Od redakcji

Wszystko, co chcieliście wiedzieć o Anonimowych, ale baliście się zapytać

26.01.2012

Grupa nie ma przywódcy, jej czlonkowie nazywają siebie „zbiorowym mózgiem”. Kontaktują się poprzez dobrze zabezpieczone kanały IRC, skupiają ludzi z całego świata, ale przy tym wszystkim nie ma nakazu jednomyślności. Co ich w takim razie łączy?

 

Grupa Anonymous ma około 30 członków, z czego najważniejszych jest 10. To oni podejmują kluczowe decyzje – twierdził rok temu cytowany przez „Financial Times” Aaron Barr ze znanej w USA i Wielkiej Brytanii firmy HBGary, zajmującej się bezpieczeństwem w Internecie. Barr chwalił się, że udało mu się ustalić tożsamość i sposób działania członków grupy jako pierwszemu człowiekowi z zewnątrz dzięki analizie ich powiązań na serwisach społecznościowych. W ujawnionym przez brytyjski dziennik liście do kolegi z branży pisał: „Myślę, że zainteresuje to kilka instytucji rządowych”.

Jak pisze Quinn Norton w artykule o historii Anonymous, która ukazała się niedawno w specjalistycznym piśmie „Wired” (był to pierwszy tak wyczerpujący artykuł na ten temat), przechwałki Barra wzbudziły wręcz furię hakerów z całego świata skupionych w grupie Anonymous. Nie dlatego, że obawiali się aresztowania, zresztą w ciągu ostatnich lat kilkunastu z nich zostało aresztowanych w różnych krajach.

Według Anonimowych twierdzenia Barra to była absolutna „herezja”. Sam Barr i HBGary stały się przedmiotem masowych ataków hakerskich. Doszło do sytuacji bezprecedensowej, że firma specjalizująca się bezpieczeństwie w sieci sama została „zhakowana”, a jej dane wykradzione. Barr na kanałach Anonimowych musiał osobiście, pod nazwiskiem i w upokarzający sposób, negocjować z Anonimowymi warunki „rozejmu”.

Grupa bowiem szczyci się tym, że nie jest organizacją, nie ma przywódcy, że jej członkowie nikogo się nie słuchają. Nazywają siebie „zbiorowym mózgiem”. Kontaktują się poprzez dobrze zabezpieczone kanały IRC, skupiają ludzi z całego świata, tam omawiają wspólne akcje i koordynują działania, ale przy tym wszystkim nie ma nakazu jednomyślności. Norton twierdzi, że wśród Anonymousów są różne frakcje, różne stanowiska i nie wszystkie akcje są akceptowane przez wszystkich członków grupy. Co ich w takim razie łączy?

Niechęć czy wręcz nienawiść do tajności, skrajna nieufność wobec rządów i wielkich korporacji oraz dość naiwny idealizm wyrażający się w przekonaniu, że jawność to droga do wyzwolenia i prawdziwej władzy ludzi, a nie wąskich grup. „Najczęstsze podejście jest takie, że świat potrzebuje cyber-wojowników, by trzymać w szachu centra władzy starego typu, jak rządy i wielkie korporacje” – napisał Jaron Lanier w gazecie „The Atlantic”, znany w świecie anglosaskim informatyk i pisarz. Artykuł Laniera jest krytyczny wobec Anonymous oraz Wikileaks. Oba te zjawiska, zdaniem Laniera, są ze sobą powiązane i wyrosły z tego samego pnia – założonej w 1990 roku organizacji Electronic Frontier Foundation. Od początku stawia sobie za cel prawo do anonimowości, prywatności i wolności słowa. To założyciele EFF, John Gilmore, Mitch Kapor i John Perry Barlow. Najbardziej znany jest ten ostatni, niegdyś autor tekstów dla zespołu Grateful Dead. Jeśli chodzi o jego poglądy polityczne, to trudno go zaszufladkować. Tak jak cały ruch „wolności w sieci”.

Barlow bowiem deklaruje się jako libertarianin. Przez lata popierał libertariańskich polityków w Partii Republikańskiej. Ale gdy do władzy doszedł G.W. Bush, uznał go za zdrajcę republikańskich ideałów wolnościowych. Gdy na dodatek został krótko później aresztowany za posiadanie marihuany, wstąpił do Partii Demokratycznej w proteście przeciwko władzy i prawom w kraju rządzonym przez Busha. Nawet jednak będąc w tej partii, deklarował się raz jako prawdziwy republikanin, a parę razy jako anarchista.

Lanier dobrze znał Gilmore’a, Barlowa i spółkę i nie ukrywa, że ich nie lubi. Twierdzi, że za ich manifestami i działalnością nie kryje się nic poza podglądactem, brakiem odpowiedzialności i pychą. To oni mieli wychować rzeszę ideowych uczniów, wśród których najsłynniejszy jest twórca Wikileaks Jullian Assange i właśnie Anonymous.

Twierdzi, że widział u ludzi EFF z bliska niezdrową fascynację możliwościami technologicznymi, dzięki którym hakerzy „mogą teoretycznie stać się tak potężni jak rządy” i zmienią bieg historii. „Ale z historii płynie jednak lekcja, sama walka o władzę nie zmienia świata. Razem ze zmianą świata musisz zmieniać siebie” – przekonuje Lanier.

Jeśli przyjrzymy się bliżej nazwie dzieła Assange’a – Wikileaks – to w nim właśnie możemy odnaleźć ślady czegoś w rodzaju ideologii, którą się kieruje. Jest to oczywiste nawiązanie do Wikipedii, której twórca Jimmy Wales tłumaczy, iż jest to miejsce, w którym łączy się wiedzia wielkich rzesz ludzi. W ten sposób lepiej niż jakikolwiek ośrodek naukowy dotrze się do całej prawdy o rzeczywistości, najprawdziwszej prawdy. Dotyczy to zarówno twórców Wikipedii, którzy dokładają swoje „moduły” do tej konstrukcji wiedzy, jak i użytkowników, którzy mają łatwy dostęp do zbiorowej mądrości.

Wiki-przecieki to ma być zaś według Assange’a sposób na dotarcie do prawdy o rzeczywistości skrywanej przez rządy i współpracujących z nim wielkich rynkowych graczy. To ma wywołać rewolucję świadomościową, a z czasem i polityczną. Tyle, że problem w tym, że dokumenty ujawniane przez Wikileaks to broń obosieczna. Można się z nich dowiedzieć wartościowych informacji, demaskujących zakłamanie polityków – na przykład Polacy mogli dowiedzieć się, że rząd PO-PSL mimo oficjalnych deklaracji obiecał amerykańskim dyplomatom ustami Waldemara Pawlaka, że będzie zabiegał o wprowadzenie zgody na uprawę genetycznie modyfikowanej żywności w Polsce. To dzięki Assange'owi w końcu wiemy od 2008 roku o istnieniu projektu ACTA. Ale też Wikileaks ujawniło dokumenty amerykańskiej armii w Afganistanie, w tym dane osobowe ludzi, które ze względów bezpieczeństwa były ukrywane (np. współpracowników wywiadu USA). Nie sposób już dojść, ile osób z tego powodu straciło życie.

Wątpliwości co do Assange’a i jego deklarowanego umiłowania wolności budzi też najnowsza informacja. Anglojęzyczna telewizja satelitarna Russia Today, uznawana za tubę światowej propagandy reżimu Putina, poinformowała o tym, że Assange od marca będzie prowadził w niej cykliczny program. Z komunikatu wynika, że program dotyczyć będzie „przyszłości społeczności międzynarodowej”.

Podobnie trudno jednoznacznie ocenić Anonymous. Zresztą, ta grupa jest związana z Wikileaks. Nie sposób tego określić dokładnie, ale różne akcje Anonimowych, np. przeciwko amerykańskim rządowym instytucjom, były odpowiedzią na represje rządu USA i innych krajów zastosowane wobec Wikileaks i związanych z nią ludzi.

Na liście celów Anonymous był też m.in. tzw. kościół scjentologiczny oraz meksykańskie kartele narkotykowe. Słynna była wojna, jaką Anonimowi wypowiedzieli koncernowi Sony w zeszłym roku. Chodziło o to, że Sony wytoczyło proces Georgowi Holtzowi, twórcy oprogramowania, które pozwalało na pirackie użytkowanie konsoli do gier PS3 w bezpłatnym systemie Linux.

Strony Sony zostały zaatakowane, a dane 77 mln użytkowników Sony Play Station wykradzione. Walka trwała kilka miesięcy, w jej efekcie cena akcji Sony spadła o ok. 20 procent.

Równie spektakularny, co niezrozumiały dla przeciętnego człowieka był atak na portal Stratfor pod koniec 2011 roku, witrynę znanego instytutu analitycznego. Strona ta została po prostu splądrowana, trwale utraciła nawet swoje archiwa tekstów i wideo, a dane i korespondencja użytkowników upublicznione. Wśród nich dane ówczesnego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Jerzego Buzka. Polscy internauci chwalili się znalezieniem w sieci numeru jego karty kredytowej. Dzięki wykradzionym danym hakerzy wydali ok. 500 tys. dolarów na cele charytatywne z pieniędzy użytkowników Stratfor.

Stratfor został zaatakowany, bo jak powiedział magazynowi „Wired” jeden z Anonimów „promuje stabilny światowy rynek, a my chcemy finansowego załamania – załamania, które uderzy w 1 procent”.

Ów „jeden procent” to nawiązanie do haseł wznoszonych podczas zeszłorocznych protestów Oburzonych z Okupuj Wall Street. Twierdzili, że reprezentują 99 proc. społeczeństwa, które na globalnym, korporacyjnym kapitalizmie traci na rzecz 1 procenta najbogatszych ludzi na świecie.

Podczas jesiennych protestów OWS w całych USA maski Anonimowych były jednym z ulubionych gadżetów używanych przez demonstrantów. Serwery policji i miast, które decydowały o usunięciu demonstrujących z centr miast były przez nich atakowane.

Niedawno Anonimowi wkradli się na serwery organizacji prawdziwie bądź rzekomo nazistowskich i faszystowskich w Europie Zachodniej i ujawniły dane ich użytkowników. Akcja na miała swój wątek polski. Polska Antifa opublikowała coś, co było według niej listą polskich faszystów, z adresami domowymi i telefonami blisko 500 osób (jako pierwszy napisał o tym zresztą portal Rebelya.pl). Tyle, że na liście byli ludzie przypadkowi, bo np. kupowali ubrania w sklepie, którego właściciele podejrzewani są o kontakty z neonazistami. Na „liście nazistów” było na przykład nazwisko… wieloletniego pracownika Muzeum na Majdanku.

Ta akcja „antyfaszystowska” i podłączenie się przez Anonimowych pod ruch OWP to była już kolejna polityczna inicjatywa tej grupy. Mocne wejście w politykę zaczęło się pod koniec 2010 roku. Anonimowi wsparli wówczas, zanim jeszcze zaczęły o tym donosić główne media, rewolucję w Tunezji. Jako, że do Anonimowych należało paru Tunezyjczyków, od razu dowiedzieli się o samospaleniu młodego ulicznego sprzedawcy w proteście przeciwko represjom policji, która utrudniała mu handel. Ciekawostką jest to, że początkowo mieli nieprecyzyjne informacje, myśleli że spalił się młody informatyk w proteście przeciwko cenzurze Internetu.

Internet światowy błyskawicznie dowiedział się, że w Tunezji coś się dzieje. Jednocześnie zaatakowane zostały serwery wielu instytucji reżimu tunezyjskiego. Gdy służby bezpieczeństwa zaczęły blokować i inwigilować tunezyjskich użytkowników serwisów społecznościowych, Anonimowi tworzyli i rozsyłali im oprogramowanie, dzięki któremu mogli zadbać o swoje bezpieczeństwo. Zachęcali też tunezyjskich hakerów do walki na własną rękę.

Po obaleniu Ben Alego jeden z tunezyjskich Anonimowych wyszedł z cienia. To niejaki slim404. W czasie rewolucji namierzyła go tunezyjska służba bezpieczeństwa i został aresztowany. Po uwolnieniu ujawnił się światu jako Slim Amamou, znany tunezyjski bloger. W rządzie tymczasowym objął stanowisko ministra sportu i młodzieży. Ale po pół roku zrezygnował w proteście przeciwko projektom prawa mającego na celu kontrolę Internetu.

W mniej więcej podobny sposób Anonimowi wspierali rewolucję w Egipcie i protesty antyrządowe w innych krajach. Wyjątkiem była Rosja – tutaj, mimo że demonstrujący przeciwko Putinowi odwoływali się do ruchów wspieranych wcześniej przez Anonimowych i niewątpliwie walczyli o wolność przeciwko silnej władzy państwowej, nie otrzymali wsparcia hakerów (a przynajmniej nie ma na ten temat śladów). I to nawet wtedy, gdy rządowi hakerzy atakowali strony opozycyjne.

Kilka dni temu zainteresowali się Polską. - Polski rządzie, jesteśmy potężniejsi niż ty. Donaldzie Tusku - narobiłeś dużo zamieszania w kraju - podkreślają w nagraniu umieszonym na portalu You Tube. Grożą rządowi rewolucją w razie podpisania ACTA.


Marcin Herman

 

 

  • oscar38
    26.01.2012

    KGB jak nic. wystarczy zobaczyc ten ich manifest. Zlepek bzdur prosto z Łubianki.

  • Pref de Zoo
    26.01.2012

    Cholera, to by mogło tłumaczyć, dlaczego JK poparł to ACTA - za tym może stać uderzenie w interesy rosyjskie, cholera wie zresztą. I stąd Ruchy organizują zadymę. No bo Rosja jest idealnym celem ataku hakerów walczących o wolności, co nie?

  • ryzykfizyk
    26.01.2012

    Ty tak na serio?

  • Pref de Zoo
    26.01.2012

    Nie, skąd, żartuję. Anonimowi atakują Rosję na równi z krajami zgniłego kapitalizmusa, więc nie ma powodów, by wierzyć, że czekiści powtarzają swoje stare, ograne numery: opłacane organizacje eko, femini, pro-sro-i-owo, walka o wolność słowa i powszechny dostęp do czegoś tam itd. itp. To się nie wydarzyło w historii, więc się nie wydarzy i teraz. Nie ma co tworzyć spiskowych teorii.

  • Redakcja Rebelya.pl
    26.01.2012

    Pref, nie tworzymy spiskowych teorii, po prostu tak jest, że Assange dostał program w Russia Today, a Anonimowi (na razie przynajmniej) nie zaangażowali się w protesty opozycji w Rosji.
    Może nie czują tematu, to niewykluczone, bo widać, że oni działają często pod wpływem impulsu

  • Redakcja Rebelya.pl
    26.01.2012

    w każdym razie staraliśmy się usilnie, by tekst był jak najbardziej obiektywny

  • oscar38
    26.01.2012

    zobaczcie ten szajs... http://www.youtube.com/watch?v=-_Wqar7IeiU przeciez wiecznie ta sama komunistyczna spiewka.
    Assange ma powiazania z Moskwa na 100%

  • Pressing
    26.01.2012

    oscar, dzięki za ten filmik.
    Mi się to skojarzyło z mieszanką komunizmu, anarchizmu, korwinizmu a nawet paru haseł IV RP (walka z korupcją :))
    Co do powiązań z Moskwą, podejrzewam że to raczej niedostatek intelektualny Assange'a i spółki

  • Pref de Zoo
    26.01.2012

    Redakcya, sory, ale nie wyczuliśta krzewu. :)

  • Redakcja Rebelya.pl
    26.01.2012

    @Preff - Nie wszyscy u nas w redakcji są lotni ;-).

  • Pref de Zoo
    26.01.2012

    Cze, Redakcya. Mam wrażenie, że niektóre Wasze, dość proste w stylu (zaleta), a ciężkie w treści teksty przewyższają zdolności wysnuwania logicznych wniosków Użytkowników. :))))) Tak czy owak - czarn... czerwona dupa.
    Ale jest nadzieja. O ile do fizycznego pokonywania przeciwników państwa polskiego możemy nie mieć siły, o tyle do wojny intelektualnej na klawiatury moglibyśmy wystartować, byleby był rząd, który chciałby to zrobić.

  • Pierwszy
    26.01.2012

    Znalazłem przypadkowo w necie. Może Was zainteresuje, ponieważ artykuł zawiązuje do tematu:
    " Przejdźmy teraz do drugiego symbolu jakim posługują się „Anonimowi”, a mianowicie do tzw. maski Guya Fawkesa. Czemu taką nazwę nosi ta maska? Odnosi się to do „spisku prochowego” jaki miał miejsce w 1605r w Wielkiej Brytanii. Guy Fawkes wraz z kilkoma swoimi kolegami (wszyscy katolicy) postanowili wysadzić budynek Izby Lordów w momencie otwaria partalemtu, i tym samym zabicie protestanckiego Króla Anglii i Szkocji Jakuba I. Plan im sie nie udał. Guy Fawks został znaleziony w nocy z 4 na 5 Listopada w podziemiach parlamentu z ponad 30 beczkami prochu. Całą grupę kierującą nieudanym zamachem skazano na śmierc i poćwiartkowanie. Cały ten incydent jak widać był na tle religijnym, w celu obrony katolicyzmu. Cała ta sprawa odbiła się szerokim echem w Europie i została wykorzystana do kreowania w nastrojów Antykatolickich w całej Anglii."
    więcej na http://ukrytawladza.wordpress.com/2012/01/24/anonymous-i-acta-narzedziem-do-k...

  • Shork
    27.01.2012

    Pierwszy, tu jest rebelya, sądzisz że znajdzie się ktoś kto nie słyszał o spisku prochowym?

  • Rybon de Rybą
    27.01.2012

    Szanowny Autor informatykiem to chyba nie jest i wykonał tu nadinterpretację:

    >Jeśli przyjrzymy się bliżej nazwie dzieła Assange’a – Wikileaks – to w nim właśnie możemy odnaleźć ślady czegoś w rodzaju ideologii, którą się kieruje.
    >Jest to oczywiste nawiązanie do Wikipedii, której twórca Jimmy Wales tłumaczy, iż jest to miejsce, w którym łączy się wiedzia wielkich rzesz ludzi. W ten
    >sposób lepiej niż jakikolwiek ośrodek naukowy dotrze się do całej prawdy o rzeczywistości, najprawdziwszej prawdy. Dotyczy to zarówno twórców
    >Wikipedii, którzy dokładają swoje „moduły” do tej konstrukcji wiedzy, jak i użytkowników, którzy mają łatwy dostęp do zbiorowej mądrości.

    Nazwa Wiki-cokolwiek pochodzi od silnika Wiki
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiki
    na którym opiera się budowa tych stron, a nie od Wikipedii - stąd wyciąganie jakichkolwiek wniosków ze zbieżności nazw wydaje się nadużyciem.

    Co do Anonimowych - niestety za profesjonalnymi grupami hakerskimi stoją zorganizowane grupy przestępcze - oficjalne (czytaj wywiady) lub czysto mafijne.
    To nie o wolność to chodzi, ale ogromną kasę (czyt. KASĘ) - niewyobrażalne pieniądze, które zarabiają właściciele serwerów hostingowych (rapidshare, filesonic i mnóstwo innych) - pisze się o tym, że aresztowany w Nowej Zelandii właściciel Megaupload to miliarder.

    Na 'czarnym rynku' internetowym można wynająć sobie botnet i kazać rozsyłać spam, wykonywać ataki DoS, przechwytywać dane z kart kredytowych. To jest środowisko naturalne Anonimowych i im podobnych. To jest ich biznes, który stał się zagrożony.
    Tu nie ma dobrych i złych - wszyscy są źli - rządy i atakujący i hakerzy.

    Ciekawy jestem ilu naiwniaków ściągnęło w dobrej wierze 'program do atakowania stron rządowych' z koniem trojańskim w promocji :D

  • Redakcja Rebelya.pl
    27.01.2012

    Rybon, nie przeczymy przecież, zbieżność nazw jest zamierzona przez Assange'a. Autor tekstu w "The Atlantic", na który się powołujemy, też twierdzi, że to nadużycie. I przedstawiamy jego poglądy

  • MaciekP
    28.01.2012

    Za Anonimowymi najpewniej stoi Rosja i być może Chiny, bo to te kraje masowo produkują tanie zamienniki markowych towarów i ACTA najmocniej wali w nie ekonomicznie. Prawdopodobnie to właśnie był cel tej umowy: trzepnąć w ekonomię Rosji i Chin jako element trwającej już od ponad roku niejawnej rozgrywki, w której głośnymi elementami były wojna w Libii i obecnie starcia w Syrii.
    Tfurcy tej umowy popełnili jednak gigantyczny błąd uderzając przede wszystkim w podstawy systemu własnych państw i w portfele swoich obywateli.

  • nielenin
    28.01.2012

    Po pierwsze nie chcę być z nazwy i z psychologicznego odczucia jakimś Anonimowym jako żołnierzyk na paradzie w Korei bo mi to komuną jedzie. Po drugie kto będzie pracował na to szczęście i konkretnie co to znaczy, bo podstawić sobie pod takie pojęcia jak oni głoszą to każdy, bez względu na opcję może co chce. Jak już tym "złym" zabiorą to komu dadzą? Zwykle wyzwalacze to co wyzwolili to głównie dają sobie. I tak dla wszystkich nie wystarczy tego 1%. Po trzecie co ma być z tymi kulturami które się nie przyłączą do "naprawiania", temu pytam bo jeśliby rozpadł się euroamerykański system to kto będzie bronił Anonimowych? Mogę im dać szansę w postaci sytuacji, która by mnie do nich przekonywała, tzn niech Anonimowi atakują inne kultury i państwa je reprezentujące, i wtedy równocześnie i z lekkim opóźnieniem, odpowiednim do osłabienia wroga będziemy poprawiać naszą.

  • col. Miles Quaritch
    29.01.2012

    chłe, chłe...
    Tusek chętnie by zpodał taką narrację (Anonimowi to ruscy...) i w ten sposób ich skompromitował - ale zmarszczenia brwi Putina bardziej boi się niż Anonimowych

.

Notki

Moje komentarze

Feb. 23, 2012, 12:58 p.m. Radio Wnet - program z ...

Dziękujemy, Hakir. Tak, to jest właśnie link...

Feb. 23, 2012, 12:43 p.m. Washington Post - liberalny , czy ...

wszystko naraz...

Feb. 23, 2012, 9:22 a.m. Szatan zaatakowal USA

a propos Santoruma, zrobiliśmy kiedyś wywiad z amerykańskim ekonomistą i demografem z Instytutu Badań nad Małżeństwem i Religią. Niedawno zorientowaliśmy się, że ten ośrodek to zaplecze eksperckie Santoruma. http://rebelya.pl/post/195/rodzina-recepta-na-kryzys...

Feb. 23, 2012, 12:32 a.m. Czy uchwalając Dzień Pamięci ...

e tam, już uchwalili Rok Skargi, Kraszewskiego, wsparli film Czarny Czwartek, nie zlikwidowali IPNu Gesty różne są, o prawą flankę elektoratu też dbają jakoś. I mają z tego profity, Komorowski nie zostałby prezydentem gdyby nie poparcie części środowisk patriotycznych...

Feb. 22, 2012, 2:27 p.m. Czy już wszyscy zdążyli ...

Napisał/a: Pluszak z Jamajki Bosak tam pisze? Nigdy typa nie lubiłam, już wiem, dlaczego. u nas też pisuje. I co teraz? :))...

Feb. 22, 2012, 2:09 p.m. Wyszkowski wieszczy zupełny koniec ...

Napisał/a: harcownik Wałęsa od dawna jest skończony i nic nie znaczy. Nie znam nikogo, kto by go poważnie traktował. Sam swoją megalomanią na to zapracował i nie było do jego kompromitacji potrzeby wyciągania sprawy Bolka. no, ale lotnisko swojego ......