Nadchodzi
oddech burzy podnosi włosy na ramionachupał odleciał w niepamięci zdradęchłód niesie głos gromu, jutro lato skonaz wichrem zerwoliściastym odbywa naradę
od ich szeptów kulą się źdźbła kruchej trawyuciekają pod liście ostatnie jagodyszykują dla oddziałów mrozu plac zabawymróz musi się wyhasać póki jeszcze młody
cienie od błyskawicy czają się pod płotemgotowe ugryźć, sczerniałe od szczuciarozgrzana ziemia ściele się pokotemprzyjmuje pierwsze, jesienne ukłucia
ciemność okrywa czule drzew koronyz sufitu nieba kapią krople bladechłód na horyzoncie zaciąga zasłonyz wichrem zerwoliściastym odbywa naradę
więcej »









