20.03.2017

Wstawałem rano: papieros, kawa. Ten nie najzdrowszy rytuał zawsze przedłużał się w nieskończoność za sprawą mediów społecznościowych. Druga kawa, piąty papieros, 60. minuta. Sprawy mniejszej wagi: śniadanie czy spacer z psem stawały się ważne dopiero wówczas, gdy żołądek z czworonogiem zaczynali się domagać atencji. Trzeba było przecież sprawdzić, kto i komu, co "udostępnił", jak się mają sprawy od Nowego Jorku do Awidjewki. I koniecznie wdać się w kłótnię oraz przejrzeć oferty aukcyjne. więcej

11.01.2016

W miarę liczny udział w manifestacjach jest reakcją obronną KOD-owców na uczucie pogłębiającego się dyskomfortu. więcej

11.01.2016

Z dzieci zadowolonych jest 92 proc. rodziców w Polsce, a ze swego związku 61 proc. małżonków (a łącznie z "raczej zadowolonymi" - 89 proc.). Swoje relacje z przyjaciółmi i bliskimi znajomymi pozytywnie ocenia 82 proc. Polaków - wynika z najnowszego, dorocznego sondażu CBOS dotyczego "źródeł zadowolenia Polaków". więcej

19.10.2015

Brak "góry" w społeczeństwie zwiastuje frustracje na jego dole. Każda społeczność w której brak jest ruchu ku gorze zaczyna się dusić i dławić. Ruch ten to aspiracje do bycia na górze, a skoro góry nie ma, to następuje degradacja dołu z powodu "umysłowej ciasnoty". Nie ma znaczenia, czy ludzie osiągają najwyższe stany na drabinie społecznej, ale ważne jest to, że widzą na jej końcu coś, co jest dla nich celem wyższym, niż porównywanie się do sąsiada z dołu. I próbują ten cel osiągnąć aspirując do bycia na górze, a przy tym wytwarzając ruch, który powoduje, że następuje poluzowanie w strukturze społecznej i dopływ świeżego powietrza. więcej

02.09.2015

Interesującą prawidłowością, którą można zaobserwować w wielu krajach, jest to, że mieszkańcy dużych miast w większym stopniu niż mieszkańcy małych miejscowości skłonni są popierać partie polityczne o profilu prosocjalnym. Co równie interesujące, prawidłowości tej nie zauważamy jak dotąd w Polsce, gdzie elektorat wielkomiejski stanowi najliczniejsze zaplecze partii postrzeganej jako najbardziej spośród ugrupowań głównego nurtu liberalna w kwestiach gospodarczych - pisze Adam Radzimski z "Nowej Konfederacji" więcej

25.06.2015

Tak się głupio składa, że Fundacja Mamy i Taty nie zajmuje się rozwiązywaniem problemów socjalnych, bezrobociem, złym (lub dobrym) prawem pracy, nierównością w płacach, biedą, głodem w Somalii, czy kwestią wyginięcia panter śnieżnych. Celem Fundacji jest promowanie macierzyństwa i ojcostwa, pełnej i zdrowej rodziny. I to jest podstawowy wymiar w którym należy ocenić ich słynny spot reklamowy. Marcin Herman nie pozostawia na nim, i na jego twórcach, suchej nitki, zamieścił w swoim tekście szereg argumentów i zwykłych złośliwości. Podoba mi się jego tekst, jest zgrabnie napisany. Kłopot w tym, że trafił jak kulą w płot. więcej

08.06.2015

Kilka momentów ostatniej kampanii wyborczej mówi o polityce więcej niż drobiazgowe analizy szczegółów. Oprócz faktu, że wybory wygrał Andrzej Duda, ważne są trzy liczby i trzy obrazy - pisze w "Nowej Konfederacji" politolog, dr Rafał Matyja. więcej

30.05.2015

Kilka miesięcy temu opublikowałem taki oto tekst, który był polemiką z główną, dominującą w mainstreamie wykładnią sytuacji w Polsce. Przeczytałem go jeszcze raz dwa dni po wyborach prezydenckich, które wygrał Andrzej Duda i pomyślałem sobie (nieskromnie) - całkiem trafna diagnoza! - pisze prof. Marek A. Cichocki. więcej

28.05.2015

Naszych starych karmiła jedna telewizja. Nas karmiło kilka podobnych do siebie telewizji i ze cztery takie same gazety (sam czytałem "Politykę" by wiedzieć dużo o polityce). Oni mają dziś potężny komfort i dobrze z niego korzystają. więcej

23.05.2015

Tym, co w lekturze książki Króla przeraża najbardziej jest poczucie bezkarności. Musieliśmy zrobić tak a nie inaczej i właściwie - to było dobre, bo mamy przecież teraz ten wzrost gospodarczy (dzięki zagranicznemu kapitałowi, oczywiście, ale przecież nie ma w tym nic złego). Reformy Balcerowicza to była konieczność, obóz solidarnościowy tak naprawdę rozbiło kilku "politycznych warchołów" (by oddać sprawiedliwość Królowi - słowa warchoł on nie używa, choć ono właściwie się samo nasuwa). Panowie zajęci wojnami na górze nie przejmowali się społeczeństwem - i to był zdaniem Króla błąd. Ale właściwie za to wszystko - za biedę, podupadającą gospodarkę, za obywateli pozostawionych samym sobie, za układy, za manipulacje, za zatomizowane społeczeństwo - nie odpowiada nikt. Nikt nie ponosi winy, stało się tak jak się stało - pisze Daria Gosek-Popiołek z portalu "Nowe Peryferie" więcej