Rok od Euro 2012. 44 mln złotych straty na nowych stadionach. "Budowa Stadionu Narodowego w Warszawie była błędem" - ocenia minister gospodarki

07.06.2013

W tym roku trzy stadiony wybudowane na Euro 2012 (Warszawa, Gdańsk, Wrocław) przyniosą łącznie 44 mln złotych strat. Tylko stadion w Poznaniu nie jest deficytowy.

Według dziennikarzy Radia RMF FM, którzy dokonali obliczeń, trzeba jednak co do Poznania wziąć pod uwagę, że konsorcjum zarządzające stadionem w Poznaniu płaci miastu 600 tys. zł rocznie za dzierżawę, a poprzednia umowa z operatorem zakładała pięć razy więcej. Bilans przychodów i wydatków operatora obiektu to tajemnica.

Stadion Narodowy rok 2013 ma ma zamknąć stratą 21 mln zł. Jak wiadomo, sprawa organizacji koncertów muzyki pop na stadionie w zeszłym roku (Ministerstwo Sportu, jak się okazało, dołożyło do nich z puli przeznaczonej na inne cele, mimo że były to czysto komercyjne imprezy. NIK zarzucił ministerstwu nieprawidłowości, minister Joanna Mucha ta odrzuciła te zarzuty). W tym roku ma nie być deficytowych imprez, ale mimo to straty w skali całego roku są już przewidziane.

Arena we Wrocławiu jest 19 mln zł. na minusie. Kalendarz imprez jest bardzo skromny, inaczej niż w zeszłym roku, tyle że te zeszłoroczne okazały się deficytowe.

Do września pracę ma stracić 14 osób pracujących na stadionie, czyli 1/3 wszystkich pracowników.

PGE Arena w Gdańsku rok zamknie z 4 milionami złotych straty. To jednak jedyny stadion, który znalazł sponsora i zarabia na udostępnienu nazwy obiektu.

Na stadionie w Poznaniu regularnie odbywają się mecze ligowe Lecha Poznań i frekwencja jest w miarę zadowalająca, co wpływa pozytywnie na wyniki fnansowe. Stadion Narodowy jest areną sportową głównie przy okazji meczów reprezentacji Polski , stadiony we Wrocławiu i Gdańsku cierpią z powodu zbyt niskiej w stosunku do objętości obiektu frekwencji na meczach ligowych Śląska Wrocław i Lechia Gdańska. W tych miastach frekwencja należy do polskiej czołówki ligowej, ale i tak jest to zdecydowanie zbyt mało na tak wielkie obiekty (ok. 40 tys. objętości).

Wicepremier Janusz Piechociński ocenił, że budowa Stadionu Narodowego w Warszawie była błędem.

- Sygnalizowałem te problemy (jako poseł - red.), które dziś się potwierdziły, choćby to, że w Warszawie można było rozwiązać problem inaczej. Po obu stronach Wisły w odległości niecałych dwóch kilometrów nie musiały stać dwa duże stadiony (Narodowy i zmodernizowany stadion Legii Warszawa - red.), a dziś musimy się zastanawiać, w jaki sposób je wypełnić - powiedział Piechociński.

Wicepremier mówił dziennikarzom, że dziś rządzący, nauczeni rachunkiem ekonomicznym, "inaczej konfigurowaliby projekty" na Euro.

Wicepremier przestrzegał też przed popełnianiem kolejnych błędów. Jako negatywny przykład podał Kraków, gdzie - jak mówił - są dwa stadiony, a teraz powstaje jeszcze hala widowiskowo-sportowa. Jego zdaniem jeden z tych stadionów można by przebudować, przykryć dachem i przekształcić w wielofunkcyjny obiekt sportowy.

Piechociński zwracał uwagę, że turniej w Polsce i na Ukrainie nałożył się na światowy kryzys gospodarczy. - W związku z tym te dane z 2006 r., 2007 r., nasze obietnice, deklaracje zostały mocno skorygowane w dół - podkreślał.

Oprac. Mad, interia.pl

Przeczytaj także
Ego Rosji, ego Putina

Odzyskiwanie symbolicznego, imperialnego statusu Rosji jest dla Putina tak ważne, że czasami odbywa się w sposób zagrażający rosyjskim interesom politycznym i gospodarczym - pisze Tomasz Pisula w "Gazecie Polskiej".

Marek A. Cichocki: Po co nam euro?

Jest zawsze zaskakujące dla mnie, że tak często przedstawiciele biznesu potrafią w pierwszym zdaniu powiedzieć o korzyści tańszego pieniądza w strefie euro, a zaraz w kolejnym narzekać na anachroniczną strukturę konkurencyjności polskiej gospodarki - tak jakby nie dostrzegali fatalnej współzależności między jednym i drugim - pisze Marek A. Cichocki w ...

[Rosja od spodu] Putinowski "cud gospodarczy"

"Mąż zarabia 17 tysięcy rubli. Ja, z wszystkimi dodatkami 13-15 tysięcy. Starszy syn dostał się do szkoły wojskowej i jest na państwowym utrzymaniu. Córka uczy się. Jej ulubione danie to parówki, ale mogę je kupić tylko raz w tygodniu. Męża rozpieszczam mięsem raz w miesiącu po wypłacie. Podstawowym pokarmem są ...

Sankcje mają sens. Rosja już je odczuła

Kilka miesięcy aktywnej polityki Zachodu wobec Rosji pozbawiło ją środków niezbędnych do utrzymania całej armii przez cały rok. Z tego punktu widzenia, koszty ekonomiczne dla państw Unii Europejskiej związane z wprowadzeniem sankcji wobec Rosji nie są stratą, lecz raczej inwestycją w spokojną przyszłość - pisze Tomasz Pisula w "Gazecie Polskiej"

Korzysci z eurodotacji ...

Najważniejsze, że winnych tego skoku cywilizacyjnego nie ma.

Jego zdaniem jeden z tych stadionów można by przebudować, przykryć dachem i przekształcić w wielofunkcyjny obiekt sportowy.

Uwielbiam, jak się politycy wypowiadają o architekturze i budownictwie.
Ot, przekryć stadion dachem i mamy halę wielofunkcyjną. Just like that.
A czemuż by nie przerobić stadionu na kosmodrom?

Krótka instrukcja dla laików:
Duży dach bez podpór -- duże wyzwanie technologiczne -- bardzo duże koszty realizacji -- duże koszty eksploatacji.

Niezorientowanym przypominam, że w naszym pięknym kraju występują opady śniegu, obfite ulewy, oblodzenia itp. A duży zamknięty obiekt wymaga wentylacji, oraz systemów pożarowych, w tym oddymiania. Bardzo trudnych i kosztownych.

Polecam poczytać np. o przygodach z wielkimi obiektami sportowo-widowiskowymi znanymi na świecie. Np. stadion olimpijski w Montrealu i SkyDome (obecnie Rogers Centre) w Toronto. Szczególnie zwracam uwagę na koszty budowy i rentowność eksploatacji.

Nie wierzę aby Circus maximus i Kolosseum w czasach swojej największej świetności były dochodowe. Takie obiekty budowało się dla panowania nad gawiedzią, a nie dla rentowności. Dlatego nie interesują mnie imprezy sportowe- w podatkch zabiorą mi tylko kilka złotych, co przeboleję.

Przykro tylko, że władza każe mi się cieszyć z istnienia obiektów zwanych stadionami.

przecież pieniądze skasowane do prywatnych kieszeni ... można zacząć narzekać :))

@kundel1
To nie tylko sport, to wszelkiej maści wielkie widowiska.
One nie są dochodowe same z siebie -- ale w dużej skali napędzają towarzyszącą im konsumpcję, dodają ludziom napęd do życia i pracy.

Z Rzymem -- przykład dość odległy. Areny sportowe, jak i inne obiekty publiczne, nie były obliczone na zysk. Warto przy tym pamiętać, że na czele tej kategorii publicznych obiektów były termy (z bibliotekami i gimnazjonami).

Bliższy przykład stanowią katedry. Też same w sobie niedochodowe, też służące zbiorowym celebracjom, budujące dumę ze wspólnych osiągnięć, stanowiące spektakularny i nasycony konkretnymi ideami punkt odniesienia w przestrzeni publicznej.

Także i funkcję katedr (jak i całej religii) co niektórzy sprowadzają do "panowania nad gawiedzią". Chyba to jednak nadmierne uproszczenie. C'nie?

PS. "władza każe się cieszyć"? Jaka jest groźba za niecieszenie się?

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.