Pamiętacie jeszcze ten termin? Robił furorę pod koniec lat dziewięćdziesiątych.Wdarł się w media, na uczelnie, do poradników.Stał się niezbędną cechą każdego mądrego człowieka. Cechą pożądaną.Cóż to jest ta asertywność?Za Wikipedią.w psychologii termin oznaczający posiadanie i wyrażanie własnego zdania oraz bezpośrednie wyrażanie emocji i postaw w granicach nienaruszających praw i psychicznego terytorium innych osób oraz własnych, bez zachowań agresywnych, a także obrona własnych praw w sytuacjach społecznych.
W praktyce sprowadza się do stanowczego wyrażania własnego zdania w sposób nieagresywny (choć lekki przytyk jest dopuszczalny), umiejętności odmawiania i nabycia sztuki werbalnej obrony, przed werbalną napaścią.W większym skrócie bezczelność i chamstwo odarte z elementów pejoratywnych.W jeszcze większym skrócie to umiejętność mówienie "Nie".
Teraz zadaję pytanie. Dlaczego od lat ładnych paru asertywność stała się umiejętnością marginalną, dostępną tylko wysoko wtajemniczonym? Dlaczego nie uczy się o niej w szkole, nie prowadzi się jak kilkanaście lat temu kursów?Odpowiedź jest prosta.1. Dla konsumenta asertywność to cecha niepożądana. Mógłby się na przykład zastanowić nad treścią reklamy i odmówić kupna nowego telewizora, taryfy w sieci telefonicznej, kredytu w banku, albo co tam jeszcze reklamują w telewizji. Stałby się złym ... więcej »
Politycy Platformy w tym roku nie odbędą corocznych rekolekcji. Ale czy bardziej szokujące nie jest to, że dotąd odbywali je co roku? Jakie nauki z nich wynieśli?Coroczne uczestnictwo w rekolekcjach jakoś specjalnie nie przeszkodziło PO w radosnym marszu w lewo, w sponsorowaniu kawiorowych totalniaków z Krytyki Politycznej i paru innych sprawach. Oczywiście nie wszyscy politycy PO brali udział w kolejnych "Dniach skupienia", ale minister Zdrojewski, "konserwatysta" szczególnie zasłużony dla krzewienia myśli naszych totalitarystów, bywał tam regularnie. Dlatego mimo wszystko cieszę się, że zniknie w naszego życia politycznego chociaż ten jeden objaw hipokryzji.
PiS i jego wyborcy byli dobrym wrogiem społecznym na czas mobilizacji i walki o władzę. Ta jednak jest już definitywnie zdobyta, tymczasem po drodze skończyły się gdzieś pieniądze. Oczywiście dałoby się pewnie wmówić - jak wszystko inne - ogłupionemu społeczeństwu, że za "przejściowe trudności" odpowiadają wyborcy PiS, śpiący na zaoszczędzonych dobrach, potężnych kapitałach nieuczciwie ściągniętych z rynku. Ponieważ jednak każdy wie, że wyborcy PiS to ludzie biedni, niekumaci, ba - komputerów nie umiejący włączyć, a Kaczyński nie ma konta w banku!!! - byłoby to karkołomne jednak, nawet dla funkcjonariuszy wydziału propagandy z TVN24. Tymczasem "Kasy coraz mniej ręce opadają. Trzeba skroić tych którzy jeszcze mają ... więcej »
Niby tacy materialiści, a jednak... Platforma Obywatelska kocha symbole. Bo czym innym, jak nie symbolem, jest przywrócenie Lenina stoczni, której już nie ma? więcej »
No proszę. Arcygospodarny rząd PO-PSL wybudował nam ponoć (jak donoszą tzw. "specjaliści" o liczenia wypadków i ich ofiar) niezliczoną ilość kilometrów autostrad i dróg szybkiego ruchu, więcej »
W naszej Ojczyźnie oni wciąż są wszechobecni. Czy też tak myślisz? Posłuchaj. więcej »
W trakcie dyskusji o podniesieniu wieku emerytalnego do 67 roku życia zgubiliśmy ważny aspekt.
Aspekt naturalny. Kobieta po sześćdziesiątce to zwykle Babcia, która w rodzinie pełni naturalną rolę częstej, stałe lub dorywczej opiekunki wnucząt. Która swoje doświadczenie życiowe potrafi i ma czas przekazać berbeciom, dzieciom i nastolatkom.Która uczy pacierza i prowadza do kościoła.Która odbiera z przedszkola, robi obiadki i rozpieszcza łakociami.Która pomaga młodym małżonkom w samodzielności.
A jednocześnie zajmuje się starszymi rodzicami lub teściami. Odwiedza ich w szpitalu, robi zakupy. Towarzyszy. Ma czas więc jest do dyspozycji pozostałych członków rodziny.
Tak naprawdę podstawa.
No ale rząd nasz się tym nie martwi, gdyż prawdopodobnie kobieta po sześćdziesiątce będzie bezrobotną bez prawa do zasiłku.
I prawdopodobnie jej bezrobocie, wynikające z choroby lub słabości, lub po prostu rynku pracy będzie się ciągnęło przez ostatnie lata do emerytury. Nie będą przez ten czas płacone składki i emerytura niestety nie urośnie tak, jakby chciała banda idiotów głosząca wyższość nowej reformy.
A kto na tym ucierpi? Oczywiście rodzina, która jest podstawową komórką społeczną. Jest? A może coś się zmieniło?
więcej »
Czy Paweł Graś pełni rolę "berlińskiego łącznika" Donalda Tuska? więcej »
Pamiętacie film "Wielki Szu"? Albo "Złap mnie, jeśli potrafisz" Spielberga? "Sztos" z Pazurą, "Konsula" z Fronczewskim? Ach, to byli oszuści! Tacy cię orżnęli, żeś nawet nie wiedział! A dzisiaj? Przyjdzie to, wciśnie ACTA, a później nawet wyprzeć się solidnie nie umie. więcej »
Jak powinien wyglądać polski nowoczesny konserwatyzm? Czy rodzima prawica może iść śladem Davida Camerona? Czy należy poprzeć dążenia ruchów pro-choice, uznając prawo kobiet do aborcji albo przywileje dla środowisk homoseksualnych? więcej »
Wszyscy pięknie oszczędzają. Pasa trzeba zaciskać. Premier Tusk w exposè ogłosił czas postu. więcej »