Największe zdziwienie nowoczesnych ludzi pochodzi stąd, że...

14.09.2015

chcą ostatecznie i definitywnie pochować Boga a odkrywają to, że odnaleźli nareszcie piekło.

Refleksja nad książką kardynała Roberta Sarah "Bóg albo nic" (God or nothing)

Zachód dzisiaj żyje tak jakby Bóg nie istniał. Niewyobrażalnym wydaje fakt, że kraje które rozwinęły się tylko i wyłącznie dzięki systemowi wartości oraz duchowości chrześcijańskiej nagle znalazły się w takim miejscu a nie innym. Konsekwencje tego stanu rzeczy już dziś są po prostu dramatyczne i ogromną beztroską byłoby to, że można w ogóle spać spokojnie nie próbując analizować tego, jak do tego doszło.

Zachód kilkadziesiąt lat temu zdecydował o tym, że najpierw lekko się zdystansuje a później zdecydowanie odetnie się jednak od chrześcijaństwa. Zdecydowali o tym ludzie sprawujący władzę i pieniądze. Decyzja zapadła kilkadziesiąt lat temu pod wpływem filozofii narzuconej przez „oświeconych” a polityka zamieniła „idee w konkretne czyny”. Nawet jeśli dziś w gdzieś na Zachodzie istnieją jeszcze żywe wspólnoty chrześcijańskie to i tak młodzi w większości nie są już w stanie dostrzec w Osobie Jezusa Chrystusa nic więcej poza pewną słodką ideą. Nie posiadają w sobie zmysłu by widzieć w Nim Żywą i Dynamiczną Rzeczywistość która, przynajmniej jeszcze kilkadziesiąt lat temu, była atrybutem Konkretnej, Żywej i Działającej Osoby. Tak samo Prawdziwej i Realnej jaką na kartach Ewangelii spotykali Apostołowie, kochali, fascynowali się Nią i dla Niej poświęcali całe swoje życie.

Dziś takie górnolotne rozważania odczytywane są jedynie jako pewne puste już slogany ale warto zwrócić uwagę na to, że odejście od Boga, takie jakie z jakim mamy do czynienia na Zachodzie Europy, w żaden sposób nie jest owocem rozumowania opartego na myśleniu logicznym czy nawet zdroworozsądkowym. Do takiej a nie innej decyzji popchnęła ludzkość owa wielokrotnie wykrzykiwana podczas wieców przez Adolfa Hitlera „wola mocy”. „Wola ludzkiej mocy” zdecydowała więc o tym, aby od Niego się oddalić. Oderwać się ostatecznie ze wszystkimi tego konsekwencjami.

Tak wygląda prawdziwy ateizm. Czyli sposób i styl życia, który staje się wolnym wyborem w którym istotną rolę odgrywa wolna wola. To taki stan duszy, rozumu i serca w którym nie ma się ochoty zastanawiać nad jakąkolwiek „osobistą relacją” z Osobowym Bogiem do którego odwołuje się chrześcijaństwo. Człowiek „wolą mocy” pragnie stać się jedynym bogiem, sędzią i właścicielem wszystkiego.

Wzorem jego postępowania staje się uszczęśliwiający ludzkość Prometeusz. Nie ma miejsca na spojrzenie w kierunku Wspólnoty Osób i adorację Boga. To pojedynczy człowiek zasiadł w Ich/Jego miejscu, chcąc stać się światłością oświecającą wszystko.

Ateizm w indywidualizmie odnalazł dla siebie wreszcie swoje własne miejsce rozrodu. Król wszechświata - indywidualista w byciu niezależnym od wszystkiego co ludzkie odnajduje wreszcie swój własny absolut zapominając o istnieniu Bogu. Wcielona absolutna wolność od wszelkich reguł, przykazań, nakazów, ograniczeń i ułomności, która nie akceptuje już żadnych zobowiązań poza własnymi.

W takiej perspektywie Prawdziwy Stwórca poprzez przykazania staje się jedynie twórcą ograniczeń absolutnej wolności. Czyli cierpienia. To już jedynie nieprzyjacielem ludzkości. Prawdziwy Wróg od którego trzeba się wreszcie ostatecznie uwolnić.

Ateizm odwołując się do rozumu staje jego jego wrogiem. Dzieje się to tylko dlatego, że rozum w pewnym momencie, także dzięki logice, chce nas mimo wszystko odesłać do Boga Stwórcy ponieważ bez Niego nie jest w stanie poradzić sobie ze zwykłą codzienną rzeczywistością i bogactwem życia. W antylogice więc ateizmu można rozmawiać jedynie o jakimś „Absolucie”. O Architekcie Wszechświata.

https://www.youtube.com/watch?v=oE9CFBFUP9Q

Przeczytaj także
"Zachód płaszczy się przed islamem". Rozmowa z Raymondem Ibrahimem

- Większość współczesnych Europejczyków nie cierpi z powodu islamu. Ale swoim postępowaniem już otwierają śluzy, przez które napływa potencjał przyszłych cierpień ich własnych potomków - mówi Raymond Ibrahim* w rozmowie z "Frondą Lux".

Lacrimosa. Gothic metal i Kościół Nowoapostolski

"Weź niebieską pigułkę, a historia się skończy, obudzisz się we własnym łóżku i uwierzysz we wszystko, w co zechcesz. Weź czerwoną pigułkę, a zostaniesz w krainie czarów i pokażę ci, dokąd prowadzi królicza nora" (Morfeusz, "Matrix", Wikicytaty)

Przemysław Piętak: Biedny chrześcijanin patrzy na korpo

Czy możliwa jest autentyczna wspólnota przedsiębiorców budowana z przesłanek innych niż religijne? Jedynym innym od religijnego celem o równie wspólnototwórczym ładunku emocjonalnym jest interes kraju. Jeśli istnieje kategoria zdolna do wzniesienia się przedsiębiorców ponad ich indywidualne cele, to powinien być nią patriotyzm ekonomiczny - pisze Przemysław Piętak w najnowszej "Teologii ...

Michał Łuczewski: Nowoczesność jest oparta na neutralizacji szatana

- Chrześcijaństwo jest takim kamieniem obrazy dla ludzi nowoczesnych, bo wprowadza bardzo silną różnicę między dobrem i złem, która jest zakorzeniona nie tylko w tym, co fizyczne (bólu, cierpieniu, zmysłowej przyjemności), nie tylko w tym co moralne (grzech, cnota), ale przede wszystkim w tym, co metafizyczne- mówi socjolog dr Michał ...

Copyright © 2011 Rebelya.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.