Napisał/a: Laura Kwaśnicka bardzo ok, za to ten obrazek badziewny... a jakie są te sceny erotyczne, o których pisze recenzentka? aaa? ...
Uczyć się komputera na starość
15.02.2012Blog jest sposobem do wyrażena siebie w przestrzeni publicznej. Żeby go prowadzić potrzeba technologii i tu zaczynają się schody.
Nie zawsze człowiek umie coś zrobić i musi sie zdać na cudze tutoriale. Niestety z założenia wszyscy uważają, że istnieje tzw. "normalny system". Więc tłumaczą mi: naciśnij przycisk "START".
- Nie mam - odpowiadam zakłopotany.
- Jak to nie masz! Jest na dole po lewej stronie ekranu.
- No nie mam - odpowiadam - Mam tzw "Menu główne", ale ono u mnie jest w prawym górnym rogu.
- No dobrze, to je otwórz i tam "Programy"
- Nie mam - odpowiadam - mam: akcesoria, biuro, dzięk i wideo, edukacja, grafika, gry, inne..
- No dobra, to chyba "Akcesoria" i teraz zanjdź WordPad
- Nie mam
- Jak to nie masz? To nie masz Windowsa
- No, nie mam
- Ah, to masz Maka
- Też nie
- No to jak ty człowieku chcesz w Internecie pracować
No cóż. Według niektórych żeby jeść zupę można to robić wyłacznie łyżkami jednej lub gór dwóch firm







Magdusia
15.02.2012
U mnie na przykład pojawiają się kolejne okienka, gdy walnę prawą ręką w stół. Gdy lewą - wówczas znikają. Noga gasi całość. Gdy nie mogłam znaleźć przycisku pt. "skasuj" (np. podwójny blog) pomógł Pan Robert - to jest ta różnica między zwykłym śmiertelnikiem a erudytą - ten ostatni wszystko potrafi wytłumaczyć. Przy okazji pozdrawiam Pana Roberta, a przede wszystkim witam Bonifacego.
Pan Robert
16.02.2012
Podmaślasz mi, Magdusiu?
Magdusia
16.02.2012
Szczerze, szczerze.
Jorgen
16.02.2012
O ! Robert przetrwał szczęśliwie chłód, głód, deszcz trocin i rendez-vous z ostrzem siekiery...
Jorgen
16.02.2012
O ! Robert przetrwał szczęśliwie chłód, głód, deszcz trocin i rendez-vous z ostrzem siekiery...
Jorgen
16.02.2012
O ! Robert przetrwał szczęśliwie chłód, głód, deszcz trocin i rendez-vous z ostrzem siekiery...
Jorgen
16.02.2012
O ! Robert przetrwał szczęśliwie chłód, głód, deszcz trocin i rendez-vous z ostrzem siekiery...
Jorgen
16.02.2012
Przepraszam, to nie ja - cztery razy...
Kliknąłem raz, a dobrze, jak zwykle...
Jorgen
16.02.2012
Przepraszam, to nie ja - cztery razy...
Kliknąłem raz, a dobrze, jak zwykle...
Jorgen
16.02.2012
Przepraszam, to nie ja - cztery razy...
Kliknąłem raz, a dobrze, jak zwykle...
Jorgen
16.02.2012
Przepraszam, to nie ja - cztery razy...
Kliknąłem raz, a dobrze, jak zwykle...
Magdusia
16.02.2012
Czy ja też się tak jąkam?
Magdusia
16.02.2012
:( mnie się nie udało aż 4 razy...
Jorgen
16.02.2012
Próbuję teraz prawą ręką. Mysz w prawej, to dla mnie wygibas, ale próbuję....Może już nie będzie czkawki...
Jorgen
16.02.2012
Ufffff...jest OK. : )
Magdusia
16.02.2012
Poczekaj, to ja uruchomię lewy palec prawej stopy. Powinien działać podwójnie.
Magdusia
16.02.2012
Poczekaj, to ja uruchomię lewy palec prawej stopy. Powinien działać podwójnie.
Magdusia
16.02.2012
Hurra! Już wiem, czym Autor pisuje blogi!
Pan Robert
16.02.2012
Widzę, że humor Wam dopisuje...
Magdusia
16.02.2012
Tak. Ja już mam maślane oczy od patrzenia w ekran :)
Pan Robert
16.02.2012
A gdzie zgubiliście Hoxa?
Magdusia
16.02.2012
Z Hoxem jak z Gustawem. Narodził się Bonifacy.
Jorgen
16.02.2012
Teraz już wiem (to znaczy nie wiem, ale widzę) jak to się stało, że pan Jan Bodakowski umieścił OSIEM RAZY wpis pt. Wojskowe służby specjalne komunistycznej „Polski”. : ((
/Klikam ponownie lewą ręką, tak, jak zwykle/
Magdusia
16.02.2012
A ja popróbuję zarzucić nogę za szyję i w ten sposób poeurfować w necie.
Magdusia
16.02.2012
*Poserfować miało być.
Magdusia
16.02.2012
Czy Bonifacy jest z jakiejś sekty, skoro sobie motto zamieścił, takie, jakie zamieścił???
Bonifacy Halk
16.02.2012
Bonifacy ma to samo motto na KGB, na Fronelku i na Rebelce.
Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników.
Nicki się zmieniają a motto zostaje
Bonifacy Halk
16.02.2012
Bonifacy ma to samo motto na KGB, na Fronelku i na Rebelce.
Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników.
Nicki się zmieniają a motto zostaje
Bonifacy Halk
16.02.2012
No tak piszę podwójnie
a co do Bonifacego,to jest z sekty karytów.
Uwaga,czy a się postowaćraz?
Bonifacy Halk
16.02.2012
UDAŁO SIĘ
Pan Robert
16.02.2012
"Przyjaciel grzeszników" brzmi dobrze...
Jorgen
16.02.2012
Zapytany pewien profesor, jak sobie radzi z komputerem odpowiedział, iż kiedyś jak chciał coś podkreślić w tekście, brał linijkę i zabierało mu to 15 sekund. Teraz pisząc na komputerze zabiera mu to ok. 40 minut...
Magdusia
17.02.2012
"przyjaciel celników i grzeszników. "
ee tam. Znowu jakiś nawiedzony. Ja już miałam nadzieję, że to grzesznik we własnej osobie, a tu tylko przyjaciel...
Moja alienacja na tym blogowisku się pogłębia...
Bonifacy Halk
17.02.2012
To są ideały do naśladowania, a sam grzesznikiem jestem. I owszem
Alienacją się nie przejmuj. Marks twierdził, że zwalcza się ją rewolucją.
A jeden z moich kolegów twierdził, że najlepsza rewolucja jest wtedy, gdy się zimne ziemniaki popije ciepłą maślanką.
Rewolucja, że aż pewne miejsca trzeba okupować.
Ergo, dziś piątek, najedz się ziemniaczków z maślanką :)
Magdusia
17.02.2012
Maślanka w piątek??? Pachnie mi to moderną na kilometr drogi bracie w wierze.
Pan Robert
17.02.2012
Zanim tu zajrzałem, zjadłem właśnie odsmażanych kartofelków resztę, popijając maślanką... ziemniaki ciepłe, maślanka zimna...
Magdusia
17.02.2012
Ha, ha, ha!
Ja właśnie - jako grzesznik modernista - po komentarzu Bonifacego znalazłam w lodówce ostatnią maślankę, również odsmażyłam resztki wczorajszych ziemniaków - i przełykając zastanawiam się, skąd Autor takiego nietypowego Kolegę wytrzasnął :DDD
Magdusia
17.02.2012
Ale Robercie: wszystko pomyliliśmy - to przez to pisanie nogą, a czytanie przez lusterko w nietypowego monitora.
Ziemniaki miały być zimne, a maślanka ciepła. Cholera - intryguje mnie coraz bardziej ten Kolega.
Bonifacy Halk
17.02.2012
Jadłem ziemniaki z maślanką na obiad oraz surówkę z olejem kujawskim z pierwszego tłoczenia. Rewolucji nie było, ale ledwo zdążyłem do łazienki
Magdusia
17.02.2012
Jak sytuacja?
Jorgen
18.02.2012
Sytuacja jest taka, że jest odwilż.
Dwa razy wywaliłem się na nartach (biegowych) i jak niepyszny, czyli przemoczony wycofałem się w zacisze pieca, fotela i dobrego piwa (broń Boże maślanki !).
Magdusia
18.02.2012
A mnie przemokły buty.
Pan Robert
18.02.2012
Sytuacja niedobra...
Magdusia
18.02.2012
Ale jest jeden optymistyczny akcent: nareszcie udało się zlepić bałwana.
Pan Robert
18.02.2012
Bałwanów dostatek, optymistycznych akcentów raczej brak...
Magdusia
18.02.2012
Co się dzieje, że Pan Robert taki zasmucony?
Magdusia
18.02.2012
Co się dzieje, że Pan Robert taki zasmucony?
Magdusia
18.02.2012
Co się dzieje, że Pan Robert taki zasmucony?
Magdusia
18.02.2012
Co się dzieje, że Pan Robert taki zasmucony?
Magdusia
18.02.2012
O! To się stało automatycznie - nie chciałam być tak natarczywa w dopytywaniu...
Pan Robert
18.02.2012
Aż tak zasmucony to nie jestem...
SzaraEminencja
18.02.2012
Wszyscy się w tym wątku jąkają z wyjatkiem Roberta.
Czarownik, czarownik !
Magdusia
18.02.2012
Ja się tylko zacinam.
Bonifacy Halk
18.02.2012
Jak to mawiał el Chavo del ocho - es que no me tienen paciencia==> [powodem jest to] że nie macie dla mnie cierpliwości. Teraz już wiem, że trzeba nacisnąć botton i cierpliwie poczekać na pojawienie się komentarza
Magdusia
19.02.2012
No es assim, comu tu suspechas muy malo. Solamiente nosotrons tenemos los mismos problemas como tu: existenciales y con computador.
Por acaso: adonde esta mi Hermanita?
Nadia_Oriana
19.02.2012
Adsum! Adsum! :)))
Pero no tengo mucho que decir sobre la dieta Hoxiana. :)
Nadia_Oriana
19.02.2012
Hola Hox. :) Bienvenido!
Magdusia
20.02.2012
"Pero no tengo mucho que decir sobre la dieta Hoxiana. :)"
:DDDDDDD
Ningun recuerdo da infancia? Serio?
Bonifacy Halk
20.02.2012
Hola a todas
cóż dieta moja była akcydensowa i dotyczyła piątku.
Obecnie z powodu przytycia postanowiłem się zacząć głodzić od jutra i na tę intencję zajadam się teraz wawelskimi "tiki taki". Mniam, mniam
Bonifacy Halk
20.02.2012
Nie wiem dlaczego mam wrażenie, że zebrał się tu fanklub Kubusia Puchatka.
To chyba początki paranoi
Magdusia
20.02.2012
Tiki-taki? Toż to słodycz dla dzieci lat siedemdziesiątych. Teraz się bardziej nowocześnie docukrza. Marsy i te sprawy.
Nadia_Oriana
20.02.2012
O! Tiki-taki, malaga tudziez kasztanki to jest dobra dieta. Podoba mi sie. :)