13.03.2017

Jeśli konserwatyzm postuluje zachowanie pewnych tradycji wyłącznie ze względu na ich dawność, jest nihilizmem. Tak samo jak nihilistyczny jest rewolucjonista, który wierzy w nieskończoną plastyczność natury ludzkiej. Obaj bowiem padli ofiarą tego samego nowoczesnego kłamstwa - przekonuje Paweł Grad w "Teologii Politycznej Co Tydzień" nr 49 pn. "Rewolucja czy rewolucje?" więcej

15.02.2017

Sorrentino posługując się zrozumiałym językiem dla szerokiego grona odbiorców porusza najistotniejsze problemy współczesnego świata — stosunek do wiary, Boga, wartości moralnych, wszechobecnego hedonizmu, prymatu estetyki nad etyką. Przerostu formy nad treścią, która jest problemem nie serialu "Młody Papież", lecz świata, który go ogląda - pisze Natalia Alicja Szerszeń w "Teologii Politycznej Co Tydzień" Nr 46 pt. "Czas seriali" więcej

16.09.2016

Dwa terminy, dwa prądy intelektualne z dwudziestolecia międzywojennego w trakcie wydarzeń II wojny światowej stały się synonimem tragiczności postępu - faszyzm i eugenika. W dwudziestoleciu międzywojennym, szczególnie w latach trzydziestych, oba terminy nie miały jednoznacznie złych konotacji. Faszyzm oznaczał postęp, siłę i hardość. Eugenika - pragnienie dobra i zdrowia ludzkości - pisze Paweł Rzewuski w najnowszej "Teologii Politycznej Co Tydzień". więcej

06.09.2016

Kseromodernizatorzy mają imponujący rozmach w swych jeremiadach. Zbudować trzeba wszystko od początku. Wszystko należy zmienić - elity, obyczaje, normy. Są naburmuszeni, obrażeni, dotknięci do żywego! Mity należy wyrzucić na śmietnik! Religię rozmiękczyć! Obyczaj rozwodnić! Dumę zastąpić wstydem, a wspomnienia chwały wspomnieniami hańby! Wszystko to brzmi pięknie, zwłaszcza po niemiecku; tyle, że jest bezsensowne - pisze Dariusz Karłowicz w "Teologii Politycznej Co Tydzień". więcej

18.08.2016

To miał być inny tytuł. W końcu, gdy w grę wchodzi jeden z najsłynniejszych dokumentalistów, a film , który chce się opisać, stanowi refleksję nad współczesnym światem, poprzeczka zawisa wysoko. Jednak tytuł w stylu "zaduma nad technologią" ( co stanowiłoby zręczną parafrazę i odsyłało do tematu) mógłby wydawać się zbyt podniosły, zbytnio akademicki. Mało swojski - pisze Piotr Krajski z "Frondy Lux". więcej

20.07.2016

Polacy nie zawsze są głupi i przed i po szkodzie. Uważnie przyglądając się ewolucji społeczeństw zachodnich wyciągnęli swoje wnioski i nie są tak skorzy do porzucenia tożsamości zakorzenionych w tradycyjnej religijności na rzecz pustoty kosmopolityzmu europejskiego. Europa Zachodnia jest żywym dowodem na to, że natura nie znosi próżni - może dlatego właśnie młodzi Polacy jeszcze chętniej niż pokolenie ich rodziców sięga do korzeni. A przecież korzenie polskości, o czym przypominają obchody milenijne, są mocno zrośnięte z chrześcijaństwem. W tym kontekście Polacy mocno odbiegają od przeciętnego Europejczyka - pisze dr Monika Gabriela Bartoszewicz w najnowszej "Teologii Politycznej Co Tydzień". więcej

06.05.2016

Petri Temminen ma rację: "Dzieci nie chcą się więcej bawić w tatę, bo przecież on nic nie robi. Łatwiej już bawić się w psa."i. Pies chociaż poszczeka, pomerda ogonem, a ojciec co najwyżej wróci zmęczony z pracy, zje kolację i pójdzie spać. Cóż, czasy bohaterów się skończyły. Nie są już nikomu potrzebni. Coraz trudniej też upolować mamuta, którym można pochwalić się w domu i zaimponować żonie - pisze Artur Żak. więcej

18.03.2016

Naprawdę warto przeczytać tę książkę, która wyszła bodaj po raz pierwszy po polsku w całości. Nawet jeśli ktoś nie jest z Pomorza, nawet jeśli nie bardzo interesuje go połowa XIX wieku. To był jednak czas przełomowy, wtedy zaczynał się świat, w którym dziś żyjemy. Ze wszystkimi jego dobrymi i złymi stronami. więcej

05.08.2015

Polska sztuka i kultura XX wieku nie musiały niczego kopiować ani też walczyć z tradycją. Nie musieliśmy i nie jesteśmy pod przymusem, aby "aspirować", a modernizacja jest integralną częścią naszej historii. O tym właśnie traktuje najnowsza, wciągająca lektura autorstwa profesora Andrzeja Szczerskiego - pisze Anna Stępniak. więcej

02.08.2015

Zacząć trzeba od tytułu - sformułowanie "Homo Polacus" jest błędne, gdyby autor zapisywał swą myśl prawidłowo powinien użyć zwrotu: "Polonus". Oczywiście we wstępie broni się on, że chodzi o zwrot pochodzący od Bobkowskiego, ale jednak ten błąd zgrzyta. Zgrzyta tym mocniej, że jest on użyty w celach obraźliwych, coś jak "polaczek", ot taki polish joke po łacinie. I już sam tytuł nie zostawia nam żadnych wątpliwości: Piotr Augustyniak tej polskiej duszy nie lubi, Polak to dla niego pewne monstrum, na którym można - bez wątpliwości moralnych - dokonać wiwisekcji, przecież nawet nazwa gatunku jest wykrzywiona. Zupełnie niechcący naśladuje rasistów, którzy aby ostatecznie pokonać "gorszego", odczłowieczali go. Jak Niemcy Żydów w latach trzydziestych, jak Ku-Klux-Klam "Negrów" na południu. więcej