracji w różnych miejscach na świecie jako jedynego możliwego rozwiązania ustrojowego. Zarzucał im też niedostrzeganie kwestii kulturowych czy kwestii moralnych, jak walka z liberalizacją prawa do aborcji, powstrzymania nacisków lobby homoseksualnego czy destrukcji amerykańskiego systemu edukacji. Podobnie jak kilku innych konserwatystów amerykańskich nie godził się na popieranie w polityce zagranicznej tylko jednego państwa – Izraela.  

Dlaczego warto sięgnąć do myśli Russella Kirka?

Konserwatyzm Kirka wypływał z katolicyzmu. Pod jego konserwatyzmem mogą podpisać się wszyscy, również polscy czy europejscy konserwatyści, to konserwatyzm wspólny dla cywilizacji chrześcijańskiej, oparty na prawie naturalnym, które zdaniem Kirka powinno być odzwierciedlone w polityce i kulturze. Dostrzegał ogromną wagę wielkiej literatury dla kultury narodów i polityki. Uważał literaturę za ważny element kształtowania sumienia i polityki narodu. Powinno to być szczególnie bliskie dla Polaków, w końcu w XIX wieku nasza literatura i polityka zostały ukształtowane przez wielkich wieszczów.

Rozmawiał Mateusz Rawicz

Prof. Grzegorz Kucharczyk, wykładowca akademicki, autor kilkudziesięciu prac naukowych opublikowanych w Polsce i za granicą., m.in.: Kielnią i cyrklem. Laicyzacja Francji w latach 1870-1914, Strachy z „Gazety”, Polska myśl polityczna do 1939 r., Russell Kirk (1918-1994). Myśl polityczna amerykańskiego konserwatysty. Powyższy wywiad pierwotnie ukazał się w tygodniku "Nasza Polska" (29.01.2013)

Na zdjęciu: prezydent Barack Obama i przegrany kontrkandydat republikański w wyborach Mitt Romney w Białym Domu podczas powyborczego lunchu, fot. White House

Przeczytaj także
Witold Jurasz: A więc zimna wojna!

"Rosja to Putin" i niewiele więcej. Z taką Rosją mamy niestety granice. W sprawie Ukrainy w naszym interesie nie jest zimna wojna, ale już się na nią zanosi, i ważne, by pewne rzeczy powiedzieć sobie wprost - pisze Witold Jurasz w "Nowej Konfederacji".

Agresja Rosji na Ukrainę, poniedziałek, 21 kwietnia

Najważniejsze informacje dotyczące agresji Rosji na Ukrainę z 21 kwietnia 2014 roku.

Agresja Rosji na Ukrainę, sobota, 19 kwietnia

Najważniejsze informacje dotyczące agresji Rosji na Ukrainę z 19 kwietnia 2014 roku.

Wołodźko: Papież gniewu, nie kremówki

Perspektywa Jana Pawła II była o wiele szersza niż naszych rodzimych publicystów i polityków. Stwierdzał on jasno, że kapitalizm nie jest odpowiedzią na wszelkie bolączki społeczne - pisze Krzysztof Wołodźko* w "Nowej Konfederacji".

Bzdura, to wolny rynek wygenerował konsumpcjonizm i całe to moralne bagno. Zło sprzedaje się znakomicie. Idealny konsument to nie ojciec rodziny, tylko pedał. Ponieważ nie da się tego przeskoczyć, wprowadza się wzorzec mężczyzny metroseksualnego.

brain washing, zwracamy uwagę na fragment: "Kirk unikał słowa kapitalizm, ale był przekonany, że gospodarka wolnorynkowa jest gospodarką naturalną, wypływającą z predyspozycji człowieka do dbania o rodzinę. Uważał to za rzecz dobrą, ale której nie należy absolutyzować. Nie był socjalistą, nie miał żadnych inklinacji w tym kierunku, ale uważał, że priorytety powinny być zupełnie inne. Powołując się na ojca liberalizmu ekonomicznego, Adama Smitha twierdził, że w gospodarce ważne są również wartości moralne, istotne dla ukształtowania się wolności gospodarczej, to znaczy, że nie będzie w kraju prawdziwego wolnego rynku w sensie gospodarczym, jeżeli społeczeństwo nie będzie miało ugruntowanych zasad moralnych. "
Tak, więc, wszystko zależy, jak się rozumie "wolny rynek"

tak, ale zabrakło mi wątku libertarian, którzy aspirują do bycia alternatywą dla neokonów.
A oni chorują na te same choroby wynikające już nie jak w przypadku neokonów z lewicowej i liberalnej przeszłości, ale po prostu z protestanckich korzeni, to jest na przykład stawianie na piedestale kwestii wolnego rynku (tak jak go rozumieją libertarianie), czy skupienie na sprawach z punktu widzenia katolików drugorzędnych, np. kwestii dostępności do broni.
Do tego izolacjonizm. Amerykański imperializm nie ok, ale izolacjonizm też nie ok, bo oba stają w kolizji z moralnością

Historia uczy, że ludzie troszczyli się najpierw o plemię, ród czy klan, dopiero znacznie później o atomową rodzinę, a teraz coraz bardziej o siebie. Najwidoczniej nie ma żadnego naturalnego imperatywu...

Dawniej troszczyli sie o rod aby przetrwac . Czyli o siebie :0))))

Pytanie tylko czy katolik może być amerykańskim konserwatystą - zbyt mało wiem o kulturze i historii USA by autorytatywnie wypowiadać się w tej materii myślę jednak, że wielu rodzimych neokonserwatystów zdaje się prześlepiać podstawowy fakt, iż na kształt tej cywilizacji miało wprawdzie duży wpływ chrześcijaństwo ale w wydaniu protestanckim, często fanatycznie wręcz wrogim ''papizmowi'' to zaś oznaczało że biały tam oznaczał WASP-a, anglo-saksońskiego protestanta natomiast katolik, Irlandczyk czy Polak był, i dla wielu zapewne do dziś jest, ''white trash'', białą hołotą stojącą niewiele wyżej od ''czarnuchów'' czy inszych dzikusów. Tomasz Merta w traktującym o tych zagadnieniach tekście cytuje jakiegoś ichniego XIX-wiecznego profesora, który rzecz całą ujął lapidarnie i dosadnie - „wszystkie problemy Ameryki byłyby rozwiązane, gdyby każdy Ir­landczyk zabił czarnucha i został za to powieszony” :

http://www.teologiapolityczna.pl/tomasz-merta-odkrywanie-ameryki/

- to może tłumaczyć, dlaczego ''paleokonserwatyści'' tak szybko zostali zmarginalizowani przez w zdecydowanej większości protestanckich i żydowskich neokonów.

@brain_washing - popełniasz ten sam błąd co lewacy jak i liberałowie utożsamiając kapitalizm z wolnym rynkiem tymczasem on chyba nawet w mitycznym XIX wieku nie miał z nim wiele wspólnego, a tym bardziej teraz. Libertarianie zwykle przedstawiają ten proces etatyzacji kapitalizmu jako jednostronną agresję państwa i polityków na gospodarkę, gdyby jednak nie odpowiadał on przedstawicielom wielkiego biznesu i finansjery mogliby go bez większego trudu storpedować odpowiednio w tym celu lobbując tak jak to czynią w innych sprawach. Widocznie jednak było im to na rękę, dlatego nie dziwią mnie tacy goście jak Soros, jeden z głównych globalistycznych macherów a zarazem sponsor lewackich ''alterglobalistów'', który parę lat temu wystąpił z niesłychanym pomysłem nacjonalizacji banków USA ! [ bo też i faktycznie po co utrzymywać fikcję ich ''prywatności'' skoro państwo łoży gigantyczne sumy na ich ''ratowanie'' ]

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.