03.05.2017

Z szacunkiem, ale bez patosu - w święto narodowe. Spytajmy przechodnia, czym jest data 3 maja; wielu odpowie, ale wielu przecież nie, a trochę osób mętnie. W święto chciałbym powiedzieć kilka słów. Czy nie mamy dosyć podsycania podziałów i podkreślania ważności patriotyzmu i polityki historycznej? Kto jest patriotą, jest nim. Czy nagłaśniający swój patriotyzm są bardziej patriotami od innych osób, które tego nie robią? Pytań wiele... Bolączką tej sytuacji są podziały. Ciągłe próby nakreślania wizji i definicji patriotyzmu. A tymczasem dbałość o kraj to zwykła praca i zwykły szacunek dla każdego człowieka w tym kraju. Szanuję patriotów: narodowych socjalistów. Szanuję patriotów: narodowych ultra-prawicowców. Szanuję Biedronia. Szanuję sąsiadów z klatki i z bloku. Szanuję przechodniów, szanuję starsze panie, które wczoraj zrzędziły, że u nas wszystko źle. Szanuję lub staram się szanować każdego, kto tworzy dobro wspólne, kto stara się być w swoim mniemaniu dobrym człowiekiem, kto szuka różnych celów. Szanuję każdego z powyżej wymienionych ludzi; z założeniem, że wspomnieni nie biją innych, nie starają się działać na szkodę innych, nie lżą innych, nie sieją nienawiści. Szanuję Irakijczyków, którzy sprzedają kebaba Polakom. Nie szanuję Polaków, którzy dnia 3 maja skradną komuś rower... Nie szanuję internautów, którzy dziś w komentarzu politycznym obrzucą obóz przeciwnej opcji wulgaryzmami: 4uj, kur_a, głupek... Patriotyzm w te wszystkie święta narodowe może być podobny do patriotyzmu całorocznego i mieć oblicze nieco bardziej: "techniczne". Owa technika może mieć bardzo różnorodne barwy i setki odcieni barw... Ja na pewno szanuję każdego człowieka bez względu na opcję polityczną, kolor skóry, który działa na rzecz mojego kraju, mojej ojczyzny - bez deptania innych lub innych idei na tej drodze. I powiedzcie uczciwie: kto - DOKŁADNIE - wie; na czym polegała Konstytucja 3 Maja? :) więcej

01.05.2017

... Zaoranej działki? Czy jest (naszą) własnością? A może zbiorem i zasad, przywilejów, ale i obowiązków? więcej

30.04.2017

W ręce wpadła mi książka - o której swego czasu podobno zrobiło się nieco głośno - "Bóg nosi dres" Piotra Sendera. Ten tekst nie będzie jednak recenzją książki, którą dopiero zaczynam czytać, ale refleksjami społecznymi-obyczajowymi o naszym kraju - młodzieży w nim wzrastającej - i ludziach ogólnie. więcej

20.03.2017

Wstawałem rano: papieros, kawa. Ten nie najzdrowszy rytuał zawsze przedłużał się w nieskończoność za sprawą mediów społecznościowych. Druga kawa, piąty papieros, 60. minuta. Sprawy mniejszej wagi: śniadanie czy spacer z psem stawały się ważne dopiero wówczas, gdy żołądek z czworonogiem zaczynali się domagać atencji. Trzeba było przecież sprawdzić, kto i komu, co "udostępnił", jak się mają sprawy od Nowego Jorku do Awidjewki. I koniecznie wdać się w kłótnię oraz przejrzeć oferty aukcyjne. więcej

11.01.2016

W miarę liczny udział w manifestacjach jest reakcją obronną KOD-owców na uczucie pogłębiającego się dyskomfortu. więcej

11.01.2016

Z dzieci zadowolonych jest 92 proc. rodziców w Polsce, a ze swego związku 61 proc. małżonków (a łącznie z "raczej zadowolonymi" - 89 proc.). Swoje relacje z przyjaciółmi i bliskimi znajomymi pozytywnie ocenia 82 proc. Polaków - wynika z najnowszego, dorocznego sondażu CBOS dotyczego "źródeł zadowolenia Polaków". więcej

19.10.2015

Brak "góry" w społeczeństwie zwiastuje frustracje na jego dole. Każda społeczność w której brak jest ruchu ku gorze zaczyna się dusić i dławić. Ruch ten to aspiracje do bycia na górze, a skoro góry nie ma, to następuje degradacja dołu z powodu "umysłowej ciasnoty". Nie ma znaczenia, czy ludzie osiągają najwyższe stany na drabinie społecznej, ale ważne jest to, że widzą na jej końcu coś, co jest dla nich celem wyższym, niż porównywanie się do sąsiada z dołu. I próbują ten cel osiągnąć aspirując do bycia na górze, a przy tym wytwarzając ruch, który powoduje, że następuje poluzowanie w strukturze społecznej i dopływ świeżego powietrza. więcej

02.09.2015

Interesującą prawidłowością, którą można zaobserwować w wielu krajach, jest to, że mieszkańcy dużych miast w większym stopniu niż mieszkańcy małych miejscowości skłonni są popierać partie polityczne o profilu prosocjalnym. Co równie interesujące, prawidłowości tej nie zauważamy jak dotąd w Polsce, gdzie elektorat wielkomiejski stanowi najliczniejsze zaplecze partii postrzeganej jako najbardziej spośród ugrupowań głównego nurtu liberalna w kwestiach gospodarczych - pisze Adam Radzimski z "Nowej Konfederacji" więcej

25.06.2015

Tak się głupio składa, że Fundacja Mamy i Taty nie zajmuje się rozwiązywaniem problemów socjalnych, bezrobociem, złym (lub dobrym) prawem pracy, nierównością w płacach, biedą, głodem w Somalii, czy kwestią wyginięcia panter śnieżnych. Celem Fundacji jest promowanie macierzyństwa i ojcostwa, pełnej i zdrowej rodziny. I to jest podstawowy wymiar w którym należy ocenić ich słynny spot reklamowy. Marcin Herman nie pozostawia na nim, i na jego twórcach, suchej nitki, zamieścił w swoim tekście szereg argumentów i zwykłych złośliwości. Podoba mi się jego tekst, jest zgrabnie napisany. Kłopot w tym, że trafił jak kulą w płot. więcej

08.06.2015

Kilka momentów ostatniej kampanii wyborczej mówi o polityce więcej niż drobiazgowe analizy szczegółów. Oprócz faktu, że wybory wygrał Andrzej Duda, ważne są trzy liczby i trzy obrazy - pisze w "Nowej Konfederacji" politolog, dr Rafał Matyja. więcej